Owszem ale działa to straszenie i to masowo... I kto mi powie że nie jesteśmy odporni na manipulację .
No my tutaj obecni jesteśmy, bo nie daliśmy się zastraszyć.
I chyba jesteśmy dla wielu solą w oku. Tylko że za mało tej soli by wyżarła ten brud z oczu innym.
_________________ Apostoł Jan napisał: Miłość pochodzi od Boga. Każdy, kto kocha, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie kocha, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością.
Bać to się powinni ludzie tego co będzie potem .Jak będą żyć
Dali sobie polukrować opowiadania o cudach i nijak można do nich dotrzeć .
_________________ Apostoł Jan napisał: Miłość pochodzi od Boga. Każdy, kto kocha, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie kocha, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością.
Bać to się powinni ludzie tego co będzie potem .Jak będą żyć
Dali sobie polukrować opowiadania o cudach i nijak można do nich dotrzeć .
Totalna blokada. Nawet nie zdają sobie sprawy co nam szykuje PO, gdy już będzie miała pełnię władzy. Właściwie już można by wymienić powodów, z powodu których należałoby odrzucić Komorowskiego. Pisaliśmy o tym wszystkim na forum, tylko czy cokolwiek do tych lemingów dociera ?
_________________ "Człowiek stworzony jest na to, aby szukać prawdy, a nie by ją posiadać."
Blaise Pascal
Dziadek "hrabiego" Bronisława Komorowskiego,
niejaki Osip Szczynukowicz - to rezun oddelegowany
przez Sowiecki Rewolucyjny Komintern do dywersji
na terenach pozaborowych, odebranych Rosji
Traktatem Wersalskim. W czasie wojny
polsko-bolszewickiej, dziadek Komorowskiego był
czekistą w armii Tuchaczewskiego i po sromotnym
laniu w bitwie nad Niemnem w 1920r. dostał się do
polskiej niewoli. Zachowała się jego kartoteka
jeńca wojennego. W październiku 1920 dziadkowi
Komorowskiego udało się zbiec i schronił się na
Litwie w Kowaliszkach u polskiej szlachty o
nazwisku Komorowscy. Właściciele majątku zginęli z
rąk Rosjan, a Szczynukowicz przywłaszczył sobie
ich nazwisko. Tam w roku 1925 narodził się Zygmunt
Leon Komorowski, ojciec Bronisława Marii. Po
wyparciu Niemców z Litwy przez Armię Czerwona pod
koniec roku 1944 Zygmunt Leon Komorowski wstępuje
do wojska polskiego – armii Berlinga. Służy
w 12 Kołobrzeskim Pułku Piechoty i błyskawicznie
awansuje na stopień oficerski. Bronek na temat
swojego ojca na swojej stronie, pisze: "Zygmunt
Komorowski, mój ojciec (1925-1992), za czasów tzw.
pierwszej okupacji sowieckiej i za okupacji
niemieckiej działał w konspiracji (pseudo Kor), a
od jesieni 1943 roku był w AK. Pod koniec wojny
ojciec przebijał się do Polski razem z Łupaszką.
Złapali go bolszewicy z bronią w ręku, ale nie
rozstrzelali(?) jak stu innych, tylko wsadzili do
więzienia. Za złoty pierścionek babuni strażnik
wyprowadził go z celi, z której więźniowie
trafiali pod stienku, do takiej w której siedzieli
rekruci do armii Berlinga. Niech Bronek wytłumaczy
ten "cud nad cudami", że oto żołnierz AK z
oddziału Łupaszki, śmiertelnego wroga Sowietów i
polskich zdrajców, złapany z bronią w ręku, w
ciągu paru miesięcy zostaje oficerem L.W.P. Jeżeli
fakty podane przez Bronka, że jego ojciec był w
oddziale Łupaszki są prawdziwe, to jedynym
wytłumaczeniem tego "cudu" jest to, że Zygmunt
Leon Komorowski, ojciec Bronisława - był sowieckim
agentem! Był nim także i syn Bronek, który jak
wskazuje przeciek z utajnionego aneksu do raportu
o WSI, bł sowieckim agentem działającym w polskich
WSI. I pewnie dlatego p.o. prezydenta RP -
Bronisław Komorowski, w ciągu pierwszych godzin po
katastrofie smoleńskiej, dopilnował aby utajniony
aneks do raportu o WSI przechowywany w pałacu
prezydenckim - znalazł się w jego rekach..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach