Aborcja - czytelnicy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
admin
Administrator
Posty: 587
Rejestracja: 31 stycznia 2007, 01:44
Lokalizacja: Polska

Post autor: admin » 2 lutego 2008, 12:37

Ostatnie komentarze:





GRUDZIEŃ



serduszko988 dnia 03/12/2007

Ballada o nienarodzonym dziecku"



Ty byłaś piękną dziewczyną

A on był pięknym chłopakiem

Ja niepotrzebną kruszyną

Rzuconym w złe gniazdo ptakiem

Ty miałaś włosy z obrączek

Jego trzymałaś za ręce

Moich nie chciałaś rączek

Nie trzeba ci było więcej





Dziś miałabym 16 lat

Tyle, co ty wtedy mamo

Dziś cieszyłby mnie ten świat

I przeżyłabym to samo

Mamo, nie chciałam umierać,

Dlaczego mnie nie kochałaś?

Nie miałaś prawa mi życia odbierać,

Chociaż mi je dałaś

Mamo, mamusiu



Dzieci się boją zastrzyków

Cyganek i kominiarzy

Ja bardzo się boję śmietników

Tam leżą szczątki mej twarzy

Dzieci chcą tulić lalki

Ja do ziemi tulę się z lękiem

Ktoś wrzucił do umywalki

Moje ciało ciepłe i miękkie



Myślisz masz aniołka w niebie,

Chociaż go nie ochrzciłaś

On nie modli się za ciebie

Ty na to nie zasłużyłaś...





---------------------------------



Jeśli kochasz maleńkie dzieci ten blog (niżej podany) jest dla Ciebie.. I Ty pozwól mu żyć..Jeśli jesteś przeciwny aborcji, nie rozumiesz tego jak mozna zabic dziecko-- ZAPISZ SIĘ..



http://www.dajmyimzyc.blog.onet.pl



nieznana dnia 05/12/2007

nigdy nie pozwoliłabym skrzywdzić maleńkiej istotki, przecież maleńka istotka nie jest niczemu winna żeby ją zabić albo wyrzucić ją na śmietnik; to przecież nieludzkie; ci co tak zrobili są potworami i Pan Bóg nie powinien takim ludziom wybaczać czegoś takiego.



nieznana dnia 05/12/2007

Kobiety, to się tyczy tylko i wyłącznie do was, jeżeli już jesteście w ciąży a wiecie już że nie będziecie chciały tego dziecka, proszę was, nie odbierajcie mu życia. Ono na pewno chciałoby żyć. Ja też jestem matką i bardzo kocham swoje dzieci; one przecież dają tyle radości i chociaż mam 23 lata, to wiem, że jestem dobrą i troskliwą matką. Chciałabym zacytować wam krótki wierszyk; mam nadzieję że wzruszy was troszkę to co napiszę.



Czemu mamo to zrobiłaś?

Czemu żyć nie pozwoliłaś?

Me serduszko teraz w ziemi

Wciąż miłością się rumieni.



Sukieneczki nie kupiłaś,

Do trumienki nie włożyłaś.

Me serduszko teraz w ziemi

Wciąż miłością się rumieni.



:(:(:(:(:(:(:(:(:(



Baśka dnia 07/12/2007

jestem na tej stronie po raz pierwszy trafiłam tu przypadkiem bo szukam nowych materiałów na mojego bloga... bardzo serdecznie Was zapraszam, www.promyk-radosci.blog.onet.pl

Gdyby postawiono przed Wami kwestię: ojciec jest syfilikiem, matka gruźliczką i mieli już czworo dzieci, z których jedno jest ślepe, drugie umarło przy urodzeniu, trzecie jest głuchonieme, a czwarte gruźlicze. Pojawia się nowa ciąża. Co radzilibyście matce? Pozbycie się kolejnego balastu? Usunięcie ciąży? Z pewnością tak odpowiedziałoby 95% rodziców.

A więc zabilibyście Beethovena!

ahika dnia 08/12/2007

pisalam tu we wrzesniu...O czyms strasznym, co zrobilam dziecku.Teraz tez pisze,ale w innym celu.Chce powiedziec ze jestem w ciazy i teraz wiem ze nie ma wiekszego skarbu na swiecie niz to uczucie szczescia i oczekiwania!Zaluje tylko, ze zanim to do mnie dotarlo ktos musial stracic zycie, ale juz nie cofne czasu, jedynie rozmawiam z nim i wiem ze Bog mi wybaczyl bo pozwolil miec kolejne dziecko.Studiuje obecnie,ale jesli bedzie to przeszkadzalo w wychowaniu dziecka to gotowa jestem rzucic wszystko dla dziecka, aby tylko ono bylo szczesliwe i niczego mu nie brakowalo. Ono jest najwazniejsze dla mnie i dla przyszlego meza. Rodzice jeszcze nie wiedza,ale podejrzewam ze tez sie uciesza. Do aborcji moga posunac sie tylko niczego nieswiadome gowniary - jak ja. Ale teraz wydoroslalm, w tak krotkim czasie zaszla we mnie ogromna metamorfoza. Mysle inaczej, nie tylko o sobie i wlasnym szczesciu, ale przede wszystkim o jego zyciu. Przeciez o to chodzi w tym calym naszym zyciu. Po to jestesmy stworzeni. A skoro tak wyszlo ze jestesmy w ciazy to widocznie tak mialo byc - tak chcial Bog i nie nalezy tego zmieniac. Pomyslcie dziewczyny zanim cokowiek zrobicie, bedziecie tego do konca zalowac, bedzie sie to snic wam po nocach i nic tego nie odwroci. Nie chcecie niszczyc sobie zycia, ja wiem, ale uwierzcie ze zniszczycie je sobie robiac to. Wiem cos o tym i wstyd sie do tego przyznawac, ale nie chce zeby ktos cierpial wiec lepiej niech poczyta i podejmie wlasciwa decyzje - urodzi. Ja mam te szanse i bede miec kolejne, a wy mozecie juz tego nigdy nie zaznac. naprawde nie warto. Zadne slowa tego nie wyraza. Gdyby wasze mamy tak samo myslaly nie byloby was tu dzisiaj. Pozdrawiam.



Paulina dnia 09/12/2007

Ten film...o jezu..jak mozna być tak okrutnym..to dziecko nikomu nie zwiniło.LUDZIE OPANUJCIE SIĘ....



ja dnia 11/12/2007

to jest, jakby to nazwać - "głębokie", dające do przemyślenia tym, którzy mają/mieli zamiar dokonania aborcij...



Paulinka dnia 11/12/2007

Ja w ogole nie wiem jak mozna zabic dziecko... nawet nie narodzone... to jest jednak dziecko-dar od Boga... Nienawidze takich ludzi:@:( kocham dzieci... Sama mam 17 lat i nawet jak bym teraz zaszla w ciaze to nie zabila bym swojego dziecka!!!!!!



ola dnia 13/12/2007

ta strona taka smutna tak bardzo boli, czuje ten krzyk ty dzieci ten smutek. jestem kobieta a rzcaej juz matka oczekujaca na dziecko na dodatek jestem mloda kadzy mowil usun po co ci ciezar jestes za mloda lepiej teraz bo nie jestes przywiazana do niego..... nigdy nawet o tym nie pomyslalam kocham to dziecko i ciesze sie na jego przyjscie



Kiara dnia 13/12/2007

Miałam napisac referat na temat aborcji !! Dzieki waszej stronie uswiadomilam sobie, ze to najgorsza, najbardziej okrutna rzecz na swiecie !! A te wiersze bardzo mnie poruszyly (do lez) !!! Mam nadzieje, ze kobiety zrozumia i beda kochaly swoje nienarodzone dzieci !!!!!!!!!!!



iwonka dnia 14/12/2007

hej bordzo sie przejelam tymi wzruszajacymi tekstami i waszymi komentarzami... wlasciwie to trafilam tutaj przez przypadek szykajac recenzji niemy krzyk te wiersze sa piekne chc bardzo przerazajac i smutne ja z reguly nie jestem uczuciowa i nie placze na filmach ale pierwszy raz w zyciu czytajac te wierszyki nie uronilam jednej łzy tylko szlochalam dzieki temu wiem co czyje takie male dzieciatko i nigdy nie usunęła bym ciaży......... dziecka!..:(



wiola dnia 15/12/2007

oo jaaa jakie piekne wy macie wiersze :) lepeij niż ni4e jeden pisarz śliczne :*:* po prostu śliczne aż łzy ciurkiem chcą lecieć:((( pozdrawiam:*:*



Ursula dnia 16/12/2007

Witam! wlasnie odkrylam ta strone i chcialam zabrac glos w tym temacie. Mieszkam w Angli juz prawie 10 lat i tutaj aborcja moge smialo to powiedziec jest pewnego rodzaju srodkiem antykoncepcyjnym, mimo tak latwego dostepu do antykoncepcji wlasnie liczba dokonywanych aborcji z roku na rok wzrasta.Ostatnio przeczytalam ze w samej tylko dzielnicy Londynu 'Ealingu', typowo polskiej dzielnicy w 2006 roku usunieto 2000 ciaz!!!!!To jest naprawde wstrzasajace! oto co niesie ze soba ten postep 'cywilizacji smierci'Sama jestem Mama i nie moge pojac tego okrucienstwa.



Aniaa dnia 18/12/2007

:(bardzo smutnee...



Gosia dnia 18/12/2007

Na słowo mama trzeba zasłużyć!!! A te kobiety nie moga sie tak nazwać!!!

Maja coś z głowa!!!!! To jest straszne, jak tak można przecież dzieciątko też czuje a tak strasznie je potraktować, czytając to wszystko mam łzy w oczach, chyba w przyszłości bede sie starała żeby to zniszczyć te zabiegi to wszystko co robicie!!! Ludzie bezserca!!!!! :(



Mariolka Nikitka i Dominik dnia 19/12/2007

:(:(:(:(Witam was i podziwiam jak mozecie pisac takie wiersze ja bym sie chyba odwodnila z placzu Zreszta teraz placze jak glupia Mam 17 lat i mam malutka istotke nazywa sie NIKITKA i ma juz 3 miesiace Nie ma nic piekniejszego niz dziecka usmiech taki szczery , niewinny i kochany Ja i moj chlopak od 3 lat bardzo kochamy nasza NIKI i nawet przyznam sie wam ze chcialam bym jeszcze jedna taka dzidzie Mimo tego ze jestem mloda Mimo tego ze ludzie sie glupio patrza ze mysla o mnie (smarkula ) NIGDY nie pomyslalam o ABORCJI :( pozdrawiam



Anka i Monika dnia 20/12/2007

takie matki ktore zabijaja swoje dzieci powinno spotkac to samo!!!!! widocznie nie wiedza jaki to jest bol!!!:(:(:( takie malenstwa to najlepsze co moze w zyciu spotkac czlowieka.... ten usmiech, pierwsze kroki, pierwsze wypowiedziane slowo MAMA, to jest naprawde cos wspanialego....to niewinne malenstwo nie zasluguje nato zeby je zabic z takim okrucienstwem...wiec zanim cokolwiek zrobicie prosze ... zastanowcie sie...



kaśka dnia 20/12/2007

Teraz mam 21 lat; zaszłam w ciążę jak miałam lat 16. Dziś mam cudowną, już prawie 5 letnią córeczkę o imieniu Wiktoria. Mojego dziecka by nie było, gdyby nie jedna z takich właśnie stron, jak ta. To ona otworzyła mi oczy i pomogła podjąć słuszną decyzję. To wy dziewczyny poprzez swoje wiersze i wypowiedzi pozwoliłyście mi zrozumieć. DZIęKUJE

UWIERZCIE MI żE DZIECKO TO NAJWIęKSZY SKARB JAKIego MOżE DOROBIć SIĘ KAżDA KOBIETA.

Kiedyś też nie miałam pieniędzy, byłam młoda,myślałam że sobie nie poradze, że nie skończe szkoły. Miałam nawet myśli samobójcze, a jedyne o czym myślałam to aborcja.

Po urodzeniu dziecka dostałam takiej siły wewnętrznej bo wiedziałam że mam dla kogo żyć i się starać, żeby żyło się nam jak najlepiej.

Teraz pracuję w banku. Ww tym roku robię licencjata, kupiłam mieszkanie i na dodatek jestem mamą. Jestem najlepszym przykładem, że każdej z was, tak jak mi, może sie udac. Wszystko zależy od was. Nie podejmujcie decyzji o aborcji a zobaczycie, że życie się do was uśmiechnie i dacie sobie ze wszystkim radę. I jeszcze kiedyś tak jak ja będziecie mogły pomóc drugiej osobie. Nawet poprzez napisanie tych kilku słów zwierzeń czy też porady.



wiolka dnia 25/12/2007

nie rozumiem takich ludzi ktorzy nie chca swojego dziecka

MODLITWA NIENARODZONEGO DZIECKA

MAmo, dzisiaj mnie zabiłaś

powiedz, obchodzi Cie to co zrobiłaś?

Dlaczego w takiej chwili mnie zostawiłaś?

Mam tyle pytań do Ciebie

ale ty uważasz , że moje miejsce jest w niebie

Dlaczego mnie nigdy nie kochałaś

Dlaczego mi życie doebralaś?

