Codziennik

Luźne pogaduchy
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Polskie Koleje Linowe sprzedane

Post autor: AnnaE » 23 maja 2013, 11:33

PKP SA sprzedała Polskie Koleje Linowe. Nowym właścicielem PKL-u są Polskie Koleje Górskie SA. Koszt transakcji to 215 mln zł. Nabywca spółki to firma założona przez podhalańskie samorządy: Zakopane oraz gminy: Bukowina Tatrzańska, Kościelisko i Poronin.

Struktura PKG umożliwia wejście do jej akcjonariatu mieszkańcom Podhala w ramach Akcjonariatu Obywatelskiego oraz samorządu województwa. W ten sposób o przyszłości PKL może decydować w pewnym stopniu społeczność lokalna.

Proces prywatyzacji spółki rozpoczął się w grudniu 2012 roku i budził wiele kontrowersji. Zaniepokojenie sprzedażą PKL wyrażała m.in. Państwowa Rada Ochrony Przyrody i Tatrzański Park Narodowy.

Sprzedaży PKL sprzeciwiali się m.in. niektórzy parlamentarzyści; wśród nich poseł Andrzej Adamczyk. Wiceszef sejmowej Komisji Infrastruktury stwierdził, że jest to sukces połowiczny. Polacy nie stracili kontroli publicznej nad tym przedsiębiorstwem; istniała groźba jego przejęcia przez podmiot zagraniczny. Jak tłumaczy – podjęto decyzję wbrew oczekiwaniom parlamentarzystów. PiS złożyło projekt ustawy zakładający bezpłatne przekazanie PKL-u samorządowi woj. małopolskiego.

- W projekcie ustawy gwarantowaliśmy, że przez 30 lat kolej nie zostanie sprzedana przez właściciela; że przez 30 lat nie straci kontroli, czyli kolej będzie miała minimum 51 proc. akcji w swoich rękach. Tutaj tych gwarancji nie mamy. Najgorszą rzeczą, która mogła się stać – jest wyrwanie z kieszeni Podhalan 215 mln zł. Pieniądze te będą „przejedzone”. Proponowaliśmy w projekcie ustawy, aby pieniądze ze sprzedaży, PKP przeznaczyły na regulację długu wobec Skarbu Państwa – powiedział poseł Andrzej Adamczyk.

PKL to spółka zarządzająca infrastrukturą turystyczną w Zakopanem, Zawoi, Miedzybrodziu Żywieckim, Szczawnicy, oraz Krynicy.

RIRM

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Obława na zdjęciach

Post autor: AnnaE » 24 maja 2013, 10:54

Prokuratorzy zweryfikowali wiele hipotez co do miejsca zbrodni. – Niestety one się nie potwierdziły – przyznaje dr Łukasz Kamiński, prezes IPN. Dlatego postanowiono sięgnąć po inne sposoby.

– Próbujemy w tej chwili takiej metody, która sprawdziła się w pracach poszukiwawczych na Łączce i w innych miejscach. Chodzi o wykorzystanie zdjęć lotniczych z lat 40. ubiegłego wieku – mówi Kamiński.

Zdjęcia takie wykonano w 1947 roku nad terytorium całego kraju. Przechowuje je Centralne Archiwum Wojskowe. – Groby masowe są widoczne na tego typu zdjęciach i jeśli to miejsce zbrodni byłoby na obecnym terenie Rzeczypospolitej Polskiej, to odnajdziemy je tą metodą – argumentuje prezes IPN. – Nie mamy jednak pewności, czy znajduje się ono w obecnych granicach Polski, czy też na terenie innego państwa – zastrzega.

– Wystąpiłem o takie zdjęcia już w 2012 roku, ale uzyskałem informację, że trwa remont – ujawnia naczelnik pionu śledczego białostockiego IPN prok. Zbigniew Kulikowski.

Jak informuje archiwum, remont potrwa do końca 2014 roku. W ostatnim czasie prokurator ponowił prośbę. Jak dowiedział się „Nasz Dziennik” w CAW, właśnie wystosowało ono odpowiedź.

– Wysłałem wczoraj odpowiedź do nich, pracujemy nad tym, muszą nam dostarczyć wskazówki – mówi zastępca dyrektora Centralnego Archiwum Wojskowego płk Bogusław Stachula. – Nie jest to taka łatwa sprawa, zdjęcia nie są dobrze skatalogowane. Potrzebujemy szczegółowych informacji, tutaj musi być pomoc – zaznacza.

Pułkownik Stachula podkreśla, że mimo remontu poszukiwania materiałów dla IPN są prowadzone. – Małą miejscowość trudno znaleźć, cały czas pracujemy nad tym tematem. Normalnie realizujemy kwerendy dla IPN czy dla innych instytucji. Nie ma znaczenia, że archiwum jest w remoncie – podkreśla dyrektor. – Dla pana profesora Szwagrzyka realizujemy rozległy projekt i wyszukujemy miejsca pochówków, z tym że otrzymujemy wskazówki, namiary, plany, szkice – dodaje nasz rozmówca.

Obstrukcja Rosjan

Białostocki pion śledczy IPN od kilku lat prowadzi śledztwo w sprawie obławy augustowskiej, czyli „zabójstwa w okresie lipca i sierpnia 1945 roku, w nieustalonym miejscu około 600 osób zatrzymanych na terenie Suwalszczyzny podczas tzw. obławy augustowskiej dokonanej przez NKWD, przy współudziale funkcjonariuszy UB, MO oraz żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego”.

