Codziennik

Luźne pogaduchy
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Zmiany w rządzie w połowie kadencji

Post autor: AnnaE » 17 maja 2013, 09:25

A powinno być:

"Zmiana rządu w połowie kadencji", bo cóż da Polsce taki lifting?
Rzecznik rządu Paweł Graś, zapowiedział, że w połowie kadencji nastąpi „rozliczenie ministrów, zarówno jeśli chodzi o przeszłość, jak i ich plany”. Ewentualne dymisje ministrów Nowaka, Muchy i Szumilas uważa za plotki.

"Połowa kadencji to jest taki okres, w którym trzeba będzie dokonać pewnych podsumowań, pewnej oceny ministrów, zarówno pod kątem tego, co zrobili, co dokonali, jak zrealizowali poszczególne zapowiedzi z expose premiera Donalda Tuska" - powiedział w piątek Graś w TVN24. Jak dodał, decyzja co do ewentualnej rekonstrukcji rządu należy do premiera.

Pytany, czy do rekonstrukcji dojdzie w listopadzie - w połowie kadencji, Graś powiedział: "Decyzję podejmie premier, czy będzie to tydzień, czy miesiąc, czy dwa miesiące wcześniej, to zobaczymy. To wszystko decyzja premiera, w którym optymalnym momencie dla Polski i rządu ta rekonstrukcja się (dokona)" - zaznaczył.

"Premier stara się, żeby jego gabinet, ten obecny i przyszły, funkcjonował tak, żeby był złożony z fachowców, ludzi zaufanych" - dodał rzecznik rządu.

Graś nie odpowiedział na pytanie, czy jest szansa, aby do rządu wrócił b. wicepremier, wiceszef PO Grzegorz Schetyna. "To decyzja pana premiera" - powiedział tylko rzecznik rządu.

Pytany o nieoficjalne informacje, że z rządu mogą odejść: minister sportu Joanna Mucha, minister edukacji Krystyna Szumilas, minister transportu Sławomir Nowak, minister administracji i cyfryzacji Michał Boni oraz minister środowiska Marcin Korolec, Graś powiedział, że "wszystkie nazwiska, które pojawiają się na tzw. giełdzie nazwisk - czy to w kuluarach sejmowych, czy w dyskusjach między komentatorami, dziennikarzami - to są plotki i spekulacje".

Pytany o wypowiedź b. lidera LPR Romana Giertycha, który powiedział w piątek w "Rzeczpospolitej", że Tusk - jeśli chce uratować Platformę i wygrać przyszłoroczne wybory - musi ustąpić, Graś powiedział: "Jeśli chodzi o to, jak położyć formację polityczną i to dosyć dobrze działającą przez pewien czas na politycznym rynku, to Giertych jest ekspertem w tej dziedzinie, bo po kierowanym przez niego LPR już wszelki słuch i ślad zaginął". "Nie mamy zamiaru absolutnie korzystać z rad Giertycha" - dodał.

Rzecznik rządu przyznał jednocześnie, że obecnie jest trudny czas dla Platformy i rządu. "Mamy za sobą kilka niepopularnych i trudnych decyzji, mamy - powiem delikatnie - kilka nieszczęśliwych zbiegów okoliczności, nastąpiła taka kumulacja złych zdarzeń" - stwierdził.

Pytany o wypowiedzi niektórych polityków europejskich, według których Tusk ma szansę na fotel szefa Komisji Europejskiej, Graś powiedział: "Jesteśmy dumni i zaszczyceni, że w Europie mówi się o Donaldzie Tusku bardzo dobrze, że zbudował sobie przez sześć lat (na stanowisku premiera) bardzo mocną pozycję".

"Premier wielokrotnie mówił, że dla niego priorytetem jest dokończenie tej kadencji, zrealizowanie programu, z którym przystępowaliśmy do ostatnich wyborów i doprowadzenie tego rządu do końca" - zaznaczył rzecznik rządu.

PAP, lz
http://www.stefczyk.info/wiadomosci/pol ... 7494512406

Znaczy będzie, a może i nie będzie...
W tę niedzielę jest w Warszawie manifestacja. Czy powyższa informacja ma uspokoić niezdecydowanych i zniechęcić ich do powszechnego udziału?

