ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Znalezionych wyników: 15965
ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Msza Trydencka
Coltrane

Odpowiedzi: 26
Wyświetleń: 34612

PostForum: Religia   Wysłany: 19 Maj 2018, 09:35   Temat: Re: Msza Trydencka
Przygotowanie do Mszy Świętej

Już bierzemy udział tylko we Mszy Świętej w tradycyjnym rycie rzymskim.
Do Mszy Świętej przygotowujemy się pobożną modlitwą.
Poniższa modlitwa ukazuje cztery cele Mszy Świętej.
Skarb!




https://verbumcatholicum.com/2017/05/18/przygotowanie-do-mszy-swietej/
  Temat: Andrzej Duda - Prezydent Polski
Coltrane

Odpowiedzi: 83
Wyświetleń: 35803

PostForum: Polska   Wysłany: 19 Maj 2018, 09:09   Temat: Andrzej Duda - Prezydent Polski
Myślę, że Pan Bóg nie dopuści do tego.
Polska ma odegrać znaczącą rolę w Europie.
Z Polski wyjdzie Iskra, która odmieni oblicze Europy i Świata.
Nic żydom nie pomoże. Do tej pory nie zorbili Judeopolonii, to i jej nie zrobią.
Polacy wzbudzają coraz większy szacunek na świecie.
Jesteśmy wyjątkowym narodem :)
  Temat: Ku odzyskaniu myślenia katolickiego
Coltrane

Odpowiedzi: 148
Wyświetleń: 40660

PostForum: Religia   Wysłany: 19 Maj 2018, 09:04   Temat: Ku odzyskaniu myślenia katolickiego
Przynaglenie



Merytorycznie i obiektywnie zasadne jest mówić o wyższości Mszy Świętej w tradycyjnym rycie rzymskim nad novus ordo missae.
Jeśli ktoś dowiedział się o tradycyjnej Mszy Świętej, a w dalszym ciągu siedzi w kontekstach novus ordo missae, niechże się poważnie zastanowi i podejmie decyzje Panu Bogu miłe!


https://verbumcatholicum.com/2017/05/19/przynaglenie/
  Temat: Kościół Katolicki
Coltrane

Odpowiedzi: 3
Wyświetleń: 1972

PostForum: Religia   Wysłany: 8 Maj 2018, 10:07   Temat: Re: Kościół Katolicki
Czy szalejący w Kościele pożar należy gasić benzyną?



Kościół kroczy dziś drogą decentralizacji – od dekad wszak życzyli sobie tego progresywni hierarchowie, a kilka lat temu ich racje uznał papież Franciszek. Co ciekawe, ów z gruntu modernistyczny postulat, upodabniający katolików do protestantów, chętnie przyjmują również niektórzy konserwatyści.

Decentralizacja Kościoła – cóż to takiego? W charakterystycznym dla siebie stylu wyjaśnia to Ojciec Święty na kartach swego programowego dokumentu – adhortacji Evangelii gaudium. Istnieje bardzo wiele tematów związanych z ewangelizacją współczesnego świata, które można by tu rozwinąć. Zrezygnowałem jednak ze szczegółowego omówienia tych licznych kwestii (…) Nie uważam także, że należy oczekiwać od papieskiego nauczania definitywnego lub wyczerpującego słowa na temat wszystkich spraw dotyczących Kościoła i świata. Nie jest rzeczą stosowną, żeby Papież zastępował lokalne Episkopaty w rozeznaniu wszystkich problemów wyłaniających się na ich terytoriach. W tym sensie dostrzegam potrzebę przyjęcia zbawiennej „decentralizacji”.

Decentralizacja stanowi zatem ideę podobną do protestanckiego pojmowania wspólnoty wiary – owszem, jesteśmy jedną rodziną, bo wierzymy w tego samego Boga, ale powszechność Kościoła (którą wyznajemy w Credo) odrzucamy. Oto bowiem krajowe konferencje episkopatów mają decydować o kształcie nauczania w lokalnych Kościołach. Tego oczywiście papież nie napisał, ale proces zmierzający ku temu obserwujemy już od kilku dekad, ze szczególnym uwzględnieniem ostatnich lat, kiedy sprawy zdecydowanie przyspieszyły. Już dziś bowiem – według wielu duchownych – to, co jest grzechem w Krakowie, nie jest nim w Buenos Aires, a wiara w świętość sakramentu spowiedzi, konieczna do zbawienia na przykład w Mediolanie, w Monachium, dajmy na to, wydaje się niezbyt potrzebna.

Czy nie wygląda to na zanegowanie jednego z najważniejszych przymiotów Kościoła – wspomnianej już powszechności? A przecież wynika ona wprost ze słów Chrystusa wypowiedzianych do Apostołów: Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem (Mt 28, 19–20).

Decentralizacja dla ratowania wiary?
Debata na ten temat w Polsce niemal nie istnieje – to znaczy mamy do czynienia z agresywną promocją idei decentralizacji w liberalnych periodykach „katolickich”, których tezy nagłaśniają również ateistyczne media. Po „prawej stronie” publikacji na ten temat nie widać, choć komentarze w mediach społecznościowych coraz częściej ukazują – i to wśród katolickich konserwatystów – pokusę przyjęcia decentralizacji jako metodę walki z… modernizmem!

