Wolność po lewacku i libertyńsku

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
longinus9
Posty: 2190
Rejestracja: 19 lutego 2009, 20:02
Lokalizacja: Łódź

Wolność po lewacku i libertyńsku

Post autor: longinus9 » 27 października 2009, 07:13

Wstrząsający raport 1/3 zarażonych HIV w UE o tym nie wie


30 proc. nosicieli wirusa HIV w Unii Europejskiej i nawet 70 proc. w Rosji, Mołdawii i na Ukrainie nie wie o tym, że są zarażeni - wynika z danych opublikowanych w poniedziałek przez Komisję Europejską .

Szacuje się, że wirusem HIV zaraziło się 33 mln ludzi na świecie.

Watykan. Synod biskupów: prezerwatywy nie rozwiążą problemu AIDS (23-10-09, 15:15) Polska musi lepiej opiekować się zakażonymi HIV (15-10-09, 12:11) Zwalniać z policji za HIV? TK wyda wyrok (14-10-09, 08:48) KE uznała to za "poważny problem" wymagający natychmiastowego działania ze strony władz, zważywszy, że późna diagnoza zwiększa ryzyko przeniesienia wirusa i zmniejsza skuteczność leczenia.

Z danych zawartych w strategii walki z HIV/AIDS w UE na lata 2009-13 wynika, że w latach 2001-2007 liczba osób żyjących z HIV/AIDS w UE i trzech wymienionych krajach sąsiednich wzrosła z 1,5 do 2,2 mln. Jedna trzecia z nich mieszka w UE.


- Nie możemy ustać w wysiłkach w walce z HIV/AIDS. Musimy zachęcać każdego, by wziął odpowiedzialność za siebie i swoich partnerów, czy to mówiąc o bezpiecznych zachowaniach seksualnych, czy to o poddaniu się badaniom na obecność wirusa HIV - oświadczyła unijna komisarz ds. zdrowia Andrulla Wasiliu.

Trzy grupy ryzyka

W strategii, zakładającej zmniejszenie liczby nowych zakażeń od 2013 roku, na podstawie badań naukowych KE określiła najbardziej narażone grupy ryzyka. Są to: aktywni seksualnie homoseksualni mężczyźni (40 proc. wszystkich nowych zakażeń w UE), imigranci z najbardziej dotkniętych HIV/AIDS krajów oraz narkomani używający strzykawek (70 proc. nowych przypadków w krajach sąsiednich). Na tych trzech grupach KE proponuje skoncentrować profilaktykę, badania i akcję informacyjną o zapobieganiu i leczeniu. Uświadamianie społeczeństwa jest zdaniem KE kluczowym wyzwaniem, gdyż trzeba dotrzeć do młodszego pokolenia, które nie skorzystało z kampanii informacyjnych w poprzednich latach.

Najgorzej u naszych sąsiadów

Największe zaniepokojenie KE budzi odsetek dotkniętych HIV/AIDS w krajach sąsiednich, takich jak Rosja (1 proc. populacji) czy Ukraina (1,6 proc.), które razem z Mołdawią i krajami Europy Środkowo-Wschodniej KE zaliczyła do "priorytetowych regionów" działania. Ponieważ ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa w tych krajach, w tym w Polsce, dotyczy głównie narkomanów używających tych samych strzykawek, wśród proponowanych przez KE działań jest m.in. rozdawanie sterylnych igieł.

Opublikowane w poniedziałek strategia i plan działania nie przewidują żadnych nowych środków na walkę z HIV/AIDS ani w UE, ani krajach sąsiednich.

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 28 października 2009, 10:21

Longinusie 9
POrażajace informacje,szczegolnie te ze strony rosyjskiej,do tego jeszcze nalezy dodać
bardzo grozne nowe szczepy gruzlicy odporne na antybiotyki tradycyjne
a w swietle rozkladu naszej służby zdrowia....to wręcz katastrofa

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 28 października 2009, 10:24

panujaca bieda w Rosji,bezrobocie,brak srodkow na walkę z chorobami dla ludzi biednych,oraz rosnąca narkomania i stary alkocholizm
plus lewacki sposób zycia,czyli robta co chceta.......i mamy nowy
POMOR,czy jak dawniej TO zwano "morowe powietrze"UWAZAJMY..
to nie zarty......