Silnie zaangażowany w wyjaśnienie tej zbrodni rosyjski historyk Nikita Pietrow ze stowarzyszenia Memoriał dotarł w ubiegłym roku do nieznanych dotychczas dokumentów dotyczących obławy. Jak podkreśla, dokumentację w tej sprawie można odnaleźć m.in. w archiwach Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Wskazuje, że FSB (jako spadkobierczyni KGB i NKWD) ma 575 teczek personalnych polskich ofiar z 1945 roku.

O tego typu dokumentację stara się IPN. Na razie bez rezultatów. – Przełomu nie będzie, dopóki strona rosyjska nie zrealizuje wniosku o pomoc prawną. Jak do tej pory nie ma w tej sprawie żadnego postępu – przyznaje Kamiński.

– Nie czekając na przekazanie dokumentów przez stronę rosyjską, kontynuujemy śledztwo i wszelkie działania, aby jakimiś innymi metodami odkryć przede wszystkim miejsce pochówku ofiar. To jest w tej chwili najważniejsze – podkreślał prezes IPN na początku roku po apelu historyków do polskich władz o podjęcie działań skłaniających Rosję do ujawnienia listy i miejsca spoczynku ofiar obławy augustowskiej.

Obława augustowska stanowiła element pacyfikacji Suwalszczyzny przez NKWD i Armię Czerwoną w lipcu 1945 roku. Z zatrzymanych nawet ok. 7 tys. osób prawie 600 podejrzewanych o powiązania z Armią Krajową wywieziono i zamordowano w nieznanym do dziś miejscu. Historycy określają obławę jako największą po II wojnie światowej niewyjaśnioną dotąd zbrodnię na Polakach.

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... ciach.html

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Ciała zamordowanych posypywano wapnem i deptano

Post autor: AnnaE » 25 maja 2013, 23:55

Ciała zamordowanych posypywano wapnem i deptano, aby mieściły się do zbiorowych grobów w Kwaterze „Ł” – stwierdził prof. Krzysztof Szwagrzyk, który kieruje z IPN pracami ekshumacyjnymi.

Pod aleją oddzielającą miejsce zbrodni od współczesnych nagrobków odkryto szczątki kilku mężczyzn, których kości były posypane wapnem – a ciała ubijano butami – wynika z badań prowadzonych podczas prac ekshumacyjnych.
- Mogę potwierdzić, że w kilku przypadkach jesteśmy pewni, że do niektórych dołów, na niektóre ciała wsypywano wapno. To wapno miało doprowadzić do szybszego rozkładu ciał. W ciągu drugiego etapu, w kilku przypadkach odnaleźliśmy 2 medaliki. Jeden przypadek był szczególnie wyjątkowy, bowiem medalik był przyrośnięty do żuchwy człowieka. Wyglądało to tak, jakby ktoś, kogo szczątki udało się odnaleźć, miał ten medalik w ustach – powiedział profesor Krzysztof Szwagrzyk.

Wiele ofiar grzebano razem w za wąskich grobach, ciała często się w nich nie mieściły. W kilku przypadkach zwłoki ubijano nogami, by zmieściły się w dole.

Gdy odkrywamy coraz to nowe szczątki, widzimy niewyobrażalny rozmiar i okrucieństwo dokonanych mordów – dodaje prof. Szwagrzyk.
- Udało nam się odnaleźć i wydobyć szczątki kolejnych 66 straconych w więzieniu na Mokotowie w latach 1948-56. Są to szczątki tych, których musimy dołączyć do tych stu kilkunastu, których udało się odnaleźć latem tamtego roku. Powoli zbliżamy się do liczby 200. Bardzo się cieszę, że dzisiaj mamy taką wyjątkową możliwość prowadzenia tych prac. Dziś rocznica śmierci rotmistrza Pileckiego – tą wyjątkową postać w naszej historii staramy się uhonorować naszą pracą. Pracujemy dzisiaj także wierząc w to, że może akurat będziemy mieli to szczęście, żeby szczątki rotmistrza odnaleźć – akcentował prof. Szwagrzyk.

Hołd w 65. rocznicę śmierci rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu, dobrowolnemu więźniowi i twórcy obozowego ruchu oporu, oddali pracownicy Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, w którym mieścił się niemiecki obóz koncentracyjny.

Przed Ścianą Straceń złożyli wieniec z białych i czerwonych kwiatów

RIRM
Trudno to pojąć.

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Papież Franciszek apeluje do mafii

Post autor: AnnaE » 26 maja 2013, 23:09

Myślę o tak wielu cierpieniach kobiet i mężczyzn, a także i dzieci wykorzystywanych przez wiele różnych mafii, zmuszających ich do zniewalającej pracy, w tym prostytucji, z tak wieloma presjami społecznymi. Za tym wyzyskiem, zniewoleniem kryją się mafie. Módlmy się do Boga, aby nawrócił serca tych ludzi. Nie mogą czynić z naszych braci niewolników - mówił Ojciec Święty w swym rozważaniu po modlitwie „Anioł Pański”.

Papież nawiązał do wczorajszej beatyfikacji w Palermo ks. Józefa Puglisiego, zamordowanego przez mafię. Wcześniej natomiast zwrócił uwagę, że tajemnica Trójcy Przenajświętszej uczy nas miłowania.
Oto tekst papieskiego rozważania w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry! Dzień dobry!

