Lemingi

Polityka, gospodarka, ekonomia...
ODPOWIEDZ
Karol Zięba PL
Posty:17
Rejestracja:23 lipca 2012, 22:02
Lokalizacja:Polska

Post autor: Karol Zięba PL » 24 lipca 2012, 00:02

Coltrane pisze:
Karol Zięba PL pisze:

Witam przedstawiciela inteligencji, młodego wykształconego z wielkiego miasta. A także zwolennika tzw. poprawności politycznej.

Zacznijmy od tego, skąd Ci wiadomo, że moherki to są ludzie wykonujący prace fizyczne, a lemingi to pracujący głową inteligenci, dbający o wysoki poziom życia (pewnie kombinatorzy, którzy myślą jak by mniej pracować, a więcej zatrobić :mrgreen: ) ? Czy taki prof. Jaroszyński to też taki moherek wykonujący prace fizyczne ?

Tak w ogóle to masz niskie mniemanie o moherkach. Niemal z pogardą o nich się wyraziłeś.
"Wykonujący prace fizyczne". :roll:
A to ci ciekawe rzeczy moge przeczytać o moim wykształceniu, pochodzeniu :shock: :shock:

Przeciez na ten temat było już tyle badan przez rózne osrodki badań socjologów etc kto kogo popiera i jaki ma status społeczny. Wychodzi z nich jasno że osoby o nazwijmy to pogladach mocherowych to osoby generalnie słabiej wykształcone z mniejszych miast i wsi, częsciej bezrobotne, pobierajace swiadczenia socjalne, starsze a co za tym idzie wykonujace prace fizyczną o ile wogóle pracują. Natomiast tzw lemingi osoby lepiej wykształcone, cześciej prowadzące własną działalnosć gospodarczą, lekarze, adwokaci, pracownicy umysłowi, osoby na kierowniczych stanowiskach.
Zreszta po co ja ci to pisze przeciez dobrze o tym wiesz a tutaj zgrywa sie ze mnie ;-)
Ostatecznie sam możesz doswiadczyć kto na kogo głosuje nawet nie pytajac tylko przebywajac przez pewien czas w danym srodowisku.

Pisze tutaj o prof Jaroszynskim to tak jakbys pisał o żydzie który był faszystowskim zbrodniarzem.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 24 lipca 2012, 06:58

Karol Zięba PL pisze: Przeciez na ten temat było już tyle badan przez rózne osrodki badań socjologów etc kto kogo popiera i jaki ma status społeczny. Wychodzi z nich jasno że osoby o nazwijmy to pogladach mocherowych to osoby generalnie słabiej wykształcone z mniejszych miast i wsi, częsciej bezrobotne, pobierajace swiadczenia socjalne, starsze a co za tym idzie wykonujace prace fizyczną o ile wogóle pracują. Natomiast tzw lemingi osoby lepiej wykształcone, cześciej prowadzące własną działalnosć gospodarczą, lekarze, adwokaci, pracownicy umysłowi, osoby na kierowniczych stanowiskach.
Wiesz czemu służą wszelkie badania i sondaże ? Właśnie temu, aby przekonywać półgłówków-lemingów, że moherki to ciemniaki i ciemnogród, a wyborcy PO to wykształceni młodzi ludzie, patrzący z nadzieją w przyszłość. Tzw. "sondażownie" utwierdzają lemingi w przekonaniu, że większość "światłych Polaków" popiera takich nowoczesnych europejczyków (czyt. antypolaków) jak Tuski, Komorowskie, Palikoty, Niesiołowskie, Sikorskie, Grodzkie, Biedronie. Tak antypolskiego Sejmu jaki mamy dzisiaj, nie mieliśmy nigdy. Nawet komuniści prezentowali się lepiej od tej zgrai pomyleńców spod znaku PO czy Palikociarni. Przynajmniej nie wyprzedawali majątku polskiego na lewo i na prawo za bezcen.

Dzisiaj rano w tel-awizji na pasku przez dłuższy czas pokazywali aktualne poparcie dla poszczególnych formacji. Wynika z nich że PO ma 36%, PiS 24%, SLD 12%, Palikot 10%, PSL 4%. Jednocześnie podnoszą się głosy o przedterminowych wyborach. O co tu chodzi ? Czemu to wszystko ma służyć ? Z jednej strony PO ma duże poparcie, a z drugiej mówi się o przedterminowych wyborach.

Tę zagadkę pozostawiam Tobie wykształcony nowoczesny Europejczyku.

Karol Zięba PL
Posty:17
Rejestracja:23 lipca 2012, 22:02
Lokalizacja:Polska

Post autor: Karol Zięba PL » 24 lipca 2012, 08:00

Coltrane pisze:
Karol Zięba PL pisze:

Dzisiaj rano w tel-awizji na pasku przez dłuższy czas pokazywali aktualne poparcie dla poszczególnych formacji. Wynika z nich że PO ma 36%, PiS 24%, SLD 12%, Palikot 10%, PSL 4%. Jednocześnie podnoszą się głosy o przedterminowych wyborach. O co tu chodzi ? Czemu to wszystko ma służyć ? Z jednej strony PO ma duże poparcie, a z drugiej mówi się o przedterminowych wyborach.