Awatar użytkownika
longinus9
Posty: 2190
Rejestracja: 19 lutego 2009, 20:02
Lokalizacja: Łódź

Post autor: longinus9 » 3 listopada 2009, 05:51

Narodowy Fundusz Zdrowia nie zwraca szpitalom kosztów leczenia dzieci,
których rodzice nie posiadają ubezpieczenia zdrowotnego

Dzieci wyrzucone z systemu





Do szpitala dzwoni matka. - Chciałabym zarejestrować dziecko do specjalisty. Jest tylko pewien problem, bo nie pracuję i nie jestem ubezpieczona - mówi. - Jak nie ma ubezpieczenia, trzeba płacić - odpowiada pracownik rejestracji jednego z polskich szpitali. Nieubezpieczeni rodzice nie mają gdzie leczyć swoich dzieci. Teoretycznie osoba poniżej 18. roku życia ma ustawowo zagwarantowane prawo do bezpłatnej opieki medycznej. W praktyce ważniejsza od stanu zdrowia dziecka okazuje się legitymacja ubezpieczeniowa jego rodziców. Ministerstwo Zdrowia nie ma żadnych, ale to żadnych danych na temat liczby dzieci, które nie są objęte systemem opieki zdrowotnej. O problemie dowiedziało się dopiero od "Naszego Dziennika".

Czytelnicy zaalarmowali "Nasz Dziennik", że mają problemy przy próbie zarejestrowania dziecka na wizytę do specjalisty. Zanim zostanie podjęte leczenie, rodzice muszą przedłożyć dowód swojego ubezpieczenia. Jeśli akurat go nie posiadają, to albo nikt nie chce z nimi rozmawiać, albo dostają określony czas na doniesienie legitymacji. Tymczasem formalnie nikogo nie powinno to interesować, bo dzieci mają prawo do bezpłatnej opieki medycznej. Niezależnie od tego, czy ich rodzice posiadają dowód ubezpieczenia. Jak poinformowano nas w Biurze Prasowym Narodowego Funduszu Zdrowia, w polskim prawie jest bardzo klarowna sytuacja: zgodnie z art. 2 pkt 1 ust. 3 naszej ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, świadczeniodawca - jeśli ma podpisaną umowę z NFZ na określony rodzaj świadczeń - ma obowiązek bezpłatnie udzielić świadczenia m.in. osobie poniżej 18. roku życia. W przypadku leczenia dziecka świadczenie musi być zatem udzielone, bo gwarantuje to ustawa. Również rzecznik Ministerstwa Zdrowia Piotr Olechno zapewnia, że bez względu na to, czy rodzice są ubezpieczeni, czy też nie, ich dzieci do 18. roku życia powinny być bezpłatnie przyjmowane do lekarza bez jakichkolwiek ograniczeń.
Niestety, problem sygnalizowany przez naszych Czytelników potwierdziliśmy w kilku wybranych dużych szpitalach dziecięcych. Informacja uzyskana w tych ośrodkach nie pozostawia żadnych wątpliwości. Nieubezpieczona matka nie ma szans na to, by jej dziecko mogło zostać zbadane przez specjalistę, jeżeli za to nie zapłaci.
Ofiarami tego stanu rzeczy padają ludzie, którzy nie wiedzą, do kogo w takiej sytuacji mogą się zwrócić. Jeżeli są Państwo rodzicami dziecka, któremu odmówiono usługi medycznej w szpitalu z powodu braku ubezpieczenia, niezwłocznie zawiadomcie Państwo o tym fakcie rzecznika praw pacjenta.
W Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym im. Ludwika Zamenhofa w Białymstoku przyjmujący zgłoszenie nieubezpieczonej matki pracownik rejestracji odpowiada krótko: "Jak się nie ma ubezpieczenia, trzeba płacić". Podobnie jest w Instytucie "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka" w Warszawie; w odpowiedzi na informację, że matka dziecka jest nieubezpieczona, pada stwierdzenie, że lepiej iść prywatnie, bo "u nas takie dziecko nie może być przyjęte, zresztą lekarz pierwszego kontaktu bez ubezpieczenia też skierowania nie wystawi".
W Dolnośląskim Centrum Pediatrycznym im. Janusza Korczaka we Wrocławiu można usłyszeć: "U nas tylko dzieci na ubezpieczenie. Prywatnych wizyt nie ma". Na pytanie, czy jeśli rodzic nie jest ubezpieczony, to nie przyjmą dziecka, pada zagadkowa odpowiedź, że "jakoś to tak jest, że dzieci są niby wszystkie ubezpieczone z urzędu". Ostatecznie matka zostaje odesłana do lekarza, który "na pewno będzie lepiej poinformowany".
Wojewódzki Szpital Dziecięcy w Bydgoszczy przeprowadza wywiad środowiskowy. "Ile ma pani lat? Nikt z rodziny nie pracuje? A ojciec dziecka? A dziadkowie dziecka też nie wzięli na siebie jego ubezpieczenia?". Wszystko po to, żeby ostatecznie skomentować, że jeśli matka się nie ubezpieczy, to będzie płaciła za wszystkie wizyty i badania dziecka. - Musi się pani zastanowić, tak nie może być. To nie jest tak, że Konstytucja zapewnia bezpłatne leczenie, niestety. Jak pani nie pracuje, to musi się pani zastanowić, kto nad tym dzieckiem przejmie opiekę, żeby dziecko było ubezpieczone - są np. dziadkowie, którzy mają emerytury czy pracują i biorą dziecko pod swoje skrzydła. Musi pani sobie to załatwić, bo to wszystko jest bardzo drogie - pada sugestia.
W Dziecięcym Szpitalu Klinicznym im. prof. Antoniego Gębali w Lublinie informacja jest następująca: "Dziecko może zostać przyjęte, ale w terminie siedmiu dni od wizyty legitymację trzeba donieść".
Szpital Dziecięcy "Polanki" - Specjalistyczny Zespół Opieki Zdrowotnej nad Matką i Dzieckiem w Gdańsku po przeprowadzeniu wywiadu, czy dziecko ma obywatelstwo polskie i dlaczego matka nie jest zarejestrowana w urzędzie pracy, podaje numer telefonu do lekarzy na oddział, żeby umówić małego pacjenta na wizytę - z uwagą jednak, że jeśli dziecko jest nieubezpieczone i matka nie ma ubezpieczenia z urzędu pracy, to pobyt w szpitalu może być płatny.
Wojewódzki Szpital Rehabilitacyjny dla Dzieci w Jastrzębiu Zdroju informuje z kolei, że osoba bezrobotna nieubezpieczona musi mieć pieczątkę z urzędu pracy, że nie pracuje, "bo przez jakiś czas urząd pracy ubezpiecza wtedy dziecko". Ostatecznie w rejestracji pada konkluzja: "Proszę się skontaktować z NFZ i oni wyrobią dziecku dyskietkę, bo bez tej dyskietki pani niczego nie załatwi. Jeśli dziecko będzie miało wystawioną dyskietkę, to znaczy, że jest ubezpieczone i wtedy pani dokument nie jest potrzebny".

