Katastrofa prezydenckiego samolotu

Polityka, gospodarka, ekonomia...
ODPOWIEDZ
sonia
Posty:6384
Rejestracja:7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja:z Polski

Post autor: sonia » 26 kwietnia 2010, 15:38

Dlaczego rząd
nie pozwala pytać społeczenstwu......o prawdę.....?
Dlaczego jego "merdialne" przybudowki
chcą ukarać Pana Jana Pospieszalskiego
zdjeciem Jego programu z anteny telewizji publicznej,za TO,ze smial PYTAC..
i pozwolił na zadawanie PYTAN.........?
CENZURA.......? za wczesnie,jeszcze jesteśmy my,POLACY
nie zmanierowani programi Lisa,Wojewodzkiego,czy tvn szklanego
ekranu

sonia
Posty:6384
Rejestracja:7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja:z Polski

Post autor: sonia » 26 kwietnia 2010, 15:43

Dlaczego Takim "merdialnym"milczeniem jest
okryty
LIST Otwarty do Tuska
podpisany przez Profesora pana Jacka Trznadla.......?
Dlaczego pana Krola z Wprost
(człowieka nie z mojej bajki)nowy własciciel
ukarał za napisanie kilku zdań,pod ktorym
i ja się obiema rękami podpisuję
i nogamiTEZ,
czyli jak WILK....czterema Łapami.....
bo POdobno
ubliżył G..w,a ja sie pytam
czy czemuś takowemu mozna ubliżyć........?

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 26 kwietnia 2010, 15:46

No niestety, przykro to pisać, ale Polską wciąż rządzą nie-Polacy. Trwa to już ponad 60 lat, od 1944 roku. Do dzisiaj nie my jako Polacy nie odzyskaliśmy władzy we własnej Ojczyźnie.
Nic dziwnego, że my Polacy nie mamy żadnych praw, że my Polacy nie możemy o nic pytać, że karmią nas kłamstwami, a my im pozwalamy na to. Nie wiem kiedy to się wreszcie skończy, ale obawiam się że nieprędko. Łonety, GW i inne antypolskie ośrodki ogłupiania Polaków, pilnują aby Polak za bardzo nie podskoczył. Robią wszystko aby nas poróżnić i podzielić. Nie ma jedności, to i nie możemy jako naród żądać prawdy, bo jeden na drugiego zaraz naskoczy. I tak to trwa od 1989 roku. Odkąd Aaaron Schechter powołał do życia gazetę wyborczą, która do dzisiaj ma czerwony sztandar obok logo.

Dlatego też nie dane nam poznać prawdy o katastrofie.

Teraz zacznie się kampania prezydencka. A tragedia smoleńska powoli zostanie usunięta w cień ....

Awatar użytkownika
adsenior
Posty:6186
Rejestracja:25 czerwca 2009, 04:06
Lokalizacja:Łódź

Post autor: adsenior » 26 kwietnia 2010, 15:58

Nie Panie Coltrane, tak jak w 1989 roku, Polacy dalej wierzyli w ideały Solidarności, co dobitnie pokazał wynik wyborów, niestety, nie zdawaliśmy sobie sprawy, że kontrakt wyborczy został zawarty w Magdalence, tak i teraz, wybudzone z letargu społeczeństwo, odpowiednio rozliczy obecny nierząd.

sonia
Posty:6384
Rejestracja:7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja:z Polski

Post autor: sonia » 26 kwietnia 2010, 16:06

Coltrane,Przyjacielu
powtorka z historii
Gazete Solidarność ......ukradziono nam,przypomnij
sobie jak ją zawłaszczył
adam z"raną na czole"wraz ze swoją drużyną"
wszak od tej pory ja przynajmniej
nigdy nawet złotowki nie dałam na to"cóś"

sonia
Posty:6384
Rejestracja:7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja:z Polski

Post autor: sonia » 26 kwietnia 2010, 16:07

mądrość NASZA winna teraz być JEDNA
nie dać się PODZIELIĆ...i tylko to się naq dzień dzisiejszy
LICZY

ZoLdoN
Posty:109
Rejestracja:12 lutego 2010, 23:01
Lokalizacja:Lubelskie

Post autor: ZoLdoN » 26 kwietnia 2010, 16:20

sonia pisze:Coltrane, ba Amerykanie.......
wniosku w tej sprawie.......DLACZEGO.? bo był "wstrząsnięty " ?
BZDURA
bo był winien,nie zabezpieczajac
wizyty Prezydenta...........
Mogą spytać w jaki sposób rząd miał zabezpieczać wg. pani wizytę prezydenta?.

sonia
Posty:6384
Rejestracja:7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja:z Polski

Post autor: sonia » 26 kwietnia 2010, 16:26

a teraz małe co nie co na temat Michnika
...pewien esej Michnika opublikowany w "Wyborczej
pod tytułem"Rana na czole Adama Miskiewicza"(2006)
i za Wilkiem cyt z Salonu II
"....(...)gdzie Michnikwspomina,ze wilenski Adam M.
zobowiazał sie w roku 1842 pracować jako konfident carskiej
policji,co bylo konradowską"nieuleczlną na czole raną"
(..)" Antysalonowi publicyści wysnuli z tego wniosek ,ze Michnik
metaforą o imienniku (ma z tamtym wspolne imię,wspolny monogram
plus wspolne trzy pierwsze litery nazwiska )
przyznaje się do winy w dziwaczny ,niebezpieczny sposób."

