Rak - choroba czasów współczesnych

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Rak - choroba czasów współczesnych

Post autor: Coltrane » 23 listopada 2010, 13:00

LEK NA RAKA

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Tą wiadomość otrzymałam od znajomej i uważam, że jest interesująca, gorąco zachęcam do przeczytania. Jeśli macie w rodzinie lu znajomych chorych to drukujcie i dajcie im do czytania niech otrzymają nadzieję , i uśmiech na ich twarzy niech powróci.

„Witam Was,

Poniżej przesyłam Wam treść wiadomości, powiem tylko tyle, iż traktuje to, jako wojnę z firmami farmaceutycznymi, bo niestety nikt w Was nie jest w stanie podać ani jednego powodu, dlaczego firmy te miały by chcieć wyleczyć nas z jakiejkolwiek choroby. Nie będę się rozpisywał na temat firm farmaceutycznych, ale każdy zdrowo myślący człowiek sam stwierdzi, że to nic innego jak tylko biznes, który bez chorych nie istniałby. W załączeniu przesyłam też kopię pisma dotyczącego zwykłej cebuli.

Proszę szczególną uwagę skupić na treść poniższego meila, o którym powinniście poinformować każdego, którego spotkała ta choroba, oto jego treść:

„Szanowna Pani

Proszę się nie martwić o swoje życie, zwalczy Pan nowotwór, stosując podaną metodę praktycznie sprawdzoną na mojej żonie. Od chwili, gdy stwierdzono u niej nadzwyczaj złośliwego guza mózgu bałem się każdego dnia. Lekarze i w ogóle medycyna jest bezsilna wobec tego nowotworu, a właściwie była bezsilna. Nie jestem przesadnie religijny, ale modląc się do Jezusa, w kruchcie kolegiaty w moim mieście, poprosiłem Boga o takie pokierowanie moim postępowaniem, bym nie błądził. Powtarzam, nie prosiłem GO o uzdrowienie mojej żony, lecz o to by skierował mnie na ścieżkę prowadzącą do uzdrowienia mojej żony. Wierzę, że to ON tę myśl mi podsunął.

Po powrocie do domu rozpocząłem poszukiwania w internecie, zresztą robiłem, to przedtem setki razy, ale tego dnia znalazłem prawie natychmiast informację o tym, że kilkanaście miesięcy temu uczeni z uniwersytetu w Nottingham (Anglia) przeprowadzili badania nad KAPSAICYNA podawaną wewnętrznie. Dotychczas stosowano ją zewnętrznie, jako plastry przeciwbólowe w reumatyzmie i artretyzmie. Podając kapsaicynę wewnętrznie zwierzętom doświadczalnym zauważyli, że chore na nowotwory· zdrowiały.

Otóż okazało się, że kapsaicyna, dostawszy się do organizmu poszukuje komórek rakowych i znalazłszy je, zabija mitochondria, które są odpowiedzialne za podział i rozrost komórek.

Pisząc obrazowo to tak, jak gdyby kobiecie wy operować macicę, albo mężczyźnie wyciąć jądra.

Kapsaicyna nie atakuje zdrowych, normalnych komórek. Informacja była prawdziwie rewolucyjna, ale ja nie mogłem czekać, bo od odkrycia do produkcji leku mogły minąć całe lata, a być może lek nigdy nie zostałby wyprodukowany, bo koncerny farmaceutyczne nie są za bardzo zainteresowane wyprodukowaniem specyfiku całkowicie leczącego organizm. Skąd czerpaliby zyski, gdyby wyleczyli ludzi z najgroźniejszej choroby Postanowiłem wyprodukować lek sposobem domowym, dawkując go żonie. Wyniki przeszły najśmielsze oczekiwania. Po czterech miesiącach, przeprowadziliśmy w klinice rutynowe sprawdzenie stanu choroby. Ku ogromnemu zaskoczeniu prowadzącego żonę profesora okazało się, że nie ma w jej organiźmie ani jednej aktywnej komórki nowotworowej.

Miesiąc temu w dzienniku telewizyjnym usłyszałem informację, że Amerykanie wyprodukowali lek o nazwie kapsaicyna. Pokazano fiolkę i kapsułki oraz poinformowano o cenie. Fiolka ze 100 kapsułkami kosztuje 20 tysięcy dolarów, ale nie można jej nabyć w aptekach, ponieważ leczenie odbywa się w klinice a więc dodatkowe 20 tysięcy. Bardzo ucieszyła mnie ta informacja, ponieważ potwierdziła słuszność obranej przeze mnie drogi.

To tyle wstępu, teraz trochę informacji o kapsaicynie.

Kapsaicyna znajduje się wyłącznie w ostrych paprykach. To ona nadaje im ostrość. Im ostrzejsza, tym więcej kapsaicyny. Najostrzejszą jest „chabanero„, ale w Polce niedostępna. Ja użyłem papryki „chili„. Związek wytrąca się z papryki, zalewając jakimś szlachetnym olejem i odstawiając do zmacerowania w ciemnym i chłodnym miejscu (najlepiej w lodówce) na 7 do 10 dni. codziennie kilka razy wstrząsając. Po tym czasie zlać płyn do butelki i spożywać. Papryczek nie wyrzucać. Można je wykorzystać, dodając do surówek, co znakomicie poprawia ich smak. Nie należy się obawiać ujemnego wpływu ostrości papryki na przewód pokarmowy. Mitem jest opinia, że ostrość szkodzi. Wprost przeciwnie, kapsaicyna doskonale reguluje cały układ przy okazji nie pozwala się rozwijać tłuszczom, więc na stałe przywraca normalne proporcje sylwetki.