Dziś rano odbyłem moją pierwszą wizytę w parafii diecezji rzymskiej. Dziękuję Panu i proszę was o modlitwę w intencji mojej posługi pasterskiej w tym Kościele Rzymskim, którego misją jest przewodniczenie w powszechnej miłości.

Dziś jest Niedziela Trójcy Przenajświętszej. Światło czasu wielkanocnego i Zesłania Ducha Świętego każdego roku odnawia w nas radość i zdumienie wiary: poznajemy, że Bóg nie jest czymś nieokreślonym, jakimś bogiem-sprayem, że jest Bogiem konkretnym, nie jest czymś abstrakcyjnym, lecz Bóg ma imię: „Bóg jest miłością”. Nie jest to miłość uczuciowa, emocjonalna, ale miłość Ojca, który jest u początku każdego życia, miłość Syna, który umiera na krzyżu i zmartwychwstaje, miłość Ducha, który odnawia człowieka i świat. Jakże to dobrze pomyśleć, że Bóg jest miłością, bo uczy nas miłowania, dawania siebie innym, tak jak Jezus dał siebie nam i nieustanie z nami podąża po drodze życia!

Trójca Przenajświętsza nie jest wytworem ludzkiego rozumowania: jest obliczem, którym sam Bóg się objawił, nie z wysokości katedry, ale krocząc razem z ludzkością. To właśnie Jezus objawił nam Ojca i obiecał nam Ducha Świętego. Bóg kroczył z nami w dziejach ludu Izraela a Jezus kroczy z nami zawsze, obiecał nam Ducha Świętego, „ogień” nauczający nas tego wszystkiego, czego nie wiemy. Jest on w naszym wnętrzu, prowadzi nas. Daje nam dobre pomysły i natchnienia.

Dzisiaj chwalimy Boga nie z powodu jakiejś szczególnej tajemnicy, ale dla niego samego, „dla jego niezmiernej chwały”, jak mówi hymn liturgiczny. Chwalimy go i dziękujemy mu, ponieważ on jest Miłością, i ponieważ wzywa nas do wejścia w objęcie jego komunii, którą jest życie wieczne.

Powierzmy nasze uwielbienie w ręce Dziewicy Maryi. Ona, najpokorniejsza ze wszystkich stworzeń, dzięki Chrystusowi osiągnęła już cel ziemskiej pielgrzymki: przebywa już w chwale Trójcy Przenajświętszej. Dlatego Maryja, nasza Matka lśni dla nas jako znak pewnej nadziei i pociechy. Jest Matką naszej nadziei w naszej drodze. Jest też Matką naszego pocieszenia i towarzyszy nam w drodze.

Teraz módlmy się do naszej Matki, która towarzyszy nam w drodze: Anioł Pański...

[Po modlitwie:] Drodzy bracia i siostry!

Wczoraj, w Palermo, został ogłoszony błogosławionym ks. Józef Puglisi, kapłan i męczennik, który został zabity przez mafię w 1993 roku. Ks. Puglisi był wzorowym kapłanem, który poświęcił się szczególnie duszpasterstwu młodzieży. Wychowując dzieci zgodnie z Ewangelią wyrywał je ze świata zorganizowanej przestępczości i dlatego ten świat przestępczości usiłował go pokonać zabijając go. W rzeczywistości jednak to on zwyciężył wraz z Chrystusem Zmartwychwstałym. Myślę o tak wielu cierpieniach kobiet i mężczyzn, a także i dzieci wykorzystywanych przez wiele różnych mafii, zmuszających ich do zniewalającej pracy, w tym prostytucji, z tak wieloma presjami społecznymi. Za tym wyzyskiem, zniewoleniem kryją się mafie. Módlmy się do Boga, aby nawrócił serca tych ludzi. Nie mogą czynić z naszych braci niewolników. Musimy modlić się do Pana! Prośmy Pana, aby ci mafiosi nawrócili się do Boga. I wychwalajmy Boga za jaśniejące świadectwo ks. Józefa Puglisiego i doceńmy jego przykład!

Pozdrawiam serdecznie wszystkich obecnych pielgrzymów, rodziny, grupy parafialne przybyłe z Włoch, Hiszpanii, Francji i wielu innych krajów. Pozdrawiam w szczególności Krajowe Stowarzyszenie św. Pawła Oratoriów i Kręgów Młodzieżowych, powstałe przed 50 laty w służbie młodzieży. Drodzy przyjaciele, św. Filip Nereusz, którego dziś wspominamy i bł. Józef Puglisi niech wspierają wasze zaangażowanie. Pozdrawiam obecną tutaj grupę katolików chińskich, którzy zebrali się w Rzymie, aby się modlić za Kościół w Chinach, przywołując wstawiennictwa Maryi Wspomożycielki Wiernych.

Kieruję swą myśl ku osobom promującym Dzień Ulgi w Cierpieniu, na rzecz chorych, którzy przeżywają końcową fazę swej ziemskiej wędrówki, a także włoskie Stowarzyszenie Sklerozy Multipleks. Dziękuję za zaangażowanie! Pozdrawiam Krajowe Stowarzyszenie „Arma di Cavaleria” oraz wiernych z Fiumicello, niedaleko Padwy.