Taką myśl promuje również chociażby, nieukrywający swych umiarkowanie konserwatywnych poglądów, ksiądz profesor Andrzej Kobyliński, i to nie na portalach społecznościowych, a w świeckich pismach prawicowych i telewizjach (bo katolickie tygodniki także i tym tematem się nie zajmują).
Jego rozumowanie można skrótowo przedstawić w sposób następujący: skoro od wielu dziesięcioleci Kościół Zachodu zinfiltrowany przez progresistów dryfuje ku całkowitej rezygnacji z nauki katolickiej, to… niech sobie robi, co chce, ale my, Słowianie (wciąż jeszcze dość konserwatywnie pojmujący zasady wiary i moralności), w naszych krajach mamy trwać przy świętej wierze i nie przejmować się innymi.

Dlatego właśnie – zdaniem promotorów tego pomysłu – należy poprzeć plan decentralizacji Kościoła. Skoro bowiem na Zachodzie jest źle, a u nas jeszcze nie aż tak źle, to może warto ruszyć z prądem decentralizacji, by ratować wszystko, co jeszcze katolickie w naszym polskim Kościele zostało? Odciąć się od zachodnich biskupów i budować wspólnotę konserwatywnych Słowian. Skoro progresywizm dotarł do szczytów Kościoła i święci dziś triumfy, to można przy tej okazji samemu „zdecentralizować się” od sprogresywizowanego Rzymu.

Pachnie schizmą! – zakrzyknie oburzony czytelnik. Ależ skąd! – odpowiedzą promotorzy decentralizacji – będziemy przecież trwać przy wierze katolickiej, w wierności papieżowi. Z tą jedną uwagą, że ów abstrakcyjny dziś jeszcze papież zdecentralizowanego Kościoła będzie kimś w rodzaju brytyjskiej królowej – bez prawa do wypowiadania się w imieniu Chrystusa, a już z pewnością nie w imieniu całego Kościoła.

Kroczyć drogą protestantów?
W jednym ze swych artykułów wspomniany ksiądz profesor Kobyliński zauważa, że w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku Kościoły lokalne stawały się coraz bardziej autonomiczne. To doprowadziło do ukształtowania się wielu modeli katolicyzmu, które dziś nie wydają się księdzu możliwe do pogodzenia.

Nie ma w katolicyzmie słowiańskim odpowiedniej siły moralnej i filozoficznej, która byłaby atrakcyjna dla mieszkańców Australii, Hiszpanii czy Francji. Nie przekonamy katolików mieszkających w tych krajach, żeby powrócili do tradycyjnego rozumienia spowiedzi i innych sakramentów. Jesteśmy bezradni wobec propozycji niektórych biskupów Belgii czy Niemiec, aby błogosławić związki homoseksualne. Nie zmienimy pozytywnego podejścia do komunizmu i marksizmu wielu milionów katolików we Włoszech, w Wenezueli czy Brazylii. Możemy natomiast obronić naszą regionalną specyfikę.

Trudno się oprzeć wrażeniu, że myślenie to, choć niewątpliwie powodowane zacnymi pobudkami, stanowi rodzaj walki z protestantyzacją Kościoła poprzez jego… protestantyzację. O ile przecież kryzys Kościoła polega właśnie na upodabnianiu się wspólnoty katolickiej do wspólnot protestanckich, o tyle decentralizacja Mistycznego Ciała Chrystusa stanowiłaby tego procesu ukoronowanie. Czyż bowiem mamy przyznać, że nic nas nie obchodzą dusze katolików w krajach niesłowiańskich? Że nie interesuje nas, jak będzie wyglądał Kościół jutra, byle tylko „nasza chata stała z kraja”, byle tylko nikt nam się nie wtrącał? Że przyszłość papiestwa nie wpłynie w żaden sposób na przyszłość Kościoła w Polsce? Że w końcu będziemy sobie wygodnie siedzieć pod rzekomo konserwatywnym kloszem naszego regionu, że obronimy jego specyfikę i machniemy ręką na innych, bo nie mamy im nic atrakcyjnego do zaoferowania? Czy na tym ma polegać rola Kościoła Chrystusowego, od wieków wszak pragnącego przyprowadzić do Zbawiciela jak najwięcej dusz? Czyż nie jest to swego rodzaju dezercja?

To tylko mądrość etapu
Zgoda na decentralizację Kościoła to oznaka braku wiary w możliwość jego odnowy, co – przyznajmy – po ludzku rzeczywiście może wydawać się dziś niemożliwe. Drogą, którą powinniśmy pójść, nie jest bowiem decentralizacja, a przeciwnie – powrót do prawdziwie katolickiej centralizacji – do wielkiego i aktywnego papiestwa i szerzej: duchowieństwa, które znów zechce odnowić wszystko w Chrystusie.
Wcześniej jednak warto zwrócić uwagę na co najmniej dwie sprawy, które mogą dowodzić, że spoglądanie z nadzieją na modernistyczne pomysły okazuje się całkowitą ułudą.

