In vitro

ODPOWIEDZ
eton
Posty:139
Rejestracja:31 sierpnia 2011, 13:09
Lokalizacja:Polska

Post autor: eton » 20 listopada 2012, 16:43

Całkowicie zgadzam się z tym co stwierdza abp Dzięga. Katolik powinien stosować w swoim życiu doktryny swojego kościoła. Kościół nie jest instytucją demokratyczną i w związku z tym nie można polemizować z jego nauką. Można się z doktrynami zgodzić lub nie. Ale jedno z przykazań nakazuje - nie oszukuj i nie kłam – natomiast w walce z in vitro niektórzy wyznawcy 10-przykazań posługują się kłamstwem, oszustwem i socjotechnicznymi chwytami wprowadzając w błąd innych ludzi. Cel nie może uświęcać środków. Należy mówić prawdę. I tylko o to mi chodzi.
są na świecie rzeczy, o których nie sniło się filozofom

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 20 listopada 2012, 21:56

eton pisze:Całkowicie zgadzam się z tym co stwierdza abp Dzięga. Katolik powinien stosować w swoim życiu doktryny swojego kościoła. Kościół nie jest instytucją demokratyczną i w związku z tym nie można polemizować z jego nauką. Można się z doktrynami zgodzić lub nie. Ale jedno z przykazań nakazuje - nie oszukuj i nie kłam – natomiast w walce z in vitro niektórzy wyznawcy 10-przykazań posługują się kłamstwem, oszustwem i socjotechnicznymi chwytami wprowadzając w błąd innych ludzi. Cel nie może uświęcać środków. Należy mówić prawdę. I tylko o to mi chodzi.
Hmm, czyli sugerujesz, że niektórzy z nas posługują się kłamstwem, oszustwem i socjotechnicznymi chwytami. Jednym słowem to co piszemy, jest sprzeczne z nauką Kościoła, z tym co nam mówią nasi pasterze, a jeszcze gorzej, z Dekalogiem czyli z 10 przykazań.

A czy mógłbyś Etoniku podać nam przykłady naszych krętactw ? Czy byłbyś tak uprzejmy wskazać nam, gdzie, w którym miejscu uciekamy się do socjotechnicznych chwytów ?

Z tego co piszesz, to właśnie my bezczelnie kłamiemy, tym, samym wprowadzając w błąd innych ludzi. Wg mojego rozeznania, to co teraz napisałeś, idealnie pasuje do tego co ty nam tutaj na naszym forum prezentujesz. Tak się składa że stosowanie chwytów socjotechnicznych, to twoja specjalność. Nam daleko do tego, co ty potrafisz. My jesteśmy uczciwi ludzie, nam nie w głowie oszukiwać ludzi, bo i po co ? Po co mielibyśmy oszukiwać ? No pomyśl logicznie. Kościół mówi to i to. Abp Dzięga powiedział to i to. Dlaczego my mielibyśmy mówić i pisać coś innego ? Oszukiwanie innych to specjalność tych, co mają w tym jakiś cel, co mają z tego kasę. Tak się skałda, że do do medialnych kłamców należy większość dziennikarzy. Nie mówią nam prawdy, bo ... mogą stracić pracę. Także wielu naukowców oszukuje, podając fałszywe dane. Tylko w imię czego ? Wielu z nich to ateiści, więc przypuszczam, że kłamiąc i oszukując, czynią to w imię ideologii, którą wyznają. My wyznajemy Jezusa Chrystusa. On jest naszym Panem. Jezus nie pozwala nam kłamać i oszukiwać. Jezus pragnie abyśmy mówili prawdę, abyśmy ludziom to co jest zgodne z rzeczywistością. Nie wolno nam kłamać ! I nie czynimy tego. No bo w imię czego mielibyśmy kłamać ? Klamią ci którzy demonowi, bo demon to ojciec kłamstwa. Jego służki nie przebierają w środkach, aby ludzi w błąd wprowadzać. Celem tych sług jest przekonywanie do wszystkiego co mam pozór zła, a oni pokazują pokazują to jako coś dobrego. A dzieje się tak dlatego, że demon pragnie, aby to co on proponuje zostało przez ludzi zaakceptowane. Można by sporządzić całą listę tego, do czego chce nas przekonać demon. On chce abyśmy widzieli w tym dobro, i w pełni to zakcetowali. Kościół pokazuje nam jako coś zacofanego, niepostępowego. Bo Kościół jako jedyna instytucja walczy ze złem, wskazuje to zło, nazywa rzeczy po imieniu. Przykładem niech będzie to co nam ostatnio powiedział abp Dzięga. Z czym ty niby się zgadzasz, ale zaraz potem kręcisz jak szczwany lis.