Nie miałaś prawa mi życia odbierać

Mimo tego że mi je dałaś

Mamo ,,,

Nie wiem dlaczego tak wołam do Ciebie

będąc już tutaj, aniołkiem w niebie

Nie wiem dlaczego ale cierpiąc szlocham

Bo mamo... mamusiu

Tak bardzo Cię kocham

Tak bardzo chciałam zyć, z dziećmi sie bawić

Ale ty postanowiłaś się ze mną rozprawić

Chciałam cały świat zobaczyć

a ty zrobiłaś coś czego się nie da wybaczyć

zabrałaś mi szanse, jedną jedyną

nie chciałaś bym była Twoją dzieciną

Kiedy byłam w środku w, Tobie

tak myślałam o rodzinie sobie

Jak wyglądasz się zastanawiałam

Mamo... ja tak strasznie Cię zobaczyc chciałam

Mamo jak tak bardzo chciałam żyć

Marzyłam o tym by Twoim dzieckiem być



A kiedy poczułam te wielkie narzędzie na moim ciele

bałam się bardzo i zrozumiełam że coś złego się dzieje

Nie miałam pojęcia co robic mam

Myślałam o tym, że ty czuwasz gdzieś tam

Pomyliłam się

fakt...., ty tam byłaś

Ale nigdy bym nie pomyślała

że to ty wymyśliłaś

Nie mogę pojąć że ty - moja mama

tego własnie chciałaś

Mamo , ja wciąż żyje i Cię obserwuje

łzy mi płyną i serce mnie kłuje

Tak bardzo chcę Cię zapytać ..

Dlaczego?

Przecież nie musiałaś tak wybierać...

Nie wiem czy chcesz żebym Ci wybaczyła

Ale wiem jedno ...

będę się za Ciebie modliła...

Amen



TO MOJE!! dnia 27/12/2007

Autor wiersza jest znany!!!



AnnaE dnia 27/12/2007

Twoje, czyli czyje?

Może podpiszesz się, to uzupełnimy.



wiersz baaaaardzo stary... dnia 28/12/2007

Mam na imie Małgorzata. wiersz pisany własnorecznie (nadal mam oryginał) ja sama mam juz 35 lat. Jakis czas temu moja corka umiesciła go na swoim blogu niestety został pokopiowany... i poszedł w swiat... ale i tak sie ciesze ze wszedzie jest i stale go gdziues czytam...troche przerobiony ale czytam...Pozdrawiam



to jeszcze raz ja dnia 28/12/2007

wiele jest pododawanych rzeczy to miłe ze ktos ludzie dopisuja cos od siebie...



AnnaE dnia 29/12/2007

To bardzo proszę,

zamieść u nas oryginał :)

Jednak oryginał, to oryginał.

Może też się podpiszesz?



Myślę, że to miłe jeszcze po latach ujrzeć, że wiersz "żyje" i przynosi dobre owoce. Szkoda, że nie podpisany.

Gratuluję Ci z całego serca.



dOrOta dnia 30/12/2007

witam... mam nie całe 17 lat i strasznie sie boje ze jestem w ciąży. Jest to aż paraliżujący strach... boję sie tylko z tego względu ze sobie nie poradzę. widziałam tu wypowiedzi ze "przecież macie rodzinę,która wam pomoże..." - w moim przypadku nie ma nawet nadziei na taką opcję... :( ojciec powiedział mojej mamie ze gdyby tak sie przydarzyło to by wyrzucił mnie z domu... i zapewne tak sie stanie...przecież go znam... na szczęście mój chłopak nie jest aż tak głupi żeby mnie zostawić... niby mamy jakieś możliwości bo on ma dom,ale nie nie wyobrażam sobie tego :( gdzie szkoła,rodzina,później praca... w głębi duszy się ciesze,bo zawsze marzyłam o małym bąbelku... ale jednak :( rodzina mnie potępi,a rodzice znienawidzą...dobrze wiem jakie mają zdanie na ten temat... każda z was sobie jakoś poradziła a ja nie mam nawet perspektyw na przyszłość... skąd pieniądze na to małe stworzonko... jestem bezsilna... ale to tylko i wyłącznie moja wina :( jaką to dziecko będzie miało przyszłość :( kiedyś za niepowodzenia będzie obwiniało mnie :( bo nie będę umiała zapewnić mu normalnego życia... gdyby moi rodzice byli chociaż trochę w porządku,było by inaczej...nie bałabym się tak... o usunięciu nie ma mowy,ale boję się że zachowuje sie jak egoistka...bo chcę urodzić dziecko któremu będzie źle... a nie chcę tego :( brak perspektyw,nadziei,jakichkolwiek planów :( to chyba koniec mojego życia... ostatnia umiera nadzieja.... moja już umarła...



AnnaE dnia 30/12/2007

Nie umarła.

Przeczytaj twój wpis - widzisz wszystko w czarnych kolorach.

Zostaw to i tylko kochaj.

Pomyśl, jak przytulasz to bezbronne maleństwo,a was oboje przytula twój mąż. Przecież on też ma swoich rodziców. Wiedzą już?

Nie duś w sobie tego.

Przede wszystkim sprawdź czy na pewno już dzieciątko powołaliście do życia. Robiłaś test?

W następnej kolejności koniecznie powiedz mamie. Musi o tym wiedzieć, bo to jej wnuczątko.

Powyżej podałam telefony pomocowe. Nie bój się ojca. Pokrzyczy i przestanie. Zamazałaś mu obraz córeczki - musi to w sobie teraz poukładać.

Jednak w tym wszystkim najważniejsi jesteście wy: ty, twój chlopak i to maleństwo, które już jest i ma na całym wielkim świecie was - rodziców. Kochajcie je. Nic mu teraz więcej nie potrzeba.

I nie rozmyślaj o tym, co będzie za 10 lat, bo o tym wie tylko Bóg.

Człowiek wszystko zaplanuje z detalami, a sam może jutra nie dożyć. Te rozmyślania tylko cię dołują. Na początku dziecku wiele nie potrzeba, a pomoc materialną uzyskasz z wielu źródeł.

Najbardziej dziecko potrzebuje miłości rodziców. Pamiętaj o tym.



Lepiej być martwym niż biednym, ale kochanym przez własnych rodziców?

___________________________________

Na FF można obejrzeć kolejny drastyczny film. Tylko dla dorosłych.

Tym razem aborcja została nagrana ukrytą kamerą.

http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=1410425



dOrOta dnia 30/12/2007

brak mi sił...



AnnaE dnia 30/12/2007

Dorotko, dziecko drogie.

Dasz radę, zobaczysz.

Teraz daj sobie kilka dni wytchnienia. Odpędzaj złe myśli i chodź na spacery. W miarę możliwości przebywaj z chłopakiem i poproś go o wsparcie, bo sama nie możesz tego ciężaru udźwignąć.

Nie wiem gdzie mieszkasz, ale przydałaby ci się rozmowa z księdzem w jakimś ośrodku akademickim, albo u oo. franciszkanów. To oni niosą pokój i dobro. To prawda. Spróbuj.

dOrOtA dnia 31/12/2007

droga Aniu... dobrze powiedziane : "dziecko..." co prawda nie czuję się tak bo dojrzałam naprawdę szybko,ale wszyscy oprócz mojego chłopaka tak mnie spostrzegają... i to już będzie wystarczający powód do potępienia... to co do mnie piszesz jest naprawdę pocieszające ale niestety nie realne... mój ojciec nigdy się z tym nie pogodzi.. on był wychowywany w domu terroru i w jego słowniku nie ma czegoś takiego jak uczucia,litość,pomoc... zostaliśmy sami... ja,mój chłopak i to biedactwo które nie jest niczemu winne...

AnnaE dnia 31/12/2007

Ojciec twój nie jest jedynym człowiekiem na świecie.

Nikt nie ma prawa cię potępić. Nie bój się. Tak powiedział Jezus, pamiętasz?

Chociaż nikt jeszcze o tym nie wie - jesteście już nową rodzinką. Powiedzcie twojej mamie i rodzicom chłopaka.

Jeśli tam odmówią wam pomocy - zajrzyjcie do MOPS-u i do parafii.

Przejrzyj moje powyższe komentarze - wklejam ciągle numery telefonów pomocowych. Zadzwoń tam. Zobaczysz, od razu poczujesz, że nie jesteś sama.

Nie pozwólcie nikomu zabić tej miłości, która was łączy. Strach ma wielkie oczy, spróbuj, zobaczysz jak wszystko zacznie się układać. Troszkę wam życie przetasuje, kolejność zdarzeń rodzinnych troszkę inna niż planowaliście, ale przecież to nie koniec świata. Liczyłaś się przecież z tym, że kiedyś będziesz mamą, prawda? Już jesteś pewna, że możesz mieć dzieci, a to wielkie szczęście - sens życia każdej kobiety. Chociaż współczesny świat chce nam koniecznie wmówić zupełnie co innego. Tato, jak zobaczy już żywego wnuczka na własne oczy - też zmięknie, zobaczysz. A może ksiądz go przekona wcześniej?

Na wszelki wypadek: pamiętaj, jesteś chroniona przez prawo.

<głaszcze>

Zajrzyj na stronę o in vitro - tam są prawdziwe nieszczęścia.



dOrOta dnia 31/12/2007

jakoś mi lepiej... będzie ciężko ale jakoś musi się to wszystko potoczyć... do 18 roku ojciec nie będzie chciał mnie wypuścić z domu bo uważa że nie chce mieć problemów przeze mnie z prawem...a dziecka w domu też nie będzie chciał :( i tu się nasuwa myśl że będzie mi kazał usunąć moją kruszynkę :( nie zrobię tego,ale jak mam z nim mieszkać jak on będzie patrzył na moje maleństwo jak na benkarta... i tu się koło zamyka... chcę się wyprowadzić ale on mi na to nie pozwoli :( a dziecka też nie chcę... to będzie walka stulecia :( i co teraz?



AnnaE dnia 31/12/2007

Już mu mówiłaś?

Aborcja też jest niezgodna z prawem, a nakłanianie do aborcji jest przestępstwem. Skoro nie chce mieć kłopotów z prawem, musi się z tym liczyć.

Dasz radę, zobaczysz. <głaszcze>

Czas szybko płynie. Niedługo masz 18 lat i tego patrzenia twego ojca w jakikolwiek sposób na wasze dziecko do twojej pełnoletności niewiele będzie. Jeśli zechcecie się pobrać, to po ślubie automatycznie jesteś pełnoletnia, nawet nie mając 18 lat. Nie bój się. Idź do proboszcza po poradę. Wszystkiego się dowiesz, jak to załatwić.

Uwierz mi, naprawdę niezwykle rzadko zdarza się tak zatwardziałe serce ojca, które nie skruszeje na widok maleństwa. Zobaczysz sama. A jeśli jeszcze ktoś stwierdzi, że jest podobne do dziadka, to najsurowszy dziadek nie ma szans. Zobaczysz, jeszcze będzie wnuka uczył grać w piłkę.

Awatar użytkownika
admin
Administrator
Posty: 587
Rejestracja: 31 stycznia 2007, 01:44
Lokalizacja: Polska

Post autor: admin » 2 lutego 2008, 12:56

STYCZEŃ



dOrOta dnia 01/01/2008

droga Aniu... po prostu Cię kocham... :D jakoś łatwiej mi się teraz patrzy na to wszystko... nie wiem ile masz lat ale jeśli nawet na Twoim koncie jest już 60-tka to jesteś za dojrzała jak na swój wiek... :* jeszcze mu nie mówiłam bo boję się że wpadnie w furie ale kiedyś to muszę zrobić... dam znać(jeśli chcesz)... całuję gorąco:* wszystkiego najlepszego na nowy rok :* P.S niewiarygodne jest jak całkiem obcy człowiek może kogoś pozbawić strachu i myśli samobójczych... dziękuję...



AnnaE dnia 01/01/2008

Kochana Dorotko,

oczywiście ze będziemy tu czekać na Ciebie. Zaglądaj często. Dziel się z nami radościami i proś o poradę w razie potrzeby.

Ten rok będzie dla Ciebie bardzo ważny.

Życzę Ci z całego serca błogosławieństwa Bożego. Jesteś w stanie błogosławionym, a więc pod szczególną opieką Najświętszej Rodziny: Dzieciątka-małego Jezuska, Matki Bożej Maryi i św. Józefa. Polecam Cię ich opiece. + na czółko Twoje.



A Ty poszukaj w internecie informacji na temat św. Rodziny. To Ci da siłę.