Po pierwsze, nie wolno ulegać przekonaniu, że progresiści żyją głównie ideą decentralizacji i to ona jest dla nich najważniejsza. Nic bardziej mylnego – moderniści znacznie bardziej pragną modernizmu w każdej parafii na świecie, niż zachwycają się intelektualnym modelem zdecentralizowanej Łodzi Piotrowej. Proces decentralizacji stanowi wszak jedynie narzędzie głoszenia niekatolickich nauk – wszystkim!

Dobitnie dowodzi tego stosunek promotorów decentralizacji do przeciwników tej koncepcji – ci pierwsi są dziś wyżej w hierarchii, więc… donoszą na tych drugich lub nawet wyrzucają ich z pracy! Każdego bowiem (również krajowe episkopaty), kto nie chce brać udziału we wprowadzaniu w życie modernistycznych założeń, zdecydowanie pospieszają (lub karzą) watykańscy decydenci (piszemy o tym obszernie na PCh24.pl). Decentralizacja nie jest więc celem samym w sobie, ale metodą mającą pokazać, że skoro wpływowe peryferia tego chcą, centrum nie będzie stawiało przeszkód. A przecież centrum zawsze było opoką przeciw herezjom!

Po drugie – skąd pomysł, by rząd nad duszami katolików sprawowali nie poszczególni biskupi miejsc, ale całe konferencje episkopatów? Czy biskup Zielonej Góry wie więcej o życiu i religijnych potrzebach katolików z Przemyśla niż na przykład biskup Lwowa?

Raz uruchomionej machiny decentralizacji nie da się zatrzymać. Dlaczego bowiem poszczególne parafie miałyby nie „zdecentralizować się” od diecezji, i to zarówno od nauki głoszonej przez biskupa, jak i od jego decyzji administracyjnych? Czy wierni nie mogliby „zdecentralizować się” od swych proboszczów? Byłby to wszak ostateczny triumf idei decentralizacji Kościoła.

Owszem. Ale to już z pewnością nie będzie nasz dom, Kościół Chrystusowy – zbudowany na Skale Piotrowej. To będzie dom zbudowany na piasku – spadnie deszcz, wzbiorą potoki, zerwą się wichry i rzucą się na ten dom. I runie. A upadek jego będzie wielki (por. Mt 7, 24–27).

Krystian Kratiuk

http://www.pch24.pl/czy-s...,60048,pch.html
  Temat: Andrzej Duda - Prezydent Polski
Coltrane

Odpowiedzi: 83
Wyświetleń: 35803

PostForum: Polska   Wysłany: 8 Maj 2018, 09:52   Temat: Andrzej Duda - Prezydent Polski
DarekMirror napisał/a:
Dobrze go nazwali : rzecznikiem Izraela w Polsce


No i niestety. Coraz bardziej widać, że nie tylko Duda, ale i cały PiS to taka atrapa udająca partię patriotyczną. PiS i PO to jedna mafia. Mafia Okrągłego Stołu. Oczywiście z dwojga złego lepszy jest PiS. Przynajmniej zrobił parę dobrych rzeczy. M.i. zablokował inwazję islamu do Polski. Ale z drugiej strony nie robi przeszkód w inwazji Ukraińców. No i cały czas jest jakby na usługach żydostwa. Np. obchodzenie Chanuki w Polsce to jakieś nieporozumienie. Niby z jakiej racji? Czy w Izraelu obchodzą katolickie święto Bożego Narodzenia? Wygląda na to, że Żydzi mają w Polsce większe przywileje niż Polacy. Ciągle słyszymy o Żydach. Czy Polska ma być w przyszłości w zamierzeniach żydostwa Judeopolonią?
  Temat: Ku odzyskaniu myślenia katolickiego
Coltrane

Odpowiedzi: 148
Wyświetleń: 40660

PostForum: Religia   Wysłany: 6 Maj 2018, 08:04   Temat: Ku odzyskaniu myślenia katolickiego
Niech się dusza szczera nie wycofuje!

Qui autem perseveraverit usque in finem, hic salvus erit.
„Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mt 10, 22).


Sygnalizują niektórzy problem wycofywania się niektórych osób z tzw. „środowisk tradycjonalistycznych” na skutek intryg, pomówień, oszczerstw, obmów, plotek i kłamstw, z jakimi spotkały się w tychże środowiskach.

Z jakimi sumieniami staną na Sądzie Ostatecznym ludzie, którzy dopuszczają się tych niegodnych procederów? Z jakimi sumieniami staną na Sądzie Ostatecznym ludzie, którzy przyczyniają się do wycofania się choćby jednej duszy z drogi ku wierności Tradycji? „Oszczercy (…) nie odziedziczą królestwa Bożego” (1 Kor 6, 10).

Rady roztropne dla dusz szczerych wobec Pana Boga są takie:
– Unikać ludzi chorych na intryganctwo;
– Szukać Pana Boga, Jego prawdy i łaski, godnego katolickiego kultu;
– Patrzeć na sprawy dalej – w perspektywie wieczności.

