Marszałek Józef Piłsudski

Awatar użytkownika
Endek
Posty: 2948
Rejestracja: 24 listopada 2008, 20:37
Lokalizacja: Nieporęcki Las

Post autor: Endek » 15 sierpnia 2012, 09:49

Marszałek zdecydował się za przewrót majowy, aby ratować Polskę
Nie Polskę, ale żydowsko-masońskie interesy, które jak wiemy z historii skończyły się klęską wrześniową, okupacją hitlerowsko-bolszewicko-żydowską, która trwa tak naprawdę do dzisiaj.
Polska jest podległa Brukseli, Tel-aviowi i administracji USA, bo nachalna popiłsudczykowska propaganda i celowe ogłupianie Narodu Polskiego, skutecznie odzyskanie niepodległości uniemożliwia.
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)

Amid
Posty: 1365
Rejestracja: 7 lipca 2009, 17:00
Lokalizacja: Polska

Post autor: Amid » 15 sierpnia 2012, 14:20

Myślę, że temat Piłsudskiego jakby był już cokolwiek nieświeży.
Nieświeże tematy proponuję omijać! Pod rozwagę to co poniżej:

"Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Amen." - św. Tomasz z Akwinu.
Nawet jako katolik dał bardzo kiepski przykład swoim życiem.
:roll: :roll: :roll: Co za tupet! - czelność, zuchwalstwo, arogancja!

Do administracji pytanie: Czy każdy tu tematyczny wątek musi być trollowany?

Awatar użytkownika
Michaś
Posty: 1295
Rejestracja: 3 listopada 2007, 21:39
Lokalizacja: Kawowa GĂłra
Kontakt:

Post autor: Michaś » 15 sierpnia 2012, 16:57

Endek, w ramach naszego wsparcia dla tezy, że tylko prawda jest ciekawa, to w rocznicowy czas zacytuję i tu felieton Waldiego:

[center]Kto wygrał Bitwę Warszawską? [/center]

Bitwa Warszawska, czyli „Cud nad Wisłą”, to jedna znajważniejszych bitew dziejach historii Europy. Powstrzymanie bolszewików, przez Polaków, bez wątpienia uratowało Europę przed bolszewizmem.
Gdyby nie nasi praojcowie, być może dzisiaj mówilibyśmy po rosyjsku…
Bitwa zaczęła się 12 sierpnia 1920 roku, a zakończyła 25 sierpnia. Po stronie bolszewickiej, w bitwie wzięło udział 7 armii: we Froncie Zachodnim, którym dowodził Michaił Tuchaczewski było 4 armie, 1 korpus i Grupa Mozyrska, Michał we Froncie Południowo-Zachodnim, były trzy armie a dowodził nimi Aleksander Jegorow.
Po polskiej stronie były trzy fronty: I Front, którym dowodził gen. Józef Haller; Front Środkowy, którym dowodził gen. Edward Rydz Śmigły i Front Południowy, dowodzony przez gen. Iwaszkiewicza.
25 kwietnia 1920 roku. Wojsko Polskie rozpoczęło ofensywę zakończoną 7 maja zajęciem Kijowa, na podstawie tajnej umowy zawartej pomiędzy Piłsudskim a Petlurą w dniu 24 kwietnia. Nie udało się ogólno-ukraińskie powstanie, nastąpiło natomiast przebudzenie uczuć patriotycznych Rosjan. Tow. Ziuk kombinował, że uda się, przy pomocy Ukrańców i ich niezależnego państwa, oddzielić nas od Rosji. Realizował tym samym starą politykę niemiecką - dokładnie tak jak dziś rządzący Polską, popierający Ukraińców.
W dniu 6 czerwca atak kawalerii Budionnego przełamał polskie pozycje; Polacy zaczęli się cofać!
Bolszewicy poszli w dwóch kierunkach: południowym idąc w kierunku Lwowa i północnym idąc na Warszawę. Bolszewicy błyskawicznie zajęli: Mińsk, Wilno, Grodno.
Wtedy to Tuchaczewski wydał do żołnierzy Armii Czerwonej słynną odezwę: ”Naprzód! Przez trupa białej Polski prowadzi droga do rewolucji światowej!”(!!!)
Do Białegostoku bolszewicy przysłali już gotowy rząd w składzie: Marchlewski, Kon, Próchnik, Unszlicht, Dzierżyński, który gotowy był po zwycięskiej bitwie usadowić się w Warszwie.
12 lipca 1920 roku Litwa podpisuje traktat pokojowy z Sowietami, który zawiera tajną klauzulę o przemarszu wojsk bolszewickich przez terytorium Litwy przeciwko Polsce - pisze w jednej ze swoich książek Józef Mackiewicz. Litwa nie jest naszym przyjacielem, tak jak podczas II wojny Światowej będąc po stronie Niemiec.
Przypomnijmy co o „Wyprawie Kijowskiej„ pisał Stefan Żeromski w „Rzeczpospolitej" z 22 czerwca 1920 roku:
„Jakiż śmiech pomyśleć – że nie zdobywszy jeszcze granic zachodu i północy, takie ziemie mając zajechane i wyszarpane przez Niemców w ich niebezpiecznym zazębieniu – my krwią bohaterską naszych rycerzy zlewamy teraz przyczółki mostowe na Dnieprze i zdobywamy rzekę Soszę! Wdaliśmy się w szarpaniny Dnieprze Moskwą, zaniedbując zachód i morze. Polska runęła w przepaść, zaniedbawszy zachód i morze. Biada nam po tysiąckroć,jeśli w tej straszliwej godzinie nie okażemy się narodem, świadomym swojego celu i sensu swojego życia, w tej godzinie, kiedy ma się zdecydować los pokoleń przyszłych. Biada nam po tysiąckroć, jeśli teraz opuścimy Mazurów i zaprzedamy w niemiecką niewolę braci spod Kwidzynia i Sztumu – Jeżeli trzeba nie zdobędziemy Iławy, Kwidzynia, Malborka!”(!!!).

„W ciągu jednego roku 1920 Józef Piłsudski złamał dwa traktaty, z Litwinami „Suwalski” i z Ukraińcami, ”Warszawski” - pisze Józef Mackiewicz, którego dewizą życiową było: ”Jedynie prawda jest ciekawa”. Zatrzymajmy się chwilę nad tym co działo się rok wcześniej.
Co pisze Mackiewicz o Piłsudskim w swojej książce „Zwycięstwo prowokacji”: Piłsudski, całe swoje życie poświęciwszy walce z carską Rosją, z właściwym dla polityków o jednostronnej rutynie uporem, był najdalszy od poddania rewizji starej doktryny. Fenomenu rewolucji bolszewickiej nie rozumiał. Traktował ją po prostu jako osłabienie Rosji, zaś obalenie bolszewizmu przez kontrrewolucję, jako potencjalne wzmocnienie. Stąd stawiał na Rosję „słabszą” (bolszewicką), a więc stanowiącą mniejsze zagrożenie dla Polski. (…)Łączyły go też ścisłe więzy z Polską Partia Socjalistyczną, czyli kierunkiem narodowych socjalistów, pokrywającym się w pewnym sensie z lewicowo-radykalnym nacjonalizmem sąsiadów”. I dalej rzeczy arcyciekawe:
„ W połowie maja 1919 roku przybywa do Warszawy, wysłany z tajną misją przez Lenina, najwybitniejszy wówczas komunista polski Julian Marchlewski. Zostaje dobrze przyjęty w kołach PPS i bliskim otoczeniu Piłsudskiego. Konferuje z ówczesnym wiceministrem spraw wewnętrznych Józefem Beckiem, Tadeuszem Hołówką (zamordowanym później w tajemniczych okolicznościach!). Dziś nie może ulegać wątpliwości, że już wtedy musiała zapaść ostateczna decyzja co do tego, której z „dwóch Rosji” należy życzyć zwycięstwa. Piłsudski stawia na „Rosję czerwoną”, na bolszewików.
W chwili gdy Lenin rozpoczyna decydującą kontrofensywę przeciwko Kołczakowi, na łamach naczelnego organu PPS „Robotnik” ukazuje się programowy artykuł Tadeusza Hołówki (17.czerwca 1919 roku) pt. ”Widmo caratu” (…)W tym czasie wojska polskie stoją na linii Berezyny. Działania wojenne zacichły prawie zupełnie”(????)

Dlaczego Piłsudski zatrzymał ofensywę Wojska Polskiego?
II Korpus Polski w 1945 roku wydał broszurę pt. ”Polska a kapitalistyczna interwencja w stosunku do ZSRR” gdzie pochwala się te decyzję Piłsudskiego pisząc na stronie 16: Wojska polskie zatrzymują się mimo jak najbardziej sprzyjającej sytuacji dla kontynuowania dalszej ofensywy. Głównym, powodem tego zatrzymania było głębokie uświadomienie sobie przez ówczesny rząd polski polską myśl społeczną przekonania, że dalsza ofensywa polska mogłaby w dużym stopniu przyczynić się do zwycięstwa kontrrewolucji rosyjskiej”(???).
Wolą jednak bolszewików…
Od czerwca Denikin zdobywa Charków, Carycyn, Wołgograd. Wszędzie na tyłach armii sowieckiej wybuchają powstania chłopskie. Rozpoczyna się wielka ofensywa w kierunku na Kursk. Lenin wpada w panikę! Ogłasza słynne wyzwanie: ”Wszystko do walki z Denikinem!”
Do października 1919 roku Denikin uwolnił od bolszewików 18 guberni i 42mln ludzi!
Od 25 września bolszewicy wycofują z frontu polskiego. „Łotewską Dywizję”, później brygadę Pawłowa i czerwone kozactwo i rzucają to wszystko na odcinki najbardziej dla nich zagrożone.
WOJSKA POLSKIE NA ROZKAZ PIŁSUDSKIEGO STOJĄ Z BRONIĄ U NOGI!!!!

Z jakiego powodu? To był czas gdy Armia Polska mogła dobić bolszewickiego diabła!
Denikin proponuje Piłsudskiemu, aby wykonał uderzenie w kierunku na Mozyrz z wyjściem na prawy brzeg Dniepru. Byłby to cios śmiertelny zadany w bok prawego skrzydła głównych sił sowieckich(!!!). W ten sposób cała 12.armia sowiecka znalazłaby się w potrzasku i uległa zniszczeniu. Jednocześnie zwolnione zostałyby wojska polskie na odcinku południowymi zabezpieczone lewe skrzydło Denikina. Bolszewicy ponieśliby całkowitą klęskę!!!!
Słusznie pisze Mackiewicz (str80) że: ”Piłsudski dokonał wyboru. Katastrofalne skutki tego wyboru są znane. Bolszewicy po rozgromieniu armii białych, wszystkimi siłami runęli na Polskę i w pół roku później, już nie egzystencja bolszewizmu, a z kolei los Polski zawisł na włosku”(!!!).