Oto niektóre zaoderowane przez demona sztuczki : aborcja, klonowanie, in vitro, homoseksualizm, seks przed- i poza-małżeński, życie bez ślubu czyli na kocią łapę. Tzw. postępowcy to łykają, i wprowadzają to w swoje życie. Należą do tych, którzy są zagorzałymi obrońcami tych dewiacji.

Nie myśl Etonku, że my ludzie prawdy, damy się takim krętaczom jak ty nabierać. Nie z nami takie numery Hans. Możesz stosować te swoje socjotechniczne sztuczki, ale my szybko na tym się poznamy. Zwodzić to możesz tych, co nie wiedzą na jakim świecie żyją, tych dla których słowo Prawda nic nie znaczy.

eton
Posty:139
Rejestracja:31 sierpnia 2011, 13:09
Lokalizacja:Polska

Post autor: eton » 20 listopada 2012, 22:43

Twój przyjaciel Syriusz zapytał (Wysłany: Dzisiaj 8:49 ) ile wyprodukowano bubli z 5-ciu milionów dzieci wyprodukowanym dzięki in vitro. Jeżeli taka jest nauka Kościoła katolickiego to szacun. Z czymś takim się po prostu nie dyskutuje podobnie jak nie dyskutuje się z kłamstwem oświęcimskim. Jest to ten sam poziom moralności, czyli poziom wykluczający z cywilizacji europejskiej.
są na świecie rzeczy, o których nie sniło się filozofom

gimnastyczka22
Posty:68
Rejestracja:16 listopada 2012, 22:48
Lokalizacja:Katowice

Post autor: gimnastyczka22 » 20 listopada 2012, 23:04

eton pisze:Cześć gimnastyczka22, od razu żeby nie było wątpliwości – nie jestem ani zwolennikiem ani propagatorem metody in vitro. Znam oficjalne stanowisko KK w tej sprawie i mam wątpliwości czy rzeczywiście stosowanie in vitro powoduje zamach na godność rodziców i dziecka.
Witaj eton, ja również mam spore wątpliwości. Szczególnie, że jestem szczęśliwa matką córki poczętej właśnie dzięki tej metodzie. To ze kościół nie jest instytucją demokratyczną to wiadomo. Niemniej jednak czasem bulwersuje mnie fakt że pewne prawa ustanowione potrafi naginać i tworzyć nowe rozwiązania dla spraw "beznadziejnych", natomiast jeśli chodzi o metodę in vitro chyba potrzebuje jeszcze czasu. Oby szybko to nastąpiło bo taka sytuacja jest krzywdząca dla wielu młodych par nie mogących mieć dzieci.
Już dziś wiadomo że można tworzyć embriony nie niszcząc przy tym żadnych zarodków. Metoda dojrzewania komórek jajowych poza ustrojem jest dowodem na to, że można stworzyć tylko tyle embrionów ile potrzeba w danej chwili. Można ominąć nadprodukcję. Zamraża się tylko gamety i wykorzystuje jeśli jest taka potrzeba ponownie.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 20 listopada 2012, 23:27

gimnastyczka22 pisze:To ze kościół nie jest instytucją demokratyczną to wiadomo. Niemniej jednak czasem bulwersuje mnie fakt że pewne prawa ustanowione potrafi naginać i tworzyć nowe rozwiązania dla spraw "beznadziejnych", natomiast jeśli chodzi o metodę in vitro chyba potrzebuje jeszcze czasu. Oby szybko to nastąpiło bo taka sytuacja jest krzywdząca dla wielu młodych par nie mogących mieć dzieci.