Ja polecam Ci to:

http://www.jozefkalisz.nazwa.pl/



Do siego roku! Dorotko.



megan dnia 01/01/2008

gdyby ojciec nie kochal dzieci nie byloby Ciebie na swiecie. Ile on mial lat gdy Ty sie urodzilas? Na pewno zrozumie, w koncu to szczescie, a nie przeklenstwo. Bog wie co robi, a Ty Jemu zaufaj i uwierz w siebie. Wazne za macie siebie z chlopakiem. Pozdrawiam i trzymam kciuki. P.S. ja tez jestem w ciazy, nie wiem jak rodzice zareaguja i tez boje sie tego powiedziec, ale sie nie zalamuje tylko ciesze:) to takie super kiedy sie czyta co w danym tygodniu dzieje sie w moim brzuchu...Jest tak blisko, a tak niewiele o nim wiemy...Ale kochamy calym sercem:*:*:*



przeciwna dnia 02/01/2008

wy jesteście chyba nienormalni ! jak można to coś co unieszkodliwia się podczas aborcji nazywać dzieckiem ? nie rozumiem waszego toku rozumowania pewnie wiekszaość z was to osoby które gdyby tylko miały odpowiednią ilość pieniędzy i możliwości dopuściłyby się aborcji a nie zmarnowałyby sobie życia. Skoro tacy z was obrońcy płodów to dlaczego np. jecie jajka ? rozbijając je dokonujecie aborcji na niewinnym zwierzątku. Głupie ? Tak jak i to co wy tutaj wygadujecie.



przeciwna dnia 02/01/2008

aha i skończcie wygadywać rzeczy w stylu "gdyby twój rodzic zdecydowałby się na aborcję to by cie tu teraz nie było". No i co z tego ? skoroby kogoś nie było nie byłoby też tego co napisał/a i nie byłoby twojej bezsensownej wypowiedzi i kółko się zamyka. Ale oczywiście dla was to zbyt trudne do zrozumienia. I jeszcze jedna żałosna rzecz tutaj - niby można wyrazić swoje zdanie, a wypowiedzi tych, któzy są za aborcją są jakimś dziwnym trafem bardzo szybko usuwane...



AnnaE dnia 02/01/2008

Nie, Twoich komentarzy nie usunę.

Nie odniosę się także do nich ani słowem.

Sama sobie wystawiłaś świadectwo.

Jak mawiał Tischner:

"Mądremu wystarczy, a głupiemu szkoda gadać".



Asia dnia 02/01/2008

Co te matki robią? Takie dziecko chce żyć! Lepiej je urodzić i oddać do adopcji. A nie od razu zabijać.... Ja rozumiem gdy dziecko jest zagrożone albo życie matki no ale sorry w innych przypadkach. Trzeba nie mieć serca zeby usunąć tak niewinną istote...:@:@:@:@:@:@:@:@:@:@:@:@:@:@:@:@



dOrOtA dnia 03/01/2008

to co "przeciwna" tutaj wypisuje to jest jakiś cyrk! w stu procentach zgadzam się z AnnąE... skoro te płody to nie dzieci to co Ty tu robisz?! ile Ty masz lat?! uczyłaś się kiedyś czegokolwiek?! brak mi słów żeby określić Twoją głupote i lekkomyślność... współczuję Twoim dzieciom.... o ile wogóle będą..."bo to przeciez nie dzieci" :/



przeciwna dnia 03/01/2008

No wybacz, ale to chyba Ty sie niczego nie uczyłaś. Odróżniaj dziecko, od tego co zostaje usunięte podczas aborcji. Usunięty zostaje płód i to w bardzo wczesnej fazie rozwoju, który nic nie czuje, nie myśli, nie ma nawet pojęcia o swoim istnieniu. Mówiąc "zabijamy dzecko" mamy na myśli kilkulatka. Radzę Tobie nadrobić braki w nauce bo ja w przeciwieństwie do Ciebie uczyłam sie, a skoro Ty i większość osób tutaj uznajecie płód we wczesnej fazie rozwoju za dziecko to już Wasz problem i braki w wiedzy.



AnnaE dnia 03/01/2008

To nie płód jest we wczesnej fazie rozwoju, a człowiek w embrionalnej fazie rozwoju, następnie człowiek w płodowej fazie rozwoju.



Naukowcy o początku życia człowieka





Życie człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia. To fakt biologiczny, medyczny, niepodważalny. Przyjęcie do wiadomości tego faktu winno u każdego, niezależnie od wyznawanego światopoglądu, prowadzić do bezwarunkowego szacunku wobec życia każdej poczętej istoty ludzkiej. Poniżej wypowiedzi naukowców, lekarzy, z polskich wydawnictw, jeszcze z czasów PRL, kiedy wszystkie publikacje były cenzurowane przez komunistyczne władze:



G. L. Flanagan:

"Dziecko rozpoczyna życie jako pojedyncza komórka, mniejsza od kropki na końcu tego zdania [...]. Po połączeniu jądra plemnika z jądrem jaja rozpoczyna się konfrontacja informacji genowych [...]. Zostają zdeterminowane m. in. płeć, kolor oczu, włosów i skóry, rysy twarzy, budowa ciała, tendencja do wysokiego lub niskiego wzrostu, krzepkie zdrowie lub skłonność do pewnych chorób [...].

W czwartym tygodniu dziecko mierzy już ponad pół centymetra. Ma główkę, tułów i zawiązki górnych kończyn. Przy końcu pierwszego miesiąca cały zarodek jest już ukształtowany, posiada głowę z zawiązkami oczu, uszu, ust. Mózg [...] wykazuje wyraźnie specyficzne cechy ludzkie. Istnieją już pierwotne nerki, wątroba, przewód pokarmowy [...], naczynia krwionośne i serce.

(G. L. Flanagan, Dziewięć pierwszych miesięcy życia, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1973, s. 19)





* * *



prof. dr med. J. Lejeune (kierownik Katedry Genetyki na Uniwersytecie im. R. Descartesa w Paryżu):

"Dzięki nadzwyczajnemu postępowi techniki wtargnęliśmy do prywatnego życia płodu [...]. Przyjęcie za pewnik faktu, że po zapłodnieniu powstała nowa istota ludzka, nie jest już sprawą upodobań czy opinii. Ludzka natura tej istoty od chwili poczęcia do starości nie jest metafizycznym twierdzeniem, z którym można się spierać, ale zwykłym faktem doświadczalnym".

(cyt. za: miesięcznik Wiedza i życie, nr 11, 1986, s. 8)





* * *



prof. dr hab. med. R. Klimek (dyrektor Instytutu Ginekologii i Położnictwa AM w Krakowie, członek Komitetu Naukowego Światowej Federacji Ginekologów, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego):

"Żywot człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia, tj. zapłodnienia, i kończy się w momencie śmierci".

(R. Klimek, F. Palowski Przyszłość i medycyna, czyli rozmowy o życiu, Państwowe Wydawnictwa Naukowe, Warszawa-Kraków 1988, s. 259)





* * *





doc. dr hab. med. W. Fijałkowski (ginekolog-położnik, pracownik naukowy Akademii Medycznej w Łodzi):

"Życie człowieka zaczyna się w chwili zapłodnienia. Nazwijmy ją chwilą zero. Owa zapłodniona komórka - zygota - jest rozmiarów małego łebka szpilki [...]. W kropelce znajduje się ukryta moc kształtująca postać ludzką w wytyczonym kierunku jej indywidualnego rozwoju [...]. Już w pierwszej sekundzie po nastaniu chwili zero zostało ustalone, że: osiągniesz 176 cm wzrostu, włosy twoje będą ciemne i kręcone, wargi wąskie, podbródek z dołeczkiem, nos nieco zadarty; że jesteś dziewczynką lub chłopcem".

(W. Fijałkowski Dar rodzenia, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1985, s. 58)





* * *





doc. dr hab. med. A. Jaczewski (kierownik Katedry Biomedycznych Podstaw Rozwoju i Wychowania Uniwersytetu Warszawskiego):

"Warto poznać przede wszystkim podział obowiązujący w Polsce, zgodny zresztą z wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia. Aktualnie obowiązujący podział wyróżnia dwa etapy, które następnie dzielą się na okresy, l tak: Etap życia wewnątrz-łonowego dzieli się na:

1. okres zygoty - od chwili zapłodnienia do 7-10 dnia ciąży,

2. okres zarodkowy - pierwsze 16 tygodni do chwili utworzenia łożyska, okres płodowy - od 17 tygodnia do chwili urodzenia [...]. Okres życia wewnątrzłonowego jest dla człowieka jednym z najważniejszych. Tempo rozwoju jest wtedy bardzo szybkie, a dynamika rozwoju niepowtarzalna".

(A. Jaczewski, Z. Korczak, A. Popielarska, Rozwój i zdrowie ucznia, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1985, s. 31, 32)





* * *





prof. dr hab. med. K. Bożkowa (dyrektor Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie):

"Rozwój dziecka zaczyna się nie w chwili jego urodzenia, lecz w momencie poczęcia".

(Zdrowie rodziny, pod red. prof. dr hab. med. K. Bożkowej i dr med. A. Sitko, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1983, s. 35)





* * *





dr n. przyrod. R. Kurniewicz-Witczakowa (Warszawa):

"Nowe życie - życie Waszego dziecka - zaczyna się w momencie zespolenia ze sobą żeńskiej komórki jajowej i męskiej - plemnika. Powstaje jedna komórka, która zawiera wszystkie cechy przekazane przez komórki rodzicielskie, jest wypadkową dwóch różnych linii dziedzictwa i stanowi pod tym względem jedyny i niepowtarzalny zawiązek nowego życia [...]. Ten wielki cud natury, jakim jest zapłodnienie [...], jest początkiem życia dziecka w łonie matki".

(cyt. za: Nasze dziecko, pod red. prof. dr hab. med. J. Kopczyńskiej-Sikorskiej, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1984, s. 31)





* * *





prof. dr hab. med. R. Michałowicz, dr n. hum. J. Ślenzak (Warszawa):

,,[...] rozwój jest procesem ciągłym od chwili poczęcia dziecka do jego dojrzałości [...]"

(R. Michałowicz, J. Ślenzak, Choroby układu nerwowego dzieci i młodzieży, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1985, s. 21).





* * *





prof. dr hab. N. Wolański (kierownik Zakładu Ekologii Człowieka PAN, Warszawa):

"Początkiem rozwoju osobniczego [człowieka] nazywa się zazwyczaj moment zapłodnienia, który następuje wkrótce po zaplemnieniu, a polega na przeniknięciu pojedynczego plemnika do jaja i utworzeniu się w wyniku tego zygoty".

(N. Wolański, Rozwój biologiczny człowieka, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1983, s. 589)





* * *





prof. dr hab. med. A. Blaim (Akademia Medyczna w Warszawie):

"Bardzo ogólnie można by wyróżnić w ciągu życia jednostki dwa okresy: życie wewnątrzłonowe i pozałonowe [...]. W okresie życia wewnątrzłonowego dochodzi do ukształtowania się podstawowej budowy i czynności organizmu ludzkiego. Przebieg wzrostu i rozwoju wewnątrzłonowego ma decydujące znaczenie dla dalszego biegu życia jednostki. W tym okresie można wyróżnić trzy fazy rozwoju:

1. początkową, zwaną fazą zygoty - pierwsze dwa tygodnie od zapłodnienia do zagnieżdżenia się jaja płodowego [...].

W rozpowszechnionym u nas odczuciu jednostka ludzka staje się członkiem rodziny i społeczeństwa dopiero w chwili urodzenia się [...].



Jednak w niektórych wielkich populacjach, w starych, wysoko rozwiniętych kulturach, np. w Chinach, wiek jednostki liczy się od chwili poczęcia. Można to uznać za dowód doceniania znaczenia rozwoju wewnątrzłonowego człowieka".

(cyt. za: Rodzina i dziecko, pod red. doc. dr hab. M. Ziemskiej, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1986, s. 77 i dalsze)





* * *





prof. dr hab. med. H. Kędzia ( Akademia Medyczna w Poznaniu):

"Życie osobnicze, czyli ontogeneza, rozpoczyna się od momentu zapłodnienia i trwa aż do śmierci".

(cyt. za: Medycyna perinatalna, pod red. prof. dr hab. med. Z. Słomko, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1985, t. l, s. 19)





* * *





dr med. M. S. Gilbert:

"Życie każdego z nas rozpoczęło się w bliżej nieokreślonym i umykającym uwagi momencie, kiedy plemnik wślizgnął się do dojrzałej komórki jajowej".

(cyt. za: R. Rugh, L. B. Shettles Od poczęcia do narodzin, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1988, s. 27)





* * *





prof. dr hab. n. med. J. Roszkowski (członek-współzalożyciel Międzynarodowego Towarzystwa Ginekologicznego, członek Rady Naukowej Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie):

"Życie człowieka nie zaczyna się z chwilą narodzin, ale od momentu poczęcia".

(cyt. za: miesięcznik Pielęgniarka i położna, nr 12/1988, s. 15)

______________________________________________





Tyle na temat początku życia ludzkiego mówią naukowcy. Ich też tak zwyzywasz?



"ale to chyba Ty sie niczego nie uczyłaś. Odróżniaj dziecko, od tego co zostaje usunięte podczas aborcji. Usunięty zostaje płód i to w bardzo wczesnej fazie rozwoju, który nic nie czuje, nie myśli, nie ma nawet pojęcia o swoim istnieniu. Mówiąc "zabijamy dzecko" mamy na myśli kilkulatka. Radzę Tobie nadrobić braki w nauce bo ja w przeciwieństwie do Ciebie uczyłam sie, a skoro Ty i większość osób tutaj uznajecie płód we wczesnej fazie rozwoju za dziecko to już Wasz problem i braki w wiedzy."



To Twoje słowa.



Nie mam pojęcia, po co chodziłaś do szkoły i czego się w niej uczyłaś, bo anatomii człowieka, to na pewno nie.