Tę zagadkę pozostawiam Tobie wykształcony nowoczesny Europejczyku.
A co to niby za zagadka. Z księzyca się urwałeś. Przecież o przedterminowych wyborach z małymi przerwami mówi non stop opozycja (głównie pisowska) - taka jej rola.
To są aktualne poparcia dla partii politycznych które niewiele się róznią w zależności od ośrodka badań pokazują przyliżeniu poparcie w społeczeństwie. Jak do tej pory przez te wszystkie lata w mniejszym lub większym stopniu wyniki wyborów pokrywały się z tymi wynikami w przciwieństwie do jakis nie wiadomo skąd prezentowanych tutaj na forum którymi się bardzo podniecaliście. Mówie tutaj o tych pokazujacych poparcie przed wyborami dla Kaczyńskiego i Pisu na poziomie 60 czy 70 procent -nie pamietam dokładnie ale mozna to tutaj odszukać. Finał przy urnach był jaki był mino swych niedoskonałości to wyniki pracowni mimo swych były wręcz perfekcyjne w porównaniu do takich jakiś szemranych prezentowanych tutaj.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 24 lipca 2012, 11:37

Karol Zięba PL pisze:Przecież o przedterminowych wyborach z małymi przerwami mówi non stop opozycja (głównie pisowska) - taka jej rola.
To są aktualne poparcia dla partii politycznych które niewiele się róznią w zależności od ośrodka badań pokazują przyliżeniu poparcie w społeczeństwie. Jak do tej pory przez te wszystkie lata w mniejszym lub większym stopniu wyniki wyborów pokrywały się z tymi wynikami w przciwieństwie do jakis nie wiadomo skąd prezentowanych tutaj na forum którymi się bardzo podniecaliście. Mówie tutaj o tych pokazujacych poparcie przed wyborami dla Kaczyńskiego i Pisu na poziomie 60 czy 70 procent -nie pamietam dokładnie ale mozna to tutaj odszukać. Finał przy urnach był jaki był mino swych niedoskonałości to wyniki pracowni mimo swych były wręcz perfekcyjne w porównaniu do takich jakiś szemranych prezentowanych tutaj.
Tak tak, my nic innego nie robimy, tylko podniecamy się wynikami poparcia dla PiS-u wziętymi z księżyca. A Ty oczywiście jesteś baaardzo zadowolony że w Polsce rządzi Tusk i jego banda, czyli skrajnie antypolska formacja wespół z antyklerykałami od Palikota i komuchami z SLD.
Tak tak, trzeba się cieszyć, że mamy rząd fachowców, że gospodarka upada, że Polska ginie na naszych oczach, że bezrobocie rośnie, że będziemy pracować do śmierci, że sprzedadzą wszystko co zostało do sprzedania, oczywiście za bezcen (teraz wezmą się za lasy - naszym największym dobrem). Trzeba się cieszyć że Stocznie nie istnieją, że rolnictwo ledwo zipie. Że mamy w każdym mieście wiele hiper- i supermarketów (to nic że zachodnie, ale możemy za pół darmo kupować różne śmiecie). Trzeba się cieszyć że faszerują nas zdrową żywnością spod znaku GMO, z McDonaldsa i KFC. Żyć nie umierać.
A lemingom dużo nie trzeba. Wystarczy że mają co żreć, że mają piwa pod dostatkiem, że mogą grilla robić w przerwach w pracy, że mają trochę forsy w kieszeniach. Reszta nieważna.

Nawet się nie zdziwię, że tacy jak Ty zagłosują ponownie na szubrawców spod znaku PO, że udzielicie poparcia Tuskowi i jego bandzie. Nawet się nie zdziwię.

Co do sondaży, to mają one jeden cel. Wpływać na myślenie lemingów (bo na nasze nie wpłyną). Leming posłusznie zagłosuje tak jak mu media każą, i jak sondaże sugerują. Ot cała tajemnica dlaczego wyniki wyborów nie odbiegają zbytnio od sondażowych prognoz.

Przed ostatnimi wyborami czytałem taki tekst. Jeden do drugiego pisze : widziałeś jakie Palikot ma poparcie ?!? Szok ! 10% ! Chyba zagłosuję na niego. :lol: Widzisz jaki wpływ mają sondażownie na myślenie lemingów ? I co ? Dziwisz się, że potem się okazuje że wyniki są zbliżone do sondażowych ? Zauważ, że prognozy są podawane zaraz po zamknięciu lokali. Nie zdążyli policzyć, a oni w tej telewizorni już wiedzą kto wygra. :roll:
Potem następuje liczenie, i okazuje się że oficjalne wyniki niewiele się różnią od prognoz podawanych zaraz po zamknięciu lokali. Oni dobrze wiedzą, że lemingi zagłosują tak jak sondaże im sugerują. SONDAŻE mają jednak ogromny wpływ ma myślenie półgłówków-lemingów. Przeogromny wpływ.

