Kalejdoskop

Tematy z forum niezaakceptowane, poniżej krytyki, stare i nieaktualne
Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 29 stycznia 2013, 21:13

Endek pisze:Możesz mówić o zbrodni w Smoleńsku, jak niezawisly sąd wyda wyrok.Twoje przypuszczenia mogą być i najprawdopodobniej są mylne. A jak masz rację, to dlaczego nikt z wielkich tego świata nie wytknął Rosji zbrodni? Czy coś slyszałeś z ust prezydenta USA czy Izraela w tej sprawie? A to ich czlowiek przecież zginął.
Brednie.

Po pierwsze : o jakim niezawisłym sądzie mówisz ?!? :roll: W Polsce nie ma niezawisłego sądu. Zauważ, że jeżeli zbrodni dokonali ludzie związani z PO (Tusk, Komorowski, Sikorski, Arabski itd.), to nikt nie odważy się ich wydać, a tym bardziej prokuratura, sądy, media. Wszyscy będą kryć dopóty będą mieli taki nakaz i milczeć jak zaklęci. Zapomnij więc o tym, że jakiś niezawisły sąd wyda sprawiedliwy wyrok. Jesteśmy zdani na siebie, na swoje "spiskowe" teorie. I kto wie czy któraś z tych teorii spiskowych nie jest prawdziwa. Zauważ też ze antypolskie media wyśmiewają te spiskowe teorie. Tak najlepiej : wyśmiać kogoś. Wysmiać tych, którzy ośmielają się pytać o prawdę, o prawdę związaną z tragedią smoleńską.

Po drugie : czy ktoś z wielkich tego świata wytknął Sowietom zbrodnię katyńską ? :mrgreen: Dlaczego więc tak naiwnie pytasz o wielkich tego świata. Oni nas Polaków mają gdzieś, i z nami najzwyczajniej w świecie się nie liczą. Bardziej im zależy na dobrych stosunkach z Rosją. To chyba oczywiste, no nie ? A Ty głupio pytasz, czemu ktoś z wielkich tego świata nie wytknął Sowietom tej zbrodni.

Albo : czy ujawniono kto zamordował gen. Sikorskiego ? Do dzisiaj nie mamy dowodów. A przecież Anglicy wiedzą o zbrodni na Sikorskim wszystko. Zapytaj ich czemu nie chcą powiedzieć nam prawdy ?

I po trzecie : L.Kaczyński nie jest ich człowiekiem. Gdyby był, to Amerykanie pierwsi by się zgłosili do śledztwa. A czy Ty myślisz że Amerykanie nie znają prawdy ? Znają. Przecież mają zdjęcia satelitarne itd. Nie uwierzę, że nikt nie obserwował tego fatalnego dla 96 Polaków lotu. Gdzieś muszą być i nagrania i zdjęcia. A czemu nie chcą tych materiałów ujawnić ? Dla mnie sprawa jest prosta. Bardziej im zależy na dobrych stosunkach z silną Rosją, niż z nieliczącą się w świecie Polską.

Ot i wszystko w temacie.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 30 stycznia 2013, 12:16

Endek pisze:A jak masz rację, to dlaczego nikt z wielkich tego świata nie wytknął Rosji zbrodni? Czy coś slyszałeś z ust prezydenta USA czy Izraela w tej sprawie? A to ich czlowiek przecież zginął.
Popularny magazyn „National Geographic” firmuje film „Śmierć Prezydenta” będący ilustracją Raportów MAK i Millera. Ma być wyświetlany w 130 krajach. Wykazaliśmy JEDNOZNACZNIE, że te raporty są skłamane, fałszywe. Fakt przyzwolenia Zachodu na taki film propagandowy świadczy, iż MUSIAŁY istnieć UZGODNIENIA Z REALNYMI WŁADZAMI Zachodu przed zaplanowaniem i przeprowadzeniem tej ZBRODNI. „Budowniczowie Przeszłości”, jak w powieści Orwella 1984.

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=80

Cóż się dziwić, że tzw. Zachód nie chce nam pomóc w wyjaśnieniu zagadku smoleńskiej.
Oni jak widać wolą siać propagandę zgodną z duchem raportów MAK i Millera.

Myślę, że Polacy powinni protestować przeciwko takiemu postawieniu sprawy. Na rząd polski nie ma co liczyć, on przecież jest współodpowiedzialny za tę tragedię narodową.

robin
Posty:186
Rejestracja:12 sierpnia 2012, 20:45
Lokalizacja:dolnośląskie

Post autor: robin » 30 stycznia 2013, 19:25

Cóż, „cywilizowany Zachód” zawsze traktował nas i innych mieszkańców Europy Środkowej i Wschodniej, jak egzotyczne ludy kolonialne. Z tym, że Ruskich to na Zachodzie albo się boją, albo potrzebują do załatwienia własnych interesów – jak np. Niemcy i Francja, dążące do wyrugowania Amerykanów z Europy. Polska niestety, nie ma statusu światowego supermocarstwa jak Rosja. „Ci potężni, potężnych jeno do spółki przypuszczą” – takie słowa włożył Henryk Sienkiewicz, w usta hetmana Janusza Radziwiłła w powieści „Potop”.

Awatar użytkownika
Michaś
Posty:1295
Rejestracja:3 listopada 2007, 21:39
Lokalizacja:Kawowa GĂłra
Kontakt:

Post autor: Michaś » 31 stycznia 2013, 15:35

[center]Polacy, Słowianie i Patrioci od Kosyniera! [/center]

Dziś z Waldusiem nalejmy trochę miodu na obolałe serducho colcika, który broniąc ojDyra stanie również po naszej stronie w szeregu obrońców pana Janka – hojnego donatora dzieł toruńskiej redemptorii – tak haniebnie opluwanego przez dwupaszportowego znajomka Romusia, tego Radka, szefa ministerstwa, w którym 85% zatrudnionych pracowników to koszerniacy.

[center]„Typ spod ciemnej gwiazdy” [/center]

- tak nazwał minister spraw zagranicznych, pan Radosław Sikorski z Platformy Obywatelskiej pana Jana Kobylańskiego, polskiego przedsiębiorcę, prezesa Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polonijnych Ameryki Łacińskiej - człowieka wybitnego, wielkiego patriotę - w przeciwieństwie do pana Radosława Sikorskiego, który polskim patriotą zwyczajnie - nie jest. Bo w logice jest: albo - albo.. Albo jeden jest patriotą, albo drugi.. Obaj inaczej widzą sprawy Polski.. Dwa wykluczające się punkty widzenia sprawy Polski nie mogą być tożsame.. Jeden z nich jest patriotą; drugi – nie. Dla mnie patriotą jest pan Jan Kobylański..

W 2012 roku sąd w Warszawie stwierdził, że nie ”doszło do naruszenia dóbr osobistych”(???) i oddalił pozew pana Jana Kobylańskiego.
Określenie kogoś ”typem spod ciemnej gwiazdy”(???) – nie jest naruszeniem dóbr osobistych..
A co w takim razie jest? Kiedyś nie były zakazane pojedynki - można były wyzwać kogoś na pojedynek, żeby zmyć z siebie plamę na honorze.. Dzisiaj honor nie jest w cenie - ludzie próbują zmywać plamy na swoim honorze poprzez niezawisłe sądy demokratyczne, które jakimś dziwnym trafem opowiadają się po stronie…… oczywiście sprawiedliwej.. Bo przecież w założeniu sąd powinien rozstrzygać sprawy sprawiedliwie.. I do tego sprawiedliwie społecznie. Przecież nie chodzi o zwykłą sprawiedliwość… Bo takiej w demokracji nie ma i nie będzie. Decyduje większość. Tylko patrzeć jak będą się sędziowie przegłosowywać ustalając orzeczenie. Chyba, że na cmentarzu..- jak twierdził towarzysz Stalin. Tak! Sprawiedliwość panuje jedynie na cmentarzu…. To znaczy wszyscy w ziemi, ale pod różnymi nagrobkami.. Czas na równość i demokrację na cmentarzach..

Podobno - według niezawisłego sądu - pan Jan Kobylański godził w zasady prawne, i przy okazji sąd wykazał, że poglądy pana Jana Kobylańskiego są ”antysemickie”. Ach! - „antysemickie” - cokolwiek to określenie ma oznaczać.. Kiedyś - według księdza profesora Waldemara Chrostowskiego, antysemita, to taki człowiek, który nie lubił Żydów.. Obecnie „antysemita” – to taki człowiek, którego nie lubią Żydzi.. Ot - drobna różnica! No właśnie - ale czy Żydzi w ogóle w Polsce są? Na pewno jest „antysemityzm”, ale co to za „antysemityzm” bez Żydów? Wygląda na to, że ktoś komuś szykuje los „antysemity” - jako łatki ideologicznej..

Na takich Węgrzech na przykład, jeden z posłów domaga się ujawnienia wszystkich posłów węgierskiego i jednoczesnie demokratycznego parlamentu, którzy mają podwójne obywatelstwo - i węgierskie - i izraelskie. I już okrzyknięto go „antysemitą”(???) Chłop demokratyczny chce tylko się dowiedzieć, kto ma dwa obywatelstwa i służy dwóm panom? Bo ma wątpliwości, że służy jednemu, bo tak naprawdę sługą dwóch panów nie można być.. Tak naprawdę służy się jednemu - temu właściwemu.. Pół biedy jak służy się Węgrom - ale jak Węgier służy Izraelowi? To jest problem, bo wtedy nie służy własnemu państwu. A jak służy Izraelowi - to powinien być obywatelem Izraela i wszystko byłoby w porządku.. Dziwne, że to wszystko jest niepubliczne.. I jak ktoś chce się dowiedzieć o tej sprawie - to zaraz staje się „antysemitą”..

Tak jak pan Jan Kobylański, który prezentował statystki narodowościowe na przykład w polskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych i wyszło mu, że 85% w nim - to ludzie, którzy uważają pana Jana Kobylańskiego za ”antysemitę”.. Zresztą ten punkt widzenia podzielił niezawisły sąd - w których to sądach nie zrobiono lustracji aż do roku 1992.. i po nim. I tak zostało - a może i więcej. Bo żadna władza nie pozostawi ważnego ośrodka życia publicznego i sprawiedliwego bez kontroli - taka jest moja opinia.. W państwie demokratycznym i prawnym kontrola powinna być wszędzie.. Wtedy jest to prawdziwie państwo demokratyczne.. A nie jakieś tam byle jakie. Demokracja totalitarna - to jest to!

Jak się wygra w polu, to z pewnością wygra się w sądzie.. Wystarczy dokładnie przeczytać ”Pana Tadeusza”, którego to autor ukochał sobie Litwę - a nie Polskę.. w końcu ”Litwo! Ojczyzno moja.”. Nieprawdaż? Ale propaganda cały czas o Polsce.. W końcu Adam Mickiewicz „antysemitą” na razie - nie był.. W końcu tworzył osobno Legion Polski i Legion Żydowski.. Demokrata - mać! Chciał się rozprawić z carską Rosja, ale nie zdążył.. Chodzą słuchy, że w Konstantynopolu ktoś go otruł.. Może ktoś, komu uwiódł żonę, pan Adam Mickiewicz.. Wieszcz, salonowiec człowiek światowy - dzisiaj przynależałby do Platformy Obywatelskiej Unii Europejskiej..