Wszystkim życzę dobrej niedzieli i smacznego obiadu!


KAI/mall
[fot. PAP/EPA]

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Uczą się demokracji od Rosjan?

Post autor: AnnaE » 27 maja 2013, 00:07

Członkowie PKW pojechali na szkolenie... do Moskwy

Kierownictwo polskiej Państwowej Komisji Wyborczej wzięło udział w dwudniowym szkoleniu w Moskwie, prowadzonym przez rosyjską Centralną Komisję Wyborczą – ustalił korespondent RMF FM Przemysław Marzec. Polakom najwidoczniej nie przeszkadzało to, że od lat organizacje międzynarodowe mówią o nieprawidłowościach podczas wyborów w Rosji.

Informacja o spotkaniu polskiej i rosyjskiej komisji wyborczej nie została podana do mediów. Rozmowy tego typu odbyły się już drugi raz - poprzednie prowadzono w 2012 roku w Warszawie.

12-osobowa delegacja z Polski wymieniała doświadczenia z rosyjskimi kolegami w tym z szefem Centralnej Komisji Wyborczej Władimirem Czurowem, którego antyputinowska opozycja nazywa "czarodziejem", mówiąc, że zawsze potrafi doprowadzić do odpowiedniego wyniku wyborów.

OBWE i Rada Europy od lat krytykują sposób liczenia głosów podczas wyborów w Rosji. Tamtejsza opozycja mówi wprost, że dochodzi do fałszerstw. Podkreśla, że w niektórych regionach Rosji frekwencja wyborcza ma przekraczać 100 procent, a w ostatnich wyborach prezydenckich Władimir Putin zdobył w Czeczeni ponad 99 procent głosów. Niewiele gorszy wynik miał mieć w Dagestanie czy Inguszetii.

Przedstawiciele rosyjskiej komisji wyborczej krótko skomentowali spotkanie z kolegami z Polski. Stwierdzili, że było ono bardzo owocne.
Członkowie polskiej delegacji na spotkanie z rosyjską Centralną Komisją Wyborczą: Stefan Jan Jaworski, Andrzej Kisielewicz, Stanisław Kosmal, Maria Grzelka, Bogusław Dauter, Janusz Niemcewicz, Andrzej Mączyński, Antoni Ryms, Stanisław Zabłocki, Kazimierz Czaplicki, Agnieszka Gałązka, Zygmunt Drapiński.

http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-uc ... nId,973061

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

SA zawiesił apelację sprawy Kiszczaka

Post autor: AnnaE » 27 maja 2013, 10:02

Z powodu złego zdrowia Czesława Kiszczaka Sąd Apelacyjny w Warszawie zawiesił postępowanie apelacyjne wobec byłego szefa MSW w sprawie wprowadzenia w 1981 r. stanu wojennego.

Obrońca nieobecnego dzisiaj w SA Kiszczaka mec. Grzegorz Majewski wniósł, by z powodu jego złego zdrowia zawiesić postępowanie apelacyjne wobec niego. Przeciwny był przedstawiciel IPN.

SA uznał, że Kiszczak ma prawo bronić się osobiście i ma prawo do udziału w rozprawie apelacyjnej, co obecnie uniemożliwia mu zły stan zdrowia. SA prowadzi rozprawę już tylko wobec byłego I sekretarza PZPR Stanisława Kani.

IK, PAP

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Ministerstwa zablokowały reformę administracji

Post autor: AnnaE » 27 maja 2013, 19:15

W drugiej połowie 2013 r. powstać miały wojewódzkie centra usług wspólnych, dzięki czemu wydatki budżetowe zostałyby okrojone o ponad 30 mln zł w skali roku. Z projektu niewiele jednak zostało. W toku uzgodnień międzyresortowych usunięto kilka kluczowych propozycji.

Pierwotna wersja założeń do projektu ustawy, przygotowanych przez resort administracji i cyfryzacji, zakładała likwidację przeszło 1300 etatów w administracji. Nowe wojewódzkie centra usług wspólnych miały bowiem przejąć zadania związane z obsługą większości wojewódzkich inspektoratów i komend (jest ich obecnie w sumie 15).

– Z projektu już usuwane są kolejne propozycje, a to dopiero założenia do ustawy, czyli absolutny początek procesu legislacyjnego – mówi ekspert Pracodawców RP, Piotr Wołejko.
Głównym celem projektu MAC była poprawa efektywności terenowych organów administracji rządowej. Poszczególne resorty sprzeciwiły się najbardziej znaczącym – i generującym najwięcej potencjalnych oszczędności – rozwiązaniom.

– Należy zwrócić uwagę na fakt, iż centra usług wspólnych to w dużych przedsiębiorstwach standard. Pozwalają one na podniesienie jakości działania poszczególnych działów i departamentów, ujednolicenie zasad ich funkcjonowania oraz usprawnienie kontaktów z klientami. Te dobre wzorce z powodzeniem można by zaadaptować na gruncie administracji publicznej – przekonuje Wołejko.

Jak wskazuje ekspert, wszystko wskazuje na to, że projekt będzie mieć skutki odwrotne od zakładanych – w związku z trwającymi uzgodnieniami wygenerowane zostaną dodatkowe koszty, a sama reforma będzie poważnie ograniczona lub nawet całkowicie zaniechana.

Czytaj też:
http://www.podatki.biz/artykuly/powstan ... _19671.htm

mp

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Nieważne referendum ...