Odpowiedz mi jeszcze, czy naprawdę jesteś zadowolony z rządów PO i obecnej sytuacji gospodarczo-politycznej Polski ?

Karol Zięba PL
Posty:17
Rejestracja:23 lipca 2012, 22:02
Lokalizacja:Polska

Post autor: Karol Zięba PL » 24 lipca 2012, 13:42

Coltrane pisze:
Karol Zięba PL pisze:Przecież o przedterminowych wyborach z małymi przerwami mówi non stop opozycja (głównie pisowska) - taka jej rola.
To są aktualne poparcia dla partii politycznych które niewiele się róznią w zależności od ośrodka badań pokazują przyliżeniu poparcie w społeczeństwie. Jak do tej pory przez te wszystkie lata w mniejszym lub większym stopniu wyniki wyborów pokrywały się z tymi wynikami w przciwieństwie do jakis nie wiadomo skąd prezentowanych tutaj na forum którymi się bardzo podniecaliście. Mówie tutaj o tych pokazujacych poparcie przed wyborami dla Kaczyńskiego i Pisu na poziomie 60 czy 70 procent -nie pamietam dokładnie ale mozna to tutaj odszukać. Finał przy urnach był jaki był mino swych niedoskonałości to wyniki pracowni mimo swych były wręcz perfekcyjne w porównaniu do takich jakiś szemranych prezentowanych tutaj.
Tak tak, my nic innego nie robimy, tylko podniecamy się wynikami poparcia dla PiS-u wziętymi z księżyca. A Ty oczywiście jesteś baaardzo zadowolony że w Polsce rządzi Tusk i jego banda, czyli skrajnie antypolska formacja wespół z antyklerykałami od Palikota i komuchami z SLD.
Tak tak, trzeba się cieszyć, że mamy rząd fachowców, że gospodarka upada, że Polska ginie na naszych oczach, że bezrobocie rośnie, że będziemy pracować do śmierci, że sprzedadzą wszystko co zostało do sprzedania, oczywiście za bezcen (teraz wezmą się za lasy - naszym największym dobrem). Trzeba się cieszyć że Stocznie nie istnieją, że rolnictwo ledwo zipie. Że mamy w każdym mieście wiele hiper- i supermarketów (to nic że zachodnie, ale możemy za pół darmo kupować różne śmiecie). Trzeba się cieszyć że faszerują nas zdrową żywnością spod znaku GMO, z McDonaldsa i KFC. Żyć nie umierać.
A lemingom dużo nie trzeba. Wystarczy że mają co żreć, że mają piwa pod dostatkiem, że mogą grilla robić w przerwach w pracy, że mają trochę forsy w kieszeniach. Reszta nieważna.




Odpowiedz mi jeszcze, czy naprawdę jesteś zadowolony z rządów PO i obecnej sytuacji gospodarczo-politycznej Polski ?
A gdzie ja napisałem że wy nic innego nie robimy, tylko podniecamy się wynikami poparcia dla PiS-u wziętymi z księżyca ? Gdzie ja napisałem że jestem baaardzo zadowolony że w Polsce rządzi Tusk i ... ? Co nie zmienia faktu że był tutaj taki epizod z "podniecaniem sie" takim niby poparciem chociaż jego metodologia nie upowazniała do stwierdzenia że może być miarodajny, dla mnie osobiście był śmieszny co najlepiej pokazali głosujacy w wyborach.
Co do Tuska i jego rzadów to uważam że jest przeciętny niczym szczególnym nie wyróżniajacy się od innych od 1989 roku. Jak dla mnie na szczególna uwage załugiwał tylko minister skarbu Aleksander Grad - swietny fachowiec, według mnie najlepszy minister skarbu III RP.
jak dla mie najlepszym szefem rzadu byłby JKM.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 24 lipca 2012, 16:40

Karol Zięba PL pisze: A gdzie ja napisałem że wy nic innego nie robimy, tylko podniecamy się wynikami poparcia dla PiS-u wziętymi z księżyca ? Gdzie ja napisałem że jestem baaardzo zadowolony że w Polsce rządzi Tusk i ... ? Co nie zmienia faktu że był tutaj taki epizod z "podniecaniem sie" takim niby poparciem chociaż jego metodologia nie upowazniała do stwierdzenia że może być miarodajny, dla mnie osobiście był śmieszny co najlepiej pokazali głosujacy w wyborach.
Co do Tuska i jego rzadów to uważam że jest przeciętny niczym szczególnym nie wyróżniajacy się od innych od 1989 roku. Jak dla mnie na szczególna uwage załugiwał tylko minister skarbu Aleksander Grad - swietny fachowiec, według mnie najlepszy minister skarbu III RP.
jak dla mie najlepszym szefem rzadu byłby JKM.
A czy musisz wyraźnie o tym pisać. Czytając pomiędzy wierszami, wnioski nasuwają się same.