Pan Jan Kobylański handlował kiedyś szczoteczkami do zębów, sprzętem gospodarstwa domowego - a więc robił coś pożytecznego. Był konsulem Paragwaju na Santa Gruz de Tenerife.. Trzymany przez Gestapo i przetrzymywany w obozach koncentracyjnych.. Gazeta Wyborcza zrobiła z niego kolaboranta i donosiciela.. IPN niczego nie znalazł - ale smród propagandowy pozostał.. Był również konsulem honorowym Polski w Argentynie - ale odwołał go w 1989 roku pan Władysław Bartoszewski, zwany przez propagandę – profesorem.. Potem był atakowany przez pana Ryszarda Schnepfa, jego żonę Wysocką, pana Jarosława GUgałę, Jerzego Baczyńskiego i innych. Oraz Mikołaja Lizuta. Odznaczony przez Ryszarda Kaczorowskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski - i słusznie..

A pan Radek Sikorski, przyjaciel pana mecenasa Romana Giertycha? Szef MON-u w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości z panem Kazimierzem Marcinkiewiczem w roli głównej. Pan Radek Sikorski. Sikorki w 1981 roku wyjechał do Wielkiej Brytanii na naukę angielskiego.. Azyl polityczny otrzymał w roku 1982.. Członek Klubu Bullingdona - ekskluzywnego stowarzyszenia zrzeszającego studentów z rodzin angielskiej prawicy.. Tam zawarł różne znajomości i mógł pozostać w Wielkiej Brytanii, ale nie - powrócił do Polski.. W 1999 roku ukończył Wyższy Kurs Obrony na Wydziale Bezpieczeństwa Narodowego Akademii Obrony Narodowej.. W latach 1986-88 pracował dla „The Spektatora”, dla „The Observera”. Od 1986 roku w Afganistanie.. Chciał się przyłączyć do Mudżahedinów przeciwko Rosji. Dzisiaj popiera USA przeciw Mudżahedinom… Kto wydaje mu rozkazy? Ale stingerem posługiwać się potrafi.. Dyrektor wykonawczy Nowej Inicjatywy Atlantyckiej, członek rady Klubu Atlantyckiego oraz nagrody im. Jana Karskiego.. Pominąłem „National Review”.. Wylęgarnię różnych takich, podejrzanych…

Pan Jan Kobylański jest „typem spod ciemnej gwiazdy”.. To kim jest pan Radek Sikorski?????

[center]*******&******[/center]

Dodajmy colcikowi, "typkowi spod ciemnej gwiazdy", jeszcze fragmencik wywiadu z Romusiem:

Agnieszka Kublik: Przypomnę. W grudniu 2008, już po upadku rządu Kaczyńskiego, zaangażował się pan w odwołanie trzech PiS-owskich prezesów TVP, w tym Urbańskiego, by to Farfał samodzielnie rządził telewizją publiczną. A potem przez niego sterował pan programem i tym, kogo zatrudnić, np. wielu działaczy Młodzieży Wszechpolskiej i LPR. To była zemsta na Kaczyńskim?

Romuś: Nie. Ja po prostu uważam, że PiS to partia szkodliwa dla Polski.

A.K.: W rządzie tej partii był pan wicepremierem.

Romuś: Nigdy nie byłem w rządzie PiS, to był rząd koalicyjny. To Radek Sikorski był ministrem PiS-owskim, ja nigdy nie byłem (śmiech).

A.K.: Wypomina mu pan to czasami?

Romuś: Z lubością.

A.K.: I co on na to?

Romuś: Nie ma wielu argumentów na obronę.

(...)

A.K.: Od jak dawna przyjaźni się pan z Radkiem Sikorskim?

- Znamy się dobre parę lat. Poznaliśmy się w Sejmie.

A.K.: Prawdziwa przyjaźń kiedy się zaczęła?

- O przyjaźni nie opowiadam mediom.

A.K.: Podoba się panu polityka zagraniczna?

- Politykę zagraniczną Rządu w 90 proc. popieram, jest bardzo rozsądna. Różnię się z Tuskiem w sprawach europejskich, np. nie deklarowałbym przystąpienia do euro, to był błąd. Nie wiem, czy dobrze zrobił, podpisując pakt fiskalny, tym bardziej, że i tak nic z tego nie wyjdzie. Ja bym zostawił Brytyjczykom rolę tego złego, a na koniec bym znalazł powód, dla którego Polska nie może paktu podpisać. Tak zrobiły Czechy. Premier mógł być twardszy, postawić warunki i na koniec nie podpisać.
Polskę by to wzmocniło.

A.K.: Kto powiedział i o kim: „Jest czarującym człowiekiem, dowcipnym, oczytanym, towarzyskim ...”

- To brzmi jak mój opis... (śmiech)

A.K.: „Nie zauważyłem u niego śladu patriarchalnego podejścia do pięknej, inteligentnej żony”.

- Adam Michnik? (śmiech) - To napisał Radek w swojej książce.

A.K.: Przyjaźnicie się całymi rodzinami. Bywacie u siebie w domach?

- O przyjaźniach nie opowiadam.

A.K.: Nie mówi pan "Tusk" ani "premier", tylko "Donald".

- Jesteśmy na ty od wielu lat. W kadencji 2001-2004 LPR blisko współpracowała z PO.

A.K.: Bywacie u siebie w domu?

- Nie mówię o swoich przyjaźniach.

A.K.: Jak pan ocenia rząd swoich przyjaciół Donalda i Radka?

- Ambiwalentnie. Uważam na przykład, że to, co robią w edukacji, jest fatalne! Rośnie przestępczość w szkole, spada poziom matur...

A.K.: Ależ pan ma tupet.

- Dlaczego?

A.K.: Bo był pan fatalnym ministrem edukacji.

- To pani redakcja tak mnie oceniała.

A.K.: Był pan najbardziej nielubianym politykiem, bardziej niż Lepper i Kaczyński. Według CBOS w połowie 2007r. 67 proc. panu nie ufało, a ufało ledwie 18 proc.

- Dwa lata później OBOP dla TVP podał, że spośród ministrów edukacji III RP mam dwa razy lepsze oceny społeczne niż Hall i trzy razy lepsze niż Łybacka, a pozostałych nikt nie pamięta. Nadto sam fakt, że jako jedynemu udało mi się o ponad 20% zmniejszyć przestępczość w szkołach w ciągu jednego roku (według oficjalnych statystyk Policji) daje mi dużo satysfakcji.

A.K.: Co jeszcze nie podoba się panu w rządzie Donalda?

- Słabe nominacje. Kompletną pomyłką była pani Mucha. Pani Szumilas też jest pomyłką, to czysta kontynuacja tego, co robiła Katarzyna Hall. Minister, żeby co mógł zrobić, musi mieć osobistą charyzmę. One nie mają.

A.K.: Jarosław Gowin?

- Charyzmę ma. Nie wiem, czy sobie poradzi, biega po polu minowym. Nie ma wykształcenia i praktyki prawniczej, wystarczy jeden błąd i go rozerwie. Wystarczy, że pomyli apelację z kasacją i w środowisku prawniczym wywoła śmiech.

A.K.: Ziobro miał akceptację środowiska?

- Miał, ale przede wszystkim miał władzę, był także prokuratorem generalnym. I tą władzą straszył ludzi, stąd ten autorytet. Największy błąd Tuska to oddzielenie Ministerstwa Sprawiedliwości od prokuratury. To się odbije czkawką na społeczeństwie i na PO. Bo prokuratura sobie świetnie poradzi, to największa korporacja w Polsce, z najsilniejszym immunitetem i kompletnie niekontrolowana. Uważam, że konieczne jest zbudowanie w prokuraturze wewnętrznej instytucji kontrolnej. Jeszcze w Warszawie są silne media, dziennikarze, którzy mogą ściąć głowę prokuratorowi, jeśli popełni błąd. Ale poza stolicą, gdzie prokuratury okręgowe i rejonowe są w jednym budynku, wszyscy się znają. Tam prokurator okręgowy jest carem, zupełnie niekontrolowanym, jest zakolegowany z prezesem sądu. Media lokalne są za słabe, żeby taki układ rozbić. Donald Tusk nie rozumie tego problemu, a co gorsza minister Gowin też tego nie zrozumie. Władza korumpuje, władza absolutna korumpuje absolutnie. Jeżeli prokuratorzy mają władzę absolutną w terenie, jest to system korupcjogenny. Rozdzielenie prokuratury bez instytucji kontroli wewnętrznej było błędem Tuska.

A.K.: Mówił mu pan o tym?

- O tym nie będę rozmawiał. Mówię to pani, żeby uruchomić opinię publiczną i coś z tym zrobić.
Kształtuj swoje życie (jak)by było arcydziełem!
„Ceterum censeo Pactum esse delendum”

Awatar użytkownika
Michaś
Posty:1295
Rejestracja:3 listopada 2007, 21:39
Lokalizacja:Kawowa GĂłra
Kontakt:

Post autor: Michaś » 31 stycznia 2013, 16:01

[center]Polacy, Słowianie i Patrioci od Kosyniera
i Wy ojDyrowe Mohery! [/center]

Hanysy na Śląsku mocno wnerwione i po wsiach zaczynają kosy dziadkowe przekuwać na sztorc, a co tam u Was Mazowszaki i Wielkopolanie, bo kieleckie chłopaki wpienione są już mocno i nawet Walduś po powrocie ze szpitala przypomina, że będzie bolało, jak strusią metodą poczciwe mohery z głowami w piachu gołe dupencje wystawią na zachód.

[center]Berlin locuta, causa finita[/center]

„Decyzja o wejściu do euro będzie decyzją polityczną, a nie ekonomiczną” - powiedział wczoraj pan profesor Marek Belka, szef Narodowego Banku Polskiego, „szczęśliwy posiadacz aż dwóch pseudonimów operacyjnych” - jak pisuje od czasu do czasu pan Stanisław Michalkiewicz.. Pan profesor Marek Belka jest jednoczesnie członkiem ważnego gremium międzynarodowego - Komisji Trójstronnej. Do której przynależą również pan Janusz Palikot, Jerzy Baczyński, Aleksander Kwaśniewski, Wanda Rapaczyńska i inni, których nazwiska możecie Państwo znaleźć na stronie Wikipedii - „Komisja Trójstronna”. To jest - moim zdaniem – bardzo niebezpieczne gremium.. Nie reprezentujące polskich interesów, interesów polskiej racji stanu.. Grupa ta reprezentuje interesy międzynarodowych socjalistów i wielkich pieniędzy.. Tym bardziej, że nie wiadomo co ONI tam ustalają.. Nic dobrego dla nas.. Bo by się przecież nie zbierali międzynarodowo? Nie porozumiewaliby się pomiędzy sobą na zagranicznych wojażach w sposób niejawny?

Już oficjalnie rządzący naszym krajem przyznają, że euro jest decyzją polityczną, a nie ekonomiczną(???) Polityka ponad ekonomią - jak za poprzedniej komuny. Nie liczą się wskaźniki ekonomiczne, korzyści ekonomiczne - liczy się ideologia. Jak liczy się ideologia - zdrowy rozsądek idzie precz.. Bo ideologia może być fałszywa, tak jak wszystkie lewicowe ideologie do tej pory, a dwa razy dwa - jest zawsze cztery. W matematyce, w ekonomii, z udziałem zdrowego rozsądku.. W ideologii - niekoniecznie. Tym bardziej, że trwa polityczny proces scalania wolnych kiedyś narodów, w jeden naród - naród „europejski”. Pod rządami - w przyszłości - narodu niemieckiego… Bo Unia Europejska - to projekt państwa, pod rządami Niemiec.. A Niemcy są konsekwentni i zdyscyplinowani w swojej polityce dominowania w Europie.. I prą do przodu - tak jak w roku 1939.. Tylko innymi metodami. Nie militarnymi.. A wojna to i tak przedłużenie polityki - ale innymi metodami. Tak jak wojna domowa wynikła z demokracji parlamentarnej.. Zresztą permanentna wojna ideologiczna trwa..