Post autor: Coltrane » 27 maja 2013, 19:25

Nie spodziewałem się że Polskę zamieszkuje tylu baranów. Nawet na referendum nie chciało im się pójść, aby bronić MPC przed wyprzedażą w obce łapy. A przecież 90% z tych co głosowali, opowiedziała się przeciwko sprzefaży MPC. Zabrakło jednak 30% frekwencji ...

We wszystkich polskich miastach, gdzie sprywatyzowano MPC, cena za ogrzewanie poszła drastycznie w górę. Białostoczanie jednak nie wyciągnęli wniosków, i nie poszli po rozum do głowy. Teraz w momencie gdy MPC zostanie sprzedany, będą musieli płacić za ogrzewanie dwa racy więcej, niż dotąd płacili.

Potwierdza się prawda, że bandyci rządzą w Polsce przez nasze lenistwo, przez nasze zaniedbania. Gdyby w wyborach do Parlamentu wzięło udział z 80-90% uprawnionych do głosowania, to ciekawe jak wyglądałby dzisiaj Polski Parlament.

Polacy nie dorośli jednak do demokracji. Dlatego też w Polsce rządzą hieny nad osłami.
I robią co chcą. Sprzedają co chcą. I komu chcą. Dlatego dzisiaj mamy to co mamy.


Referendum w Białymstoku nieważne

Poniedziałek, 27 maja 2013 (07:15) Z powodu nieprzekroczonej 30-procentowej frekwencji nieważne jest niedzielne referendum lokalne w sprawie prywatyzacji komunalnej spółki MPEC w Białymstoku – poinformowała oficjalnie Miejska Komisja Wyborcza ds. referendum.

W referendum wzięło udział ok. 59,1 tys. białostoczan. Uprawnionych do głosowania było ponad 228,2 tys. osób. Frekwencja wyborcza wyniosła 25,92 proc. – poinformowała komisja.

Zdecydowana większość głosujących na oba pytania referendalne odpowiedziała „tak”, czyli była za uchyleniem uchwały Rady Miasta Białystok w sprawie zbycia udziałów w MPEC (głosami radnych PO Rada podjęła ją w listopadzie 2012 roku, dając zgodę prezydentowi na rozpoczęcie procedury), a także – czego dotyczyło drugie pytanie – była przeciw sprzedaży tej spółki.

Komisje obwodowe odnotowały sporo głosów nieważnych. Na pierwsze pytanie było ich blisko 1,3 tys., na drugie – ponad 870.

IK, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska/33911 ... endum.html

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: AnnaE » 27 maja 2013, 19:27

Jestem zaskoczona.
Mają narzędzia i z nich nie korzystają.
To tragiczne, jak udało się otumanić naród.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 27 maja 2013, 19:32

AnnaE pisze:Jestem zaskoczona.
Mają narzędzia i z nich nie korzystają.
To tragiczne, jak udało się otumanić naród.
No właśnie, też jestem w szoku. Żeby d... z domu nie ruszyć. :roll:
Przecież ratując MPC przed wyprzedażą, nie dopuszczają do drastycznych podwyżek za ogrzewanie. No niestety, jak zwykle Polakom brakuje mądrości w najważniejszych momentach.

Ale jak było referendum w sprawie wejścia Polski do Unii Jewropejskiej, to stawili się tłumnie na referendum. Walili drzwiami i oknami, aby tylko frekwencja była. I poszło tych baranów 75% !!!

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

A jednak można

Post autor: AnnaE » 27 maja 2013, 21:11

Władysław Ortyl nowym marszałkiem woj. podkarpackiego

Senator PiS Władysław Ortyl został powołany na nowego marszałka województwa podkarpackiego – zdecydował sejmik województwa. Za kandydaturą Władysława Ortyla opowiedziało się 17 radnych. Kandydat zgłoszony przez rządzącą w sejmiku koalicję SLD, PSL i PO – Mariusz Kawa – dostał 15 głosów.

Wcześniej sejmik odwołał dotychczasowego marszałka Mirosława Karapytę, któremu prokuratura w Lublinie postawiła siedem zarzutów korupcyjnych. Za jego odwołaniem głosowało 31 radnych; jedna osoba oddała głos nieważny. Wraz z marszałkiem automatycznie odwołano zarząd województwa.

Wniosek o odwołanie marszałka z funkcji zgłosili miesiąc temu na nadzwyczajnej sesji radni PO, PSL i SLD, którzy tworzą koalicję w samorządzie.
- Klub PiS zgłosił bardzo dobrą kandydaturę. Jest to pan senator Władysław Ortyl, który ma duże doświadczenie jeśli chodzi o funkcjonowanie w samorządzie. Był w pierwszej kadencji radnym sejmiku i wicemarszałkiem odpowiedzialnym za bardzo ważne tematy związane z rozwojem województwa. Od kilku kadencji jest senatorem. Był kiedyś wiceministrem rozwoju regionalnego. Kiedy ministrem była śp. Grażyna Gęsicka senator Ortyl zainicjował bardzo ważny „Program Operacyjny Rozwój Polski Wschodniej”, którego realizacja przynosi bardzo dużo korzyści na Podkarpaciu i nie tylko – podkreśla radny Wojciech Buczak.