Obrazek

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

List otwarty ks. infułata Józefa Wójcika

Post autor: AnnaE » 17 maja 2013, 13:45

List otwarty ks. infułata dra Józefa Wójcika do Premiera Donalda Tuska
Suchedniów,
w uroczystość św. Stanisława Biskupa i Męczennika,
patrona ładu moralnego w naszej Ojczyźnie


LIST OTWARTY

Sz. P. Premier Donald Tusk



Panie Premierze,


Nazywam się ks. infułat Józef Wójcik. Jestem kapłanem Kościoła rzymskokatolickiego diecezji radomskiej.

Pochodzę z parafii bł. Władysława z Gielniowa, z wioski Gałki Hubalowskie, które były dwa razy spalone całkowicie, a mężczyźni wybici przez Niemców za pomoc oddziałowi majora Hubala i partyzantom. Byłem 18 razy karany i dziewięciokrotnie więziony przez władze komunistyczne za przekonania religijne. Odznaczony przez trzech prezydentów. Od prezydenta Italii Oscara Luigiego Scalfaro odznaczeniem Cavaliere della Repubblica Italiana. Od Prezydentów Polski: Pana Lecha Wałęsy Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, od Pana Lecha Kaczyńskiego Wielkim Krzyżem Orderu Odrodzenia Polski.

Ponadto jestem Rycerzem Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie, Kawalerem Orderu Uśmiechu i wielu innych odznaczeń różnych instytucji.

Jestem obywatelem honorowym miasta Suchedniowa, gdzie pełniłem funkcję proboszcza przez 38 lat, ale nade wszystko jestem obywatelem naszej ukochanej Ojczyzny – Polski, za którą mój Tata przelewał krew i walczył o jej wolność w wojnie bolszewickiej w 1920 roku i w wojnie obronnej z Niemcami w 1939 roku.

A kiedy po wojnie starał się o rentę, władcy Polski Ludowej odpowiedzieli mu, że renta mu się nie należy, bo ma syna księdza, to niech syn go utrzyma.

W tym roku, 15 czerwca, przypada 55. rocznica moich święceń kapłańskich. Doszedłem do wniosku, że moim moralnym obowiązkiem jest, aby napisać ten list otwarty do Pana Premiera, gdyż widzę, jak są poniewierani i dyskryminowani ludzi wierzący w Polsce, jak znieważane są przedmioty kultu. Tego samego doznawałem ja i moi parafianie w czasach komunizmu. Bo już w dwa miesiące po święceniach kapłańskich siedziałem w więzieniu za to, że stanąłem w obronie krzyża, usuwanego z sal szkolnych w Ożarowie k. Ostrowca Świętokrzyskiego. Pamiętam do dziś, jak sobie kpił ze mnie ten ubowiec, który przewoził mnie z prokuratury do więzienia w Kielcach: „Wójcik, krzyże zdejmujemy i ani ręka nam nie uschła, ani noga nam nie uschła, a wy posiedzicie sobie dwa lata w więzieniu”.

A potem przeżyłem sześcioletnią gehennę w Wierzbicy, walcząc o jedność Kościoła i prawa ludzi wierzących, gdyż władze Polski Ludowej przy pomocy kapłana buntownika stworzyły „niezależną parafię”. Niezależną od Ojca Świętego, niezależną od księdza biskupa, niezależną od władz kościelnych, a zależną od sekretarza partii. Ten wzór „parafii niezależnych” miał służyć do rozbijania Kościoła rzymskokatolickiego w całym bloku państw socjalistycznych. Liczyli się tylko ci, którzy popierali „niezależną parafię”. Natomiast katolicy wierni Ojcu Świętemu i biskupowi byli poniewierani, prześladowani i uznawani za obywateli, którym nie przysługują żadne prawa. Za odprawianie dla nich Mszy św. w prywatnym mieszkaniu, gdyż kościół był okupowany przez zwolenników „niezależnej parafii”, byłem karany i dlatego przez te 6 lat miałem tyle wyroków i wiele razy siedziałem w więzieniu. Przez 6 lat byłem traktowany jako królik doświadczalny.

Ksiądz Prymas Stefan Kardynał Wyszyński, który nas bronił i wysyłał listy w naszej sprawie do premiera Józefa Cyrankiewicza i do I sekretarza partii Władysława Gomułki, otrzymywał odpowiedzi, które nazywał „łobuzerskimi”, bo władze najwyższe odpowiadały mu, że w sprawach Wierzbicy nie będą interweniować, bo traktują Wierzbicę jako „eksperyment”.