Masz dużo do nadrobienia. Specjalnie dla Ciebie podaję cytat dokształcający na poziomie szkoły podstawowej:



"Faza wzrostu obejmuje odbudowę błony śluzowej jamy macicy (endometrium) po miesiączce oraz jej rozrost pod wpływem wydzielanych przez jajniki estrogenów, których stężenie we krwi stale wzrasta. Trwa ona około 10-14 dni. Faza owulacji to pęknięcie pęcherzyka Graafa i uwolnienie z niego dojrzałej komórki jajowej. Czynnikiem, który pobudza jajeczkowanie jest hormon luteinizujący - LH; stężenie tego hormonu we krwi kobiety znacznie wzrasta na kilkanaście godzin przed owulacją. Przy regularnych, 28-dniowych cyklach owulacja odbywa się w połowie cyklu, czyli około 14. dnia cyklu.



Jest to najlepszy okres do poczęcia dziecka.



W fazie wydzielniczej, pod wpływem rosnącego poziomu progesteronu wydzielanego przez przekształcony pęcherzyk Graafa - tzw. ciałko żółte (a po zajściu w ciążę przez łożysko), dochodzi do dalszych zmian w błonie śluzowej macicy. Zmiany te polegają na rozwoju gruczołów błony śluzowej, ich charakterystycznym skręceniu i wzbogaceniu ich wydzieliny w różne substancje odżywcze. Ma to na celu przygotowanie błony śluzowej macicy na przyjęcie zapłodnionego jaja, czyli zagnieżdżenia."



(źródło: www.zdrowie.med.pl/uk_rozrodczy/anat_i_fizjo



ssss dnia 03/01/2008

mam problem..dowiedzialam sie ze jestemw ciazy...4tydzien. niestety caly swiat jest przeciwko mnie i zaczelam myslec o najgorszym z rozwiazan......:(bardzo nie chce tego zrobic ale nie jestem pewna czy mam inne wyjscie..po tym co tu przeczytalam wszystkiego mi sie odechcialo... moze wszystko by bylo prostsze gdyby nie fakt ze moje zycie bylo troche skomplikowane...spotykalam sie z dwoam facetami naraz i kochalam sie w jednakowym czasie....nie jestem pewna kto jest ojcem...ostatnia miesiaczke mialam 19.listopada i chcialam wiedziec czy mozna dokladnie sprawdzic date zaplodnienia.???sa na to sprawdzone sposoby???jest mi wstyd ale licze na pomoc u was......:(



AnnaE dnia 03/01/2008

Nie, świat nie jest przeciwko Tobie. Świat Ci pomoże.

Nie będę się powtarzała. Telefony pomocowe są bez zmian.

Przede wszystkim Ty powinnaś siebie zaakceptować. To dobrze, że już dostrzegłaś to, że za takie swoje zachowanie powinnaś się wstydzić. Nie nam jednak osądzać Twoje postępowanie. Przecież to nie koniec świata.

Kto jest ojcem dziecka będziesz wiedziała po wykonaniu badań genetycznych.

Poczytaj o tym:

http://biote21.pl/html/oj-testy-00.html

Wystarczy, że zrobisz jedno. Ono potwierdzi albo wykluczy jednego faceta.

Gdybyś stosowała NMPR, to dokładnie określiłabyś dzień jajeczkowania. Wiadomo, że plemniki żyją przeważnie do 5 dni. Jednak stwierdzono nawet 7-dniowe życie plemnika i to należy też wziąć pod uwagę. Po jajeczkowaniu są 3 dni płodne. Jeśli w ciągu 14 dni od jajeczkowania nie ma spadku temperatury, nie ma menstruacji - jest ciąża.

A w Twoim przypadku?

Trudno teraz powiedzieć. Lekarz ci określi mniej-więcej od daty ostatniej miesiączki plus dwa tygodnie (do jajeczkowania, czyli zapłodnienia jajeczka).

Co do dnia się nie da. To ty wiesz najlepiej, kiedy współżyłaś. Może jesteś sobie w stanie przypomnieć śluz o konsystencji kurzego białka, charakterystyczny dla dni płodnych?

Zapytam, czy to ma znaczenie dla ustalenia przez Ciebie ojcostwa któregoś z tych facetów?

Próbuj.

Ale według mnie pozostaje badanie genetyczne już po porodzie. I nie bój się. Dziecko ma ojca, to pewne.



ssss dnia 03/01/2008

dzieki za pomoc....wprawdzie nadal nie mam pewnosci..ale to i tak juz chyba nie ma znaczenia.....jeszcze raz dzieki....



AnnaE dnia 04/01/2008

Mam nadzieje, że nie myślisz o zabiciu własnego dziecka?

Jeśli chcesz porozmawiać jeszcze - wejdź na forum

http://forum.naszdziennik.int.pl/aborcja-vt146.htm



Wiesz o tym, że już ma w genach zapisane wszystkie informacje o tym jakie jest? W genach zostają zdeterminowane m. in. płeć, kolor oczu, włosów i skóry, rysy twarzy, budowa ciała, tendencja do wysokiego lub niskiego wzrostu, krzepkie zdrowie lub skłonność do pewnych chorób. To już całe twoje dziecko. Cztery tygodnie, to już spore dziecko.



ssss dnia 04/01/2008

nie ukrywam ze mialam takie mysli...ale po tym co tu przeczytalam to nie moglabym tego zrobic..przciez to moje malenstwo, bez wzgledu na wszystko i nie musi placic za moje bledy i mam nadzieje ze nigdy nie bedzie...bylam u lekarza i jak sie okazuje to juz 6tydzien:) nie wybaczylabym sobie do konca zycia ze cos takiego zrobilam,czulabym sie jak zwykla morderczyni....chcialabym zeby to byla dziewczynka :) sliczna i zdrowa..:) dzieki waszej stronie zrzumialam jakie glupstwo chcialam zrobic..dziekuje...



ssss dnia 04/01/2008

problem jest jeszcze w tym ze moj facet ten staly dowiedzial sie i mysli ze on jest tatusiem ...chociaz dwoeidzila sie o mojej zdradzie...ale ja nie jsetm pewna i nie umiem mu tego powiedziec...i utwierdzam go w przekonaniu ze to jego dziecko...boje sie co bedzie jezelion bedzie chcial zrobic takie badania,kiedy urodzi sie moje malenstwo.... no ale trudno..mimo wszystko urodze ta kruszynke... pozdrawiam i jeszcze rqaz dziekuje....



dOrOtA dnia 04/01/2008

słuchaj! napewno nie będzie tak źle... poradzicie sobie jeśli tylko łączy was szczere uczucie.. ja też mam niemały problem ale wierze że jakoś to będzie... Tobie też to radze bo nerwy i strach w niczym Ci nie pomoże a tylko zaszkodzi! trzymam kciuki :* pozdrawiam...



ssss dnia 05/01/2008

pociesza mnie fakt ze nie jestem sama...wiem ze teraz nie moge sie denerwowac...dzieki za mile slowa.pozdrawiam. mam nadzieje ze tobie tez sie ulozy...:)

paulina dnia 05/01/2008

Dlugo tu nie zagladalam i widze ze przybylo komentarzy :) ciesze sie bardzo ze ta strona jak zawsze potrafi odpedzic od kobiety zle mysli ...dorotai ssss nie martwcie sie wszystko sie z czasem ulozy potrzeba poprostu do tego czasu a wasze malenstwa wynagrodza wam wasze trudnosci jakie teraz przechodzicie.majac dziecko mozna dokonac cudow a cierpilwosc jest najlepszym nauczycielem.Zycze wam z calego serca by ulozylo sie wszystko po waszej mysli :) pozdrawiam



Emila. dnia 06/01/2008

Mam dopiero 15 lat (rocznikowo). Maja mama była ze mna w ciązy majac 16 , urodzila jako swieza 17-stka. Byc moze dlatego jak czytam płacze jak bóbr. Nie moge sie opanować . Strona jest świetna , komentarze mądre. Taka moja ocenka. Kilka kobiet pisalo, ze ktos z ich bliskich chce usunac ciaze i brakuje im argumentow aby przekonac ta kobiete do doniesienia ciazy do konca . Ja proponuje usiasc przed ekranem komputera pokazac zdjecia i przedewszystkim tą stronę . Pokazac wypowiedzi "matek" :@ktore dokonaly aborcji. No i na koniec wielkie sorry za błędy ...



Paulina_17 dnia 07/01/2008

powiem tak ... zaszłam w ciąże ... wiem, że bedzie mi bardzo trudno wychować dzieci ... nie skończylam szkoły ... ale nie mogłabym zabić moich dzieci ... to bliźniaki ... za 3 miesiące rodze ... mimo, ze to spadło na mnie jak grom z jasnego nieba ... ciesze sie ... i dziekuje Bogu ...

pozdrawiam ...



milena dnia 07/01/2008

miałam 17 lat gdy zaszłam w ciąże.(to nie była "wpadka".wszyscy namawiali mnie żebym usunęła ciąże,ale ja walczyłam z nimi wszystkimi o moje maleństwo.dziś mam ślicznego półtorarocznego synka i jest moim oczkiem w głowie.ostatnio mama powiedziała mi że ma wyrzuty sumienia jak na niego patrzy i że się cieszy że ma taką upartą córkę.dziewczyny nie poddawajcie się nigdy aborcji.jeżeli nie chcecie miec dzieci to jest przecież mnóstwo środków antykoncepcyjnych.NIE ZABIJAJCIE SWOICH DZIECI!!!



mnika dnia 07/01/2008

Wystarczy spojrzec na te obrazki.... http://www.hli.org.pl/pl/obr_zycia/abor ... rcja2.html



dOrOtA dnia 08/01/2008

Droga Paulinko :) nawet nie wiesz jak Ci zazdroszcze tych blizniaków :) zawsze o nich marzyłam :) wszystko będzie dobrze zobaczysz ;) ja tez mam tyle lat co Ty i tez jestem w ciąży... będzie duzo kłopotów ale damy rade zobaczysz :) daj znac jak Ci się układa :) szczęśliwego rozwiązania ;) :*



KAMILA dnia 08/01/2008

zawsze chcialam miec brata i wkoncy sie udalao ale szkoda gadac aborcja ciekawe kto to wymyslil nie nawidze tej osoby mial sie urodzic MIAL:(:(:(:(



PaulinA_17 dnia 08/01/2008

Obiecuje ... napewno napisze :)

jestem naprawde sczześliwa ... dzisiaj bylam na badaniu USG... Maleństwa rozwijają się bardzo dobrze... lekarz mówi, że to duże i silne dzieciątka ... mogą ważyć nawet 2700 g każde ... tak bardzo się cieszę ... szczerze mówiąc nigdy nie myślałam o aborcji ...

A jestem tutaj ... poniewaz miałam napisać referat do szkoly na temat aborcji ... ale bardzo się cieszę, że trafiłam tutaj ...

pozdrawiam was kobietki ... ;*



AnnaE dnia 08/01/2008

Paulinko, dziękujemy :)

Małgosiu, Tobie jestem niezmiernie wdzięczna za oryginał. Mogę go jeszcze gdzieś umieścić?



admin dnia 08/01/2008

oryginał przeniesiony na samą górę Dziękujemy Ci Małgosiu



Patrycja13 dnia 08/01/2008

Temat został przeniesiony tutaj: http://forum.naszdziennik.int.pl/aborcj ... 5.htm#2613



Pytania i porady prosimy kierować do tamtego działu na forum ND!



admin



Małgosia dnia 08/01/2008

Tak oczywiście ze mozecie :) Teraz róbcie juz z nim co chcecie :) Ja juz zrobiłam swoje :)



AnnaE dnia 08/01/2008

Małgosiu, dziękuję. Tu też już jest Twój ślad:



http://kmdm.pl/forum/dyskurs.php?id=115 ... 1199827292



dOrOta dnia 10/01/2008

witam was wszystkich... miałam dać znać co u mnie... a więc: mama juz wie ale tata nie... za bardzo sie boje mu powiedziec :( mój skarbek dobrze się rozwija... tata sie ostatnio mnie pytał czemu tak duzo jem... he... boje sie okopnie... pozdrawiam :* trzymajcie sie :*



AnnaE dnia 10/01/2008

Dorotko, zajrzyj na nasze Forum

http://forum.naszdziennik.int.pl/aborcj ... 5.htm#2613





Po Twojej wypowiedzi napisałam Ci parę słów :*



elf dnia 10/01/2008

Dzieci sie boja zastrzykow cyganek i kominiarzy ja bardzo sie boje smietnikow tam leza szczatki mek twazy. czy ktos zna te slowa piosenki???????????



paulina dnia 11/01/2008

w komentarzah znajdziesz caly tekst taj piosenki mozna ja tez sciagnac ballada o nienarodzonym dziecku ale jest bardzo stare nagranie



Agata dnia 11/01/2008

Mam 17lat, moja córeczka za kilka dni skończy roczek. Ania (moja córka) jest dzieckiem z gwałtu. Przyznam szczerze, że na początku myślałam o usunięciu ciąży choć nikt nawet mój obecny chłopak mnie dotego nie namawiał. Myślałam o tym 3dni zaczęłam szukać w internecie informacji o aborcji zdjęcia, które znalazłam przeraziły mnie. Cały tydzień robiłam sobie wyrzuty jak mogłam chcieć zabić swoje dziecko, tą malusieńką istotke, która mi bezgranicznie ufała i ufa nadal. Teraz nie wyobrażam sobie życia bez mojej perełki, mój chłopak też. DZIEWCZYNY NIE ZABIJAJCIE TYCH NIEWINNYCH, BEZBRONNYCH ISTOTEK!!! ONE WAS BEZGRANICZNIE KOCHAJĄ I WY KIEDY JE UJRZYCIE POKOCHACIE TAK SAMO!!!



ja16 dnia 12/01/2008

jestem pierwszy raz tej stronie...wrazenie niesamowite... te wierszyki sa takie wzruszajace jak mozna zabic swoje dziecko?? to rzecz nie do pojecia... ja w zyciu bym tego nie zrobila... tak nie mozna... JAK SIE NIE MYSLI JAK SIE ROBI TO POTEM TAKIE OKROPNE RZECZY Z TEGO WYNIKAJA!! najpierw tzreba pomyslec czy w razie wypadku bede gotowa na poczecie dziecka?? a nie ze sie zrobi a potem usowa... TAK NIE MOZNA TO JEST STRASZNE!! nie robcie tego ludzie



Magdalena dnia 13/01/2008

www.madzia18888.blog.onet.pl tam jest mój blog o aborcji

napisalam tam wierszyk równie smutny przeczytajcie!

bo warto!:(



AnnaE dnia 13/01/2008

Możesz go tu wkleić?