10 sierpnia 1920 roku sekretarz i członek lewicowej brytyjskiej Partii Pracy, Henderson, ostrzegał przed jakimkolwiek popieraniem Polski, protestował przeciwko wysłaniu do Polski broni i amunicji; Niemcy i Czechosłowacja odmówili wyładowywania amunicji; rząd czeski nie zezwolił na przemarsz 30 tysięcy kawalerii węgierskiej na pomoc Polsce.. Mimo to regent Horthy przekazał nam kilkadziesiąt milionów sztuk amunicji, wyładowanych w Skierniewicach…
12 sierpnia Józef Piłsudski składa na ręce premiera Witosa rezygnację z naczelnego dowództwa armią…. i wyjeżdża do majątku Bobowe do swoich córek i przyszłej, drugiej żony Aleksandry. Pierwsza, piękna Maria nie chciała mu dać rozwodu, zmarła w 1921 roku…
Faktycznym szefem dowodzącym całą armia polska został gen. Tadeusz Rozwadowski, szef sztabu…
NA WSZYSTKICH ROZKAZACH OPERACYJNYCH OD 12 DO 16 SIERPNIA WIDNIEJE TYLKO JEGO PODPIS!!!!
Gen. Tadeusz Rozwadowski wraca do Polski z Misji Wojskowej w Paryżu, gdy Polacy znajdowali się w bezładnym odwrocie, a w dowództwie szerzyły się defetystyczne nastroje.
22 lipca zostaje szefem Sztabu Generalnego - i wtedy następuje punkt zwrotny. Broni Piłsudskiego przed atakami na niego! Wprowadził swoje zasady: zrezygnował z zasady walki ciągłymi frontami i postawił na wojnę manewrową z zachowaniem ekonomii sił, cechującą się dużą mobilnością wojsk. Piłsudski posądzał gen. Rozwadowskiego o niechęć do gen Weyganda i próbował skłócić ich ze sobą
….
Plan najwybitniejszego polskiego generała, absolwenta Wojskowej Akademii Technicznej w Wiedniu, którą ukończył jako najlepszy na roku, zakładał przeciwnatarcie na przedpolu Bugu i Narwi, z wyjściem rezerw zgromadzonych w Brześciu na skrzydło i tyły armii sowieckiej.
Próby rozbicia bolszewików nad Bugiem nie powiodły się, ale wyhamowano ofensywę bolszewicką, co umożliwiło przegrupowanie wojsk i przygotowanie następne bitwy..
Tymczasem Józef Piłsudski wrócił do Warszawy i zamknął się w Aninie, pozostawiając dowodzenie Rozwadowskiemu..
Generał Rozwadowski, przygotował plan oderwania oddziałów polskich od bolszewickich i plan ich przegrupowania. Plan generała przewidywał akcję manewrową wychodzącą znad Wieprza, z równoczesnym uderzeniem wojsk wzmocnionego Frontu Północnego. Był to rozkaz nr 8358\III do przegrupowania. Zadanie to zostało wykonane doskonale, tym bardziej, że generał już coś podobnego przećwiczył podczas I wojny światowej pod Kraśnikiem i Dęblinem… Przydała się służba w obcej armii gdy Polski nie było na mapie Europy…
Nawet lewicowiec Piłsudski stwierdził, że „przerastało to ludzkie siły”….
Rozwadowski bał się szpiegów bolszewickich i wątpił w 5 armię Sikorskiego, więc sam, w nocy z 8 na 9 sierpnia opracował rozkaz operacyjny oznaczony fikcyjnym numerem 10 000, będący ostatecznym planem bitwy, nazwanej później warszawską.
Plan zakładał wzmocnienie armii Sikorskiego, miała ona uderzyć na północne skrzydło wroga, obejść od północy i zepchnąć na południe. Zatem miało to być podwójne uderzenie na bolszewików z północy, znad Wkry, i z południa znad Wieprza. Ten projekt miał kolosalne znaczenia dla wyników bitwy.
ROZKAZ OPERACYJNY NR 10 000, NIE BYŁ POWTÓRZENIEM ROZKAZU 8358\III, ALE NOWYM PLANEM. Propaganda piłsudczykowska do tej pory twierdzi, że to był ten sam rozkaz!!!!! To był nowy plan zmieniający przebieg bitwy!!!!
W tym czasie Piłsudski przeżywał chwile załamania nerwowego! Nawet w obecności gen Rozwadowskiego i Marcelego Kyci, próbował sobie strzelić w głowę,(!!!). Powstrzymał go od tego kroku generał Rozwadowski, za co Piłsudski odpłaci mu się potem za to z nawiązką…
12 sierpnia Rozwadowski odbył naradę z Piłsudskim i Weygandem, i skrytykował plan Rozwadowskiego (dzięki któremu wygraliśmy te bitwę!).
Wtedy wręczył dymisję ze stanowiska Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza, którą złożył na ręce premiera Witosa, ale ten nie podał jej do publicznej wiadomości bojąc się utraty morale wojska…
Po tym fakcie, nawet o tym nie wiedząc gen. Rozwadowski stał się Naczelnym Wodzem; gdyby była klęska cała odpowiedzialność spadłaby na generała..
13 sierpnia uderzenie główne bolszewików poszło na Front Północny; Tuchaczewski próbował obejść lewe skrzydło Polaków. 5 nasza armia miała na grzbiecie 3 armie bolszewickie… Witos nie poinformował Rozwadowskiego o dymisji Piłsudskiego, i generał lojalnie konsultował wszystkie decyzje z Piłsudskim, nie wiedząc, że jest Naczelnym Wodzem..
15 sierpnia amie polskie pod Radzyminem i Ossowem rozbiły trzy z czterech armii bolszewickich..
Spisał się gen. Sikorski ze swoja 5 armią, którą wytrzymała napór trzech armii bolszewickich to jeszcze potem przeszła do kontrofensywy…
Po 18 sierpnia pojawił się Piłsudski, który przejął całkowite dowodzenie armią odebrawszy wcześniej od Witosa swoją dymisję.
Próbował zabłysnąć swoim „geniuszem” którego nie miał, bo niby skąd….
Walki toczyły się nadal, Rozwadowski stanął na czele Frontu Południowego - odnosząc same zwycięstwa.
Armie południowe wysunęły się za daleko poza front, Rozwadowski chciał je użyć do ataku na skrzydło bolszewików zgrupowanych nad Niemnem, ale Piłsudski odrzucił te koncepcję, i rozegrał bitwę po swojemu…
Było zwycięstwo, ale były też olbrzymie straty…
W decydującym momencie bitwy zaistniała możliwość współdziałania 4 armii bolszewickiej operującej na Polesiu z armiami walczącymi nad Niemnem, co mogło przekreślić zwycięstwo Rozwadowskiego pod Warszawą.
Wtedy przytomny gen. Rozwadowski rzucił na prawe skrzydło 4 armii bolszewickiej Grupę Gen. Franciszka Krajowskiego, która zmusiła bolszewików do odwrotu….
I wtedy właśnie zwycięstwo nad bolszewikami okazało się ostateczne…
Generał Rozwadowski był prawdziwym sztabowcem i zawodowcem, Józef Piłsudski był rewolucjonistą bez przygotowania do prowadzenia wojny przy pomocy armii… ale legenda do dzisiaj robi swoje…
Gdy 12 maja 1926 roku, gdy Tow. Ziuk zaczynał robić zamach stanu, Rozwadowski opowiedział się po stronie legalnego rządu… Dla niego Piłsudski by zwykłym zwykłym buntownikiem(!!!).
Po podaniu się do dymisji prezydenta Wojciechowskiego i rozkazie zaprzestania walk, generał Rozwadowski wraz z innymi oficerami został internowany… Płk Anders nie chciał się podporządkować..
Mimo, że Piłsudski obiecał nie wyciąganie konsekwencji wobec pokonanych, generałowie: Rozwadowski, Zagórski, Malczewski i Jadźwiński zostali oskarżeni o przestępstwa natury kryminalnej(????)
Gen. Rozwadowskiego do więzienia??? Na Antokolu w Wilnie!
To właśnie wtedy postanowiono otruć gen.. Rozwadowskiego i cały czas odraczano terminy rozprawy… Piłsudczycy rozpętali na niego nagonkę, dezawuując całe jego życie! Zrobili to wobec człowieka, który był człowiekiem prawym, wykształconym, o niepoliczalnych zasługach dla Polski…
W październiku 1926 roku Wojskowy Sąd Okręgowy nr 1 wydał orzeczenie, że wobec braku dowodów nie ma powodu utrzymywania aresztu śledczego nad bohaterem Bitwy Warszawskiej…
Za sprawą Piłsudskiego, był nadal przetrzymywany z powodów „interesów wojska pierwszorzędnej wagi”(?????).
18 maja 1927 został zwolniony…
W tym czasie, w niewyjaśnionych okolicznościach „zaginął” gen. Zagórski; jego zdaniem powodem zgładzenia Zagórskiego było to, że przy zwalnianiu wyjawił, że pisze pamiętniki, w których demaskuje agenturalną działalność Józefa Piłsudskiego z czasów I wojny światowej.
W swoim „Testamencie wojskowym”, czyli „Problemowi dzisiejszej obrony Państwa”, chciał utworzenia specjalnej formacji zdolnej do błyskawicznej mobilizacji w obliczu najazdu ze strony Niemiec lub Rosji. Zdawał sobie doskonale sprawę z nieuchronności konfliktu Rosji z Niemcami. Termin tego konfliktu określił na rok 1936!!!!!!

Próżno tego wybitnego człowieka znaleźć w panteonie chwały oręża polskiego, mimo, że był prawdziwym autorem zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej…
Jakoś historycy, dziwnym zbiegiem okoliczności nie upominają się o właściwe miejsce generała w historii.
No cóż…. Słusznie ktoś powiedział:
HISTORIĘ PISZĄ CI, KTÓRZY ZWYCIĘŻYLI…
A zwyciężyła lewica i cała historia pisana jest przez nią i wrzucana do głów kolejnych pokoleń..
Ale kto ma trochę zacięcia może sobie poszukać prawdy… Mimo, że ona leży gdzieś głęboko, ale warto po nią sięgnąć, chociażby dla własnej satysfakcji.
A będzie ona wielka…!!!!!
Waldemar Jan Rajca
Kształtuj swoje życie (jak)by było arcydziełem!
„Ceterum censeo Pactum esse delendum”

Amid
Posty: 1365
Rejestracja: 7 lipca 2009, 17:00
Lokalizacja: Polska

Post autor: Amid » 15 sierpnia 2012, 18:21

A "Michaś U Pani Ani" to potrafi tylko robić skopiuj - wklej? - najwyraxniej tak.
Powyższy artykuł z 2008 roku dostępny też na "łonecie":

http://wiadomosci.onet.pl/blogi/kto-wyg ... ,blog.html

I dla tezy, "że tylko prawda jest ciekawa", to proszę czytać całość, a nie czytać wyrwane fragmenty z całości (jak to jest w tym artykule, bo problem jest dużo szerszy):

http://www.pogon.lt/Fundacja/Biblioteka ... o_OLD.html

Amid
Posty: 1365
Rejestracja: 7 lipca 2009, 17:00
Lokalizacja: Polska

Post autor: Amid » 15 sierpnia 2012, 21:22

Czy Piłsudski pomógł bolszewikom?
(...)
Wspomniał pan o doraźnym konflikcie endeków z Piłsudskim. Czy w Polsce pojawiały się jakieś inne głosy krytykujące marszałka za działania w roku 1919?

