RozwaĹźania o Polsce

Polityka, gospodarka, ekonomia...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
adsenior
Posty:6186
Rejestracja:25 czerwca 2009, 04:06
Lokalizacja:Łódź

Post autor: adsenior » 18 grudnia 2012, 15:26

Nie udało się szkopom, podbić Europy, w dwu wojnach, to teraz agentka STASI, próbuje zrobić to ekonomicznie, posiłkując sie EUROKOŁCHOZEM!

Syriusz
Posty:4297
Rejestracja:3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 18 grudnia 2012, 16:52

Coltrane pisze:
Co za swołocz rządzi Polską, że ci oddają polską ziemię w obce ręce ?!?
Jak w ogóle można oddawać ziemię obcym ? To się po prostu w głowie nie mieści.
I gdy my podnosimy alarm, to ogłupione lemingi śmieją się z nas w żywe oczy. Przecież to oni wybrali tę swołocz do rządzenia. No bo któż mógł głosować na tych, którzy Polskę mają tam gdzie słońce nie dochodzi ? Taką mamy dzisiaj w Polsce rzeczywistość. Wszystko nam zabrano, i oddano w obce ręce, pozbawiono pracy, wpędzono w kredyty których spłaciś nie możemy, a jeżeli jeszcze możemy, to za cenę wielu wyrzeczeń. Takiej Polski chcieliśmy ?

Czy Polakom naprawdę całkiem odbiło ?
Dobre pytanie, czy im odbiło?. Uważam, że nie odbiło. Jedni chcą na zachód i dla nich Polska to nienormalnośc, a drudzy mają wielkie ciągoty na wschód. Ci co chcą Polski niepodległej to stoją i popierają Jarosława Kaczyńskiego. Co do lemingów to trudno powiedziec co to za twór. Dla nich to jest obojętne kto będzie w Polsce rządził. Zadałem kiedyś miejscowym lemingom pytanie, czy chcecie żeby tu rządził (chodzi o burmistrza) niemiec?, a odpowiedż- pewnie, przynajmniej praca by była!.

Jak na wiosnę ludzie nie wyjdą na ulicę i nie zaczną robic porządek to morzemy o Plsce zapomiec. Zanim Tusk skończy swoje rządy to i euro będziemy mieli.

Jest wielu młodych ludzi, którzy myślą jeszcze normalnie, tylko nie ma dzisiaj takiego by ich poprowadził i nie daj Boże żeby trafili w jakieś ruskie czy niemieckie łapy

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 18 grudnia 2012, 17:37

Syriusz pisze:[Ci co chcą Polski niepodległej to stoją i popierają Jarosława Kaczyńskiego.
Na dzień dzisiejszy jedyną siłą zdolną pociągnąć innych jest Kaczyński. Tyle że na prawicy Kaczyński ma tyle samo zwolenników, co i przeciwników, i tutaj trudno będzie wszystkich zgromadzić pod jednym sztandarem. Środowiska Narodowe są raczej niechętne Kaczyńskiemu, no ale w takim razie niech coś zaproponują, ale konkretnego, a nie tylko nawoływania : głosujcie na nas, bo PiS to, PiS tamto, bo to pachołki syjonistyczne. W ten sposób nie zdobędą zwolenników.

Co prawda powstaje Ruch Narodowy, i jeżeli będzie z tego jakaś poważna siła, zdolna zronbić porządek w kraju, i mająca silne zaplecze, to myślę że byłaby szansa na to, że zdobyłaby poparcie w Polsce (coś takiego jak Orban miał na Węgrzech).