Bo NFZ nie odda
W Szpitalu dla Dzieci przy ul. Kopernika w Warszawie pracownik rejestracji mówi wyraźnie, że w praktyce nie do końca dzieci mają zagwarantowaną przez państwo bezpłatną opiekę medyczną. - Dzieciom przysługuje opieka, ale my musimy mieć numer ubezpieczenia rodzica. Inaczej NFZ nam po prostu odrzuci tę usługę i nie zapłaci. Zapiszę dziecko, ale będzie nam musiała pani przynieść zaświadczenie z urzędu pracy, ewentualnie z opieki społecznej, że pani nie pracuje - słyszy matka.
"Nasz Dziennik" zapoznał z tymi informacjami NFZ. Reakcja? W biurze prasowym Funduszu - najwyższe zdumienie. - Pierwszy raz słyszę, że musi być dowód ubezpieczenia rodzica, żeby dziecko miało bezpłatnie udzielone świadczenie, jeśli placówka ma podpisaną umowę z Funduszem. Jest to wyraźnie napisane i jest to obowiązek świadczeniodawcy - podkreśla jeden z pracowników. I dodaje, że jeśli dochodzi do sytuacji, w których placówka żąda płatności za świadczenie wobec dziecka, wtedy pacjent ma prawo, a nawet obowiązek, zwrócić się ze skargą do swojego oddziału NFZ.
Poseł Bolesław Piecha (PiS), przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia, podkreśla, że w żadnym wypadku nie powinno się kosztami leczenia obarczać rodziców. - Brak legitymacji ubezpieczeniowej nie powinien być przeszkodą w bezpłatnym przyjęciu dziecka. Nie ma mowy, żeby rodzic musiał zapłacić za świadczenia ze swojej kieszeni. Jeżeli rodzice mówią, że nie są ubezpieczeni, lekarz powinien dziecko przyjąć - koniec, kropka. A sprawy finansowe to są rozliczenia pomiędzy szpitalem, przychodnią, lekarzem mającym kontrakt z NFZ a odpowiednim płatnikiem, czyli gminą, w której dziecko mieszka - podkreśla parlamentarzysta. Jednak przyznaje, że docierają do niego sygnały, iż w związku z "dużą mitręgą administracyjną" w odzyskiwaniu pieniędzy za świadczenia od gmin najczęściej robi się tak, że to rodziców obciąża się kosztami za leczenie.
Rodzice często nie wiedzą o przysługującym ich dzieciom bezwzględnym prawie do powszechnej bezpłatnej opieki medycznej. Jak poinformował nas rzecznik Ministerstwa Zdrowia Piotr Olechno, do resortu nie trafiła do tej pory ani jedna skarga na dyskryminowanie dzieci tych osób, które z różnych powodów nie są ubezpieczone. Rzecznik Olechno zaznacza, że dopiero od "Naszego Dziennika" dowiedział się o przypadkach stwarzania nieubezpieczonym rodzicom problemów z przyjęciem ich dzieci do specjalisty oraz oferowania jedynie odpłatnego leczenia. Olechno zapowiada, że resort podejmie interwencję w tej sprawie. Ale dopiero wtedy, gdy sygnały o takich praktykach wpłyną do resortu oficjalnie. Równocześnie podkreśla, że odpowiednią instytucją do przyjmowania tego typu zastrzeżeń jest rzecznik praw pacjenta - i to do niego należy zwracać się w podobnych sytuacjach. Jak poinformowano nas w Biurze Rzecznika Praw Pacjenta Centrali NFZ, również tam nie odnotowano jeszcze skarg rodziców w tej kwestii.
Maria S. Jasita