Jak to będzie, jak w imię ideologii zostanie zlikwidowany złoty polski, a na to miejsce pojawi się euro..? Zamiast Narodowego Banku Polskiego - będzie Narodowy Bank Euro.. Będą dowozić pieniądze z Frankfuru nad Menem gdzie jest Europejski Bank Centralny.. Tam będą dodrukowywać - i tu do landu - dowozić.. Ciężarówkami z napisem - „Euro”. Tak jak Biedronka wozi towary z napisem ”Biedronka”… I będą dowozić, dodrukowywać, wozić, uszkodzone zabierać, i wywozić zamieniając zużyte na nowe.. W końcu w socjalizmie sprawy ekonomiczne się nie liczą - liczy się polityka.. I wielka euforia w związku z dodrukowywaniem pieniędzy - zanim nastąpi depresja.. Bo po każdym pijaństwie następuje depresja.. Pijak coś zawsze znajdzie na kaca, a socjaliści….. znowu dodrukują pieniędzy.. I nastąpi nowy czas euforii, aż do całkowitej depresji..

Niedawno Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której wzywa Komisję Europejską oraz landy państwa o nazwie Unia Europejska, by rozważyły możliwość emitowania przez strefę euro wspólnych obligacji.(????). W trakcie demokratycznej debaty ujawniły się jednak głębokie demokratyczne podziały między eurodeputowanymi z poszczególnych landów i grup politycznych. Zwolennikami dalszego zadłużania się Unii Europejskiej są landy: Hiszpania, Grecja, Portugalia, Włochy - bo wydaje im się, że jak dostaną więcej pieniędzy, to będzie im lepiej, bo weselej - na pewno.. Znowu wydadzą i poproszą o jeszcze.. I tak w kółko aż szlag wszyto trafi, bo ile można żyć na kredyt.. W końcu kredyty też mają swoje granice. Zawsze można poprosić o zakup śmieciowych obligacji europejskich – Chińczyków. A jak Chińczycy nie bardzo będą chcieli - to poprosić pracowitych Mongolczyków.. Bo Mongolia rozwija się w tempie 18% PKB.. Najbardziej na świecie, choć nasi ludzie ”elity” się z nich śmieją.. Podobno Mongolczycy upodobali sobie nasze kiszone ogórki. .Ha, ha, ha… Jakie to śmieszne. Z czym do gościa?… My tu jesteśmy mocarstwem światowym, nasze wojska walczą po całym świecie, jesteśmy państwem poważnym na skalę europejską, a tu przyjechali z Mongolii biznesmeni i chcą rozmawiać o biznesie..(????) Czy wojska Mongolskie walczą na całym świecie? No pewnie, że nie - pilnują swoich spraw.. I nie wdają się w cudze interesy..

Nie znam sytuacji kolei mongolskich, ale jestem pewien, że w tempie geometrycznym i demokratycznym nie powiększają ilości pełnomocników, dyrektorów, zastępców dyrektorów, firm konsultingowych, firm doradczych, nie tworzą nowych wydziałów w celach politycznych i demokratycznych, żeby szybciej to wszystko zbankrutowało.. Tak jak u nas pan Sławomir Nowak z Platformy Obywatelskiej. Obsadza swoimi co tylko się da na państwowej kolei i rozbudowuje właściwości biurokratyczne kolei.. Bo kolei najbardziej potrzebne są nowe stanowiska dyrektorów, zastępców, pełnomocników, konsultantów i innych wyciągających budżetowe pieniądze znajduchów okradających nas i państwową kolei. Tych wszystkich „Dyzmów” obsiadających demokratyczne państwo prawa i tworzących banki zbożowe. I niekoniecznie trzeba lubić kiszone ogórki - tak jak biznesmeni z Mongolii…

Kabaret w landzie coraz większy, Ala jakoś już nie śmieszy…. Bo ile się można śmiać przez łzy? Co ci ludzie wyprawiają na co dzień z państwem, które miało być dobrem wspólnym? A jest żerowiskiem dla ludzi bez skrupułów, politycznych gangsterów, bez zasad i jakiejkolwiek moralności.. Nawet moralności Kalego.. Będą zarabiać po kilkaset tysięcy złotych miesięcznie, doić, doić i jeszcze raz doić.. A cała ta kolej niech zbankrutuje jak najszybciej, żeby nie było na czym żerować. Pisać konsultacji, analiz, głupot w ideologii Dyzmy i pobierać za to pieniędzy… A jak pieniędzy zabraknie - to się kolej biurokratyczną dofinansuje z pieniędzy uciśnionego podatnika.. Niech ma jeszcze większe parcie na szkło.. Niech jeszcze bardziej przebiera nogami od pierwszego do pierwszego.. Niech się w końcu udusi od nadmiaru tego braku dobra, które kiedyś miał, a teraz ma go coraz mniej.. Bo jego dobra pragną wszyscy ci, którzy z tego dobra żyją.. A przy okazji zrobi się propagandę, że kolejarze chcą jeździć pierwszą klasą, i o to im jedynie chodzi..

Jak te świnie z „Folwarku zwierzęcego” - Orwella.. Równiejsze od innych zwierząt, też równych i równiejszych, i najbardziej równych, od tych bardziej równiejszych.. Zresztą są najbardziej inteligentne ze zwierząt…. Jak to świnie! Zawsze przy korycie i to jak najbliżej, żeby się nie dać wypchnąć.. I się nachłapać - tworząc nową klasę ponad proletariuszami innego gatunku zwierząt. Tworzy się nowa klasa nie posiadająca majątku w wyniku ciężkiej i twórczej pracy..

Tworzy się zamożna klasa polityczna, której majątki pochodzą z państwowej kradzieży…

I ONI nas w końcu wezmą za mordę..

Będzie bardzo bolało!
[center]*************************[/center]
Pewien kapitan żeglugi wielkiej dzwoniąc znad morza do Radia Maryja napomknął podczas debaty w sprawie ochrony polskiej ziemi, że już za komuny spędzając wakacje u dziadka na wsi uczył się przekuwać kosy na sztorc. A Wam mohery nie wstyd tak trwać z gołą dupencją nad piaskiem?
Kształtuj swoje życie (jak)by było arcydziełem!
„Ceterum censeo Pactum esse delendum”

Syriusz
Posty:4297
Rejestracja:3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 1 lutego 2013, 12:49

Koncesja na prawdę.

Pokolenie nie uczące się na historii jest skazane na niebyt. "His­to­ria - świadek cza­su, światło praw­dy, życie pa­mięci, nau­czy­ciel­ka życia, zwias­tunka przyszłości." Cyceron

Czy to jest ta Polska , która wam się marzy? wnuki komunistów? Z czworaków i słomianych chat byście nie wyszli, gdyby nie układy...


Tydzień temu facebookowy Ruch Wkurwionych pokazał swoją prawdziwą twarz. Najpierw zbierano siły osobowe by następnie zrelatywizować winy funkcjonariuszy starego systemu. Przykre.

Myślę, że jest tyle młodych, poza układami, wspaniałych inteligentnych ludzi, poza Polską ale Polaków, ze nie musze rozmawiać z wnukami esbeckich katów i oprawców, i śmiało należy powiedzieć: WON! Wystarczy, że wrócą Ci, którzy potrafią cieżko pracować i chcą uczciwej i godnej zapłaty za swoją pracę. Oni nie muszą siedzieć cicho i warować dla córki komendanta, szwagra z PGRów co jest szefem biura partyjnego, w dowodzie wdzieczności za prace referenta.

Neokomuniści drugiego i trzeciego pokolenia, ukryci za lokalnymi magistratami, stworzyli sobie na bazie starego-doskonałe narzędzie walki z demokracją wewnątrz systemu i lokalnie. Po co się szarpać na zabójstwa, wydawać na kule, nasyłać oprychów jak można w świetle prawa i w jego majestacie udupiać obywatela , któremu się demokracja śni, spreparowanym materiałem. Można go tak długo zadręczać aż zostaną z niego wióry, można go zwycieżyć jednym tylko sektorem-wymiarem niesprawiedliwości. Idealnym przykładem jest Bogdan Goczyński, wciąż zadręczany przez struktury, dla których słowo naprawa bądź reforma oznacza klęskę i upadek. Dla których słowo demokracja jest równie obrzydliwe jak Obywatel przed duże O. Dla których obywatel istnieje tylko w sformułowaniach Milicji Obywatelskiej, a oznaczać ma wtedy podrzędność względem pierwszego członu nazwy. Chcieliśmy nadać Obywatelom godność i nadrzędność względem wszelkich aparatów i urzędów realizujacych zadania publiczne..


Niech ktoś się zapozna z tysiącami spraw-jak JA, które do tej pory nie doczekały się sprawiedliwości! Jak uwala się uczciwych policjantów i sędziów oraz osoby cywilne,które nie chcą cicho patrzec na przekręty trzech pokoleń komunistów; którzy scalili się ze zdrową tkanką społeczną udając jej spójną część. Macie na to czas? By zapoznac się z materiałami , z tomiskami akt? ze złamanymi teraz i tu zyciorysami?? Bo glina nie chciał patrzeć na przewał, bo sąsiad zgłosił nielegalną budowę, bo szef resortu za publiczne pieniądze sponsorował kuzynom wakacje w dalekim kraju; bo milionowy przetarg? bo ktoś ma na coś dowody i trzeba go uwalić...tym zajmują się pokolenia komunistycznych sędziów i funkcjonariuszy dawnych służb-obecnie. Lojalność..bo nie tylko Kiszczak obiecywał,że włos z głowy spaść nie może. Częśc siedzi w firmach ochroniarskich,ale częśc wpuściła swoje latorośle w tę samą drogę, a mentalność-pozostała.
Mnie od czterech lat stresują by zakupić bilet w jedną stronę..nic się nie zmieniło w tym temacie, silni są. Dlatego jedynie opcja zerowa jak u Sakaszwili'ego moim zdaniem wchodzi w grę. Komunistów kilku pokoleń należy odsunąć od władzy; przyjąć inne kryteria naborów, zmienić prawo, przeprowadzić ostatecznie lustrację; wprowadzić ustawowy zakaz pełnienia funkcji publicznych przez oprawców i ich krewnych poprzedniego systemu. Zero powiązań, pełna profesjonalna słuzba RP w administracji publicznej i we wszystkich resortach, z góry do dołu. Profesjonalność -wynikajaca z kompetencji , nie powiązań.


Z wszystkimi, którzy przetrwali szykany komunistów i "esesmanów", można budować normalny kraj. Silny historią i nie do pokonania.
Zaś metody-wyłapywania ambitnych opozycjonistów znam, więc takie kreatury, w modnych oprawkach, pół cyngiel-charakterologicznie, pół-metroseksualista-z wyglądu, za konkretną pensję siedzący w necie, powinien się schować do mysiej dziury. Twórzcie strony, zbierajcie ludzi,wprowadzajcie ich w błąd, ale wasza mentalność was zdradza.