Nie można na sprawę odzyskiwania Tradycji – co istotowo znaczy: wiary katolickiej – patrzeć przez pryzmat ludzkich i diabelskich deformacji. Autorem Tradycji jest Pan Bóg. Źródłem wiary katolickiej jest Pan Bóg.

Zbyt ważna to sprawa – zbawienie duszy w jedynej, niezmutowanej, prawdziwej wierze katolickiej (bo tylko w tej można duszę zbawić) – by dać się prowadzić i motywować przez takie czy inne epizody niegodne. I pamiętajmy: każdy święty cierpiał prześladowanie od diabła i od ludzi.

Ci, którzy w czasach zamętu powszechnego szczerym sercem dążą do wydobycia się z błędów, jawnie od kilkudziesięciu lat krzewionych w strukturach posoborowych, niech – nie oglądając się na prawo ani na lewo – cierpliwie idą drogą, jaką Kościół Katolicki ukazywał przez wieki, drogą pewną ku zbawieniu duszy, mimo diabelskich i ludzkich kłód rzucanych pod nogi.

Światłe słowo Apostoła Narodów duszę szczerą umocni:

„I wszystkich, którzy chcą żyć zbożnie w Chrystusie Jezusie, spotkają prześladowania. Tymczasem ludzie źli i zwodziciele będą się dalej posuwać ku temu, co gorsze, błądząc i [innych] w błąd wprowadzając. Ty natomiast trwaj w tym, czego się nauczyłeś i co ci powierzono, bo wiesz, od kogo się nauczyłeś” (2 Tm 3, 12-14).

„Proszę was jeszcze, bracia, strzeżcie się tych, którzy wzniecają spory i zgorszenia przeciw nauce, którą otrzymaliście. Strońcie od nich! Tacy bowiem ludzie nie Chrystusowi służą, ale własnemu brzuchowi, a pięknymi i pochlebnymi słowami uwodzą serca prostaczków. Wasze zaś posłuszeństwo znane jest wszystkim. A więc raduję się z was, pragnę jednak, abyście byli w dobrym przemyślni, a co do zła – niewinni. Bóg zaś pokoju zetrze wkrótce szatana pod waszymi stopami. Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa niech będzie z wami!” (Rz 16, 17-20).


https://verbumcatholicum.com/2018/05/04/niech-sie-dusza-szczera-nie-wycofuje/
  Temat: Ku odzyskaniu myślenia katolickiego
Coltrane

Odpowiedzi: 148
Wyświetleń: 40660

PostForum: Religia   Wysłany: 2 Maj 2018, 14:00   Temat: Ku odzyskaniu myślenia katolickiego
Problem wiarygodności i szczerości

„Tak więc przejęci bojaźnią Pana przekonujemy ludzi,
wobec Boga zaś wszystko w nas odkryte” (2 Kor 5, 11).


Jeden jest prawdziwy Kościół, założony przez Jezusa Chrystusa (zob. Mt 16, 18) – jeden, święty, katolicki, apostolski Kościół. Od kilkudziesięciu lat wciskane są w Kościół herezje – więcej niż jedna.

O. dr hab. Benedykt Huculak we wnikliwej, kompetentnej analizie wykazuje herezję formalną Watykanu. Wbrew nakazowi misyjnemu Jezusa Chrystusa (zob. Mt 28, 18-19), dotyczącemu głoszenia Ewangelii wszystkim narodom, dzisiejsze najwyższe czynniki watykańskie expressis verbis z grona tych, którym ma być głoszona Ewangelia wykluczają żydów. Jest to jawne obalenie Ewangelii.
Ów dokument watykański zawierający herezję oraz artykuł Watykan dzisiaj – trzeba to stwierdzić bez ogródek – są papierkiem lakmusowym różnych osób, bractw i innych środowisk mniej czy bardziej ustrukturyzowanych, uważanych za „tradycjonalistyczne”. Tu się weryfikuje teologiczna kompetencja oraz szczerość i wiarygodność walki z herezją i działań mających na celu odzyskanie i zachowanie katolickiego depozytu wiary.

Fakty są takie, że zarówno watykański dokument, jak i opracowanie katolickiego teologa, zostały zaszczycone głuchym milczeniem. Sapienti sat. Postulat dopuszczenia prawdy do głosu woła.

Roztropnościowe pytanie ciągle aktualne: Komu w czasach zamętu powszechnego dajemy przewodnictwo interpretacyjne?

O. dr hab. Benedykt Huculak OFM, Watykan dzisiaj: https://sacerdoshyacinthus.com/2016/03/03/o-dr-hab-benedykt-jacek-huculak-ofm-watykan-dzisiaj/

https://verbumcatholicum.com/2018/05/02/problem-wiarygodnosci-i-szczerosci/
  Temat: FILMOWANIE I FOTOGRAFIA
Coltrane

Odpowiedzi: 139
Wyświetleń: 85612

PostForum: Moje hobby   Wysłany: 1 Maj 2018, 10:06   Temat: FILMOWANIE I FOTOGRAFIA
DarekMirror napisał/a:
Zapraszam na wyjątkowe niespotykane na co dzień sceny

https://www.youtube.com/watch?v=eupJin-LtuU


Tak po prostu namierzyłeś te zaskrońce?
I nie uciekły na Twój widok?
  Temat: Ku odzyskaniu myślenia katolickiego
Coltrane

Odpowiedzi: 148
Wyświetleń: 40660

PostForum: Religia   Wysłany: 1 Maj 2018, 10:01   Temat: Ku odzyskaniu myślenia katolickiego
Regresja

„Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś.
Obyś był zimny albo gorący!
A tak, skoro jesteś letni
i ani gorący, ani zimny,
chcę cię wyrzucić z mych ust” (Ap 3, 15-16).


