Żołnierze GROM-u przekazują Amerykanom jeńca irackiego (Desmond Boylan, Reuters)
Całe dowództwo GROM-u (Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego) podało się do dymisji - podaje telewizja TVN24.
Ponadto, jak donosi TVN24, odchodzą też wszyscy dowódcy oddziałów bojowych.
Jak z kolei udało się dowiedzieć PAP z kilku źródeł, dowódca GROM płk Dariusz Zawadka złożył wypowiedzenie stosunku służbowego z końcem sierpnia. Według nieoficjalnych informacji PAP ze źródeł zbliżonych do sprawy, miał to uczynić w reakcji na planowane zmiany kadrowe w dowództwie wojsk specjalnych.
Czy nie o to właśnie chodziło POpaprańcom, aby rozwalić Armię Polską ??
Z tego faktu najbardziej cieszy się chyba banda rządzących spod znaku PO, prymitywy jakich świat nie widział.
_________________ "Człowiek stworzony jest na to, aby szukać prawdy, a nie by ją posiadać."
Blaise Pascal
Czy nie o to właśnie chodziło POpaprańcom, aby rozwalić Armię Polską ??
Z tego faktu najbardziej cieszy się chyba banda rządzących spod znaku PO, prymitywy jakich świat nie widział.
Najbardziej jest to naszym sąsiadom na rękę .Jakby co to mają łatwy łup podany na talerzu.
_________________ Apostoł Jan napisał: Miłość pochodzi od Boga. Każdy, kto kocha, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie kocha, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością.
Najbardziej jest to naszym sąsiadom na rękę .Jakby co to mają łatwy łup podany na talerzu.
Praktycznie nasza obronność zmalała do zera. Jesteśmy dzisiaj niczym Czechosłowacja w 1938 roku, która bez walki poddała się Niemcom hitlerowskim.
A do niedawna kpiłam z Czechosłowacji... Okazuje się że nasza suwerenność nie jest priorytetem rządzących.
_________________ Apostoł Jan napisał: Miłość pochodzi od Boga. Każdy, kto kocha, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie kocha, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością.
Oczekiwał bym raczej dymisji Komorowskiego, Tuska i Hanki bo w Warszawie podobno paskudnie cuchnie od zarządzania przez te osoby. A tak na marginesie to nie życzymy sobie tak zwanych doradców ze wschodu. Życzymy sobie rządów mądrych troszczących się o Naród i naszą Ojczyznę Polskę.
_________________ Bo ciernie deptać słodziej - i z ochotą
na dzid iść kły,
Niż błoto deptać, ile z łez to błoto,
A z westchnień mgły...
Polskie wojsko zdradza się samo
MON ZABLOKOWAŁO STRONĘ Z WOJSKOWYMI PROJEKTAMI DO POBRANIA
MON długo pozwalało widzieć wiele wszystkim chętnym, którzy wchodzili na stronę
MONImiona i nazwiska, numery telefonów osób, które koordynują prace nad projektami, ich detale, kierunki działania polskich naukowców wojskowych - w sumie ponad pół gigabajta danych. To wszystko można było, jeszcze wczoraj, ściągnąć ze strony Zespołu Naukowo-Przemysłowego, działającego przy Radzie Uzbrojenia MON. - W piątek zablokowaliśmy do niej dostęp. Wiemy już, że część treści było wrażliwych - ujawnia w rozmowie z tvn24.pl płk Wiesław Grzegorzewski z MON. - Apelowałem by zrobić to wcześniej. Teraz zdążyliśmy już strzelić sobie w stopę - komentuje gen. Waldemar Skrzypczak.
Na problem prac Zespołu Naukowo-Przemysłowego, a raczej dzielenia się ich wynikami na stronie internetowej, po raz pierwszy media zwróciły uwagę niemal dokładnie rok temu. Po targach zbrojeniowych w Kielcach władze Wojskowej Akademii Technicznej (jej rektor szefuje pracom zespołu) zdecydowały się opublikować w internecie szczegóły niektórych wojskowych projektów. Część ekspertów już wtedy mówiła, że taka "reklama" może wyrządzić więcej złego niż dobrego. Od tego czasu detali i linków, na których pobranie trzeba było dwóch kliknięć myszką, przybywało.
