Katastrofa prezydenckiego samolotu

Polityka, gospodarka, ekonomia...
ODPOWIEDZ
ZoLdoN
Posty:109
Rejestracja:12 lutego 2010, 23:01
Lokalizacja:Lubelskie

Post autor: ZoLdoN » 27 kwietnia 2010, 18:24

Najbardziej zastanawiające jest zejście z kursu do lądowania. W chwili zaczepienia o pierwsze gałęzie i krzaki klapy oraz podwozi były wysunięte co wskazuje na to, że pilot myślał, iż ląduje. Błędy ze strony pilota, kontrolera, popsuta aparatura,.... na te pytania musi odpowiedzieć komisja, choć sądzę, że był to efekt nałożenia się wielu pomyłek.

Odnośnie zaś skali zniszczeń Tu-154M. Wypada zauważyć, że samolot "przewrócił się" na chwilę przed uderzeniem, uderzając najprawdopodobniej pod ostrym kątem w Ziemie. Stąd tak duże zniszczenia. Byłby zapewne o wiele mniejsze, kto wie można nawet nie byłoby tulu ofiar śmiertelnych, gdyby zetknął się z ziemią brzuchem, czyli teoretycznie najmocniejszą częścią konstrukcji. Upadek zamortyzowałoby podwozie, luki bagażowe, techniczne itp i no kąt uderzenia byłby o wiele mniejszy. Opiera się tutaj jednak na swojej podstawowej wiedzy z fizyki, wypadałoby zapytać obecnego na forum wykładowcę.

Syriusz
Posty:4297
Rejestracja:3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 27 kwietnia 2010, 18:30

Urządzenia ostrzegawcze Tu-154 działały, piloci mieli 30 sekund.
Urządzenia ostrzegawcze Tu-154, który rozbił się pod Smoleńskiem, działały. Piloci mieli 30 sekund – tyle trwał sygnał ostrzegawczy przed gwałtownym zbliżaniem się do ziemi - dowiedziała się nieoficjalnie telewizja TVN24.
Dźwięk ostrzegawczy jest słyszalny na rejestratorze umieszczonym na jednej z czarnych skrzynek. Jeśli to prawda, to piloci popełnili ogromny błąd - informuje telewizja TVN24.

Chodzi o system EGPWS (Enhanced Ground Proximity Warning System). To urządzenie ostrzega przed zbliżaniem do ziemi. Najpierw jest sygnał "terrain" (ziemia), gdy maszyna zbliża się do ziemi. Później urządzenie wręcz "krzyczy": "pull up, pull up" (podciągnij maszynę). To urządzenie sugeruje, że jest jeszcze czas na poderwanie maszyny do góry.

Rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej, która prowadzi dochodzenie wspólnie z Prokuraturą Generalną, płk Zbigniew Rzepa powiedział, że nie będzie komentował wiadomości podanej przez TVN24.

- Zadaniem tego systemu jest ostrzeganie, że lot o danym kursie i prędkości grozi zderzeniem z ziemią. Lądowanie jest dotknięciem ziemi, dlatego kiedy samolot jest w konfiguracji do lądowania - wysunięte podwozie i klapy - sygnał ostrzegawczy z zasady się wyłącza - powiedział specjalizujący się w tematyce lotniczej Piotr Abraszek z miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa". Dodał, że teoretycznie jest możliwe, że piloci, mimo podejścia do lądowania nie zdezaktywowali systemu, stąd emisja sygnału ostrzegawczego. Zastrzegł zarazem, że nie sposób powiedzieć, jak było, dopóki nie będzie jakichkolwiek oficjalnych informacji.

Abraszek zaznaczył, że to, czy system był włączony, nie ma wielkiego znaczenia w sytuacji, gdy EGPWS nie miał kompletnych danych o terenie, na którym leży lotnisko. - System pracuje na podstawie informacji o prędkości samolotu, danych z radiowysokościomierza i cyfrowej mapy terenu. Lotnisko w Smoleńsku, jako rosyjskie zapasowe lotnisko wojskowe, nie jest uwzględnione na mapach cyfrowych wspierających system, który w tych warunkach był zubożony - pracował na podstawie częściowych danych. W tej sytuacji to, czy system był aktywny, ma drugorzędne znaczenie - powiedział.