Niejedna dusza zaczynała od gorliwości w odkrywaniu skarbów Tradycji – w zakresie doktryny, kultu, świętości – a (z takich czy innych przyczyn) ugrzęzła w żałosnych kompromisach i akceptacji błędów. Powrót do kultu umniejszonego, do odkształconej doktryny i życie w grzechu – aż po grzechy śmiertelne.

Pierwszy prawowity papież pisał z sarkazmem: „Lepiej bowiem byłoby im nie znać drogi sprawiedliwości, aniżeli poznawszy ją odwrócić się od podanego im świętego przykazania. Spełniło się na nich to, o czym słusznie mówi przysłowie: Pies powrócił do tego, co sam zwymiotował, a świnia umyta – do kałuży błota” (2 P 2, 21-22).

Jak jest z naszą duszą?

Jeśli jest problem, należy pokornie paść na kolana przed Bogiem i zacząć uczciwie się modlić. I prosić wytrwale o mądrość. Apostoł poleca: „Jeśli zaś komuś z was brakuje mądrości, niech prosi o nią Boga, który daje wszystkim chętnie i nie wymawiając; a na pewno ją otrzyma. Niech zaś prosi z wiarą, a nie wątpi o niczym!” (Jk 1, 5-6).

Głupią jest rzeczą duszę swoją zatracić w rwącym nurcie zamętu powszechnego.

https://sacerdoshyacinthus.com/2018/04/30/regresja/
  Temat: Żydzi narodem rasistowskim
Coltrane

Odpowiedzi: 40
Wyświetleń: 47425

PostForum: Świat   Wysłany: 1 Maj 2018, 09:50   Temat: Żydzi narodem rasistowskim
DarekMirror napisał/a:
Tutaj PiS niestety wyrządzi nam większą stratę niż PO, PSL, SLD razem wzięte ... za takie coś jak dojdzie do skutku to powinno być przez Naród zmiecione w mgnieniu oka i odpowiednio przywódcy ukarani ... świetny felieton napisał w ostatniej Polsce Niepodległej Grzegorz Braun ... polecam gorąco.


Jedni i drudzy to jedna banda, banda Okrągłego Stołu.
Widać to np. po tym, że PiS dużo mówi o aferach PO, o nadużyciach, o przekrętach, a nikogo jeszcze nie ukarali i nie wsadzili do więzienia. I nie wsadzą ... ;p

A propos Grzegorza Brauna, uważam, że Braun byłby najlepszym kandydatem na Prezydenta Polski. Tacy ludzie dostają jednak z zasady 1-2%, bo ludziska wolą głosować na "mniejsze zło" ... ;p Po prostu wychodzą z założenia, że głos oddany na Brauna, to głos zmarnowany.
Tak było i z Grzegorzem Braunem, i z Janem Łopuszańskim. Dlatego dostali 1-2%.
Trzeba zmienić myślenie.
  Temat: Żydzi narodem rasistowskim
Coltrane

Odpowiedzi: 40
Wyświetleń: 47425

PostForum: Świat   Wysłany: 26 Kwiecień 2018, 13:07   Temat: Żydzi narodem rasistowskim
Sumliński: Żydowska hucpa w stadium finalnym – NON POSSUMUS!



Niech nam nikt nie opowiada bzdur i nie zaklina rzeczywistości mówiąc, że przegłosowana właśnie przez amerykański Kongres ustawa 447 – dająca prawo Departamentowi Stanu do wspomagania organizacji międzynarodowych zrzeszających ofiary Holokaustu oraz wspierania ich w odzyskaniu żydowskich majątków, które nie mają spadkobierców – nie ma żadnego znaczenia, bo gdyby nie miała znaczenia, Żydzi nie parliby tak mocno do jej przegłosowania.

Niech nam nikt nie mówi więcej o przyjaźni polsko- żydowskiej czy polsko – izraelskiej, bo czegoś takiego nie ma i nigdy nie było.

Przedsiębiorstwo Holokaust na naszych oczach, przy otwartej kurtynie, otwiera właśnie nowy rozdział, który ma doprowadzić do wydarcia z Polski miliardów dolarów i do popchnięcia naszego kraju na skraj przepaści, a tymczasem polscy decydenci vide wicepremier Jarosław Gowin – „ustawa nie ma znaczenia prawnego, nie może być podstawą do roszczeń” – czy szef MSZ Jacek Czaputowicz (ten sam, który za Grossem kłamliwie obciąża Polaków o mord w Jedwabnem) – „nie przywiązywałbym do ustawy zbytniej wagi, ponieważ Polska nie jest w niej wymieniona w nazwie i w treści” – strugają durniów i mydlą nam oczy. Trzeba zdać sobie sprawę, że stajemy właśnie w obliczu bardzo poważnego zagrożenia i tylko od nas, od naszej determinacji i odwagi, zależy to, czy pozwolimy na dalsze naigrywanie się z prawdy historycznej, naszej historii i naszego prawa.