Nowy marszałek woj. podkarpackiego ma 59 lat. Jest absolwentem Politechniki Rzeszowskiej. Do 1992 roku pracował w Ośrodku Badawczo Rozwojowym WSK Mielec. W latach 1998-2002 był wicemarszałkiem woj. podkarpackiego, a w latach 2005-07 wiceministrem rozwoju regionalnego. Ortyl jest senatorem od 2005 roku. W obecnej kadencji jest szefem senackiej Komisji
Obrony Narodowej.

RIRM/PAP

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Kto powie: "Ręce precz od Gruzji!"

Post autor: AnnaE » 28 maja 2013, 10:56

Ruskie przestawiły sobie granicę, a świat milczy.

Za Gruzję
+++

Następna będzie niezagranica?

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Nie ma Człowieka...

Post autor: AnnaE » 28 maja 2013, 10:59

<iframe width="420" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/ZAI7Yym9dvY" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Aktualnie

Post autor: AnnaE » 28 maja 2013, 11:05

Rosja odgradza Osetię Płd. od reszty Gruzji

Rosyjskie wojsko stawia ogrodzenie na granicy administracyjnej między Osetią Płd., a pozostałą częścią Gruzji - poinformował gruziński portal civil.ge. Szefowa gruzińskiej dyplomacji Maja Pandżikidze zapowiedziała, że wyśle w tej sprawie notę protestacyjną.

"Wydamy oświadczenie, a stosowna nota zostanie przesłana Federacji Rosyjskiej poprzez ambasadę Szwajcarii" - powiedziała dziennikarzom Pandżikidze. Zaznaczyła, że poruszy tę kwestię zarówno na zaplanowanym na koniec tygodnia spotkaniu z zagranicznymi dyplomatami, jak i podczas kolejnej rundy rozmów z Rosją w Genewie 25-26 czerwca.

Gruzja i Rosja nie utrzymuja stosunków dyplomatycznych od czasu wojny z 2008 roku.

Jak pisze portal civil.ge, w ostatnim czasie rosyjscy żołnierze przyspieszyli ustawianie siatki oddzielającej separatystyczną Osetię Południową od reszty Gruzji, co - jak twierdzą okoliczni mieszkańcy zamieszkujący tereny kontrolowane przez Tbilisi - negatywnie wpływa na ich codzienne życie.

Według gruzińskich źródeł ustawienie ogrodzenia w pobliżu wsi Ditsi spowodowało przesunięcie granicy administracyjnej w głąb terytorium będącego pod kontrolą Tbilisi. Okoliczni mieszkańcy powiedzieli dziennikarzom, że granicę przesunięto o kilkaset metrów. Podobne przypadki odnotowano w kwietniu w innym miejscu przy granicy administracyjnej.

Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili ocenił, że działalność ta "jest kolejną próbą dalszego przesuwania linii okupacyjnej" w głąb gruzińskiego terytorium. W poniedziałek gubernator Wewnętrznej Kartli (Szida Kartli) Zurab Czcheidze, gdzie leży wieś Ditsi, wezwał rząd w Tbilisi, "by użył wszelkich międzynarodowych środków" i zaprotestował przeciwko budowie ogrodzenia. Gruzińskie MSW oświadczyło w poniedziałek, że stawianie ogrodzenia przez rosyjskie wojsko jest "całkowicie nielegalne" i przedstawiciel resortu podniesie tę kwestię podczas zaplanowanego na 31 maja w Ergenti spotkania w ramach Wspólnego Mechanizmu Prewencji i Reagowania na Incydenty (ang. IPRM - Incident Prevention and Response Mechanism).

Europejska Misja Obserwacyjna (EUMM), której zadaniem jest monitorowanie sytuacji na linii administracyjnej między Gruzją a separatystycznymi prowincjami Abchazją i Osetią Południową, poinformowała, że poprzez gorącą linię telefoniczną ułatwia wymianę informacji na temat stawiania nowych ogrodzeń w pobliżu Ditsi. "Jako że swoboda poruszania się jest jednym z głównych priorytetów EUMM, na miejsce został wysłany partol w celu zweryfikowania sytuacji" - poinformowała EUMM.

Pod koniec kwietnia szefowa gruzińskiego MSZ oświadczyła, że dopóki Rosja będzie uznawać dwie części Gruzji za niezależne państwa, wznowienie stosunków dyplomatycznych między Tbilisi a Moskwą nie będzie rozpatrywane na żadnym szczeblu.

W wyniku kilkudniowej wojny rosyjsko-gruzińskiej w 2008 roku popierana przez Rosję Abchazja i Osetia Płd. ogłosiły niepodległość. Uznała ją Rosja, a poza nią jedynie Wenezuela, Nikaragua i Nauru. Reszta świata uważa obie republiki za części Gruzji.

PAP, lz

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Święty Jan Bosko w Polsce

Post autor: AnnaE » 28 maja 2013, 23:16

Aż 50 miast w Polsce nawiedzi do 17 sierpnia br. św. Jan Bosko w znaku relikwii. Ta wyjątkowa peregrynacja rozpoczęła się wczoraj w Warszawie.

Transmitowanej przez Radio Maryja i TV Trwam Mszy św. z bazyliki Najświętszego Serca Jezusowego w Warszawie przewodniczył ks. abp Henryk Hoser, ordynariusz warszawsko-praski.