Co do min. Grada, to podam takie dwie informacje.

Pierwsza : Z nieoficjalnych informacji tvn24.pl wynika, że Grad odchodzi z Sejmu, aby zostać prezesem spółki budującej polską elektrownie jądrową - PGE EJ 1. Jest to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, działającą w ramach Grupy Kapitałowej PGE. Zajmuje się energetyką jądrową.

Druga : W pierwszym rządzie Donalda Tuska w 2007 r. Aleksander Grad został powołany na urząd ministra skarbu państwa. "Zasłynął" udziałem w aferze stoczniowej, czyli tragikomicznej próbie sprzedaży stoczni tajemniczym (arabskim?) inwestorom.

Tak więc Gradowi zawdzięczamy likwidację Stoczni. Co ty na Karolku ? Taki dobry z niego był minister ?

Awatar użytkownika
longinus9
Posty:2190
Rejestracja:19 lutego 2009, 20:02
Lokalizacja:Łódź

Post autor: longinus9 » 24 lipca 2012, 17:03

Coltrane pisze:
Karol Zięba PL pisze: A gdzie ja napisałem że wy nic innego nie robimy, tylko podniecamy się wynikami poparcia dla PiS-u wziętymi z księżyca ? Gdzie ja napisałem że jestem baaardzo zadowolony że w Polsce rządzi Tusk i ... ? Co nie zmienia faktu że był tutaj taki epizod z "podniecaniem sie" takim niby poparciem chociaż jego metodologia nie upowazniała do stwierdzenia że może być miarodajny, dla mnie osobiście był śmieszny co najlepiej pokazali głosujacy w wyborach.
Co do Tuska i jego rzadów to uważam że jest przeciętny niczym szczególnym nie wyróżniajacy się od innych od 1989 roku. Jak dla mnie na szczególna uwage załugiwał tylko minister skarbu Aleksander Grad - swietny fachowiec, według mnie najlepszy minister skarbu III RP.
jak dla mie najlepszym szefem rzadu byłby JKM.
A czy musisz wyraźnie o tym pisać. Czytając pomiędzy wierszami, wnioski nasuwają się same.

Co do min. Grada, to podam takie dwie informacje.

Pierwsza : Z nieoficjalnych informacji tvn24.pl wynika, że Grad odchodzi z Sejmu, aby zostać prezesem spółki budującej polską elektrownie jądrową - PGE EJ 1. Jest to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, działającą w ramach Grupy Kapitałowej PGE. Zajmuje się energetyką jądrową.

Druga : W pierwszym rządzie Donalda Tuska w 2007 r. Aleksander Grad został powołany na urząd ministra skarbu państwa. "Zasłynął" udziałem w aferze stoczniowej, czyli tragikomicznej próbie sprzedaży stoczni tajemniczym (arabskim?) inwestorom.

Tak więc Gradowi zawdzięczamy likwidację Stoczni. Co ty na Karolku ? Taki dobry z niego był minister ?
Grad.. dla takiego śmiecia kulki szkoda..

Karol Zięba PL
Posty:17
Rejestracja:23 lipca 2012, 22:02
Lokalizacja:Polska

Post autor: Karol Zięba PL » 24 lipca 2012, 17:48

Coltrane pisze:
Karol Zięba PL pisze: Co ty na Karolku ? Taki dobry z niego był minister ?

Był swietnym ministem skarbu a na to miano zasłużył ukruceniem tzw hossy na rynku pierwotnym akcji która miała miejsce w latach 2005-2007. Na czym polegała ta hossa ? Na tym że za bezcen za rządów Pisu w tych latach na niespotykaną do tej pory wyprzedawano majatek narodowy poprzez giełde za cenne mocno poniżej wartości rynkowej. Proceder wygladał tak że inwestorzy głównie zagraniczni zapisywali się na akcje prywatyzowanych przedsiębiorstw. Wpłacali pieniadze za zakup firm a po kilku tygodniach na pierwszej sesji giełdowej gdy spółka pojawiała się w notowaniach uzyskiwali nawet po KILKADZIESIĄT PROCENTprzebitki - i to tylko w KILKA TYGODNI. Pod koniec tego procederu zorientowali się również mali krajowi inwestorzy zapisujac się na kilka razy więcej akcji w ofercie publicznej niż mieli akcje. Na ten cel brali masowo kredyty. O tym fenomenie mówiono dużo na na świecie oraz wrecz wrzało w polskim internecie na stronach i forach zwiazanych z inwestowaniem.
Aż tu zmieniła się władza, przyszedł Grad i zaczał bardzo wysoko wyceniać sprzedawany majatek, zamiast zarabiac kosmiczne sumyinwestorzy zarabiali jakies grosze albo i czesto tracili na tym po kilka procent. za to stawiam go jako wzór urzednika państwowego. Natomiast Wojciech Jasiński i jarosław Kaczynski powinni za to stanac przed plutonem egzekucyjnym, ponieważ w przeciwieństwie do wczesniejszych złodziejskich prywatyzacji w tym przypadku jest wszystko doskonale udokumentowane. Jakoś tak się składa że we wszystkich mediach jest jakoś cicho zarówno w mediach ojca dyrektora jak i Michnika - przypadek ?