Mówi się tak :"rusz dziecko komucha lub jego wnuka- masz przerąbane", kiedy młody leming pyta- kiedy się skonczą te historie sb, kiedy to zostawicie, to odpowiadam: WTEDY KIEDY WY PRZESTANIECIE NISZCZYĆ PORZĄDNYCH LUDZI! swoim czarnym PRem i polityką dożynania watahy.



Słowa Herberta w Panu Cogito ilustrują gorzką prawdę i trudny kierunek . Coś, na co każdy z NAS przygotowany jest. Ilustruje sytuację, że za tę walkę nagród nie będzie, będą za to szyderstwa i szykany. To jest trud, gorzki i niewdzięczny, ale jego miarą i wyznacznikiem jest indywidualne sumienie człowieka i sumienie całego Narodu.




Wnuki komunistów chcą wmanewrować nowe pokolenie w budowanie kolejny raz na kłamstwie, chcą odgrodzić historię...znam to od strony naukowej jak i historycznej,Chcą podmiany, Okrągłego Bis i tyle. Młodzi są faktycznie niedouczeni, czasem bladego pojecia nie mają o co chodzi z tym sb na przykład, dlatego ciężko jest tłumaczyć, ale nadzieja jest.
Wramach różnych ruchów m.in.Ruchu Wkurwionych zebrano mnóstwo młodych ludzi i teraz zaczynają poglądami relatywizowac winę ówczesnych funkcjonariuszy państwowych..ja to widzę, inni też, szkoda że młodych wciąż mało.
może chcą..by mówienie o tym że np babcia pracowała w resorcie w strukturach sb było czymś chwalebnym??

Za nim "mądralińscy" określą to "wojenką o nic lub pluciem o niczym- przyjrzeć się wystarczy o co common i czego sprawy dotyczą. Nie sztuka klepać farmazony o pojednaniu Polaków, sztuka wreszcie być państwem prawa i co wy wtedy biedne żuczki zrobicie?kiedy plecy resortowe, czy matka burmistrz nie wystarczy,kiedy trzeba się będzie wykazac umiejętnościami, wiedzą,doświadczeniem? jaką szkołę osiołki skonczycie? prócz szkoły życia? Nikt nie pluje jadem bez sensu, nikt nie zwala winy, nie obwinia za bezmiar i szczyty chamstwa urzędników i klik politycznych w Polsce ot tak, bo się nudzi, bo to jego mentalność. Jeśli jest wkurw to w normalnym państwie-jest afera do wyjaśnienia. Praktykę zamiatania pod dywan unoszący się od własnego smrodu już znamy. Pojawiają się Szamani na latających dywanach gotowi w bezmiarze nieznajomosci historii i cynizmu wzbić się nad Wiejską a nawet Brukselą..na swoich bredniach, na dymiacym kłamstwem dywanie.

Być moze nabawię się schizofrenii, jeśli coś się nie ruszy..jeśli nie doczekam się prawdziwie silnej Polski, ale chociaż nie będę miała hemoroidów jak klakierzy, w konsekwencji wchodzenia w konszachty z czerwoną hołotą.


Odnośnie rozliczania postkomuny, odnośnie larum różnych środowisk że ludzie grzebią w życiorysach...Muszą wytoczyc ciężkie armaty, bo tu o los ich dzieci i wnuków oraz prawnuków chodzi. Uważam że drastycznych skutków nie powinno się stosować, ale wiedzieć społeczeństwo MA PRAWO, tym bardziej że zbrodnie komunistów nie zostaly rozliczone. Ludzie mają prawo wiedzieć kto jest kim, szczególnie, kiedy zajmuje publiczne stanowisko: politycy, urzędnicy,dziennikarze , sędziowie, profesorowie...to sa przeciez autorytety, wyznaczają pewne standard moralne, mają reprezentowac pewien poziom. Mamy prawo wiedzieć kto czyim potomkiem, i to jest KORZYSTNE dla wnuków komunistów! Czemu? Bo mogą pokazać :"TAAK! Mój dziadek działał w bezpiece, ale ja jako prokurator od lat ścigam afery, proszę, oto fakty dzięki mojej pracy złapano taką i taką grupę! " , albo "TAK, moja matka pochodzi z rodziny sekretarza PZPR, ale prosze przeczytać sprawozdanie z mojej pracy burmistrza!" Wtedy, będą w stanie udowodnić że ich pochodzenie jest nieważne, bo są pomimo to uczciwymi ludźmi.

Ruch Wkurwionych sugerował szyderczo, że najprawdopodobniej klepię biedę :) . Zatem : Dla klakierów postkomunistycznych i postesesmańskich : TAK, piszę nie jak WY na pensjach, a za darmo i jestem z tego powodu dumna. Bo takie szczyle jak WY nie są w stanie percepcyjnie objąć historii, a co dopiero wyrobić sobie o niej własne i autonomiczne zdanie. Wam wystarczy być na smyczy zgrupowania, partii, magistratu lokalnej "wadzy"; mnie zaś do szczęścia nie potrzeba ani kasy, ani stanowiska. Do pełni szczęścia potrzeba mi tylko silnej Polski.

http://naszeblogi.pl/36028-koncesja-na-prawde

Awatar użytkownika
Michaś
Posty:1295
Rejestracja:3 listopada 2007, 21:39
Lokalizacja:Kawowa GĂłra
Kontakt:

Post autor: Michaś » 1 lutego 2013, 14:36

[center]Polacy, Słowianie i Patrioci od Kosyniera! [/center]

Głoszę od wielu lat tezę, iż w zakonach jezuitów i dominikanów głęboko zakorzenił się belzebub zatruwający duszyczki bogobojnych małolatów a czyniący z nich kosmopolityczne kanalie i zaprzeczenie sług bożych. Mamy wiele przykładów na świecie potwierdzających słuszność mej tezy, ale na polskiej ziemi jest ich wystarczająca ilość dla zilustrowania tematu, którego w szerokiej palecie barw mieliśmy okazję obserwować podczas kampanii agitacyjnej do jeurokibucu. Tu dla pikanterii wspomnę tylko nieomal magistra Kwaśniewskiego jako wykładowcę za okrągłe sumki w dolarach na jezuickim uniwerku. Dziś Waldi machnął smakowity felietonik traktujący ździebko materii tematu o tych przebierańcach ukąszonych diabelskim jadem.

[center]W obłąkanym świecie socjalizmu niektórym ostro wali na dekiel.. [/center]

Dominikanin Jacek K. porzucił swój zakon i stan duchowny i oświadczył, że: ”Bóg w moim życiu stał się pustką, zastąpiony został miłością”(???) Panu Jackowi K. chodzi o kobietę… Porzucił Pana Boga, żeby wrzucić się w ramiona kobiety. A tyle czasu poświęcił, żeby zostać Dominikaninem..? I służyć Bogu… Zdradzić Pana Boga dla kobiety, skoro wcześniej oddał Mu się bez reszty.. Był intelektualnym Dominikaninem z Gdańska.. Wygłaszał efektowne kazania.. Teraz będzie wygłaszał kazania żonie, jeśli tylko, śluby zakonne da się zamienić na ślub małżeński.. A może będą partnerami w luźnym związku? TVN 24 tylko czekał na taką informację i z triumfem ją ogłosił.. Komentował sprawę pan Stanisław Obirek - kiedyś Jezuita.. Teraz żałuje lat straconych ”bez miłości".. Czy to nie jest walenie na dekiel?

Porzucają Pana Boga dla kobiet – przechodzą do opozycji.. Jak to w demokracji. Raz rządzący, a raz w opozycji rządzącej. Bóg w jego życiu stał się pustką - i nareszcie znalazł miłość.. Bo Bóg nie był dla niego miłością, ani sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze.. Teraz jest uczestnikiem miłości - jak pan Kotliński - obywatel, kiedyś ksiądz.. Teraz ze zdwojoną energią zwalcza byłych braci i Pana Boga w Ruchu Palikota.. Bo Ruch Palikota - to partia przyszłości.. I po najbliższych wyborach ogarnie ludzki ród.. Reszta to zgrane karty i ”wyborcy mają już ich dość”.. Może to i prawda, ale dlaczego mieliby wybrać antycywilizacyjny Ruch Palikota?

Tym bardziej jak marszałkiem demokratycznego Sejmu zostanie pani (pan) Anna Ryszard Grodzka, kandydatka Ruchu Palikota, przy jednoczesnej obecności pani Wandy Nowickiej, najbardziej wściekłej marszałkini, wściekłej na naszą tradycję i przeszłość, nienawistnej i destrukcyjnej. Powiązanej z przemysłem farmaceutycznym lansującym aborcję i prezerwatywy. Prezerwatywa jako środek zmniejszenia populacji - to jest to! Ale na razie Ruch Palikota nie złożył wniosku o odwołanie pani Wandy Nowickiej, co oznacza, że kandydatura ”faceta z torebką” jest rodzajem testu na zachowanie innych - demokratycznych posłów obsiadających demokratyczny Sejm - Świątynię Rozumu. ”Anka” się na tę funkcję nadaje jak mało kto – twierdzi szef tych wszystkich skupionych ”Wściekłych", powielających ”Wściekłych” we francuskim Zgromadzaniu Narodowym w czasie Rewolucji Francuskiej.. Jak to Rewolucja lubi się powtarzać? Na razie w formie komedii..

Ale kto wie - co będzie w przyszłości? Na razie – na znak solidarności z Anną Ryszardem Grodzką - wszyscy faceci z Ruchu Palikota powinni paradować z torebkami po demokratycznym Sejmie A sam szef, na plecach powinien nosić dumny napis: ”Komisja Trójstronna”.. Nie, że ”Jestem gejem”, czy z SLD - trzymając sztuczny penis w demokratycznej dłoni, jak sztandar Rewolucji Francuskiej - ale właśnie „Jestem z Komisji Trójstronnej”.. I wszyscy powinni mieć wpięte trójkolorowe kokardy.. Demokracja parlamentarna wcześniej czy później prowadzi do wojny domowej - twierdził Carl von Clausewitz.. I miał rację! Rewolucja Francuska, Rewolucja bolszewicka, Wojna Domowa w Hiszpanii.. To się stało po słowach Carla von Clausewitza..

Do całości dochodzi niejaki Nergal, bóg sumeryjski, po polsku - Adam Darski.. Diabeł wcielony - też pasuje do całości - jak najbardziej.. ”To człowiek o rozległych zainteresowaniach, niezwykle oczytany, świadomy swoje siły, swoich poglądów, erudyta” - tak go reklamują w Gdańsku - podczas swoich spotkań z publicznością w EMPIKU, który propaguje jego ”Spowiedź heretyka”.. Heretyk też oczywiście może się wyspowiadać, ale osobie do tego powołanej - księdzu.. Spowiadanie się publiczności satanistycznej - nie jest spowiedzią.. Jest przyznawaniem się do wiary w Szatana.. Oczywiście każdy może wierzyć w co chce.. Ale akurat propagowany jest szatan.. Propagowany jest symbol zła.. I to przez Empik..

Heretyk - jako odstępca od wiary może się wyspowiadać księdzu, ale skoro nie uznaje – rozumiem - księdza - to wywnętrza się podobnej do niego publiczności ludowej.. Która książkę heretyka - kupi.. Bóg sumeryjski był nawet u pierwszej komunii, bo właśnie wtedy dostał od brata gitarę.. Czy ktoś sobie jest w stanie wyobrazić boga sumeryjskiego podczas pierwszej komunii?? Holocausto podczas pierwszej komunii? Właśnie dlaczego już nie używa pseudonimu „Holocausto”? Czyżby komuś się nie podobało? Ale komu? Może temu co boga sumeryjskiego wylansował jako szatana?