We wtorek obie prokuratury we wspólnym komunikacie oświadczyły, że badają wszystkie możliwe wersje przyczyn katastrofy samolotu w Smoleńsku, a dotychczas żadna z założonych wersji śledczych nie została w odrzucona, żadna też "nie zyskała statusu wersji dominującej".

Śledztwo jest niezależne od działań komisji badań wypadków lotniczych. Ponieważ do katastrofy doszło w Rosji, odrębne dochodzenie prowadzi też Prokuratura Federacji Rosyjskiej.

Samolot Tu-154 wiozący delegację na rocznicę zbrodni katyńskiej rozbił się 10 kwietnia w Smoleńsku przy próbie lądowania w bardzo trudnych warunkach pogodowych. W katastrofie zginęło 96 osób - prezydent Lech Kaczyński z małżonką, parlamentarzyści, najwyżsi dowódcy wojska, duchowni, przedstawiciele rodzin polskich obywateli pomordowanych przed 70 laty w Katyniu, osoby towarzyszące delegacji i załoga samolotu.

Awatar użytkownika
adsenior
Posty:6186
Rejestracja:25 czerwca 2009, 04:06
Lokalizacja:Łódź

Post autor: adsenior » 27 kwietnia 2010, 19:35

Taaa, za wszelką cenę będą się starali udowodnić winę pilotów. A czy żyli lub inaczej czy byli w pełni sił fizycznych i duchowych piloci? Kto zada i kto odpowie na to pytanie?

Syriusz
Posty:4297
Rejestracja:3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 27 kwietnia 2010, 20:35

Panie Adsenior;
najwidoczniej oni do tego dążą by obciążyć winą pilotów, ale w pierwszej kolejności winna będzie mgła.
A ja się pytam, dlaczego ten samolot był tak nisko, tak daleko od lotniska?.

Awatar użytkownika
adsenior
Posty:6186
Rejestracja:25 czerwca 2009, 04:06
Lokalizacja:Łódź

Post autor: adsenior » 27 kwietnia 2010, 20:47

A mnie nurtuje, dodatkowo, informacja podana wcześniej, dlaczego na lotnisku, nie było funkcjonariuszy naszego BOR-u? Czy samolot, z tak wieloma ważnymi osobami na pokładzie nie był nadzorowany i odpowiednio zabezpieczany, przez polskie służby, o osłonie przez nasz samolot myśliwski nie wspominając?

ZoLdoN
Posty:109
Rejestracja:12 lutego 2010, 23:01
Lokalizacja:Lubelskie

Post autor: ZoLdoN » 27 kwietnia 2010, 21:00

adsenior
Na to pytanie odpowiedzą min. zapisy czarnych skrzynek oraz przesłuchania kontrolerów lotu. Zważywszy na fakt, że samolot leciał stabilnie i pewnie do momentu zawadzenia o drzewa wysoce nieprawdopodobna wydaje się, by któryś z nich stracił przytomność itp.

Syriusz
Na to pytanie starali się odpowiedzieć min. inni piloci 36 pułku oraz redaktor "Polski Zbrojnej", który nie dawno brał udział w analizowaniu innej katastrofy lotniczej. Wskazywali oni na jar znajdujący się przed płytą lotniska, który w sposób oczywisty zafałszował wskazania radiowysokościomierza. Problematyczne jednak w tej hipotezie jest to, że pilot wiedział o istnieniu tego jaru- mógł ewentualnie zapomnieć obciążony innymi danymi. Mógł to byc błąd kontrolera lotów, który źle podał ciśnienie bądź awaria techniczna (z racji tego, że systemy są niezależne również nieprawdopodobne).

adsenior
Brak ochrony na lotnisku, jeśli takowej nie było, rzeczywiście jest problematyczny. Nie liczył bym jednak na asystę myśliwców ze względów praktyczno-prawnych.

Syriusz
Posty:4297
Rejestracja:3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 27 kwietnia 2010, 21:15

Z dnia na dzięń rodzi się coraz więcej pytań i coraz wiecej niewiadomych.
Nasz kontrwywiad milczy jakby nie robili nasłuchu, a ich zadaniem jest prowadzić nasłuch.

