Powracające echo

Luźne pogaduchy
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Michaś
Posty: 1295
Rejestracja: 3 listopada 2007, 21:39
Lokalizacja: Kawowa GĂłra
Kontakt:

Post autor: Michaś » 7 października 2014, 20:10

[center]CNN, Goldman Sachs i syjonistyczny Matrix (napisy PL)

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=-UrtAjBJUig [/youtube]

Jak syjoniści dzielą i rządzą! (David Duke)
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=UGuZwV6v_zg[/youtube]

BRUKSELSKI zamach na polską i europejską kulturę! Dr. David Duke
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=M_lG7LJrKqk[/youtube]
[/center]
Kształtuj swoje życie (jak)by było arcydziełem!
„Ceterum censeo Pactum esse delendum”

Awatar użytkownika
Michaś
Posty: 1295
Rejestracja: 3 listopada 2007, 21:39
Lokalizacja: Kawowa GĂłra
Kontakt:

Post autor: Michaś » 21 października 2014, 12:48

[center]Polacy, Słowianie i Patrioci! [/center]

Dziś u Waldiego sadownicze pejzaże z „frajerem” w tle.



[center]Jarosław Kaczyński wśród jabłoni[/center]

Urocze zdjęcie pana premiera, którzy swoim zachowaniem politycznym w sprawie Ukrainy spowodował retorsje polityczne pana Władymira Putina. Pan Jarosław Kaczyński - jako piłsudczyk - ma we krwi - ciągłe atakowanie Rosji - jako największego zła świata. Co by Rosja nie zrobiła - jest zła, a co by nie zrobiła Ludowa Republika Stanów Zjednoczonych – jest dobre. Tak jak wszystko co robi Izrael. Wszystko co robi Izrael jet bardzo dobre.
Pan premier wszędzie wygląda uroczo, a wśród jabłoni - szczególnie. Zresztą każdy mężczyzna pośród jabłoni wygląda cudownie, same jabłonie to cudowność, a polityczny - cudowny mężczyzna pośród cudownych jabłoni - to cudowność w cudowności. I to co mówi na tle jabłoni nabiera jakiegoś innego wyrazu. Nawet słowo” frajer” wypowiadane przez premiera Kaczyńskiego to cudowność. Te cudowne usta wypowiadające cudownie słowo ”frajer”. Czy potraficie sobie to Państwo wyobrazić?

Na Majdanie rozrabiał pan Jarosław Kaczyński przeciwko Rosji, żeby przyłączyć Ukrainę do Unii Europejskiej - tak jak to zrobił z Polską. Umyślił sobie, żeby wszystko co żywe poprzyłączać do Unii Europejskiej. Nie przeszkadzało mu stać obok banderowców, którzy działają przeciwko Polsce. Angażowała się w tę hucpę również Platforma Obywatelska Unii Europejskiej, dla której Polska jako państwo niewiele znaczy. Byleby były posady. I jakiś jurgielt.

I pośród tych pięknych jabłoni stoi sprawca nieszczęścia sadowników, który wywołał wojnę z Rosją i perroruje pośród cudownych jabłoni jak to minister Sawicki obraża sadowników nazywając ich ”frajerami”, bo zamiast poczekać na wyższe dopłaty – próbują pozbyć się jabłek za grosze. Minister Sawicki - jako przedstawiciel Polskiego Stronnictwa Ludowego, akurat nie brał udziału w hucpie dotyczącej walki z Rosją po stronie Unii Europejskiej. Dwie stare komuny - SLD i PSL - były na tyle mądre, żeby nie mieszać się w sprawy ukraińsko–rosyjskie. W przeciwieństwie do PiS i PO. Te dwie partie są najgorsze dla Polski. Jedni służą Stanom Zjednoczonym, a drudzy – Unii Europejskiej. Polskę mają gdzieś.

Ciekawe jakby wyglądała pani Edyta Górniak, wielka „Europejka”, na tle tych pięknych jabłoni, już po tym, jak powiększyła sobie usta żeby, aby pasowały do jej przepięknych i cudownych ust, wielce olbrzymich, które jednak udawały, że chowają zęby? Można było trochę powiększyć zęby i odrobinę zmniejszyć usta. Poprawić kąciki ust, mniej się uśmiechać, bardziej zamykać - mniej frazować, więcej dekoltować. W ogóle bardziej do Unii Europejskie. Ciekawe ile dostała za namawianie nas do wstąpienia do Unii Europejskiej?

Pamiętam ukolorowaną Warszawę, kiedy jeszcze nie byliśmy w Unii Europejskiej. Warszawa upstrzoną bilbordami ludzi, którzy namawiali nas, żebyśmy głosowali za wstąpieniem do Unii Europejskiej, naszej nowej ojczyzny. Pan Cezary Żak, pani Ania Przybylska, pani Edyta Górniak - czy bohater filmu rok 1612. Ci „wielcy Europejczycy” namawiali miliony Polaków, żeby oddali Polskę Unii Europejskiej? Nie wiem ile za to wzięli? Chyba nie za darmo? A teraz miliony Polaków cierpią w nowym kołchozie represjonowani nowymi dyrektywami.

Polityczny charakter Unii Europejskiej opartej o socjalizm biurokratyczny nie daje możliwości rozwoju, bo dawać nie może. Z rządów biurokracji nie ma rozwoju - jest marnotrawstwo. Biurokracja nie dość, że pasożytuje - to jeszcze przeszkadza innym pracować. Życie w stagnacji nie może trwać zbyt długo. Ze stagnacji nie da się wyżyć. Musi być tworzenie dobrobytu. Obecny model Unii Europejskiej dobrobytu nie tworzy. Z dotacji nie ma dobrobytu - jest marnotrawstwo. A z marnotrawstwa są jedynie zgryzoty.

I nie pomoże pan Jarosław Kaczyński wśród jabłoni, który udaje, że to nie on jest sprawcą nieszczęścia sadowników. A oni stoją obok i udają, że nie widzą, że mają sprawcę nieszczęścia swojego obok. Zamiast zakuć go w kajdanki i odstawić na najbliższy posterunek policji, wykrzykują coś o frajerze,. A największymi frajerami są oni, którzy gremialnie głosowali na Prawo i Sprawiedliwość z wielką wiarą, że socjalizm pobożny im pomoże przeżyć. Pomoże im umrzeć pobożnie - co najwyżej. Każdy socjalizm to droga do powolnej śmierci.

I tak mamią ten lud bezsilny i bezrozumny, nie potrafiący połączyć do kupy dwóch faktów, a co dopiero zrozumieć co się wokół niego dzieje. Jak jest oszukiwany i manipulowany. To Unia pierwsza nałożyła sankcję na Rosję, a nie Rosja na Unię. Po tym, jak prezydent Janukowicz ostatecznie zrezygnował z przyłączenia Ukrainy do Unii Europejskiej.

A swoją droga pięknie wyglądał pan Jarosław Kaczyński pośród tych jabłoni.
Kształtuj swoje życie (jak)by było arcydziełem!
„Ceterum censeo Pactum esse delendum”

Awatar użytkownika
Michaś
Posty: 1295
Rejestracja: 3 listopada 2007, 21:39
Lokalizacja: Kawowa GĂłra
Kontakt:

Post autor: Michaś » 23 października 2014, 21:48

[center]Polacy, Słowianie i Patrioci! [/center]

Pamietacie Stasia?

http://wirtualnapolonia.com/2013/01/08/ ... -xx-wieku/

Stanisław Tymiński: Rosja – największa grabież XX wieku

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2013-01-08

Niektórzy ekonomiści oceniają, że w czasie zmiany ustroju, skutkiem gospodarczej terapii szokowej, nasz naród stracił co najmniej 85 miliardów dolarów. Jest to dwa razy więcej niż zagraniczny dług Polski w 1989 roku. Skutkiem tego jest rosnące bezrobocie, śmieciowe umowy o pracę i masowa ucieczka kapitału oraz młodych ludzi z Polski.

