Potentat medialny

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Potentat medialny

Post autor: AnnaE » 20 września 2013, 09:58

Pozostaje w cieniu największych rekinów nadwiślańskich mediów – Zygmunta Solorza i Mariusza Waltera. Ale podział koncesji na nadawanie techniką cyfrową wskazuje, że Zbigniew Benbenek z trzema miejscami na pierwszym multipleksie zyskuje pozycję niemal równorzędnego, trzeciego gracza. Ma też całkiem realne plany wejścia na rynek z czwartą telewizją.

Specjalizuje się w rozrywce dla najmniej wymagających. Dziś ma tabloidową gazetę, sieć stacji radiowych nadających muzykę popularną i disco polo, a także kasyna i automaty do gry. Podobny charakter mają jego telewizje.

Cień służb

W nowych czasach postanowił wykorzystać zdobyte w PRL wpływy. W 1991 roku wziął udział w prywatyzacji Zjednoczonych Przedsiębiorstw Rozrywkowych i udało mu się stanąć na czele powstałej spółki. Wówczas ZPR administrowały rozmaitymi pozostałymi po PRL instytucjami szeroko pojętej rozrywki, które nie znalazły się w innych, poważniejszych strukturach: w ramach ministerstwa kultury, urzędu ds. sportu albo Radiokomitetu.

Trochę amfiteatrów, archaiczne już kina objazdowe, a przede wszystkim cyrki. I to nie te bardziej renomowane, wciąż występujące, które sprywatyzowały się oddzielnie, ale resztki po jednostkach zlikwidowanych. Wydaje się, że to nie najlepszy start do budowy imperium medialnego, ale okazuje się, że wystarczyło.

ZPR oznaczały nieco majątku, na który można było z odpowiednimi układami wziąć korzystny kredyt, świetną nazwę oraz reprezentacyjną siedzibę – dawny Pałac Prymasowski przy Senatorskiej w Warszawie.

Środowisko ZPR – zdaniem moich rozmówców – było mocno infiltrowane przez służby. Firma podjęła wielką grę o kawałek najcenniejszego – jak się okazuje – tortu, który zaczęło wtedy dzielić państwo: częstotliwości radiowe i telewizyjne.

Perkusista Schetyny

Zanim doszło do wielkich transakcji i próby zaistnienia na ogólnopolskim rynku, trzeba było mieć jakąś poważną ofertę, najlepiej zacząć już nadawać, choćby półlegalnie. Benbenek znalazł jeszcze lepszy sposób. Przejął Eskę.

Chodzi o rozgłośnie tworzone przez działaczy „Solidarności” w różnych regionach pod nazwą Radio S. Nawiązywały do podziemnego, tajnego Radia Solidarność. W nowej rzeczywistości ekonomicznej nie zawsze dobrze sobie radziły, pomimo ambitnej oferty programowej i grona oddanych słuchaczy.

Biznesmen oferował wsparcie w zamian za udziały i wpływ na program. Z S zrobiła się Eska, a Benbenek wszedł w środowisko byłej opozycji i z niektórymi jej przedstawicielami zaczął robić wspólne interesy. Chyba najbardziej udany kontakt z tego okresu to założyciel wrocławskiej Eski, ówczesny przewodniczący tamtejszego Kongresu Liberalno-Demokratycznego i sekretarz generalny całej partii Grzegorz Schetyna.

Wprawdzie ich drogi na jakiś czas się rozeszły, ale poza postkomunistyczną nomenklaturą to dawne KLD, które obecnie niemal w całości wylądowało w PO, jest drugim po postkomunistycznej nomenklaturze zapleczem „Perkusisty”, jak mówią o Benbenku koledzy.

Do swojej, coraz mniej solidarnościowej, Eski włączał kolejne mniejsze stacje i z całą siecią wystartował w 1994 roku o koncesję na nadawanie w całym kraju. Wówczas możliwości techniczne pozwalały na udzielenie pożądanego przez wszystkich nadawców zezwolenia tylko trzem podmiotom. –Benbenek ze swoim Radiem Eska, które przestało być Eską w tym znaczeniu solidarnościowym, był głównym konkurentem Radia Maryja do otrzymania koncesji.

