Nie mogą już czytać Biblii.

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Nie mogą już czytać Biblii.

Post autor: KASIA » 12 września 2009, 09:55

Przedszkolaki nie mogą już czytać Biblii. Tylko bajki o wróżkach .







Amerykański Sąd Najwyższy otrzymał zapytanie w sprawie przedszkolaka, którego rodzice mieli przeczytać innym dzieciom w przedszkolu fragment biblijnego Psalmu. Zażądano od nich zmiany lektury na książkę o wróżce.



W 2004 roku, Donna Busch przyjęła zaproszenie od przedszkola w Newton Square w Pensylwanii, aby w grupie do której uczęszcza jej syn Wesley, przeczytać fragment ulubionej książki syna. Mały Wesley miał być bohaterem przedstawienia „Wszystko o mnie”, które ma na celu "przybliżenie osobowości" i umożliwienie lepszego poznania się przedszkolaków. Bardzo często w trakcie tego wydarzenia rodzice bohatera czytają fragment ulubionej czytanki. W przypadku chrześcijańskiej rodziny Buschów była to Biblia. Mama Wesleya wybrała Psalm 118.



Kiedy przygotowywała się do czytania, jedna z jego opiekunek poprosiła o nie czytanie Biblii dopóki nie wyrazi na to specjalnej zgody dyrektor placówki Thomas Cook. Według informacji Rutherford Institute, organizacji prawnej zajmującej się prawami obywatelskimi, matce Wesleya zabroniono lektury fragmentu z Pisma Świętego gdyż – jak argumentowano - jest to sprzeczne z prawem rozdzielającym Kościół od państwa. W zamian zaproponowano lekturę książki o wróżkach, czarodziejach i Halloween. Matka odmówiła.



Decyzję placówki potwierdziły w 2005 r. sąd dytryktu i sąd apelacyjny. W decyzji szkoły sędziowie nie dopatrzyli się złamania prawa do wolności religijnej zapewnionej obywatelom amerykańskim w pierwszej poprawce do Konstytucji.



Teraz adwokaci z The Rutherford Institute zgłosili sprawę do rozpatrzenia przez Sąd Najwyższy USA, aby zbadać, czy zakaz ten nie stanowi złamania prawa konstytucyjnego. Sąd Najwyższy nie ma obowiązku zajmowania się każdą kontrowersyjną sprawą. Po zgłoszeniu zapytania decyduje on tylko na podstawie tego, czy ewentualne orzeczenie w danej sprawie wniosłoby coś nowego do amerykańskiego systemu prawnego.



http://loolek.org/index.php?sec=artykul ... 14&kat=859



____________________

Tekst z: JaLu/Wnd.com, Przedszkolaki nie mogą już czytać Biblii. Tylko bajki o wróżkach, online, Fronda.pl, data dostępu: 11.09.2009, Dostępny w Internecie: <http://fronda.pl/news/czytaj/przedszkol ... _bajki_o_w>;
Ostatnio zmieniony 10 października 2009, 13:24 przez KASIA, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
longinus9
Posty: 2190
Rejestracja: 19 lutego 2009, 20:02
Lokalizacja: Łódź

Post autor: longinus9 » 24 września 2009, 04:57

Sąd zamyka usta obrońcom życia













Publikacje na łamach "Gościa Niedzielnego" godziły w dobre imię Alicji Tysiąc - uznał wczoraj katowicki sąd okręgowy i nakazał redakcji przeprosić kobietę i wypłacić jej 30 tys. zł zadośćuczynienia. Kobieta czuła się urażona m.in. opiniami, że otrzymała odszkodowanie za to, iż nie pozwolono jej zabić własnego dziecka. W ocenie ks. Marka Gancarczyka, redaktora naczelnego "Gościa Niedzielnego", to błędna interpretacja, bo publikacje jedynie komentowały wyrok, jaki zapadł w sprawie Tysiąc przed Trybunałem w Strasburgu. Także w ocenie komentatorów, wczorajsze orzeczenie odbierane jest jako próba kneblowania ust ruchom antyaborcyjnym i uciszenia jednej ze stron debaty publicznej, jaka toczy się wokół tematu ochrony życia. Ksiądz Marek Gancarczyk zapowiedział złożenie apelacji.