Na samym początku wyborów prezydenckich w 1990 roku, spotkałem się w kawiarni hotelu Marriott w Warszawie, z sekretarzem politycznym ambasady Stanów Zjednoczonych Danielem Friedem. Na jego własna prośbę. Był to Amerykanin etnicznie żydowski. Kiedy usiedliśmy na kawę przy stoliku, zapytałem czy sprawdził moje referencje w Kanadzie. Odpowiedział, że sprawdził też moje referencje w Peru i zapytał, co chciałbym zrobić jako prezydent RP. Powiedziałem mu o dwóch najważniejszych rzeczach – „chcę tę samą konstytucję jaką ma USA i wolny dostęp do rynków międzynarodowych”. Po moich słowach zapadło milczenie i wyczułem, że moja odpowiedź nie była po jego myśli. Nie wiedziałem wtedy, jakie miał on niecne plany wobec Polski. Kilka lat później D. Fried został ambasadorem USA w Polsce, a jeszcze potem podsekretarzem stanu przy Condoleezzie Rice, odpowiedzialnym za politykę amerykańskiego imperium w całej Europie Środkowo-Wschodniej i Rosji.

Reforma ustrojowa zwana „planem Balcerowicza” w rzeczywistości była planem rządu USA i urodzonego na Węgrzech żydowskiego spekulanta finansowego (Georgy Schwartz), znanego jako George Soros. G. Soros, przy pomocy ekonomisty Stanisława Gomułki, przekonał prezydenta PRL generała Wojciecha Jaruzelskiego, do swego planu gospodarczego. Przekonał W. Jaruzelskiego, że jego plan, który wymagał „terapii szokowej” i szybkiej prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych, był najbardziej optymalnym planem reformy gospodarczej Polski. Był to jedyny plan akceptowany przez ambasadora USA, Bank Światowy oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Pod taką presją zatwardziały komunista generał Wojciech Jaruzelski się ugiął. I oddał Polskę w brudne ręce bezwzględnych kapitalistów. A Polska miała być dla Rosji przykładem wzbogacenia się komunistycznej nomenklatury.

G. Soros zatrudnił sobie do pomocy ekonomicznego „cudaka” – młodego profesora ekonomii z Uniwersytetu Harvarda w USA, Jeffrey’a Sachsa. J. Sachs wyróżnił się wcześniej prywatyzacją w Boliwii, która wbrew opinii lansowanej przez media zakończyła się fiaskiem i po serii zamieszek społecznych, spowodowała przejęcie władzy przez lewicowego prezydenta Evo Moralesa.

J. Sachs, etnicznie białoruski Żyd, jeszcze przed 1990 rokiem przyjechał do Polski kilkadziesiąt razy, aby rozeznać się w sytuacji, ocenić stan polskiej gospodarki i przygotować ją do prywatyzacji. Dopuszczenie reprezentanta G. Sorosa, który za złodziejskie spekulanctwo był z wielu krajów wyrzucany, do takich tajnych informacji rządowych, to tak jakby wpuścić lisa do kurnika. Po tych wizytach J. Sachs dobrze wiedział, które części gospodarki są najbardziej rentowne. Był on dopuszczony do niejawnych informacji na temat gospodarczego stanu państwa, a w dzisiejszych czasach taka wewnętrzna, niejawna informacja pozwala zarobić olbrzymie pieniądze. Dlatego wszelki handel wewnętrzny taka uprzywilejowaną i niejawną informacją jest w krajach rozwiniętych ostro karany przez prawo. Taki konflikt interesów nie jest bowiem tolerowany. A gdzie J. Sachs, tam i G. Soros ze swoim spekulacyjnym kapitałem finansowym.

Dowiedziałem się o działaniach J. Sachsa już na początku prezydenckiej kampanii wyborczej w 1990 roku i byłem tym porażony. Zderzyłem się z nim ostro w programie „na żywo” Nightline transmitowanym z Polski, przy oglądalności ponad 10 milionów Amerykanów. Podważyłem wtedy jego metody uzdrowienia gospodarki Polski. Zareagował na to nader krzykliwie i nawet powtórzył kłamstwo za „Gazetą Wyborczą”, że bywałem w Libii i z tego powodu nie można było mnie traktować na serio.

Dlatego, kiedy pod koniec pierwszej tury wyborów prezydenckich udało mi się otrzymać tajne dyrektywy rządu Tadeusza Mazowieckiego, mające na celu sprywatyzowanie za bezcen pierwszych czterech przedsiębiorstw państwowych, na czele z ówczesną hutą „Warszawa”, użyłem tego do ostrego ataku na niego i jego rząd. Publicznie nazwałem premiera T. Mazowieckiego zdrajcą narodu.

Myślałem wtedy, że przez moją ostrą i nieustanną krytykę tzw. planu Balcerowicza i obalenie rządu T. Mazowieckiego, w którym Leszek Balcerowicz był wicepremierem i ministrem finansów, L. Balcerowicz także odejdzie w niebyt z jego perfidnym planem grabieży majątku narodowego Polski. Przecież to głównie dzięki skutkom jego okrutnej reformy wprowadzone w styczniu 1990 roku, udało się obalić rząd premiera T. Mazowieckiego w wyniku jego przegranej w I turze wyborów prezydenckich. Niestety stało się inaczej. Byłem ogromnie zdumiony, kiedy zaraz po wyborach Lech Wałęsa zapowiedział, że L. Balcerowicz i jego plan muszą zostać. Jak to niedawno ujawnił bliski współpracownik L. Wałęsy, było to wynikiem żądań ambasady USA. L. Wałęsa szybko powołał nowy rząd premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego, znowu z L. Balcerowiczem jako ministrem finansów. A premierem polskiego rządu został człowiek, który powiedział publicznie, że pierwszy milion trzeba ukraść. J. K. Bielecki błyskawicznie i po cichu rozprzedał za bezcen 1256 przedsiębiorstw państwowych , z których wiele było na wysokim poziomie rentowności i miało bogate inwentarze surowcowe. Do dzisiaj nie wiemy w czyje ręce te przedsiębiorstwa były oddane.

Nie byłem nawet zaskoczony, kiedy się dowiedziałem dwa lata później w 1992 roku, że ten „cudowny” ekonomista J. Sachs wraz ze swoimi kolegami z Uniwersytetu Harvarda, jako faktyczni najemnicy George Sorosa, zmontowali amerykańsko – żydowski zespół doradczy dla prezydenta Rosji Borysa Jelcyna. A B. Jelcyn ich kolejny plan ”terapii szokowej", wprowadził w życie dekretami prezydenckimi. I wbrew protestom rosyjskiego parlamentu. Dodam, że opór rosyjskiej Rady Najwyższej wobec „terapii szokowej”, skończył się w 1993 roku jej rozwiązaniem przez B. Jelcyna. Doszło do krwawej rozprawy wojska z protestującymi deputowanymi, w której zginęło oficjalnie 156 osób, a nieoficjalnie 700 do 800. Po raz pierwszy w historii i Rosji, i Europy, parlament ostrzeliwały czołgi.

Tym razem J. Sachs był bardzo ostrożny. Sam pozostał w cieniu jako profesor Uniwersytetu Harvarda. A do brudnej roboty ekonomicznej w Rosji, znalazł „słupa” – młodego amerykańskiego ekonomistę Jonathana Hay’a, który nauczył się języka rosyjskiego w instytucie lingwistycznym w Petersburgu. Młody J. Hay szybko został osobistym doradcą premiera Rosji Jegora Gajdara i ministra prywatyzacji Anatolija Czubajsa. Dzięki tajnym informacjom na temat prywatyzacji dziewczyna J. Hay,a, Beth Herbert, założyła pierwszy w Rosji licencjonowany fundusz akcji giełdowych. Kilka lat później oboje wzięli ślub, a ich fundusz Pallada Assets, sprzedali z dużym zyskiem. Plan znany jako „500 dni”, był taki sam jak w Polsce – najpierw terapia szokowa dla Rosjan, dla ich całkowitej dezorientacji, a potem pośpieszna prywatyzacja w celu maksymalnej grabieży majątku narodowego. Ten plan miał finansowe wsparcie amerykańskiej agencji rządowej USAID na sumę ponad 350 milionów dolarów. Cieszył się ten plan także najwyższą rekomendacją Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Wiceprezydent USA Al Gore osobiście nadzorował, aby ten plan był wykonany w całości.