Trudno będzie cokolwiek zmienić w kraju, jeżeli te dwa środowiska (narodowe i pisowskie) będą zwalczać się nawzajem. Będzie to na rękę mafii : PO+Palikot+SLD+PSL. Musi być szerokie zjednoczenie ponad podziałami, coś na wzór zjednoczenia Dmowski+Piłsudski w 1920 roku. Tylko w ten sposób można coskolwiek zrobić. A jeżeli środowiska narodowe zdecydowanie odrzucą środowisko pisowskie, to ani PiS nie wygra wyborów, ani Ruch Narodowy nie zdobędzie większego poparcia. Ja patrzę realnie na sytuację polityczną w kraju. Nie mam nic przeciwko, aby w przyszłości Ruch Narodowy rządził w Polsce, tyle że ten musi zrozumieć na hurra nie da się większego poparcia zdobyć. Sam Romcio G. tak zepsuł reputację środowisk narodowych, że gorzej nie trzeba.Ruch Narodowy musi to wziąć pod uwagę że jest w trudnej sytuacji, że ciężko będzie zawalczyć o szersze poparcie. Najpierw trzeba małymi kroczkami wejść na scenę polityczną, a potem zdobywać poparcie, pokazując że są godni tego, aby to poparcie zdobyć.

Ruch Narodowy musi zdawać sobie sprawę, że np. marks-media będą stale podkładać kłody pod nogi, że nie będą ich oszczędzać ani na moment. Dlatego tak ważne jest aby istniało RM i telewizja TRWAM, bo bez mediów nic nie znaczymy.

Syriusz
Posty:4297
Rejestracja:3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 19 grudnia 2012, 17:01

PRL-bis wchodzi w okres Jaruzelszczyzny.

Bardzo często w swoich tekstach dzisiejszą Polskę nazywam PRL-em bis. Dlaczego to robię?

Myślę, że nie trzeba tego specjalnie tłumaczyć. To miano należy się III RP już od samych narodzin, przy których akuszerami był Kreml z jego nadwiślańskimi pachołkami. W zasadzie nawet sam akt poczęcia był tak zaplanowany i odbyty żeby zapewnić komunistom nie tylko bezkarność, ale wpływy i kapitał na następne długie lata.

Skoro więc uznamy, że żyjemy w PRL-u bis to wypadałoby się teraz zastanowić i odpowiedzieć sobie na pytanie, w którym historycznym momencie znajdujemy się dzisiaj u schyłku 2012 roku, jeżeli przyłożymy teraźniejszość do lat 1945-89?
Dla mnie nie ulega wątpliwości, że skończyła się właśnie epoka gierkowska, a władza oraz służąca jej propaganda doskonale już o tym wiedzą. Nie da się już dłużej pchać tego polskiego wózka używając do jego napędzania głównie propagandy sukcesu.

Warto nad pojęciem „propaganda sukcesu” trochę dłużej się zastanowić. Nie jest to przecież zjawisko z gruntu złe gdyż uprawiane jest, co zrozumiałe, przez wszystkie rządy świata koncentrujące się na nagłaśnianiu swoich rzeczywistych czy też wyimaginowanych sukcesów, a przemilczaniu porażek i przeróżnych wpadek.
Problem PRL-u i dzisiejszego PRL-u bis polegał i polega na tym, że w krajach poważnych przeciwwagą dla tego wyolbrzymiania sukcesów i minimalizowania porażek są wolne media. To one najczęściej zajmują stanowisko odmienne od rządowego, a koncentrują się głównie właśnie na tych porażkach, niespełnionych obietnicach i potknięciach rządzących zapewniając równowagę w przekazie docierającym do obywateli.

Nie jest możliwe w państwach normalnych, aby wszystko tak jak w III RP Tuska, dało się zrzucić na poprzedników oraz jakieś „wrogie siły”, bo to pachnie już raczej totalitaryzmem.
Dlatego w takich poważnych państwach władza nie może przesadzać z tą propagandą sukcesu doprowadzając ją do formy wręcz tak monstrualnej, że aż komicznej jak w przypadku Gierka czy Tuska. Zestawiam te dwa nazwiska z premedytacją, bo jeżeli tak zagłębimy się w pochodzenie i przeszłość zatrudnionych przez oba reżimy nadymaczy władzy to ku zaskoczeniu natkniemy się na te same osoby bądź ich dzieci i wnuki, co jeszcze bardziej uprawni nasze porównanie III RP do PRL-u.

Skoro, więc zakończyła się era propagandy sukcesu to, w jakim miejscu jesteśmy dzisiaj?