Pojawiły się między innymi numery telefonów osób odpowiedzialnych za poszczególne projekty, informacje dotyczące poziomu ich zaawansowania, parametrów, technologii, kierunków w jakich zmierza polska wojskowo-zbrojeniowa myśl techniczna, zamiarów departamentów MON zajmujących się modernizacją armii. - Słowem, wiele danych dotyczących słabych punktów naszego uzbrojenia. Przecież to oczywiste, że inżynierowie pracują nad tymi rozwiązaniami, które są bolączką polskiej armii - opisuje były dowódca GROM gen. Roman Polko.
Jeszcze w środę władze Wojskowej Akademii Technicznej w tym, jakie informacje można wyczytać i ściągnąć ze strony, nie widziały niczego złego. Mimo, że problemem dotyczącym tego co i jak prezentowane jest na stronie zajmowało się wcześniej kolegium rektorskie. Rozwiązano go utrzymaniem statusu quo. - Wysiłki polskich naukowców to chyba powód do dumy, a nie wstydu. Dla nas wszystkich dobro polskiej armii jest najważniejsze. Na stronie nie ma żadnych treści niejawnych, czy jakoś specjalnie wrażliwych - tłumaczył w rozmowie z tvn24.pl dr Andrzej Najgebauer, prorektor WAT ds. naukowych.
MON: Zablokować
W Ministerstwie Obrony Narodowej od czwartku twierdzą co innego. - Po sygnale od państwa i pobieżnym zapoznaniu się z treściami prezentowanymi na stronie Zespołu Naukowo-Przemysłowego zdecydowaliśmy o jej zablokowaniu. Do czasu dokładnego przejrzenia na pewno nie będzie funkcjonowała - ujawnia w rozmowie z tvn24.pl płk Wiesław Grzegorzewski, dyrektor departamentu prasowo-informacyjnego ministerstwa.
Jak udało nam się dowiedzieć analizą pod kątem treści, jaki znalazły się na stronie Zespołu zajął się już Departament Ochrony Informacji Niejawnych. - Z naszych wstępnych ustaleń wynika, że rzeczywiście informacji niejawnych tam nie ma, ale wrażliwe są. Za takie uznaje się na przykład kierunki działania - dodaje Grzegorzewski.
Wywiad, konkurencja
- Ciężko ustalić czasami gdzie dokładnie powinna przebiegać granica między informacją tajną, wrażliwą a jawną. W tym przypadku decydować powinien wywiad i kontrwywiad. To te służby najlepiej wiedzą, co jest najistotniejsze z punktu widzenia ochrony kontrwywiadowczej. W internecie wszyscy zamieszczają wszystko. Często wydaje się nam, że nie piszemy o niczym tajnym. A z cząstkowych, nienadzwyczajnych na pierwszy rzut oka danych, da się stworzyć naprawdę poważną informację wywiadowczą - ocenia były szef UOP gen. Gromosław Czempiński. Współpraca kontrwywiadu z wojskowymi naukowcami to jednak utopia. Dziwię się, że to tak trwa - dodaje generał.Generałowie: Publikacja danych to wyrok śmierci
Generałowie Marek Dukaczewski i Gromosław Czempiński nie mają wątpliwości -...
Dla kogo pliki, które znajdowały się przez wiele miesięcy na stronie głównego ciała doradczego Rady Uzbrojenia, mogły być interesujące? Nasi rozmówcy wskazują na wywiady innych państw, albo konkurencyjne konsorcja zbrojeniowe. - Firmy izraelskie czekają przecież już u naszych bram żeby sprzedawać tu swoje produkty - zaznacza Polko.
- Rynki zdobywa ten, kto jest pierwszy. Dziwię się, że tutaj takie błędy popełnili ludzie w mundurach. Przecież wiadomo, że dzisiaj źródłem sukcesu jest przede wszystkim dobra informacja. Podaliśmy ją innym na tacy i z premedytacją strzeliliśmy sobie w stopę. Zablokowanie strony po takim czasie niczego nie zmienia. Karty zostały odkryte - zwraca z kolei uwagę generał Waldemar Skrzypczak, były Dowódca Wojsk Lądowych. Według niego wojskowi naukowcy powinni chwalić się pomysłami przede wszystkim na targach, mając przed sobą gotowe produkty, a nie w internecie.
Dobrzy w butach
Skrzypczak podkreśla, że najbardziej bulwersuje go fakt ujawnienia na stronie Zespołu szczegółów projektu nowej platformy lądowej (która mogłaby być następcą "Rosomaka") i postępów w pracach nad technologiami w zakresie bezpieczeństwa żołnierzy na polu walki. - W tej chwili trwa wyścig w tym kierunku. Wszyscy myślą o nowych tworzywach ochronnych, podpatrują się wzajemnie. Technologię i pieniądze przejmie ten, kto pierwszy osiągnie efekty. Jesteśmy w czołówce, ale jeśli będziemy ujawniali, co robimy, to w czołówce nie będziemy - ocenia. Stanie się tak dlatego bo - jak tłumaczy generał - na tle Zachodu polska nauka wojskowa jest bardzo ograniczona pod względem finansowym.