Po drugiej wojnie światowej temat ten znalazł ważne miejsce w polskiej literaturze emigracyjnej dzięki Józefowi Mackiewiczowi. Jego książka „Zwycięstwo prowokacji” przedstawia w formie publicystycznej zarzuty wobec marszałka, które właściwie formułują Rosjanie. Mackiewicz z pasją oskarża Piłsudskiego o to, iż ten w imię wąsko pojmowanego polskiego interesu narodowego zdecydował się nie pomóc Denikinowi, a faktycznie w krytycznym momencie pomógł Leninowi. Pisarz rozwinął ten wątek w powieści „Lewa wolna”. Tu uwaga na marginesie: „Zwycięstwo prowokacji”, które w zeszłym roku ukazało się po angielsku nakładem Yale University Press, bardzo prestiżowego wydawnictwa, ze wstępem Timothy'ego Snydera, powinno w pierwszej kolejności zostać przełożone na język rosyjski. Znalazłoby z pewnością wielu wdzięcznych czytelników. A jeszcze lepiej gdyby się udało na rosyjski przełożyć takie powieści Mackiewicza jak „Lewa wolna”, bo każdy Rosjanin patriota przeczytałby ją z wielką przyjemnością.

Jakie były reakcje na książki Mackiewicza?

Spotykał się on z bardzo ostrymi ripostami ze strony środowisk piłsudczykowskich i nie tylko. Niemal wszystkie odłamy emigracji krytykowały te jego wystąpienia. Może z jednym wyjątkiem, jakim był Jędrzej Giertych, który uważał, że opinia Mackiewicza dotycząca Piłsudskiego tylko potwierdza jego negatywną ocenę marszałka. I na tym tle wywiązała się między nimi pełna szacunku korespondencja.
(...)

http://www.kresy.pl/publicystyka,wywiad ... lszewikom-

http://www.bibula.com/?p=42187

---------------------------------------------------------------------------------------------------

Polsko-sowieckie wojny XX wieku: memento historiograficzne
(...)
http://www.portal.arcana.pl/,3158.html

---------------------------------------------------------------------------------------------------

Cud nad Wisłą uratował Europę
(...)
http://niezalezna.pl/14630-cud-nad-wisl ... wal-europe

----------------------------------------------------------------------------------------------------

ZAMACH MAJOWY - DLACZEGO ?

Zamiast wymyślać różne pomysły nt. co by było gdyby trzeba sobie odpowiedzieć, dlaczego Piłsudski przeprowadził zamach wojskowy.

1 / Zdrada ryska.
Nawet w chwili obecnej , z perspektywy już prawie całego wieku, to co wydarzyło się w pierwszym okresie negocjacji ryskich w październiku 1920 roku wydaje się być niewiarygodną katastrofą. Banda endeckich zdrajców i ideologów od przewodnictwem Stanisława Grabskiego ( ten narodowiec, katolik i patriota, skończył jako prokomunistyczny figurant w Krajowej Radzie Narodowej Bieruta) , postanowiła pogrzebać całą politykę wschodnią Polski, pod pozorem, że jest ona oparta na nienarodowych podstawach. Celem było osłabienie wewnętrznej i zewnętrznej pozycji Piłsudskiego, głównego wroga endecji. A że przy okazji zadawano cios pozycji Polski , tym endecka banda się nie przejmowała. W wyniku osobistych rozmów Grabskiego i Dąbskiego z Joffem ( Zyd-komunista miał niezły ubaw, gdy ci idioci brali go na szczerość ), do których nie dopuszczono części delegacji i protestujących ekspertów, "nasi negocjatorzy" oddali z włąsnej inicjatywy we władanie rosyjskie Ukrainę ( z wydanie w ręce Moskwy ukraińskich patriotów), Białoruś (Joffe był zaszokowany, że Grabski proponuje mu oddanie zajętego przez polskie wojska Mińska Białoruskiego), znaczne obszary wschodniego Wołynia i Podola ( przekroczono mandat negocjacyjny MSZ).Zdziwione polskie oddziały musiały wycofać się na zachód 100 - 150 kilometrów z linii przerwania walk (mój dziadek mówił, że w październiku 1920 roku dowódcy powiedzieli im zwykłym żołnierzom,że tam dokąd dojdą na wschód będzie Polska, tak więc szli dzień i noc podpierając się nosami) , zostawiając zszokowana miejscową ludność mająca nadzieję, że koszmar komunizmu już za nimi.Endeccy patrioci w bolszewickich łapach pozostawili ok miliona polaków - katolików, którzy zostali w ciągu najbliższych 20 lat zmasakrowani ( w samej tylko sprawie tzw POW , w latach 1937-38, rozstrzelano indywidualnie 108 TYSIęCY Polaków ; a przecież NKWD mając wyznaczone limity do likwidacji, jeśli miała do czynienia z Polakiem , automatycznie oskarżała go o szpiegostwo na rzecz Polski i zabijała). Witos (chłopski sojusznik endeków) w swoich pamiętnikach wspomina ze wstrętem polskie delegacje przyjeżdżające z Podola, Wołynia, Mińszczyzny , Słuczczyzny i dorosłych mężczyzn ze łzami w oczach i na kolanach błagających jego, Premiera RP, żeby Wojsko Polskie nie odchodziło i nie zostawiało ich na pastwę moskiewskiej bolszewii. Jedyne co miał do powiedzenia to to , że polscy chłopi nie będą walczyć o majątki obszarników na wschodzie.
W ten sposób uległa likwidacji, pozycja Polski na wschodzie, pozycja, która stworzył jeden człowiek , Piłsudski , zaczynając od jednej maszyny drukarskiej w Wilnie, zbierając punkt po punkcie i dochodząc wysiłkiem swojego geniuszu aż do licytacji w sprawie Ukrainy ( w grze było również Zakaukazie).I nie przeszkadzała mu obecność polskich mniejszości na wschodzie, ani silne ruchy narodowe Ukraińców i Białorusinów; im były silniejsze tym lepiej , tym wszyscy silniejsi będziemy wobec Moskwy Jakże on musiał odczuć te zdradę. To był dla Piłsudskiego cios, po którym już nie był tym samym człowiekiem.Została mu już tylko Polska skrojona na endecką miarę.

2 / Zdrada konstytucji marcowej
Ale w tej Polsce pomimo,że większość obywateli szanowała autorytet i zasługi Piłsudskiego i na niego oddałaby swój głos, to w polityce partyjnej przewagę miały stronnictwa endeckie, których elity Marszałka nie tolerowały, bały się go i uważały za największe nieszczęście dla Polski. Nie chcąc więc dopuścić do przejęcia realnej władzy przez Piłsudskiego a spodziewając się , że będzie chciał zostać prezydentem RP, stworzono taką konstytucję, która odbierała prezydentowi nawet minimalną władze realną, przekazując ją w ręce stronnictw i sejmokracji ( również premier i rząd byli zależni od doraźnych przetasowań partyjnych w Sejmie). A zrobiono to w kraju, w którym kilka pokoleń uczyło się,że przyczyną jego upadku był brak silnej władzy wykonawczej, wszechwładza Sejmu i anarchia . Tak zrobili endeccy politycy, osłabiając w odrodzonej Polsce władzę wykonawczą dla doraźnego interesu partyjnego i osobistego. W Polsce , której pozycja międzynarodowa była niepewna i która otoczona była chwilowo osłabionymi mocarstwami rewizjonistycznymi . Tak więc Konstytucja Marcowa, która usunęła Marszałka Piłsudskiego poza nawias polskiego życia politycznego, była chwilowym triumfem , krótkowzrocznej polityki prawicy.Ale stała się ( i stać się musiała ) przyczyną Zamachu Majowego. Wykluczeni musieli powrócić.

3 / Ideologia endecji
Jeśli czyta się wypowiedzi Marszałka Piłsudskiego ( trudne bo posługiwał się modną ówcześnie młodopolska manierą ) albo słucha jego wypowiedzi na żywo ( również trudne, bo bardzo zaciągał z wileńska), to w zasadzie nie można współcześnie mieć do nich większych zastrzeżeń. Wprawdzie realia i szczegółowe kwestie uległy przedawnieniu, ale zrąb ideowy (a także ładunek emocji ) jest do przyjęcia . Ba nawet w ostatnich kilkunastu latach , wraz z odrodzeniem się narodów wschodnich i postępem praw człowieka wypowiedzi te nabrały nowej świeżości i aktualności. W końcu wytyczną dla polskiej polityki wschodniej jest koncepcja Giedroycia, ale przecież jej punktem wyjścia jest federacyjna koncepcja samostanowienia narodów Piłsudskiego. Giedroyć wskazał jedynie jak przezwyciężyć miazmaty endeckie w polskiej polityce wschodniej i działał przez wiele lat praktycznie w tym kierunku. Ale w okresie międzywojennym rząd dusz miała niestety ideologia endecka.Większość z nas nie byłaby w stanie jej nawet wysłuchać w czystej postaci taki był to stek bzdur.Wbrew jej apologetom, nie była to ideologia nowoczesnego,otwartego, europejskiego społeczeństwa, tylko obskurancka obyczajowo ( dominacja klerykalizmu ) i pełna agresji zaostrzającej antagonizmy etniczne i religijne w Polsce. Nie mogła ona posłużyć do budowy społeczeństwa takiego jak anglosaskie i francuskie. To była droga w inna stronę. Lloyd George premier brytyjski podczas negocjacji nad traktatem wersalskim wysłuchał wypowiedzi Romana Dmowskiego, tego rzekomo, który przyczynił się do polskiego "sukcesu " w Wersalu. Po zapoznaniu się z kwiatem myśli tego największego wizjonera endeków, brytyjski premier był przerażony ich wydźwiękiem. Upewnił się, że Polacy są organicznymi antysemitami i ksenofobami. Kto wie czy nie przyczyniło sie to do jego antypolskiej postawy przy rozstrzygnięciach przynależności terenów spornych. Ideologia endecka miała treść antydemokratyczną, nawołująca do masowej walki z mniejszościami etnicznymi. Zawierała elementy faszystowskie, rasistowskie i eugeniczne. Wszelkie próby wniesienia ustaw opartych na ideologii rasistowskiej i elementów eugeniki , było skutecznie blokowane w późniejszych latach przez rządy piłsudczykowskie. Jedna ta ideologia skutkowała atmosferą agresji , pobić czy nawet masowych zniszczeń ( nazywanych pogromami) . Skutkowała ona masowym poniżaniem współobywateli pochodzenia żydowskiego, ale także białoruskiego i ukraińskiego. Wszystko to działo się w kraju otoczonym przez agresywne potęgi, w którym 1/3 obywateli była pochodzenia niepolskiego. To ideologia wykluczania i wszczynania bratobójczej bitwy na tonącym okręcie, gdzie wszystkie ręce potrzebne są na pokładzie.
To były właśnie trzy główne grzechy endecji.