Panie Premierze! To, co wyprawia Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, przypomina tamte czasy i to, co wyprawiali Cyrankiewicz i Gomułka.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji traktuje Ojca dr. Tadeusza Rydzyka jako królika doświadczalnego, a Radio Maryja i Telewizję Trwam jako „eksperyment”. Czy da się zamknąć usta prawdzie, czy da się wierzących zepchnąć do zakrystii i zamknąć ich jak Żydów w getcie, aby nie mieli żadnego głosu w społeczeństwie, bo ich się poniża, ośmiesza i odbiera prawa, które im gwarantuje Konstytucja? Bo jak można nie liczyć się z dwoma i pół milionami podpisów w obronie Telewizji Trwam?!

Patrzę na to, co się teraz dzieje w Polsce, i z bólem stwierdzam, że przy braku reakcji z Pana strony bezkarnie można znieważać Papieża, biskupów, kapłanów, krzyż, Obraz Matki Bożej Częstochowskiej, wartości chrześcijańskie i ludzi wierzących. A przecież to się już działo w PRL i ja tego doświadczałem.

Aby o tym Pana Premiera przekonać, posyłam moją ostatnią książkę pt. „Był taki Wielki Tydzień”, z nadzieją, że Pan Premier wyciągnie odpowiednie wnioski.



Z kapłańską modlitwą w intencji Pana Premiera pozostaję



Ks. infułat Józef Wójcik
Więzień PRL za przekonania religijne
http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... mulki.html

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: AnnaE » 17 maja 2013, 14:02

Wróciłam do domu.
Za oknem, na łące po ogródkach działkowych, młodzi już grillują.
A w RM wysłuchałam wypowiedzi starego kapłana.
Poruszyły mnie jego słowa.
Uznał, że widać taki jego los, że musi walczyć do końca.
Zrobiło mi się bardzo przykro i smutno.
To jak to się stało, że tym za oknem tak ten grill smakuje?!

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 17 maja 2013, 15:32

AnnaE pisze:To jak to się stało, że tym za oknem tak ten grill smakuje?!
Ci młodzi ludzie żyją w takiej jakby podstawiowej rzeczywistości. W powieści Stanisława Lema „Kongres futurologiczny”, której akcja toczy się w odległej przyszłości, nieznośna rzeczywistość ukrywana jest przed ludźmi dzięki tzw. maskonom, tzn. rozpylanym w powietrzu substancjom, wywołującym u ludzi halucynacje.

Z podobnym zjawiskiem mamy do czynienia już dzisiaj, z tą różnicą, że rolę maskonów pełnią media, zwłaszcza telewizja. Kreuje ona rzeczywistość podstawioną w skali już zupełnie masowej, a coraz więcej ludzi, zwłaszcza generacja przywykła do telewizji od dziecka, nawet woli rzeczywistość podstawioną od prawdziwej, i coraz gorzej jedną od drugiej odróżnia. Ale obok rzeczywistości podstawionej istnieje też świat prawdziwy, w którym ktoś projektuje maskony i ktoś decyduje o takim czy innym ich użyciu.

Czy takim maskonem nie jest również demokracja? Czy nie maskuje ona nieznośnej rzeczywistości, od początku do końca kreowanej przez czyichś agentów?

I to jest własnie to. Świetnie opisał to zjawisko Michalkiewicz w tekście "Maskony", do którego to tekstu często wracam, gdyż idealnie opisuje istotę rzeczy : http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=155
Ostatnio zmieniony 17 maja 2013, 15:54 przez Coltrane, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: AnnaE » 17 maja 2013, 15:53

Czy jest coś, co jest w stanie ich wybudzić?
Przecież to niewolnictwo i uwłacza godności osoby ludzkiej.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 17 maja 2013, 16:02

AnnaE pisze:Przecież to niewolnictwo i uwłacza godności osoby ludzkiej.
I o to właśnie tym kreatorom rzeczywistości chodzi, aby ci ludzie żyli sobie w tej rzeczywistości, i aby żyli w przedświadczeniu, że to jest właśnie ta prawdziwa rzeczywistość. Oni znacznie pewniej czują się w tej podstawiowej rzeczywistości, i nawet nie chcą słyszeć, że jest jakaś inna rzeczywistość. Ta prawdziwa byłaby dla nich zbyt nieznośna.