Alicja Tysiąc m.in. uznała, że "Gość Niedzielny", pisząc o wyroku Trybunału w Strasburgu, sugerował, że kobieta otrzymała odszkodowanie za to, że nie pozwolono jej zabić własnego dziecka. Tysiąc czuła się też urażona porównaniami aborcji do zbrodni hitlerowskich. Sąd uznał, że część kwestionowanych artykułów zawiera takie treści i nie jest to wyłącznie krytyka aborcji i wyroku Trybunału w Strasburgu, ale atak na pojedynczą osobę i wyraz "skrajnie negatywnych emocji do tej osoby skierowanych". - Wolność prasy jest fundamentem państwa, ale ochrona prawna przysługuje także jednostce - zaznaczyła sędzia Ewa Solecka w uzasadnieniu wyroku. Sędzia podkreślała, że katolicy mają prawo do wyrażania swojej dezaprobaty moralnej wobec aborcji, mogą też nazywać ten zabieg zabójstwem, ale tego typu określenia mogą padać jedynie w sformułowaniach ogólnych.

- Nie zamierzamy pogodzić się z wyrokiem, który łamie konstytucyjne prawa i jest próbą cenzurowania debaty publicznej. Nie sprawi on, że wyrzekniemy się prawa do moralnej oceny aborcji zgodnie z niezmiennym nauczaniem Kościoła. Nie ustaniemy w zabieganiu o wolność słowa i nadal będziemy głosić poglądy, które wyznajemy, zgodnie z nakazem sumienia - podkreślił ks. Marek Gancarczyk. Kapłan zauważył, że Alicja Tysiąc z własnego wyboru stała się symbolem walki o zmianę prawa chroniącego życie, a mając możliwość anonimowego występowania w Strasburgu, nie zdecydowała się na taką drogę. - Pani Tysiąc wielokrotnie udzielała wywiadów i opowiadała o okolicznościach, w których dążyła do dokonania aborcji na swoim dziecku oraz motywach złożenia skargi przeciwko Polsce do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Pragnę podkreślić, że w publikacjach, które ukazały się w "Gościu Niedzielnym", nie doszło do ujawnienia jakiegokolwiek faktu z życia powódki, który nie był wcześniej znany opinii publicznej. Prezentowana była jedynie moralna ocena jej dążenia do przerwania ciąży oraz korzystnego dla niej wyroku wydanego przez Trybunał w Strasburgu - zauważył ks. Gancarczyk.

Pytany o wyrok kapłan podkreślił swoje zaskoczenie orzeczeniem i niektórymi tezami uzasadnienia. - Wysoki sąd wypowiedział słowa, które np. nigdy nie padły w "Gościu Niedzielnym". Proste czytanie tekstów wskazuje, że w żadnym wypadku np. nie porównaliśmy pani Alicji Tysiąc do zbrodniarzy hitlerowskich - podkreślił. Ksiądz Gancarczyk dodał, że wyrok wymierzony jest w "konstytucyjne wartości: wolność słowa i wolność prasy" i jest wyrazem włączenia się wymiaru sprawiedliwości, w charakterze strony, do debaty publicznej. Kapłan podkreślił, że orzeczenie jest próbą cenzurowania debaty publicznej, a tego typu działania są zachętą dla środowisk lewicowych do wykorzystywania wymiaru sprawiedliwości do narzucania swego światopoglądu społeczeństwu. Także dr Leszek Bosek, prawnik z Uniwersytetu Warszawskiego, uważa, że osoba, która decyduje się na udział w publicznej dyskusji, musi liczyć się z krytyką i nie może uciekać się w tym zakresie do obrony przed sądem.

Tymczasem Alicja Tysiąc, która była obecna na konferencji, jaką po ogłoszeniu wyroku zorganizowała Racja Polskiej Lewicy, nie była w stanie wytłumaczyć, które publikacje i w jaki sposób naruszyły jej prawa, i odsyłała do wyroku sądu. Dziennikarze dowiedzieli się tylko, że Tysiąc jest sprawą zmęczona i po analizie uzasadnienia znajdzie czas, by podzielić się swymi spostrzeżeniami - w efekcie zamiast samej zainteresowanej swoimi spostrzeżeniami dzieliły się działaczki RPL.

Marcin Austyn





Nasz Dziennik 2009-09-24

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 24 września 2009, 05:25

A więc to już nie jest nasz sąd.

Współczesny głos wołający na pustyni traci głowę, którą na tacy Sędzia niczym św .Jana musi pokazać, by na chwilę uspokoić dręczące sumienie nierządnic ,więc by zamilkł ,musi zabić proroka.

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 25 września 2009, 22:17

KASIU,

sądy są tylko dla nas byśmy nie pozwalali sobie na mówienie prawdy o ludziach nietykalnych. Wydaje mi śie ze to jest taki sprawdzian sądu przed zwiększeniem karalności katolików i księży.