Kiedy Rosjanie obudzili się kilka lat później i pozbyli się G. Sorosa i ludzi J. Sachsa, z ich kraju wyciekło już ponad 500 miliardów dolarów gotówki, która została „wyprana” głównie w bankach Nowego Yorku. Całkowicie został zniszczony rynek finansowy i Rosja przestała spłacać zagraniczne pożyczki, ponieważ nagle stała się bankrutem. 66% majątku narodowego znalazło się w rękach sześciu rosyjskich oligarchów, z których pięciu jest pochodzenia żydowskiego. Ponad 15 milionów Rosjan z powodu nagłej biedy i chorób straciło życie.

Można powiedzieć, że spustoszenia były porównywalne do zrzucenia kilkunastu bomb atomowych na Rosję. Spekulant G. Soros w jednym ze swoich wywiadów prasowych powiedział, że byłe Imperium Sowieckie stało sie Imperium Sorosa. Wykupił on po cichu za bezcen perły rosyjskiej gospodarki. Kraj, który przeżył krwawą rewolucję bolszewicką i kosztem ogromnych ofiar ludzkich faktycznie wygrał z Hitlerem II-gą Wojnę Światową, został zdradziecko uderzony nożem w plecy i wił się w konwulsjach. Do czasu kiedy Władimir Putin został premierem Rosji i zatrzymał krwotok nielegalnie wywożonych pieniędzy.

Wielu komentatorów tej niewyobrażalnej afery uważa, że cała akcja bezprzykładnego zubożenia Rosji była zaplanowana, aby raz na zawsze zniszczyć jej potęgę wojskową. Nie bardzo zresztą to się udało, ponieważ zaraz potem ceny ropy i gazu poszły nagle do góry i Rosja tym sposobem zbilansowała swój budżet i uniknęła pułapki zadłużenia zagranicznego, która byłaby wymuszona pożyczkami z Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Polska natomiast gazu i ropy nie miała.

Cały mechanizm tej potwornej grabieży majątku narodowego Rosji szczegółowo opisała amerykańska dziennikarka Anne McMillan w swojej książce „Plaga – jak Ameryka zdradziła Rosję”. Tej książki nigdy nie chciał wydrukować żaden wydawca w USA, a sama A. McMillan od roku 2008 tajemniczo zniknęła z publicznego pola widzenia. Jej arcyciekawa książka, a czyta sie ją jak najlepszy kryminał, zawiera ostrą krytykę niemoralnej polityki zagranicznej USA. Udało mi się dostać jej rozdziały poświęcone szczegółom tej manipulacji. Moi znajomi Rosjanie mówią dzisiaj, że wtedy wierzyli w piękne słowa o reformach i dali się oszukać szalbierczym spekulantom. Ale w końcu Rosjanie skorzystali z okazji, gdyż koledzy J. Sachsa z Harvardu na boku kręcili sobie lody z pieniędzy amerykańskiego rządu, czyli amerykańskich podatników. Między innymi inwestowali oni rządowe pieniądze USA w rosyjskie firmy, które pomagali potem prywatyzować z zyskiem dla siebie rzędu 500%. Rosjanie to nagłośnili i na podstawie dowodów licznych przestępstw finansowych grupa „cudownych” ekonomistów z Harvardu została zlikwidowana Cała afera znalazła się w amerykańskim sądzie, ale za tą grabież stulecia nikt nie poszedł do więzienia. Prestiżowy Uniwersytet Harvarda zgodził sie wypłacić ponad 26,5 milionów dolarów kary. Ale kariery zaś zawodowe „cudownych” ekonomistów miały się lepiej niż kiedykolwiek. Bill i Hilary Clinton ukręcili całej sprawie łeb i nie dopuścili do senackich przesłuchań, jak to proponowali niektórzy republikańscy senatorowie. Tylko Larry Summers, prezydent Uniwersytetu Harvarda, a politycznie zaciekły promotor Izraela, został zmuszony do dymisji.

A więc Polacy nie są jedynym umęczonym narodem, który został bezlitośnie ograbiony. Ci sami ludzi i w taki sam sposób, a stosując te same metody, ograbili wielką Rosję, podobnie jak i Polskę i wiele innych krajów. Chiny, Malezja czy też sąsiednia Białoruś, w ogóle nie wpuściły ludzi Sorosa. I tym samym miały o wiele więcej kapitału na swój rozwój i na potrzeby społeczne swoich obywateli. Propaganda demokracji i neoliberalizmu okazała się być tylko przygotowaniem kraju do terapii szokowej i grabieży. I wpędzeniem kraju w zależność od zagranicznych pożyczek bankowych.

Tzw. „plan Balcerowicza” w Polsce i tzw. „plan Czubajsa” w Rosji niezmiernie wzbogaciły Sorosa i małą grupę oligarchów oraz komunistycznej nomenklatury przez brutalne pogwałcenie dwóch podstawowych warunków do rozwoju: poszanowania własności, tak prywatnej, jak państwowej oraz tępienia wszelkiego rodzaju grabieży. Przed zmianą ustroju gospodarki Polski i Rosji były samowystarczalne – brakowało tylko bananów i kawy. Można było wybrać inne plany. Takie na przykład, jak wybrały Brazylia czy Chiny, które mogą być dzisiaj dumne ze swoich gospodarczych osiągnięć.

Morał jest taki, że nigdy nie można ufać zagranicznym doradcom. Polsce i Rosji w czasie zmiany ustroju doradzali ludzie, którzy nigdy nie zbudowali żadnego zakładu pracy, tylko potrafili je niszczyć. W odpowiedzi na pytanie, jak się w przyszłości uchronić przed taką grabieżą powiem tylko, że do obrony i rozwoju kraju potrzebny jest rząd patriotów, a nie zdrajców i matołów. Tylko państwo narodowe może uchronić swoich obywateli od zewnętrznych manipulacji i zapewnić wzrost gospodarki kraju, a co za tym idzie zwiększyć ilość miejsc pracy i stale tworzyć lepsze możliwości rozwoju dla swoich obywateli. Aby nasza Ojczyzna była matką, a nie okrutną macochą. Dodam jeszcze, że lepszy domek ciasny, ale własny. Amen.

Stanisław Tymiński, 4 stycznia 2013, Acton, Kanada
Kształtuj swoje życie (jak)by było arcydziełem!
„Ceterum censeo Pactum esse delendum”

Awatar użytkownika
Michaś
Posty: 1295
Rejestracja: 3 listopada 2007, 21:39
Lokalizacja: Kawowa GĂłra
Kontakt:

Post autor: Michaś » 27 października 2014, 12:59

[center]
Polacy, Słowianie i Patrioci! [/center]


Dzis u Waldiego troche polemicznie:

[center]Pan Tomasz Siemoniak[/center]

Dodano 27/10/2014, w Bez kategorii, przez Waldemar Jan Rajca
..
szef Ministerstwa Obrony Narodowej podjął decyzję, że generałowie PRL nie będą już chowani w wojskowej części Powązek, tylko między innymi na Cmentarzu Północnym. Na Powązkach mają być chowane i honorowane osoby ”które służyły niepodległej Polsce”, a więc tylko generałowie mianowani przez prezydenta RP, a nie przez Radę Państwa PRL - zaś posiadanie któregoś z najwyższych orderów np. Orła Białego, Virtuti Militari, też będzie się liczyć jedynie w przypadku odznaczenia przez prezydenta.

