Eutanazja

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 24 lipca 2008, 14:56

kuuku - znowu kręcisz ...



śmierć jest albo naturalna albo nienaturalna (nie wiem może Ci chodziło o nazewnictwo) ...



Płomień wspominała tutaj o godnej śmierci, a godna śmierć to naturalna śmierć, to spotkanie z Bogiem w chwili przejścia z życia ziemskiego do życia nadprzyrodzonego i naszym zadaniem jest przygotować każdego umierającego na takie spotkanie z Bogiem ...



a nie zaoferować mu eutanazję ...



a może jesteś zwolennikiem eutanazji ?

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 24 lipca 2008, 15:50

Tak powinieneś zachować się w każdym czynie i w każdej myśli, jak gdybyś dziś miał umrzeć. Jeśli miałbyś czyste sumienie, nie bałbyś się bardzo śmierci. Lepiej jest unikać grzechu, niż uciekać przed śmiercią. Jeśli dziś nie jesteś gotowy, czy będziesz gotowy jutro? (O naśladowaniu Chrystusa, I, 23, 1).



Pochwalony bądź, Panie mój, przez siostrę naszą, śmierć cielesną, której żaden człowiek żywy uniknąć nie może.



Biada tym, którzy umierają w grzechach śmiertelnych! Błogosławieni ci, których śmierć zastanie w Twej najświętszej woli, ponieważ śmierć druga nie uczyni im zła (Św. Franciszek z Asyżu, Cantico delle creature).

kuuku

Post autor: kuuku » 24 lipca 2008, 16:54

Szanowny Kolego Coltrane. Śmierć jest bezprzymiotnikowa. Jej skutek jest w każdych okolicznościach taki sam. Przyczyny śmierci mogą być naturalne lub nienaturalne.

Czy pasażerowie samolotów rozbitych o wierze w Nowym Jorku 11 września umarli śmiercią naturalną? Z pewnością nie! Zgodnie z Twoim tokiem rozumowania przedstawionym powyżej
a godna śmierć to naturalna śmierć,….
umarli śmiercią niegodną. Jeżeli jednak widzisz błąd w swoim rozumowaniu to musisz dopisać do swojej definicji śmierci godnej jeszcze inne przyczyny śmierci, które nie czynią jej niegodną.

Jestem zdecydowanym przeciwnikiem eutanazji. Jest takie przykazanie: nie zabijaj.

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 24 lipca 2008, 17:22

. «Godność człowieka umierającego» ma swoje źródło w tym, że jest on istotą stworzoną, oraz w jego osobistym powołaniu do życia wiecznego. Spojrzenie przeniknięte nadzieją potrafi dostrzec nową postać naszego śmiertelnego ciała, które ulega rozkładowi. «A kiedy już to, co zniszczalne, przyodzieje się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność, wtedy sprawdzą się słowa, które zostały napisane: Zwycięstwo pochłonęło śmierć » (1 Kor 15, 54; por. 2 Kor 5, 1).



Kościół zatem, broniąc świętości życia także w człowieku umierającym, nie ulega bynajmniej jakiejś formie absolutyzacji życia fizycznego, ale uczy szanować prawdziwą godność osoby, która jest stworzeniem Bożym, i pomaga jej przyjąć pogodnie śmierć, gdy opuszczają ją siły fizyczne. W encyklice Evangelium vitae napisałem: «Życie cielesne w swojej ziemskiej kondycji bez wątpienia nie jest dla wierzącego wartością absolutną, tak że może on zostać wezwany, aby je porzucić dla wyższego dobra (...). Żaden człowiek nie może jednak samowolnie decydować o tym, czy ma żyć, czy umrzeć; jedynym i absolutnym Panem władnym podjąć taką decyzję jest Stwórca — Ten, w którym żyjemy, poruszamy się i jesteśmy (Dz 17, 28)» (n. 47).