A czy jest coś co może ich z tego letargu wybudzić ? Obawiam się, że jest to bardzo trudne zadanie. Musieliśmy całkowicie zmienić ich myślenie, poprzestawiać cały system wartości. Ale to już jest zadanie na lata.

(Michnik wywrócił cały system wartości do góry nogami - co widać dzisiaj jak na dłoni).

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: AnnaE » 17 maja 2013, 16:40

Skojarzyło mi się to z "Wehikułem czasu".
Hodowla ludzi.

<iframe width="420" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/irSwMr9Zxs0" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Salowych brak i pielęgniarek coraz mniej

Post autor: AnnaE » 17 maja 2013, 21:48

Maleje liczba pielęgniarek w Polsce; więcej odchodzi z zawodu, niż go podejmuje - wynika z raportu Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych. Według prognozy, w 2020 r. liczba wszystkich zarejestrowanych pielęgniarek spadnie o ponad 20 tys.
W raporcie Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych, podkreślono, że liczba pielęgniarek pracujących przy łóżkach pacjentów systematycznie maleje, natomiast z roku na rok pacjentów przybywa, ponieważ rośnie grupa seniorów i chorych z powodów cywilizacyjnych.


"Sytuacja już jest dramatyczna, a w ciągu dekady stanie się katastrofalna. Jeśli teraz nie powstaną mechanizmy zachęcające młodych ludzi do wyboru zawodu pielęgniarki i położnej, to za kilka lat na fachową opiekę z ich strony będzie mogła liczyć mniej niż połowa potrzebujących" - oceniła prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Grażyna Rogala-Pawelczyk.

Z raportu wynika, że pod względem liczby pielęgniarek zatrudnionych bezpośrednio przy opiece nad pacjentem przypadających na tysiąc mieszkańców Polska ze wskaźnikiem 7,3 jest na jednym z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej. Wyprzedają nas m.in. Dania ze wskaźnikiem na poziomie - 15,4, Norwegia - 14,4, Niemcy - 11,3, Czechy - 8,1.

Ponadto raport pokazał, że średnia wieku pielęgniarek wynosi 45,6 lat, a położnych 44,5 i szybko się podnosi. "Pielęgniarek w wieku od 50 do 60 lat (a więc tych, które w najbliższych latach odejdą na emerytury) jest 76 489, natomiast w najmłodszej grupie wiekowej, czyli od 21 do 30 lat jest ich tylko 16 659, przy czym np. 26-latek jest 2286 (najliczniejszy rocznik w tym przedziale wiekowym), ale 24-latek tylko 1816. Różnica to blisko 50 tys." - czytamy w raporcie.

W dokumencie zwrócono uwagę, że w ostatnich trzech latach liczba absolwentów szkół pielęgniarskich (studiów zawodowych oraz szkół wyższych) wynosiła rocznie 6-7 tys. osób. Ale w tym samym okresie okręgowe rady pielęgniarek i położnych wydawały rocznie niespełna 2 tys. zaświadczeń o prawie do wykonywania zawodu, czyli tylko ok. jedna trzecia absolwentów podejmuje pracę w zawodzie.

Według prognozy zawartej w raporcie, już za siedem lat, czyli w 2020 r. liczba wszystkich zarejestrowanych pielęgniarek, pielęgniarzy i położnych zmaleje o ponad 20 tys., a w 2035 spadnie poniżej 200 tys.

Według Izby taki spadek liczby pielęgniarek przy jednoczesnym "wzroście liczby osób, szczególnie starszych, wymagających stałej, profesjonalnej opieki pielęgniarskiej i położnych (zajmujących się nie tylko kobietami w wieku rozrodczym, ale też menopauzalnym i późniejszym) stanowi realne zagrożenie, że duża grupa obywateli, zwłaszcza tych niżej uposażonych, będzie pozbawiona tego typu opieki".