Nowe regulacje dotyczą tylko części Powązek, którą zarządza wojsko - i nie obejmują na przykład miejsca, w którym spoczął śp. Wojciech Jaruzelski. Wojskowi z PRL będą mogli starać się o miejsca w wojskowych kwaterach innych stołecznych cmentarzy: Północnego i Południowego. Będą wojskowi jednej kategorii, i będą wojskowi - innych kategorii. Najgorzej jak przyjdzie do głowy pomysł panu ministrowi Tomaszowi Siemoniakowi, żeby poprzenosić wojskowych z PRL-u na cmentarze - Północny i Południowy Będzie wiele roboty i kłótni.

Będą chowane na Powązkach osoby, które ”służyły niepodległej Polsce”(???) To znaczy które? Polska od 1 grudnia 2009 roku nie jest już państwem suwerennym, bo jest częścią innego państwa, które nazywa się Unia Europejska. Nie może być więc suwerenna, bo słucha Komisji Europejskiej - rządu Unii Europejskiej. 1 grudnia 2009 roku wszedł w życie Traktat Lizboński, który podpisał pan prezydent Lech Kaczyński, tak jak pilotował Pakiet Klimatyczny, którego realizacja w Polsce będzie kosztowała nas 80 miliardów złotych(!!!) - jak to wyliczył pan Zbigniew Ziobro. Pani premier opowiada milionom Polaków bajki jak to ceny energii w Polsce nie wzrosną.(???) Nie wzrosłyby gdyby pani Ewa, Pakiet Klimatyczno-Energetyczny zawetowała. Ale nie zrobiła tego - będziemy cierpieć nowe ceny pod realizacją głupoty walki z dwutlenkiem węgla. To chyba jest największe oszustwo XXI wieku - ta walka z dwutlenkiem węgla. Obok oszustwa socjalizmu. ”Europejczycy” wydali już prawie bilion euro na walkę z globalnym ociepleniem. I sprawa się rozkręca.

Niepodległej Polski nie ma, więc nie będzie ludzi służących niepodległej Polsce. ”Polska istnieje jedynie teoretycznie, praktycznie jej nie ma” - twierdził w Taśmach Prawdy minister spraw wewnętrznych, pan Bartłomiej Sienkiewicz. I to jest prawda. Jakich wojskowych „niepodległej Polski” będzie się chować na Powązkach? Oczywiście będą odznaczani i wyróżniani w Polsce, która jest częścią innego państwa - Unii Europejskiej. A jak w przyszłości zmienią się sojusze - to Powązki przeniesie się do Belwederu.

Ciekawy jest przypadek pana pułkownika Kuklińskiego, który pochowany jest na Powązkach. Stopień pułkownika otrzymał od władz komunistycznych. Pułkownikiem został w roku 1972 - w dwa lata po wydarzeniach na Wybrzeżu, i cztery lata po inwazji na Czechosłowację. „Ten pierwszy oficer w NATO” donosił Amerykanom najtajniejsze informacje państwa polskiego. Strach pomyśleć, gdyby przekazywane informacje przyczyniły się do masakry polskich żołnierzy. Ten szpieg podnoszony jest do rangi bohatera narodowego.

Studiował na Akademii Sił Zbrojnych ZSRR im. Woroszyłowa, współpracował z Wojskową Służbą Wewnętrzną. Produkt komunistycznego systemu, który przeszedł na stronę ”wolnego świata”, przeciwko własnemu państwu. Teraz leży na Powązkach dla zasłużonych. Czy to nie piękna historia szpiega, który potrafił przygotować agresję zbrojną na Czechosłowację? A w dwa lata po masakrze na Wybrzeżu dostał awans? Zupełnie jak dziś… Kto więcej szkodzi Polsce i Polakom dostaje awans. Im więcej szkodzi - tym wyżej. Cały ten Sejm to jedno wielkie szkodnictwo…

Żeby tylko jeden poseł głosował za normalnością.(???) Był to poseł Przemysław Wipler z Kongresu Nowej Prawicy, który – jako jedyny - głosował przeciwko likwidacji batoników i czipsów w szkolnych sklepikach. W końcu to sprawa rodziców, a nie Sejmu. Podobnie z umowami ”śmieciowymi”, czyli ozusowaniem umów zleceń. Tylko ośmiu posłów głosowało przeciw zwiększeniu kosztów pracy.

…jedynie ośmiu sprawiedliwych w śmieciowym Sejmie. Może w przyszłym roku coś się zmieni?

Czas na Nową Prawicę.

2 Komentarze

~yac pisze:

27/10/2014 o 10:34

Pierwszy raz się z Panem nie zgadzam – wszak Szaweł też działał na szkodę chrześcijan a nawrócił się i jest bohaterem naszej religii. Podobnie Kukliński nawrócił się i stał się bohaterem wolego świata.
Amen
Kształtuj swoje życie (jak)by było arcydziełem!
„Ceterum censeo Pactum esse delendum”

Awatar użytkownika
Michaś
Posty: 1295
Rejestracja: 3 listopada 2007, 21:39
Lokalizacja: Kawowa GĂłra
Kontakt:

Post autor: Michaś » 11 listopada 2014, 04:34

[center]
"ZŁY ROMANS - POLSKO-IZRAELSKIE LOVE STORY”


Donald Tusk - lobbysta Izraela w Unii Europejskiej?
[/center]

Ostatnio media światowe poświęciły dużo miejsca polskim sprawom w związku z dwoma wydarzeniami: powołaniem Donalda Tuska na stanowisko Przeydenta Komisji Europejskiej oraz ceremonią otwarcia Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie, w której wziął udział przeydent Izraela Reuven Rivlin. Ciekaw jestem, czy w owym muzeum będzie sala poświęcona Żydom służącym w NKWD, UB, Żydom członkom partii komunistycznej. Pewnie nie, bo przecież jak podkreślił pan prezydent Komorowski, „Polska świadomie uruchamia procesy zrywania zasłon milczenia i przeinaczania we wzajemnych relacjach”. Skoro w muzeum nie ma pamiątek po zbrodniarzach narodowości żydowskiej, którzy mordowali polskich patriotów, to może oznaczać, że nie będzie wolno mówić prawdy o relacjach polsko-żydowskich. A wobec tego można zadać pytanie retoryczne, czy to muzeum będzie służyło prawdzie, czy propagowaniu jednego punktu widzenia.

http://wirtualnapolonia.com/2014/11/03/ ... iz-polska/

Zastanawiające jest, że w czasie kiedy nieomal cały świat protestuje przeciwko zbrodniom jakie Izrael popelnił na ludności cywilnej Palestyny, nasze elity polityczne (niezależnie od partii jakie reprezentują) od wielu lat deklarują swoje bezwarunkowe poparcie dla Izraela oraz interesów żydowskich. Na wspólnej konferencji prasowej z izraelskim premierem, Ehudem Olmertem w dniu 9 kwietnia 2008 roku polski premier Donald Tusk powiedział: "Nie macie pewniejszego i bardziej lojalnego sojusznika, który wspierałby w Unii Europejskiej Wasze stanowisko i aspiracje w większym stopniu niż czyni to Polska.”

W 2009 roku Polska była jednym z nielicznych państw, które na forum ONZ głosowały przeciwko tzw. Raportowi Goldstone’a, dotyczącego naruszaniu praw ludzkich przez Izrael w czasie wojny na terenach Gazy.