Już dziś wiadomo że można tworzyć embriony nie niszcząc przy tym żadnych zarodków. Metoda dojrzewania komórek jajowych poza ustrojem jest dowodem na to, że można stworzyć tylko tyle embrionów ile potrzeba w danej chwili. Można ominąć nadprodukcję. Zamraża się tylko gamety i wykorzystuje jeśli jest taka potrzeba ponownie.
Co do pierwszej części postu, to chyba raczysz sobie żartować z Kościoła. Od razu też widać, że jesteś do kościoła nastawiona ANTY. Katolik takich rzeczy nie mówi.

Dalej piszesz że in vitro potrzebuje czasu. NIE ! In vitro jest ZŁEM. Czy to do Ciebie dociera ? Kościół nie dlatego potępia in vitro, że nie ma pojęcia czym jest in vitro. Kościół ma świetne rozeznanie w kwestii in vitro, i nazywa rzecz po imieniu : IN VITRO JEST ZŁEM. A dlaczego, to już tyle razem pisałem, że nie będę tego w kółko powtarzał.

Co do drugiej części zdania, to są tylko pobożne życzenia zwolenników im vitro. Istotą in vitro jest wyhodowanie człowieka w laboratorium, i odbywa się to kosztem innych embrionów. Jak dotąd praktyka pokazuje, że jest niemożliwe wyhodowanie jednego człowieka z jednego embriona. Twój przypadek pokazuje że trzena było poświęcić aż 19 embrionów ! Nawet jeśli nie zostały zabite, to i tak trafiły do kosza na odpady, i nie miały pochówku należnego człowiekowi. W końcu w wyniku zabiegu in vitro pojawiło się w sumie 20 (słownie : dwadzieścia) nowych istot ludzkich, czy te istoty były czymś gorszym, że trzeba było potraktować je jak jakieś niepotrzebne odpady ?

Dlatego też Kościół mówi NIE dla in vitro, i to się nigdy nie zmieni. Na to zgody nie ma i nie będzie. Czy to tak trudno zrozumieć ?

Człowiek bawi się w Stworzyciela. Zajmuje miejsce Boga, i decyduje o tym kto ma żyć a kto nie.
Kasia pisała o tym, że stwarzanie jest należne Bogu. Człowiek nie ma żadnego moralnego prawa czynić coś, co należy do Boga. Nie trzeba też Bogu pomagać. Bo Bóg nie jest kimś bezradnym. Stworzył świat tak, że człowiek może rozmnażać się bez uciekania się do antyludzkich metod, a taką metodą jest in vitro.

"Dziwny jest ten świat", śpiewał Czesław Niemen. I miał rację. Bo zobaczmy, z jednej strony człowiek chce mieć prawo do zabijania dzieci, których matka nie chce (ABORCJA), a z drugiej strony rości sobie prawo do stwarzania (IN VITRO). Człowiek chce i zabijać i stwarzać. Jeden nie chce dziecka, to chce je zabić, a drugi chce, a nie może, to ucieka się do in vitro.

Doprawdy, "Dziwny jest ten świat".

Poza tym, człowiek nie jest towarem. Nie można człowieka kupować. Czlowiek jest darem. Bóg nam daje nowego człowieka zupełnie za darmo.

Należy raczej zastanowić się, dlaczego niektóre małżeństwa nie mogą mieć dzieci, co jest tego przyczyną. Okaże się że człowiek jest samo sobie winien, że nie może mieć dzieci.

A pretensje kierują oczywiście do Boga. Absurd !
Ostatnio zmieniony 20 listopada 2012, 23:32 przez Coltrane, łącznie zmieniany 1 raz.

eton
Posty:139
Rejestracja:31 sierpnia 2011, 13:09
Lokalizacja:Polska

Post autor: eton » 20 listopada 2012, 23:29

Być może inaczej rozumiem godność człowieka. Dlatego mam wątpliwości. Dura lex set lex est. Nie jestem ani od usprawiedliwiania ani od potępiania. Każdy ma swoje sumienie i zgodnie z tym sumieniem będzie rozliczony. Wiem tylko, że to co wynika z miłości zawsze jest dobre. Bo miłość daje bez zobowiązań. I z pewnością miłość nie jest narzędziem diabła, na którego niektórzy permanentnie się tu powołują jak na jakiś autorytet. A Twoje dziecko nie jest ani wyprodukowane, ani nie jest towarem ani bublem. Jest normalnym dzieckiem, które jest owocem miłości. A prawo od czasu do czasu się zmienia:)
są na świecie rzeczy, o których nie sniło się filozofom

eton
Posty:139
Rejestracja:31 sierpnia 2011, 13:09
Lokalizacja:Polska

Post autor: eton » 20 listopada 2012, 23:45

Coltrane pisze:
Co do pierwszej części postu, to chyba raczysz sobie żartować z Kościoła. Od razu też widać, że jesteś do kościoła nastawiona ANTY. Katolik takich rzeczy nie mówi.