Dlatego właśnie Piłsudski musiał przeprowadzić ZAMACH MAJOWY.

http://jedenz.salon24.pl/57951,zamach-majowy-dlaczego

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 15 sierpnia 2012, 22:26

Amid pisze:1 / Zdrada ryska.
Nawet w chwili obecnej , z perspektywy już prawie całego wieku, to co wydarzyło się w pierwszym okresie negocjacji ryskich w październiku 1920 roku wydaje się być niewiarygodną katastrofą. Banda endeckich zdrajców i ideologów od przewodnictwem Stanisława Grabskiego ( ten narodowiec, katolik i patriota, skończył jako prokomunistyczny figurant w Krajowej Radzie Narodowej Bieruta) , postanowiła pogrzebać całą politykę wschodnią Polski, pod pozorem, że jest ona oparta na nienarodowych podstawach. Celem było osłabienie wewnętrznej i zewnętrznej pozycji Piłsudskiego, głównego wroga endecji. A że przy okazji zadawano cios pozycji Polski , tym endecka banda się nie przejmowała.
Wszystko się zgadza. Dzisiaj mamy dalszy ciąg perfidnej działalności endeckiej.
Moje obserwacje na własnym podwórku to potwierdzają.

robin
Posty: 186
Rejestracja: 12 sierpnia 2012, 20:45
Lokalizacja: dolnośląskie

Post autor: robin » 16 sierpnia 2012, 00:42

Znamy wszyscy problemy, jakie miała II Rzeczpospolita z mniejszościami narodowymi na swoich wschodnich kresach, zwłaszcza z Ukraińcami. Istotą idei korporacyjnej Narodowej Demokracji było to, aby wziąć na wschodzie (ale też na zachodzie) tyle, by mieszkający tam Polacy stanowili na danym terenie większość; a im dalej na wschód, tym Polaków (lub ludzi uważających się za Polaków) było mniej. Na terenie mińszczyzny Polacy stanowili mniejszość, podobnie jak za rzeką Zbrucz. Obie „ruskie” mniejszości nie pałały sympatią do Państwa Polskiego – Białorusini chcieli przyłączyć się do Rosji, Ukraińcy (zwłaszcza ci galicyjscy) wydumali sobie własne państwo. I jedni, i drudzy nie płakali, gdy nasze wojska opuszczały na mocy Traktatu Ryskiego zajęte wcześniej tereny. Czyli utrzymanie wspomnianych terenów przy Rzeczpospolitej, groziło znacznie większymi zagrożeniami dla integralności terytorium Polski, niż miało to miejsce w późniejszej rzeczywistości. Czyli polityka negocjacyjna rządu Witosa, była całkiem racjonalna.
Nieracjonalna w ówczesnych uwarunkowaniach geopolitycznych, była natomiast federacyjna koncepcja Piłsudskiego i jego obozu politycznego. Jego partnerami do federowania się przeciw Rosji (obojętne – białej, czy czerwonej) mogli być tylko litewscy i ukraińscy nacjonaliści, wysuwający pod adresem odradzającego się Państwa Polskiego roszczenia terytorialne i na domiar złego – niechętni obecności żywiołu polskiego na terenach uważanych za „swoje”. W jaki sposób wyobrażał sobie Piłsudski współpracę z nimi na zasadzie federacji? Ba, w przypadku federacji musi być jakiś starszy brat i bracia młodsi. Tym starszym chce być każdy, problem ze znalezieniem frajerów do pełnienia roli tych młodszych. No i już sam początek potencjalnej współpracy z Ukraińcami okazał się nieudany i fatalnie rokował na przyszłość: mam tu na myśli walki o Lwów na jesieni 1918 roku. Niestety, „geniusz” Piłsudski nie wyciągnął z tej lekcji żadnych wniosków i pod koniec kwietnia 1920 roku wyprawił się na Kijów. Niestety – dla jego federacyjnych projektów, Petlura okazał się polityczną wydmuszką. Koniec końców – Józef Piłsudski, realizując swoją koncepcję federacyjną, zrealizował paradoksalnie koncepcję inkorporacyjną Dmowskiego.
Co do zdrady – taki zarzut postawiła Piłsudskiemu, jako Naczelnikowi Państwa, delegacja z Wielkopolski; fakt - pchając nasze wojska na wschód, wystawił ów „geniusz” Polaków na Śląsku, w Wielkopolsce i Pomorzu, na niemiecki strzał w plecy.

oxygen
Posty: 215
Rejestracja: 12 czerwca 2009, 15:16
Lokalizacja: europa

Post autor: oxygen » 16 sierpnia 2012, 06:08

Coltrane pisze:
Amid pisze:1 / Zdrada ryska. (...)Banda endeckich zdrajców i ideologów od przewodnictwem Stanisława Grabskiego ( ten narodowiec, katolik i patriota, skończył jako prokomunistyczny figurant w Krajowej Radzie Narodowej Bieruta) , postanowiła pogrzebać całą politykę wschodnią Polski, pod pozorem, że jest ona oparta na nienarodowych podstawach. Celem było osłabienie wewnętrznej i zewnętrznej pozycji Piłsudskiego, głównego wroga endecji. A że przy okazji zadawano cios pozycji Polski , tym endecka banda się nie przejmowała.
Wszystko się zgadza. Dzisiaj mamy dalszy ciąg perfidnej działalności endeckiej.
Moje obserwacje na własnym podwórku to potwierdzają.
Nie ma szans na tym forum myśl narodowa ze względu na skażenie go "tradycją" masońskiej, lewicowej PPS, w której to formacji tresowano Ziuka , a jej dzisiejsza kontynuatorka zwie się PIS. 8-) Stąd przypisywanie osobom historycznym (Grabski) endeckich korzeni, chociaż wiadomo, że wywodził się spod płaszcza PPS. Czy dzisiaj nie mamy w polityce skaczących jak pchły od koryta do koryta niby ideowców, przechrztów itp badziewia? :-/
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zdrajcy Polski – Józef Piłsudski
PDF | Drukuj | Email

Zdrajca żydowskiego pochodzenia Józef Piłsudski
Skala mitologizacji Piłsudskiego daje się porównać z sakralizacją Generalissimusa Stalina, geniusza ludzkości, ojca narodów. Obrzydliwie zmitologizowany Piłsudski i jego synonim – piłsudczyzna, przetrwały legendę Stalina o pół wieku, kiedy to Chruszczow zdetronizował tego ludobójcę na XX zjeździe KPZR,





natomiast Piłsudski przeciwnie – żyje do dziś, coraz bardziej monumentalny, coraz ordynarniej zakłamywany jako rzekomy „twórca” Polski Odrodzonej, czego dowodem były kolejne obchody rocznicy odzyskania niepodległości – 11 listopada 2004 roku. Posypały się wtedy formułki: „geniusz”, „twórca Polski Odrodzonej”, „marszałek”.

Szczytem zakłamania była np. publikacja w „Naszej Polsce” (9 XI 04), gdzie niejaki T. Trautsolt (!), tak oto opluł Romana Dmowskiego i Narodową Demokrację:

W przeciwieństwie do programu Narodowej Demokracji, która głosząc hasło lojalizmu wobec carskiej Rosji dążyła jedynie do utworzenia w granicach rosyjskiego imperium pozornie autonomicznej polskiej enklawy, Piłsudski zmierzał do wywalczenia wolnego od obcej supremacji niepodległego państwa.

To właśnie Piłsudski zawsze, swoim umysłem prowincjonalnego hreczkosicja wybiegał do „Polski” okrojonej wyłącznie z ziem zaboru rosyjskiego, bo jako agent Austrii i Niemiec nie śmiał nawet pomyśleć o uszczknięciu nawet kawałeczka ich zaborów!’

Piłsudski i piłsudyzm były nieszczęściem dla Polski odrodzonej po 123 latach niewoli. Wystarczyło dziewiętnaście lat wolności – i znów niewola, a niewiele brakowało, by ta wolność potrwała zaledwie dwa lata – gdyby generał Rozwadowski, generał Haller, generał Zagórski i generał Sikorski nie uratowali Polski w dniach 13-16 sierpnia 1920 roku, kiedy Piłsudski uciekł do swojej konkubiny Aleksandry Szczerbińskiej i swoich z nią nieślubnych córek – gdy decydowały się losy Warszawy, Polski, a także losy Europy całego XX wieku.

Zadaniem tej pracy jest wykazanie jednym, że – wbrew zakłamanej polskojęzycznej historiografii, Piłsudski i jego kompani oraz kontynuatorzy doprowadzili do upadku Drugiej Rzeczypospolitej swoją masońsko-syjonistyczną agenturalnością połączoną z głupotą „chłopców Komendanta”.

Pisanie o Piłsudskim nie jest jałowym nurzaniem się w przebrzmiałej przeszłości. W bagnie „polskiej głupoty” (Czesław Miłosz, żydomason pochowany na Skałce); polskich złudzeń, albo na odwrót – polskiego tryumfalizmu. Jest to wędrówka do źródeł przeszłych, a także obecnych nieszczęść naszego narodu i nieistniejącego już państwa – guberni, dystryktu Unii Europejskiej.

1. „Braci Wielkopolan od razu wykreśliłem ze swojego rachunku”.

Dramat Polski Odrodzonej rozpoczął się dokładnie z chwilą dojścia Piłsudskiego do władzy. On i jego kamaryla, legionowi pastuszkowie w generalskich mundurach, doprowadzili do ponownej anihilacji Polski przez dwa straszliwe totalitaryzmy – niemiecki i bolszewicki. Trzeci etap tej samej ciągłości ideowej i programowej piłsudczyzny, to piąty rozbiór Polski dokonany przez ich pogrobowców, ich wnuków i prawnuków.