W homilii podkreślił, że peregrynacja relikwii św. Jana Bosko to ważne wydarzenie w Roku Wiary.
&#8211; Obecność tych relikwii jest duchową obecnością wielkiego charyzmatu św. Jana Bosko wśród nas &#8211; zauważył ks. abp Henryk Hoser.

Ordynariusz warszawsko-praski dodał, że życie każdego świętego &#8211; także założyciela salezjanów &#8211; staje się dla nas wzorem.
&#8211; On całą nadzieję położył w Bogu, na Boga liczył i nie przeliczył się &#8211; zaznaczył kaznodzieja.

Ksiądz arcybiskup apelował, by wrócić do pism i myśli św. Jana Bosko, który wiedział, jak dobrze i mądrze prowadzić młode pokolenie. Ordynariusz warszawsko-praski ostrzegł przed gorszeniem dzieci i młodzieży. Zwrócił uwagę, że jesteśmy świadkami coraz większej deprawacji i demoralizacji, również przez programy wychowawcze, które są bezwartościowe.
&#8211; Musimy to dostrzegać i ustosunkować się do tego. Zwłaszcza, że coraz częściej odmawia się rodzicom prawa do wychowywania, zarzucając im, że są przekaźnikami tradycji, stereotypów, z którymi trzeba walczyć &#8211; mówił ks. abp Hoser.

W połączeniu telefonicznym o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, Dyrektor Radia Maryja, dziękował księżom salezjanom za sprowadzenie relikwii św. Jana Bosko do Polski.
&#8211; Mamy nadzieję, że wyprosi on dobrych, charyzmatycznych kapłanów dla młodzieży &#8211; powiedział Dyrektor Radia Maryja.

O. Tadeusz Rydzyk CSsR prosił, byśmy wszyscy modlili się o święte powołania kapłańskie.
&#8211; Rządzący Polską sprawiają, że materialnie stajemy się nędzarzami. Ale świat potrzebuje ludzi wielkich duchem i to możemy zrobić, możemy to wymodlić. Módlmy się więc o kapłanów &#8211; apelował Dyrektor Radia Maryja.

Nasz Dziennik/RIRM

Obrazek

Tryumf Kościoła w wizji świętego Jana Bosko o 2 kolumnach

M. B. tom VII, str. 169 i nast.

30 maja 1862 r. ks. Bosko opowiedział następujący sen. Dotyczy on walki Kościoła z jego wrogami, cierpień Papieża i jego końcowego triumfu dzięki nabożeństwu do Najświętszego Sakramentu i Maryi Wspomożycielki Wiernych.

&#8222;Chcę opowiedzieć wam sen. To prawda, że ten, który śni, nie rozumuje. A ja, który gotów byłbym przyznać się wobec was do swoich grzechów, gdyby nie obawa, że wszyscy pouciekacie, a dom na mnie się zawali, chcę się wam zwierzyć z tego widzenia dla waszej większej korzyści duchowej. Sen ten miałem kilka dni temu.

Sen

Wyobraźcie sobie, że znaleźliście się ze mną na brzegu morza, lub jeszcze lepiej na odosobnionej samotnej skale. Jedyny ląd, przez was dostrzegalny, to ten pod waszymi stopami. Cała przestrzeń wodna usiana niezliczoną liczbą okrętów stojących w szyku bojowym. Ich dzioby miały zakończenia ostre jak włócznia, zdolne w razie ataku przebić na wylot i kompletnie zniszczyć statki wroga. Okręty te były wyposażone w armaty. Na pokładach znajdowało się mnóstwo karabinów, materiałów wybuchowych i innej broni różnego rodzaju, a także książki.

Okręty te atakowały inne statki o wiele większe i wyższe niż one same. Próbowały one zniszczyć nieprzyjaciela, podpalić lub w jakikolwiek sposób go osłabić.

Łódź Papieża

Eskortę majestatycznego i w pełni wyposażonego okrętu Papieskiego stanowiły mniejsze statki, które za pomocą sygnałów otrzymywały rozkazy z niego i wykonywały manewry, broniąc się przed naporem nieprzyjacielskiej floty.

Dwie kolumny

Na środku bezbrzeżnego oceanu wyrastały nagle dwie kolumny w bliskiej odległości od siebie. Na wierzchołku jednej z nich widniał posąg Niepokalanej Dziewicy. U jej stóp jaśniał transparent z napisem: Auxilium Christianorum &#8212; Wspomożenie Wiernych. Na drugiej kolumnie większej i wyższej pojawiła się ogromnych rozmiarów monstrancja z Najświętszą Hostią. Poniżej można było czytać proporcjonalny do tej kolumny napis: Salus credentium &#8212; Zbawienie wierzących.

Sternik łodzi Piotrowej

Najwyższym dowódcą tego dużego okrętu był Ojciec św., Namiestnik Jezusa Chrystusa na ziemi, widząc wściekły atak wrogów i niebezpieczeństwo stąd płynące dla swoich wiernych, postanowił zebrać kolo siebie kapitanów mniejszych okrętów celem podjęcia decyzji.

Zebranie kardynałów

Wszyscy kapitanowie znaleźli się na pokładzie papieskiego okrętu, skupieni wokół osoby Papieża. Zaledwie się rozpoczęło spotkanie, a tu zerwał się gwałtowny sztorm, więc dowódcy szybko przemieścili się na swoje statki, by nimi dowodzić z bliska.

Nastał okres krótkiego spokoju. Papież po raz drugi zgromadził kapitanów na flagowym okręcie, kontynuującym swój kurs. Znowu burza na morzu rozpętała się na nowo.