Wklej i podpisz się, zapraszamy.

Na Forum też. Będziemy Ci wdzięczni.



Ewa dnia 13/01/2008

zostwilam wiadomoscna forum. chyba chce z Wami popisac :) tu czy na forum?;)



AnnaE dnia 13/01/2008

Na Forum :)

Tu w zasadzie komentujemy wiersz.

Czasem w awaryjnych sytuacjach, w porywie serca - pocieszamy potrzebujące pociechy dziewczyny.



li li dnia 14/01/2008

oda nie jest przeciwna aborcji.a ja nie wiem jakmozna wziac narzedzie i bez znieczulenia ciasc dziecko na kawalki.matki w tych czasach sa jak hitler.nie zabijajcie tych kruszynek.



li li dnia 14/01/2008

matki przy aborcji robia takie miny:D a jak patrza na cialo to wielce zdziwine:o



li li dnia 14/01/2008

jesli jestes mloda matka badz madra.

nie zabijaj dziecka



kamila lat17 dnia 14/01/2008

jestem na tej stronie po raz drugi niewiem jak matki mogą takie rzeczy robic mam 5 miesiecznego brata i za zdym dnie kocham go mocniej matka która decyduje sie na aborcje musi miec serce z kamienia NIE MA USPRAWIEDLIWIENIA ze za młoda byłam nie wiedziałam co robic jes pomoc dla młodych matek pzdr dla wszystkich



li li dnia 14/01/2008

jesli chcesz zabic dziecko to sie mocno zastanuw.dziecko ma prawo zyc tak jak ty .to tez czlowiek a nie smiec .jesli je zabijesz bedzie ci sie ono snilo po nocach.czy zgadzacie sie ze mna.



li li dnia 14/01/2008

:(:(:(biedne kruszynki:(:(:(



li li dnia 14/01/2008

:@:@jesli chcesz zabic dziecko to nie jestes czlowiekiem.jestes istota pozbawiona uczuc



nie`idealna dnia 14/01/2008

Witam Was.

Hm, jestem tu można powiedzieć, że przypadkiem, jak już inna osoba napisała, wypowiedzi AnnyE są dla wielu osób bardzo ważne .



Mam chłopaka kochamy się i nie raz pytałam co by było gdybym zaszła w ciąże ....

Odpowiedz cały czas taka sama .... - Urodzisz zamieszkamy razem i wszystko będzie ok :)

Ciesze się, ze mam go i wiem, że jak by co nie zostawi mnie z tym samą ....

Co prawda do niedawna mówiłam, że jeśli zajdzie wpadka to się po prostu zabije .... ale od pewnego momentu doszłam do wniosku, że tak nie można .

Dziecko to dar od Boga.

Niektóre osoby nie mogą mieć dzieci a ludzie którzy mogą po prostu tego nie doceniają .

Często spotykamy się z słowem ''mam 15 lat nie jestem na to gotowa cale życie przede mną '' Jeśli nie jestem gotowa na dziecko to na seks też nie.

Wiedziałam z czym to się wiąże i mogłam myśleć wcześniej a nie teraz .



li li dnia 15/01/2008

droga nie ` idealna

jesteś bardzo odważna i mam nadzieje ze taka pozostaniesz. to jest twój wybór, ale pomyśl nie zabijesz dziecka ja jestem Chinka, ale od dziecka mieszkam w Polsce często przechodząc przez ulicę jestem wytykana palcami ale wiem życie jest piękne, cieszmy się nim i nie odbierajmy go innym



li li dnia 15/01/2008

kochana ss

jesteś w trudnej sytuacji ale gdyby nie wymyślono aborcji nie miałabyś mętliku w głowie; ludzie w tych czasach igrają ze śmiercią i mają dziwny system wartości. Pomyśl: najważniejsze jest życie

dopiero później inne sprawy.



li li dnia 15/01/2008

aborcje można dokonać w różny sposób. Najbardziej przeraża mnie ten

przeczytajcie

potrzebne jest narzędzie przypominające kombinerki, ponieważ kości i czaszka dziecka są już częściowo zwapniałe. Nie stosuje sie znieczulenia wobec dziecka. Aborcjonista wprowadza narzędzie do macicy chwyta nogę następnie obracając wyrywa ja z ciała dziecka.Czynność te powtarza raz po razie .kręgosłup musi zostać rozłamany a czaszka zmiażdżona funkcja pielęgniarki polega na skolekcjonowaniu części ciała dziecka w celu upewnienia sie czy wszystko zostało usunięte.nie róbcie tego dziecku



li li dnia 18/01/2008

chaaaaaaaaaaaaaaalo

piszcie.no dalej.wiem tu sie kometuje wiersz ale wielu z was chce porozmawiac na ten temat by pokazac mama za i przeciw.



zrobie wiec tabele dopisujcie do niej wasze pomysly

za

kiedy wiesz ze twoje dziecko itak umze to aborcja przerwie ciaze i dzieki temu nie przywiazecie sie do niego

przeciw

zabijesz czclowieka kturym jest twe dziecko

beda snily ci sie jego dusze

bedziesz miala kryzys poaborcyjny

nie bedziesz wpelni czlowiekiem

ludzie cie znienawidza

bedziesz musiala skorzystac z pomocy psychiatry

nie doznasz pieknego uczucia maciezynstwa





wybur nalerzy do ciebiekochaj nie zabijaj



K1987 dnia 18/01/2008

czesc! kilka tygodni temu dowiedzialam sie ze jestem w ciazy zalamalam sie poniewaz mam juz córeczke która kocham nad zycie i chce jej zapewnic dobre zycie ja nie pracuje utrzymujemy sie z pensij meza jest ciezko i nagle wiadomosc o drugim dziecku chcialam usunac ciaze nawet przekonalam meza do aborcji zrobila bym to gdybym miala lekarza ktory to zrobi a ze mieszkam w malym miasteczku nie udalo mi sie usunac ciazy jestem teraz w 3 miesiacu ciazy ale nadal nie potrafie cieszyc sie z tego dziecka moze dlatego ze nikt sie nie cieszy nawet nikt nie zapyta sie czy dobrze sie czuje moge liczyc tylko na meza ale tez nie zawsze choc wiem ze mnie kocha i nasza corke to ma jedna wade lubi sobie czasami wypic boje sie dalszego zycia czesto placze po nocach jest mi zle nikt mnie nie rozumie ale podjelam decyzje ze nie usune tego dziecka moze bedzie dobrze czas pokaze najbardziej sie boje o to zeby moje dzieci nie chodzily glodne mam nadzieje ze jakos sobie poradzimy ...............



bubu dnia 19/01/2008

No naprawde swietne komentarze nastolatek, wylewa sie z nich pelnia wiedzy na temat zycia, ale za grosz wiedzy nt gramatyki. A ty K1987 nie martw sie wiele osob napisze tutaj ze Bog jest z toba i cie kocha, a ze nie bedzie czasem co do garnka wlozyc to Bog tak chcial.



li li dnia 19/01/2008

madra decyzja k1987

nie musze ci muwic dlaczego bo ty o tym wiesz .

napewno sobie poradzicie

badz dobrej mysli porozmawiaj z mezem to lepsze niz usmiercanie dzieckak1987



li li dnia 19/01/2008

prosze was nie usuwajcie moich kometarzy

karzdy moze sie wypowiedziec przeciwna ma racje ale jest troszke nadpobudliwa



li li dnia 19/01/2008

widze ze annae i przeciwna sie poklucily ale moje zdanie tow brzuchu jest czlowiek nie lalka



... dnia 21/01/2008

li li rozumiem ze chcesz pomóc ale nie baw się w Boga... "bubu" ma troche racji... AnnaE jakoś bardziej nadaje sie do tej roli... a Ty na siłe chcesz zrobić z siebie najważniejszą i najbardziej potrafiącą pomóc osobą na świecie... nic nowego od AnnyE tu nie wniosłaś... wyluzuj...



nieznajoma dnia 24/01/2008

gorszej rzeczy nie ma jak aborcja, tylko bezmyslne kobiety tak postepuja, tekst jest bardzo wtrzasajacy, az mi sie cos dzieje. ale..... a zreszta......



li li dnia 25/01/2008

po pierwsze nie bawie sie w zadnego boga i nie uwazam ze jestem najmadrzejsza.anna e pomaga ludziom ale to nie znaczy ze nie moge wyrazic swojego zdania. karzdy ma do tego prawo. jesli myslisz ze przez ta wypowiedz mnie zniechecisz to sie mylisz.nie rozumiem dlaczego piszesz takie zeczy o osobie kturej nie znasz.



łezka dnia 25/01/2008

weszlam tu dzis pierwszy raz i znow sie zalamalam po przeczytaniu kilku wierszyków:( zabilam moje dziecko 4 lata temu i od tej pory nie potrafie zyc.Nie bede sie tlumaczyc ale nie zycze nikomu mojej sytuacji,to moze smieszne ale myslalam o tym aby moi rodzice nie musieli sie wstydzic ze nagle nie wiadomo skad pojawila sie ciaza.Wtedy bylam sama bez zadnych perspektyw,pracy,chlopaka-dzis blagam o wybaczenie i tak juz bedzie chyba do konca.Moja psychika jest tak slaba ze wystarczylo mi troche tutaj poczytac i stracic kolejny raz resztki poczucia wlasnej wartosci:(:(:(



AnnaE dnia 26/01/2008

To naturalny syndrom poaborcyjny. Wszystkie dziewczyny po aborcji dotyka. Nie jesteś sama. Powinnaś koniecznie iść do psychologa. Jeśli jest to poważniejsza sytuacja (objawy depresji), przestań się wstydzić i idź koniecznie do psychiatry. To lekarz zajmujący się chorobą duszy; równolegle do spowiednika. Wyjdziesz z tego, zobaczysz. Tamten rozdział Twego życia został bezpowrotnie zamknięty. Czasu nie cofniesz. Za dziecko możesz już tylko się modlić do Boga. Ale możesz w jakiś sposób zadośćuczynić Bogu za tę krzywdę, np. pomagając innym dzieciom. Dokładnie jak - uzyskasz wskazówki w konfesjonale i w gabinecie lekarza.

Nie zamykaj się tylko z tym problemem sama w sobie. To niebezpieczne dla Ciebie samej.



... dnia 27/01/2008

droga li li... ja nie napisałam ze nie mozesz wyrazic swojego zdania tylko zebys jakos bardziej uwazała na to co piszesz... nie widzisz róznicy? Twoje "rady" są lekkomyślne i mało tu wnoszą...zdanie wyrazaj ale nie gadaj takich bzdur o których kazdy dobrze wie... jesli juz chcesz tak na siłe być internetową matką Teresą to przynajmniej wklej tutaj jakąś potrzebną notatke... np. linki do innych (pomocnych) stron lub numery telefonów do jakis instytucji... to sie bardziej przyda wierz mi...bo duchowo pomaga tu ktoś inny tysiąc razy efektywniej... P.S czytaj uwaznie moje wypowiedzi to będzie Ci łatwiej zrozumiec... pozdrawiam...



AnnaE dnia 27/01/2008

Gwiazdeczko droga. Każdy człowiek ma swoją opowieść, a my nie mamy pojęcia, czyje słowa wyżłobią swój ślad na duszy drugiego człowieka. Może się zdarzyć, że Twoje i moje słowa po kimś spłyną, a zatrzyma się nad wypowiedzią Li Li ?

Zostaw jej to prawo; jedyna prośba : ta admina.