Moim zdaniem wkroczyliśmy już bardzo mocno w okres Jaruzelszczyzny przybliżający nas do kolejnego wielkiego przełomu.
Ewidentne odchodzenie od demokratycznych standardów, czyli ograniczanie prawa do zgromadzeń i manifestacji, prawne blokowanie dostępu do informacji publicznej, penalizacja „mowy nienawiści”, prowokacje, demonstracje siły polegające na stosowaniu wobec własnych obywateli bez żadnego uzasadnienia broni gładkolufowej oraz granatów hukowych używanych dotąd tylko przez antyterrorystów wskazuje na to, że władza szykuje się do rozwiązań siłowych i nie cofnie się tak jak w 1981 roku przed wprowadzeniem jakiegoś stanu nadzwyczajnego, w którego scenariusz musi być wpisany rozlew krwi.
Oczywiście nic nie odbywa i nie odbędzie się w identyczny sposób gdyż i tu nad Wisłą posunęliśmy się naprzód, czego dowodem jest „seryjny samobójca”, który godnie zastąpił pamiętnych „nieznanych sprawców”. Bardzo prawdopodobne, że i on podobnie jak w przypadku naszych dziennikarskich lokajów władzy także czerpie z rodzinnych tradycji, a nie wykluczałbym wersji, że to może być ten sam osobnik w mocno emerytalnym wieku i dlatego zatrudniany wyłącznie w weekendy na umowę zlecenie zwaną „śmieciową”.

Jeżeli scenariusz, jaki rysuję jest prawdziwy to zapewne gdzieś w zaciszu gabinetów jacyś planiści główkują nad sposobem przetrącenia po raz kolejny kręgosłupa opozycji i typują kandydatów do odegrania roli jej „konstruktywnego skrzydła”, które przy niekoniecznie już okrągłym stole zasiądzie do „historycznego porozumienia”.

Martwi mnie jednak to, że tak w otoczeniu Bronisława Komorowskiego jak i sztabie generalnym Wojska Polskiego naszpikowanymi byłymi współpracownikami komunistycznych tajnych służb i szkolonymi w Moskwie wysokimi oficerami próżno szukać następcy pułkownika Kuklińskiego.

Artykuł opublikowany w ogólnopolskim tygodniku Warszawska Gazeta

Autor: kokos26

Syriusz
Posty:4297
Rejestracja:3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 20 grudnia 2012, 09:25

Nowy pomysł Boniego - będzie odbierał ziemie Kościołowi.

Po krytykowanym przez wielu posłów pomyśle powołania rządowej rady monitorującej przejawy mowy nienawiści, ksenofobii i agresji w życiu publicznym minister Michał Boni ma nowy pomysł. Teraz chce odbierać ziemie Kościołowi, bo zorientował się, że niektóre parafie mają ich... za dużo.

Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że Boni dopatrzył się błędów w decyzjach urzędników, którzy przed laty przyznali Kościołowi setki hektarów ziem dla parafii. Minister administracji i cyfryzacji chce unieważnić decyzje o przyznaniu gruntów Kościołowi, a jeśli się to nie uda, to chce chociaż odszkodowania.

Cała sprawa dotyczy sytuacji z lat 1999-2004, gdy parafie z diecezji legnickiej występowały o nieodpłatne przekazanie gruntów rolnych. Zezwalała na to ustawa o stosunku państwa do Kościoła katolickiego, która stanowiła, że parafie, które po II wojnie światowej podjęły swoją działalność na ziemiach północnych i zachodnich, mogą się starać o przyznanie im gruntów, którymi dysponował Skarb Państwa.

Zgodnie z treścią ustawy jedna parafia mogła liczyć na otrzymanie maksymalnie 15 hektarów ziemi, jednak w wielu przypadkach parafiom przyznano grunty o większej powierzchni. To właśnie z nimi bój będzie teraz toczył minister Boni.

Minister administracji i cyfryzacji może się jednak rozczarować, bowiem w wielu przypadkach odzyskanie ziemi będzie zupełnie niemożliwe. Boni nie ma co także liczyć na to, że Kościół zapłaci odszkodowanie, ponieważ zgodnie z obowiązującymi przepisami, za błędy i złe decyzje administracji publicznej... płaci państwo.