Z tym twierdzeniem zgadza się Polko. - Ta strona to dosyć rozpaczliwa forma reklamy. WAT obumiera, polska myśl techniczna jest zabijana. Ministerstwo nie robi absolutnie nic żeby ją wykorzystywać. Nikt tym ludziom nie podaje ręki. Walcząc o przetrwanie pokazują jednak naszym przeciwnikom słabe punkty i dają świetną wskazówkę konkurencji. To między innymi dlatego dziś mamy potencjał głównie jeśli chodzi o produkcję mundurów i butów - konkluduje były szef GROM-u.
Pięciu kolejnych oficerów GROM napisało podania o zwolnienie ze służby. Jak dowiedziało się Polskie Radio, wśród nich są szef sztabu jednostki, szef szkolenia, główny księgowy oraz dwóch dowódców poszczególnych grup bojowych, w tym jeden, który dowodzi żołnierzami GROM służącymi obecnie w Afganistanie.
Wcześniej w ciągu dnia wypowiedzenie złożył dowódca jednostki pułkownik Dariusz Zawadka. W rozmowie z Polskim Radiem nie chciał ujawnić motywów swojej decyzji.
Nieoficjalnie wiadomo, że poszło o sprawy kadrowe. Pułkownik Dariusz Zawadka nie zgadzał się z planowaną obsadą Dowództwa Wojsk Specjalnych. Szefem Dowództwa ma zostać pułkownik Piotr Patalong, niegdysiejszy szefem GROM i dowódca 18 Batalionu Desantowo-Szturmowego w Bielsku-Białej.
Stanowisko dowódcy jest nieobsadzone od 10 kwietnia czyli od czasu, gdy w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem zginął ówczesny szef wojsk specjalnych generał Włodzimierz Potasiński.
Ostre słowa generała: największy kryzys w polskiej armii od 20 lat.
- Mamy największy kryzys w polskim wojsku od 20 lat. Mam nadzieję, że Włodzimierz Cimoszewicz w końcu zostanie ministrem spraw zagranicznych a Radosław Sikorski wróci na stanowisko szefa MON - mówił w TVN24 generał Sławomir Petelicki, twórca jednostki GROM.
Zdaniem Petelickiego, dowództwo GROM-u odeszło, bo "każdy żołnierz ma prawo do dobrego dowodzenia". - Dowództwo sił specjalnych to sztuczny, niepotrzebny twór. On ma być gotowy, odpowiednio przeszkolony dopiero w 2014 roku. A dowodzi już teraz - tłumaczył zdenerwowany generał.
Petelicki uważa, że GROM jest "polskim dobrem narodowym i nie należy go niszczyć". - Amerykanie włożyli w tę jednostkę 100 milionów dolarów - przypomniał. Zdaniem twórcy GROM-u, powinien on przejść bezpośrednio pod opiekę premiera, tak jak amerykańska Delta Force podlegająca prezydentowi Stanów.
Posłowie Sejmowej Komisji Obrony Narodowej zajmą się w przyszłym tygodniu sprawą dymisji dowództwa GROM-u. "Zwróciłem się o to do przewodniczącego Komisji" - napisał na Twitterze członek KON Sławomir Nowak (PO).
- Rozmawiałem z przewodniczącym Stanisławem Wziątkiem (szef KON-red.) i ministrem Klichem o sytuacji w GROM-ie i możliwości rozładowania tego napięcia - powiedział Nowak w rozmowie z tvn24.pl.
Spotkanie ws. dymisji w GROM
W sobotę lub w niedzielę odbędzie się spotkanie ws. dymisji w GROM. Dobrze byłoby porozmawiać o zażegnaniu tej sytuacji i wyjaśnieniu pewnych rzeczy. W trybie
niejawnym oczywiście, bo to są sprawy związane z bezpieczeństwem państwa. Chodzi o to, by posłowie wiedzieli, że wszystko jest pod kontrolą - wyjaśnił Nowak.
A mnie sie wydaje,że wraca stare. Wygląda mi to na powrót czerwonej dynastiji.
Jak Polacy nie wyjdą na ulicę i nie zrobią porządku teraz - jutro, to pojutrze będzie zapóżno, bo i wojsko sobie podporządkują.