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 27 września 2009, 18:57

KASIA,

zastanawiam się,dlaczego sądy zaczęly byc" fachowcami"

od moralnosci...? ja nieszczęsna myslałam,ze

są od przestrzegania prawa,a nie od czuwania

nad tym co jest dobre a co moze nie....przyklad

alicji tysiac

swiat staje na głowie,marksistowskie myslenie z lat prlu daje znac o sobie,

niestety

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 27 września 2009, 18:59

c.d a dlaczego sądy nie ingerują,gdy Polakow - katolikow nazywa sie przesmiewczo

zasciankiem lub moherami....?

Dlaczego nie ingeruje,gdy obraza sie Prezydenta...?

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 27 września 2009, 19:01

c.d byle jaki aktorzyna by zaistniec w rozowym Salonie,za pkt

nr wybiera szyderstwa z księży,z ludzi wierzących

i co ?

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 27 września 2009, 19:02

errata za punkt nr 1 w swoich wystąpieniach wybiera ....

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 27 września 2009, 19:58

sonia pisze:marksistowskie myslenie z lat prlu daje znac o sobie,

niestety


Ja myślę Soniu, że więcej szkody w myśleniu Polaków przyniosły ostatnie 20 lat. Za komuny naród się bronił, jednoczył się przeciwko jednemu wrogowi, a dzisiaj ? Dzisiaj w myślenie nieświadomych ludków weszło hasło "róbra co chceta" i to procentuje w niemal każdej dziedzinie, począwszy od wyśmiewania Kościoła i księży, a kończąc na lekceważeniu Bożych Przykazań czyli znanego wszystkim Dekalogu. W ten sposób człowiek nie tylko oddala się od Boga, ale staje się łatwym łupem naszego wroga nr 1 czyli szatana, a ten sprawia że ci ludzie są mu posłuszni i spełniają wszystkie jego zalecenia. Uważam więc że ci którzy postępują tak jak to opisałaś powyżej to są słudzy szatana, w większości są oni tego nieświadomi, wpadając bowiem w jego łapska stają się łatwym narzędziem do manipulowania. W ten sposób szatan za pomocą wiernych mu sług ogłupia tych którzy łatwo dają się manipulować.



A ci którzy służą prawdzie zawsze będą przez niego w sposób bezwzględny atakowani.



W przypadku zaś takiej Alicji Tysiąc mamy do czynienia ze zwycięstwem kultury śmierci, a śmierć to domena szatana.

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 27 września 2009, 21:13

Coltrane:)

jestem zpod znaku byka....i chyba dlatego nie godzę się ani z dzisiejszymi

głupotami,ani z tamtymi .....dwadziescia lat temu....

mysle sobie TAK,ze

skoro otrzymalismy tak wspaniałe narzędzie pracy,jakim jest internet,TO

wykorzystajmy go w walce z klamstwem i obłudą.

Wtedy pisalismy po kryjomu ulotki,roznosząc je po klatkach domow.....

a dzisiaj? Dzisiaj MUSIMY zapełniać TĄ przestrzen,jaka jest wnecie

NASZYMI SPROSTOWANIAMI(tak to sobie w skrocie ....nazwałam)

kiedy na onetowskim "szlaku kłamstw" drwią sobie "nowi ludzie -wychowani na mieszadełku"my mamy SWOJE miejsca i przestrzenie dla

prostowania ich falszu i kpiny...i myslę,ze calkiem niezle nam TO idzie

i TU,na tym Forum i na Zaprzyjaznionych.....

MUSIMY być tylko zdeterminowani i...............CIERPLIWI....TAKIE jest po

prostu Życie....:)

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 27 września 2009, 21:39

Masz rację Soniu, jest tylko jeden problem. O ile w czasach komuny ludzie czekali i dosłownie rozchwytywali wszelkie ulotki, z wypiekami na twarzy wypatrywali plakatów, czytali napisy na murach, o tyle dzisiaj ludziska są głusi i ślepi, i wcale nie chcą słuchać co my im mamy do powiedzenia. I możemy ich bombardować argumentami, faktami itd. a oni i tak przejdą obok tego obojętnie, zagłębiając się w swoje zainteresowania, oglądając programy reality show, czy rozne glupawe filmy. Po prostu nie chcą znać prawdy, im jest dobrze tak jak jest, i doprawdy trzeba jakiegoś kataklizmu, aby z tej śpiączki w końcu się obudzić.



Propaganda bolszewicka robi swoje i skutecznie tych ludzi ogłupia.

ODPOWIEDZ