List Boniego do Kościoła to „ściema”
Autor: pł
Żródło: niezalezna.pl, Rzeczpospolita, PAP

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 20 grudnia 2012, 11:53

Syriusz pisze:Nowy pomysł Boniego - będzie odbierał ziemie Kościołowi.
Widać jak na dłoni, że Polską rządzą antyklerykalne siły. Boni, Palikot, Tusk, Komorowski i inni - to są wszystko antyklerykałowie, których jednym z celów jest zakamuflowana walka z kościołem. Zdejmowanie krzyży, zabieranie majątku kościelnego, obcinanie funduszy kościelnych, blokowanie katolickiej telewizji TRWAM, oblewanie Obrazu Jasnogórskiej Pani czarną cieczą - to są przejawy tej walki. Ile jeszcze katolicy będą obojętni na to co się dzieje się w katolickim kraju ? Czy kiedykolwiek wyrwą się z tego otumanienia ? Jak jeszcze długo można znosić te zniewagi ? A może katolikom jest wsio ryba, co z Polską, Kościołem robi rządząca antyklerykalna banda ?

P.S. Teraz tylko posłuchajcie sobie orędzia Komorowskiego z okazji Świąt, który pewnie będzie życzył (a jakże inaczej !) miłości, wyrozumiałości, tolerancji, zrozumienia. :roll:

Syriusz
Posty:4297
Rejestracja:3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 20 grudnia 2012, 17:38

Prywatyzacja dobiega końca. Sprzedaliśmy wszystko?.

- Resort skarbu chce w 2013 r. uzyskać 5 mld zł przychodów z prywatyzacji 160 spółek - poinformował szef MSP Mikołaj Budzanowski. Dodał, że przychody z prywatyzacji na koniec 2012 r. wyniosą w sumie ok. 9 mld zł.


No właśnie, sprzedane już wszystko, lecz dla tej bandy wyprzedającej jeszcze mało. Dla nich Polski kościół ma za dużo Polskiej ziemi, bo jak inaczej nazwac tą chęc odbierania ziemi kościołowi, a szczególnie w zachodniopomorskim.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 20 grudnia 2012, 17:44

Syriusz pisze: No właśnie, sprzedane już wszystko, lecz dla tej bandy wyprzedającej jeszcze mało. Dla nich Polski kościół ma za dużo Polskiej ziemi, bo jak inaczej nazwac tą chęc odbierania ziemi kościołowi, a szczególnie w zachodniopomorskim.
Jednym z celów rządzącej swołoczy jest dechrystianizacja Polski, uczynienie z Niej państwa świeckiego. To jest dokładnie to, o czym niedawno pisał tu Kuku (jako Zet czy Eton). Niezadługo będzie jak w Meksyku w 1920 roku. Obejrzyjcie sobie film "Cristiada", który mówi o tym co działo się wtedy w Meksyku. Widać że w tym samym kierunku idą zapędy rządzącej swołoczy.

Syriusz
Posty:4297
Rejestracja:3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 23 grudnia 2012, 11:36

Skąd się biorą takie kreatury?.

Nie przypominam sobie, żeby w mediach zachodnich znalazły się obelgi pod adresem świętych chrześcijańskich ani tym bardziej publiczne znieważanie Boga i Matki Boskiej. Nie tylko dlatego, że godzą one w chronione konstytucją uczucia religijne, a za ich obrazę grozi kara więzienia, ale także dlatego, że świadczy to o braku kultury, o upadku moralnym człowieka, który takich słów i czynów się dopuszcza.

W naszym katolickim kraju w ostatnich czasach miały miejsce dwa przypadki zbezczeszczenia najważniejszego symbolu religijnego, Matki Boskiej Częstochowskiej. Jakiś człowiek obrzucił obraz Maryi żarówkami z czarną farbą, a poseł Ruchu Palikota, niejaki Armand Ryfiński, nazwał ten obraz bohomazem. Skąd się biorą takie kreatury jak Ryfiński, dlaczego nasza opinia publiczna nie reaguje stosownie do tych słów? Czy schamiała do tego stopnia, że ordynarne odzywki różnych nędznych polityków są traktowane jak dowcip, a nawet dobry dowcip?