Dalej piszesz że in vitro potrzebuje czasu. NIE ! In vitro jest ZŁEM. Czy to do Ciebie dociera ? Kościół nie dlatego potępia in vitro, że nie ma pojęcia czym jest in vitro. Kościół ma świetne rozeznanie w kwestii in vitro, i nazywa rzecz po imieniu : IN VITRO JEST ZŁEM. A dlaczego, to już tyle razem pisałem, że nie będę tego w kółko powtarzał.

Co do drugiej części zdania, to są tylko pobożne życzenia zwolenników im vitro. Istotą in vitro jest wyhodowanie człowieka w laboratorium, i odbywa się to kosztem innych embrionów. Jak dotąd praktyka pokazuje, że jest niemożliwe wyhodowanie jednego człowieka z jednego embriona. Twój przypadek pokazuje że trzena było poświęcić aż 19 embrionów ! Nawet jeśli nie zostały zabite, to i tak trafiły do kosza na odpady, i nie miały pochówku należnego człowiekowi. W końcu w wyniku zabiegu in vitro pojawiło się w sumie 20 (słownie : dwadzieścia) nowych istot ludzkich, czy te istoty były czymś gorszym, że trzeba było potraktować je jak jakieś niepotrzebne odpady ?

Dlatego też Kościół mówi NIE dla in vitro, i to się nigdy nie zmieni. Na to zgody nie ma i nie będzie. Czy to tak trudno zrozumieć ?

Człowiek bawi się w Stworzyciela. Zajmuje miejsce Boga, i decyduje o tym kto ma żyć a kto nie.
Kasia pisała o tym, że stwarzanie jest należne Bogu. Człowiek nie ma żadnego moralnego prawa czynić coś, co należy do Boga. Nie trzeba też Bogu pomagać. Bo Bóg nie jest kimś bezradnym. Stworzył świat tak, że człowiek może rozmnażać się bez uciekania się do antyludzkich metod, a taką metodą jest in vitro.

"Dziwny jest ten świat", śpiewał Czesław Niemen. I miał rację. Bo zobaczmy, z jednej strony człowiek chce mieć prawo do zabijania dzieci, których matka nie chce (ABORCJA), a z drugiej strony rości sobie prawo do stwarzania (IN VITRO). Człowiek chce i zabijać i stwarzać. Jeden nie chce dziecka, to chce je zabić, a drugi chce, a nie może, to ucieka się do in vitro.

Doprawdy, "Dziwny jest ten świat".

Poza tym, człowiek nie jest towarem. Nie można człowieka kupować. Czlowiek jest darem. Bóg nam daje nowego człowieka zupełnie za darmo.

Należy raczej zastanowić się, dlaczego niektóre małżeństwa nie mogą mieć dzieci, co jest tego przyczyną. Okaże się że człowiek jest samo sobie winien, że nie może mieć dzieci.

A pretensje kierują oczywiście do Boga. Absurd !

Od trzeciego akapitu oczywiste nieprawdy niegodne komentarza
są na świecie rzeczy, o których nie sniło się filozofom

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 20 listopada 2012, 23:51

eton pisze:Od trzeciego akapitu oczywiste nieprawdy niegodne komentarza
Słuchaj marny człowieczku. Skończ z chamskim sugerowaniem że my tu piszemy nieprawdy.

A ze swoim lewackim bełkotem idź na lewackie fora, tam cię przyjmą z otwartymi rękoma, i będą ci przyklaskiwać. Tu nie ma miejsca na twój lewacki bełkot.