Stąd właśnie bierze początek postawa moralna wobec człowieka poważnie chorego i umierającego, sprzeciwiająca się z jednej strony eutanazji i samobójstwu wspomaganemu (por. tamże, 61), a z drugiej — pewnym formom «uporczywej terapii», które w rzeczywistości nie służą wcale życiu ani godności umierającego.







GODNOŚĆ CZŁOWIEKA UMIERAJĄCEGO

Do uczestników zgromadzenia ogólnego Papieskiej Akademii «Pro Vita». 27 II 1999

kuuku

Post autor: kuuku » 25 lipca 2008, 12:04

Stąd właśnie bierze początek postawa moralna wobec człowieka poważnie chorego i umierającego...
Powyższy tekst w żaden sposób nie koreluje z poruszanym tematem przypadku nagłej śmierci w tragicznym wypadku czy w przypadku zabójstwa. Nie wnosi niczego do próby dyskusji i nie odpowiada na zadane pytanie.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 25 lipca 2008, 12:36

kuuku - nie mówimy tu o przypadkach tragicznych wypadków czy przypadkach zabójstw, to Ty kierujesz rozmowę na te tory bo spodobało Ci się by przenieść ciężar rozmowy właśnie na te przypadki - w kontekście tematu związanego z eutanazją my mówimy o godnej śmierci, która jest jednocześnie śmiercią naturalną, nie przyspieszoną przez działania człowieka któremu spodobało się komuś np. bardzo cierpiącemu ukrócić jego męki, a więc "pomóc" mu i przyspieszyć jego śmierć proponując mu pomoc w postaci eutanazji, podając mu np. specyfik który ma mu pozwolić spokojnie umrzeć - a tymczasem fakty świadczą niezbicie o tym że to wcale nie jest lekka śmierć i że taki nie odchodzi z tego świata w pokoju, wręcz przeciwnie, ogarnia go jakiś lęk, a my żyjący i patrzący na to nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy co ten człowiek przeżywa w tym momencie ...



podobnie jak w przypadku Agaty (tej 14-latki która zaszła w ciążę), jej też ktoś "życzliwy" zaoferował "pomoc" - a teraz ta dziewczyna przeżywa wielką tragedię - ale kogo to obchodzi ???



pozdrówko

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 25 lipca 2008, 13:35

Sparaliżowany ksiądz przeciw eutanazji





Całkowicie sparaliżowany ks. Luis de Moya otworzył stronę internetową poświęconą obronie życia, na której prowadzi kampanię przeciw eutanazji.



Hiszpański duchowny doznał w wypadku samochodowym w 1991 roku poważnego urazu kręgosłupa i według zwolenników "lekkiej śmierci" powinien już od dawna nie żyć. Ponieważ utracił władzę w rękach i nogach, komputerem posługuje się przy pomocy komend głosowych, przetwarzanych następnie przez specjalne urządzenie.



Internet był dla ks. de Moi wielkim odkryciem. "Szybko zdałem sobie sprawę, że w sieci pojęcie granicy prawie nie istnieje. pomyślałem więc, że byłoby rzeczą straszną, gdybym nie dotarł do jak największej ilości komputerów z najlepszą treścią, jaką mogę zaoferować" - powiedział duchowny agencji Zenit.



Batalia w obronie życia zainicjowana przez ks. de Moyę rozprzestrzenia się na całą Europę. Ostatnio sparaliżowany duchowny zaangażował się w długą debatę po tym, jak na swojej witrynie opublikował list matki 25-letniej Caroliny Bustos Flores. Matka, mieszkanka Rotterdamu, oskarża lekarzy ze szpitala Ziekenhuis o to, że pozwolili umrzeć jej córce. List nosi tytuł "Kronika wymuszonej eutanazji".



Stronę poświęconą eutanazji można znaleźć pod adresem www.muertedigna.org. Ks. Moya ma też hiszpańskojęzyczną stronę internetową poświęconą duchowości, filozofii i teologii (www.fluvium.org) i stronę osobistą (www.luisdemoya.org).