W 2011 roku w czasie wspólnego posiedzenia polskiego rządu oraz przedstawicieli władz Izraela w Jerozolimie obydwie strony zobowiązały się, że będą wspólnie pracować nad “poprawieniem “ image obydwu państw na arenie międzynarodowej. Ta deklaracja brzmi nieomal jak parodia lub ponury żart w sytuacji kedy wpływowe ośrodki żydowskie na całym świecie prowadzą od wielu lat antypolską kampanię propagandową, w której wręcz oskarża się Polaków o współudzial w przeprowadzeniu Holocaustu. Żydowska, antypolska propaganda używa nawet tak absurdalnych trików jak nazywanie niemieckich, nazistowskich obozów śmierci “polskim obozami koncentracyjnymi.”

http://wirtualnapolonia.com/2010/11/02/ ... a-polonii/

Wobec powyższych faktów, Polacy mają prawo zapytać czy polski rząd rzeczywiście reprezentuje Polaków, czy to może jest jakaś banda masochistycznych perwertów, którzy odczuwają przyjemnność kiedy ich żydowski “partner” pluje im w oczy a oni udają, że nic się nie stało i bezmyślnie deklarują swoje bezwarunkowe poprcie dla kraju, który bezwstydnie bierze udział w tej kampanii zniesławiania Polski na arenie międzynarodowej, żądajac równocześnie od Polski astronomicznych odszkodowań dla ofiar Holocaustu. Czy jednak to zobowiązanie do “poprawiania “ image partnera nie jest ponad siły polskiego rządu w sytuacji kiedy Izrael popełnia faktyczne ludobójstwo na Palestyńczykach, które jest potępiane przez wszystkich ludzi dobrej woli na całym świecie?

Bob Kordecky (Chicago)

http://www.polskatimes.pl/artykul/35251 ... l?cookie=1

http://time.com/3556631/israel-amnesty- ... tter-brief

[center]JUDEOPOLONIA?

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=BifN_HGJ-e0[/youtube]

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=cRdv3HYy2X0[/youtube]

Antypolskie wypowiedzi “krzewicieli tolerancji”

http://gloria.tv/?media=395635 [/center]
Kształtuj swoje życie (jak)by było arcydziełem!
„Ceterum censeo Pactum esse delendum”

Awatar użytkownika
Michaś
Posty: 1295
Rejestracja: 3 listopada 2007, 21:39
Lokalizacja: Kawowa GĂłra
Kontakt:

Post autor: Michaś » 15 listopada 2014, 18:02

[center]Polacy, Słowianie i Patrioci! [/center]

Dziś wpadłem do Waldusia posłuchać o spełnionych marzeniach jego pupila. Ten chrypiący pijaczyna, szukający dwojga do tanga, marzył sobie o teatralnej scenie, na której prezentowałyby się obsceniczne współczesne sztuczydła opłacane z naszej budżetowej kasy. Ten wyjec z PiS-uarskim smrodkiem wylansował swych beztalentnych synalków na wrzeszczące gwiazdy estrady. Poczytajcie o tym „prawicowcu”:
[center]
Pan Krzysztof Cugowski [/center]
bardzo dobry muzyk, który z pewnością przejdzie do historii polskiej muzyki, był nawet senatorem z listy Prawa i Sprawiedliwości, twierdzi w wywiadzie dla TV Republika, że jest „prawicowcem”. Wszystko oczywiście być może i jeszcze więcej, bo każdemu wolno być ”prawicowcem” nawet we własnym mniemaniu, bo nikt nie jest zadowolony z własnej fortuny, ale każdy ze swojego rozumu. Fortuny panu Krzysztofowi oczywiście nie brakuje, ale… Prawo i Sprawiedliwość nie jest partią prawicową. Jest partią lewicową w sosie pobożnym. I tyle. Każdemu oczywiście wolno być socjalistą w sosie pobożnym. Ale trzymajmy się rzeczywistości.

Dlaczego zająłem się politycznie muzykiem, którego lubię i lubię słuchać? Jest porządnym człowiekiem, pomaga bliźnim, angażuje się w akcje charytatywne, jest blisko związany z Kościołem. Ale to nie świadczy o prawicowości. O prawicowości świadczy stosunek do własności, do wolności człowieka, do elementów cywilizacji w której człowiek żyje - i do życia. I stosunek do państwa - jego roli w życiu człowieka. Prawica uważa, że rolą państwa jest zapewnienie człowiekowi bezpieczeństwa, stanie na straży jego wolności i własności. Nie ingerowanie w jego życie. Rola „stróża nocnego”. Współczesne państwa demokratyczne to rozbójnicze organizacje przestępcze, które zabierają ludziom ich przyrodzoną wolność, ingerują w jego życie, represjonują i poniewierają. Okradają z własności pieniężnej przy pomocy przemyślnego systemu podatkowego. Dochód człowieka jest jego własnością. Państwo demokratyczne i opiekuńcze jest złodziejem i tyranem. Jest to państwo wrogie człowiekowi. Nie ma nic wspólnego z normalnym państwem.

Pan Krzysztof Cugowski powiedział, że poszedł do Senatu, żeby zrobić coś dobrego dla swojego regionu. Bardzo to szlachetne i wspaniałe. Słuchałem co takiego pan Krzysztof chciał zrobić dla swojego regionu, z którego pochodzi - chodzi o Lublin. Powiedział, że chciał, ale mu się nie udało, ale jest bardzo zadowolony, bo mimo że jemu się nie udało - to udało się innym. I to dobrze - twierdzi pan Krzysztof Cugowski. A co takiego zrobiono dla Lublina, czego pan Krzysztof nie musi się wstydzić?

Ano otworzono dwa teatry, jeden - o ile zrozumiałem jest na ukończeniu - i otwarto lotnisko w Lublinie. W sumie marzenie pana Krzysztofa Cugowskiego się spełniło i może spokojnie sobie pożyć, przyglądając się dziełu o którym marzył jako „prawicowiec”. W takim razie w czym problem? Ano w tym, że pan Krzysztof nie zauważa jako ”prawicowiec”, że popiera bezwłasność bo teatry są gminne, czyli niczyje - nie mają właściciela, a lotnisko też jest niczyje - bo gminne. Jest to komunizm gminny, albo jak kto woli - socjalizm gminny. Pan Krzysztof Cugowski - jako ”prawicowiec” poopiera wspólnotę gminną, którą zarządzać będą urzędnicy gminni. Może nie zdaje sobie sprawy.

W każdym razie - jak to jest w komunizmie - do danej budowli trzeba będzie dokładać systematycznie, czyli muszą wzrosnąć podatki, albo muszą być wzięte kredyty, żeby sfinansować fanaberie socjal- komunistów. Do lubelskiego lotniska gmina dopłaca, także z kieszeni pana Krzysztofa Cugowskiego. On co prawda ma, żeby dopłacać, ale inni mieszkańcy Lublina nie mają. A muszą dopłacać, chociaż nie latają. Tak samo z teatrami. Teatry będą finansowane z kieszeni lublinian, nawet tych, którzy do teatrów nie chadzają, bo mają inne - przyjemniejsze zajęcia. Ale panu Krzysztofowi marzyły się gminne teatry.

Dobrze, że panu Krzysztofowi nie marzyło się pięć teatrów i ze dwa lotniska. I kilka hal sportowych. Bo pan Żuk z Platformy Obywatelskiej, który jest prezydentem Lublina wydaje pieniądze na potęgę. Właśnie postawił halę sportową za 300 milionów złotych, do której będzie dopłacał systematycznie podwyższając podatki mieszkańcom Lublina. Pan Krzysztof powinien być zadowolony. Może nie wiedział, że żeby postawić jakąś bezwłasność, trzeba się liczyć z dopłacaniem do niej.

U nas w Radomiu Platforma Obywatelska planuje - jeśli załatwi pieniądze z Unii - budowę linii tramwajowej. I nie będzie to tramwaj konny, bo właśnie w Zakopanem, zakopiańskie konie Platforma Obywatelska – likwiduje. Trzy posłanki Platformy Obywatelskiej pracują nad likwidacją góralskich zaprzęgów, żeby nie przeciążać koni. Ciekawe co pan Krzysztof Cugowski myśli o likwidacji końskich zaprzęgów w Zakopanem?

Bo na razie wymarzył sobie komunalne teatry i komunalne lotnisko.