Nasz sejm pełen jest takich Ryfińskich, uważających się za osoby z dobrego towarzystwa Platformy Obywatelskiej. Do Niesiołowskiego, Palikota i owego Ryfińskiego dołączył poseł Halicki, bez żenady obrażający córkę prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Halicki uważa, że jest w porządku, bo zareagował w ten sposób na twierdzenie Marty Kaczyńskiej, że w Smoleńsku był zamach. I uczynił to w trosce o prawdę, taką samą jak ta, że poseł Halicki jest człowiekiem godnym swojej funkcji. Ba, przynajmniej dobrze wychowanym, czego obywatel ma prawo oczekiwać od przedstawicieli narodu w najwyższym organie państwa.

Panie Ryfiński, obraz Matki Boskiej Częstochowskiej nie jest bohomazem, tylko wielowiekowym zabytkiem i symbolem wiary katolickiej nie tylko Polaków. To pan jest bohomazem, parodią człowieka i kpiną z sejmu, w którym pan nie wiedzieć czemu zasiada. Ale skoro pan zasiada, to niech się pan zachowuje.

Ja wiem, że chamstwo i bezczelność popłaca w „towarzystwie”, w którym się Ryfiński obraca wraz z Palikotem i resztą zgrai, i że zasiądzie do Wigilii, będzie się dzielił opłatkiem, bo nikt mu tego nie może zabronić.

W kraju, w którym pogarda dla człowieka zatacza coraz szersze kręgi i jest akceptowana, a nawet popierana przez władzę, taki Ryfiński pozostanie bezkarny, bo niebezpieczne są nie chamy i kreatury spod ciemnej gwiazdy, lecz ludzie przyzwoici, uczciwi i odpowiedzialni. Tacy, którzy patrzą rządzącym na ręce i domagają się sprawiedliwego traktowania wszystkich obywateli.

Za „Donald ma Tolę” Staruch będzie w Boże Narodzenie w więzieniu, za obrazę symbolu najwyższej czci religijnej Ryfiński spędzi święta z najbliższymi. Oto skąd się biorą kreatury. Bycie kreaturą daje w III RP same korzyści. Ale do czasu, Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy.

Polecamy:
Okrągły stół dla wybranych
Autor: Krystyna Grzybowska
Żródło: Gazeta Polska

robin
Posty:186
Rejestracja:12 sierpnia 2012, 20:45
Lokalizacja:dolnośląskie

Post autor: robin » 23 grudnia 2012, 17:56

A'propos pana Boniego i jego pomysłów odebrania ziemi Kościołowi - cała ta "aferka" może skończyć się jak zwykle, w przypadku obecnego gabinetu rządowego: dużo "dymu" w mass-mediach i żadnego realnego skutku.

Syriusz
Posty:4297
Rejestracja:3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 28 grudnia 2012, 15:07

Układ chwyta się brzytwy Giertych Sikorski Kamiński.

Staniszkis „Po drugie, klasa polityczna z otoczenia Platformy, ­która dzięki upartyjnieniu gospodarki i państwa, do tej pory korzystała eksploatując państwo i społeczeństwo – zaczyna się dzielić. ….bo „kołdra staje się za krótka „....”Widzimy bowiem próbę wyparcia realnych podmiotów, takich jak partie polityczne i opozycja przez symulacje, by różne odnogi czy kreacje władzy mogły zająć całą przestrzeń. W leninowskiej formule na tym właśnie polegał totalitaryzm, gdy węzeł partia-państwo uważał się za jedyny, jak mówiono „podmiot historyczny „.....”w celu zneutralizowania PiS i wypromowanie ewentualnej kolejnej ekipy na przykład triumwiratu: Sikorski-Gowin-Giertych „....(więcej )

Stróżyk , Baranowska „Nowa prawicowa inicjatywa miałaby powstać z jednej strony jako alternatywa dla coraz bardziej zużywającej się PO, z drugiej – dla radykalizującego się PiS. „.....”Wszystkich trzech łączą bliskie relacje towarzyskie oraz duża niechęć do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego „.....”Oni wiedzą, że Tusk się zużywa i wystarczy cierpliwie poczekać na odpowiedni moment „.....”U części polityków panuje przekonanie, że Platforma z Tuskiem długo już nie pojedzie i trzeba być przygotowanym, mieć jakieś zaplecze. „.....”Zarówno Giertych, jak i Kamiński nadzieje pokładają w Sikorskim. …..Dla Giertycha i Kamińskiego jest również łącznikiem z Platformą, w której – jak opowiadają ich znajomi – obaj panowie chętnie by się widzieli. „.....(źródło )