50-letni ks. de Moya w 1971 roku podjął studia medyczne w Madrycie, a rok później starał się o przyjęcie do Opus Dei. Po ukończeniu medycyny w 1978 roku wyjechał do Rzymu na studia teologiczne. Powrócił do Hiszpanii po trzech latach aby przyjąć święcenia kapłańskie. Ma także doktorat z prawa kanonicznego.



Był kapelanem na uniwersytecie Navarry i w dalszym ciągu łączy działalność duszpasterską z internetową kampanią w obronie życia i godności osoby ludzkiej. W 1996 roku wydał książkę "Po drodze" ("Sobre la marcha"), w której opisuje swoje doświadczenia i refleksje od czasu wypadku. Książka miała już pięć wydań hiszpańskojęzycznych oraz po jednym w językach: portugalskim, francuskim i włoskim.



KAI (cp (KAI/Zenit)//im)

kuuku

Post autor: kuuku » 25 lipca 2008, 15:10

Szanowny Kolego Coltarne. Eutanazja jest formą świadomego i celowego spowodowania śmierci człowieka. To nic innego jak zabójstwo, tylko inaczej nazwane z powodu jego motywów.
a tymczasem fakty świadczą niezbicie o tym że to wcale nie jest lekka śmierć…
Powyższe twierdzenie o tym, że technika zabójstwa (eutanazja) nie powoduje lekkiej śmierci i że o tym na dodatek mają jeszcze świadczyć jakieś niezbite fakty (gorzka trucizna) to już kuriozum w przekonywaniu, że eutanazja jest ewidentnym złem. Proponuję nieco więcej powagi w obliczu wielu śmierci zadanych w ten sposób.

Przypominam, że forum dyskusyjne nie polega na pisaniu hymnów pochwalnych lub negacji jakiegoś zjawiska przez wszystkich uczestników forum w tym samym duchu i ograniczaniu możliwości dyskusji, tylko na wyjaśnieniu wątpliwości wynikających z różnicy poglądów i definicji związanych z przedmiotem dyskusji. Jeżeli wszyscy są zgodni i wyznają ten sam pogląd to nie ma dyskusji.

I jeżeli Płomień pisze,
Pamiętajmy,że śmierć,ta prawdziwa,niewymuszona…
To dobrze jest wyjaśnić o czym Płomień pisze mając na myśli śmierć prawdziwą, co powoduje uzasadnione przypuszczenie, ze istnieje śmierć nieprawdziwa, a więc bzdura.

I jeżeli ja, po zwróceniu uwagi, że w dyskusji pojawiła się bzdura dowiaduję się:
kuuku - znowu kręcisz ...
i że:
śmierć jest albo naturalna albo nienaturalna…
zwracam znowu uwagę, że nie jest to prawdą tylko następną bzdurą definicyjną (okrojoną i zubożoną wersją definicji na potrzeby aktualnie prowadzonej dyskusji) i daję przykład

dowiaduję się, że
Ty kierujesz rozmowę na te tory bo spodobało Ci się by przenieść ciężar rozmowy właśnie na te przypadki
To wybacz Coltrane, ale dyskusja oparta na pojęciach, których sens został celowo i świadomie zmieniony tak, aby tok rozumowania prowadził do z góry założonej konkluzji jest farsą będącą jawną manipulacją moderatorów tej dyskusji.

Wiem, że temu co się tutaj pisze przygląda się biernie wiele osób. Wiem, że część z nich chętnie zajęła by głos w dyskusji, ale w dyskusji prowadzonej uczciwie.

Jeżeli nie zależy Ci na ilości osób uczestniczących w dyskusji tylko na jakości to masz co chciałeś. Twoi przyjaciele mający zawsze racje bez względu na bzdury, które tu wypisują i ja, mający wątpliwości i przez to podejrzewany o agnostyzm i inne przypadłości typu rozdwojenie jaźni, Świadek Jehowy, przemądrzały baran, itp.