Dyskusja na temat aborcji ma swoje miejsce na FORUM



li li dnia 28/01/2008

moze i moje kometarze sa bezsensowne a moje rady glupie ale chce tu pisac bez zobowiazan .co za pomysl ze chce tu byc kims wiem ze ja sie do tego nie nadaje.w zyciu mialam wiele smutnych chwil w szkole jestem traktowana inaczej niz wszyscy ,,chinka z rysownikiem pod reka'' tu chce byc traktowana normalnie.Anno E szczerze muwiac myslalam ze powiesz to co ten ktos.nie wiedzialam ze som tacy ludzie kturzy potrafia sie tak zachowac .podziwiam cie jak wszyscy innni



dOrOtA dnia 29/01/2008

drogie Panie..przestańcie się kłócić... nie wazne kto ma racje po prostu dajcie sobie spokój... AnnoE miałam się odezwac... u mnie jak narazie wszystko w porządku...choc tata dalej nic nie wie... :( nie wiem jak to rozgryźć :( dzieciątko dobrze się miewa i nie moge się go doczekac;) pomozcie mi jak powiedziec to mojemu ojcu :( chyba nie wytrzymam tej presji... :(



AnnaE dnia 29/01/2008


Przejdź na nasze forum



paulina dnia 29/01/2008

witajcie jak zawsze duzzzo nowych komentarzy :) chciala bym wam o czyms powiedziec .Jakies dwa tgodnie temu ogladalam wydarzenia.W polityce zostal poryuszony temat aborcji rzecznik praw obywatelskich chcial zaostrzyc prawa do aborcji i jedna poslanka bodajze z sld (nie chce sklamac) wypowiedziala sie na ten temat o to jej slowa"rzecznik praw obywatelskich powinien bronic praw obywateli a płód nie jest obywatelem " zalosne poprostu



li li dnia 29/01/2008

Rzeczywiście żałosne; a Doda powiedziała, że ona nie uważa parę sklejonych komórek za człowieka i aborcji powinna podejmować się każda kobieta, a potem mówili, że bardzo wzruszyły ją dzieci z sierocińca. Mówią też, że będzie bardzo dobrą mamą.



Alveaner dnia 29/01/2008

li li słownik ortograficzny nie gryzie.



Aborcja leży w sumieniu kobiety, jeśli nie ma oporów to proszę bardzo, jej sprawa i nikt nie ma prawa mówić, że ma urodzić dziecko mimo, ze tego nie chce.

I przepraszam, ale kilka komórek to nie nie jest człowiek, kilka komórek, to kilka komórek i tyle.

Sprawa kobiety czy to zrobi, czy nie. Aborcja powinna być legalna, bo decydowanie o swoim życiu to jedno z podstawowych praw człowieka - w tym ciężarnych kobiet.



AnnaE dnia 29/01/2008

O kimś zapomniałeś: w tym człowieka już poczętego. Dlaczego ma ktoś na niego wydać wyrok śmierci? Bo sam się obronić nie potrafi?

Te kilka komórek, to nie przypadkowy zlepek. To nie są komórki rakowe. Stanowią odrębny organizm. Od matki ma tylko połowę chromosomów. Druga połowa została mu sprezentowana przez tatusia.

W całym Twym wywodzie nie znalazłam ani słowa o nim.

To dziecko nie jest wytworem organizmu kobiety. Ono ma mamę i tatę. Nawet wtedy, gdy tatusiek się go wyrzeknie.



klaudia21 dnia 29/01/2008

witajcie.przeczytałam każdy komentarz.byłam tu już kilka razy, ale teraz postanowiłam się odezwać.

moja była koleżanka miała opinie "puszczalskiej".nie wiem jak to się stało, że się nie zabezpieczała, ale zaszła w ciążę.wszyscy w napięciu czekaliśmy na jej rosnacy brzuszek.a tu nic.ani kg na plusie.totalne zero.w końcu ktoś się odważył.zapytał.wiecie co odpowiedziała?"pozbyłam się bachora".tyle.tak po prostu.potem powiedziała koleżance jak.biła się po brzuchu tak długo aż zaczęła krwawić.ciarki mnie przeszły jak to usłyszałam.to było 2 lata temu.miała niespełna 19 lat.po jakimś czasie kolejne plotki.znów była w ciąży.czekaliśmy w napięciu.ale znów cisza.nie miał juz odwagi nikt zapytać.milczeliśmy.a ona?chodziła z uniesiona głową w ubraniach które więcej odkrywały niż zasłaniały.no i kolejne plotki.nie wytrzymaliśmy gdy po 2 miesiącach znów cisza.wykrzyczała na cały korytarz:"zabiłam 3 bachory i zrobie to znów.przecież szkoda mojego życia no i figury".jej koleżanka nie wytrzymała i powiedziała.robiła to cały czas tak samo.sama doprowadzała do poronienia.w szkole dostała piętno morderczyni,musiała wyjechać.nie miała spokoju.nie wiem co sie z nią dzieje i chyba nie chce wiedzieć.

ja juz połtorej roku staram się o dziecko i nic.teraz zaczynamy badania.modle się w duchu, żeby to dzieciątko zamieszkało we mnie, a w takiej kobiecie, która będzie chciała je zabić.życie to życie.nikt nie ma prawa go nikomu odebrać.nikt.

a szczególnie matka.



nie róbcie tego BŁAGAM.

urodźcie dziecko i zostawcie w szpitalu, ale nie mordujcie go.

ono jest niewinne.



Alveaner dnia 30/01/2008

O kimś zapomniałeś: w tym człowieka już poczętego. Dlaczego ma ktoś na niego wydać wyrok śmierci? Bo sam się obronić nie potrafi?



To, od kiedy jest to człowiek jest dyskusyjne.



Druga połowa została mu sprezentowana przez tatusia.

W całym Twym wywodzie nie znalazłam ani słowa o nim.

To dziecko nie jest wytworem organizmu kobiety. Ono ma mamę i tatę. Nawet wtedy, gdy tatusiek się go wyrzeknie.



Bo to nie tatuś chodzi w ciąży, a poza tym większość kobiet, która chce dokonać aborcji to właśnie takie, które tatuś tego dziecka zostawił i ślad po nim zaginął. I nie widzę powodu, żeby miały je rodzić jak nie chcą, ich sprawa.



życie to życie.nikt nie ma prawa go nikomu odebrać.nikt.



Och, mam rozumieć, że jesteś weganką. Jak miło.



A tak poza tym to wiesz, że zdanie zaczyna się od dużej litery, a po kropce stawia się spacje?



urodźcie dziecko i zostawcie w szpitalu, ale nie mordujcie go.



Ciąża nie jest specjalnie przyjemna i pomocna w czymkolwiek. No i wybacz, ale perspektywa domu dziecka nie jest pociągająca, uważam w tym przypadku aborcje za akt miłosierdzia.



li li dnia 30/01/2008

Wiesz co, nie przywiązuj tak wielkiej wagi do ortografii i troszkę grzeczniej proszę.

Co to ma znaczyć ,,jesteś weganką''? Przecież jej jest szkoda dzieci, które jej koleżanka zabijała; nie musi być od razu weganką



Alveaner dnia 30/01/2008

Stwierdziła, że:

życie to życie.nikt nie ma prawa go nikomu odebrać.nikt.



Nie widzę powodu, żeby różnicować życie, jakiekolwiek.

Katolicy są dość śmieszni w tym swoim 'poszanowaniu dla życia', bo gdyby stosowali się do tych wszystkich swoich dumnie wygłaszanych frazesów, to musieli by być weganami oraz zamiatać drogę przed sobą miotełką, żeby żadnego robaczka przypadkiem nie zdeptać (on też żyje).



li li dnia 30/01/2008

przepraszam ze pytam ale ile ty masz wlasciwie lat



kwiatuszek dnia 30/01/2008

trafiłam na tą stronę przypadkiem i poruszyła mnie ona do głebi,zwłaszcza jeden film. nie moge zrozumieć jak można zabić tak niewinne i kochane maleństwo,ja sama jestem z chłopakiem od roku i juz chyba ze dwa razy myślelismy ze wpadlismy ale był to tylko fałszywy alarm. dużo o tym rozmawialismy i chocby sie zdażyło ze jestem w ciązy,to nie usunęłabym ciązy bo oboje je kochamy i nigdy bysmy sie na to nie zgodzili. dziewczyny wiem ze to jest szok kiedy sie okażecie ze jestescie w ciąży i ma sie różne scenariusze jak bedzie wyglądała wasza przyszłośc ale trzeba wierzyc ze wszystko bedzie dobrze,bo na całym świecie są osoby chętne wam pomóc



Alveaner dnia 30/01/2008

Nie sądzę, żeby mój wiek Ci sie do czegokolwiek przydał lub żeby był on istotny.



Kwiatuszku jakiż to film na temat aborcji widziałaś?



kwiatuszek dnia 30/01/2008

ten od AnnaE

-http://www.abortionno.org

to dla mnie naprawde wstrząsające bo nie rozumiem jak można cos takiego zrobić własnemu dziecku wiem ze inaczej jest jak jest sie kims z boku,kims kto nie miał takiego problemu i staram sie zrozumieć te dziewczyny które sie na to decyduja ale nie potrafie sie z tym pogodzic bo one nie zdaja sobie sprawy z tego ze za parę lat moze bedą chciały założyc rodzine i mieć dziecko,a tu sie okaże ze sa problemy z zajsciem w ciąze.a po za tym przecież zawsze mozna urodzic dziecko i jeśli sie nie moze lub nie chce wychowac dziecka to wystarczy je zostawić w szpitalu, lub zrzec sie praw rodzicielskich bo przecież wiele małżeństw stara sie o dziecko i to bezskutecznie.a w ten sposób mozna dac komus szanse na szczesliwe życie. Takie jest moje zdanie na ten temat, przepraszam jesli kogoś tym obraziłam,ale myśle ze po to jest to forum aby wyrazić swoje zdanie



Aneta dnia 30/01/2008

Weszłam na to forum, bo szukam pomocy...

Wpadliśmy z moim chłopakiem...Pękła nam prezerwatywa. Od razu zareagowaliśmy i wykupiliśmy postinor duo na receptę. Wszystko zgodnie z czasem...72h. Po dwóch tygodniach zrobiłam test...Pozytywny. Powtórzyłam go jeszcze kilkakrotnie, zawsze z wynikiem pozytywnym. W końcu nadeszła wizyta u ginekologa. I jestem w ciąży...To już miesiąc. Chłopak i moja rodzina nie chcą tego dziecka. Już mam umówiony termin na "zabieg"...A wcale tego nie chcę. Nie chcę tego robić. Chcę urodzić te dziecko i je wychować, kochać, patrzeć jak dorasta i uśmiecha. Oni ( czyli chłopak i rodzina) wybijają mi to z głowy. Mówią, że nie ma na to środków materialnych i nie skończę szkoły ( mam 17 lat ). Wpływają bardzo silnie psychicznie na mnie... A ja nie wiem co począć....



kwiatuszek dnia 30/01/2008

jesli tego nie chcesz to tego nie rób,to Twoje ciało i twoje życie,wiem ze bedzie Ci cieżko ale moze w Twojej rodzinie jest ktoś to nie myśli tak jak twój chłopak. spróbuj porozmawiać z jakaś ciocia,moze ona Ci pomoże a zawsze mozesz zwrócic sie do różnych instytucji o pomoc,ale wydaje mi sie ze jesli pozostaniesz przy swoim to reszta tez sie przekona,bo jak twój chłopak zobaczy maleństwo na usg to myśle ze sam bedzie chciał tego dziecka,a ile Twój chłopak ma lat?



Aneta dnia 30/01/2008

Mój chłopak ma 23 lata. I ciągle powtarza, że został tak wychowany, a nie inaczej, że cytuję...: "Zeby miec dziecko trzeba miec srodki materialne", a ja... Nie potrafię w ten sposób myśleć. Chcę być odpowiedzialna za swoje czyny i wiedziałam na co się decyduję zaczynając współżycie...



Alveaner dnia 31/01/2008

Skoro nie chcesz, to po co to robisz? Naprawdę nie rozumiem ludzi, którzy do tego stopnia poddają się presji otoczenia.



[qote]"Zeby miec dziecko trzeba miec srodki materialne"[/qote]

I tu się zgadzam, co nie zmienia faktu, że jeśli go chcesz nie widzę powodu, żebyś miała je usuwać, bo ktoś ma takie 'widzimisię'.



Poza tym zawsze można pozwać o ustalenie ojcostwa i żądać alimentów.



AnnaE dnia 31/01/2008

Anetko,

przejdź na nasze forum. Zamieściłam tam porady prawne.



"Jeśli boisz się urodzić, bo nie masz środków do życia, nie zabijaj. Poczytaj:



Pieniądze na utrzymanie dziecka



Nie możesz wyegzekwować zasądzonych alimentów? Znajdujesz się w trudnej sytuacji materialnej? Zwróć się o pomoc do państwa. Dziś otrzymasz zaliczkę alimentacyjną. Za kilka miesięcy zastąpi ją świadczenie z Funduszu Alimentacyjnego. W tym roku zmieni się system pomocy osobom uprawnionym do alimentów. Jakich zmian oczekiwać i czy będą to zmiany na lepsze? Wyjaśniamy to w artykule.



W tym roku powraca długo wyczekiwany przez samotnych rodziców Fundusz Alimentacyjny"



Ciąg dalszy na forum, w dziale "Aborcja - czytelnicy"

na samym dole strony (obecnie str. 15)

http://forum.naszdziennik.int.pl/aborcj ... 31895b83af





Poza tym, niemal na każdej stronie Forum, ale i tu, w komentarzach, znajdziesz telefony pomocowe. Nie lituj się nad dorosłymi. Oni sobie dadzą radę. Litości potrzebuje to twoje maleństwo.

Pomogą wam obcy ludzie, skoro na najbliższych nie możesz liczyć.

Chłopakowi powiedz, że dziecko, to on już ma.