NASZ DZIENNIK 2009-11-03

Awatar użytkownika
longinus9
Posty: 2190
Rejestracja: 19 lutego 2009, 20:02
Lokalizacja: Łódź

Post autor: longinus9 » 4 listopada 2009, 05:11

Strasburg walczy z Włochami o krzyże
Ateizm znów pokazał kły



Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu inicjuje bezprecedensową kampanię ateistyczną. Wieszanie krzyży w klasach to naruszenie prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami oraz naruszenie wolności religijnej uczniów - orzekli wczoraj sędziowie Trybunału. To efekt skargi, którą na obecność krzyża w szkole w imię świeckiego charakteru państwa złożyła Soile Lautsi Albertin, obywatelka włoska pochodzenia fińskiego. Włochy mają zapłacić kobiecie odszkodowanie 5 tys. euro za "straty moralne". Rząd w Rzymie zapowiedział odwołanie od wyroku.

- Katolik nie może pogodzić się z taką sytuacją, najpierw trzeba słuchać Boga, a nie ludzi - komentuje ten bulwersujący wyrok w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" ks. abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański. - To są tendencje liberalne, które już funkcjonują, więc nie należy tego lekceważyć. Nie jesteśmy zaskoczeni, ale nigdy na to nie będzie przyzwolenia ze strony Kościoła i ludzi wierzących - podkreśla. Zakaz wieszania krzyży na ścianie szkolnej klasy wydaje się kolejną próbą wyrwania Boga z serca. - Jest to także igranie z obojętnością części ludzi należących do Kościoła katolickiego, chrześcijanami. W innych religiach byłoby to niemożliwe - zauważa metropolita gdański.
Walka Włoszki pochodzącej z Finlandii z krzyżem rozpoczęła się w 2002 roku. Wówczas to wystąpiła ona do kierownictwa szkoły w Abano Terme (do której uczęszczało dwoje jej dzieci) o usunięcie z klasy krzyża. W 2004 roku Trybunał Konstytucyjny nie przyznał jej racji. Podobnego zdania był w 2006 roku Naczelny Sąd Administracyjny. Wczoraj Trybunał w Strasburgu poparł jej walkę z krzyżem. Włoski rząd zapowiedział odwołanie się od tego orzeczenia.
- Jeśli cywilizacja liberalna zatacza takie szerokie kręgi i prowadzi działania, które znamy z czasów prześladowań chrześcijan, to jest to bardzo niepokojąca tendencja - podkreśla w rozmowie z nami Konrad Szymański, poseł PiS do Parlamentu Europejskiego. Zwraca on uwagę, że gdybyśmy zaakceptowali taką wykładnię wolności, jaką zaproponowali sędziowie ETPCz, musielibyśmy ukrywać wiarę. Wyrok nasuwa skojarzenia z okresem otwartego prześladowania Kościoła w czasach, w których w połowie Europy rządzili komuniści.
Jest to wyrok, który godzi w najbardziej elementarne prawa człowieka wpisane w ludzką naturę, tak o orzeczeniu Trybunału mówi ks. bp Edward Frankowski z Sandomierza i przypomina, że krzyż jest znakiem nie tylko Kościoła katolickiego, ale symbolem najszlachetniejszych i najpiękniejszych wartości, na jakich trzeba budować życie. Lekceważąc krzyż, opowiadamy się przeciwko tym wartościom, których jest on znakiem.
Orzeczenie Trybunału wywołało ostre protesty włoskich polityków i przedstawicieli Kościoła. Jak podała Katolicka Agencja Informacyjna, oburzenie orzeczeniem Trybunału w Strasburgu wyraził m.in. wiceprzewodniczący Izby Deputowanych i były minister spraw europejskich Rocco Buttiglione. Nazwał je "aberracją" zasługującą na odrzucenie. - Kto przybywa do nas, musi zrozumieć i zaakceptować naszą kulturę i naszą historię - powiedział. Z kolei włoska minister oświaty przypomniała, że krzyż jest "symbolem tradycji" narodowej.