"Problemem nie są wyłącznie pieniądze, choć niskie uposażenie jest ważnym czynnikiem zniechęcającym do wyboru tego zawodu. Równie ważnym czynnikiem są warunki pracy" - oceniła Rogala-Pawelczyk. Dodała, że praca pielęgniarki i położnej obciążona jest dużą odpowiedzialnością, często wykonywana w trybie zmianowym, na rzecz zbyt wielu pacjentów na raz, wymagająca z jednej strony ogromnej wiedzy i doświadczenia, a z drugiej dobrej formy fizycznej".

Dane w raporcie pochodzą z Centralnego Rejestru Pielęgniarek i Położnych (stan na dzień 31 grudnia2011 r.). Liczba pielęgniarek objętych analizą wynosi 246 948, pielęgniarzy - 4 620, położnych - 30 760.

PAP/kop
http://www.stefczyk.info/wiadomosci/rap ... 7497690815

Eutanazja będzie niepotrzebna. Wystarczy, że nie będzie miał kto udzielić pomocy.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Re: Salowych brak i pielęgniarek coraz mniej

Post autor: Coltrane » 18 maja 2013, 07:03

AnnaE pisze:Maleje liczba pielęgniarek w Polsce; więcej odchodzi z zawodu, niż go podejmuje

"Sytuacja już jest dramatyczna, a w ciągu dekady stanie się katastrofalna. Jeśli teraz nie powstaną mechanizmy zachęcające młodych ludzi do wyboru zawodu pielęgniarki i położnej, to za kilka lat na fachową opiekę z ich strony będzie mogła liczyć mniej niż połowa potrzebujących" - oceniła prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Grażyna Rogala-Pawelczyk.

Eutanazja będzie niepotrzebna. Wystarczy, że nie będzie miał kto udzielić pomocy.


To wszystko odbywa się w ramach planu pt. "Eksterminacja narodu polskiego". Rządzący Polską wypełniają zalecenia architektów, którzy ten plan wymyślili.

A polskie lemingi jak na złość głosują na tych, którzy ten plan realizują. Te lemingi nawet nie uświadamiają sobie, że też są celem tego planu.

Kiedyś niejaki Geremek, żyd z pochodzenia, powiedział kiedyś że Polaków ma zostać 15 milionów ... Plan ten jest dzisiaj realizowany dość skrupulatnie przez Tusków, Komoruskich i innych.

Dla PO Polaków jest za dużo


Fatalny stan polskiej służby zdrowia to nie tylko efekt łapczywości i potrzeby kręcenia lodów obecnej ekipy. Cała polityka obozu rządzącego świadczy o tym, że dla tej formacji Polaków jest za dużo i co gorsza, żyją coraz dłużej. Zapewne rząd sądzi, że przykręcenie służby zdrowia pozwoli mu rozwiązać problem nadreprezentacji emerytów i rencistów oraz przymusu wypłacania im świadczeń. Biorąc pod uwagę, że część obywateli wyjeżdża, to być może za jakiś czas ten system zacznie sobie radzić. Rząd nie dąży więc do tego, żeby jak najwięcej pacjentów szpitali przeżyło. Sam minister Arłukowicz jest tu zwykłą, zadowoloną z siebie marionetką. Winna za koszmarny stan polskiej służby zdrowia jest cała linia polityczna Platformy, którą kształtują nie tylko premier i rząd, ale kierownictwo partii.

http://niezalezna.pl/35525-dla-po-polakow-jest-za-duzo

Czy lemingi to w końcu sobie uświadomią ? Czy zaczną się zastanawiać komu przez swoją głupotę powierzają władzę ?

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Re: Salowych brak i pielęgniarek coraz mniej

Post autor: AnnaE » 18 maja 2013, 07:44

Coltrane pisze:
Cała polityka obozu rządzącego świadczy o tym, że dla tej formacji Polaków jest za dużo i co gorsza, żyją coraz dłużej. Zapewne rząd sądzi, że przykręcenie służby zdrowia pozwoli mu rozwiązać problem nadreprezentacji emerytów i rencistów oraz przymusu wypłacania im świadczeń. Biorąc pod uwagę, że część obywateli wyjeżdża, to być może za jakiś czas ten system zacznie sobie radzić. Rząd nie dąży więc do tego, żeby jak najwięcej pacjentów szpitali przeżyło.

http://niezalezna.pl/35525-dla-po-polakow-jest-za-duzo


Czy lemingi to w końcu sobie uświadomią ? Czy zaczną się zastanawiać komu przez swoją głupotę powierzają władzę ?
To złudzenie, bo system nigdy nie będzie sobie radzić. Obrósł w za dużą liczbę urzędników. Jeśli teraz trzeba do niego dopłacać, to co będzie, gdy płacących składki zostanie w Polsce niewielu, a zostaną w niej niemal sami emeryci i renciści?
A przecież polityka antyrodzinna rządu do tego zmierza.

