In vitro

ODPOWIEDZ
Płomień
Posty: 16
Rejestracja: 1 lipca 2008, 17:40

Post autor: Płomień » 22 sierpnia 2008, 15:40

Mniemanologia...wiem o tym co napisałaś/eś odnośnie mojego postu.

Jednak jest tak wiele dzieci oczekujących na adopcję,one też pragną

życia w rodzinie,też chcą być kochane.Czekają z tęsknotą na swoich

rodziców adopcyjnych.



Dlaczego nie dać im szansy na adopcję?

kuuku

Post autor: kuuku » 22 sierpnia 2008, 17:26

Bardzo się cieszę, że Kolega Coltrane zrozumiał wagę problemu i zaczął odpowiadać na pytania. Wreszcie ND Forum ze szczekającego stało się dyskusyjnym. Oby tak dalej.

In vitro to technologia polegająca na pozaustrojowym zapłodnieniu. Potem następuje transplantacja zarodka do macicy.
in vitro odziera człowieka z tej godności - traktuje małego człowieka jak towar, jak coś czym można eksperymentować ...
In Vitro nie jest eksperymentem, to już sprawdzona technologia a w ten sposób powstający nowy człowiek nie jest traktowany jak towar bo nie jest na sprzedaż. W klinice nie kupuje się dziecka tylko kupuje się usługę zaplemnienia i zapłodnienia. Coltrane, powtórzę jeszcze raz to o czym pisała Mniemanologia.
Po prostu - bierze się jedną komórkę jajową, wprowadza się do niej plemnik i wszczepia. Jakiś problem w tym widzisz czy jak?
Dodam, wszczepia się zarodek bez selekcji bez względu na to czy posiada wady czy nie.

I jeszcze raz to samo pytanie: na czym polega zło, skoro rodzice chcą mieć dziecko, które będą mogli kochać?

kuuku

Post autor: kuuku » 22 sierpnia 2008, 18:13

Jednak jest tak wiele dzieci oczekujących na adopcję,one też pragną

życia w rodzinie,też chcą być kochane.
Krótko. Nie każdy na zdolność do akceptacji i kochania cudzych dzieci.

kamil
Posty: 111
Rejestracja: 28 marca 2008, 22:19
Lokalizacja: Darłowo

Post autor: kamil » 22 sierpnia 2008, 21:02

Przyjacielu kuuku, przypuszczalnie masz żonę i dzisiaj się bardzo kochacie i checie mieć dziecko. Zimny wiaterek sprawił że niemożesz spłodzić. Żona twoja również ma kłopoty z zajściem w ciąże. Więc kożystacie z nowoczesnej medycyny in witro.

Ciąża, poród i wreszcie macie upragnione dziecko, syn. Troche czarny ale to nic, swuj.

Po trzech lub pięciu latach żona cię zostawia bierze synka i odchodzi do nowo poznanej partnerki w której się zakochała.

Teraz mi powidz, czy tak narodzone dziecko kiedy kolwiek będzie twoje. Czy adopcja niebędzie lepszym rozwiązaniem. Czy to całe in witro niejest przypadkiem celowe dla lesbijek. A takie dziecko nigdy niebędzie Twoje, więc lepiej pomyśl nad adopcją



pozdrawiam.

kuuku

Post autor: kuuku » 22 sierpnia 2008, 21:23

Poruszyłeś Kamilu niezwykle ciekawy problem. Co oznacza termin „moje dziecko”? Zależy na jakiej płaszczyźnie się ten problem rozważa. Genetycznie z mojego materiału genetycznego. Społecznie dziecko jest moje bo go wychowuję. Prawnie jeżeli zaakceptuję ojcostwo. W życiu jest różnie.

Procedura in vitro jest bardzo uciążliwa dla obojga rodziców. To wielkie poświęcenie. Po to aby móc dać nowe życie. Możliwe jest porzucenie dzieci poczętych na tej drodze, ale eksperci twierdzą, że zdarza się to niezwykle rzadko. Dziecko z in vitro jest poczęte w sposób absolutnie świadomy i zaplanowany, jest wynikiem miłości rodziców i jak każde inne dziecko poczęte z miłości rodziców jest kochane. Konsoliduje małżeństwo. Twój scenariusz aczkolwiek możliwy jest w świetle znanych faktów mało prawdopodobny. Ale problem jest ciekawy, przyznaję.

kamil
Posty: 111
Rejestracja: 28 marca 2008, 22:19
Lokalizacja: Darłowo

Post autor: kamil » 23 sierpnia 2008, 07:21

Przyjacielu kuuku, z Twoich wypowiedzi tutaj wnioskuje że chodzi Tobie wyłącznie o przekonanie wszystkich do przeprowadzania zabiegów in witro. Prowadzisz piękną manipulacje, no powiem dobry jesteś, ale dla naiwnych. Skończ z tą reklamą in witroi weż się za proszki do prania. Chłopie chyba coś cię pokręciło pisząc że dziecko poczęte z in witro jest wynikiem miłości rodziców.