Rozgoryczenie i zaniepokojenie orzeczeniem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie usunięcia ze szkół krzyży wyraził Episkopat włoski. Księża biskupi przyjęli je jako "stronnicze" i "ideologiczne". W specjalnej nocie Włoskiej Konferencji Biskupiej jest mowa o tym, że "istnieje zagrożenie odseparowania w sposób nienaturalny tożsamości narodowej od jej źródeł duchowych i kulturowych". Sprawę tę skomentował odpowiadający w Episkopacie Włoch za dialog ekumeniczny i międzyreligijny ks. bp Vincenzo Paglia. - Ufam, że nikt nie będzie nakazywał niszczenia symboli religijnych na naszych placach, ulicach czy skrzyżowaniach, ponieważ rzekomo miałyby one obrażać czyjąś wolność religijną - stwierdził w wypowiedzi dla Radia Watykańskiego.
Natomiast satysfakcji z wyroku nie krył przywódca partii komunistycznej Paolo Ferrero, który uznał wyrok europejskich sędziów za "słuszny" sygnał, że "państwo świeckie powinno szanować różne religie i nie identyfikować się z żadną z nich".
Małgorzata Bochenek

Awatar użytkownika
Endek
Posty: 2948
Rejestracja: 24 listopada 2008, 20:37
Lokalizacja: Nieporęcki Las

Post autor: Endek » 4 listopada 2009, 08:33

[
quote="longinus9"

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu inicjuje bezprecedensową kampanię ateistyczną. Wieszanie krzyży w klasach to naruszenie prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami oraz naruszenie wolności religijnej uczniów - orzekli wczoraj sędziowie Trybunału.
Czy naganiacze z rozmaitych środowisk w tym przede wszystkim duchowieństwa nie mieli wystarczającej wyobraźni, że wpędzając katolicka Polskę do eurołagru sprzyjają silom ciemności?Założę się że wiedzieli doskonale, ale poczwara masońska usadowiła się tam na dobre.



- Katolik nie może pogodzić się z taką sytuacją, najpierw trzeba słuchać Boga, a nie ludzi - komentuje ten bulwersujący wyrok w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" ks. abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański. - To są tendencje liberalne, które już funkcjonują, więc nie należy tego lekceważyć. Nie jesteśmy zaskoczeni, ale nigdy na to nie będzie przyzwolenia ze strony Kościoła i ludzi wierzących - podkreśla.
Więc hierarcha potwierdza, że zdawano sobie sprawę z następstw i szkód na duszach wiernych.

Walka Włoszki pochodzącej z Finlandii z krzyżem rozpoczęła się w 2002 roku. Wówczas to wystąpiła ona do kierownictwa szkoły w Abano Terme (do której uczęszczało dwoje jej dzieci) o usunięcie z klasy krzyża.
Włoszka z Finlandii? Może jeszcze zna jidisz?Jak to trzeba uważać komu daje się gościnę. Szkoda, że król Kazimierz Wielki swoją gościnnością podłożył ,,bombę zegarową" pod Polski Naród.

- Jeśli cywilizacja liberalna zatacza takie szerokie kręgi i prowadzi działania, które znamy z czasów prześladowań chrześcijan, to jest to bardzo niepokojąca tendencja - podkreśla w rozmowie z nami Konrad Szymański, poseł PiS do Parlamentu Europejskiego.