Opinia publiczna to wielka siła, dużo większa, niż wielu mogłoby się wydawać i to od niej zależy, czy pozwolimy decydentom na dalsze upokarzanie naszego kraju i płaszczenie się przed Żydami, dla których fakty historyczne i polskie prawo nie mają żadnego znaczenia. Choćby wyło piekło i szatani – w tej sprawie, bez względu na wszystko, nie wolno nam ustąpić nawet na cal, bo od tego zależy nie tyle los następnej kadencji – jak patrzą politycy – ile następnych pokoleń. NON POSSUMUS!!!

Wojciech Sumliński, sumlinski.pl

dzienniknarodowy.pl/sumlinski-zydowska-hucpa-stadium-finalnym-non-possumus/
  Temat: Ku odzyskaniu myślenia katolickiego
Coltrane

Odpowiedzi: 148
Wyświetleń: 40660

PostForum: Religia   Wysłany: 26 Kwiecień 2018, 12:46   Temat: Ku odzyskaniu myślenia katolickiego
Elementy historii Kościoła

Interesująca poznawczo – myślę, że zwłaszcza dla księży – jest książka Gdzie jest Twoja Msza, kapłanie?, przywołująca głosy kilkunastu kapłanów, którzy po powszechnym narzuceniu Novus Ordo Missae, nigdy tejże nowej mszy nie odprawili, oraz tych, którzy po jakimś okresie jej odprawiania, pozostali wierni Mszy Świętej w tradycyjnym rycie rzymskim.

Nie sposób nie docenić prób zaradzenia powszechnemu zamętowi, jaki od lat sześćdziesiątych dotknął Kościół Katolicki na całym świecie. To byli żywi ludzie, kapłani, którzy postawili wierność ponad układy, karierę i kompromisy. Cenne jest naświetlanie najnowszej historii Kościoła w aspekcie zmagań duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego o wierność katolickiemu depozytowi wiary. Wiele tu jeszcze do poznania i do odsłonięcia.

Jeden z kapłanów, śp. Ks. Francis Le Blanc, wspominał: „Mój arcybiskup był takim świątobliwym człowiekiem. Był na soborze, ale kiedy wrócił z Rzymu, był wrakiem. Taki młody, a jednak nie mógł tego znieść. Zmarł bardzo młodo, kompletnie załamany kierunkiem, który obrał Kościół”.

https://sacerdoshyacinthus.com/2018/04/26/elementy-historii-kosciola/
  Temat: RATUJMY POLSKIE ZŁOŻA PRZED GRABIEŻĄ - TO DZIEJE SIĘ TERAZ!
Coltrane

Odpowiedzi: 3
Wyświetleń: 223

PostForum: Polska   Wysłany: 25 Kwiecień 2018, 00:32   Temat: RATUJMY POLSKIE ZŁOŻA PRZED GRABIEŻĄ - TO DZIEJE SIĘ TERAZ!
A propos iskry o której wspomnial Maciej - ks. Roman Kneblewski wrzucił na TT taki oto obrazek:



Także bądżmy dobrej myśli.
Jak będziemy wierni Bogu, to Bóg Polskę wywyższy.
  Temat: Ku odzyskaniu myślenia katolickiego
Coltrane

Odpowiedzi: 148
Wyświetleń: 40660

PostForum: Religia   Wysłany: 25 Kwiecień 2018, 00:25   Temat: Ku odzyskaniu myślenia katolickiego
Środowisko duszy katolickiej: prawda i łaska

Diabeł podkolorowuje, przystraja w atrakcyjne i humanitarne barwy błąd i grzech. Niech nas nie zwodzi feeria barw i współczucia. Diabła trzeba trzymać na daleki dystans. To znaczy odrzucić paktowanie z błędem i grzechem. To, co jest dobrem dla człowieka, to Pan Bóg objawił. Źródłami Objawienia są Pismo Święte i Tradycja – katolicki depozyt wiary. O jakiej służbie człowiekowi chcemy mówić, jeśli choć w jednym detalu odkształca się objawiony depozyt wiary?

Prawda i łaska – oto przestrzeń spełniania się człowieka zgodnie z zamysłem Pana Boga. Jeśli tak można powiedzieć – najzwyczajniej w świecie: rzymski katolik lubi życie w prawdzie i łasce. Rzymski katolik dobrze się czuje w przestrzeni prawdy i łaski. Mieć upodobanie w prawdzie i łasce. Boże gusta!

https://verbumcatholicum.com/2018/04/25/srodowisko-duszy-katolickiej-prawda-i-laska/
  Temat: Amoris laetitia
Coltrane

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 1909

PostForum: Religia   Wysłany: 18 Kwiecień 2018, 10:41   Temat: Re: Amoris laetitia
Czy polscy biskupi odniosą się do Amoris Laetitia?