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 24 lipca 2012, 18:06

Karol Zięba PL pisze: Był swietnym ministem skarbu ...

stawiam go jako wzór urzednika państwowego....

Natomiast Wojciech Jasiński i jarosław Kaczynski powinni za to stanac przed plutonem egzekucyjnym...
Przed plutonem egzekucyjnym powinni stanąć wraz z Gradem Tuski, Komorowskie i inne antypolskie warchoły.

Nie doczytałeś chyba Karolku co napisałem na temat prywatyzacji Stoczni Szczecińskiej. Więc ci jeszcze raz przypomnę.

W pierwszym rządzie Donalda Tuska w 2007 r. Aleksander Grad został powołany na urząd ministra skarbu państwa. "Zasłynął" udziałem w aferze stoczniowej, czyli tragikomicznej próbie sprzedaży stoczni tajemniczym (arabskim?) inwestorom.

Co się stało ze Stocznią ? My wiemy, ale lemingi nawet chyba nie zauważyły że coś złego ze Stocznią się stało. Zresztą co ich obchodzi jakaś tam Stocznia. Pewnie powiedzą, że przestarzałe technologie i że dobrze się stało że Stoczni nie ma.

Jednym słowem Grad zniszczył stocznie. I włos mu z głowy nie spadł.
Teraz zapewne czas na polskie łupki.

Ze źródeł zbliżonych do PO wynika, że były minister może zostać szefem spółki budującej elektrownię atomową w Polsce. Pojawiły się też pogłoski o tym, że Aleksander Grad miałby pracować w jednej ze spółek wydobywających gaz łupkowy w Polsce. – Pojawia się wiele plotek, sprzeczne wersje wydarzeń, więc ciężko je komentować. Jednak to, że Aleksander Grad miałby zająć się którąś ze strategicznych gałęzi gospodarki, jest niepokojący – uważa poseł Piotr Naimski (PiS), były wiceminister gospodarki w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. – Aleksander Grad był kiepskim ministrem. Jako osoba odpowiedzialna za spółki skarbu państwa wykazał się brakiem kompetencji – dodaje polityk PiS-u.

Karol Zięba PL
Posty:17
Rejestracja:23 lipca 2012, 22:02
Lokalizacja:Polska

Post autor: Karol Zięba PL » 24 lipca 2012, 18:19

Oczywiście że doczytalem do końca. Jaka to niby była afera? Ze co próbował sprzedać bankruta komukolwiek. Oczywiście to był jedyny sygnał zainteresowania na swiecie tym zakładem. Nie pamietasz już ? A przepraszam rzeczywiscie wyszła afera. Ojciec dyrektor wysła taki sygnał, zaczął zbierac pieniądze ale jakos nie dał rady, a do dnia dzisiejszego nie rozliczył sie z zebranych pieniędzy. Cała produkcja statków przeniosła się z Europy do Chin. Grad w kilka miesiecy nie miał szans zadłużyć dobrze prosperujacej stoczni :-D

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 24 lipca 2012, 18:46

Karol Zięba PL pisze:Oczywiście że doczytalem do końca. Jaka to niby była afera? Ze co próbował sprzedać bankruta komukolwiek. Oczywiście to był jedyny sygnał zainteresowania na swiecie tym zakładem. Nie pamietasz już ? A przepraszam rzeczywiscie wyszła afera. Ojciec dyrektor wysła taki sygnał, zaczął zbierac pieniądze ale jakos nie dał rady, a do dnia dzisiejszego nie rozliczył sie z zebranych pieniędzy. Cała produkcja statków przeniosła się z Europy do Chin. Grad w kilka miesiecy nie miał szans zadłużyć dobrze prosperujacej stoczni :-D
Buu. Typowa wypowiedź ogłupionego i otumanionego leminga.
To już wszystko jasne.

Dziękuję za aż nazbyt szczerą wypowiedź. Naprawdę powiedziałeś już wszystko.

A o.Rydzyk próbował ratować Stocznię Gdańską, a nie Szczecińską. Ale to już inna bajka.
Na temat pieniędzy zbieranych przez Społeczny Komitet Ratowania Stoczni Gdańskiej.
Także to nie o.Rydzyk zbierał pieniądze. I o.Rydzyk nie ma nic wspólnego z tymi pieniędzmi. Społeczny Komitet Ratowania Stoczni Gdańskiej uzbierał tyle pieniędzy ile trzeba, ale ktoś zadecydował, że Stocznię sprzedano jakiejś nieznanej i niepewnej firmie, która w krótkim czasie doprowadziła Stocznię do upadku. Tyle faktów.

