Wielka Księga Siu*** i Ci***

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Wielka Księga Siu*** i Ci***

Post autor: Coltrane » 29 marca 2010, 14:05

http://fronda.pl/talka/blog/wielka_ksiega_siu_i_ci

Wszystkich czytających proszę o trzymanie się mocno krzeseł i o uodpornienie na pewne treści, gdyż świat obrócił się do góry nogami, a grawitacja związana z tym światem i mózgiem, który powinien siedzieć na swoim miejscu – zniknęła z niewiadomych przyczyn i mózgi co po niektórym wyparowały.

W ramach troski o edukację seksualną dzieci, niektóre wydawnictwa nieomieszkały rozpromować cyklu książek EDUKACYJNYCH, m.in. "mała książka o kupie", "mała książka o miesiączce", "mała książka o feminizmie", "mała książka o śmierci" i WRESZCIE oczekiwane dwie pozycje zalecane rodzicom, nauczycielom oraz docelowym adresatom, czyli dzieciom "Wielka księga siusiaków" i "Wielka księga cipek".


Proszę Państwa. Gdzie my żyjemy ? Dokąd zdążamy ??? Jakże w Polsce ma być normalnie, skoro nasze dzieci uczyć się będą z tych podręczników !
Żarty się skończyły, jeżeli teraz nie powiemy : STOP dewiantom, to niezadługo zejdziemy na samo dno moralne.

Szatan szaleje z radości w piekle ...
Ostatnio zmieniony 29 marca 2010, 14:20 przez Coltrane, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Re: Wielka Księga Siu*** i Ci***

Post autor: Coltrane » 29 marca 2010, 14:12

A oto fragment tekstu z portalu WP oraz rozmowy z autorką książki "Wielka Księga Ci***", uczennicą nie kogo innego, a właśnie Lwa Starowicza :

Wkrótce w sprzedaży ukaże się „Wielka księga cipek”. To książka edukacyjna, która oswaja tematy trudne dla dojrzewających dziewcząt, ich rodziców i nauczycieli od anatomii, poprzez miesiączkę, na masturbacji skończywszy. Tytuł publikacji już teraz wzbudza jednak wiele kontrowersji. O tym, dlaczego słowo „cipka” jest negatywnie odbierane, jak obecnie wygląda edukacja seksualna w szkołach, a jak powinna wyglądać, Wirtualna Polska rozmawia z dr Alicją Długołęcką, seksuolożką i edukatorką seksualną, uczennicą prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza.

„Wielka księga cipek” jest kontynuacją "Wielkiej księgi siusiaków" autorstwa Dana Hojera. Jej odbiorcami mają być zarówno dziewczęta, jak i ich rodzice. Ma ich wprowadzać w trudną tematykę seksu i seksualności. Trudną, bo zdaniem ekspertów i samej młodzieży w edukacji seksualnej w polskich szkołach dzieje się źle. Młodzi mają ograniczony dostęp do wiedzy o ludzkiej seksualności, nauczyciele nie są odpowiednio przygotowani do prowadzenia zajęć wychowania seksualnego. Dlaczego?

Joanna Stanisławska: „Wielka księga cipek”, kontynuacja „Wielkiej księgi siusiaków”, jest edukacyjną książką dla dzieci. Jej tytuł wywołuje jednak kontrowersje. Szczególnie mężczyźni deklarują, że nie kupią tej pozycji dziecku. Jak pani sądzi, dlaczego?

Dr Alicja Długołęcka: - To bardzo smutne, że tak reagują. Tytuł jest analogiczny do „Wielkiej księgi siusiaków”, który żadnych kontrowersji nie wywoływał. Jak miałby brzmieć ten tytuł? Wielka księga sromów? To tylko pokazuje jak ubogi jest nasz język, jeśli chodzi o nazwy żeńskich narządów płciowych. Określenia te są albo przesadnie infantylne, albo wulgarne. Sfera kobiecej seksualności wciąż jest tematem tabu, stąd też może takie reakcje u mężczyzn. Zarówno „Wielka księga siusiaków”, jak i „Wielka księga cipek” to książki popularne, które mogą być pomocne dla rodziców we wprowadzaniu dzieci w świat seksualności, jak i przydatne dla samej młodzieży. Obydwie książki są przeznaczone dla dzieci będących już w okresie dojrzewania i stanowią dobra przeciwwagę dla internetowej edukacji. Pewnie nie wszystkim rodzicom się spodobają, bo opierają się na bezpośrednim przekazie, a to jest bardziej oczekiwanie młodzieży niż starszego pokolenia. I warto to rozważyć. To wolny wybór, czy rodzice zechcą te książki czytać wspólnie z córką lub synem - do czego zachęcam, ale na pewno nie powinni sugerować się wyłącznie ich tytułem.

I cytat tejże autorki :

Język polski jest bardzo ubogi, jeśli chodzi o nazwy żeńskich narządów płciowych. Jak miałby brzmieć ten tytuł? "Wielka księga sromów"? Dr Alicja Długołęcka, seksuolog


No moi drodzy - SODOMA GOMORA się kłania.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Re: Wielka Księga Siu*** i Ci***

Post autor: Coltrane » 29 marca 2010, 14:14

Nie łudźmy się moi drodzy. Nie ma co udawać że tego nie ma, bo to jest !
Wcześniej czy później te książki trafią do rąk naszych dzieci !!!

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Re: Wielka Księga Siu*** i Ci***

Post autor: Coltrane » 29 marca 2010, 14:23

O tych szkodliwych dla naszych dzieci wydawnictwach oprócz Frondy, informuje również portal Rodzina Katolicka :
http://www.rodzinakatolicka.pl/index.ph ... ow-i-cipek

ODPOWIEDZ