Jeśli chodzi o szkołę - ciąża nie przeszkadza w jej ukończeniu. A wręcz przeciwnie. Powiedz wychowawczyni i dyrektorowi szkoły. Idź też do pedagoga. Pomogą ci. W wielu szkołach, z tyłu, za ławkami, stoją wózeczki ze śpiącymi dziećmi. Spokojnie. :*

Powodzenia.



kwiatuszek dnia 31/01/2008

Alveaner ma racje bo wcale nie musisz poddawać się aborcji, ale tłumaczenie Twojego chłopaka jest moim zdaniem dziwne; pytając Cię o wiek twojego chłopaka myślałam ze okaże sie że ma jakieś 18 lat ale przecież on jest już dorosły! Nie rozumiem go, czy on ma za przeproszeniem dwie lewe ręce że sobie pracy nie umie znaleźć? Sama w rodzinie miałam taki przypadek, gdzie kuzyn w wieku 17 lat wpadł z dziewczyną i też nie mieli środków na życie, ale on znalazł sobie pracę i się im dobrze wiedzie, a szkołę można skończyć zaocznie.

AnneE masz rację że jeśli tylko będziesz chciała, to uda Ci się skończyć szkołę w normalnym trybie, życzę Ci powodzenia i wierze że Twój chłopak w końcu przejrzy na oczy i zrozumie, że tylko Ty i dziecko się liczycie, a nie to co mówi rodzina

li li dnia 31/01/2008

Tak. to prawda. Oni mają rację.

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: AnnaE » 7 lutego 2008, 09:22

2008-02-07 06:08:49

Uratowana przez nienarodzone bliźniaczki

Nasz Dziennik/a.



Onkolodzy z Londynu, którzy wykryli raka u kobiety w stanie błogosławionym, powiedzieli, że jej życie zostało uratowane przez nienarodzone bliźniaczki, których kopanie sprawiło, iż guz został usunięty - pisze Nasz Dziennik.

U Michelle Stepney będącej w ciąży wykryto raka szyjki macicy. Lekarze doradzali kobiecie poddanie się aborcji, aby można było przeprowadzić zabiegi mające na celu usunięcie raka, w tym histerektomię (wycięcie macicy). Stepney odmówiła, nalegając, by przeprowadzić kurację już po urodzeniu dzieci. - Zawdzięczam życie moim dziewczynkom, dlatego nigdy nie mogłabym się zgodzić na aborcję - powiedziała. Choć zdawała sobie sprawę, że walkę z chorobą należało podjąć jak najszybciej, to jednak perspektywa zabicia swoich dzieci nie pozwalała jej tego uczynić.



Michelle i jej mąż Scott przed urodzeniem dziewczynek mieli już 5-letniego synka Jacka. - To była bardzo trudna decyzja - podkreśla matka dzieci. - Chcieliśmy być pewni, że to, co robimy nie skrzywdzi Jacka, jednak nie chcieliśmy także skrzywdzić dziewczynek. Bliźniaczki Alice i Harriet urodziły się przez cesarskie cięcie w 33. tygodniu ciąży. Były całkowicie zdrowe, choć jednak pozbawione włosów w wyniku chemioterapii zastosowanej w leczeniu ich matki. - Nie mogłam uwierzyć, kiedy lekarze powiedzieli mi, że dzieci usunęły guz. Czułam wprawdzie, iż kopały, ale nie zdawałam sobie sprawy, jak ich kopanie może okazać się ważne - powiedziała Michelle.



Cztery tygodnie później Stepney przeszła zabieg histerektomii, aby całkowicie usunąć raka, który na szczęście nie dał żadnych przerzutów. Miesiąc temu kobieta została poddana testom, które wykazały, że po komórkach rakowych nie ma już żadnych śladów, a jej córeczki świętowały właśnie swoje pierwsze urodziny.



(źródło: Nasz Dziennik.pl)

sonia

Re: Aborcja - czytelnicy

Post autor: sonia » 7 lutego 2008, 17:13

Buahahahaha ale się uśmiałam z tego wiersza! najlepsze momenty, to jak urywali jej części ciała hahaha nie no ale beka... i bardzo dobrze jej tak, niech cierpi! nienawidzę bachorów! mogłabym zabić je wszystkie! ich ruchy i śmiech doprowadzają mnie do szału! A jeśli tyczy się aborcji: ok, niech się zabezpieczają, jak nie chcą wpadek, ale jeśli kobietę ktoś zgwałci? może ma urodzić takie niechciane dziecko?? chyba w snach! jakby mi w takie sytuacji odmówili aborcji, to bym się pieprznęła kilka razy drzwiami w brzuch, żeby poronić! A zresztą płody do 8 tygodnia NIC NIE CZUJĄ a tym bardziej nie rozumieją! Ten "wiersz" o ile tak można nazwać tą gównianą szmirę, jest tak ŻAŁOSNY, że aż ryczę ze śmiechu!! Hahahaha OGROMNE TAK DLA ABORCJI!!!! na szczęście myśli tak coraz więcej osób!! A każdy kogo to wzrusza, jest przewrażliwioną, naiwną ciotą!!

Gość

Re: Aborcja - czytelnicy

Post autor: Gość » 7 lutego 2008, 17:16

hahaha! a p......... o biblii i Bogu... ja akurat mam w d.... j.....ny Kościół katolicki, wszystkich fałszywych księży i ich g... warte przykazania!!
Ostatnio zmieniony 7 lutego 2008, 18:52 przez Gość, łącznie zmieniany 1 raz.

Gość

Re: Aborcja - czytelnicy

Post autor: Gość » 7 lutego 2008, 17:24

I jaki, k...., Bóg (jak to widzę w poprzednich postach)?? nie ma żadnego j...... Boga i nic na to nie poradzicie żałosne ofermy! boicie się po prostu tego świata, nie umiecie sobie poradzić bez "kogoś większego, potężniejszego i lepszego" nad sobą! g.... prawda! co wy k..... sami nie umiecie podejmować decyzji, tylko o wszystko pytacie się jakiegoś nieistniejącego s......? a ja nie mam nikogo nad sobą, nikomu nie muszę spowiadać się z niczego, nieważne czy bym kogoś zabiła, czy uwiodła żonatego faceta (zdarzyło się nieraz)! robię co chcę i jak będę chciała, to zrobię sobie aborcję! A nawet 10! I mam w d.... te j...... g....... warte bękarty!!
Ostatnio zmieniony 7 lutego 2008, 18:56 przez Gość, łącznie zmieniany 2 razy.

Chrze?cijanin

Post autor: Chrze?cijanin » 7 lutego 2008, 19:18

Bluźniąca osobo. Teraz obserwuj swoje życie i kiedy będzie się ono walić, wtedy przypomnij sobie swoje słowa. Powiąż przyczynę ze skutkiem. Wówczas jest tylko jedna droga ratunku. Proś Boga o przebaczenie i powołuj się przy tym na imię Jezus Chrystus.

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: AnnaE » 7 lutego 2008, 20:59

Czasem następuje właśnie tego typu reakcja po dokonanej aborcji. To ucieczka w zaprzeczanie i agresję. Jest jednym z elementów syndromu poaborcyjnego.

Taka osoba powinna być pod stałą opieką psychologa, bo jest na prostej drodze do depresji. Czas zaprzeczania skończy się. Buntu i agresji także. To nieuniknione.

Awatar użytkownika
Agnieszka
Posty: 159
Rejestracja: 24 maja 2007, 17:29
Lokalizacja: wielkopolska

Post autor: Agnieszka » 8 lutego 2008, 11:41

Też tak myślę, że kiedyś to się odbije na psychice takiej osoby, że wyrzuty sumienia się odezwą prędzej, czy później.

Sama byłam świadkiem: w telewizji wypowiadała się kobieta około 60-letnia, tzw. "moherowy beret", że dokonała w przeszłości aborcji, płakała i przestrzegała wszystkie kobiety, żeby tego nie robiły. Decyzja o dokonaniu przez nią aborcji była podjęta w wyniku dezinformacji - mówiła, że powiedziano jej, że "to" jest tylko "galaretka", zlepek komórek. Teraz w wyniku postępu, zastosowania RTG, później USG, zaczęto pojmować "to" inaczej - jako człowieka.

Jednak niestety przemysł aborcyjny jest tak daleko posunięty, że stanowi istne perpetum mobile (samonapędzające się źródło dochodu) i o to przede wszystkim chodzi zwolennikom aborcji - "lekarzom".

Gość

Post autor: Gość » 8 lutego 2008, 22:29

AnnaE pisze:Czasem następuje właśnie tego typu reakcja po dokonanej aborcji. To ucieczka w zaprzeczanie i agresję. Jest jednym z elementów syndromu poaborcyjnego.

Taka osoba powinna być pod stałą opieką psychologa, bo jest na prostej drodze do depresji. Czas zaprzeczania skończy się. Buntu i agresji także. To nieuniknione.


co ty mi p.......... ? nigdy nie dokonalam aborcji i nie dokonam, bo nigdy nie zajde w ciaze. nawet samo myslenie o takiej mozliwosci napawa mnie obrzydzeniem!! dzieci i baby w ciazy sa dla mnie najohydniejszym widokiem na swiecie i nic tego nie zmieni. i g........ wiesz co jest nieuniknione. nie znasz kazdego czlowieka :-/ . a na dobrej drodze do depresji jestescie wy, modlac sie godzinami w ciemnej kaplicy do jakiegos z........... wyimaginowanego "Boga" :-> żenada :lol:
Ostatnio zmieniony 8 lutego 2008, 23:02 przez Gość, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: AnnaE » 9 lutego 2008, 14:11

Polecam ci nieco inną lekturę.

Zajrzyj na stronę "Frondy".



DZWONEK NA DEMOGRAFICZNĄ WIOSNĘ



"Postępujący na skalę globalną spadek liczby urodzeń jest najpotężniejszą siłą wpływającą na los narodów i przyszłość społeczeństwa XXI wieku." - mówi w nowym filmie dokumentalnym "Demograficzna zima", demograf Philip Longman.



Film, w którym wypowiada się grono wybitnych ekspertów pokazuje, że globalny spadek urodzeń, jeśli mu stanowczo nie zapobiegniemy, wywoła dewastujące skutki socjalne, polityczne i ekonomiczne. Problem jest tym większy, że ignorują go media głównego nurtu. Ze względu na polityczną niepoprawność jedynego rozwiązania - odbudowania siły rodziny jako podstawowej jednostki społeczeństwa. Film zobaczą ludzie wierzący w mit przeludnienia oraz mit rodziny jako wyłącznie umowy społecznej.



"Demograficzna zima" uzmysławia, że rodzina w swej tradycyjnej formie jest niezbędna do przetrwania narodów i ludzkości jako takiej.



Oprac. B.B.



Zobacz trailer filmu Demographic winter.

Chrze?cijanin

Post autor: Chrze?cijanin » 11 lutego 2008, 00:55

A tymczasem powiedziano: "będzie napełniony Duchem Świętym już w łonie matki swojej" (Łuk. 1:13-15)



Kto więc został napełniony Duchem Świętym? Jan w łonie Elżbiety czy... nikt?



Dalej Duch Święty karci ludzi oszukanych przez świat w następujących słowach: "A gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Marii, poruszyło się dzieciątko w jej łonie(...), poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie" (Łuk. 1:41-44)



W łonie brzemiennej matki znajduje się dziecko. Nie coś, lecz ktoś - dziecko, człowiek. W ten sposób Duch Prawdy objawia nam, że początkiem istnienia dziecka, a więc człowieka, jest moment poczęcia.



Bóg nie może zaprzeć się samego siebie. Jeśli objawia nam przez Łukasza, że w łonie brzemiennej znajduje się dziecko (co automatycznie powoduje, że ma ono ten sam status, co każde inne dziecko już urodzone), to nie jest możliwe, by wcześniej Bóg miał zdanie przeciwne. To, co dla Stwórcy jest dzieckiem dziś, musiało być dzieckiem i wczoraj, tzn. w okresie Starego Przymierza. Stąd wiem, jak należy interpretować zapis z 2 Mojżeszowej 21:



2 Moj. 21:22-23

22. Jeźliby się też powadziwszy mężowie, uderzył który z nich niewiastę brzemienną, tak żeby z niej płód wyszedł, jednakby nie

zaszła śmierć [płodu] koniecznie karanie odniesie, jakie włoży nań mąż onejże niewiasty, a da wedle uznania sędziów.

23. Ale gdzie by śmierć zaszła [tj. śmierć płodu], tedy dasz duszę za duszę;

(BG)




Czyli: gdy ktoś spowoduje, że kobieta straci ciążę, ale wcześniak przeżyje, wówczas winny zapłaci karę. Gdy jednak utrata ciąży oznaczać będzie śmierć dziecka, wówczas winny odda życie swoje za życie tego dziecka.



Załóżmy teraz, że ktoś podaje Elżbiecie środek powodujący poronienie (już wtedy takie istniały) i życie Jana Chrzciciela kończy się w łonie matki. Choćby i dzień czy tydzień po poczęciu. Jak Bóg oceniłby taki czyn?

Jak zatem ocenia takie właśnie uczynki względem innych dzieci, które wprawdzie nie są przeznaczone do dzieł Janowych, ale są w swojej istocie takimi samymi ludźmi jak Jan? Biada tym zabójcom, jeśli się nie nawrócą w porę. Ale co z tymi, którzy mienią się chrześcijanami, a głoszą poglądy dające moralne przyzwolenie na zabijanie dzieci nienarodzonych? I skąd wiadomo, kto jest do czego przeznaczony przez Boga? Dając moralne przyzwolenie na aborcję, być może przykłada się rękę do prób krzyżowania planów Bożych? Do prób zabicia jego przyszłych sług już w łonach matek?