PiS i troska o Kościół Święty?Kpina ze zdrowego rozsądku.Warto przypomnieć stenogramy sejmowe z glosowań nad ochroną życia tej kłamliwej formacji, lub postawę niejakiej Struzik Rostkowskiej, jawnej zwolenniczki aborcji jak to sama mawiała w niektórych przypadkach.
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 4 listopada 2009, 10:25

Endek, to nie jest takie proste, jak by się mogło wydawać. Co do hierarchów kościelnych, to naprawdę są oni bardzo różni. Są tacy co tak jak my są zaniepokojeni tym co dzieje się w Polsce i na świecie. To nie jest problem tylko nasz, to nie jest problem tylko Polski. Spójrz na inne kraje Europy, tam mają jeszcze gorzej ! U nas jeszcze jest jako taka świadomość części społeczeństwa. Powinniśmy to wykorzystać, a nie bez przerwy narzekać, jak to my robimy, czyli Ty i ja, i wielu innych. Myślę że trzeba zacząć działać. Szatanowi chodzi o to aby nas zniechęcić. Dodatkowo robi perfidną robotę, bo doprowadza do podziałów w samym Kościele. Jak się podzielimy, to przestaniemy być jednością, przestaniemy być siłą, zdolną odeprzeć jego pokusy. Jeszcze nie wszystko stracone. Przypomnij sobie słowa Naszego Zbawiciela, który mówi, iż żadne siły Go (Kościoła) nie przemogą. A nie zniszczą Kościoła nawet biskupi liberałowie. Szkoda że oni sami nie zdają sobie z tego sprawy, co mówi Zbawiciel. Natomiast wciąż mamy wielu wspaniałych biskupów, księży, którzy nie będą wahać się nawet życia swojego poświęcić. I za to Bogu niech będzie chwała.

I nic tu nie da krytyka PiS-u. My już powiedzieliśmy swoje. I Ty i ja wielokrotnie to podkreślaliśmy, że PiS zawiódł na całej linii, że nie wywiązał się z zadania, że skumał się z tymi którzy niszczą Ojczyznę i Kościół.

Teraz trzeba robić wszystko aby odsunąć PO od władzy. Bo to właśnie oni czynią najwięcej szkód Polsce, to oni doprowadzają Ojczyznę naszą do ruiny.

Są to te same siły, które zaprowadziły komunizm w Rosji, które dużo wcześniej rozpętały rewolucję francuską, które ujarzmiły całą Europę środkową, oddając ją pod dyktat CCCP, które przejęły władzę w UE, i teraz chcą z Europy chrześcijańskiej zrobić twór bez Boga, bez religii, bez podstawowych zasad, bez Dekalogu.

Właśnie na tym polu mamy jako chrześcijanie jeszcze wiele do zrobienia.

Pozdrawiam - z Bogiem !

Awatar użytkownika
Endek
Posty: 2948
Rejestracja: 24 listopada 2008, 20:37
Lokalizacja: Nieporęcki Las

Post autor: Endek » 4 listopada 2009, 16:23

Coltrane pisze:Endek, to nie jest takie proste, jak by się mogło wydawać. Co do hierarchów kościelnych, to naprawdę są oni bardzo różni.
Witaj Bogdan!
Owszem, są różni, ale niewielu sprosta wymogom hierarchy prawdziwie zatroskanego o Kościół i Ojczyznę na miarę X.kard. Wyszyńskiego- prymasa.
Są tacy co tak jak my są zaniepokojeni tym co dzieje się w Polsce i na świecie. To nie jest problem tylko nasz, to nie jest problem tylko Polski. Spójrz na inne kraje Europy, tam mają jeszcze gorzej ! U nas jeszcze jest jako taka świadomość części społeczeństwa.
Bardzo niewielkiej części, ale świadomych celowo niszczy się jak w przypadku LPR. Tylko popatrz czyimi rękami to zrobiono? najbardziej zdawało by się Bogoojczyźnianą ,,elitą" związaną z RM.To była zdrada nad zdrady, skoro wdowim groszem wykreowano masoński twór powiązany z kaczorami. To jest wielkie oszustwo, bo przebrane za narodowo-katolickie barwy.
Powinniśmy to wykorzystać, a nie bez przerwy narzekać, jak to my robimy, czyli Ty i ja, i wielu innych.
Już za późno, bo niepodległość legła w gruzach, a wziąwszy sobie ostrzeżenia Pana Jezusa do Wandy Malczewskiej, wyrażam przekonanie że odzyskaną wolność straciliśmy, to już na zawsze.Zapamiętaj, na zawsze i to powiedział sam Pan Jezus. Ja w to wierzę.Teraz chodzi tylko o to, aby uratować duszę najpierw swoją, a potem pozostałych od najbliższych poczynając.