Czy wyraziłem się jasno ?

gimnastyczka22
Posty:68
Rejestracja:16 listopada 2012, 22:48
Lokalizacja:Katowice

Post autor: gimnastyczka22 » 21 listopada 2012, 00:02

Coltrane pisze:
Co do pierwszej części postu, to chyba raczysz sobie żartować z Kościoła. Od razu też widać, że jesteś do kościoła nastawiona ANTY. Katolik takich rzeczy nie mówi.
!
Że niby co jest w tej części nie prawdą? Bo nie rozumiem w czym tkwią moje żarty?

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 21 listopada 2012, 00:12

gimnastyczka22 pisze:Że niby co jest w tej części nie prawdą? Bo nie rozumiem w czym tkwią moje żarty?
Chodzi o to zdanie :

Niemniej jednak czasem bulwersuje mnie fakt że pewne prawa ustanowione potrafi naginać i tworzyć nowe rozwiązania dla spraw "beznadziejnych"...

A może jakiś jeden konkretny przykład ?

gimnastyczka22
Posty:68
Rejestracja:16 listopada 2012, 22:48
Lokalizacja:Katowice

Post autor: gimnastyczka22 » 21 listopada 2012, 00:24

Coltrane pisze:
gimnastyczka22 pisze:Że niby co jest w tej części nie prawdą? Bo nie rozumiem w czym tkwią moje żarty?
Chodzi o to zdanie :

Niemniej jednak czasem bulwersuje mnie fakt że pewne prawa ustanowione potrafi naginać i tworzyć nowe rozwiązania dla spraw "beznadziejnych"...

A może jakiś jeden konkretny przykład ?
Najprostszy. Małżeństwo które nagle współcześnie można unieważnić.
Stwierdzenie unieważnienia ślubu jest przecież nie tak sowicie przestarzałe. Ponadto współcześnie często wykorzystane. I DObrze!
Cieszę się że Kościół nie wyklucza tych którym się nie udało. To naprawdę chwalebne dla kościoła że nie zamknał drzwi przed wszystkimi których małzeństwo legło w czeluściach niepowodzeń. Jak nazywane jest to przez kościół i w jaki sposób łączy tą możliwość z nierozerwalnym węzłem nie ma znaczenia, w tym wszystkim liczy się dobra wola kościoła, który chciał i wspomógł możliwością tych którzy tego potrzebowali.
I oby tak było z in vitro. I nie mów że tak nie będzie, boś nie prorok!

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 21 listopada 2012, 00:35

gimnastyczka22 pisze:I oby tak było z in vitro. I nie mów że tak nie będzie, boś nie prorok!
Nie nie, in vitro to zupełnie inna kwestia. Porównanie jest nietrafione.

Abp Dzięga powiedział jasno i wyraźnie. Mam przypomnieć co powiedział w liście pasterskim na temat in vitro abp Dzięga ? I tego się trzymajmy. Kościół w kwestii in vitro zdania nie zmieni.
Dotychczasowe doświadczenia w in vitro pokazują, że kościół ma całkowitą rację.

eton
Posty:139
Rejestracja:31 sierpnia 2011, 13:09
Lokalizacja:Polska

Post autor: eton » 21 listopada 2012, 08:25

gimnastyczka22 pisze:
Coltrane pisze:
Co do pierwszej części postu, to chyba raczysz sobie żartować z Kościoła. Od razu też widać, że jesteś do kościoła nastawiona ANTY. Katolik takich rzeczy nie mówi.
!
Że niby co jest w tej części nie prawdą? Bo nie rozumiem w czym tkwią moje żarty?
Kościół zmienia swoje stanowisko a spowodowanie jest to nowymi możliwościami technologicznymi, które bardzo często wyprzedzają standardy moralne. Przewrotem w filozofii Kościoła jest jego stosunek do zagadnienia transplantacji narządów. Aprobata Kościoła w kwestii transplantacji narządów już jest, ale nie jest bezwarunkowa. Medycyna transplantacyjna, ze względu na swoją specyfikę, wiąże się z ogromną liczbą problemów natury etycznej i moralnej. Najwięcej pytań moralnych dotyczy sposobów pozyskiwania narządów i tkanek do przeszczepu. Stwierdzenie, że przeszczep jest zgodny z prawem moralnym i może zasługiwać na uznanie, jeśli zagrożenia i ryzyko fizyczne i psychiczne ponoszone przez dawcę są proporcjonalne do pożądanego dobra u biorcy jest stwierdzeniem rewolucyjnym, dopuszcza bowiem prawdopodobieństwo utraty zdrowia lub nawet śmierci dawcy. To rewolucyjne podejście do tego problemu. Ostatnio mogliśmy się przekonać jak realne są zagrożenia wynikające z procedur transplantacyjnych dla życia ludzkiego (znany polski bokser oddał córce swoją nerkę). Ja nie twierdzę, że podobnie jak z transplantacją będzie z in vitro. Bardzo mi się podobają natomiast Ci, którzy wiedzą już dziś co Kościół postanowi za lat kilka lub kilkanaście. Wiem, że technologia związana z in vitro dynamicznie się rozwija, obniżane są koszty zabiegu a mrożenie zarodków lub ich selekcja zupełnie niepotrzebne – wynikają wyłącznie z kalkulacji ekonomicznych a nie wymogów technologicznych. Ryzyko śmierci zarodka w wyniku błędów lekarza czy niedoskonałości technologii jest coraz mniejsze. Ponieważ życie ludzkie nie podlega wartościowaniu - nie można określić czyje jest mniej ważne a czyje bardziej - to patrząc z perspektywy uznania ryzyka w transplantologii możemy oczekiwać analogicznych postaw w stosunku do ryzyka występującego przy in vitro.
są na świecie rzeczy, o których nie sniło się filozofom