Już jesienią zeszłego roku miał ujrzeć światło dzienne dokument Konferencji Episkopatu Polski, porządkujący temat duszpasterstwa rodzin, w tym dyscypliny sakramentalnej dotyczącej m.in. praktyki udzielania Komunii świętej rozwodnikom żyjącym w ponownych związkach. Jednak księża biskupi nie określają daty ukazania się nowej instrukcji, i w żaden oficjalny sposób nie odnoszą się do inicjatyw świeckich wiernych, zaniepokojonych chaosem i nadużyciami w interpretacji nauczania Kościoła.

Nad wytycznymi dotyczącymi duszpasterstwa małżeństw i rodzin polski Episkopat pracował m.in. podczas ubiegłorocznego, dwudniowego posiedzenia w Zakopanem, na początku czerwca. Przedstawiciele KEP zapowiadali wówczas, że dokumentu w ostatecznym kształcie można spodziewać się jesienią 2017.

Mowa była o instrukcji omawiającej tematy: przygotowania do małżeństwa, duszpasterstwa rodzin oraz związków niesakramentalnych. Stojący na czele zespołu opracowującego dokument biskup Jan Wątroba zapowiadał, że materiał liczyć będzie kilkadziesiąt stron a wydane w 2003 roku Dyrektorium Duszpasterstwa Rodzin nie utraci swej aktualności. Zezwala ono na przyjmowanie Komunii świętej osobom żyjącym w związkach niesakramentalnych pod jednoznacznie sformułowanymi warunkami: niemożności rozejścia się, np. z powodu wychowania dzieci bądź potrzeby pomocy w chorobie i w podeszłym wieku; zdecydowanej, potwierdzonej przysięgą złożoną wobec kapłana woli powstrzymania się od współżycia; uregulowania ewentualnych krzywd i niesprawiedliwości, popełnionych w poprzednich związkach; uniknięcia zgorszenia. Dyrektorium zalecało przyjmowanie Najświętszego Sakramentu poza środowiskiem własnej parafii.

Przy okazji czerwcowego spotkania KEP biskup Wątroba podkreślił, że w kwestii możliwości przystępowania do Komunii świętej przez osoby pozostające w związkach niesakramentalnych nie nastąpiła żadna zmiana w doktrynie Kościoła. Warunkiem przystąpienia do Stołu Pańskiego pozostaje stan łaski uświęcającej. Robiące w ostatnim czasie olbrzymią karierę „rozeznawanie” polegać ma natomiast na upewnieniu się czy poprzedni związek sakramentalny został zawarty w sposób ważny. Nie było jednak mowy o tym, że spowiedź jednej ze stron mogłaby zwolnić ją z wierności wobec sakramentalnego małżonka. Hierarcha zaznaczył, że rozmowy z kapłanem mogły prowadzić wyłącznie do skierowania sprawy w ręce sądu kościelnego, do którego należy dopiero wiążące orzeczenie o tym, czy małżeństwo w ogóle doszło do skutku w momencie jego formalnego zawarcia.

Także arcybiskup Henryk Hoser wskazywał, że nie następuje żadna modyfikacja dyscypliny sakramentalnej, a jedynie „podejście duszpasterskie wobec osób, które często tęskną do pełnej komunii z Kościołem ale nie zawsze mogą ją zrealizować”.

Ad calendas graecas…
W połowie października polski Episkopat spotkał się ponownie. Nie nastąpiło wówczas zapowiadane ogłoszenie nowych wytycznych dotyczących m.in. praktyki duszpasterskiej i sakramentalnej. Zwyczajowy komunikat z posiedzenia KEP zawierał zaledwie krótką wzmiankę na ten temat: „Biskupi kontynuowali prace nad dokumentami dotyczącymi duszpasterstwa małżeństw i rodzin. Podkreślili konieczność towarzyszenia małżeństwom i rodzinom na wszystkich etapach ich życia. Dziękują jednocześnie kapłanom, osobom życia konsekrowanego i wiernym świeckim, którzy służą na co dzień pomocą w realizacji zadań i celów rodziny”.

W połowie stycznia 2018 roku Instytut Księdza Skargi zainaugurował internetową odsłonę akcji „Polonia Semper Fidelis”, czyli inicjatywy wspierającej polskich biskupów oraz zachęcającej ich do potwierdzenia trwania Kościoła w naszym kraju w wierności nauce Chrystusa o nierozerwalności małżeństwa. Wcześniej korespondenci instytutu mogli składać swe podpisy pod tym wezwaniem za pośrednictwem poczty tradycyjnej. Pośród sygnatariuszy znalazło się wiele znanych postaci życia publicznego, w tym naukowców, artystów i dziennikarzy.

5 marca, w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski na ręce księdza Przemysława Drąga, Krajowego Duszpasterza Rodzin, trafiły listy z podpisami ponad 145 tysięcy osób popierających inicjatywę Polonia Semper Fidelis. Data nie była przypadkowa. Kilka dni później zaplanowane było kolejne, 378. Zebranie Plenarne KEP. W jego podsumowaniu znalazło się kilka zdań poświęconych rodzinie i adhortacji AL. Hierarchowie nie odnieśli się jednak w żaden sposób – nawet pomimo pytań zadanych na konferencji prasowej – ani do akcji świeckich wiernych, ani też nie określili przybliżonej chociażby daty opublikowania wyczekiwanej instrukcji.