To było realne niebezpieczeństwo, że w katolickim kraju religijne radio nie otrzyma koncesji, gdyż Benbenek był mocno forsowany przez lewicę. Trzeba było zrobić wszystko, żeby temu się przeciwstawić, i jakoś się udało. Radio Maryja jednomyślnie otrzymało koncesję – wspomina ówczesny szef KRRiT prof. Ryszard Bender.

Wtedy Eska przegrała, ale Benbenek i ZPR nie poddali się. Eska zaczęła rozwijać się jako sieć rozgłośni lokalnych. Stopniowo powstała z niej grupa radiowa Time. Składa się ona ze stacji Eska, Eska Rock, Radia WAWA i VOX FM (wszystko to stacje muzyczne). Ten pakiet uzupełniają cztery małe rozgłośnie lokalne, pozostałe po sieci nadawców diecezjalnych Plus: w Krakowie, na Podhalu, w Łodzi i w Koszalinie.

Lewicowy układ

Rozwojowi na rynku radiowym towarzyszą inwestycje w innych branżach. Do grupy kapitałowej ZPR należy codzienny tabloid „Super Express”, największe medium Benbenka, a także pismo budowlane „Murator”. Ma również udziały w Internetowym Domu Mediowym Net.

Kolejna branża Benbenka to hazard. Jest udziałowcem salonów gier Bingo Centrum oraz 33 proc. udziałów w sieci kasyn Orbis Casino. Łącznie kontroluje 12 kasyn (z 27 istniejących w Polsce), a także kilkaset automatów do niskich wygranych.

Skąd taki rozwój? – Jest szarą eminencją rynku i krajobrazu medialnego Polski. Zawsze się mówi o Zygmuncie Solorzu i Mariuszu Walterze, tymczasem niepozorny Benbenek zawsze jest gdzieś z tyłu, a to on zbudował własne imperium medialne od podstaw, a dziś jest trzecim graczem na tym rynku – mówi Witold Kołodziejski, w latach 2007-2010 przewodniczący KRRiT.

– Wykazał się wyczuciem rynku. Zainwestował w tabloid, podkupił część ekipy podszkolonej przez Axel Springer dla redakcji „Faktu”. Osiągnął to, o co mu chodziło, czyli sprzedaż na wysokim poziomie. „Super Express” to tabloid, który ma być po prostu kupowany, a nie prezentować głębokie treści – dodaje.

Przypomnijmy, że skandaliczne, rynsztokowych lotów wypowiedzi Jakuba Wojewódzkiego i Michała Figurskiego na antenie Eska Rock potępiła m.in. Rada Etyki Mediów i KRRiT.

Barbara Bubula, poseł PiS i medioznawca, ocenia, że bycie zakulisowym, nierzucającym się w oczy graczem – w przeciwieństwie do Solorza czy Waltera – to pewnego rodzaju sposób na funkcjonowanie Benbenka. W efekcie jednak osiąga on wszystkie założone cele. Oczywiście nie bez znaczenia jest poparcie na odpowiednim poziomie politycznym.

– Gdy w latach 1999-2005 pracowałem w KRRiT, wyczuwałem mocne wsparcie dla interesów radiowych i telewizyjnych Benbenka ze strony członków Krajowej Rady wywodzących się z SLD, środowiska prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego – mówi Jarosław Sellin, obecnie poseł.

W przeciwieństwie do innych tuzów rynku medialnego Benbenek nie miał nigdy ambicji zostania celebrytą. Pomimo majątku dającego mu miejsce na liście 100 najbogatszych Polaków mieszkał skromnie, nie rzucał się w oczy, za to zręcznie lawirował w aktualnie najsilniejszych układach. Zdaniem moich rozmówców, dopiero dziś widać wyraźnie, że medialne imperium Benbenka nie powstałoby, gdyby nie poparcie lewicy, SLD i Ordynackiej.