Początek agenturalnej, terrorystycznej, w istocie mafijnej kariery Piłsudskiego, był „odpryskowym” skutkiem zaplanowanego przez żydowskich „rewolucyjnych demokratów” zamachu na cara Aleksandra III w marcu 1887 roku. Wśród spiskowców znajdował się przyjaciel Piłsudskiego – Aleksander Ulianow, starszy brat późniejszego ludobójcy żydomasona Włodzimierza Blanka-Ulianowa pseudonim „Lenin”. Wtajemniczonym w przygotowania do zamachu był starszy brat Józefa Piłsudskiego – Bronisław, który rzekomo miał przygotowywać ładunek wybuchowy . Został skazany na 15 lat zesłania na Sachalin.

Na krótko przed swoją śmiercią, Piłsudski wypowiedział słowa, w których megalomania ścigała się z pogardą do Polski i Polaków.

Lecz gdy po śmierci stanę przed Bogiem, będę Go prosił, żeby nie przysyłał Polsce wielkich ludzi2.

Dwudziestoletni Józef Piłsudski nic nie wiedział o przygotowaniach do zamachu – nic mu o tym nie wyszeptał ani Aleksander Ulianow, ani brat Bronisław – w każdym razie tego mu na procesie nie udowodniono. „Profilaktycznie”, dla odstraszenia innych amatorów terroryzmu, a także za winy brata, skazano Józefa Piłsudskiego, wówczas studenta uniwersytetu w Charkowie, na pięć lat łagodnego zesłania do Tunki – 200 kilometrów na południe od Irkucka. Nie było to zesłanie o zaostrzonym rygorze, skazanie na katorżnicza pracę. Wraz z innymi „rewolucyjnymi demokratami” (niemal wyłącznie żydowskiego pochodzenia), mógł polować, dowolnie się wałkonić, dyskutować, rozmyślać, a przede wszystkim intensywnie doszkalać się w przyszłej robocie terrorystyczno-rewolucyjnej i lekturach Marksa.

W samej definicji socjalistów jako „rewolucyjnych demokratów” tkwiło niusuwalne oszustwo semantyczne. Słowa „rewolucja” i „demokracja” wykluczają się wzajemnie, są ogniem i wodą. F. Eger w głośnej prawie 100 lat temu książce Żydzi i masoni we wspólnej pracy, wydanej w 1908 roku, już wtedy zwraca uwagę na fałsz ukryty w samej nazwie „Polskiej Partii Socjalistycznej”:

gdyż co jest socjalistycznem, międzynarodowem i kosmopolitycznem, nie może być narodowem (s. 221).

1. Nic brak głosów, że Bronisław tylko „wiedział a nic powiedział” – zgodnie z sakramentalną formułką powojennego NKWD i UB, mocą której obligatoryjnie „leciało” pięć lat więzienia za to właśnie: „wiedział, a nic powiedział”.
2. Pobóg-Malinowski: Najnowsza Historia Polityczna Polski, II, s. 762.

Dodajmy – nie może także być czymś demokratycznym.

Podobny fałsz semantyczny dostrzegał ten autor w „socjalnej demokracji”, dzisiejszej wszechobecnej socjaldemokracji, szyldzie zastępującym skompromitowany żydokomunizm, zwłaszcza w wersji żydobolszewickiej.

Z kolei rosyjski myśliciel Mikołaj Bierdiajew w swej Fiłosofii nierawienstwa, wykazuje absurdalność i fałsz głoszonej idei:

Duch rewolucji, duch ludzi rewolucji nienawidzi i niszczy wszelką genialność i świętość, opętany jest ciemnością zawiści do wielkich i wielkości (…) Rewolucja nigdy nie była i nigdy być nie może duchową i religijną. Wszelka rewolucja, z samej swej natury, jest anty-religijna (…) Rewolucjonizm jest zawsze zerwaniem łączności między dziećmi i rodzicami, jest zaparciem się ojcostwa — apostazją (…) Uczucie miłości, akty budowy, porywy twórcze nigdy rewolucjom nie przyświecają…

Bierdiajew szyderczo wypomina rosyjskim socjalistom-rewolucjonistom:

Wielu was przeraziło się, gdy od dawna przez was przygotowana rewolucja socjalna poczęła was tępić. Nawet zaczęliście mówić o potrzebie i pożyteczności religii, którą zawsze odrzucaliście, zaczęliście się zwracać do Kościoła, zawsze przez was nienawidzonego.

I dalej:

Tak jeszcze niedawno dowodziliście, że naród może istnieć bez wiary, bez świątyń, bez boskiego życia, że mu wystarczają dobra materialne i racjonalne, powszechna oświata.

A ileż to kłamstwa zawierał wasz światopogląd: kłamstwem był wasz stosunek do państwa, do nacjonalizmu (…) lecz najpierwszem i najstraszniejszem kłamstwem był wasz brak wiary i bezbożność. Wasze tępe pragnienie równości, było unicestwieniem bytu i wielkich jego bogactw – to była żądza odarcia, ograbienia świata Bożego i zniszczenia wszelkiego majestatu na świecie…

Duch niebytu wami kieruje, a królestwo bolszewizmu jest granicą waszych dróg (…) Wyście nigdy nie lubili twórczości, bo twórczość jest arystokratyczną. Wyście dobrze o tym wiedzieli i gdy rozpocznie się epoka twórczości, gdy wybije godzina prawdziwego odrodzenia – będziecie odrzuceni jako bezwartościowość, jako duchowe trupy.

Józef Piłsudski na procesie Aleksandra Ulianowa zeznawał jako świadek, a nie jako oskarżony. Ulianow liczył na łagodzące zeznania Piłsudskiego. To nie uchroniło go od szubienicy, a Piłsudskiego od pięciu lat Irkucka.

Zwróćmy uwagę na koneksje młodego Piłsudskiego. Znalazł się w oku cyklonu, w bezpośrednim, przyjacielskim towarzystwie krwawych terrorystów, owych „rewolucyjnych demokratów”. Samo zestawienie obok siebie tych dwóch słów jest kpiną z ich semantyki: rewolucyjni burzyciele, zamachowcy, ale demokratyczni! Słowo „rewolucja” należało do stałych zaklęć Piłsudskiego. W Pismach zebranych czytamy: Ze specjalną więc ciekawością czytałem to, co mogłem dostać o rewolucji francuskiej (…) by tam, zachwycony zapałem i zajadłością rewolucyjną (…)

1. Cytaty pochodzą z książki hrabiego Józefa Tyszkiewicza: EURAZJA, Warszawa 1928.

Powrócił z Syberii do Wilna w aureoli patriotycznego zesłańca, a przy tym przesiąknięty socjalistycznymi utopiami, rewolucyjnym materialistycznym marksizmem, antyreligijnością przenikającą marksizm u samych jego burzycielskich podstaw.

Bez szerszego omówienia tych marksistowskich inicjacji, nie można zrozumieć postaw, przekonań, metod walki Piłsudskiego, jego stosunku do Polski, do prawdziwej demokracji, którą jako późniejszy dyktator deptał, niszczył brutalnie i krwawo.

Czyżby?! – wykrzyknie niejeden Czytelnik wyedukowany przez polskojęzyczną historiografię międzywojnia, PRL i PRL-bis, od Szymona Askenazego, poprzez jego kontynuatorów międzywojennych i powojennych, takich jak A. Garlicki, A. Paczkowski, Tazbir, J. Tomaszewski, Ż. Kormanowa i jej uczniowie – Szechter-Michnik i J. Kuroń.

Z legendy o wielkim patriocie i wodzu na wskroś religijnym, wyłoni się prawda o starannie maskowanej bezreligijności Piłsudskiego, jego bezwyznaniowości. Jestem bezwyznaniowcem, wyznał Piłsudski w rozmowie z generałem Józefem Hallerem1.

Piłsudski osobiście spotykał się z „Leninem”. Mekką rewolucyjnych, marksistowskich fanatyków-rewolucjonistów był wtedy Zurych. Lenin i jego żydowscy kamraci, jak też Piłsudski i jego „socjalistyczni” towarzysze kilkakrotnie przebywali w Zurychu, ale nie udało się dotąd ustalić, że obydwie te mafie przebywały tam w tym samym czasie. Piłsudski był tam m.in. w okresie marca i kwietnia 1914 roku, kiedy wojna już wisiała na włosku, zadecydowana przez światowe żydowskie centra finansowo-gospodarcze, ale Lenin przebywał tam chyba w miesiącach późniejszych2.

Jeszcze w czasach gimnazjalnych, w tajnym socjalistycznym kółku „Spójnia” – jak pisze piłsudczykowski hagiograf Pobóg-Malinowski w książce J. Piłsudski, namiętnie rozprawiał nasz przyszły „Odnowiciel Polski” o pochodzeniu człowieka, o stosunku do Boga, do wszechświata; że religia potrzebna jest tylko osobnikom ograniczonym, prostym, „bez rozumu i wykształcenia”; że jest tylko postrachem dla maluczkich. Zastanawiano się także nad istotą moralności.

I właśnie na zesłaniu dokonała się ostateczna alienacja religijna Piłsudskiego3. Etapy i przejawy tej alienacji drobiazgowo omawia ks. J. Warszawski. Powrócimy do tego tematu w kontekście „religijności” Piłsudskiego. Tu zatrzymajmy się przy jego fascynacjach marksizmem, darwinizmem, „walką klas”. Zaczęło się to na kanwie programowego, religijnego nihilizmu szalejącego wśród twórców i działaczy socjalistycznych w Rosji i w zaborze rosyjskim, przeszczepionego z zachodniej Europy, wreszcie w programie jawnie antykatolickiej „Polskiej” Partii Socjalistycznej.

1. Zob: Pamiętniki gen. J. Hallera.
2. Dokładniej rozważa to ksiądz Józef Warszawski w książce: Piłsudski a religia, wydanej w 1999 roku.
3. Kronika jego życia obfituje w liczne jego uczestnictwa, już jako „Naczelnika Państwa”, w Mszach św. z okazji różnych uroczystości. No cóż, nieobecność „Naczelnika” byłaby publicznym szokiem!

Na zesłaniu znalazł idealne warunki do ukończenia socjal-rewolucyjnego uniwersytetu. Wykładowców i bojowników miał obok siebie. Nieprzeciętnych, wręcz wybitnych.

Na osobiste fascynacje Piłsudskiego naprowadza nas jego druga żona, była rewolucjonistka i terrorystka, zarazem późniejsza kochanka i wreszcie żona Piłsudskiego – Aleksandra Szczerbińska-Piłsudska w jej Wspomnieniach, spisanych już na klęskowej emigracji w Londynie. Na czołowym miejscu wśród preceptorów młodego „Ziuka” wymienia Bronisława Szwarce (1834-1904):

Szwarce miał duży wpływ na kształtowanie młodego, dwudziestoletniego Ziuka (pseudonim Piłsudskiego – H.P.). Obaj bezdomni odbywali na dalekiej północy długie rozmowy i dyskusje. Przyjaźń ich przetrwała wiele lat i po powrocie do Polski widywali się nieraz we Lwowie.