Panie ZoLdoN, daruj sobie pan tą śpiewkę z tym jarem, oglądałe i słuchałem tą wypowiedż

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 27 kwietnia 2010, 21:41

ZoLdoN pisze:
Na to pytanie odpowiedzą min. zapisy czarnych skrzynek oraz przesłuchania kontrolerów lotu.
Widzę że wciąż są tacy, którzy są święcie przekonani że sowieci powiedzą nam prawdę, i ujawnią co było w czarnych skrzynkach, albo że nam oddadzą w nienaruszonym stanie, i będziemy mogli sami je odczytać. A ja się pytam, dlaczego sowieci nie przekazali tych skrzynek od razu, tylko je zatrzymali do własnej dyspozycji ? Jeżeli sowieci dokonali sabotażu, to jakim prawem oni sami badają tę sprawę ? To jakby zlecić mordercy aby znalazł mordercę i podał do publicznej wiadomości. Akurat ten morderca powie prawdę.

Nie łudźmy się, jeżeli ta tragedia to sprawka sowietów - to nigdy nie dowiemy się prawdy.
Oni nam nigdy nie powiedzą jak było naprawdę.

Ja myślę że należałoby jeszcze przesłuchać her Thuska. Wszak to on rozmawiał z Putinem przed przyjazdem Jarosława w celu zidentyfikowania ciała brata. Thusk przybył na długo przed Kaczyńskim. Pytam : o czym on rozmawiał z Putinem ? Może ustalili wspólną wersję wydarzeń ?
Pytań jest naprawdę wiele. To co nam tutaj przytacza ZoLdoN to oficjalne informacje podane w marks-mediach. I na tych informacjach bazuje ZoLdoN.

ZoLdoN
Posty:109
Rejestracja:12 lutego 2010, 23:01
Lokalizacja:Lubelskie

Post autor: ZoLdoN » 28 kwietnia 2010, 00:05

Syriusz
Wywiad milczy i milczeć będzie, tego wymaga specyfika działania tejże organizacji. Nawet jeżeli posiadają informację ważne dla śledztwa to pozostaną one tajne i wgląd do nich będą miały tylko osoby upoważnione, związane bezpośrednio ze śledztwem. Nie oczekiwałbym tu przełomu...

Rozumiem, że chodzi tu o program z udziałem osób znających temat na Polsat News. Nie wiem dlaczego miałbym sobie darować wspominanie o tej hipotezie, skoro padła ona z ust członka komisji badającej inny wypadek lotniczy, a więc osoby o odpowiednich kwalifikacjach. Czy jest pan w stanie jakoś się do niego odnieść, jeżeli pan się z nim nie zgadza?.

Coltrane
Rosjanie nie przekazali skrzynek, ponieważ to ich prokuratura, przy współpracy i pod nadzorem naszych specjalistów, jest głównym urzędem badającym przyczyny katastrofy. Polska dodatkowo prowadzi oddzielne, drugorzędne z punktu widzenia prawa międzynarodowego, śledztwo. Z tego powodu materiały na temat wypadku najpierw trafiają w ręce Rosjan, są badane, a następnie przekazywane do rąk Polaków. Tragedia miała miejsce niedawno, więc nie wymagałbym od prokuratury Rosyjskiej natychmiastowego przekazywania informacji- najpierw wszakże sami muszą je pozbierac i sklasyfikować.
Jeżeli w wypadku maczały ręce osoby trzecie to poznamy prawdę... teraz, za rok, za 10, ale wyjdzie do na wierzch. Równie dobrze można tu oskarżać Polaków o tuszowanie zbrodni, której sami dokonali.
Zapomina pan, że zginął przede wszystkim PREZYDENT naszego kraju, a istnieje coś takiego jak hierarchia. Premier, jako 2 osoba w państwie, jest zobowiązany do zainteresowania się sprawą. Trudno, by premier jednego z największych państw na świecie rozmawiał z bratem zmarłego prezydenta. Protokół dyplomatyczny obowiązuje wszystkich....
Źródłem moich informacji są czasopisma pokroju "Raport wto", "Polska zbrojna" czy "Nowa Technika Wojskowa", w których temat ten jest dość fachowo, aczkolwiek z pewnym uogólnieniem, omawiany. Nie rozumiem więc dlaczego te pisma są mniej wiarygodne niżeli przytaczane tu przez pana artykuły z portalu wp.pl, Naszego Dziennika itp.