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Kaczyńskiemu odmówiono wystąpienia w historycznej stołówce

Post autor: AnnaE » 18 maja 2013, 11:02

Konferencja &#8222;Więcej Pracy&#8221; z udziałem prezesa PiS-u odbędzie się przed bramą Stoczni Szczecińskiej, a nie jak wcześniej planowano w historycznej stołówce stoczni.

Umowę na wynajęcie tej sali zerwało należące do Skarbu Państwa Towarzystwo Finansowe Silesia Sp. z o.o.

Powodem decyzji była rzekoma awaria instalacji elektrycznej &#8211; mówi poseł Jacek Sasin, wiceprezes Ruchu Społecznego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, współorganizator konferencji.
- Formalności były załatwione. Wszystko było w porządku aż do momentu kiedy pojawiła się informacja, że w konferencji ma wziąć udział prezes PiS. Wtedy rozpoczęła się seria dziwnych ruchów ze strony spółki. Wreszcie zostaliśmy poinformowani, że konferencja nie może się odbyć w tym miejscu z powodu rzekomej awarii instalacji elektrycznej. Poinformowaliśmy władze spółki, że nam to nie przeszkadza, że jesteśmy w stanie we własnym zakresie zapewnić prąd, przy pomocy generatora prądotwórczego. Odpowiedziano nam, że niezależnie od tego ten wynajem nie jest możliwy. Została wypowiedziana umowa podpisana już wcześniej, cała suma została zapłacona. Pomimo tego stwierdzono, że ta konferencja nie może się odbyć &#8211; powiedział poseł Jacek Sasin.

To jest oburzające, bo to każe postawić pytanie czy podstawowym powodem wypowiedzenia umowy był fakt, że w konferencji zapowiedział swój udział Jarosław Kaczyński &#8211; dodał poseł Sasin.
- Jest to próba uniemożliwienia liderowi opozycji spotkań z wyborcami, uczestnictwa w normalnym życiu społecznym. Będziemy domagać się pomocy od Ministerstwa Skarbu Państwa w wyjaśnieniu tej kwestii. Sytuacja jest wyjątkowo skandaliczna. Jednak nie rezygnujemy, konferencja się odbędzie, o przewidzianej godzinie, ale nie w historycznej stołówce tylko przed brama stoczni. Wystąpią tam wszyscy zaproszeni goście &#8211; dodał poseł Jacek Sasin.

RIRM

http://www.radiomaryja.pl/informacje/ka ... -stolowce/

Żenująca dziecinada.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Re: Kaczyńskiemu odmówiono wystąpienia w historycznej stołów

Post autor: Coltrane » 18 maja 2013, 11:11

AnnaE pisze:Umowę na wynajęcie tej sali zerwało należące do Skarbu Państwa Towarzystwo Finansowe Silesia Sp. z o.o.

Żenująca dziecinada.
Oni zwyczajnie się panoszą. Robią co chcą i pozwalają sobie na wszystko.

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Re: Kaczyńskiemu odmówiono wystąpienia w historycznej stołów

Post autor: AnnaE » 18 maja 2013, 11:16

Coltrane pisze:
AnnaE pisze:Umowę na wynajęcie tej sali zerwało należące do Skarbu Państwa Towarzystwo Finansowe Silesia Sp. z o.o.

Żenująca dziecinada.
Oni zwyczajnie się panoszą. Robią co chcą i pozwalają sobie na wszystko.
Ciekawa jestem, czy do tych ludzi pod stocznią coś dotrze.