PRZEPIS

Wziąć 1,5 kilograma ostrej papryki, obmyć i pokroić (koniecznie w rękawiczkach a potem kilkakrotnie umyć ręce, nie dotknąć oka lub miejsc intymnych) na możliwie najdrobniejsze cząstki, razem z gniazdami nasiennymi, bo połowa kapsaicyny znajduje się właśnie w nich.

Zalać w słoiku 1,5 litrem oleju szlachetnego, najlepiej z pestek winogron lub lnianego. Odstawić w chłodne i zaciemnione (lodówka) miejsce na 7 do 10 dni, codziennie kilkakrotnie wstrząsając.

Zlać płyn do butelki, używać 5 razy dziennie, przed każdym posiłkiem, po 1 łyżeczce do herbaty. Popijać wyłącznie mlekiem dla złagodzenia ostrości. Tylko mleko ma właściwości łagodzące. Można zjeść małą kromeczkę chleba 4×4 centymetry grubo posmarowaną masłem.

Spożywanie kapsaicyny nie daje żadnych skutków ubocznych ponieważ składniki sąnaturalnymi produktami spożywczymi. Życzę szybkiego wyzdrowienia.

Kapsaicyna niszczy każdy rodzaj nowotworu, bez względu na to, jaką część ciała zaatakował. Przepis podaję bezpłatnie, ponieważ tak przysiągłem swojemu Jezusowi. Moją satysfakcją i radością jest niesienie pomocy innym.

Proszę do mnie napisać po wyleczeniu.

Serdecznie pozdrawiam

Może to naiwne, ale bardzo wierzę w tą „substancję” mam nadzieję, że będzie nawet skuteczniejsza (zapobieganie, powstrzymywanie rozwoju i zanikanie raka) niż „Olej Lorenza„

Zrobiłam już dwa słoiczki i mam składniki jeszcze na dwa kolejne. Chcę mieć zawsze w lodówce jeden, aby każdy kto będzie chciał spróbować mógł się do mnie zgłosić i zacząć kurację od razu. Pomogę też zdobyć składniki, jeśli ktoś z jakiegoś powodu miałby z tym problem. Liczy się każda chwila. Najważniejsze jest jednak tradycyjne leczenie i to ono powinno być postawione na pierwszym miejscu.

http://dzieckonmp.wordpress.com/2010/06/12/lek-na-raka/
Ostatnio zmieniony 30 sierpnia 2012, 09:29 przez Coltrane, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 30 sierpnia 2012, 09:29

Nowotwory zabijają Polaków


Co roku 130 tys. Polaków dowiaduje się, że ma raka, 85 tys. z nich umiera. Na dziesięcioletni narodowy program zwalczania chorób nowotworowych państwo przeznacza ok. 2,5 mld zł, czyli tyle, ile wyłożyło na Stadion Narodowy. Wczoraj sejmowa komisja zdrowia krytycznie oceniła sprawozdanie z realizacji programu.

Na profilaktykę i leczenie raka rząd kieruje za mało pieniędzy – zgodnie oceniają członkowie sejmowej komisji zdrowia. W porównaniu z krajami Unii Europejskie wypadamy bardzo słabo. – Średnie nakłady na leczenie chorób nowotworowych stawiają nas daleko za państwami starej UE – mówi Czesław Hoc (PiS). W Polsce na jednego mieszkańca przypada przeciętnie 41 euro wydanych na walkę z rakiem, tymczasem na Zachodzie wskaźnik ten wynosi 148 euro.

Problemem są jednak nie tylko niewystarczające środki. Chodzi głównie o to, że nowotwory są zbyt późno diagnozowane. Szef sejmowej komisji zdrowia Bolesław Piecha zwraca uwagę, że aż 70 proc. nowotworów złośliwych jest rozpoznawanych w stadium zaawansowanym. W takich przypadkach niestety rzadko udaje się wyleczyć pacjenta.

Liczba pacjentów, dla których choroba nowotworowa okazała się śmiertelna, wciąż rośnie. Obecnie niemal co czwarty Polak umiera właśnie na raka. Takie wyniki są m.in. konsekwencją braku szerokiej dostępności do lekarzy specjalistów. – Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że w tej dziedzinie jest coraz lepiej. Dlaczego zatem kolejki do Instytutu Onkologii w Warszawie są coraz dłuższe? Proszę spróbować się tam dostać – mówi Józefina Hrynkiewicz, która sama od kilku lat pozostaje pod opieką tej stołecznej kliniki. Podkreśla, że w Polsce okres od wykrycia nowotworu do czasu rozpoczęcia terapii jest jednym z najdłuższych w Europie.

Sytuacja mogłaby wyglądać zupełnie inaczej, gdyby lekarze pierwszego kontaktu byli przygotowani do tego, aby rozpoznawać u pacjentów raka. Niestety, w ub.r. resort zdrowia przerwał szkolenie medyków z przychodni. Było ono prowadzone w ramach narodowego programu zwalczania chorób nowotworowych. Teraz ministerstwo ma zamiar przygotowywać chirurgów.

Pomysł ten krytycznie ocenia poseł Bolesław Piecha. Zwraca uwagę, że na wizyty u lekarzy specjalistów, w tym do chirurgów, czeka się w długich kolejkach i potrzebne jest skierowanie od lekarza rodzinnego. Jego zdaniem w ten sposób nie doprowadzi się do wzrostu wykrywalności raka we wczesnym stadium. A właśnie to daje szansę na skuteczną terapię.

Chorzy na raka często nie mają dostępu do najnowszych leków. – Nierzadko zdarza się, że lekarz wprost mówi choremu, że mógłby zastosować lek nowej generacji, ale roczna terapia kosztowałby np. 150 tys. zł – relacjonuje Hoc. Tylko że pacjenta na to nie stać.

http://niezalezna.pl/32368-nowotwory-zabijaja-polakow

ODPOWIEDZ