[center]*******&*******[/center]

A u Rafałka Aleksandra też interesująco:


[center]Antysemityzm, z którego jestem dumny[/center]
Komentarze: 621
Wczoraj, 14 listopada (10:56)

Jedenasty listopada to, oprócz innych sensów tego święta, dla części tutejszych tzw. elit doroczna okazja do odcinania się od polskości i prezentowania pogardy dla "tego kraju", jego historii oraz tubylczej ludności. Jak często przypominam, jesteśmy typowym społeczeństwem postkolonialnym (a może już wręcz na powrót kolonialnym), a takie zachowania są dla społeczności skolonizowanych dość typowe. Okazanie pogardy dla miejscowych "czarnuchów" pozwala celebrycie czy innemu autorytetowi podkreślać swą kreolską wyższość nad nimi i udawać, że on sam jest, no, jeśli nie zupełnie biały, to w każdym razie zdecydowanie w odcieniu jaśniejszym.

Jedna celebrytka deklaruje więc rocznicowo, że ona wychowuje dziecko na Europejczyka, a nie na Polaka, inna przebija ją deklaracjami, że "ma w nosie boga, honor i ojczyznę" (pisownia oryginału), w tle salony brzęczą mnogością utyskiwań na Polaków, że są tacy, śmacy i owacy, zawistni, niewdzięczni, brudni, smrodzą w samolocie kanapkami, i tak dalej.

W Święto Niepodległości szczególną modą jest napluć na polską historię. Najlepiej w mediach niemieckich, zawsze chętnych dopieścić Polaka, który zapewni potomków nazi-matek i nazi-ojców, że nie mają się czego wstydzić, bo naziści byli wszędzie. W Polsce zwłaszcza. A zwłaszcza wśród polskich patriotów, tych, którzy doprowadzili do oddzielenia się państwa polskiego od opiekuńczych państw ościennych - ze szczególnym uwzględnieniem ojca polskiej niepodległości, Romana Dmowskiego.

Z takimi właśnie mądrościami pospieszył w tym roku do bratnich niemieckich mediów niejaki Rafał Pankowski, zawodowy "antyfaszysta" - być może po to, aby okazać Niemcom wdzięczność za przysłanie swego czasu, na między innymi jego wezwanie, swoich "antyfaszystów" do bicia świętujących Polaków. Pan Pankowski to rzadki przypadek odrażającego fanatyka, który z wpierania Polakom faszyzmu zrobił sobie intratny sposób na życie, nawet się z "antyfaszyzmu" doktoryzował i habilitował - przypadek analogiczny, jakby kibol habilitował się z rzucania kamieniami, i dowodzący skretynienia polskich uniwersytetów.

Ale Pankowski nie jest sam, w sukurs przyszła mu w tym roku grupka lewicowych działaczy, która zaapelowała do prezydenta Komorowskiego, aby pod pomnikiem Dmowskiego, jako rzekomego antysemity, nie składał kwiatów, i nawet pod swoim pełnym idiotyzmów apelem zdołała zebrać kilkaset "lajków".

Ponieważ osoba i dzieło Romana Dmowskiego są w dzisiejszej Polsce niemal zupełnie zapomniane, można o nim bezkarnie wygadywać dowolne brednie. Dopiero gdy się pokaże bredzącym fakty - brakuje im w gębie języka. Wiem, bo kilkakrotnie już to przetestowałem.

Ilekroć mówiłem, że z takiego antysemityzmu, jaki prezentował Dmowski, możemy być jako naród dumni, zamiast się go wstydzić, budziło to niesamowity jazgot. Ha! Odsłonił się faszysta, chwali antysemityzm, jeszcze z dumą! Ale gdy przedstawiałem argumenty - zapadała cisza. I dopiero po czasie historyczni oszczercy wracali do swojego ujadania, ale gdzieś na swoich wewnętrznych forach.

No bo, co tu gadać, argumenty są nieodparte. Różnica pomiędzy antysemityzmem Dmowskiego a współczesnym mu antysemityzmem dominującym w życiu publicznym Francji, Wielkiej Brytanii, silnym w USA, nie mówiąc już o antysemityzmie niemieckim czy rosyjskim, dowodzi po prostu ogromnej moralnej przewagi Polski nad tymi krajami. I daje nam powód do dumy. Nie z samego faktu, że byliśmy wrodzy Żydom, bo to, oczywiście, powodem do chwały nie jest (ale i do przesadnego wstydu też nie - była to swego czasu powszechna przypadłość i ci, którzy próbują nas z niej rozliczać, sami mają więcej na sumieniu). Ale z faktu, że ta wrogość niczym nie przypominała rasowych szaleństw Rosenberga.

W ogóle, Dmowski od antysemityzmu stanowczo się odżegnywał - nie dlatego, by walkę z Żydami uważał za coś złego, przeciwnie, ale dlatego, że antysemityzm rozumiał jako rodzaj namiętności, emocjonalnej niechęci do tego akurat narodu, gdy on - biolog z wykształcenia - chciał, aby do narodowych spraw podchodzić chłodno i rozumowo. Stosunek ruchu narodowego do Żydów, pisał, jest tylko logicznym skutkiem przyjętych założeń, a te założenia nie byłyby ani odrobinę inne, nawet gdyby Żydów w ogóle na świecie nie było.

I tak naprawdę rzecz się miała. Rzeczpospolita Obojga Narodów była dla Żydów, na tle ówczesnego świata, rajem i ściągała ich licznie. Z jednej strony wynikało to z panującej u nas tolerancji, swobody kultywowania własnej wiary, obyczaju i rządzenia się we własnej wspólnocie. Z drugiej - specyficzny układ społeczny tej Rzeczypospolitej otwierał przed Żydami gigantyczne pole do działalności.

Na Zachodzie mogli być tylko bankierami królów i hrabiów, tu, w kraju bez miast, bez klasy średniej, stali się wręcz podstawą ustroju ekonomicznego. Każdy szlachcic miał swojego Żyda, każdy Żyd swojego szlachcica - a ofiarą tego sojuszu byli oczywiście zepchnięci do stanu niewolniczego chłopi i niewiele od nich lepiej przędący "łyczkowie".

Odradzanie się polskości po Powstaniu Styczniowym polegało na podniesieniu tych warstw z błota, w które były przez wieki wdeptywane, i uczynieniu z nich polskiej "klasy średniej". Walka endecji, ludowców i socjalistów była walką o umożliwienie Polakom masowego awansu społecznego. O to, by z niewolników czynić drobnych przedsiębiorców, kupców, rzemieślników, farmerów, broniących się przed wyzyskiem pośredników współdziałaniem w spółdzielniach i kooperatywach.

A miejsce klasy średniej było zajęte - i Polacy, dążąc do awansu, musieli się zderzyć z tymi, którzy handel, rzemiosło i drobną przedsiębiorczość zmonopolizowali.

Proste? Marzę o wydawcy, który by wznowił fascynujące pamiętniki Jana Słomki, chłopa spod Tarnowa, który w stylu godnym Paska i z większą jeszcze od niego wnikliwością opisał życie polskiej wsi od pańszczyzny po wolną Polskę. To kopalnia wiedzy o różnych sprawach, także o rzeczywistych stosunkach polsko-żydowskich. Nie ma tam ani słowa, że Żydzi są tacy czy owacy - jest multum konkretów o wyzysku, szwindlach, spekulacjach, których ofiarą padali konkretni Polacy z rąk konkretnych Żydów. Jeśli chcieli żyć lepiej, musieli z tymi żydowskimi wyzyskiwaczami walczyć, tak samo jak musieli walczyć z pruskimi rugami i carskimi czynownikami. Kto jak kto, ale ludzie lewicy powinni to rozumieć i aprobować, tym bardziej, że ich ideowi przodkowie byli wtedy nie mniej antysemiccy niż współczesna im prawica.