Awatar użytkownika
adsenior
Posty:6186
Rejestracja:25 czerwca 2009, 04:06
Lokalizacja:Łódź

Post autor: adsenior » 28 kwietnia 2010, 03:05

Wolno mieć Panu Zolodonowi swoje zdanie, tylko nurtuje mnie dziwna zbieżność, z poglądami lansowanymi, przez media, które przewodziły opluwaniu, śp. Prezydenta, wolno również mieć mnie i innym, poglądy, które są ośmieszane w tychże mediach. Przykładów, z przeszłości, celowego zakłamywania nie będę przytaczał, gdyż osób majacych inne zdanie, inny pogląd nie muszę przekonywać, a osób lansujących, poglądy tych kłamliwych gadzinówek, nie zamierzam podbudowywać, gdyż czuję ich interesowność w propagandzie przez nich czynionej. Dalszej polemiki z Panem Zoldonem nie przewiduję, szkoda moje czasu i nerw.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 28 kwietnia 2010, 06:54

adsenior pisze:Wolno mieć Panu Zolodonowi swoje zdanie, tylko nurtuje mnie dziwna zbieżność, z poglądami lansowanymi
Panie AD Seniorze
I o to właśnie chodzi, ażeby społeczeństwo było takie jak chcą tego ci co rządzą Polską. Aby zbytnio się nie wysilało. I aby mówiło i wierzyło w to co mówią merdia. Bo to co one mówią, to jest święte. I niech któryś spróbuje zacząć samodzielnie myśleć. Zaraz będzie narażony na szykany, na ośmieszanie. ZoLdoN najwyraźniej tego się boi. I woli być politycznie poprawny. I dlatego za bardzo nie wychodzi z szeregu. A nuż jakaś kulka go dosięgnie.

Czyż może nas dziwić że tacy ludzie potem głosują na Komorowskiego ? Ja już się nie dziwię. Ta polityczna poprawność przesłania im wszystko. A przede wszystkim obiektywne widzenie rzeczywistości.

Ja też już specjalnie nie wczytuję się w to co on pisze, bo to samo w antypolskich mediach przeczytam. :mrgreen:

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 28 kwietnia 2010, 07:03

P.S. Rzuciłem pobieżnie okiem na to co napisał. Rozśmieszyło mnie zdanie, cytuję : ... materiały na temat wypadku najpierw trafiają w ręce Rosjan, są badane, a następnie przekazywane do rąk Polaków. Hahaha, dobre :lol: Gdyby to rozbił się samolot amerykański, to Amerykanie nie pozwolili by sowietom czegokolwiek dotykać. No ale Polakami można pomiatać, i można ich robić w durnia. Przy aplauzie zdegenerowanej władzy na najwyższych szczeblach w postaci Płemiera i jego świty, która nie zrobiła nic aby zabezpieczyć miejsce katastrofy. Ciekawe też o czym rozmawiał her Thusk z Putinem przed przyjazdem Jarosława Kaczyńskiego do Smoleńska, gdy ten jechał zidentyfikować ciało swego brata. Może ustalali wspólną wersję wydarzeń ? Her Thusku coś tam wie, tylko za nic z życiu nie powie.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 28 kwietnia 2010, 07:06

ZoLdoN pisze:Z tego powodu materiały na temat wypadku najpierw trafiają w ręce Rosjan, są badane, a następnie przekazywane do rąk Polaków.
Potwierdza się więc to, co pisał Nasz Dziennik.

czyli : Mamy to, co da nam Putin.

Awatar użytkownika
adsenior
Posty:6186
Rejestracja:25 czerwca 2009, 04:06
Lokalizacja:Łódź

Post autor: adsenior » 28 kwietnia 2010, 07:53

Szanowny Panie Coltrane, mam nadzieję, że takich jak Pan i moja skromna osoba, zacznie przybywać w Polsce! Polaków, nie ogłupionych, nachalną 24-ro godzinną propagandą, czyniącą z Polaków bezmyślne istoty. Łże elitom, ten spontaniczny zryw Narodu, po zamordowaniu Pary Prezydenckiej i czołowych postaci z wojska , bankowości i innych newralgicznych dziedzin społecznych, ukazał, że "NARÓD POLSKI JEST JAK LAWA...." Dlatego jestem święcie przekonany, że ta ofiara krwi, poniesiona pod Smoleńskiem, przez naszych Ojców /1940/ i Braci /2010/ , nie pójdzie na darmo, że uprzątniemy nasz wspólny dom- POLSKĘ, z robactwa, które się w nim rozpanoszyło!