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Jedno nazwisko, kilka ciał

Post autor: AnnaE » 18 maja 2013, 13:31

Prokuratura wojskowa dysponuje materiałami, z których wynika, że nazwiskiem &#8222;Tomasz Merta&#8221; podpisano więcej niż jedno ciało

Magdalena Pietrzak-Merta zapowiada zaskarżenie decyzji prokuratury o umorzeniu postępowania w sprawie kradzieży po katastrofie smoleńskiej złotej obrączki i zegarka męża. Prokuratura Okręgowa w Warszawie, umarzając postępowanie, stwierdziła, że nie można uznać, iż przedmioty zostały skradzione. Z kolei śledczy, badając okoliczności nadpalenia dowodu osobistego Tomasza Merty, uznali, że w działaniach tych nie doszukano się znamion czynu zabronionego. Odmienne zdanie na ten temat ma wdowa po Tomaszu Mercie, która już zapowiedziała złożenie zażalenia na decyzję prokuratury. &#8211; Myślę, że nie można nie uznać, że te przedmioty zostały skradzione, choć oczywiście w śledztwie nie wskazano żadnego sprawcy. Te przedmioty mają dla mnie szczególny charakter, są niemal relikwiami, zatem fakt, że rezygnuje się z ich poszukiwania, jest dla mnie wielkim bólem. Jestem rozgoryczona taką decyzją prokuratury i będę się od niej odwoływać &#8211; mówi w rozmowie z &#8222;Naszym Dziennikiem&#8221; Magdalena Pietrzak-Merta. Wdowa ocenia, że gdyby była wola wyjaśnienia tego, co się stało z zaginionymi rzeczami, zapewne udałoby się też je odnaleźć.

&#8211; Umorzenie tego postępowania jest dla mnie kolejnym elementem pracy wymiaru sprawiedliwości polegającym np. na zatrudnianiu sędziów na telefon. Po prostu nie chce się szukać prawdy, sprawiedliwości. Mam takie poczucie, że gdyby zechciano znaleźć te przedmioty, to poszukiwania zakończyłyby się sukcesem. Odnoszę wrażenie, że one mogły nigdy nie opuścić Moskwy. Problem w tym, że nikt nie zadał sobie trudu, by to sprawdzić &#8211; dodaje.

Umorzenie postępowania dziwi również dlatego, że w sprawie mamy do czynienia ze składaniem fałszywych zeznań, ze złamaniem procedur czy też ze sfałszowaniem dokumentów służbowych MSZ. &#8211; Mam takie poczucie, że całe to wydarzenie, przekazanie rzeczy Tomasza do Polski w sposób tajny, z pominięciem procedur, może mieć przyczynę w tym, że nie wszystkie te rzeczy należały do Tomka i chciano mi uniemożliwić podważenie ich tożsamości &#8211; podkreśla Magdalena Pietrzak-Merta.

Jak wyjaśniła, wojskowa prokuratura jest w posiadaniu materiałów, z których wynika, że nazwiskiem &#8222;Tomasz Merta&#8221; podpisano więcej niż jedno ciało. &#8211; Możliwe zatem, że rzeczy, z którymi mamy do czynienia, bo część z nich odzyskałam w Mińsku Mazowieckim, pochodzą od dwóch różnych osób. Przy czym możliwe jest, że te przedmioty, które mogły pochodzić od tej drugiej osoby, zostały spalone i nie można zakwestionować ich przynależności do mojego męża &#8211; dodaje. Jak oceniła, mogły być to działania, które miały przykryć swego rodzaju &#8222;nadobecność ciał&#8221; Tomasza Merty w Smoleńsku.

Śledczy umorzyli także postępowanie dotyczące zaginięcia sygnetu Wojciecha Seweryna. Zdecydowano tak, bo uznano, że nie ma żadnych dowodów na znalezienie sygnetu na miejscu katastrofy Tu-154M.

Sąd oceni

&#8211; Trudno jest mi komentować sprawę, bo nie znam jeszcze uzasadnienia decyzji prokuratury. Mam jednak nadzieję, że sąd, który oceni decyzję prokuratury, podejmie właściwą decyzję. Były czynności dowodowe, które zamierzaliśmy przeprowadzić. One były ważne z punktu widzenia jasności sytuacji. Z drugiej strony, w moim przekonaniu, doszło do popełnienia przestępstwa &#8211; mówi nam mec. Bartosz Kownacki, pełnomocnik wdowy po wiceministrze kultury. W sprawie miał zostać też złożony kolejny wniosek dowodowy. &#8211; W postępowaniu oczywiście składane były wcześniej wnioski dowodowe, ale uważałem, że jest jeszcze pewna materia wymagająca wyjaśnienia. Chciałem doprowadzić np. do konfrontacji pewnych osób. Być może ona nic by nie wykazała, a może okazałoby się, że ktoś składał fałszywe zeznania &#8211; dodaje.