To czego jesteśmy teraz świadkami ekonomii to nie kryzysy , to upadek całej cywilizacji zachodniej . Układ Okrągłego Stołu, nazywany przez Amerykanów Układem Jaruzelski Geremek
stworzył fundamenty pod powstanie II Komuny , państwa z założenia socjalistycznego , wodzowsko oligarchicznego jak nazywa jego ustój Śpiewak , posiadającego jedynie fasadę demokracji . Kiedy dwie frakcje socjalistów dogadywały się co do udziału w eksploatacji Polaków nikt nie spodziewał się ,że Kaczyński zbuduje praktycznie jedyną oprócz Fideszu realną antysystemową opozycję w Europie .

Co było fundamentem strategi socjalistów spod bandery Geremka , Jaruzelskiego i Kwaśniewskiego ? Zakładano zamianę ustroju z rosyjskiego socjalizmu na socjalizm europejski. Ideologię Lenina i Stalina zamieniono na socjalistyczną ideologie politycznej poprawności. Ustrój gospodarczy państwa w którym „religią państwową „ jest polityczna poprawność wydawał się skuteczniejszym narzędziem eksploatacji ekonomicznej Polaków.

Za blogiem WD90 „ WD 90 „"Socjalizm świetnie nadaje się do fałszowania świadomości zbiorowej, gdyż jest intelektualną pokusą ćwierćinteligenta." ….”W przededniu przystąpienia Wielkiej Brytanii do EWG, Harold Wilson, przywódca Partii Pracy, rozpraszał wszelkie wątpliwości i stwierdzał kategorycznie, że przyszła zjednoczona Europa będzie socjalistyczna. Podczas pierwszego przemówienia tego polityka w Izbie Gmin a'propos członkostwa w Europejskiej Wspólnocie Gospodarczej zaznaczył dobitnie, że „Uważamy, więc ten plan (...) nie za upowszechnienie wolnej gospodarki, ale zmianę polityki (...), a w naszym rozumieniu będzie to oznaczać więcej kontroli, więcej pozytywnych narzędzi planowania socjalistycznego, więcej posługiwania się własnością publiczną(...) „...(więcej )

Ustrój gospodarczy , podatkowy jaki niesie za sobą socjalistyczna polityczna poprawność okazał się bardzo skuteczny , dużo skuteczniejszy w rabowaniu Polaków niż ustanowiony w Polsce po przyniesiony do Polski na bagnetach socjalizm rosyjski .Bandytyzm podatkowy II Komuny jest tak skuteczny i przeprowadzany na taką skale ,że doprowadza do wyludnienia Polski , do wymierania całego narodu . Socjalistyczny spisek dwóch socjalistów Jaruzelskiego i Geremka pociągnął za sobą katastrofalne dla Polski skutki , porównywalne jednie ze skutkami najazdów zbrojnych.

„Wipler „ Pamiętajmy, że sytuacja demograficzna Polski jest tragiczna. Na 244 państwa na świecie Polska plasuje się na 204 miejscu pod względem przyrostu! „...(więcej )

Układ Jaruzelski Geremek miał jeszcze jeden aspekt . Patrząc na skutki polityczne spiskowcy musieli ustalić przejście Polski spod protektoratu Rosji pod protektorat Niemiec lub coś w rodzaju kondominium . Świadczy o tym doprowadzenie przez socjalistów Kwaśniewskiego i Geremka do uchwalenia patologicznej konstytucja III RP która wprowadza strukturalne rozdrobnienie polityczne , pozbawiające Polskę realnego ośrodka władzy poprzez rozbicie władzy wykonawczej pomiędzy prezydenta i premiera .