Papież stanął przy sterze i ze wszystkich sil próbuje utrzymać posuwanie się statku w kierunku owych dwóch kolumn, z których wierzchołka zwisały kotwice i duże haki umocowane na stalowych łańcuchach.

Bitwa

Wszystkie okręty nieprzyjaciela rozpoczęły atak. Próbowały na każdy możliwy sposób przyhamować i zatopić statek Papieża: jedne czyniły to przy pomocy pism i książek lub innych materiałów zapalnych, których mieli pełno do dyspozycji, inni uruchomili strzelby, karabiny i moździerze. Bitwa rozszalała się na dobre. Dzioby nieprzyjacielskich statków uderzały gwałtownie w burty przeciwników, lecz ich wściekłe zapędy nie przynosiły skutków. Marnowali tylko czas i amunicję. Wielki okręt Papieża płynął bezpiecznie i spokojnie. Z upływem czasu bardzo silne i zmasowane ataki wrogów spowodowały duże i głębokie wyrwy w jego bokach. Lecz delikatny wiatr, płynący od dwóch kolumn, natychmiast te szkody usunął.

Zniszczenie wroga

W międzyczasie armaty atakujących rozpadają się z hukiem, karabiny i inna broń milkną, a dzioby okrętów łamią się w kawałki. Potężne cielska statków osuwają się w rozszalałą toń i giną. Nieprzyjaciel nieprzytomny z wściekłości walczy wręcz pięściami, bluźni i przeklina.

Nagle Papież pada ciężko ranny. Jego podwładni biegną mu na pomoc i podnoszą go. Papież po raz drugi doznaje poważnego zranienia, osuwa się z nóg i umiera. Krzyk zwycięstwa i radości wstrząsa szeregami nieprzyjaciół. Z ich okrętów płyną w przestrzeń ohydne szyderstwa.

Bezpośrednio po śmierci Ojca św. nowy Papież zajmuje jego miejsce przy sterze łodzi Kościoła. Dowódcy poszczególnych okrętów zebrali się błyskawicznie i tak szybko obrali nowego Papieża, że wiadomość o śmierci Zmarłego zbiegła się z wieścią o wyborze jego następcy. Przeciwnicy zaczynają tracić odwagę. Nowy Papież po rozgromieniu wroga i przezwyciężeniu wszystkich przeszkód wprowadza swój okręt między dwie kolumny i zatrzymuje go między nimi. Cumuje statek z jednej strony przy kolumnie z Najświętszym Sakramentem a z drugiej z Najświętszą Niepokalanie Poczętą Dziewicą Wspomożycielką.

Zakończenie bitwy

Następuje nieprawdopodobny chaos i wstrząs. Wszystkie okręty, które dotychczas walczyły przeciw Papieżowi, uciekają w bezładzie i popłochu. Wpadają na siebie i rozbijając się na kawałki, wzajemnie się topią. Kilka mniejszych statków towarzyszących okrętowi papieskiemu i walczących po jego stronie, wzięły zdecydowany kurs w kierunku dwóch kolumn.

W czasie bitwy wiele statków, wycofawszy się z obawy przed niebezpieczeństwem, ostrożnie obserwowało z daleka rozwój wypadków. Wraki rozbitych okrętów nieprzyjacielskich zginęły w odmętach oceanu. Statki, trzymające się dotąd na uboczu, szybko popłynęły ku owej bramie z dwóch kolumn, a dotarłszy tam, zakotwiczyły się przy nich. Pozostały tam bezpieczne razem z głównym okrętem papieskim. Na morzu zapanował wielki spokój.

Ksiądz Bosko wyjaśnia

W tym momencie ks. Bosko spytał ks. Rua: &#171;co myślisz o tym opowiadaniu?
&#187;Ksiądz Rua odpowiedział:

&#171;Wydaje mi się, że okręt Papieża może oznaczać Kościół, którego on jest zwierzchnikiem, a statki mniejsze, ludzie i morze &#8212; to świat. Obrońcy dużego okrętu, to wierni serdecznie przywiązani do stolicy Apostolskiej. Jej wrogowie próbują unicestwić ją za wszelką cenę. Kolumny na oceanie, to nabożeństwo do Matki Najświętszej i Najświętszego Sakramentu&#187; Ksiądz Rua nie wspomniał o Papieżu, który upadł i zmarł.

Ksiądz Bosko również milczał na ten temat. Dodał tylko: &#171;Masz rację! Powinienem wyjaśnić jeszcze jedno zjawisko. Okręty wroga &#8212; to symbol prześladowań. Zbliżają się bardzo trudne momenty dla Kościoła. Dotychczasowe jego walki są niczym w porównaniu z tym, co go czeka. Wrogie okręty symbolizowały prześladowców, którzy próbują zatopić statek papieski. Są tylko dwa sposoby, by mógł się uratować w tym wielkim dramacie:

NABOŻEŃSTWO DO NAJŚWIĘTSZEJ MARYI WSPOMOŻYCIELKI WIERNYCH i CZĘSTA KOMUNIA ŚWIĘTA. Należy dołożyć maksymalnych wysiłków, by te dwie praktyki realizować wszędzie i w życiu wszystkich&#8221;.

Ksiądz Bosko nie dał żadnych innych wyjaśnień.

ODPOWIEDZ