od siebie dodam tylko jeszcze KETMANA.i jego role w tym srodowisku

sonia
Posty:6384
Rejestracja:7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja:z Polski

Post autor: sonia » 26 kwietnia 2010, 16:27

errata "w dziwaczny,niebezposredni sposob"

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 26 kwietnia 2010, 19:47

ZoLdoN pisze:
Mogą spytać w jaki sposób rząd miał zabezpieczać wg. pani wizytę prezydenta?.
Pisałem już nieraz że to Klich minister MON (uważam że Sikorski jako minister MSZ też) powinien zapewnić bezpieczeństwo dla samolotu prezydenckiego i zapewnić bezpieczny przelot. Od tego był ministrem. Dziwię się że jeszcze nie podał się do dymisji.
Zadaniem KLicha powinno być stworzenie maksymalnego bezpieczeństwa. A ten nawet palcem nie ruszył. Nie powinno być tak że 96 osób na ważnych stanowiskach państwowych, w tym sam Prezydent Polski, generałowie i wielu innych, lecieli jednym samolotem, i to na teren niechętnych nam Polakom sowietów. To było dosłownie wystawienie się.

Pytam : dlaczego Klich nie zrobił nic aby ten lot był bezpieczny ? Na miejscu nie było nikogo (nic dziwnego że nie ma za wielu świadków). Gdy Thsuk lądował w Krakowie to na lotnisku pełno było policjantów. A kto czekał na Prezydenta Polski tam pod Smoleńskiem ? Nie było nawet ambasadora polskiego. W ogóle dziwne jest to że Thusk poleciał do Katynia kilka dni wcześniej. dziwne też było to że była propozycja, aby Prezydent pojechał pociągiem wraz z rodzinami katyńskimi (nawet podchwycił ten pomysł), ale ktoś go od tego odwiódł, i zasugerował że ma lecieć samolotem. Doprawdy dziwne to wszystko.

Gdzie byli Thusk, Klich, Sikorski, gdy Prezydent leciał samolotem w stronę ziemi katyńskiej ? Gdzie oni byli ?

ZoLdoN
Posty:109
Rejestracja:12 lutego 2010, 23:01
Lokalizacja:Lubelskie

Post autor: ZoLdoN » 26 kwietnia 2010, 19:56

Jedynym brakiem zabezpieczenia jaki dostrzegam jest brak planu awaryjnego, czyli opcji wylądowania na innym lotnisku i dowiezienia prezydenta na miejsce uroczystości za pomoca innych środków. Pamiętajmy, że istnieje coś takiego jak BBN, zaś organizatorem całej podróży były osoby ze środowiska prezydenta. Wtrącenie się MON (czyt. PO) do tego lotu byłoby odebrane jako próba zatrzymania prezydenta w kraju. Powstaje pytanie w zakresie której instytucji leży organizowanie oraz bezpieczeństwo takich podróży?. Odpowiedź wcale nie jest taka oczywista, należałoby tu sięgnąć po zakres czynności konkretnych ministerstw.
Przelot tak ważnych osób na pokładzie jednego samolotu nie należał do rzadkości. Niestety, ale ten proceder był kontynuowany przez wszystkie rządy, aż w końcu skoczył się tragicznie...

Gdzie byli?. Nie jestem w stanie wskazać konkretnego miejsca, premier po powrocie z uroczystości w Katyniu zapewne pojechał do domu, gdyż media informowały, że Jedzie z Gdańska do Warszawy (po katastrofie).

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 27 kwietnia 2010, 06:19

– Polskie służby powinny zaraz po katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem znaleźć się na miejscu by zabezpieczyć sprzęt elektroniczny należący do prezydenta i dowódców wojskowych – mówił w programie „Minęła Dwudziesta” w TVP Info gen. Roman Polko, były dowódca GROM.

Polskie służby powinny od razu znaleźć się na miejscu katastrofy i zabezpieczyć wrażliwe dane – mówi gen. Polko
Polko podkreślał, że prezydencki samolot był statkiem powietrznym należącym do terytorium Polski. – Znajdowały się w nim dokumenty i elektroniczne nośniki należące do pana prezydenta, dowódców wojskowych i innych bardzo ważnych osób w państwie – podkreślał były dowódca GROM zaznaczając, że w takiej sytuacji powinno się współpracować przy dochodzeniu ze stroną rosyjską, by odzyskać ten sprzęt.

– To jest sytuacja szczególna, i nawet jeśli nie ma procedur co do współpracy przy takich śledztwach, to przecież można je stworzyć lub zrobić wyjątek i działać razem. Przede wszystkim po to by nie dopuścić do żadnych wątpliwości, że coś np. zaginęło – wyjaśniał Polko.