Dobrze by było, byś nie bredził o pieniądzach niby przywłaszczonych przez o.Rydzyka.
Najpierw poznaj fakty, a potem się wypowiadaj. Lemingu.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 24 lipca 2012, 19:12

Jeszcze raz przypomnijmy lemingom jak to było ze Stocznią Gdańską. Widzę bowiem, że wciąż funkcjonuje w ich umysłach mit o tym, iż o.Rydzyk przywłaszczył pieniądze przeznaczone na Stocznię.

Ale po kolei.

Oskarżenia i dezinformacje

Pomimo że od prób uratowania przed upadkiem Stoczni Gdańskiej minęło już osiem lat (artykuł z 2006 roku - Coltrane), środowiska medialne, wrogo nastawione do Radia Maryja, po raz kolejny sięgają po nieprawdziwe argumenty. Autorzy publikacji mających zdyskredytować rozgłośnię "zapominają", że organizatorem kwesty na ratowanie kolebki "Solidarności" był Społeczny Komitet Ratowania Stoczni Gdańskiej i Przemysłu Okrętowego. Rozgłośnia użyczyła jedynie subkonto, na którym gromadzono środki. Komitet - w przeciwieństwie do stowarzyszenia "Solidarni ze Stocznią Gdańską" - nie emitował żadnych cegiełek na pomoc dla pracowników stoczni.
Przedstawiciele Komitetu wielokrotnie podkreślali fakt, że zbierane pieniądze miały być przeznaczone tylko i wyłącznie na wykup stoczni, nie zaś na pomoc dla zakładu czy jego pracowników. Być może na wybiórcze traktowanie faktów miało wpływ wiele czynników, m.in. konto, na którym gromadzono środki, czy też mylenie akcji Społecznego Komitetu z akcją prowadzoną przez związkowców z "Solidarności". Komitet podjął decyzję o tym, że pieniądze muszą wpływać na odrębne konto. Sprawa była pilna, a założenie odrębnego konta bankowego z marszu było niemożliwe. Ponieważ czas naglił, zgodę na użyczenie konta wyraził dyrektor Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk. Postawił jednak warunek, że pieniądze wpłacane będą na oddzielne subkonto, a jedynymi właścicielami i dysponentami tych środków będą wyłącznie darczyńcy. Tak też się stało. Nigdy Radio Maryja czy też Społeczny Komitet Ratowania Stoczni Gdańskiej i Przemysłu Okrętowego nie prowadziło sprzedaży cegiełek.

Cegiełki od "Solidarnych"
Cegiełki emitowało natomiast stowarzyszenie "Solidarni ze Stocznią Gdańską", którego prezesem był Marian Krzaklewski. To właśnie z tych funduszy miała być udzielana pomoc stoczniowcom. Cegiełki kupowali głównie członkowie "Solidarności". W ten sposób przez rok uzbierano około 5 mln złotych. Krzaklewski w wywiadach prasowych poinformował, że uzyskane środki przeznaczono głównie na zapomogi dla pracowników stoczni.

Stocznia poszła za bezcen
Przypomnijmy, że syndyk Andrzej Wierciński doprowadził do sprzedaży Stoczni Gdańskiej na rzecz Trójmiejskiej Korporacji Stoczniowej. Powstała ona dwa tygodnie przed sprzedażą. W jej skład weszły: Stocznia Gdynia, która wcześniej była bankrutem, EVIP Progres, będący częścią firmy doradczej i finansowej, oraz osoba związana z prezesem Stoczni Gdynia Januszem Szlantą. TKS kupiła Stocznię za kwotę ok. 115 mln zł. Tymczasem, według niezależnych szacunków, przedsiębiorstwo to mogło być wówczas warte ok. 3,3 mld zł. Jednocześnie w stoczniowej kasie znajdowało się wówczas ok. 42 mln zł, które przejął nabywca.
Pikanterii całej tej sprawie dodaje fakt, że transakcji dokonano w czasie rządów Akcji Wyborczej Solidarność. Przedstawiciele ówczesnego rządu wraz z liderem AWS Marianem Krzaklewskim deklarowali, że zrobią wszystko, aby uratować stocznię. Jednak skończyło się na deklaracjach i kolebka "Solidarności" została zniszczona.
Ponieważ stoczni nie udało się uratować, Społeczny Komitet stanął przed problemem, co zrobić ze zgromadzonymi funduszami. Na antenie Radia Maryja przez szereg tygodni ogłaszany był komunikat, że darczyńcy powinni sami zdecydować o swoich pieniądzach. Każdy, kto dokonał wpłaty, mógł otrzymać zwrot zdeponowanych pieniędzy. Wiele osób z tej możliwości skorzystało, ale też wiele wyraziło wolę, aby przeznaczyć pieniądze na inne cele.

Robert Popielewicz

http://archiwum.dlapolski.pl/informacje ... cle_id=631

Syriusz
Posty:4297
Rejestracja:3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 7 sierpnia 2012, 06:06

Pandemia nowej choroby - lemingozy w Polsce.