Poza tą rywalizacją - zaostrzaną świadomie przez zaborców, pierwszym posunięciem Prusaków po zajęciu Warszawy wskutek III rozbioru było przymusowe osiedlenie w niej tysięcy Żydów, sto lat później masowego wypędzenia swoich Żydów na ziemie polskie dokonała Rosja - jest w dziełach Dmowskiego jeszcze jeden sens wielokrotnie powtarzanego słowa "żydostwo".

To strasznie dziś brzmiące słowo, w oczach współczesnego czytelnika upodobniające Dmowskiego do wariatów układających jakieś "listy Żydów", w analizach ojca polskiej niepodległości oznacza po prostu finansową plutokrację. Gdyby zastąpić je obecnie używanym określeniem "rynki finansowe", no i nieco uwspółcześnić gramatykę, całe analizy Dmowskiego można by dziś drukować w dowolnej gazecie - a szczególny poklask, co zabawne, wzbudziłyby zapewne w różnych "Krytykach Politycznych".

Na konflikt z ogromnie liczną (nigdzie na świecie nie stanowili Żydzi 10 proc. społeczeństwa) mniejszością, monopolizującą niezbędne dla nowoczesności dziedziny gospodarki, Polacy byli więc skazani. O ich klasie świadczy to, jak do niego podchodzili.

A więc, uwaga! Weźmy do ręki najbardziej antyżydowskie dzieło największego polskiego żydożercy, na jakiego wykreowała ojca polskiej niepodległości wspólnym wysiłkiem propaganda komunistycznego betonu, Michnikowego salonu i pisowskich "żelaźniaków" zadurzonych w Piłsudskim. I przeczytajmy, jak się jego straszliwa antysemicka nienawiść objawiała.

Rok 1932, dzieło "Żydzi w wieku XX", można rzec - summa poglądów Dmowskiego w tej kwestii. Rozdział pierwszy:

"Kwestia żydowska nigdy nie była poważnie dyskutowana między Żydami a nieżydami. Wobec prób jej poruszenia Żydzi albo milczą, albo podejmują taki wrzask, że przy nim żaden głos spokojniejszy, głos rozumu nie może dojść do ucha słuchaczy. Wobec tego wszakże, co się dziś dzieje (rok 1932, przypominam!), wobec ujawniającego się znaczenia tej kwestii, nie powinniśmy pozwolić ażeby otaczające ją mroki nadal trwały. Potrzebna jest szeroka dyskusja, która by te mroki rozproszyła. Obowiązuje ona zarówno tych, którzy walczą z Żydami, jak Żydów i tych nieżydów, którzy z Żydami stoją w jednym szeregu. Ci, którzy uchylają się od niej, czy to przez milczenie, czy też przez jej zakrzykiwanie, wobec obrotu, jaki sprawa żydowska w świecie bierze, mają wszelkie widoki zapłacenia dużych kosztów za tę taktykę".

I co, zatkało? Tak, ten straszny polski antysemityzm tym się różnił od zbrodniczego, rasowego antysemityzmu państw zachodnich, że wychodził od obiektywniej istniejącej sprzeczności interesów - a nie rasowych rojeń - i chciał wynegocjować jej rozwiązanie. Do czego wzywał rzekomy antysemita Dmowski? Do zabijania Żydów, ich wypędzania, wywłaszczania? Nie - do jakiegoś "okrągłego stołu". Chciał ich zmusić do dyskusji i do wspólnego z "nieżydami" znalezienia kompromisu, bez którego, przewidywał - historia pokazała, jak bardzo trafnie - może się zrobić bardzo nieciekawie.

Pewnie, że to były intelektualne wyżyny, na który nienawidzący "żydka" prosty Polak, rwący się do społecznego awansu i do okupowanych przez Żydów zawodów, nie wspinał się, jemu wystarczały antyżydowskie emocje. Ale proszę bardzo, pokażcie mi w innym kraju myśliciela, który w konflikcie z Żydami wysunąłby takie hasła - antysemityzmu, że tak go nazwę, negocjacyjnego.

Ja takiego przypadku nie znam. I dlatego, powtórzę - nawet w antysemityzmie przejawiała się nasza moralna wyższość nad narodami, do których dziś jeżdżą się przymilać pluciem na "polski antysemityzm" rozmaici zawodowi "antyfaszyści", żałośni nieucy, których historyczna ignorancja kompromituje tytuły naukowe, jakie im nieopatrznie podarowano za nie wiadomo co. Wbrew heroldom "pedagogiki wstydu", którzy z oskarżenia Polaków o prześladowanie Żydów uczynili główny dowód naszej rzekomej niższości - z takiego antysemityzmu, jaki propagował Dmowski, Polska może być tylko dumna.

Rafał Ziemkiewicz
Kształtuj swoje życie (jak)by było arcydziełem!
„Ceterum censeo Pactum esse delendum”

Awatar użytkownika
Michaś
Posty: 1295
Rejestracja: 3 listopada 2007, 21:39
Lokalizacja: Kawowa GĂłra
Kontakt:

Post autor: Michaś » 18 marca 2015, 04:00

[center]Polacy, Słowianie i Patrioci! [/center]
Dziś byłem u patriotów na facebook’u:
Warto zwrócić uwagę na elektorat PiS obecny na spotkaniu z Duda ! Smutne jest to ze pokolenie które pomyliło się bardzo powierzając los kraju zdrajcom z Magdalenki, ponownie decyduje - teraz już jako emeryci - o losie kolejnych pokoleń ! Ci ludzie nie podjęli decyzji po głębokim przemyśleniu wspartym gruntowną wiedzą ! Podejmują decyzje bo usłyszeli w "Radio Maryja" i TVN ze to będzie właściwy wybór ! Ci ludzie nie maja pojęcia jak przebiegało glosowanie tragicznych dla kraju ustaw, nie wiedza ze ugrupowanie które reprezentuje Duda przyczyniło się do tego, że rzeczywistość jest właśnie taka jaka jest ! Znamienne jest tez to co powiedział Duda na tym spotkaniu o szansach innych kandydatów ! Jego zdaniem nikt kto nie uczestniczy teraz w rządzeniu nie ma szans na wygrana ! Po co te wybory w takim razie ? Bardzo mi żal tych biednych ludzi u schyłku życia którzy ponownie przeżyją rozczarowanie ! Jednak jeszcze bardziej współczuję młodym ludziom, którzy znowu poniosą konsekwencje niepoprawnej naiwności pokolenia, które raz już ich zawiodło...

[center]Andrzej Duda odpowiada na prowokacyjne pytania [/center]
Kandydat na prezydenta RP Andrzej Duda spotkał się na Rynku z mieszkańcami Chełmna, gdzie odpowiadał również na trudne i kłopotliwe pytania.
[center]https://www.youtube.com/watch?v=ngNuvDDD7Lw[/center]

[center]Komorowski wygwizdany w Koszalinie [/center]
Wspaniały pokaz olbrzymiego poparcia obywatelskiego dla Komora...
Ciekawe jest to, że im więcej takich filmików krąży po sieci, tym czerwona łajza ma wyżej w sondażach.
[center][youtube]https://m.youtube.com/watch?v=xgAr37zqOFc[/youtube][/center]

[center]Powody bezskuteczności protestów i strajków POLAKÓW.[/center]
https://wiernipolsce1.wordpress.com/201 ... w-polakow/
Odzyskanie POLSKI, będącej państwem prawa krajowego, może nastąpić tylko w drodze pokojowej Polskiej Rewolucji Narodowej, pod biało-czerwoną flagą i pod jednym hasłem: „WON Z POLSKI ŻYDZI, ZE SWOJĄ JURYSDYKCJĄ TALMUDYCZNĄ ”.
http://trzcinska.neon24.pl/post/120322, ... ow-polakow
Które to hasło, będzie stanowiło wyraz delegitymizacji NARODU POLSKIEGO dla obecnej, nielegalnej, masońsko/żydowskiej władzy w POLSCE, będącej pod zarządem IZRAELA.
Według praw Talmudu i właśnie opracowywanego prawa Noahidzkiego, Polacy w Polsce mają status prawny OBCY REZYDUJĄCY CUDZOZIEMIEC, co znaczy że POLACY nie są obywatelami (POLSKI), a więc nie podlegają pod prawo krajowe, tylko podlegają pod żydowski Talmud, jako nie-żydzi (goje)!!
http://www.revisionisthistory.org/talmudtruth.html