Myślę że trzeba zacząć działać. Szatanowi chodzi o to aby nas zniechęcić. Dodatkowo robi perfidną robotę, bo doprowadza do podziałów w samym Kościele.
Podział w kościele zapowiedziany orędziem NMP w La Salette, Fatimie i innych miejscach uznanych za autentyczne powagą Kościoła Powszechnego, dokonał się wskutek reform 2 sob. wat.
http://www.ultramontes.pl/index.htm
http://www.piusx.org.pl/
http://tradycja-2007.blog.onet.pl/
http://breviarium.blogspot.com/
http://breviarium.blogspot.com/2008/11/ ... alona.html

Przypomnij sobie słowa Naszego Zbawiciela, który mówi, iż żadne siły Go (Kościoła) nie przemogą.
Ta obietnica dotyczy jak słusznie zauważyłeś Rzymskiego kościoła Świętego Apostolskiego. Niestety tyko garstka wiernych zachowała depozyt wiary. Ogromna większość to sprotestantyzowana zsekularyzowana, zjudaizowana masa będąca pod kontrolą fałszywych pasterzy.


I nic tu nie da krytyka PiS-u. My już powiedzieliśmy swoje. I Ty i ja wielokrotnie to podkreślaliśmy, że PiS zawiódł na całej linii, że nie wywiązał się z zadania, że skumał się z tymi którzy niszczą Ojczyznę i Kościół.
To już nastąpiło, zanim powstał okrągły stół. PiS reprezentuje tak zwanych trockistów, a po głębokiej służalczości względem tożsamych sił w USA, tylko nosiciele końskich okularów twierdzą przecząco.Tutaj lektura prof. Pogonowskiego wiele wyjaśnia, dlatego też wyrugowano wiele lat temu z fal RM tego patriotę.
Teraz trzeba robić wszystko aby odsunąć PO od władzy. Bo to właśnie oni czynią najwięcej szkód Polsce, to oni doprowadzają Ojczyznę naszą do ruiny.
Nic nie zrobisz, bo zmiana warty na PiS nic nie da, a sondażownie już kreują PiS na zwycięzców .
Są to te same siły, które zaprowadziły komunizm w Rosji, które dużo wcześniej rozpętały rewolucję francuską, które ujarzmiły całą Europę środkową, oddając ją pod dyktat CCCP, które przejęły władzę w UE, i teraz chcą z Europy chrześcijańskiej zrobić twór bez Boga, bez religii, bez podstawowych zasad, bez Dekalogu.
Zakon Iluminatów, Klub Bilderberg,loża B'nai, B'rith. Fundacje działające w Polsce pod nazwa zasłużonego w historii króla itd, itd.

Co bez pieniędzy zdziałasz, mając przeciw sobie wszystkie siły masmediów, aparat sprawiedliwości, finanse,fundacje, ogłupiałe ,,elyty"? Jesteś skazany na przemilczenie w najlepszym wypadku.Ja osobiście przystąpiłem do Krucjaty Różańcowej, bo tylko to jeszcze pozostało. Zaczniesz działać materialnie, to będziesz miał wokół siebie trzech najmniej judaszy. Taka jest bolesna prawda.
Pozdrawiam Serdecznie!
Józek
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)

Awatar użytkownika
longinus9
Posty: 2190
Rejestracja: 19 lutego 2009, 20:02
Lokalizacja: Łódź

Post autor: longinus9 » 5 listopada 2009, 05:44

Skutki orzeczenia strasburskiego Trybunału mogą być dla Polski miażdżące

Trybunał zakaże nam wierzyć w Boga?


Prawnicy nie mają wątpliwości. Niestety. Wtorkowe orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu otwiera prawdziwą puszkę Pandory. W oparciu o strasburską linię orzecznictwa przed polskimi sądami można będzie domagać się zdjęcia krzyży ze szkolnych ścian. Trybunał dokonał wiążącej wykładni Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, która jest bezpośrednio stosowana przed polskimi sądami.