Chociaż z tym Szatanem - to tak nie do końca.. Bo Nergal szaira-usur - to władca Babilonu, a Nergal uszezib - to król Babilonii - nie wiadomo o którego chodzi.. Sumeryjski bóg to syn Enlila i bogini Ninlil - władca świata podziemnego po małżeństwie z Ereszkigal - toczył walkę z Teszubem. Był bogiem zarazy i epidemii. Z tą zarazą i epidemią - to by się zgadzało.. Adam Darski - to zaraza połączona z epidemią i Dorotą Rabczewską - Dodą.. Zaręczyny odbyły się 1 stycznia 2010 roku - a rozstanie od razu w marcu – roku 2011.. Nie wiem jaki to rok według Kalendarza Sumeryjskiego - jeśli taki Kalendarz jest..

Bóg sumeryjski wychował się na osiedlu Żabianka w Gdańsku i miał rodziców - chyba normalnych, skoro przyszłego boga posłali do świętej komunii.. Wtedy zapewne nie wiedzieli, że przygotowują boga sumeryjskiego do niesienia zarazy i epidemii.. Starszy brat ma żonę i dwoje dzieci.. Bóg sumeryjski napisał nawet pracę magisterską na Uniwersytecie Gdańskim pt: ”Repertuar Kinematografów w mieście Gdańsku w latach 1919-23”. Ale nie wytrzymał.. Nie pozostał przy kinematografach.. Wolał wcielić się w postać boga sumeryjskiego.. Erudyta - swoją erudycję zdobywał na wydziale Filologiczno- Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego.. Tam się oświecił, niezwykle oczytał i rozlegle zainteresował.. Żeby w przyszłości podrzeć Biblię w Klubie Ucho w Gdyni w dniu 13.09.2007 roku..


W końcu niezawisły sąd go uniewinnił z zarzutu obrazu uczuć religijnych, a skazał pana Ryszarda Nowaka - przewodniczącego Komitetu Obrony przed Insektami - pardon - oczywiście Sektami.. Pan Nowak musiał przeprosić boga sumeryjskiego za to, że nazywał go „przestępcą”, a przecież samo się rozumie, że bóg, tym bardziej sumeryjski – przestępcą nie może być.. I przeprosić go w Gazecie Wyborczej..(????) Oraz zapłacić 3000 złotych na rzecz schroniska dla zwierząt Ciapków w Gdyni.. Skorzystały zwierzęta..

I tak toczy się ta walka przeciw cywilizacji łacińskiej ze wszystkich stron.. Każda siła przeciw – jest dobra - i trzeba ją popierać. Jaka by nie była.. Byle wymierzona była w Kościół Powszechny i cywilizację, którą Kościół reprezentuje.

…a Szatan to zbuntowany Anioł - panie Stanisławie i panie Jacku.. Kiedyś słudzy Pana Boga…. Dominikanin i Jezuita..
Kształtuj swoje życie (jak)by było arcydziełem!
„Ceterum censeo Pactum esse delendum”

Awatar użytkownika
Michaś
Posty:1295
Rejestracja:3 listopada 2007, 21:39
Lokalizacja:Kawowa GĂłra
Kontakt:

Post autor: Michaś » 1 lutego 2013, 15:41

[center]Polacy, Słowianie i Patrioci od Kosyniera! [/center]

Wracając do haniebnych wyroków sądu w sprawie pana Janka grzechem by nam było nie wesprzeć się w ocenach felietonikiem Stasia:
[center]Komu podlegają sądy? [/center]

Artykuł 173 Konstytucji stanowi, że „sądy i trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz”, a art. 178 ust. 1 – że „sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tyko Konstytucji oraz ustawom”. Ciekawe, że art. 52 Konstytucji PRL też stanowił, że „sędziowie są niezawiśli i podlegają tylko ustawom”. Chociaż w stosunku do art. 178 ust. 1 obecnej Konstytucji, ograniczającej sędziowską niezawisłość tylko do „sprawowania urzędu”, Konstytucja PRL werbalnie zapewniała sędziom szerszy zakres niezawisłości, to przecież wiemy, że oprócz „ustaw” sędziowie podlegali Partii, no i oczywiście Urzędowi Bezpieczeństwa. Dzisiaj Urzędu Bezpieczeństwa już nie ma, więc choćby z tego powodu sędziowie podlegać mu nie mogą, podobnie jak Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Czyżby zatem nie podlegali nikomu ani niczemu? Że nikomu – na to wskazywałby cytowany art. 173, chociaż warto zauważyć, że stanowi on jedynie, iż sądy i trybunały są władzą niezależną od innych władz, jak można się domyślić – od innych władz Rzeczypospolitej Polskiej. Jak to wygląda w stosunku do władz niereprezentujących Rzeczypospolitej Polskiej? Na ten temat Konstytucja milczy, a skoro tak, to otwierają się rozmaite możliwości. No dobrze – ale jak wygląda podległość sędziów Konstytucji i ustawom? Wydawałoby się, że podlegają – ale uczestnicząc przed kilkoma laty w sympozjonie zorganizowanym przez Uniwersytet Warszawski, a poświęconym wejściu Polski do unii walutowej, usłyszałem deklarację sędzi Małgorzaty Jungnikiel, która expressis verbis stwierdziła, że sądy w Polsce będą stosowały prawo Unii Europejskiej nawet w przypadku jego sprzeczności z polską Konstytucją. Jestem pewien, że pani sędzia dobrze wiedziała, co mówi, a skoro tak, to skądś musiała wiedzieć, że jest rozkaz, by niezawisłe sądy tak właśnie postępowały. Ponieważ wcześniej polski Trybunał Konstytucyjny orzekł, że Konstytucja jest ważniejsza niż prawo unijne, to wygląda na to, iż rozkaz, by sądy stosowały prawo unijne nawet w przypadku jego sprzeczności z polską Konstytucją, musiała wydać władza niereprezentująca Rzeczypospolitej Polskiej. Tej zaś sądy i trybunały w Polsce mogą już podlegać, co wynika z interpretacji a contrario art. 173 Konstytucji.

I rzeczywiście – o czym każdy mógł się przekonać przy okazji oddalenia apelacji Jana Kobylańskiego od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie, który oddalił jego powództwo przeciwko Radosławowi Sikorskiemu. Chodzi o to, że wypowiedź Jana Kobylańskiego, jakoby w Ministerstwie Spraw Zagranicznych 80 procent stanowisk zajmowali Żydzi, sąd uznał za „antysemicką”. Żadnej logiki w tym nie ma i wytłumaczyć ten fenomen można tylko podległością niezawisłego sądu jakiejś władzy, a właściwie WŁADZY. I być może skazani bylibyśmy na domysły, cóż to może być za WŁADZA, przed którą padają na twarz niezawisłe sądy, gdyby nie to, że WŁADZA przemówiła, dzięki czemu możemy nie tylko ją zidentyfikować, ale nawet poznać treść rozkazów, którym poddają się niezawisłe sądy.
Tą władzą jest Liga Antydefamacyjna, autorka definicji antysemityzmu, której poddają się również niezawisłe sądy w Polsce.
Oto przykłady „antysemickich” – według Ligi – wypowiedzi: „Żydzi zawsze trzymają się razem, bardziej niż Amerykanie”; „Żydzi mają za duży wpływ na Wall Street”; „Żydzi mają za duży wpływ na światową propagandę”; „Żydów nie obchodzi to, co się dzieje z innymi. Obchodzą ich tylko inni Żydzi”; „Żydzi popełniają wiele irytujących błędów”. I tak dalej. Nawet gdyby w poszczególnych stwierdzeniach było trochę przesady, to przecież każde z nich jawi się jako oczywista oczywistość. Liga Antydefamacyjna z jakichś sobie znanych powodów kładzie znak równości między antysemityzmem i spostrzegawczością, a za nią, jak za PANIĄ MATKĄ, to samo robią niezawisłe sądy w naszym nieszczęśliwym kraju. Żałosne to i tragiczne.
Kształtuj swoje życie (jak)by było arcydziełem!
„Ceterum censeo Pactum esse delendum”

Awatar użytkownika
Michaś
Posty:1295
Rejestracja:3 listopada 2007, 21:39
Lokalizacja:Kawowa GĂłra
Kontakt:

Post autor: Michaś » 1 lutego 2013, 17:10

[center]Polacy, Słowianie i Patrioci od Kosyniera! [/center]

Posłuchajmy dziś jeszcze kobitek molestujących Romusia:
[center]WYWIAD
Rozmowa z Romanem Giertychem na Wirtualna Polska.
[/center]

Roman Giertych: nazwali mnie "mendą", pójdę na ostro

Agnieszka Niesłuchowska, Joanna Stanisławska
WP.PL (Można wysłuchać lektorkę czytającą wywiad pod tym adresem: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1027139,tit ... caid=1ffd1 )

"Ojciec dyrektor wielu przytulał, ma taki styl. Nie wzdrygam się na wspomnienia o tamtych chwilach. To część mojej historii"
Roman Giertych

O. Rydzyk nie uznaje prezydenta, żyje w alternatywnej rzeczywistości, w której prezydentem wciąż jest Lech Kaczyński, a premierem jego brat, Jarosław. W mniemaniu o. Rydzyka Polska jest okupowana przez reżim, który doprowadził do śmierci 96 osób. Promowana jest "wiedza", że katastrofa nastąpiła w wyniku zamachu, a w podtekście, że za tym zamachem stoją Putin i Tusk. Głoszenie tego typu łgarstw w instytucji kościelnej to zbrodnia - mówi o Radiu Maryja Roman Giertych w rozmowie z Wirtualną Polską. Adwokat i były szef LPR stwierdza też kategorycznie, że nic nie zawdzięcza o. Rydzykowi, to raczej duchowny powinien być mu wdzięczny za to, że w 1996 r. wybronił go w sprawie karnej.

Agnieszka Niesłuchowska, Joanna Stanisławska:
O. Tadeusz Rydzyk to pana wróg numer jeden?

- Dlaczego miałby nim być? Moim największym wrogiem jest od dawna PiS i Jarosław Kaczyński. Nic się nie zmieniło.

A jednak wytoczył pan ciężkie działa przeciw redemptoryście. Straszy pan sądem, pisze listy do biskupów. Trudno to nazwać przyjaznym gestem.

- To nie jest kwestia wrogości, ale życzliwości. Życzliwie wskazywałem na to, że nie wolno głosić oszczerstw o innych ludziach, głosić kłamstw i zezwalać na publiczne lżenie. Nie jestem jednak w żadnym wypadku wrogiem o. Rydzyka.

Jeszcze nie tak dawno uczestniczył pan w jubileuszach Radia Maryja. Na zdjęciach z 14-lecia rozgłośni widać w jak zażyłych byliście relacjach. O. Rydzyk obejmował pana i klepał po ramieniu...

- Ojciec dyrektor wielu przytulał, ma taki styl. Nie wzdrygam się na wspomnienia o tamtych chwilach. To część mojej historii. Jako przywódcy LPR nie mogło mnie tam nie być.

W jednym z wywiadów stwierdził pan, że język LPR, partii której był pan twarzą, był zbyt radykalny. Wynikało to - jak pan stwierdził - ze zbyt dużego zabiegania o środowiska związane z Radiem Maryja. Dziś pan żałuje tamtych działań?