A mnie sie wydaje,że wraca stare. Wygląda mi to na powrót czerwonej dynastiji.
Jak Polacy nie wyjdą na ulicę i nie zrobią porządku teraz - jutro, to pojutrze będzie zapóżno, bo i wojsko sobie podporządkują.[/quote]
Będziemy mieli czerwony reżim. I władzę polskiego Łukaszenki.
Ależ lemingi cieszą się z tego faktu niezmiernie, zakochani po uszy w Partii Oszustów.
_________________ "Człowiek stworzony jest na to, aby szukać prawdy, a nie by ją posiadać."
Blaise Pascal
Niedawna katastrofa izraelskiego helikoptera w rumuńskich Karpatach w trakcie tajnej misji szkoleniowej dowodzi, że Izrael przygotowuje się do ataku na Iran - donosi tygodnik "Sunday Times", powołując się na źródła wojskowe.
W katastrofie helikoptera Sikorsky CH-53 zginęło sześciu izraelskich żołnierzy i oficer rumuńskich sił specjalnych, pełniący funkcje łącznikowe. Maszyna leciała na małej wysokości przy złej widoczności wywołanej przez mgłę i niski pułap gęstych chmur.
Był to jeden z ośmiu izraelskich śmigłowców z eskadr 114 oraz 118 od połowy lipca br. stacjonujących w Buzau w południowej Rumunii.
Załoga rozbitego helikoptera ćwiczyła przerzucanie żołnierzy sił specjalnych i akcje ratunkowe w odległym, wrogim terenie - twierdzi "Sunday Times".
"Ćwiczyliśmy w Rumunii, dlatego że kraj ten jest odległy od Izraela o ok. 1,5 tys. km., a więc mniej więcej tyle samo, co Iran. Jest to teren dla nas nieznany. Możemy się tam nauczyć, jak omijać radary i systemy obrony przeciwlotniczej produkcji rosyjskiej, co pomogłoby nam w dotarciu do Iranu i operacjach w tym kraju" - powiedziało gazecie izraelskie źródło wojskowe.
W drodze do Rumunii izraelskie śmigłowce uzupełniły paliwo w powietrzu nad południową Grecją, gdzie spotkały się z izraelskimi samolotami-cysternami.
Emerytowany rumuński dowódca lotniczy Cristian Gherghe ujawnił gazecie, że rumuński oficer na pokładzie rozbitego helikoptera miał status obserwatora. Pomagał w odczytywaniu map, ale wszystkie decyzje podejmowali Izraelczycy.
Na wiadomość o katastrofie śmigłowca premier Benjamin Netanjahu wysłał do Rumunii elitarną jednostkę ratunkową z zadaniem odnalezienia ciał, sprowadzenia ich do Izraela i zabezpieczenia elektroniki i systemów nawigacyjnych z rozbitej maszyny tak, by nie wpadły w niepowołane ręce.
W 2006 roku Rumunia i Izrael podpisały umowę dającą możliwość szkolenia izraelskich sił powietrznych w Rumunii. Obecnie rząd Izraela chce rozszerzyć umowę tak, by również izraelskie myśliwce w celach szkoleniowych mogły korzystać z rumuńskiej przestrzeni powietrznej. Rumunia jest członkiem NATO
Zaczynam rozumiec te przetasowania w GROM, jak i nabór nowych ludzi.
No to szykuje się nam nowa wojenka w niedługim czasie.
- Rząd USA posiada plan zaatakowania Iranu w celu pokrzyżowania jego planów uzbrojenia się w broń nuklearną - powiedział przewodniczący Kolegium Szefów Sztabów, admirał Mike Mullen.
- Opcja militarna była i jest jednym z możliwych rozwiązań, jest z pewnością jedną z ewentualności, którą prezydent rozważa. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, ale to ważna opcja i dobrze zrozumiana - powiedział Mullen w wywiadzie w programie telewizji NBC "Meet the Press".
Admirał dodał, że zarówno perspektywa Iranu wyposażonego w broń atomową, jak i inwazja tego kraju, to sytuacje, "które go skrajnie niepokoją".
Zapytany wprost, czy armia amerykańska ma plan agresji na Iran, odpowiedział krótko: "Mamy go".
Wspomniał też, że Waszyngton, jak poprzednio, liczy na skuteczność dyplomatycznej i politycznej presji na reżim w Teheranie.
ONZ, Unia Europejska i same Stany Zjednoczone ogłosiły niedawno nowe sankcje na Iran, które mają zwiększyć presję .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Możesz głosować w ankietach