Sięgnijmy wiec do biogramu towarzysza Szwarce. W Słowniku Historii Polski wydanym w 1969 roku, możemy się dowiedzieć, że Szwarce to właśnie „rewolucyjny demokrata” (!), urodzony we Francji (dodajmy „antysemicko” – Żyd). Do „Polski”, czyli do zaboru austriackiego i rosyjskiego przybył w 1858 roku i z miejsca zabrał się do montowania powstania zwanego później styczniowym – żydo-masońskiej prowokacji utopionej we krwi dziesiątków tysięcy najszlachetniejszej młodzieży obydwu zaborów. Szwarce utworzył organizację „czerwonych”, tzw. Centralny Komitet Narodowy – skupisko prowokatorów rewolucyjnych, przezwane obozem „czerwonych” dla odróżnienia od obozu „białych”. „Czerwoni” ogłosili się w 1863 roku „Rządem Narodowym” i sprowokowali wybuch powstania styczniowego, którego ostatni przywódca – R. Traugutt został ujęty w wyniku zdrady Żyda i powieszony.

Z takim to kombatantem „niepodległościowym” Piłsudski dokształcał się na zesłaniu. Mieli pod dostatkiem czasu i swobody. Nauka nie poszła w las.

Ze studium Ryszarda Zielińskiego: O Piłsudskim i ruchu socjalistycznym, poznajemy innych wybitnych preceptorów młodego „Ziuka”. Odrębną grupę stanowili popowstaniowi żandarmi z 1863 roku. Byli to osobnicy przemocą wymuszający pomoc dla powstańców, ochoczo wykonujący wtedy wyroki śmierci na dezerterach i nieposłusznych włościanach, nawet na szlachcie. Ich nie obejmowały kolejne amnestie carskie. Byli dożywotnimi zesłańcami.

Odrębne miejsce zajmuje Stanisław Landy i jego rodzina – socjaliści z bliskiego otoczenia Ludwika Waryńskiego i późniejszych „proletariatczyków”.
Pokolenie autora w czasach uczniowskich musiało wkuwać życiorys Waryńskiego na pamięć jako warunek egzaminu z „historii Polski”. Współczesnemu Czytelnikowi oszczędzimy szczegółów. Godzi się w skrócie przedstawić tego giganta, prekursora socjal-terroryzmu choćby po to, by wyjaśnić dlaczego wciąż jeszcze mamy tyle ulic imienia tego żydowskiego’ burzyciela Polski przedwojennej.

L. Waryński (1856-1889) to założyciel „I Proletariatu”. Działalność terrorystyczną rozpoczął od kółek socjalistycznych. W 1887 roku przy udziale Waryńskiego opracowano w Warszawie pierwszy program socjalistów „polskich” – tak zwany program brukselski. Tuż po założeniu „I Proletariatu” został aresztowany i skazany na 16 lat zesłania.

Waryński należał do wyjątkowych uświadamiaczy młodego „Ziuka”. Piłsudski pisał o nim z szacunkiem nawet w Pismach zbiorowych, choć ludobójczy dorobek terrorystów-prekursorów był już znany z wyczynów rewolucji żydobolszewickiej 1917 roku.

W zesłańczym otoczeniu Piłsudskiego znalazła się więc elita „rewolucyjnych demokratów” polskich i rosyjskich, w ogromnej większości żydowskiego pochodzenia. To zażydzenie nigdy ani nie przeszkadzało Piłsudskiemu, ani nie dawało mu nic do myślenia, np. pytania: dlaczego niemal sami Żydzi przewodzą walce o „narodowe i socjalne” wyzwolenie gojów polskich i rosyjskich?

Wszystkich programowo łączył destrukcyjny, terrorystyczny rewolucjonizm, a w sferze ideowo-moralnej – nieprzejednana wrogość do wszelkich religii, głównie do Kościoła katolickiego i Cerkwi prawosławnej.

Do judaizmu – broń Boże! Tabu!

W Małej Encyklopedii Religioznawstwa Marksistowskiego (W-wa 1970), tychże „rewolucyjnych demokratów” definiowano jako bojowników zmierzających do upowszechnienia w społeczeństwie światopoglądu materialistycznego i ateistycznego:

Rewolucyjni demokraci przenosili na swój ojczysty grunt argumenty antyreligijne i koncepcje religioznawcze powstałe wcześniej na zachodzie (…) Ich krytyka religii związana była bezpośrednio z zadaniami walki rewolucyjnej ludu o wyzwolenie społeczne i narodowe.

Nie ma tu ani jednego słowa prawdy. „Rewolucyjni demokraci” mieli „w nosie”‘ troskę o byt „ludu pracującego”, a hasełka wyzwolenia narodowego były jedynie przynętą dla patriotycznej młodzieży polskiej, prowokowanej już od powstania Listopadowego w 1830 roku i Styczniowego z 1863 roku.

Kiedy powstał ten wojujący marksistowski ateizm pod szyldem „rewolucyjnego demokratyzmu”? Wspomniany Słownik wyjaśniał:

Za datę narodzin polskiego marksistowskiego ateizmu można przyjąć rok 1882, datę powstania Wielkiego Proletariatu, pierwszej polskiej rewolucyjnej partii robotniczej, założonej przez Ludwika Waryńskiego.

I znów – ani słowa prawdy, włącznie z przybranym nazwiskiem Waryńskiego. Nie była to „polska” partia, tylko agentura europejskiego syjonizmu i skodyfikowanego już przez Marksa – Engelsa żydokomunizmu, jako dwóch pozornie antagonistycznych kierunków walki o emancypację europejskiego żydostwa.

1. Prawdziwe nazwisko Kofler. Zob.: ks. J. Warszawski, cytuje z Who’s in Europę z 1972 roku.

Oprócz nauk bezpośrednich pobieranych od terrorystów-zesłańców, jeszcze większy wpływ na młodego „Ziuka” miały rewolucyjne lektury. Piłsudski czytał namiętnie prace Marksa, Spencera, Bakunina, Rylejewa, Bestużewa, Radiszczewa, Hercena.

Rylejew i Bestużew, przyjaciele Mickiewicza, byli zauroczeni wierszami najwybitniejszego rosyjskiego ateisty Aleksandra Radiszczewa. W swoich utworach nazywał on religię „stugłową hydrą o obłudnym uśmiechu”, skąd już tylko krok do leninowskiego „opium dla ludu”. Mickiewicz okazał się hermetyczny na nihilizm Radiszewa – był zbyt mądry, miał wystarczająco krzepką formację duchową, religijną, patriotyczną. Piłsudski był niedoukiem żądnym władzy i sławy, a wszystko co burzycielskie, lgnęło w jego świadomości na zawsze.

Czytał też Hercena. Wymieniał go w swych Pismach z uznaniem. A był to przecież filozof materialistyczny.

A co z Marksem? Piłsudski w Pismach (t. II, s. 51) deklarował:

W każdym razie – lektura ta pogłębiła znacznie moje poglądy na społeczeństwo i bezwiednie zacząłem ulegać wpływowi logicznie zbudowanej koncepcji Marksa.

W redagowanym przez siebie „Robotniku” wychwalał Marksa jako myśliciela, któremu moglibyśmy podać rękę dla wspólnej z nim (z caratem – H.P.) walki.
I nie wypierał się wpływu Marksa na jego poglądy, choć mógł go przynajmniej przemilczeć:

umiałem zawsze odróżnić wielkość pracy samego Marksa.

Przyznawał, że popularyzacja teorii Marksa była dla niego w pewnym okresie życia niemal codziennością.
Inaczej mówiąc – był propagatorem marksizmu, a ideowe credo „polskiego” marksizmu określił jako rolę obrońcy Zachodu od zaborczego i reakcyjnego caratu.

Ksiądz J. Warszawski powołuje się na szwajcarskiego autora, który oceniając przebywających w Szwajcarii rewolucyjnych wywrotowców-nihilistów stwierdzał, że w socjalistycznym odłamie tych terrorystów bardzo często nie odróżniano Polaków od rosyjskich nihilistów. Byli to w istocie – beznarodowcy, kosmopolici, internacjonałowie. Od żydobolszewików „Lenina” i Bronsteina vel „Trockiego” będzie ich dzielić tylko kamuflaż rzekomej walki o „wyzwolenia narodowe”. Bolszewicy odrzucą go jako zbędny już balast. Róża Luksemburg będzie kategorycznie odmawiać Polsce i Polakom prawa do państwowego bytu. Ich celem stanie się rewolucja europejska, potem światowa.

Będą czekali długo, aż się doczekają – Unii Europejskiej. Rząd Światowy już istnieje i okupuje zdalnie, Państwo Światowe już blisko…
W skrócie: tragiczna w skutkach inicjacja dwudziestoletniego „Ziuka” odbywa się w warunkach całkowitej sterylizacji z tego, co wyniósł z Zułowa, z postaw rodziców, katolickiego otoczenia. Do Wilna wróci bezwyznaniowy socjal-rewolucjonista-internacjonał. Takim pozostanie do końca życia, z różnymi stopniami i sposobami kamuflażu swej bezwyznaniowości, bezreligijności, aż po śmierć bez spowiedzi…

Upłynął zaledwie rok od powrotu Piłsudskiego z zesłania, kiedy stał się członkiem Polskiej Partii Socjalistycznej i od razu członkiem jej Komitetu Centralnego. Skąd ten błyskawiczny awans?

PPS powstała jesienią 1892 roku w Paryżu, z inicjatywy bogatego, rzekomo zasymilowanego Żyda Stanisława Mendelsona1. Na zjeździe polskich, a raczej polskojęzycznych emigrantów, w którym uczestniczyli także ludzie z tzw. „opozycji patriotycznej w kraju”2 powołano tzw. „Związek Zagraniczny Socjalistów Polskich„. Stał się on zalążkiem właściwej PPS. Socjalizm jako ideologia buszował już od dawna po Europie. W ramach dalekosiężnych planów żydostwa europejskiego, zmierzał do wywołania wojny europejskiej, a przez nią zniszczenia Rosji.