- Nie wszystko, co wtedy mówiliśmy, było dobre. Za wiele było emocji. I miało to swoje konsekwencje. Dziś można stwierdzić, że nie byliśmy aż tak radykalni, jak nas wówczas przedstawiano. Znacznie bardziej brutalny język stosuje dziś Janusz Palikot.

O. Rydzyk zarzucił panu, że nie próbował pan wyjaśnić z nim sprawy bezpośrednio.

- To nieprawda. Pierwszy list skierowałem bezpośrednio do niego. Żeby nie było, że nie doszedł, wysłałem go również do sześciu biskupów.

Nie było jednak rozmowy w cztery oczy.

- Nie miałem innego wyjścia. Nie mam z nim kontaktu od ośmiu lat. Poza tym, gdybym chciał to załatwiać przez kogoś, mogłoby biedaka spotkać to, co działo się w starożytności z posłańcami przynoszącymi złe wieści. Czekałem dziewięć dni na opublikowanie sprostowania, ale nie doczekałem się i dopiero wtedy upubliczniłem sprawę.

Sprawa odbiła się szerokim echem. Ojciec Rydzyk stwierdził, że uczestniczy pan w antykatolickim spisku. To poważne oskarżenie.

- Sugerował wręcz, że celem tego spisku jest zabicie go.

Przesadza pan. Takie słowa z ust dyrektora nie padły.

- Wprost nie, ale powiedział, że mój list ma przykryć kwestię związaną z wprowadzeniem eutanazji i związków partnerskich. To absurd. O. Rydzyk doskonale wie, że nigdy nie poparłem in vitro, związków partnerskich, nigdy nie byłem w tych kwestiach niejednoznaczny. Nie wiem jak to się ma do mojego listu.

Jak pan sobie to tłumaczy?

- To jakaś schizofrenia. Z jednej strony chcą wypełniać misję ewangelizacyjną, z drugiej - obrzucają ludzi błotem, rzucają kalumnie, wyzywają mnie od "mendy" i "sodomity". A czy geotermia, kopanie dziur w ziemi ma coś wspólnego ze zbawieniem ludzi? W Radiu Maryja bez przerwy powtarzają, że zaatakowałem o. Rydzyka ws. wielomilionowych przekrętów. A ja, broniąc się przed nieuczciwym zarzutem, przypomniałem tylko ten okres, w którym właśnie w sprawie obrony życia nie uzyskałem poparcia.

Będzie proces?

- Dostałem odpowiedź od przełożonego o. Rydzyka, w której wyraził wdzięczność za mój list. Skoro uznał, że jest mi wdzięczny, liczę, że pójdzie za tym sprostowanie. Jeśli nie zostanie opublikowane, idę na ostro.

Zarzucał pan o. Rydzykowi, że powiedział kiedyś pod pana adresem: ja cię zniszczę. Redemptorysta zaprzecza, by kiedykolwiek użył takich słów.

- Ale użył. Może nie pamięta, bo powiedział to w emocjach, 10 lat temu, po tym, jak mu dosadnie odpowiedziałem na złożoną mi propozycję rozwiązania LPR i podporządkowanie się Antoniemu Macierewiczowi. Od tamtego czasu zaczęto wygryzać mnie z LPR i polityki.

Ale wcześniej, jak mówił o. Rydzyk, politycznie bardzo wiele pan Radiu Maryja zawdzięczał. To także było kłamstwo?

- Poznałem go w 1996 r. Byłem jego obrońcą w sprawie karnej, groziło mu 10 lat. Wtedy razem z mec. Markiem Kotlinowskim udało się nam go wybronić, więc to raczej ja mógłbym coś takiego powiedzieć. Jako poseł, w ciągu sześciu lat mojej aktywności w sejmie, w Radiu Maryja wystąpiłem trzy razy jako przedstawiciel komisji śledczej ds. Orlenu. Jako minister edukacji nie pojawiłem się ani razu. Nic mu nie zawdzięczam.

„Marek Jurek jest teraz aplikantem do PiS. Poziom jego upokorzenia wobec Jarosława Kaczyńskiego jest tak wysoki, że budzi niesmak”
Roman Giertych

O. Rydzyk nie może panu darować m.in. tego, że wziął pan udział w marszu niepodległości z Bronisławem Komorowskim. Czuje się pan jak zdrajca?

- Nie wiem, jak można mnie krytykować za to, że maszerowałem z prezydentem wolnej Polski i złożyłem kwiaty pod pomnikiem Romana Dmowskiego. O. Rydzyk nie uznaje prezydenta, żyje w alternatywnej rzeczywistości, w której prezydentem wciąż jest Lech Kaczyński, a premierem jego brat, Jarosław. W mniemaniu o. Rydzyka Polska jest okupowana przez reżim, który doprowadził do śmierci 96 osób. To mój kolejny zarzut do Radia Maryja: promowana jest "wiedza", że katastrofa nastąpiła w wyniku zamachu, a w podtekście, że za tym zamachem stoją Putin i Tusk. Głoszenie tego typu łgarstw w instytucji kościelnej to zbrodnia.

Michał Kamiński stwierdził, że jeśli potwierdzą się pana słowa o przekrętach związanych z PiS i radiem, będziemy mieć do czynienia z największą aferą IV RP.

- To gruba przesada. W Polsce nieustannie dochodzi do "załatwiania" czegoś za pośrednictwem polityków. Takich spraw jest na pęczki.

A jednak rozpętał pan burzę. Stefan Niesiołowski przyrównał tę sprawę do afery Rywina i zapowiedział, że PO tak tego nie zostawi.

- I to mnie cieszy, bo sprawa jest bulwersująca. Fakty są takie, że o. Rydzyk zmienił nastawienie do posłów głosujących przeciw ochronie życia. Jeszcze w 1997 r. posłów, którzy głosowali przeciw życiu odsądzał od czci i wiary, a 10 lat później zapraszał ich na antenę. Politycy, którzy teraz atakują mnie w radiu, np. Beata Kempa czy Joachim Brudziński nie poparli kiedyś naszego projektu. Więc, mówiąc językiem ojca dyrektora z 1997 r., powinno im się ogolić głowy jak prostytutkom za czasów okupacji.

Ale ma pan dowody na poparcie tezy, że zmiana nastawienia do kwestii obrony życia nastąpiła na skutek wielomilionowych kwot za kontrakty?

- Doświadczenie mnie uczy, że jak ktoś od kogoś bierze pieniądze, to zmienia się między tymi ludźmi relacja.

Czyli twardych dowodów pan nie ma?

- Ja tylko twierdzę, że o. Rydzyk nie pomógł LPR wtedy, gdy była szansa przeprowadzić ustawę o ochronie życia w sejmie i jestem w stanie to udowodnić, że nam nie pomógł. Nadto, w tym samym czasie prowadzono rokowania w sprawie wielomilionowych kontraktów.

"Ogromnym błędem Gowina była wypowiedź o sędzim Tulei. Ona bardziej zdenerwowała Tuska, gdyż może sugerować zbliżenie polityczne do PiS"
Roman Giertych

Marek Jurek, który po zmianie stanowiska PiS ws. ustawy o ochronie życia, odszedł z partii, podziękował teraz panu za nagłośnienie tej sprawy?

- Nie, ale trudno się temu dziwić. Jest teraz aplikantem do PiS, do tego stopnia gorliwym, że jak "Rzeczpospolita" napisała o trotylu, mówił, że trzeba poinformować naszych sojuszników, że Rosja wypowiedziała nam wojnę. Poziom jego upokorzenia wobec Jarosława Kaczyńskiego jest tak wysoki, że budzi niesmak.

Andrzej Jaworski z PiS wystąpił w obronie redemptorysty i zarzucił panu stosowanie metod goebbelsowskich.

- Wypowiedzi domorosłych obrońców o. Rydzyka wydają mi się śmieszne.

Co pana tak śmieszy?

- Mój zarzut wobec radia dotyczył tego, że rozgłośnia stała się tubą propagandową PiS. Jeśli zatem na falach tego radia od kilku tygodni nieustannie atakują mnie członkowie PiS, potwierdzają tym samym tezę, którą postawiłem.

Będzie pan rozliczał za porównania do nazisty?

- Życia by mi na to nie starczyło. Spływa to po mnie.

Poseł Jaworski zapowiedział akcje nawołujące do bojkotu towarzyskiego pana osoby. To też po panu spływa?

- To rodzaj PiS-owskiej ekskomuniki, która wynika ze strachu przed prezesem PiS. Jakiekolwiek zdjęcie kogoś z PiS ze mną, mogłoby doprowadzić do poważnych reperkusji, łącznie ze skreśleniem z listy. Z przeciwnikiem politycznym nie wolno rozmawiać, bo prezes może za to urwać łeb. To totalna szajba.

Ale był pan w koalicji z PiS i wtedy pan o tym nie mówił.

- Nie, bo sporo osiągnąłem w tym czasie. Jako minister edukacji zrobiłem wiele dobrych rzeczy.

Był pan jednak sprowadzany przez Jarosława Kaczyńskiego na ziemię. Nie sygnował swoim nazwiskiem wszystkich pana pomysłów, jak choćby proponowanych zmian w kanonie lektur szkolnych.

- Jarosław Kaczyński próbował się na mnie lewarować medialnie. Lista lektur, którą po mnie zatwierdził minister Legutko niewiele różniła od tego, co ja proponowałem. Dodam, że w większości pozytywnych rzeczach, które robiłem w resorcie, np. walka z przemocą w szkole miałem zgodę i wsparcie premiera. Niemniej publicznie się odcinał, gdyż było to wówczas popularne.

Szykuje pan powrót do polityki?

- Uważnie obserwuję to, co się wokół dzieje. Na razie nie widzę sensu budowy nowej formacji.

Ale według Kazimierza Marcinkiewicza jest pewna "bezdomna" część elektoratu - 10 proc. wyborców, która odeszła od PO i nie przeszła do PiS. Będzie pan próbował tę lukę z Michałem Kamińskim i Radosławem Sikorskim wypełnić?

- To zawsze oznacza podział. A czy jest sens dzielić PO, która i tak powoli słabnie? To mogłoby doprowadzić do niekontrolowanego przebiegu wypadków w Polsce.

Mówi pan definitywnie "nie"?

- Definitywnie to mogę powiedzieć, że wolę pogodę w maju, niż w listopadzie.

Skoro nie chce pan podziału, to może stworzy pan frakcję "koncesjonowanych konserwatystów" na prawym skrzydle PO? Taki wariant jako alternatywa dla grupy Jarosława Gowina z pewnością byłby wygodny dla Tuska, wtedy też nic nie wymknęłoby się spod kontroli.

- Koncesji od Tuska na takie sformułowania, jakie padły w tym wywiadzie raczej bym nie dostał.

Wejdzie pan do PO czy nie?

- Jestem zaniepokojony sytuacją w PO, która ostatnio została uratowana przez 46 posłów przed totalnym stoczeniem się w sondażach. Gdyby przegłosowano związki partnerskie, PO zanotowałaby ok. 5-6 proc. straty w ciągu miesiąca. Tak w wyniku słów Donalda Tuska spadła tylko o 2 proc. i jest już poniżej PiS. Gdyby ustawa przeszła, to dałaby argument wszystkim tym, którzy uważają, że to partia lewicowa.

Dlaczego sądzi pan, że doszłoby do takiego tąpnięcia?

