Zdrowie

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 5 lutego 2009, 09:30

To raczej zupa dobra wyszła ognista , rosół przyda się gdy gazu zabraknie w domu, a tego kurczaka mogę dać kotu ?

Awatar użytkownika
Krzysztof
Posty: 1140
Rejestracja: 6 kwietnia 2008, 04:32
Lokalizacja: Babia GĂłrka

Post autor: Krzysztof » 5 lutego 2009, 12:22

KASIA pisze:To raczej zupa dobra wyszła ognista , rosół przyda się gdy gazu zabraknie w domu, a tego kurczaka mogę dać kotu ?


Możesz, pod warunkiem, że nie będzie to kotek Jarka. :evil:

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 5 lutego 2009, 12:31

Możesz, pod warunkiem, że nie będzie to kotek Jarka.


a jeżeli kotek dostanie sr....kę to co ja kotu powiem .



A czy kot Jarka to zwykły dachowiec , bo jeżeli nie to czym go mam zachęcić może na piersi przylgnie do mnie ,oczywiście z kurczaka ,kot a nie Jarek, bo On to chyba nie jest zainteresowany jedzeniem ptactwa.
Ostatnio zmieniony 5 lutego 2009, 15:53 przez KASIA, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Krzysztof
Posty: 1140
Rejestracja: 6 kwietnia 2008, 04:32
Lokalizacja: Babia GĂłrka

Post autor: Krzysztof » 5 lutego 2009, 12:48

KASIA pisze:
o On to chyba nie jest zainteresowany jedzeniem ptactwa.


Tutaj raczej należy zadać pytanie psychologowi zwierzęcemu, czy fakt pożarcia kurczaka przez kaczkę, to jakaś forma kanibalizmu :?

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 29 lipca 2009, 09:39

Uwaga, rozwód zniszczy ci zdrowie .



Rozwód i śmierć małżonka mają długotrwały, przewlekły wpływ na zdrowie, nawet po wejściu w powtórny związek – wykazują badania dwóch amerykańskich uniwersytetów.



- Wśród osób będących obecnie w związku małżeńskim, ci którzy kiedykolwiek byli rozwiedzeni, wykazują się gorszym zdrowiem na wszystkich poziomach – mówi socjolog Linda Waite z Uniwersytetu w Chicago, współautorka badań.



To właśnie ona, we współpracy z naukowcami z Uniwersytetu Johna Hopkinsa, postanowiła sprawdzić relacje między stanem cywilnym a zdrowiem amerykańskich obywateli. W badaniach, co jest nowością metodologiczną, uwzględniła łącznie takie czynniki jak choroby serca, układu krążenia, śmiertelność oraz depresje. - Do tego czasu większość badaczy przypatrywała się jedynie pojedynczym czynnikom – podkreśla Waite.



Co dokładnie wykazały badania? Rozwodnicy i wdowcy o 20 proc. częściej niż zamężni zapadają na przewlekłe choroby, takie jak cukrzyca, nowotwór, czy choroby serca. Również to ich częściej o 23 proc. dotyczą problemy ruchowe, jak choćby trudności z wchodzeniem po schodach. Problemów jest mniej w przypadku tych, którzy weszli w nowy związek, ale i tak wyniki statystyczne nie są dużo niższe. Na przewlekłe choroby cierpi o 12 proc., a na ograniczenia ruchowe 19 proc. więcej z nich, w porównaniu do ludzi pozostających w związkach małżeńskich.