Program ZZSP opracował Mendelson. Nie było tam Piłsudskiego, byli natomiast obecni dwaj Grabscy: Władysław i Stanisław, którzy odegrali potem ważne role w działalności PPS, a po 1920 roku – w kolejnych rządach. Był też obecny na tym zjeździe założycielskim inny wpływowy potem socjalista – Zygmunt Balicki, wtedy członek Stronnictwa Postępowo-Demokratycznego. Stronnictwo to zostało założone przez polsko-rosyjskich socjalistów-masonów (Balicki także był masonem). Jego założycielami byli wolnomularz z loży „Prawda” – Aleksander Lednicki oraz Aleksander Świętochowski. W 1905 roku w moskiewskim mieszkaniu Lednickiego odbył się zjazd tego żydomasońskiego Stronnictwa, oczywiście „postępowego” i oczywiście „demokratycznego”, z udziałem Balickiego, M. Zdziechowskiego, S. Kempnera, Jana Harusewicza. Rosyjskich „postępowców” i „demokratów” reprezentowali m.in. Paweł Milukow (potem masoński minister w rządzie żydomasona Kiereńskiego), Dymitr Szachowski i prof. D. Anuczkin. Sami Żydzi.

Tak oto „postępowcy”, „demokraci” rosyjscy i polscy mieszali się z socjalistami we wspólnym dziele, którego ostateczne oblicze poznano po rewolucji żydo-bolszewickiej 1917 roku, bowiem socjalistów, „demokratów” różniły od żydobolszewików tylko nazwy, ale kierunek był ten sam – zniszczenie Rosji, religii, duchowości – dokładnie tak, jak to wypunktował Bierdiajew.

Socjalizm kiełkował jednak znacznie wcześniej, kiedy Piłsudski był jeszcze dzieckiem. Jego awangardą byli Żydzi. Chodziło o zrewoltowanie robotników zgodnie z „Manifestem Komunistycznym” Marksa. Najpierw wydawali ulotne broszury o charakterze ateistycznym i nihilistycznym. W 1878 roku założyli organ prasowy „Praca”. Dziennik ten przygotowywał grunt do rewoltowania robotników i kształcił przyszłych agitatorów.

Z początkiem 1890 roku pojawia się drugie pismo pt. „Robotnik”, programowo szerzący ideały „walki klasowej”. Wokół redakcji „Robotnika” skupili się niemal sami Żydzi, deklarujący uroczyście, że ich celem jest socjalizm międzynarodowy.

1. Spotyka się też pisownię nazwiska: Mcndclsohn.
2. Tym krajem byty obszary zaboru rosyjskiego i austriackiego.

Ps. Gdzie był Marszałek Józef Piłsudski 15 sierpnia 1920 roku? Kim byl Piłsudski ?

Odpowiedz na pytania – 16 minuta 36 sekunda, ale warto wysluchac calosci nagrania, jest takze atak na Henryka Pająka ( Henryk Pająk wystąpił tylko raz na antenie RM: H.Pająk - Kto pociąga za sznurki !!! [RM 1998] ) i jego ksiazke „Ponura prawda o Pilsudskim”.

Radio Maryja, autor: prof. dr hab. Wiesław Jan Wysocki, prof. dr hab. Józef Szaniawski,




http://w712.wrzuta.pl/audio/233HPmNqufS ... sudcki.mp3



Dodatek do dodatku:

Puławy, Józef – Stefan Minkiewicz

Działo się w mieście Puławach, dnia piętnastego sierpnia tysiąc dziewięćset dwudziestego roku
o godzinie szóstej po południu. Stawił się osobiście, Stanisław Minkiewicz profesor mieszkaniec Puław, czterdzieści trzy lata liczący, w obecności Józefa Piłsudskiego, Naczelnika Państwa, i Wacława Kraszewskiego, rolnika, lat piećdziesiąt trzy liczącego, zamieszkałego w Osinach, i okazał nam dziecię płci męskiej, oświadczając, że takowe urodzone jest w Puławach, dwudziestego trzeciego marca ubiegłego roku, o godzinie dwunastej i pół po południu z jego slubnej małżonki Stefanii z Michałowskich, lat trzydzieści trzy liczącej. Dziecięciu temu na Chrzcie Świętym, udzielonym w dniu dzisiejszym przez księdza Stanisława Gawta, nadane zostały imiona Józef-Stefan, a do Chrztu Świętego podawali: wyżej wspomniany, Józef Piłsudski, Naczelnik Państwa, i Katarzyna Skrzywska; Zygmunt Skrzywski, starosta i Wanda Konopacka; Bohdan Prystor i Nina Skrzyńska, Tytus Jemielewski i Zofia Czarnocka.

Akt ten stawającemu i świadkom przeczytany, przez Nas i przez obecnych podpisany został. Utrzymujący Akty Stanu Cywilnego, proboszcz parafii Puławskiej Ksiądz Józef Tuzun. Opóźnienie w sporządzeniu aktu nastąpiło z powodu zajęć służbowych .

D. Stanisław Minkiewicz, ojciec. Świadkowie: (dwa podpisy nieczytelne),

Podpis Naczelnika Państwa.

Projekt Świadomość :Liga Świata



Liga Świata Piłsudski 1Liga Świata Piłsudski2Liga Świata Piłsudski3

Fragment książki Henryka Pająka pt: „Ponura prawda o Piłsudskim.

Źródło: Polonica
http://infonurt3.com/index.php?option=c ... &Itemid=53

Awatar użytkownika
Endek
Posty: 2948
Rejestracja: 24 listopada 2008, 20:37
Lokalizacja: Nieporęcki Las

Post autor: Endek » 16 sierpnia 2012, 10:39

Coltrane pisze:
Amid pisze:1 / Zdrada ryska.
Nawet w chwili obecnej , z perspektywy już prawie całego wieku, to co wydarzyło się w pierwszym okresie negocjacji ryskich w październiku 1920 roku wydaje się być niewiarygodną katastrofą. Banda endeckich zdrajców i ideologów od przewodnictwem Stanisława Grabskiego ( ten narodowiec, katolik i patriota, skończył jako prokomunistyczny figurant w Krajowej Radzie Narodowej Bieruta) , postanowiła pogrzebać całą politykę wschodnią Polski, pod pozorem, że jest ona oparta na nienarodowych podstawach. Celem było osłabienie wewnętrznej i zewnętrznej pozycji Piłsudskiego, głównego wroga endecji. A że przy okazji zadawano cios pozycji Polski , tym endecka banda się nie przejmowała.
Wszystko się zgadza. Dzisiaj mamy dalszy ciąg perfidnej działalności endeckiej.
Moje obserwacje na własnym podwórku to potwierdzają.
Stanisław Grabski czasie II wojny światowej, po agresji ZSRR na Polskę 17 września 1939 i okupacji Lwowa przez Armię Czerwoną aresztowany przez NKWD i więziony (1939–1941) w obozie na terenie ZSRR. Po ataku III Rzeszy na ZSRR i układzie Sikorski-Majski uwolniony, wyjechał do Londynu. W latach 1942–1944 przewodniczący II Rady Narodowej Rzeczypospolitej Polskiej. Zwolennik porozumień jałtańskich, po utworzeniu w ich konsekwencji Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej 1 lipca 1945 wraz ze Stanisławem Mikołajczykiem wrócił do Polski, został jednym z wiceprezesów Krajowej Rady Narodowej w latach 1945–1947. Po sfałszowanych wyborach do Sejmu Ustawodawczego w styczniu 1947 objął katedrę ustrojów społecznych na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Zmarł w 1949 w Sulejówku. Pochowany na Cmentarzu Powązkowskim.


Endecy w niczym tak Polsce nie zaszkodzili jak piłsudczycy i ci co się do niego odwołują współcześnie.
Głupich nigdzie nie brakuje i nie brakowało.Stanisław Grabski był wykluczony z partii za swój czyn. Ciekaw jestem, co by było gdyby te tereny II Rzeczypospolita zachowała dla siebie. Czy nie mięlibyśmy większego problemu jaki później nastąpił na Wołyniu, gdzie Polacy byli mniejszością? Swoja drogą czy osłabiona wojną Polska zdolna byłaby utrzymać te tereny? Komendant Piłsudski był agentem specsłużb austriackich.
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)

Amid
Posty: 1365
Rejestracja: 7 lipca 2009, 17:00
Lokalizacja: Polska

Post autor: Amid » 16 sierpnia 2012, 14:35

http://niniwa2.cba.pl/ambrosiano_bank_pana_boga.html

Abp Paul Marcinkus - jeden z bohaterów afery Banco Ambrosiano, to on wplątał bank watykański w jeden z największych skandali mafijnych w powojennych Włoszech. Amerykański abp Paul Casimir Marcinkus zdobył zaufanie Pawła VI, gdy w 1970 r. zasłonił go własnym ciałem przed szaleńcem, który chciał zasztyletować papieża tuż po przylocie do Manili na Filipinach. Potężnie zbudowany Marcinkus powalił wtedy nożownika na ziemię, zdobywając sobie w Watykanie przydomek "abp Gorilla". 12 lat później Marcinkus - wedle relacji prasowych, których sam nie potwierdzał - uchronił też przed podobnym szaleńcem nożownikiem Jana Pawła II podczas jego pielgrzymki do Fatimy w 1982 r.

A co ma wspólnego Piłsudski z Bankiem Ambrosiano? :roll: Tak samo możemy winić garbatego, że ma dzieci proste. Marszałek Piłsudski nie niszczył Kościoła i nie działał na szkodę Watykanu, to Pius XI, powiedział: ,,Póki Piłsudski przy sterze, w Polsce Kościołowi Katolickiemu nic się nie stanie".

oxygen
Posty: 215
Rejestracja: 12 czerwca 2009, 15:16
Lokalizacja: europa

Post autor: oxygen » 16 sierpnia 2012, 14:43

Amid pisze:to Pius XI, powiedział: ,,Póki Piłsudski przy sterze, w Polsce Kościołowi Katolickiemu nic się nie stanie".
Każde słowo papieża- pasterza KK jest udokumentowane.
Może będziesz uprzejma podać źródło- list, encyklikę, etc. gdzie ten fakt krążący pośród fanów masona jest przekazywany?