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Kolizja z rosysjkim samolotem wojskowym Iłem-76

Post autor: Coltrane » 28 kwietnia 2010, 09:47

Czy polski Tu-154M, chcąc uniknąć kolizji z rosyjskim wojskowym Iłem-76, wpadł w turbulencje wywołane przecięciem trajektorii lotu obu maszyn?

Kolejna hipoteza - Hipoteza kolizji (kto wie czy nie prawdziwa ..)

Pułkownik Zbigniew Rzepa przyznał w rozmowie z 'Naszym Dziennikiem', że strona polska nie dysponuje wiedzą, czy piloci wojskowego Iła-76 byli przesłuchiwani przez rosyjskich śledczych.....

Jedna z wersji rozważana przez śledczych zakłada, że do katastrofy z 10 kwietnia pod Katyniem doszło na skutek tego, że na kursie polskiego Tu-154M znalazł się rosyjski samolot wojskowy Ił-76. To tłumaczyłoby, dlaczego mjr Arkadiusz Protasiuk zdecydował się na gwałtowne obniżenia kursu samolotu: chciał w ten sposób uniknąć kolizji z potężnym transportowcem, który znalazł się tuż nad prezydenckim tupolewem. Kapitan zdołał wyprowadzić maszynę z turbulencji na prostą. Niesłychanie trudny manewr zapewne zakończyłby się powodzeniem. Gdyby nie drzewa.

Polscy prokuratorzy badają wszystkie możliwe wersje przyczyn i okoliczności zaistnienia katastrofy lotniczej na lotnisku Siewiernyj, w tym prawidłowość postępowania osób odpowiedzialnych za kierowanie ruchem lotniczym - potwierdzili wczoraj w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" przedstawiciele Prokuratury Generalnej i Naczelnej Prokuratury Wojskowej.
- Wszystkie wątki, które się pojawiły, są odnotowywane i podlegają procesowej weryfikacji - mówi płk Zbigniew Rzepa, rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej, pytany, czy badany jest wątek, że przyczyną katastrofy polskiego Tu-154M mogła być chęć uniknięcia kolizji z rosyjskim samolotem. - Jeżeli coś wyszło, jest badane, żadna z tych informacji nie jest pozostawiona sama sobie - podkreślił prokurator.
Hipoteza, że lot prezydenckiego samolotu mógł kolidować z rejsem rosyjskiego iła, pojawiła się po tym, jak stwierdzono, że godzina katastrofy jest wcześniejsza, niż to pierwotnie podawano, i do wypadku mogło dojść co najmniej kilkanaście minut wcześniej. A jak wiadomo z doniesień po tragedii, na lotnisku Siewiernyj próbował wcześniej lądować rosyjski wojskowy transportowiec. Czas tej próby również nie jest precyzyjnie określony. Podawane są wartości od piętnastu minut do pół godziny przed przyjętą na 8.56 polskiego czasu godziną katastrofy tupolewa. Podawane są również informacje o kilkakrotnym podejściu Iła-76 do lądowania (co zarazem tłumaczyłoby, dlaczego na początku pojawiały się relacje świadków mówiące o rzekomych wielokrotnych próbach podchodzenia do lądowania samolotu z prezydentem Lechem Kaczyńskim i 95 innymi osobami na pokładzie). Czy podczas jednej z tych prób mogło dojść do niebezpiecznego zbliżenia się obu samolotów?
Doktor inżynier Ryszard Drozdowicz z Politechniki Szczecińskiej podkreśla, że podejście do lądowania krążących nad lotniskiem samolotów regulują ścisłe procedury, których piloci muszą bezwzględnie przestrzegać, ponieważ ich niezachowanie grozi wypadkiem. - Jest to ścisła procedura, która to reguluje, musi być ona bezwzględnie przestrzegana, a pełną odpowiedzialność za procedurę kolejności lądowania ponosi kontrola lotów - wskazuje.
Drozdowicz przyznaje, że owszem, dochodzi do kolizji w sytuacjach, kiedy kilka samolotów oczekuje na lądowanie, ale "są to sytuacje bardzo specjalne, np. nie ma kontaktu wzrokowego, nie ma radaru, są fatalne warunki w powietrzu, zerowa widoczność w nocy lub mgła". Inżynier jest zdania, że nawet przy założeniu, że oba samoloty mogły się spotkać w powietrzu, nie to było przyczyną katastrofy. - Wtedy podejmuje się nadzwyczajne środki, np. nakazuje się zmianę kursu i zmianę wysokości lub bezwzględnie lądowanie maszynie, która może to natychmiast zrobić - mówi Drozdowicz. Uważa, że przyczyna była zupełnie inna i wynikała z awarii Tu-154, a warunki meteorologiczne nie były wówczas krytyczne.
Z kolei inny ekspert, Grzegorz Hołdanowicz, redaktor naczelny miesięcznika "Raport - Wojsko, Technika, Obronność", stwierdza, że mogło dojść w takiej sytuacji i do katastrofy, oczywiście przy założeniu, że te samoloty spotkały się w powietrzu w tym samym czasie. Hołdanowicz podkreśla, że zbliżenie musiałoby być w tej samej minucie, ponieważ przerwa czasowa już kilku minut powoduje, że np. turbulencje wywoływane przez silniki odrzutowe przestają mieć znaczenie. Drozdowicz zwraca ponadto uwagę, że obie maszyny są podobnej wielkości: 50 m rozpiętości skrzydeł u Iła-76 i 40 m rozpiętości u Tu-154.
Obaj eksperci wskazują, że potwierdzenia takich przypuszczeń można szukać na zapisach czarnych skrzynek i zapisach rozmów rosyjskiego Iła-76 z wieżą kontrolną. Prokurator Rzepa, pytany, czy przesłuchano pilotów rosyjskiego transportowca w przedmiocie okoliczności ich lądowania na Siewiernym, odpowiedział, że nie wie, ale dodał, że "prawdopodobnie będą przesłuchani".
Prokuratorzy przyznają ponadto, że "co do czasu katastrofy w chwili obecnej nie można jeszcze podać oficjalnie godziny, w której nastąpiło zderzenie samolotu z ziemią, gdyż nadal trwają prace przy odczytywaniu rejestratorów samolotu Tu-154M o numerze bocznym 101".
Zenon Baranowski