Zdaniem socjolog Waite, wpływ małżeństwa, rozwodu i powtórnego związku na zdrowie wiąże się ze sposobem, w jaki schorzenia są przenoszone i warunkami, w których się rozwijają. - Niektóre choroby, takie jak depresja, szybko i mocno odpowiadają na aktualne warunki, podczas gdy choroby takie jak cukrzyca czy choroby serca rozwijają się wolno w czasie i wskazują wpływ przeszłych doświadczeń, w których zdrowie jest rujnowane przez rozwód, śmierć małżonka, nawet jeśli osoba powtórnie zawiera związek – dodaje socjolog.



http://loolek.org/index.php?sec=artykul ... 4&kat=1424



Tekst z: AJ/LifeSiteNews.com, Uwaga, rozwód zniszczy ci zdrowie, online, Fronda.pl, data dostępu: 28.07.2009, Dostępny w Internecie: <http://fronda.pl/news/czytaj/rozwodnicy ... a_czesciej>;

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Depresja, a walka duchowa

Post autor: KASIA » 10 sierpnia 2009, 18:20

Agnieszka Stelmach



Depresja, a walka duchowa



Depresja to już nie tylko problem dorosłych, ale w coraz większym stopniu nastolatków, a nawet dzieci. Mówi się o wzrastającej liczbie samobójstw, o czym informują statystyki policyjne. W pewnym sensie nie powinno nas to dziwić, bo niezwykłe tempo życia oraz tzw. wyścig szczurów daje się we znaki każdemu. Jednak poza tradycyjnymi czynnikami wpływającymi na pogorszenie się stanu psychicznego jest jeszcze coś na co warto zwrócić uwagę.



Seryjni mordercy a leki psychotropowe



Kilka miesięcy temu zastępca szefa amerykańskiego portalu internetowego WorldNetDaily.com, autor kilku bestsellerów, częsty gość amerykańskich stacji telewizyjnych David Kupelian opublikował książkę, w której próbuje odpowiedzieć na pytanie: dlaczego tylu Amerykanów jest chorych psychicznie i dlaczego nie próbuje się im pomóc, sięgając do głębszych przyczyn schorzeń, lecz bez zastanowienia aplikuje się środki psychotropowe. Wskazał m.in. na poważne konsekwencje ich stosowania bez opamiętania.



&#8222;Kiedy leżałem w swoim łóżku zeszłej nocy nie mogłem zasnąć, gdyż głos w mojej głowie nie dawał mi spokoju, każąc mi ich zabić&#8221;. To słowa dwunastoletniego Christophera Pittmana, usiłującego wytłumaczyć dlaczego pozbawił życia swoich dziadków, którzy jako jedyni darzyli go miłością i zapewniali stabilność w zagmatwanym życiu.





Przeczytaj więcej na stronie;



brzozowa2



http://brzozowa2.vgh.pl/readarticle.php?article_id=341

Samarytanin

Re: Depresja, a walka duchowa

Post autor: Samarytanin » 10 sierpnia 2009, 22:59

KASIA pisze:Agnieszka Stelmach Depresja, a walka duchowa

Depresja to już nie tylko problem dorosłych, ale w coraz większym stopniu nastolatków, a nawet dzieci. Przeczytaj więcej na stronie; brzozowa2 http://brzozowa2.vgh.pl/readarticle.php?article_id=341
Kasiu to jest bardzo cenny wywód, i poważny temat, -pozwól tu jeszcze poza wymienioną autorką przywołać jednego autora psychologa i działacza społecznego dr.hab. a obecnie profesora Jerzego Mellibrudę w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej i szefa Instytutu Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Jego sugestywny i prawdziwy bo poparty wieloletnią praktyką wykres poszczególnych faz uzależnienia wykorzystywany w klubach AA, mimo logicznej nieuchronności, którą jest w/g jego wykresu śmierć uzależnionego!, -to z każdej fazy etapu uzależnienia możliwe jest wyjście natychmiastowe poza psychologiczną i bądź psychiatryczną terapią!!! -jest nią poprzedzona 5-cioma warunkami dobrej spowiedzi i konfesjonałem, czyli w/g św. s. Faustyna "TRYBUNAŁEM MIŁOSIERDZIA" i EUCHARYSTIĄ. Znałem jednego psychiatrę Rafała, który zafascynowany odkryciem tej zależności gorliwie propagował ją z ambon kościołów i wielu innych miejsc, -pomimo że sam się skończył to propagare skutkowało!... Jest takie powiedzenie, które nawet JEDYNY LEKARZ JEZUS PRZYTACZAŁ (Łk 4:21-30) "Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie" TRWA CZAS MIŁOSIERDZIA I ŁASKI i z rachunkiem sumienia, możemy zawsze wrócić na drogę powołania, wyzwolić się z największych uwikłań, zaleczyć największe rany zadane chociażby przez współmałżonka (bo te rany najbardziej bolą). &#8222;Duch przychodzi z pomocą naszej słabości&#8221;(Rz 8,26). Nie ma takich sytuacji, z których Duch Święty by nas nie wyprowadził. Odkryć mamy na nowo piękno modlitwy, a w modlitwie odkryć Ducha Świętego, który jest Inspiracją, Mocą i który jest przede wszystkim DOKONAWCĄ!. "Samarytanin"