Prosto ujął to Kazik „”Urząd prezydenta w Polsce jest pomyślany ni w chuj, ni w oko, że tak brzydko powiem. Nie może tworzyć prawa, a może je negować, ma siłę destrukcyjną „....(więcej )

Tusk jest utrzymywany przy władzy przez Układ tak długo tylko dzięki panice jaką sieje Kaczyński. Głęboki Układ , który jak pisze Staniszkis kontroluje Tuska zaryzykował jego umocnienie. Obóz patriotyczny Kaczyńskiego jest coraz silniejszy . Uzyskał strategiczną przewagę, która może skończyć się załamaniem politycznej poprawności w Polsce , a kto wie czy nie w Europie Najlepiej świadczy o tym symptomatyczny zwrot Polaków w stronę Radia Maryja. Zwrot , który jest kolejnym dzwonkiem ostrzegawczym dla nomenklatury II Komuny.

„Rok 2012 był rokiem o. Tadeusza Rydzyka i marszów poparcia dla telewizji Trwam. Wydawać się mogło, że decyzja Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o nieprzyznaniu cyfrowej koncesji tv Trwam pogorszy sytuację środowiska skupionego wokół o. Rydzyka. Stało się jednak odwrotnie. Popularność Radia Maryja rośnie, podobnie jak liczba sympatyków samego ojca redemptorysty. „...(źródło )

Marek Mojsiewicz
http://naszeblogi.pl/35194-uklad-chwyta ... i-kaminski

Syriusz
Posty:4297
Rejestracja:3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 31 grudnia 2012, 14:23

... wiosna nasza!!!.

Mija kolejny rok władzy bandytów nad Polakami. Kolejny rok trwania szatańskiej III Rzeczpospolitej, sygnowanej gębami Urbana i Michnika, Lisa i Stokrotki, Gugały i Kuźniara, i setkami innych, świńskich ryi.

Kolejny rok okradania i okłamywania. Kolejny rok władzy kłamstwa nad prawdą, bezczelności nad pokorą, chamstwa nad przyzwoitością.

Zasada: "Wy nie ruszacie naszych, my nie ruszamy waszych", a więc niepisana ale ściśle przestrzegana zasada Konstytucji Magdalenkowej, ma się bardzo dobrze a nawet jeszcze lepiej...

Ale jest tak, że w przypadku niektórych ciężkich chorób, stan zdrowia pacjenta poprawia się na krótko, na chwilę przed śmiercią. I to właśnie obserwujemy. Ciężka i śmiertelna choroba zwana III Rzeczpospolitą, podtrzymywna przy życiu przez jej "elyty", pompowana przez "mędia", zasilana pieniędzmi ukradzionymi Polakom, najwyraźniej dożywa swoich dni.

I właśnie teraz prosimy Zbawiciela świata: "Podnieś rączkę Boże Dziecię, Błogosław Ojczyznę miłą, w dobrych radach, w dobrym bycie wspieraj jej siłę Swą siłą..."

Kochani!

Wam wszystkim, wszyskim, którym o coś jeszcze chodzi, życzę Zwycięskiego Nowego 2013 Roku. Niech to będzie Rok Zwycięstwa prawdy nad kłamstwem, dobra nad złem.

Niech to będzie Nasz Nowy Rok!

Autor: Patplogiczny antykomuch

http://naszeblogi.pl/35260-wiosna-nasza

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 4 stycznia 2013, 06:43

U progu Roku Edwarda Gierka

Laureat Nagrody Nobla z ekonomii w roku 1976 Milton Friedman zauważył, że świat finansów jest bardzo podobny, a właściwie nie „bardzo podobny”, ale dokładnie taki sam, jak alkoholizm. I w jednym, i w drugim przypadku – powiada Friedman – najpierw jest nadmiar środków płynnych i euforia, a potem depresja. Myślę, że warto o tym spostrzeżeniu pamiętać w związku ze zgłoszonym przez Sojusz Lewicy Demokratycznej pomysłem, by rok 2013 uczynić Rokiem Edwarda Gierka. Uważam, że pomysł jest znakomity, zwłaszcza gdyby udało się w ciągu 2013 roku powtórzyć całą dekadę Edwarda Gierka, zakończoną, jak wiadomo, w roku 1980 ogólnopolskim buntem przeciwko Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