Napisałeś:
w ogóle to mam wrażenie że jesteś tu po to by poprzez intelektualne wywody, poprzez wykręcanie kota ogona, poprzez zręczne lawirowanie wykazywać nam brak wiedzy…
Już raz pisałem, jeżeli uważasz, że nie mam racji i uwagi, które kieruję na tym forum do niektórych fragmentów tekstów są niesłuszne to napisz, że się mylę i dlaczego się mylę a nie stosuj argumentum ad personam.

Zależy mi bardziej niż Tobie na tym, aby to forum funkcjonowało prawidłowo. Sprawy aborcji, eutanazji, in vitro są ważne dla wielu ludzi. Z tymi problemami wielu ludzi spotyka się na co dzień. Tym ludziom należy odpowiadać na pytania, które zadają. Odpowiadać prawdę. Nawet, jeżeli ja te pytania zadaję. Tymczasem jest jak jest a jaki jest koń każdy widzi.

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 28 lipca 2008, 13:59

Nie rezygnujcie z życia!





Kobieta, która dwa lata temu skierowała do prezydenta Indii pisemną prośbę o zgodę na dokonanie eutanazji oświadczyła, że żałuje tej decyzji.



37-letnia mieszkanka Chandigarh (północne Indie), była sportsmenka, od wielu lat cierpiała na gościec przewlekły postępujący (reumatoidalne zapalenie stawów o ciężkim przebiegu). Towarzyszące chorobie silny ból i obrzęki stawów, ból i zanik mięśni oraz unieruchomienie były „oficjalną przyczyną” pragnienia śmierci.



Kobieta nie otrzymała zgody na eutanazję. W tym roku przeszła zabieg protetyczny zniszczonych przez chorobę kolan. Po operacji może chodzić.



„Nie rezygnujcie z życia!” – wołała na swoim pierwszym po latach spacerze.



[Za: „Times of India” – 11.07.2008 r.; SPUC – 11.07.2008 r.]



Materiał źródłowy:

Sh.Kanwar, “Euthanasia petitioner beats death, hugs life”, w: „Times of India” – 11.07.2008.

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 21 sierpnia 2008, 12:18

Zamieszanie wokół definicji śmierci



Najnowszy numer czasopisma “New England Journal of Medicine” wywołał konsternację w środowisku bioetyków. Dr Robert Truog z Harvard Medical School (Wydział Medyczny Uniwersytetu Harvarda, USA) oraz dr Franklin Miller z National Institutes of Health (Narodowy Instytut Zdrowia, USA) napisali, że niektórzy dawcy organów do transplantacji uznani za zmarłych wcale takimi nie są.



Truog i Miller twierdzą, że obecnie kryteria śmierci mózgowej i nagłej śmierci sercowej nie znajdują potwierdzenia w literaturze naukowej.

Według obowiązującej definicji śmierć pnia mózgu jest niezbędnym i wystarczającym warunkiem do uznania osoby za zmarłą. Jednak należy pamiętać, że definicje stosowane w transplantologii dotyczą śmierci osobniczej człowieka w sensie prawnym, a nie w sensie biologicznym.



W artykule pt. „The Dead Donor Rule and Organ Transplantation” czytamy, że chociaż należy uznać za etyczne pobieranie organów do transplantacji od pacjentów spełniających diagnostyczne kryteria śmierci, to ostatecznie nie może tu decydować nasze przekonanie (definicja), że dawcy są martwi, ale stan faktyczny. Problem polega właśnie na tym, że w wielu przypadkach dawcy nie są jeszcze martwi, ale uznani za takich.