Sprawę kradzieży i zniszczenia rzeczy należących do Tomasza Merty ujawnił &#8222;Nasz Dziennik&#8221;. Śledztwo ruszyło w 2011 r., kiedy okazało się, że dowód osobisty Tomasza Merty wydany rodzinie nosi ślady nadpalenia, podczas gdy z dokumentacji rosyjskiej wynikało, że zachował się on w stanie idealnym. Początkowo sądzono, że to dokumentacja rosyjska zawierała błędy. Faktycznie do zniszczenia dowodu doszło na terenie Polski, w placówce MSZ. Magdalena Merta nie wiedziała, że rzeczy jej męża były w posiadaniu polskiej dyplomacji. Rzeczy po tragicznie zmarłym mężu poszukiwała w siedzibie Żandarmerii Wojskowej w Mińsku Mazowieckim, gdzie trafiły przedmioty należące do ofiar katastrofy. Drogocennych przedmiotów Tomasza Merty &#8211; zegarka i obrączki &#8211; tam nie było. Ich śladu nie udało się też odnaleźć w trakcie śledztwa w toku poszukiwań na terenie placówki MSZ.

Marcin Austyn
http://www.radiomaryja.pl/polecamy/jedn ... ilka-cial/

Władza sądownicza też już leży na łopatkach.

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Komunikat ws. konferencji

Post autor: AnnaE » 18 maja 2013, 16:08

Komunikat ws. konferencji organizowanej w Szczecinie przez Ruch Społeczny im. Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego

Szanowni Państwo,

Planowana na dzisiaj (sobota, 18 maja) na godzinę 13.00, w Szczecinie konferencja pt. &#8222;Więcej Pracy&#8221;, organizowana przez Ruch Społeczny im. Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego nie odbędzie się w Historycznej Stołówce Stoczni Szczecińskiej.

Należące do Skarbu Państwa Towarzystwo Finansowe Silesia Sp. z o.o., które zarządza ww. salą w Stoczni Szczecińskiej wycofało zgodę na organizację konferencji, mimo podpisanej umowy i wpłaconej całej kwoty w niej przewidzianej.

Jako powód rezygnacji Towarzystwo Finansowe Silesia Sp. z o.o. podało awarię instalacji elektrycznej. Zadeklarowaliśmy, że dysponujemy agregatem prądotwórczym, który rozwiązuje problem awarii. Mimo tego zapewnienia, Towarzystwo Finansowe Silesia Sp. z o.o. wycofało się z wcześniej podpisanej umowy i odmówiło udostępnienia sali na konferencję.

Wobec takiego zachowania Towarzystwa Finansowego Silesia Sp. z o.o. podjęliśmy decyzję, że nie wycofamy się z organizacji Konferencji. Odbędzie się ona zgodnie z planem, o godzinie 13.00 przed bramą Stoczni Szczecińskiej.

W związku ze zmianą miejsca konferencji akredytacje nie są wymagane. Zgodnie z zapowiedzią zapewniamy realizację obrazu i dźwięku. Instalacja wozów transmisyjnych przed bramą główną Stoczni Szczecińskiej (ul. Antosiewicza) od godziny 11.00.

Towarzystwo Finansowe Silesia Sp. z o.o. jest spółką Skarbu Państwa i podlega ministrowi Skarbu Państwa, a więc politykowi Platformy Obywatelskiej.

Czy nagła "awaria instalacji elektrycznej" nie jest tylko pretekstem do odstąpienia od podpisanej umowy?

Zasadne jest pytanie, czy decyzja władz spółki nie była motywowana politycznie?

Czy powodem decyzji spółki nie była zapowiedź udziału w konferencji Prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego?

Oczekujemy od ministra Skarbu Państwa, nadzorującego Towarzystwo Finansowe Silesia Sp. z o.o., wyjaśnienia zaistniałej sytuacji oraz podania prawdziwych powodów tej skandalicznej decyzji".


Jacek Sasin
Wiceprezes Ruchu Społecznego im. Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego

ODPOWIEDZ