Awatar użytkownika
Endek
Posty: 2948
Rejestracja: 24 listopada 2008, 20:37
Lokalizacja: Nieporęcki Las

Post autor: Endek » 16 sierpnia 2012, 15:18

oxygen pisze:
Amid pisze:to Pius XI, powiedział: ,,Póki Piłsudski przy sterze, w Polsce Kościołowi Katolickiemu nic się nie stanie".
Każde słowo papieża- pasterza KK jest udokumentowane.
Może będziesz uprzejma podać źródło- list, encyklikę, etc. gdzie ten fakt krążący pośród fanów masona jest przekazywany?
Może to być jakiś ,,fakt'' medialny, którego próżno gdziekolwiek znaleźć. Władze lubią korzystać z usług żurnalistów puszczających korzystne bączki na swój temat. Można za to przeczytać osobie co Pan Jezus powiedział o polskich elitach władzy do Rozalii Celakówny, czy wpis w pamiętniku świętej Faustyny Kowalskiej także w dniu 12 maja 1935 roku w chwili agonii Marszałka?Zwracam uwagę, że pomimo negatywnych ocen względem Józefa Piłsudskiego, osoba ta kierowała się w swoich działaniach dobrem Polski, czyniąc przy okazji wiele zła, stąd tytuł Marszałka przez szacunek będę pisał z dużej litery, nie zmieniając własnej opinii o tej historycznej postaci. Bardziej cenię sobie wkład Romana Dmowskiego czy Ignacego Paderewskiego w kwestii odzyskania niepodległości przez Polskę, a generałów Rozwadowskiego, Sikorskiego, Zagórskiego, Żeligowskiego w zwycięstwo z bolszewikami pod Radzyminem.
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)

Amid
Posty: 1365
Rejestracja: 7 lipca 2009, 17:00
Lokalizacja: Polska

Post autor: Amid » 16 sierpnia 2012, 19:39

oxygen pisze:
Amid pisze:to Pius XI, powiedział: ,,Póki Piłsudski przy sterze, w Polsce Kościołowi Katolickiemu nic się nie stanie".
Każde słowo papieża- pasterza KK jest udokumentowane.
Może będziesz uprzejma podać źródło- list, encyklikę, etc. gdzie ten fakt krążący pośród fanów masona jest przekazywany?
Gdybyś czytał to co podałam za śp. ks.Józefem Warszawskim to byś tam doczytał. Jest to w BARDZO wielu źródłach podawane, nawet z biografii Piusa XI. Powyżej "sługa Michaś" napisał o myślących patriotach, oraz że myślenie nie boli. Tak! lemingoza tu nie boli nikogo! Dowiedz się czym jest list papieski, czym encyklika papieska, w jakim celu papieże je piszą, po co piszą i do kogo piszą, to na przyszłość nie będziesz się dopominał odnośnie każdego słowa papieża, listu czy encykliki.
A po drugie, to nie warto sobie obciążać własnego sumienia, pomówieniami, oszczerstwami, etc ... to wszystko grzechy języka, warto się zastanowić nim się coś powie.

Amid
Posty: 1365
Rejestracja: 7 lipca 2009, 17:00
Lokalizacja: Polska

Post autor: Amid » 16 sierpnia 2012, 20:26

W dniu 25 sierpnia 1920 r. Marszałek Józef Piłsudski dokonał aktu oddania Polski Sercu Najświętszej Panny Maryi. Treść tego aktu podana jest też na m.in. stronie Sekretariatu fatimskiego:

Treść aktu zawierzenia:

"Jako Naczelnik Rzeczpospolitej Polskiej, Najwyższy Wódz Wojska Polskiego, imieniem własnym i całego Narodu, składam Tobie, Najświętsza Panno Maryjo, a przez Ciebie Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu najgorętsze dzięki za wszystkie łaski wyświadczone Narodowi Polskiemu w ciągu dziewięciu wieków, za wydźwignięcie go z ciężkiej niewoli i za zwycięstwo oręża polskiego w ostatnich walkach.

Wdzięczni za Twoją opiekę, błagamy Cię o nią nadal, my, dzieci Twoje i poddani Twoi, bądźże nam jak dotąd dobrą Matką i łaskawą Królową, oddal od nas grzechy i klęski, a przywróć nam pożądany pokój.

My wzajem przyrzekamy, że według sił naszych starać się będziemy, by Naród nasz i Twój spełnił sumien­nie posłannictwo dane mu od Boga - by też za jego przyczyną kwitły dobre obyczaje, ofiarna miłość Ojczy­zny, prawdziwa oświata i wolność poszanowania prawa i władzy, sprawiedliwość dla wszystkich, troskliwość o poprawę doli Narodu. Do tego niech nam dopomoże Bóg, Ty zaś, Najświętsza Królowo, wstaw się za nami i wyproś nam błogosławieństwo Niebios."


http://www.sekretariatfatimski.pl/teolo ... anny-maryi

W krytycznych dniach pierwszej połowy sierp­nia 1920 r., kiedy bolszewicy doszli do Wisły i wy­dawało się, że zdobędą Warszawę, to właśnie wtedy marszałek Józef Piłsudski w obliczu tego zagrożenia proponował przeniesienie stolicy z Warszawy do Częstochowy. Uważał, że odniesienie do Jasnej Góry wzmocni w narodzie opór wobec najeźdźcy i zachęci do skutecznej obrony Ojczyzny. Rząd Witosa jednak nie przystał na jego propozycję.

Nuncjusz kardynał Achille Ratti - późniejszy pa­pież Pius XI - pisał: Pamiętam, gdy byliśmy razem u Marszałka Piłsudskiego w Wilnie, byłem świadkiem, jak gorąco modlił się Marszałek Piłsudski w Ostrej Bra­mie przed Obrazem Matki Boskiej. Dał mi do poświę­cenia dwa obrazy Matki Bożej, ażeby później powiesić je nad łóżkami najdroższych istot, swoich córeczek.

Pierwszym nuncjuszem papieskim w niepodległej Polsce był właśnie arcybiskup Achilles Ratti - od 1922 roku papież Pius XI. W kwietniu 1918 został mianowany przez papieża Benedykta XV wizytatorem apostolskim w Polsce. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości został nuncjuszem apostolskim. Podczas bitwy warszawskiej 1920 r. pozostał w Warszawie jako jeden z dwóch (obok przedstawiciela Turcji) przedstawicieli dyplomatycznych obcego państwa. On bardzo dobrze znał sytuację i był bardzo dobrze zorientowany w sytuacji. I on jako nuncjusz jeszcze wypowiedział te słowa: "Póki Piłsudski przy sterze, Kościołowi katolickiemu w Polsce nic się nie stanie".

http://www.sochaczewianin.pl/index.php? ... d_ak=12986

Proszę sobie poczytać tu:
http://www.parafia-marciszow.pl/patron_parafii

... strona parafii p.w. św. Andrzeja Boboli - pod koniec strony jest temat:
Wdzięczność za opiekę nad Polską.

... i czytamy tam:

(...)

&#8222;To do niego [bł. Andrzeja Boboli] i z nim modlono się i odprawiano procesje w roku 1920, kiedy na osłabioną Polskę, tuż po odzyskaniu wolności napadły wojska sowieckie. Zwycięski >Cud nad Wisłą< nastąpił podczas intensywnych modlitw do Matki Bożej i po zakończeniu nowenny do św. Andrzeja Boboli. Z oblężonymi w Warszawie modlił się ówczesny nuncjusz apostolski Achille Ratti, który później jako papież Pius XI kanonizował św. Andrzeja Bobolę w 1938 roku w Rzymie&#8221;.

Świadomość uratowania Polski za wstawiennictwem bł. Andrzeja Boboli była powszechna. W liście do Ojca Świętego Benedykta XV polscy biskupi pisali z nadzieją, iż &#8222;podniesiony ku czci Świętych, będzie najdzielniejszym i nieustannym Patronem Ojczyzny i Kościoła Katolickiego, szczególnie na Kresach Polski, najbardziej wystawionych na niemałe niebezpieczeństwo obyczajności i prawdziwej wiary&#8221;.
Do prośby hierarchów dołączono list Naczelnika Państwa marszałka Józefa Piłsudskiego:
&#8222;Ojcze Święty! Od początku wojny światowej, która się zda obecnie dobiegać do końca, Bóg Wszechmogący widocznie błogosławił wysiłkom naszej bohaterskiej armii. Wbrew zamiarom naszych wrogów, Ojczyzna nasza zmartwychwstała, co według rachub ludzkich zdawało się prawie niemożliwym. Przypisujemy to dokonanie się aktu sprawiedliwości dziejowej możnemu wstawiennictwu naszych Świętych Patronów, a zwłaszcza Błogosławionemu Andrzejowi Boboli, w sposób szczególny czczonemu przez naród polski, który w nim położył swą ufność. Pragniemy mu okazać wdzięczność za Jego opiekę nad Polską i zapewnić ją sobie na przyszłość dla dalszego rozwoju naszego Państwa. Dlatego błagamy Cię, Ojcze Święty, by Wasza Świątobliwość raczył zaliczyć w poczet świętych Błogosławionego Andrzeja Bobolę. Ufamy, że jako Patron Kresów Wschodnich, na których poniósł śmierć męczeńską, wyprosi nam u Boga, że Polska w dalszym ciągu będzie przedmurzem chrześcijaństwa na rubieżach wschodnich.&#8221;

Idąc dalej, taki wielki święty, męczennik o. Maksymilian Kolbe pisał:

"Św. Maksymilian Kolbe pisał, że kiedy Piłsudski otrzymał obraz Matki Bożej Ostrobramskiej, powiedział: &#8222;Matka Najświętsza wzięła na siebie jakby ministerium dobroci, bo kiedy człowiek chociażby tylko patrzy na ten obraz, to staje się lepszym&#8221;. O. Kolbe dodał od siebie: &#8222;Bogarodzica towarzyszyła mu w bojowym marszu ku Polsce Niepodległej. Józef Piłsudski miłość ku Matce Niebieskiej wyssał z piersi swej ziemskiej matki, którą bardzo miłował. Od swojej matki nauczył się też kochać wspólną wszystkich ludzi Matkę i ukochał Ją w postaci Ostrobramskiej Maryi Panny. I ta miłość towarzyszyła mu przez całe życie. Teraz może łatwiej także zrozumieć, dlaczego Matka Boża pomogła mu złamać hordy bolszewickie w dzień swego Wniebowzięcia&#8221;.

Awatar użytkownika
Endek
Posty: 2948
Rejestracja: 24 listopada 2008, 20:37
Lokalizacja: Nieporęcki Las

Post autor: Endek » 16 sierpnia 2012, 20:54

Amid pisze:W dniu 25 sierpnia 1920 r. Marszałek Józef Piłsudski dokonał aktu oddania Polski Sercu Najświętszej Panny Maryi.
Piłsudski był konwertytą z katolicyzmu na luteranizm
http://dzieje.pl/aktualnosci/rzeczpospo ... nej-polsce
W 1899 r. z katolicyzmu na luteranizm przeszedł Józef Piłsudski, przyszły marszałek Polski. Przystąpienie Piłsudskiego do Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego było powodowane chęcią mariażu z Marią Koplewską (primo voto Juszkiewiczową), mężatką. Do ślubu doszło jeszcze we wspomnianym roku.

Przyjmuje się, że konwersja Piłsudskiego na luteranizm była jednym z powodów tzw. konfliktu wawelskiego wywołanego przeniesieniem przez arcybiskupa krakowskiego Adama Sapiehę zwłok marszałka z krypty św. Leonarda do krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów w czerwcu 1937 r.

Waldemar Kowalski (PAP)
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)

ODPOWIEDZ