To, co Duch Święty przypomniał przez Łukasza, potwierdzają źródła pozabiblijne. Na przykład "Didache" (Nauka), datowana na I wiek po Chrystusie, streszczając nauczanie apostołów, podaje:



"(...)1. Dwie są drogi, jedna droga życia, a druga śmierci2 - i wielka jest różnica między nimi. 2. Oto droga życia: Przede wszystkim będziesz miłował Boga, który cię stworzył3, następnie zaś bliźniego twego jak siebie samego4, a czego nie chcesz, by ktoś ci robił, tego wszystkiego i ty także nie rób drugiemu5. 3. A oto czego uczą nas te słowa: Błogosławcie tych, którzy was przeklinają i módlcie się za waszych nieprzyjaciół, pośćcie za wszystkich przesladowców6. Jakaż to zasługa, jeśli miłujecie tych, którzy was miłują? Czyż i poganie tego nie czynią?7 Wy natomiast miłujcie tych, którzy was nienawidzą8, a nie będziecie mieć nieprzyjaciół. 4. Powstrzymuj się od umysłowych9 i cielesnych pożądań. Jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi10, a będziesz doskonały. Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź z nim dwa tysiące11. Zabiera ci ktoś twoją szatę, daj mu i płaszcz12. Bierze ci ktoś coś twojego, nie żądaj zwrotu13, bo żądać go nie możesz. 5. Daj każdemu, kto cię prosi i zwrotu się nie domagaj14, ponieważ Ojciec chce, żebyśmy z wszystkimi dzielili się naszymi własnymi darami. Szczęśliwy ten, kto daje według przykazania, gdyż nic mu nie można zarzucić. Biada temu, kto bierze!15 Jeśli bowiem bierze dlatego, że potrzebuje, nic mu nie można zarzucić; jeśli jednak nie potrzebuje, zda sprawę z tego, dlaczego wziął i po co. Wsadzony do ciemnicy, odpowie za wszystkie swoje czyny i nie wyjdzie stamtąd, aż ostatni grosz zwróci16. 6. Powiedziano jednak jeszcze na ten temat: "Niech twoja jałmużna przesiąknie potem rąk twoich, aż będziesz wiedział, komu dajesz"17.

II.

1. A oto dalsze zalecenia nauki: 2. Nie zabijaj18, nie cudzołóż19, nie uwodź młodych chłopców, nie uprawiaj rozpusty, nie kradnij20, nie zajmuj się magią ani czarami21, NIE ZABIJAJ DZIECI PRZEZ PORONIENIE ani nie przyprawiaj ich o śmierć już po urodzeniu22, nie pożądaj własności twego bliźniego23. 3. Nie przysięgaj fałszywie24, nie składaj fałszywego świadectwa25, nie złorzecz26, nie pamiętaj uraz27. 4. Nie bądź nieszczery w myślach ani w słowie28, gdyż nieszczerość jest pułapką śmierci29. 5. Niech twe słowa nie będą ani kłamliwe, ani próżne, lecz odpowiadające czynom. 6. Nie bądź chciwy ani zachłanny, ani obłudny, ani niegodziwy, ani zarozumiały. Nie snuj złych zamysłów przeciw bliźniemu twemu. 7. Nie miej w nienawiści żadnego człowieka, lecz jednych napominaj, módl się za nich, a innych jeszcze kochaj ponad własne życie.

III.

1. Dziecko moje30, stroń od wszystkiego, co złe i wszystkiego, co do zła jest podobne. 2. Nie unoś się gniewem, bo gniew prowadzi do mordu. Nie bądź zazdrosny, ani kłótliwy, ani popędliwy, gdyż z tego wszystkiego dochodzi do zabójstw. 3. dziecko moje, nie poddawaj się namiętnościom, namiętność bowiem wiedzie do rozpusty. Unikaj słów nieprzyzwoitych i spojrzeń bezwstydnych, bo z tego wszystkiego rodzi się cudzołóstwo. 4. dziecko moje, nie zajmuj się wróżbami, ponieważ to skłania do bałwochwalstwa, ani zaklęciami, ani astrologią, ani oczyszczeniami31, nie patrz na to ani nie słuchaj takich rzeczy, wszystko to bowiem daje początek bałwochwalstwu. 5. dziecko moje, nie bądź kłamcą, bo kłamstwo wiedzie do kradzieży, nie bądź też chciwy ani goniący za próżną sławą, gdyż wszystko to staje się przyczyną nieuczciwości. 6. dziecko moje, nie krytykuj, to bowiem prowadzi do obmowy, nie bądź zbyt pewny siebie ani nieżyczliwy, ponieważ z tego wszystkiego rodzi się oszczerstwo. 7. Ty natomiast bądź cichy, gdyż cisi posiądą w dziedzictwo ziemię32. 8. Bądź cierpliwy, miłosierny, życzliwy, spokojny, dobry, pomnij zawsze z bojaźnią na słowa, które słyszałeś33. 9. Nie wynoś się i nie pozwalaj swej duszy na zuchwalstwo. Niechaj twoja dusza nie wiąże się z pysznymi, lecz przebywa wśród sprawiedliwych i pokornych. 10. Wszystko, co cię spotyka, przyjmuj jako dobre, wiedząc że nic się nie dzieje bez Boga.

IV.

1. dziecko moje, o tym, kto głosi ci słowo Boże, pamiętaj dniem i nocą i czcij go, jak samego Pana, bo gdziekolwiek jest głoszone panowanie Jego, tam jest i Pan. 2. szukaj codziennie towarzystwa świętych, abyś mógł znaleźć oparcie w ich słowach34. 3. Nie powoduj rozłamów35, lecz staraj się godzić walczących. Sądź sprawiedliwie i nie miej względu na osoby36, gdy trzeba karcić błędy. 4. Nie trwóż się rozważając, czy stanie się tak, czy inaczej. 5. Nie wyciągaj rąk do brania i nie cofaj ich, gdy sam masz dawać37. 6. Jeśli coś masz dzięki pracy rąk twoich, oddaj to na okup twoich grzechów38. 7. Nie wahaj się dawać, a gdy dasz, nie narzekaj, przekonasz się bowiem kiedyś, kto cię [za wszystko] hojnie wynagrodzi39. 8. Nie odwracaj się od potrzebującego40, lecz dziel się wszystkim z bratem twoim, a nie mów, że jest to twoja własność, jeśli bowiem macie wspólny udział w nieśmiertelności, tym bardziej powinniście go mieć w dobrach doczesnych41. 9. Nie trzymaj twojej ręki z dala od syna lub córki twojej, lecz już od dzieciństwa ucz ich bojaźni Bożej42. 10. Niewolnikowi twemu lub niewolnicy, pokładającej nadzieję w tym samym Bogu, nie dawaj nigdy poleceń ze złością, aby nie przestali bać się Boga, który jest nad nimi i nad nami. Nie przychodzi On powoływać ludzi według zewnętrznych pozorów, lecz przychodzi do tych, którzy ducha już przygotował. 11. A wy, niewolnicy, bądźcie poddani waszym panom niby wizerunkom Boga, z szacunkiem i należną bojaźnią43. 12. W zgromadzeniu będziesz wyznawał swe błędy44 i nie pójdziesz na modlitwę z nieczystym sumieniem. Taka jest droga życia.

V.

1. A oto droga śmierci: przede wszystkim jest ona zła i pełna przekleństwa: mordy, cudzołóstwa, pożądania, rozpusty, kradzieże, bałwochwalstwo, magia, czary, rabunki, fałszywe świadectwa45, obłuda, nieszczerość, przebiegłość, pycha, niegodziwość, zuchwałość, chciwość, bezwstyd w mowie, zazdrość, bezczelność, duma, chełpliwość, zanik wszelkiej bojaźni46. 2. Prześladowcy ludzi prawych, wrogowie prawdy, miłośnicy kłamstwa, nieświadomi nagrody, jaką otrzyma sprawiedliwość, nie idą za dobrem ani za sądem sprawiedliwym, czujni nie na dobro, ale na zło. Obca im jest łagodność i cierpliwość. Kochają marność47, gonią za zyskiem, nie mają litości dla ubogich, obojętnie przechodzą koło udręczonych, nie znają swego Stwórcy. MORDERCY DZIECI, NISZCZĄ PRZEZ PORONIENIE TO, CO BÓG POWOŁAŁ DO ŻYCIA48. Odtrącający tych, co nie mają, gnębiciele ciemiężonych, obrońcy bogaczy, a niesprawiedliwi sędziowie biedaków, są to grzesznicy w złym zatwardziali. Trzymajcie się, dzieci, z dala od nich wszystkich!

VI.

1. BACZ, BY KTOŚ NIE SPROWADZIŁ CIĘ Z DROGI TEJ NAUKI, GDYŻ TAKI CZŁOWIEK UCZY CIĘ INACZEJ NIŻ BÓG TEGO CHCE. (...)"





A dla silnych: nieaborcji.pl

Awatar użytkownika
AnnaE
Posty: 2197
Rejestracja: 2 lutego 2007, 22:09
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: AnnaE » 15 lutego 2008, 14:13

To radosna informacja.

Cieszy tym bardziej, że świadczy o wzroście świadomości matek.

Nie ma potrzeby uśmiercania swego dziecka. Aborcja nie jest żadnym wyjściem z sytuacji, w której się znalazłaś.



Jeśli wydaje Ci się, że zupelnie sobie nie poradzisz, zadzwoń pod podane uprzednio numery pomocowe.

Można także i tak:



Kraków: Piąte dziecko w Oknie Życia



Już piąte dziecko pozostawiono w krakowskim "Oknie Życia". Dziś w nocy siostry nazaretanki znalazły w nim chłopczyka, którego odwieziono do Kliniki Neonatologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

Caritas krakowska nawiązała współpracę z tą medyczną placówką. Noworodek jest w dobrym stanie, obecnie przechodzi badania.



"Okno życia", czyli miejsce, w którym matka może anonimowo zostawić nowonarodzone dziecko nie narażając go na niebezpieczeństwo, znajduje się w Krakowie przy ul. Przybyszewskiego 39. Otwiera się od zewnątrz, jest w nim zamontowane ogrzewanie i wentylacja. Wewnątrz okna jest miejsce na pozostawienie niemowlęcia. Po otwarciu okna uruchamia się alarm, który wzywa mieszkające w domu siostry nazaretanki. Okno jest oznaczone papieskim herbem Jana Pawła II, logo Caritas i napisem "Okno życia". To wspólna inicjatywa Wydziału Rodziny Kurii Metropolitalnej oraz Caritas Archidiecezji Krakowskiej, podjęta przed pierwszą rocznicą śmierci Papieża-Polaka &#8211; niestrudzonego obrońcy życia. Do tej pory w oknie znalazło się czworo dzieci &#8211; dwie dziewczynki i dwóch chłopców.



Nie wszystkie matki wiedzą, że po urodzeniu dziecka w szpitalu mogą je tam zostawić bez żadnych konsekwencji prawnych. Po zostawieniu dziecka matka ma sześć tygodni na podjęcie ostatecznej decyzji. Jeśli się nie zdecyduje na wychowywanie dziecka, trafia ono do adopcji.



- Myślałyśmy, że to będzie tylko symbol, ale okazało się, że już po trzech miesiącach w oknie znalazło się pierwsze dziecko &#8211; mówi s. Józefina z domu przy ul. Przybyszewskiego 38. "Okno życia" powstało, aby zwrócić uwagę na problem dzieci porzucanych na ulicy lub na śmietnikach. Siostry proszą o rozpowszechnianie wiadomości, że matki, które ukrywają ciążę i nie chcą rodzić w szpitalu, mogą zostawić dziecko w bezpiecznym miejscu. - Prosimy matki, które nie mogą wychowywać swojego dziecka: nie zabijajcie go, nie porzucajcie na śmietniku. Zostawcie je tutaj, w "Oknie życia". Niech trafi do adopcji. Dajcie mu szansę na życie i miłość - apelują.



Chętni, którzy chcieliby ofiarować pieniądze na pomoc, proszeni są o kontakt z biurem Caritas (tel. 012 637 07 12) lub wpłatę na konto Caritas Archidiecezji Krakowskiej: BSR Kraków, nr 58 8589 0006 0000 0011 1197 0001, z dopiskiem &#8222;Okno Życia&#8221;.



(Źródło: KAI)

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 23 lutego 2008, 19:47

AnnoE, ależ Ty masz swiętą cierpliwość, ja bym tu wyszła z siebie i wyrzuciłabym ich,

ale ty tak bardzo chcesz im pomóc,pomodlę się za twoją tu misję i za Nich .





całuję Cię, w policzek.

bubu
Posty: 8
Rejestracja: 10 stycznia 2008, 22:25
Lokalizacja: ck

Post autor: bubu » 24 lutego 2008, 08:51

dlaczego powyższy post nie został usunięty tak jak moje posty (tzw spam) ??
Nie będziesz mieć sobie Bogów cudzych przedemnš. Nie uczynisz sobie obrazu żadnego podobieństwa ktore na niebiesiech zwierzchu y ktore na ziemi ze spodu y ktore w wodach pod ziemia. Nie pokłonisz sie im ani im służyć będziesz bom ia Jehowah Bóg twoy.

ODPOWIEDZ