- W obecnej chwili przed polskim sądem można wystąpić z roszczeniem podobnym do tego roszczenia włoskiego - podkreśla prof. Artur Nowak-Far, szef Katedry Prawa Europejskiego Szkoły Głównej Handlowej. - Dlatego sygnały uspokajające, płynące z mediów, mówiące, że pole funkcjonowania tego orzeczenia jest ograniczone, nie są prawdą - dodaje. Jego opinię potwierdza, niestety, inny specjalista prawa europejskiego dr Ireneusz Kamiński z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - To orzeczenie ma znaczenie dla podobnych spraw, a więc również dla potencjalnych spraw, które z Polski mogłyby napłynąć - wskazuje.
Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał we wtorek orzeczenie, że umieszczanie krzyży w klasach szkolnych godzi w "zasady demokratycznego społeczeństwa określone w przyjętej przez Włochy Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i zasadę pluralizmu". Uczniowie zaś, "widząc krzyże, mogliby odnieść wrażenie, że są wychowywani w szkole nacechowanej określonym religijnym credo, co narusza prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami oraz wolności religijnej uczniów".
- Trybunał strasburski wyraził w tym orzeczeniu pewną zasadę wypływającą z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i ta zasada jest do interpretowania przez polskie sądy - mówi Nowak-Far. - Wykładanie tej konwencji jest wiążące, ponieważ konwencja jest stosowana bezpośrednio w Polsce. I dlatego to orzeczenie jest ważne z punktu widzenia polskiej praktyki - stwierdza.
Kamiński dodaje, że osoba, która chciałby zakwestionować obecność krzyży w szkole, musi podjąć procedury przed polskimi sądami. Zaznacza, że nie można się domagać usunięcia krzyży ze szkół niepublicznych, ponieważ orzeczenie to dotyczyło tylko szkół publicznych. - Nie byłoby automatycznego przełożenia na inny kontekst niż szkoła publiczna - mówi. Nie można byłoby też uzyskać ogólnego orzeczenia, ale tylko zakreślonego do konkretnej szkoły.
Profesor Krystyna Pawłowicz (Uniwersytet Warszawski) podkreśla, że sądy wcale nie muszą kierować się tym orzeczeniem Trybunału strasburskiego. - Absolutnie nie muszą się sugerować, nasze sądy orzekają zgodnie z Konstytucją - wskazuje. - Sądy powinny przestrzegać polskiej Konstytucji, a ona pozwala wierzyć w Boga - dodaje. Ubolewa, że organy Rady Europy i unijne reprezentują inny system wartości oparty na odrzuceniu głównie chrześcijaństwa. - Pochylają się nad innymi wyznaniami, ale tylko wtedy, kiedy służy to znoszeniu praw chrześcijaństwa - uważa.
Prawnicy podkreślają, że jest to orzeczenie precedensowe stanowiące wykładnię pewnych zasad zawartych w Konwencji Praw Człowieka i trudno się spodziewać, iż zostanie zmienione. - Rząd włoski zapowiedział już skierowanie wniosku o rozpoznanie ponowne przez tzw. Wielką Izbę, a więc 17 sędziów - mówi dr Kamiński. Mogłaby ona zmienić orzeczenie mniejszej izby, ale z uwagi, że zapadło ono jednomyślnie, trudno się tego spodziewać. - Wyrok zapadł jednomyślnie, zatem też jest to jakimś wskaźnikiem na przyszłość - zaznacza dr Kamiński.
Zenon Baranowski

Awatar użytkownika
Endek
Posty: 2948
Rejestracja: 24 listopada 2008, 20:37
Lokalizacja: Nieporęcki Las

Post autor: Endek » 5 listopada 2009, 14:48

Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)

Awatar użytkownika
longinus9
Posty: 2190
Rejestracja: 19 lutego 2009, 20:02
Lokalizacja: Łódź

Post autor: longinus9 » 6 listopada 2009, 07:57

Wiara nie znosi kompromisów bo jest zabijana w sercach ludzkich. Dlatego też, masońskie, libertyńskie i lewackie watachy dobrze o tym wiedzą niszcząć Ducha Wiary wśród państw Narodowych w tym Polski.W podstępny sposób likwidowano krzyże i w Oświęcimiu też. Krzyż to "Wolność" w całym słowa tego znaczeniu. Bez "Wolności" nie ma Wiary nie ma Polski. Dlatego prawdziwi Polacy muszą wypowiedzieć posłuszeństwo
takiemu rządowi, który chciałby wprowadzić i akceptować prawa Trybunału w Strazburgu walczącego z krzyżami.

Krzyżu święty nade wszystko.. drzewo przenad szlachetniejsze...

ODPOWIEDZ