Psucie mediów

Do pełnej satysfakcji Benbenkowi brakowało tylko telewizji. – Od lat jego niezrealizowanym marzeniem było poszerzenie tego imperium o telewizję. Bardzo konsekwentnie dążył do ugruntowania pozycji polskiego Murdocha, kogoś, kto na tabloidach i taniej rozrywce zrobi fortunę – ocenia poseł Bubula. Dziś Benbenek ma już dwie nadające stacje na pierwszym multipleksie i właśnie rozkręca trzecią, a w internecie nadaje kolejna.

Eska TV i Polo TV to mało wyszukana oferta muzyczno-rozrywkowa. Ale te dwie stacje mają już zapewnione miejsce na MUX-1, którego odmówiono Telewizji Trwam. Obie należą pośrednio do ZPR: Eska TV za pośrednictwem Grupy Time, a Polo TV – spółki Lemon Records.

– Benbenek na rynku telewizyjnym zainwestował w obszar, dzięki któremu wcześniej Polsat tworzył swoją pozycję: muzykę chodnikową, disco polo. Mało jest obrońców tego typu twórczości, niemniej jednak ma ona odbiorców i podobnie jak w przypadku „Super Expressu” na szerokim widzu Benbenek zdobywa swoją pozycję. Wybrał propozycję mniej ambitną, ale za to popularną, na której będzie mógł zarabiać – ocenia Kołodziejski.

Dwa kanały pokrewne treścią i należące do jednej grupy kapitałowej to oznaka awansu Benbenka na opanowanym przez kilku wielkich rynku medialnym w Polsce. – Benbenek jest największym zwycięzcą procesu cyfryzacji. Z zerowego dorobku na polu telewizji stał się jednym z najważniejszym graczy.

Prześcignął TV Puls – dodaje Barbara Bubula. Ale postawienie przez decydentów na mało ambitną rozrywkę to dla społeczeństwa i rynku medialnego strata. –Historyczny moment, w którym można było próbować stworzyć większy pluralizm na polskim rynku mediów elektronicznych, Krajowa Rada całkowicie zmarnowała. Poza symbolicznym, ciężko wywalczonym miejscem dla Telewizji Trwam podział koncesji na multipleksach został dokonany w taki sposób, że właściwie mamy to, co mieliśmy poprzednio – swoisty triopol telewizji publicznej, stacji związanych z Polsatem i Solorzem oraz tych związanych z TVN.

Z boku doszedł Benbenek jako w miarę równorzędny gracz. Jest to zamrożenie stanu sprzed podziału multipleksów i uruchamiania naziemnej TV cyfrowej. Zmarnowano szansę na większy pluralizm – mówi Sellin.

Nic dziwnego, że Benbenek po swoim sukcesie rozwija skrzydła. Nie udało się wprowadzić na MUX-1 jeszcze jednego kanału, tym razem o tematyce filmowej (pod nazwą Kino Polska) – tu silniejsza okazała się Agora ze swoją ofertą Stopklatka TV – ale w ostatniej chwili, w ubiegłym tygodniu, ZPR otrzymały ostatnie miejsce na multipleksie dla kanału edukacyjnego Fokus TV. Ma ruszyć w kwietniu przyszłego roku.

To nie koniec. Już teraz nadaje w internecie Super Express TV i czeka na okazję, by przenieść się do eteru. Wystarczy, że któreś miejsce na multipleksie się zwolni albo pojawią się techniczne możliwości wejścia nowych kanałów.

Telewizja dziedzicząca nazwę z gazety ma być też jej klonem pod względem treści, formy i częściowo składu osobowego. – Pokażemy, jak robi się prawdziwie tabloidową telewizję. W ciągu dwóch lat chcemy osiągnąć 2-3 proc. udziałów w oglądalności – obiecywał Benbenek. Super Express TV ma mieć docelowo dwa studia.

Stworzono już za kilka milionów złotych nowy newsroom, wspólny dla gazety, stacji radiowych i telewizji. Pracuje w nim 200 osób. ZPR uczestniczyły także w pierwszym etapie przetargu na przejęcie 50 pracowników TVP. – Wpływ na telewizję publiczną lub zajęcie jakiejś części widowni TVP na pewno jest na horyzoncie ambicji Benbenka – ocenia poseł Bubula.



Beata Falkowska

ODPOWIEDZ