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 11 sierpnia 2009, 07:02

Również czas leczy rany, może wystarczy nie rozdrapywać sobie i komuś ran,.Czasami dużo lepiej , gdy tylko posłuchamy kogoś, bez używania swoich mądrości i popisywania się wiedzą. Pies jest najlepszym przyjacielem nie wtrąca się do życia właściciela, ale zawsze może na niego liczyć, takie oparcie w czasie klęski przynajmniej w jednej osobie jest ważne.

Samarytanin

Post autor: Samarytanin » 11 sierpnia 2009, 09:23

KASIA pisze:Również czas leczy rany, może wystarczy nie rozdrapywać sobie i komuś ran,.Czasami dużo lepiej , gdy tylko posłuchamy kogoś, bez używania swoich mądrości i popisywania się wiedzą. Pies jest najlepszym przyjacielem nie wtrąca się do życia właściciela, ale zawsze może na niego liczyć, takie oparcie w czasie klęski przynajmniej w jednej osobie jest ważne.
Kasiu droga przyjaciółko, -rany wyleczone przez JEDYNEGO LEKARZA JEZUSA nie bolą znam to z autopsji i obdukcji jak Tomasz zwany Didymos "ZOBACZYŁ JE RĘKOMA". Czasem jednak człowiek nie poddaje się leczeniu. Zdaję sobie sprawę z czasu ale JEGO JEST ZIEMIA I CZAS ON SAM -WYLECZY- NAS, nie jestem demiurgiem a tym bardziej nie uzurpuję sobie wiedzy: "jak Bóg nas myśli" mądralowanie moje poległo na tym że psychiatra był moim kolegą tyko widać chciał się posługiwać Bogiem a nie odwrotnie. Co do antropomorfizacji "pies-człowiek" nie jest jedyną zależnością bo jest jeszcze np. "kozioł-człowiek": Kozioł ofiarny to jeden z kluczowych mechanizmów antropologicznych występujący prawdopodobnie we wszystkich kulturach. Mechanizm kozła ofiarnego polega na tym, iż grupa społeczna w momencie kryzysu, dezintegracji czy zagrożenia, by powrócić do stanu utraconej równowagi, obiera sobie ofiarę, która staje się obiektem zbiorowej agresji całej grupy. Agresja ta ma na celu śmierć bądź różnego rodzaju wykluczenie ofiary (wypędzenie, wykluczenie symboliczne - np. opaski z "gwiazdą Dawida" lub przezwiska w grupie rówieśniczej). Grupa wmawia sobie bowiem, że ofiara ta ponosi winę za nieszczęście lub zagrożenie, które doprowadziło do kryzysu, dezintegracji grupy. Poszczególne kultury różnią się między sobą pod względem skłonności do stosowania mechanizmu kozła ofiarnego, niektóre stosują go bardzo często i na wielką skalę (są często monolityczne, a nawet podświadomie niepewne swojej tożsamości), inne posuwają się do niego niezwykle rzadko, unikają skrajnych form mechanizmu (są to zwykle kultury otwarte, pluralistyczne, które znajdują konstruktywne role społeczne dla różnego rodzaju odmieńców). NIE ODNOSZĘ TYCH MECHANIZMÓW DO KOGOKOLWIEK A KAŻDY Z NAS ICH DOŚWIADCZYŁ W WIĘKSZYM LUB WIĘKSZYM STOPNIU ZA KAŻDYM RAZEM JEDNAK POZA JEZUSEM NO MOŻE TAKĄ POSTAWĘ USPRAWIEDLIWIĆ... LUB NIE ŚW. FRANCISZEK... I KLARĄ BO JEJ WSPOMNIENIE DZIŚ OBCHODZIMY, ALE TU NASUWA SIĘ ŻARTOBLIWA DYGRESJA, -TRYWIALNE LUDOWE POWIEDZENIE ŻE "NAJLEPSZYM PRZYJACIELEM CZŁOWIEKA JEST KOBIETA". Pozdrawiam serdecznie "Samarytanin"