Cześć przyjacielu, ja w reklamy niewchodzę.

kuuku

Post autor: kuuku » 23 sierpnia 2008, 08:11

Kamilu, nie, nie masz racji. Szczęśliwymi są ci, którzy nie mają w sprawie in vitro żadnych wątpliwości. Ja je mam, cóż taka jest natura ludzka, że pyta dlaczego. Mnie nie satysfakcjonuje odpowiedź nie bo nie. Ja rzeczywiście szukam prawdy. Nikogo nie namawiam ani nie zachęcam do in vitro. Moja wiedza na ten temat jest dość ograniczona i dlatego pytam. Jedno z tych pytań zadawałem już wielokrotnie. Co złego jest w idei in vitro po odrzuceniu wszystkich niezgodności z dziesięciorgiem przykazań, że KK je potępia. I w odpowiedzi słyszę, że manipuluję. Argumenty, które do tej pory tu padały ze strony Kasi i Coltrane spowodowały następne pytania. Pytania o godność człowieka. Na czym polega godne traktowanie człowieka? Taka odpowiedź również nie została udzielona. Jeżeli w idei in vitro jest zło to należy to zło nazwać po imieniu a nie tylko mówić, ze jest. Twierdzenie, że nie można oddzielić in vitro od selekcji i zabijania zarodków jest fałszywe. Można i ja i Mniemanologia pisaliśmy jak to zrobić. Już pisałem, że jedynej rzeczy jakiej nie można wyeliminować z technologii in vitro to nakazu KK o sposobie zapłodnienia. I w związku z tym następuje pytanie skąd się taki nakaz wziął. Czym kierował się KK wprowadzając taki nakaz? Gdzie zawarte w Piśmie Świętym są wskazówki prowadzące do takiego nakazu. Jak w Biblii definiowana jest płodność. Itd.

Popatrz na poprzednie moje posty. Cały czas zadaję te pytania. I cały czas jestem za to atakowany. I cały czas brak na nie odpowiedzi. Dlaczego? Czy dobry katolik to katolik, który nie ma wątpliwości w sprawach wiary?

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 24 sierpnia 2008, 09:53

Czy dobry katolik to katolik, który nie ma wątpliwości w sprawach wiary?




dobry katolik słucha nauczania Kościoła.



a jeżeli posiada wiedzę i zdolności, może pomóc w postępie medycyny , tyle, że w zgodzie z tą nauką, co jest dożo trudniejsze, ale nie jest niemożliwe.

kuuku

Post autor: kuuku » 24 sierpnia 2008, 17:54

dobry katolik słucha nauczania Kościoła.
I rozwija swoją wiedzę na temat własnej religii i potrafi odpowiedzieć na proste pytania dotyczące podstaw swojej wiary. Niestety z sensowną odpowiedzią na zadawane pytania Ty i Coltrane macie bardzo poważne kłopoty.

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 24 sierpnia 2008, 18:10

no, dobra, to powiedz jaką ty masz odpowiedż prostą i sensowną ?





nasza wiara jest trudna ,nie idziemy z prądem,

nie jesteśmy z tych którzy chcą źle dla siebie ,dla człowieka,

ale twoje teorie są nie doprzyjęcia dla katolika,

możesz mieć zdanie , że wszystko jest w zasięgu człowieka, a przykazania są dla prostaczków i malych, ale ja się tym nie przejmuję, liczę na prawych naukowców którzy będą umieli pogodzić wiarę i naukę.

kuuku

Post autor: kuuku » 24 sierpnia 2008, 18:21

Wreszcie jedno z Was napisało coś sensownego. Zaproponowało dyskusję. Zacznijmy od określenia która „moja teoria” jest nie do przyjęcia dla katolika?

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 24 sierpnia 2008, 18:27

nie do przyjęcia jest in vitro, gdyż do jej zastosowania, używa się zapłodnionych komórek, ktore się niszczy, dalej nie jest spełniony akt malzeński '

staną się jednym cialem' tak tyle na razie.











ps;

(tak nawiasem mowiac to już było powiedziane przez nas wielokrotnie zobaczymy, do czego znowu dojdziemy)

kuuku

Post autor: kuuku » 24 sierpnia 2008, 19:17

Odnoszę wrażenie, że mamy kłopot definicyjny. Zadałem proste pytanie:


Zacznijmy od określenia która „moja teoria” jest nie do przyjęcia dla katolika?
In vitro nie jest moją teorią. To fakt, który się dzieje dookoła nas.

„Moja teoria” jest celowo ujęta w cudzysłowie bowiem nigdy nie prezentowałem na ND Forum swoich teorii tylko opisywałem istniejące i udokumentowane przez naukę fakty.

Ale, jeżeli uważasz inaczej to wskaż post, w którym prezentuję „teorie” sprzeczne z nauką Kościoła Katolickiego.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 24 sierpnia 2008, 20:03

no to zadajmyż koledze kuuku prościutkie pytanko :

czy jesteś za stosowaniem metody in vitro ?

kuuku

Post autor: kuuku » 24 sierpnia 2008, 20:18

Nie wiem. Już pisałem, że mam wątpliwości, pisałem że rzeczą ludzką jest dochodzić prawdy. Nie jestem fanatykiem religijnym i staram się zrozumieć naukę KK. Uważam, że aby być dobrym katolikiem to nie znaczy ślepo i bezmyślnie słuchać i wykonywać polecenia tylko świadomie i dobrowolnie dokonywać wyboru. I dlatego przyszedłem tu, na to forum aby się dowiedzieć dlaczego KK wprowadził nakaz zapładniania partnerki za pomocą stosunku płciowego. Ale na razie nikt mi na to pytanie na tym forum nie potrafi odpowiedzieć.

ODPOWIEDZ