Czy Polacy całkiem rozum postradali aby wybierać sobie obcych do rządzenia ?
Czy 25 lat upadku, biedy, upokorzeń to mało ? Nie słuchajcie mediów, wyłączcie TV na wszystkich kanałach i zacznijcie myśleć zanim zapłaczecie nad niedola i nieszczęściem Waszych dzieci czy wnuków ! Stawiacie ponownie na tych samych ludzi co w Magdalence wiec czego się spodziewacie ? Tu macie jeszcze raz do podziwiania filmie z obrad knessetu w Krakowie ! Wasz "wybraniec" Duda uczestniczył w obradach podobnie jak Kaczynscy w Magdalence ! Przemyślcie to !
[center][youtube]https://www.youtube.com/watch?v=FUJ43-cj1Eo[/youtube] [/center]
Knesset w Krakowie autor Zenon Nowak
W Krakowie 27.01.2014 roku miały miejsce obrady Knesetu w których wzięli udział polscy politycy.
Kształtuj swoje życie (jak)by było arcydziełem!
„Ceterum censeo Pactum esse delendum”

Awatar użytkownika
Michaś
Posty: 1295
Rejestracja: 3 listopada 2007, 21:39
Lokalizacja: Kawowa GĂłra
Kontakt:

Post autor: Michaś » 18 marca 2015, 04:15

A u Waldusia:
Zdecydowanie najlepszym kandydatem na prezydenta Polski jest pan mecenas Jacek Wilk. Naprawdę! Proszę przeczytać jego życiorys. Lepszego kandydata na ten moment Kongres Nowej Prawicy nie mógłby sobie wymarzyć. Praktykujący prawnik, konserwatysta, ma rodzinę i troje dzieci, absolwent wielu uczelni, wkrótce doktorant, zna cztery języki, prelegent, licznych szkoleń, konferencji i seminariów. Skończył Szkołę Międzynarodowego Prawa Podatkowego w Veldhoven i prawa Unii Europejskiej w Rotterdamie. Mamy – jako wiceprezesa KNP - fachowca od prawa. I nich nas Bóg prowadzi, musimy lansować swoich kandydatów i ludzi, którzy są ideowi i nie porzucą idei, albo nie będą jej wykorzystywać do własnych celów prywatnych. Tak nam dopomóż Bóg.
https://www.facebook.com/KongresNowejPrawicy?fref=nf
Kształtuj swoje życie (jak)by było arcydziełem!
„Ceterum censeo Pactum esse delendum”

Awatar użytkownika
Michaś
Posty: 1295
Rejestracja: 3 listopada 2007, 21:39
Lokalizacja: Kawowa GĂłra
Kontakt:

Post autor: Michaś » 19 marca 2015, 15:03

[center]Polacy, Słowianie i Patrioci! [/center]

U Waldusia przestroga:
[center]
W Rydze na Łotwie maszerują weterani Waffen SS. [/center]
Zostało ich tylko 1500, a walczyło po stronie Hitlera - 39 000. Najwięcej było Kozaków - 50 000. Albańczyków 37 000, Belgów 38 000, Chorwatów 30 000 - Holendrów 50 000. Wielkich Brytyjczyków walczyło 50 osób, Hiszpanów 1000, Szwajcarów 800, Szwedów 130. Finów – 100. Włochów było 20 000, Francuzów, Ukraińców i Białorusinów - 25 000, Węgrów - 15 000. Rumunów 3 tysiące, Serbów - 15 000, Norwegów - 6000. Estończyków 20 000. Dania wystawiła 10 000, a Indie - 3500. Oprócz tego w niewielkich liczbach Słoweńcy, Grecy, Czesi, Litwini i Słowacy. Ciekawe, że tabela w haśle Waffen SS nie podaje ilu Volksdeutschów walczyło w SS-Schutzstaffel - Eskadra Ochronna. Kilkadziesiąt tysięcy? Może sześćdziesiąt? Może 70 000? Byłoby to najwięcej ze wszystkich. „Naukowcy” z Polskiej Akademii Nauk powinni się zająć ustaleniem liczby Volksdeutschów walczących w Waffen SS. I podać listę nazwisk do publicznej wiadomości. To byli ludzie pochodzenia niemieckiego. Ale różni pchali się na listy, bo były przywileje. To tak jak z agentami: najpierw służyli w „Dwójce”, potem dla Gestapo, potem dla NKWD a na końcu dla UB i SB.

Ciekawe jakby to było dzisiaj? Gdyby przy pomocy przywilejów konstruować różne listy. Na przykład listę ”Europejczyków”. Zobaczylibyście Państwo ilu by było ”Europejczyków”? W czasie okupacji niemieckiej 10% narodu zajmowało się walką o państwo - reszta walczyła o życie. Byli kolaboranci, donosiciele, ludzie podli, mali, którzy realizowali swoje interesy. Gdyby Hitler chciał tworzyć ”polski” rząd - chętnych miałby wielu. Wystarczy popatrzeć co się dzieje dziś. Jurgietników co niemiara - prześcigają się w służeniu obcym. Kwestia nawet nie za ile - ale żeby służyć. Własne państwo ich mało obchodzi.

Właśnie podczas niedawnego pobytu na froncie na wschodniej Ukrainie, pana Tomasza Maciejczuka związanego z Fundacją Otwarty Dialog - zauważył on, że jeden z pododdziałów batalionu Ajdar nosi imię Dirlewangera, dowódcy 36 Dywizji Grenadierów Schutzstaffel - jednostki Waffen SS, która cechowała się niebywałym okrucieństwem, na przykład podczas Powstania Warszawskiego. O Ajdarze pisała „Gazeta Polska”, ale też nie zauważyła nazwy pododdziału. Nie zauważył też pan Bronisław Wildstein. Nie zauważyła także pani Małgorzata Gosiewska, która batalionem była zachwycona choć batalion wizytowała.

Pan Tomasz Maciejczuk najpierw był atakowany, że odkrył nazwę pododdziału, a potem, został zwolniony ze współpracy z Fundacją Otwarty Dialog. Być może - nawiązując do tradycji Czarnych Myśliwych - pododdział rekrutowany jest z byłych tropicieli - kłusowników, kryminalistów, bandytów wszelkiej maści, dezerterów, morderców i psychopatów. O tym nic nie wiadomo, natomiast wiadomo, że Fundacja - wbrew nazwie - Otwarty Dialog - wcale nie jest taka otwarta na dialog. Jak coś nie pasuje do spraw politycznych to nikt się nie certoli. Nie czujesz wiejącego wiatru politycznego - to twój problem. Wynocha!

Politykę wobec Ukrainy prowadzimy oczywiście dziwną. Nie ma ona nic wspólnego z polską racją stanu. Spełniamy rolę dywersanta w tej części Europy realizując interes niemiecki, czyli Unii Europejskiej i Ludowej Republiki Stanów Zjednoczonych. Polskę wystawiając na pośmiewisko i miliony ludzi wikłając nie w nasz interes. Drażnimy Federację Rosyjską, psując sobie stosunki handlowe. I co my z tego mamy? Czy inne kraje tak robią? Tylko Polska jest taka głupia?

Gdyby rządzili nami ludzie o mentalności związanej z polską racją stanu? Ale niestety tak nie jest. Rządzą wrogowie Polski i Polaków wikłając nas w okrutny system totalitarny.

Tylko patrzeć jak pogrobowcy Hitlera wrócą do łask…
Kształtuj swoje życie (jak)by było arcydziełem!
„Ceterum censeo Pactum esse delendum”

ODPOWIEDZ