[Za: LifeSiteNews – 14.08.2008 r. via SPUC – 15.08.2008 r.]

kuuku

Post autor: kuuku » 23 sierpnia 2008, 18:46

Bardzo interesujący artykuł.
Truog i Miller twierdzą, że obecnie kryteria śmierci mózgowej i nagłej śmierci sercowej nie znajdują potwierdzenia w literaturze naukowej.
Tak, to prawda. Może zaistnieć kłopot definicyjny. Ale w obu tych przypadkach pacjent „żyje” dzięki aparaturze zastępującej serce, płuca i mózg.

KKK 2278 rozwiązuje ten problem.

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 24 sierpnia 2008, 10:02

i znowu mniej wiemy, o momencie śmierci, a do transplantacji, ma to ogromne znaczenie

kuuku

Post autor: kuuku » 24 sierpnia 2008, 17:52

znowu mniej wiemy, o momencie śmierci
A to dlatego, że świat nie jest albo czarny albo biały. Stwórca dał nam w użytkowanie świat, który jest tak skomplikowany w funkcjonowaniu iż logika ludzka ma z wytłumaczeniem pewnych zjawisk kłopoty. KKK 2278 rozwiązuje problem stwierdzenia momentu śmierci..

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 19 września 2008, 16:12

Nie my decydujemy o godzinie śmierci



Papież Benedykt XVI przypomniał, że ludzie mają moralny obowiązek sprzeciwu wobec eutanazji i samobójstwa wspomaganego. Podkreślił, że to Bóg decyduje, kiedy człowiek ma odejść z tego świata - my powinniśmy przyjąć godzinę wybraną przez Boga.



Przemawiając w Lourdes, Ojciec św. powiedział, że ciężko chorzy ludzie i ich bliscy powinni modlić się, aby umieć zaakceptować śmierć w czasie, który wybierze Bóg. To bardzo ważne przesłanie dla Europejczyków, ponieważ Holandia i Belgia już zalegalizowały eutanazję, a Szwajcaria samobójstwo wspomagane.



Benedykt XVI wezwał także pracodawców, aby udzielali swoim pracownikom dni wolnych od pracy na czas towarzyszenia umierającym krewnym



[Za: LifeNews – 15.09.2008 r.]

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 26 września 2008, 21:18

Eutanazja dla cierpiących na demencję



Mary Warnock, etyk specjalizująca się w zagadnieniach prawa medycznego i ochrony zdrowia, w wywiadzie dla miesięcznika „Life and Work” stwierdziła, że brytyjskie ustawodawstwo powinno dopuścić eutanazję osób cierpiących na demencję.



W jej opinii, ludzie starsi dotknięci demencją powinni rozważyć zakończenie swojego życia, ponieważ są ciężarem dla Fundusz Zdrowia i dla swoich rodzin: "If you're demented, you're wasting people's lives – your family's lives – and you're wasting the resources of the National Health Service. (Jeśli masz demencję, rujnujesz życie innych ludzi – życie twojej rodziny – i marnujesz środki z Narodowego Funduszu Zdrowia).



Warnock, jako filozof i etyk, uprawia egzystencjalizm. W latach 80-tych współpracowała przy projekcie ustaw regulujących rozród wspomagany i badania na embrionach. W Wielkiej Brytanii cieszy się autorytetem wybitnego filozofa moralności. Od wielu lat jest doradcą rządu ds. etyki. Wspiera środowisko zwolenników eutanazji.



Według danych statystyki medycznej, w Wielkiej Brytanii żyje około 700 tys. osób cierpiących na choroby neurodegeneracyjne, których objawem jest m.in. demencja (otępienie) – choroba Alzheimera, choroba Parkinsona, choroba Picka.



Do redakcji „Life and Work” zaczęły napływać komentarze od czytelników. Wypowiedź Mary Warnock określono jako barbarzyństwo. Respondenci wyrażali także swoje zaniepokojenie w związku z faktem, że kontrowersyjna jest rządowym doradcą.



[Za: „Daily Telegrach” – 19.09.2008 r. via SPUC – 19.09.2008 r.]

ODPOWIEDZ