Lemingoza to niebezpieczna choroba, prawdopodobnie śmiertelna, nie jest znane na nią lekarstwo, choć stwierdzono nieliczne przypadki samouleczeń. Istnieją tez całkiem liczne przypadki odporności. Choroba dotyka głownie młode osoby oraz osoby w średnim wieku, ale zdarza się, że również osoby starsze.

Lemingoza atakuje przede wszystkim mózg, prowadząc do zaniku komórek odpowiedzialnych za myślenie. Skutek tego jest taki, że leming potrafi jedynie wykonywać proste czynności oraz czyjeś polecenia, nie potrafi analizować tego, co robi i jaki będzie tego efekt. Ponieważ nie potrafi myśleć, pomaga sobie telewizorem (zwłaszcza TVN) oraz Gazetą Wyborczą – stamtąd czerpie instrukcje. Z tego powodu lemingi chętnie są zatrudniane na kierowniczych stanowiskach – są dyrektorami, prezesami itp., bo wykonają ślepo każde polecenie swoich mocodawców. Osoba nie będąca lemingiem, a piastująca wysokie stanowisko, np. dyrektora zakładu pracy wcześniej czy później wyleci z hukiem, a jej miejsce zajmie leming, obserwowałem to wielokrotnie w moim zakładzie pracy.
Objawy lemingozy są łatwe do zidentyfikowania: obsesja na punkcie Jarosława Kaczyńskiego, PiS-u, a także Radia Maryja i Ojca Rydzyka, co uniemożliwia percepcję rzeczywistości. Skutkiem tego leming rozmowy na wszystkie tematy społeczne sprowadza do rozmowy o cechach osobowościowych polityków PiS albo Ojca Dyrektora.
Jeżeli lemingowi powiemy, że to PiS obniżył podatki, wprowadził ulgi prorodzinne na dzieci i becikowe, to leming odpowie: "Ale podatku liniowego nie wprowadzili". Gdyby PiS wprowadził podatek liniowy, leming powie: "Ale nie sprowadzili pingwinów nad Bałtyk" itd.
Jeżeli PiS-owski minister coś zrobi źle, to leming nie zostawi na nim suchej nitki, ale jeżeli ten sam błąd zrobi minister z PO – leming nazwie go "dobrym fachowcem", a w najgorszym razie znajdzie usprawiedliwienie dla PO-wskiego ministra.
Leming ciekawie postrzega awantury i afery z udziałem polityków PiS – słyszy tylko słowa PiS-owców, ale nie słyszy słów Tuska, obelg Palikota itp.
Leming lubi polityczną poprawność i tzw. europejskość. W imię tych idei zrobi wszystko, nawet jeżeli jest to dla niego niekorzystne. Jeżeli lemingowi powiemy, że trzeba podnieść podatki, bo musimy dorównać do stawek europejskich, leming uzna to za słuszne, podobnie jest z podatkiem katastralnym – każdy leming gotów jest zapłacić nawet 20 razy większy podatek od nieruchomości, bo to europejskie. To samo jest z podniesieniem wieku emerytalnego, kolejkami do lekarzy, zwolnieniami grupowymi w zakładach pracy itp. Gdyby lemingowi powiedzieć: "idź się powieś, bo to europejskie" – zrobi to.
Przykład: mam sąsiadkę chorą na lemingozę – dla niej jestem nie dość że kaczystą, to jeszcze radiomaryjcem, mimo że Radia Maryja nie słucham, a jak poruszyłem temat podatku katastralnego, wyjaśniając jej, że będziemy płacili co najmniej 10 razy więcej, wydarła się na mnie "idź mieszkaj sobie pod palmą w Afryce jak nie chcesz płacić". Dodam, że ona ma taki sam dom i podatek katastralny, jeżeli będzie wprowadzony, rąbnie i mnie i ją tak samo po kieszeni. Ta sąsiadka wydarła się też na mnie, jak skrytykowałem NFZ i obecną organizację służby zdrowia – chodziło o długi wielomiesięczny czas oczekiwania na wizytę u specjalisty. Odpowiedziała mi, że "w USA płaci się nawet za przyjazd pogotowia". To typowy argument stosowany przez lemingów: "tak musi być, bo tak jest w Europie/całym świecie/USA" itd., nawet jeżeli dla nas oznacza to gorzej. Ale jeżeli lemingowi powiemy, że pensje też powinny być takie, jak w "całej Europie" – leming milczy albo odpowie: "to sobie zapracuj na to", albo "jedź do tej Europy, droga wolna".
Leming nie cierpi ludzi zdrowych. Osoba zdrowa jest dla niego co najmniej zaściankowcem, ciemnogrodzianinem, zacofańcem, PiS-owcem, a nawet radiomaryjcem, nawet gdy ma nie popiera PiS-u i nie słucha Radia Maryja. Jeszcze bardziej leming nie lubi ludzi wierzących oraz patriotów – osoba wierząca to dla leminga moherowy beret i oczywiście radiomaryjec, a patriota to szowinista, ksenofob i faszysta. Jeżeli leming chodzi do kościoła, to robi to tylko na pokaz, a nie z potrzeby serca. Po prostu chodzi do kościoła, a nie na Mszę św. Leming nie lubi też osób przeciwnych dewiacjom seksualnym – taka osoba to dla leminga homofob. Leming z reguły jest polonofobem, ale często nie wie o tym i nieświadomie działa na szkodę Polski i Polaków.
Próby wytłumaczenia lemingowi konieczności leczenia kończą się riposta "Ty z PiSu!" albo „Ojca Rydzyka się nasłuchałeś” i odmową przyjęcia do wiadomości dalszej wypowiedzi. Zdaniem leminga, kto nie cierpi na lemingozę, jest z PiSu albo z Radia Maryja, a takiej osoby nie można słuchać.
Typowymi lemingami są internetowi trolle. Np. tekst "jak babci nie stać na podatek katastralny, to niech wyp…la na wieś" – typowy objaw lemingozy. Inny przykład z dziedziczeniem długów – zdaniem leminga dług musi być dziedziczny, bo ważniejszy jest wierzyciel. Leming jeżeli odziedziczy dług w spadku jest gotów ten dług spłacić i pójść mieszkać pod most, nawet jak majątek spadkobiercy był zerowy. Nie podejmie prób uwolnienia się od tych długów, nawet tych zgodnych z prawem, a osobę, która się od takiego długu uwolni, np. odrzuci spadek, nazwie złodziejem, dodam, że mnie na forach internetowych w ten sposób atakowano, gdy pisałem o konieczności likwidacji dziedziczenia długów. Często zdarza się, że internetowy troll nie tylko nie podejmie na forum żadnej merytorycznej dyskusji z osobną myślącą inaczej niż on, ale w swoim poście obrzuca tę osobę przysłowiowym, niecenzuralnym błotem. To też typowy objaw lemingozy.
Leming za swoich guru uznaje Donalda Tuska, Bronisława Komorowskiego i innych mocodawców z PO. Jakakolwiek krytyka tych ludzi wywołuje u leminga atak furii.
Lemingoza przenosi się za pośrednictwem odchodów dziennikarzy (mediów) ze szczególnym uwzględnieniem TVN i Gazety Wyborczej oraz droga kropelkową przez uszy - w wyniku kontaktów z innymi lemingami. W Polsce ma charakter pandemiczny i należałoby teren zakażony odizolować i ogłosić kwarantannę. Najwięcej jej przypadków występuje w województwach zachodnich i północnych czyli na ziemiach dawnego zaboru pruskiego oraz w dużych miastach. Najmniej – w województwach wschodnich.
Ten artykuł napisałem po to, żeby każdy Polak poznał tę zarazę, o której w mediach nie powiedzą, a od której gorszy jest tylko AIDS.
W tekście wykorzystano fragmenty artykułu "Lemingoza - rozpoznanie i diagnoza" dostępnego na stronie salon24 oraz własne obserwacje zachowań lemingów.