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 11 sierpnia 2009, 09:47

"NAJLEPSZYM PRZYJACIELEM CZŁOWIEKA JEST KOBIETA".


Najlepszym przyjacielem człowieka jest On sam dla siebie,

jeżeli siebie bym nie lubiła, to żadna pomoc innych ,

nawet tego psa nie miała by sensu.

Samarytanin

Post autor: Samarytanin » 11 sierpnia 2009, 16:13

KASIA pisze:
"NAJLEPSZYM PRZYJACIELEM CZŁOWIEKA JEST KOBIETA".
Najlepszym przyjacielem człowieka jest On sam dla siebie,

jeżeli siebie bym nie lubiła, to żadna pomoc innych ,

nawet tego psa nie miała by sensu.
SIEBIE NIE WYSTARCZY LUBIĆ

Kasieńko kochana! dalej nie oto chodzi bo opisujemy tu sprawę braku miłości upraszczając temat posługujemy się takimi czy innymi mniej lub bardziej mądrymi alegorycznymi, metaforycznymi czy innymi ale jednak są to surogaty egzarce miłoścoi, bez, której człowiek jest martwy Pójdź za mną, a umarli niechaj grzebią swoich umarłych&#8221; (Ewangelia św. Mateusza 8, 22)



ALE SKORO JESTEŚMY PRZY BAJKACH TO TĘ ODNOSZĘ WYŁĄCZNIE DO SIEBIE



Fredro Aleksander Bajka o sowie



- Głupie wszystkie ptaki! -

Rzekła sowa.

Na te słowa

Jaki taki

Dalej w krzaki;

Miłość własną na i ptak.

Ale śmielszy stary szpak

Gwiznie, skoczy

Jej przed oczy

I zapyta jejmość pani,

Z jakich przyczyn wszystkich gani.

- Boście ślepi. - Bośmy ślepi?

A któż widzi lepiej?

- Ja, bo bez słońca pomocy

Widzę w nocy. -

Na to odrzekł stary szpak:

- Widzieć zawsze wszystkim wspak

To nie chluba,

Sowo luba.



Możeś mądra - niech tak będzie,

Lecz twą mądrość kryje cień,

A tymczasem słychać wszędzie:

Każda sowa głupia w dzień!