Dodał, że zwykle przy takich wizytach służby powinny być wcześniej na miejscu, by być gotowe na nieprzewidziane sytuacje. – Kiedy przygotowywaliśmy wizytę prezydenta USA w Polsce, to amerykańskie służby specjalne były u nas jeszcze przed nią. Takie służby powinny zawsze czekać na lotnisku i w momencie takiego wydarzenia, jak katastrofa lotnicza, miejsce zabezpieczyć – zaznaczał Polko.

Dlatego, według niego, śledczy powinni wyjaśnić w jaki sposób wizyta była od początku do końca zabezpieczona przez nasze służby oraz w jaki sposób po rozbiciu się samolotu zabezpieczono te czułe dane, które decydują o bezpieczeństwie państwa.

– Bo polskie służby powinny się od razu znaleźć na miejscu tego wypadku, by zabezpieczyć dane, także współpracując ze stroną rosyjską. Bo czy znalazł się chociaż jeden telefon, np. aparat pana prezydenta, czy znalazły się komórki dowódców wojskowych? Czy one są w Polsce? Nie ma ich – dodał Polko. – Należy to wyjaśnić, żeby w internecie nie pojawiały się różne spiskowe teorie na ten temat – przekonywał były dowódca GROM.

Do katastrofy na lotnisku pod Smoleńskiem doszło 10 kwietnia. Zginęło 96 osób, czyli wszystkie, które były na pokładzie prezydenckiego samolotu, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego żona Maria.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 27 kwietnia 2010, 06:22

Cytat z powyższego :

Dodał, że zwykle przy takich wizytach służby powinny być wcześniej na miejscu, by być gotowe na nieprzewidziane sytuacje. – Kiedy przygotowywaliśmy wizytę prezydenta USA w Polsce, to amerykańskie służby specjalne były u nas jeszcze przed nią. Takie służby powinny zawsze czekać na lotnisku i w momencie takiego wydarzenia, jak katastrofa lotnicza, miejsce zabezpieczyć – zaznaczał Polko.

Pytam za gen. Polko : gdzie były Służby Specjalne ??

Dlatego odpowiedzialność za te zaniedbanie ponosi min. Klich. Zaniedbanie, którego skutkiem była śmierć 96 osób, w tym Prezydenta Polski.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

"Samolot nie mógł rozpaść się na kawałki"

Post autor: Coltrane » 27 kwietnia 2010, 14:36

"Samolot nie mógł rozpaść się na kawałki"

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... caid=1a107

Prezydencki Tu-154 nie mógł ulec tak poważnym zniszczeniom, jeśli jego ostatnie chwile wyglądały tak, jak to przedstawiają Rosjanie – mówi „Gazecie Polskiej” znawca dynamiki lotu i mechaniki płatowców. – Powinien, „ślizgając się” po zagajniku, uderzyć kadłubem o podłoże. Nie zdążyłby się przewrócić. Niemożliwe, by roztrzaskał się na drobne kawałki – dodaje. Jeśli to prawda, co spowodowało rozbicie Tu-154?

Niemal wszystko wokół tej katastrofy jest niejasne, a w całej sprawie więcej jest pytań niż odpowiedzi. Jednak z relacji świadków i informacji ze śledztwa, w tym dotyczących odczytu czarnych skrzynek oraz z opinii specjalistów, wyłaniają się najbardziej prawdopodobne hipotezy.

Śledczy badający przyczynę katastrofy samolotu prezydenckiego będą brali pod uwagę m.in. jako jedną z wersji ewentualny zamach – przyznał to w końcu na konferencji prasowej prokurator generalny Andrzej Seremet.

Niewytłumaczalna skala zniszczeń


Doświadczeni piloci nie kryją oburzenia: – Podchodzenie do lądowania nie w osi pasa, wysokość samolotu kilka metrów nad ziemią na kilometr przed pasem… Co tam się działo, na Boga? – dziwi się emerytowany pilot tupolewów i antonowów.

Naoczni świadkowie, pracownicy bazy i mieszkańcy potwierdzają, że samolot skręcał na bardzo niskiej wysokości, zahaczając niemalże o samochody jadące lokalną drogą. Kierowcy i przechodnie widzieli upadek oraz wybuch i pożar. Niektórzy, według doniesień, twierdzą, że wybuch nastąpił, zanim maszyna rozbiła się o ziemię....

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Re: "Samolot nie mógł rozpaść się na kawałki"

Post autor: Coltrane » 27 kwietnia 2010, 14:39

No właśnie. Z powyższego wynika iż :
Podchodzenie do lądowania nie w osi pasa, wysokość samolotu kilka metrów nad ziemią na kilometr przed pasem…

Niektórzy, według doniesień, twierdzą, że wybuch nastąpił, zanim maszyna rozbiła się o ziemię....
Co tam się działo ??? Dziwne to wszystko .... :?: :?: :?:
Jakieś zjawisko paranormalne ??

I jeszcze samolot będąc kilka metrów nad ziemią rozlatuje się na drobne kawałki ...

ODPOWIEDZ