Już w kwietniu spytaliśmy zatem ponownie, tym razem Rzecznika Episkopatu: „W związku z ogromnym zainteresowaniem pośród wiernych inicjatywą Polonia Semper Fidelis, a także podjętą niedawno akcją List „Wątpliwości Rodzin”, uprzejmie proszę o odpowiedź, czy księża biskupi zechcą się odnieść do wyrażonych w nich bardzo poważnych problemów dotyczących udzielania sakramentów świętych. Czy znana jest już perspektywa czasowa opublikowania szykowanego od wielu miesięcy dokumentu KEP odnośnie adhortacji Amoris laetitia?”.

Odpowiedź uzyskana przez portal PCh24.pl z biura prasowego Episkopatu brzmiała: „(…) nie jest znana perspektywa czasowa co do dokumentu KEP. Jeśli będą jakiekolwiek informacje w tej sprawie, zostaną one opublikowane na stronie www.episkopat.pl”.

Nie znamy zatem chociażby przybliżonej daty ogłoszenia stanowiska, na które oczekuje tak wielu wiernych, zarówno w Polsce, jak i poza granicami. Hierarchowie znad Wisły stanęli bowiem w obronie tradycyjnej nauki Kościoła o małżeństwie podczas dwóch pamiętnych synodów o rodzinie. Potwierdzenie tego stanowiska, zwłaszcza w obliczu presji wywieranej na Episkopat spoza Polski, dałoby katolikom nadzieję na zażegnanie ogromnego chaosu wywołanego dopuszczaniem przez niektóre diecezje (np. w Niemczech, Stanach Zjednoczonych i na Malcie) do Komunii świętej cudzołożników – osób, które żyją na sposób małżeński z nowymi partnerami, mimo zawartego wcześniej ślubu kościelnego.

„Małżeństwo jest nierozerwalne, ale…”?
Milczenie polskich biskupów wpisuje się w pewien szerszy kontekst. Otóż na kilkanaście dni przed wspomnianym powyżej, październikowym posiedzeniem Konferencji Episkopatu Polski, na łamach portalu National Catholic Register ukazał się wywiad ze zdymisjonowanym przez Franciszka byłym prefektem Kongregacji Nauki Wiary, Gerhardem Muellerem. Hierarcha nie zaprzeczył sformułowanej w rozmowie sugestii, że papież w kwestii powstającej adhortacji Amoris laetitia chętniej radził się takich osobistości jak arcybiskup Victor Manuel Fernández, rektor Papieskiego Katolickiego Uniwersytetu Argentyny (uważany za faktycznego autora AL) niż samej Kongregacji. Przyznał natomiast wprost, że część poprawek do dokumentu proponowanych przez KNW została przez Franciszka zignorowana.

To jednak nie wszystko. Niedawny prefekt powiedział ni mniej, ni więcej, tylko, że podobnie jak ma to miejsce w Kurii Rzymskiej, tak samo na wydziałach teologicznych, krytyczne uwagi czy wątpliwości wobec papieskiej adhortacji karane są wyrzucaniem „niedowiarka” z uczelni.

Na początku 2018 roku wybuchła prawdziwa doktrynalna „bomba”. Katolickie portale ujawniły, że Franciszek nadał status oficjalnego Magisterium Kościoła listowi z 5 września 2016 r. do biskupa Sergio Alfredo Fenoya, delegata regionu Buenos Aires Konferencji Episkopatu Argentyny, a także sformułowanym przez biskupów z tego samego regionu (również sygnowanych datą 5 września 2016 r.) kryteriom stosowania słynnego rozdziału VIII Amoris laetitia.

Dyrektywy biskupów z Buenos Aires interpretowały wspomniany fragment papieskiej adhortacji apostolskiej jako otwarcie możliwości przyjmowania Komunii Świętej „w niektórych przypadkach” przez osoby pozostające w powtórnych związkach, bez zobowiązania ich do życia w czystości.
„Dokument jest bardzo dobry i całkowicie wyjaśnia znaczenie rozdziału VIII Amoris laetitia” – pisał papież. „Nie ma innych interpretacji” – dodał.

Jak wiemy, dokumenty Kościoła aby zyskać rangę Magisterium, muszą pozostawać w zgodności z dotychczasowym nauczaniem Stolicy Apostolskiej. „Argentyńska” interpretacja tego warunku nie spełnia. Ponieważ w obronie – faktycznej, a nie tylko deklaratywnej – nierozerwalności małżeństwa stanęli zaledwie pojedynczy hierarchowie, pozostaje katolikom już tylko oczekiwać formalnej korekty błędów zawartych w liberalnej wykładni Amoris laetitia.

Roman Motoła

www.pch24.pl/czy-polscy-b...--,59662,i.html
 
Strona 1 z 1065
Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 8,016 sekund. Zapytań do SQL: 15