KOCHAM NIKODEMA!!! BO TEN NAUCZYCIEL MIAŁ ŚMIAŁOŚĆ CHODZIĆ W CIEMNOŚCI!!! -"Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel" DLATEGO W NAGRODĘ!!! UZYSKAŁ ODPOWIEDZ!!! - "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwo Bożego" NIKODEM był patronem akcji &#8222;noc konfesjonałów &#8221; w Chicago w 2007 roku. KOCHAM I TYCH UCZONYCH którzy zapytali że "kto jest moim bliźnim?&#8221; &#8211; bom dlatego "Samarytanin", bo moim bliźnim jest ten, którego nie lubię, ten, którego nie wybrałem, którego wcale nie chciałem ... Niektórzy faryzeusze bronią Chrystusa i chrześcijan (J 7, 50n; 9, 16; Dz 5, 34; 23, 9). Jednak słów potępień jest tak wiele i są tak mocne, że w powszechnym odbiorze zagłuszyły słowa uznania, sprawiły, że pojęcie faryzeizmu nabrało w chrześcijaństwie zdecydowanie negatywnego znaczenia, stało się synonimem religijnej obłudy. Aż trudno uwierzyć i trudno się nie przerazić, że ze słów skierowanych przez tak dobrego i łagodnego, "cichego i pokornego serca" Jezusa pod adresem faryzeuszów można ułożyć taką oto litanię: "obłudnicy", "plemię przewrotne i wiarołomne", "plemię żmijowe", "węże", "głupi i ślepi", "ślepi przewodnicy ślepych", "groby niewidoczne", "groby pobielane pełne kości trupich i wszelkiego plugastwa", "pomijający sprawiedliwość, miłosierdzie, wiarę i miłość Bożą", "ze względu na waszą tradycję przestępujący, znoszący przykazania Boże", "przecedzający komara, a połykający wielbłąda", "mówiący, a sami nie czyniący", "spełniający wszystkie swe uczynki po to, aby się ludziom pokazać", "wkładający na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami nie dotykający ich jednym palcem", "biorący klucze poznania, sami nie wchodzący i nie pozwalający wejść innym, zamykający królestwo niebieskie przed ludźmi", "czyniący nowo pozyskanego współwyznawcę dwakroć bardziej winnym piekła niż wy sami", "pełni obłudy, nieprawości, zdzierstwa, niepowściągliwości, niegodziwości", "synowie morderców proroków", "zabójcy proroków, mędrców i uczonych" (por. Mt 15, 1-20; 16.4; 23, 1-36 i Łk 11, 37-53; tę listę można by jeszcze wydłużać). Chrystus wielokrotnie, jak refren, powtarza: "Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy" (Mt 23, 13-29), zwłaszcza im grozi wieczną karą, która jest właśnie "wyznaczeniem miejsca z obłudnikami" (Mt 24, 51), a więc bycie obłudnikiem określa jako coś samo-potępiającego (!). Nic dziwnego, że ostrzega przed nimi (Mt 16, 6; Mk 12, 38, Łk 20, 45), a szczególnie przed ich obłudą (Łk 12, 1). Ten permanentny, narastający spór z faryzeuszami jest jednym z głównych tematów Ewangelii i Chrystus nie wycofuje się z niego, nie łagodzi słów, pomimo że z powodu tego konfliktu nieraz ociera się o śmierć i to on właśnie stanie się główną przyczyną Jego ukrzyżowania.

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 11 sierpnia 2009, 16:17

Jeszcze gdybyś raczył do nas po polsku pisać. ;-)

Samarytanin

Post autor: Samarytanin » 11 sierpnia 2009, 16:26

Dobrze postaram się

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 11 sierpnia 2009, 17:41

Samarytanin pisze:Dobrze postaram się


Doceniam wartość Twoich wpisów, ale chcialabym by byly dostepne, dla ludzi prostych jak ja. ;-)

Samarytanin

Post autor: Samarytanin » 11 sierpnia 2009, 20:30

Dziękuję Kasieńko za wartościową ocenę moich postów, -postaram się zatem sprostać Twojej chęci pisząc tak dostępnie i prosto jak Ty ;-) Wyzwanie nie łatwe ale jak będziesz je czytała życzliwym okiem to kto wie może uczeń dorówna mistrzyni? A'propos dziś mistrzyni sióstr Klarysek św. Klary

ODPOWIEDZ