1. Czy wojskowy Ił-76 próbował podchodzić do lądowania (drugi raz) niemal równocześnie z polskim Tu-154M?
2. Czy była to wojskowa wersja Ił-76 typu AWACS A-50, zwana latającym radarem, naszpikowana elektroniką zdolną zakłócać pracę urządzeń całego lotniska?
3. Czy normalną procedurą jest zezwolenie na rozpoczęcie podejścia do lądowania w bliskiej koincydencji czasowej, w trudnych warunkach pogodowych, dwóm dużym odrzutowcom?
4. Dlaczego Ił-76 wykonał manewr paralelny do tego, który zrobił Tu-154M? Świadkowie mówią o niskim locie z dużym przechyleniem na lewe skrzydło, bardzo blisko ziemi.
5. Czy to rutynowa procedura, że służby zabezpieczające są na miejscu dosłownie chwilę przed lądowaniem polskiej delegacji? Według oficjalnej wersji rosyjskiej, Iłem-76 lecieli funkcjonariusze FSB, którzy mieli zabezpieczać polską delegację. Zgodnie z planem Tu-154M miał lądować o godz. 8.30.
6. Czy rutynową procedurą w Rosji jest, że do zabezpieczenia wizyt międzypaństwowych funkcjonariusze służb używają potężnej maszyny transportowej wykorzystywanej np. w Afganistanie?
7. Czy takim iłem przyleciała do Smoleńska rosyjska ochrona w trakcie wizyty premiera Donalda Tuska?
8. Dlaczego kontrolerzy lotów w Smoleńsku, widząc że Tu-154M ma kłopoty z lądowaniem, nie ściągnęli wszystkich służb ratowniczych?
Akcję uruchomiono kilkanaście minut po katastrofie.


http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=po01.txt

Ja jeszcze od siebie zapytam. Skąd tam wziął się ten sowiecki samolot ? Czy nie znalazł się tam specjalnie ?

ODPOWIEDZ