robroy
Posty:160
Rejestracja:15 stycznia 2012, 12:15
Lokalizacja:Wrocław

Post autor: robroy » 7 sierpnia 2012, 16:38

Z tego co pamiętam, to medialne komentarze w sprawie stoczni w Szczecinie sugerowały, że ów tajemniczy katarski inwestor zrezygnował z zakupu owej stoczni, po otrzymaniu równie tajemniczego listu - donosu, którego autorami mieli być działacze tamtejszej "Solidarności", a który to list miał zawierać w swej treści wykaz nieprawidłowości, jakie miały mieć miejsce podczas renacjonalizacji stoczni. Sęk w tym, że wiadomość o istnieniu i treści takiego listu, podała TYLKO stacja TVN 24, a poproszeni o komentarz rzekomi autorzy tego listu twierdzili, że i owszem - zgadzają się z jego treścią, ale żaden z nich nie przypisywał sobie zasługi jego napisania. Zrodziło to (podejrzewam, że nie tylko u mnie) myśl, że ów feralny list istniał TYLKO I WYŁĄCZNIE w medialnym przekazie TVN 24, jako próba wytłumaczenia panów z rządu, z nieudanej transakcji. Więcej - w toku dalszej obserwacji problemu zrodziło się (i też podejrzewam, że nie tylko u mnie) podejrzenie, że i ów tajemniczy katarski inwestor istniał TYLKO I WYŁĄCZNIE w przestrzeni medialnej. A pan premier Tusk obiecał odwołać pana ministra Grada ze stanowiska, ale słowa nie dotrzymał; dlaczego?

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 7 sierpnia 2012, 20:58

robroy pisze:Z tego co pamiętam, to medialne komentarze w sprawie stoczni w Szczecinie sugerowały, że ów tajemniczy katarski inwestor zrezygnował z zakupu owej stoczni...
Wątek jest o lemingach, więc nie rozumiem co Ci do łba strzeliło, aby pisać tu o Stoczni Szczecińskiej. :roll:

ODPOWIEDZ