- Bo znam sondaż opublikowany przez "Financial Times". Gazeta ujawniła, że tylko co trzeci Polak popiera związki partnerskie osób tej samej płci. Partię, która bagatelizuje te dane i próbuje przeprowadzić rewolucję wbrew woli znacznej części społeczeństwa, musi spotkać kara. To oczywiste.

Mówi pan, że Gowin uratował partię, premier uważa inaczej. To kolejny w ostatnim czasie dowód nielojalności ministra. Tym razem wyrzuci ministra?

- Byłby to strzał w stopę. Gdyby premier pozbył się Gowina, odciął prawe skrzydło, połamał ludziom kręgosłupy, straciłby wyborców. Słowa premiera, a raczej posła Tuska, nt. związków partnerskich, które padły z mównicy sejmowej były niepotrzebne i szkodliwe. Nie ma powodów, by dawać przywileje grupie społecznej w związkach jedno i dwupłciowych, skoro wszystko, na czym im zależy, czyli np. sprawy związane z pochówkiem, alimentacją czy uzyskaniem informacji o partnerze przebywającym w szpitalu, mogą zawrzeć w umowie.

To pana punkt widzenia. Posłowie PO, SLD i Ruchu Palikota złożyli jednak trzy odrębne projekty na temat związków partnerskich, a więc sprawa wydaje się istotna.

- Raczej niebezpieczna. Wprowadzenie ustaw prowadziłoby do zezwolenia im na zawieranie małżeństw i adopcję dzieci. Poza tym, jak słusznie zauważył minister Gowin, projekty są sprzeczne z konstytucją. Zresztą Sąd Najwyższy w tej sprawie się wypowiedział, więc nie wiem po co kontynuować dyskusję. Odwracanie się od wartości chrześcijańskich doprowadzi do tego, że wygra radykalizm. To, co robi większość PO zakrawa na absurd wynikający z ideologicznego zacietrzewienia, które ani politycznie, ani aksjologicznie nie ma racji bytu.

Premier zaszedł panu za skórę?

- W wypowiedzi posła Tuska najbardziej zdenerwowało mnie sugerowanie, że ci, którzy głosują przeciw związkom partnerskim, nie szanują godności osób, które walczą o większe przywileje. Rolą premiera nie jest rewolucja obyczajowa, ale pomoc polskim rodzinom. A to one są najbardziej dyskryminowane. Jest wiele przepisów, które wyraźnie dyskryminują rodzinę np. zakaz odliczania kosztów uzyskania przychodu z zatrudniania żony, czy męża.

- Donald Tusk wypowiadał swoje prywatne zdanie w sejmie, więc mówię "poseł". Nikogo się nie boję, tym bardziej Donalda Tuska. Jestem w dobrych relacjach z premierem, co nie oznacza, że mam mu mówić to, co chce usłyszeć. Od słodzenia ma całą rzeszę urzędników. Natomiast ogromnym błędem Jarosława Gowina była jego wypowiedź o sędzim Tulei. Była to wypowiedź szkodliwa i nieprzemyślana. Myślę, że ona bardziej zdenerwowała Tuska, niż głosowanie w sprawie związków partnerskich. Sugerować może ona bowiem zbliżenie polityczne do PiS, a nie sprzeciw o charakterze światopoglądowym. Tego typu umizgi do opozycji zawsze się źle kończą.

W kwestii związków partnerskich w zasadzie powtarza pan argumenty Krystyny Pawłowicz z PiS. Ona była pańskim głosem podczas piątkowej debaty w sejmie?

- Bardziej utożsamiam się z głosem Jacka Żalka. Nie chcę wchodzić w jej język. Mam swój.

Nie mniej barwny. Kiedyś nazywał pan homoseksualistów "pederastami".

- Tematem związków partnerskich interesuje się garstka Polaków. Podejrzewam, że samych homoseksualistów niewiele to obchodzi. Dziś Donald Tusk ma przed sobą spowalniającą gospodarkę i pękającą Unię. Tym trzeba się zajmować, a nie fikcyjnymi problemami lewaków.

"Grupa 46 posłów uratowała Platformę przed totalnym stoczeniem się w sondażach. Gdyby przegłosowano związki partnerskie, PO zanotowałaby ok. 5-6 proc. straty w ciągu miesiąca"
Roman Giertych

To samo mówił ostatnio Jarosław Kaczyński, który mocno zaczął tydzień. Punktował rząd, mówiąc, że tylko PiS ma receptę na kryzys.

- PiS żadnej recepty nie ma, bo jest partią socjalistyczną i ich jedynym "lekarstwem" będzie zwiększenie administracji biurokracji, regulacji, co tylko może prowadzić do pogłębienia kryzysu.

Co dalej z Jarosławem Gowinem? Może mógłby samodzielnie stworzyć nową partię?

- Nie bardzo, bo posłów, którzy wraz z nim głosowali za odrzuceniem ustaw nie wiąże nic poza światopoglądem. Nie wyjdzie z tego żadna partia ani frakcja. To nieprawdziwy obraz tworzony przez media na użytek zdenerwowania premiera.

"Posłowie powinni pracować za darmo. A jeżeli przekracza to ich możliwości oznacza to, że nie potrafią zarobić na życie, dlaczego więc mają decydować o losach milionów ludzi, którzy potrafią to zrobić?"
Roman Giertych

Poważnie myśli pan nad powołaniem razem z Kamińskim własnego instytutu - rodzaju think-tanku, który ma sprowadzać do Polski wybitnych ekspertów zagranicznych, organizować dyskusje, panele i wykłady z ich udziałem?

- Przyznam, że marzyłoby mi się takie miejsce, gdzie by można było o polityce porozmawiać poważnie. Kiedyś takim miejscem był parlament, ale się stoczył. Poprzez metody tworzenia list wyborczych oraz pauperyzację posłów...

Mówienie o pauperyzacji brzmi jak żart w kontekście ostatniej burzy medialnej związanej z gigantycznymi premiami, jakie przyznali sobie nawzajem marszałek i wicemarszałkowie sejmu.

- To był ruch kompletnie nietrafiony medialnie, wiadomo było, że zrodzi negatywne emocje. Marszałkowie nie powinni byli tego robić, to absurd, że w ogóle mają taką władzę, to wszystko powinno być uregulowane ustawami.

Pani Kopacz jest oderwana od rzeczywistości? Nie dostrzegła niestosowności w takim posunięciu, kiedy wokół szaleje kryzys, a ludzie zaciskają pasa?

- Uważam, że posłowie powinni pracować za darmo. Niech do polityki idą tylko ci, których stać na przyjazd do Warszawy, żeby zagłosować. To powinien być dla nich zaszczyt. A jeżeli przekracza to ich możliwości oznacza to, że nie potrafią zarobić na życie, dlaczego więc mają decydować o losach milionów ludzi, którzy potrafią to zrobić? Dla większości z nich wejście do sejmu oznacza wzrost dochodów, co jest chore i powoduje, że w jakości swojego myślenia są słabsi niż ci, którzy pracują na rynku i zarabiają podobne pieniądze.

Obciąłby pan też pensje ministrom?

- Akurat oni powinni zarabiać znacznie więcej niż obecnie. Pensje ministrów, premiera, są skandaliczne niskie, w porównaniu do norm światowych, jak i zakresu ich obowiązków. Prezes spółki państwowej czy rad nadzorczych, pracownicy rządowi zarabiają czasami po 10 razy tyle, co premier.

Żaden z wicemarszałków nie powiedział "nie", wszyscy wzięli pieniądze, Wanda Nowicka zapłaciła stanowiskiem.

- Nie ma czego żałować. Wicemarszałkowie mają nudną i ciężką robotę, od słuchania do trzeciej nad ranem tych głupot, które opowiadają posłowie, można zwariować. Dwukrotnie proponowano mi objęcie tego stanowiska i zawsze odmawiałem.

Mówił pan o kiepskiej kondycji Platformy. Premier też jest zmęczony?

- Najbardziej ministrowie, za wyjątkiem trzech.

Oczywiście jednym z nich jest pana przyjaciel, Radosław Sikorski. A pozostali?

- Jacek Rostowski i Tomasz Siemoniak, reszta to groteska, w szczególności ministerstwo edukacji to groteska do kwadratu. Paprotka w moim gabinecie miała większy wpływ na zmiany w edukacji niż minister Szumilas.

W jednym z ostatnich wywiadów stwierdził pan, że PiS może wygrać wybory, że Polacy mogą głosować na Kaczyńskiego, choćby dla jaj, byle było coś nowego. Tymczasem pański kolega Michał Kamiński w książce przedstawił inną tezę - PiS skończył się jako partia zdolna przejąć władzę.

- PiS będzie szedł w stronę centrum, szczególnie, jeśli okaże się, że Aleksander Kwaśniewski wystartuje do PE. To może być bardzo kuszące dla Jarosława Kaczyńskiego, żeby zdusić Platformę. Niewykluczone nawet, że będą jakieś fikcyjne ruchy w rodzaju zamiana prezesa Kaczyńskiego na Glińskiego, PiS może spróbować sprzedać taką myśl wyborcom, że teraz Jarosław w związku z tragediami, przejdzie na drugi plan, a Gliński jako bardziej strawny dla centrum, wejdzie na jego miejsce. Kaczyński nie odda władzy w żaden sposób, ale jak mówił klasyk: ciemny lud to kupi.

Macierewicz także da się odstawić na boczny tor?

- Kaczyński może Macierewicza odstawić, jak każdego innego posła PiS-u.

A może mówi pan to wszystko dlatego, że pańskim motorem jest chęć zemsty na Jarosławie Kaczyńskim?

- Nie mam potrzeby rewanżu, naprawdę mi go żal. Nie zgadzałem się z nim politycznie i mówiłem mu to wprost, natomiast życie strasznie go dotknęło.

Osamotniony Jarosław Kaczyński może się wycofać z polityki?

- Nie, bo co miałby robić. Będzie walczył do końca, by wypełnić testament brata.

Z pewnością w PiS znalazłoby się wielu chętnych, by go zastąpić.

- Nikt realnie nie może zagrozić Jarosławowi Kaczyńskiemu. Owszem prezes PiS może namaścić na swojego następcę premiera Glińskiego, ale to będzie wyłącznie figurant. Bo kto miałby podejmować rzeczywiste decyzje? Suski? Lipiński, którego nie zna nikt poza Renatą Beger? Brudziński z Hofmanem czy Błaszczakiem zabiliby się w pięć minut. Jedynie Ziobro miał na tyle silną pozycję i autorytet, ale teraz jest skażony zdradą. Poza tym jest zajęty rodziną.

Jaka będzie jego przyszłość?

- Wróci do PiS-u. Będzie musiał złożyć samokrytykę i swoje odklęczeć na komitecie, ale potem Jarek da mu jedynkę w Krakowie. Taki będzie koniec Solidarnej Polski. Może Cymański jeszcze uzyska przebaczenie. Ta łaskawość może jednak nie objąć Jacka Kurskiego.