gimnastyczka22
Posty:68
Rejestracja:16 listopada 2012, 22:48
Lokalizacja:Katowice

Post autor: gimnastyczka22 » 21 listopada 2012, 12:46

Coltrane pisze:
gimnastyczka22 pisze:I oby tak było z in vitro. I nie mów że tak nie będzie, boś nie prorok!
Nie nie, in vitro to zupełnie inna kwestia. Porównanie jest nietrafione.
Logika wręcz krzyczy tu chodzi o ideę. Kiedyś takie unieważnienie było nie do przyjęcia, tak jak dziś in vitro. Skoro zatem udaje się wybrnąć z sytuacji nie krzywdząc przy tym nikogo, to czemu tego nie robić.
Eton trafnie wyłuszczył sprawę przykładowych transplantacji i stanowiska kościoła.

>>Człowiek bawi się w Stworzyciela. Zajmuje miejsce Boga, i decyduje o tym kto ma żyć a kto nie.
To jest bzdura. Żeby człowiek mógł się pojawić na świecie potrzebna jest zgoda stwórcy. Skoro się pojawia dziecko z in vitro to taka zgoda zaistniała. Kto je niby miał powołać do życia jak nie Bóg.


>>W końcu w wyniku zabiegu in vitro pojawiło się w sumie 20 (słownie : dwadzieścia) nowych istot ludzkich, czy te istoty były czymś gorszym, że trzeba było potraktować je jak jakieś niepotrzebne odpady ?
Jaki problem pochować je godnie? Wystarczy tylko dać taką możliwość.
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z faktu, że Twoje argumenty roztrzaskują się o ścianę absurdu.

eton
Posty:139
Rejestracja:31 sierpnia 2011, 13:09
Lokalizacja:Polska

Post autor: eton » 21 listopada 2012, 13:02

Stwarzanie jest przypisane wyłącznie Bogu. To Bóg stworzył człowieka a człowiek nie ma żadnej możliwości stwarzania. To wynika z definicji pojęcia „stwarzanie” w kontekście biblijnym. Pisanina, że człowiek „bawi się w Boga” jest niczym innym jak socjotechnicznym chwytem mającym pokazać, że człowiekowi nie wolno ingerować w zastrzeżone dla Boga obszary. Takim zastrzeżonym obszarem ma być procedura in vitro. Problem polega na tym, że aby powstał człowiek potrzebne jest ciało i dusza. Jeżeli człowiek w procedurze in vitro stwarza duszę to szacun. Również materiał genetyczny, który zostaje zastosowany w tej procedurze nie jest dziełem człowieka. „Zabawa w Boga” ma więc polegać na pomocy w czysto mechanicznym zabiegu jakim jest połączenie materiału genetycznego pochodzącego z haploidalnych komórek. Takie stawianie problemu "zabawy" nie ma żadnych merytorycznych podstaw. To kolejny zabieg socjotechniczny.
są na świecie rzeczy, o których nie sniło się filozofom

ODPOWIEDZ