"Zbigniew Ziobro będzie musiał złożyć samokrytykę i swoje odklęczeć na komitecie, ale potem Jarek da mu jedynkę w Krakowie. Taki będzie koniec Solidarnej Polski"
Roman Giertych

Rozmawiały Joanna Stanisławska i Agnieszka Niesłuchowska, Wirtualna Polska
Kształtuj swoje życie (jak)by było arcydziełem!
„Ceterum censeo Pactum esse delendum”

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 2 lutego 2013, 00:46

Michaś pisze:
Roman Giertych: nazwali mnie "mendą", pójdę na ostro

W mniemaniu o. Rydzyka Polska jest okupowana przez reżim, który doprowadził do śmierci 96 osób. Promowana jest "wiedza", że katastrofa nastąpiła w wyniku zamachu, a w podtekście, że za tym zamachem stoją Putin i Tusk. Głoszenie tego typu łgarstw w instytucji kościelnej to zbrodnia - mówi o Radiu Maryja Roman Giertych w rozmowie z Wirtualną Polską.
Ulala, coraz lepiej. Już nawet się nie dziwię, że ktoś nazwał Romusia "mendą". To i tak łagodne określenie. Co za bezczelny typ. To już wmawia wszystkim, że RM głosi łgarstwa o zamachu. I że to zbrodnia ! Wg Romusia zbrodnią nie jest zamordowanie 96 Polaków. Zbrodnią wg niego są "łgarstwa" o zamachu w RM.

Temu facetowi chyba coś się poprzewracało we łbie.

W niedawnym wywiadzie-spowiedzi mówił, że w Jedwabnem żydów mordowali Polacy :roll: Dlaczego Michasiowaty nie odniesie się do tej haniebnej wypowiedzi ? I z uporem maniaka broni Romusia? Sam przecież niedawno pisał o filmie "Pokłosie", i pytał mnie dlaczego milczę na temat tego filmu ? A sam milczy na temat tej obrzydliwej insynuacji Romusia że to Polacy mordowali żydów w Jedwabnem. Romuś broni żydów jak mało kto. Może faktycznie płynie w nim krew żydowska. No bo skoro dziadek Jędruś ożenił się z żydówką, to całkiem możliwe. A teraz Michasiowaty gotów bronić Romusia do upadłego. Jednocześnie wklejając tutaj te wszystkie wypowiedzi Romusia, jakby podsyca niecne ataki RG na Radio Maryja. Bo Romuś nic innego teraz nie robi. W obrzydliwy sposób atakuje o.Rydzyka i Radio Maryja. A Michasiowaty to nagłaśnia. Albo Michasiowaty nie wie co robi, albo robi to celowo.

Ale może i dobrze. Romuś tymi wypowiedziami tylko coraz bardziej się pogrąża. Tusk go weźmie do siebie, ale dla elektoratu narodowego, Romuś jest już na zawsze spalony.

Awatar użytkownika
Michaś
Posty:1295
Rejestracja:3 listopada 2007, 21:39
Lokalizacja:Kawowa GĂłra
Kontakt:

Post autor: Michaś » 2 lutego 2013, 01:45

[center]Polacy, Słowianie i Patrioci od Kosyniera! [/center]

Zasugerujcie temu colcikowi, temu "typkowi spod ciemnej gwiazdy” , by się najpierw nauczył na pamięć życiorysów swych wrogów i ich drzewka genealogiczne rozrysował, zanim ich tu zacznie opluwać. Koszerniaków witających kwiatami bolszewików po 17.września, stawiających w Jedwabnem pomnik Leninowi i pomagających wywozić Polaków na sybirskie zatracenie, to sam bym postawił przed pluton egzekucyjny w czasie wojny.
Kształtuj swoje życie (jak)by było arcydziełem!
„Ceterum censeo Pactum esse delendum”

oxygen
Posty:215
Rejestracja:12 czerwca 2009, 15:16
Lokalizacja:europa

Post autor: oxygen » 2 lutego 2013, 08:50

Coltrane pisze:
Ulala, coraz lepiej. Już nawet się nie dziwię, że ktoś nazwał Romusia "mendą". To i tak łagodne określenie. Co za bezczelny typ. To już wmawia wszystkim, że RM głosi łgarstwa o zamachu. I że to zbrodnia ! Wg Romusia zbrodnią nie jest zamordowanie 96 Polaków. Zbrodnią wg niego są "łgarstwa" o zamachu w RM.

Temu facetowi chyba coś się poprzewracało we łbie.


W niedawnym wywiadzie-spowiedzi mówił, że w Jedwabnem żydów mordowali Polacy :roll: Dlaczego Michasiowaty nie odniesie się do tej haniebnej wypowiedzi ? I z uporem maniaka broni Romusia? Sam przecież niedawno pisał o filmie "Pokłosie", i pytał mnie dlaczego milczę na temat tego filmu ? A sam milczy na temat tej obrzydliwej insynuacji Romusia że to Polacy mordowali żydów w Jedwabnem. Romuś broni żydów jak mało kto. Może faktycznie płynie w nim krew żydowska. No bo skoro dziadek Jędruś ożenił się z żydówką, to całkiem możliwe. A teraz Michasiowaty gotów bronić Romusia do upadłego. Jednocześnie wklejając tutaj te wszystkie wypowiedzi Romusia, jakby podsyca niecne ataki RG na Radio Maryja. Bo Romuś nic innego teraz nie robi. W obrzydliwy sposób atakuje o.Rydzyka i Radio Maryja. A Michasiowaty to nagłaśnia. Albo Michasiowaty nie wie co robi, albo robi to celowo.

Ale może i dobrze. Romuś tymi wypowiedziami tylko coraz bardziej się pogrąża. Tusk go weźmie do siebie, ale dla elektoratu narodowego, Romuś jest już na zawsze spalony.
Coltrane pisze:Jedyne co mi przychodzi do głowy : to Krucjata Różańcowa. Wiele razy to już tutaj na forum podkreślałem. Zobaczcie, ile było zwycięstw różańcowych. Bez jednego wystrzału. Bez niepotrzebnych śmierci niewinnych ludzi. Musimy przypomnieć sobie o tych Różańcowych Zwycięstwach. To nie jest bajka. To są fakty.

Ponownie zwracam się do Polaków, do wszystkich ludzi dobrej woli (jak śpiewał w pewnej piosence Czesław Niemen) - wstępujcie do Krucjaty Różańćowej w intencji zagrożonej Ojczyzny. Jeśli będzie nas 10% - wówczas odniesimy zwycięstwo.

Tak właśnie widzę "nowe Powstanie Styczniowe".

Pozdrawiam - z Panem Bogiem !
Celowo wkleiłem wpis z sąsiedniego wątku, aby wykazać hipokryzję interlokutora. Co my tu mamy? Ano bezpardonowy atak na bliźniego łącznie z pomówieniami i wyzwiskami za prawdę o "św Ojdyrze"Z drugiej strony łapki złożone do różańca z apelem do Polaków o naśladownictwo. Pytam czego!! -faryzejstwa? :roll: :roll: :roll:

Awatar użytkownika
Endek
Posty:2948
Rejestracja:24 listopada 2008, 20:37
Lokalizacja:Nieporęcki Las

Post autor: Endek » 2 lutego 2013, 10:23

Coltrane pisze: Już nawet się nie dziwię, że ktoś nazwał Romusia "mendą". To i tak łagodne określenie. Co za bezczelny typ. To już wmawia wszystkim, że RM głosi łgarstwa o zamachu.
O zamachu Putina z Tuskiem na Kaczyńskiego, gloszą nieprzerwanie od dnia katastrofy, więc weszlo to im w krew.
Kłania się VIII Przykazanie Dekalogu.
A co by bylo, jakby to Kaczynskiego zwać mendą, choć mentalnie nią jest?
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 2 lutego 2013, 10:44

Endek pisze:O zamachu Putina z Tuskiem na Kaczyńskiego, gloszą nieprzerwanie od dnia katastrofy, więc weszlo to im w krew.
Kłania się VIII Przykazanie Dekalogu.
A co by bylo, jakby to Kaczynskiego zwać mendą, choć mentalnie nią jest?
Endek, ja nie będę w kółko z Tobą rozprawiał o tym, czy to był zamach czy nie. Wiesz jakie jest moje zdanie, i nie tylko moje, ale każdego uczciwego człowieka, że to nie była zwyczajna katastrofa. Naukowcy z zagranicy nawet obalili wiele tez które szumowiny spod znaku PO nam wciskają od pierwszego dnia katastrofy, np. tezę o pancernej brzózce. Np. prof. Binienda w sposób bezdyskusyjny obalił tezę o pancernej brzózce. Niech Miller i ta cała jego banda (a także spece od MAKU-u) wytłumaczą się najpierw z tej brzózki. Co więc VIII Przykazanie Dekalogu ma z tym wspólnego ? Może to właśnie Ty podpadasz pod te Przykazanie ?

A teraz powiedz mi Endek, co powiesz na to, że wg Romusia to Polacy mordowali żydów w Jedwabnem ? Dlaczego unikasz tego tematu ? Niewygodny ? Ja wciąż będę pytał o to, aż uzyskam odpowiedź. Jak to się ma do tego, iż L.Kaczyński wstrzymał ekshumację ? To by zaprzeczało temu co mówi Romuś. Nieprawdaż ? Gdyby top faktycznie Polacy mordowali, to by L.Kaczyński nie kazał wstrzymywać ekshumacji. A wstrzymał na czyje żądanie ? Sam dobrze wiesz, że na żądanie samych żydów.

A Kaczyńskiego to sobie nazywaj jak chcesz. Mi to wisi. I tak został doszczętnie opluty i zdeptany. Świetnie robili to i czołowi politycy (Palikot, Komorowski, Sikorski, Tusk, Niesiołowski) i antypolskie media. I jeszcze mu brata zamordowali. Śmiało, nie żałujcie mu śliny. Ja tam go bronić nie będę. Nie jest moim idolem. A to że głosuję na PiS (bo nie ma na kogo) - to nie ma nic do rzeczy. Jak pojawi się Ruch Narodowy który będzie miał szansę wygrać wybory (oczywiście bez Romusia) to na pewno na niego zagłosuję, jako i głosowałem na LPR gdy po raz pierwszy startował do wyborów. Marzy mi się przywódca jakiego mają Węgrzy, czyli Orbana. I nikt tu nie mówi, że ma nim być Kaczyński. Gdyby miał takie poparcie jak Orban, to już dawno wygrałby wybory w miażdżącym stylu. Zwycięstwo PiS-u kilkoma procentami nic Polsce nie daje, i wcale nie będę się cieszył z takiego wyniku. Czy to zrozumiałe co ja tutaj na tym forum piszę ? Bo widzę że do Was w ogóle nie dociera, i robicie ze mnie wielkiego sympatyka PiS-u i Kaczyńskiego. Polsce potrzebne jest miażdżące zwycięstwo zjednoczonej Prawicy. I tylko w ten sposób zaprowadzimy porządek i ład społeczny, i wyrugujemy wszystkie zboczeństwa, które zafundowali nam wrogowie Polski i Kościoła. Kaczyński sam tego nie zrobi. Minimalne zwycięstwo PiS-u będzie oznaczało tylko jedno : rządy PiS-u bez możliwości bez możliwości zmieniania rzcezywistości. Nie udało się koalicji PiS+LPR+Samoobrona, to tym bardziej nie uda się samemu PiS-owi. Nie o tym marzą Polacy.

Awatar użytkownika
Endek
Posty:2948
Rejestracja:24 listopada 2008, 20:37
Lokalizacja:Nieporęcki Las

Post autor: Endek » 2 lutego 2013, 14:05

Coltrane pisze: Naukowcy z zagranicy nawet obalili wiele tez które szumowiny spod znaku PO nam wciskają od pierwszego dnia katastrofy, np. tezę o pancernej brzózce
Jest całkiem odwrotnie. Biją pianę dla niejasnych celów oglupiania Polaków, naukowcy od siedmiu boleści. Propagandysci i tyle.
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)

Zablokowany