Oczywiście początek musiałby być inny, to znaczy obfitujący w środki płynne, które trzeba by w tym celu skądś pożyczyć – albo z Unii Europejskiej, albo od jakichś lichwiarzy z lichwiarskiej międzynarodówki. Te środki płynne musiałyby zostać skierowane do uruchomionej właśnie spółki Inwestycje Polskie, w której wypróbowani funkcjonariusze będą „w imieniu rządu” inwestowali i inwestowali – na początek pewnie w siebie, bo przecież kapitał ludzki jest najważniejszy, a „kadry decydują o wszystkim”. Kiedy już w siebie odpowiednio zainwestują, z pozostałości środków płynnych będą mogły skorzystać również kolejne ogniwa łańcucha pokarmowego, od czego Polska wzrośnie w siłę, ludzie będą żyli dostatniej, a tam, gdzie wcześniej pasły się owce, powstanie Pewex i wieżowce. Aliści w połowie roku, analogicznie do tamtej niezapomnianej dekady, gdy pojawi się konieczność spłacania środków płynnych, początkowa euforia zacznie ustępować na rzecz depresji. Pojawią się kartki – najpierw na cukier, później na „woł.-ciel. z kością”, a potem już na wszystko. Kartki okażą się niewystarczające, toteż trzeba będzie utworzyć sieć sklepów komercyjnych, przed którymi będą ustawiały się kolejki. Inne kolejki będą ustawiały się przed pośredniakami i przed wydziałami konsularnymi ambasad – bo depresja związana z Rokiem Edwarda Gierka swoją, a kryzys da znać o sobie swoją drogą.

Oczywiście niezależna telewizja takich rzeczy pokazywać nie będzie; w telewizji od rana do wieczora będziemy świętowali nieustający sukces, o którym będą zapewniały nas autorytety moralne, przesłuchiwane na tę okoliczność przez „Stokrotki” płci obojga. Niezależnie od tego, ad captandam benevolentiam naszych sąsiadów, strategicznych partnerów, do tubylczej konstytucji zostaną wpisane fragmenty o „niewzruszonej, wiekuistej przyjaźni” zarówno z jednym, jak i z drugim strategicznym partnerem, co jednocześnie udelektuje zarówno Stronnictwo Ruskie, jak i Stronnictwo Pruskie.

Na Stadionie Narodowym, podobnie jak na innych stadionach, a także na „orlikach” będą odbywały się nieustające masówki i wiece, na których spędzona ludność będzie spontanicznie manifestowała zadowolenie i radość z dokonujących się socjalistycznych przemian. Niestety, wrogowie ludu także nie będą zasypiali gruszek w popiele i skrzętnie wykorzystają wszystkie niedociągnięcia, które, mimo wysiłków partii i rządu, tu i ówdzie przecież będą występowały. Te niecne knowania doprowadzą do okresowych przerw w pracy, podczas których coraz więcej obywateli będzie posługiwało się językiem nienawiści. W takiej sytuacji zdrowym siłom nie pozostanie nic innego, jak podjęcie suwerennej decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego, wskazanie nieubłaganym palcem odpowiedzialnych za kryzys gospodarczy i polityczny, internowanie ich w ośrodkach odosobnienia, podobnie jak wrogów ludu, w ramach strategii porozumienia i walki. Co tu ukrywać, już widać, że Rok Edwarda Gierka minie nam jak z bicza strzelił!

Stanisław Michalkiewicz

http://www.naszdziennik.pl/mysl-felieto ... ierka.html

Syriusz
Posty:4297
Rejestracja:3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 4 stycznia 2013, 22:12

Żołnierze zniewolenia.

Dziennikarze III RP nie stoją w obliczu gułagu ani plutonów egzekucyjnych NKWD. Stoją tylko w obliczu swoich schematów myślowych, swoich pokus i słabości. W obliczu nawyków, które kierują ich poznawczymi i emocjonalnymi odruchami. W obliczu presji środowiska, które myśli podobnie jak oni.

W ostatnim ubiegłorocznym numerze „Gazety Polskiej” opisałem przypadek obecnego medialnego przemysłu nagonkowo-przykrywkowego. Pokazałem, jak dziesiątki, może setki dziennikarzy, polityków, komentatorów i tysiące internautów angażują się w odwracanie uwagi naszego społeczeństwa od kwestii ważnych. Jak skupiając się na drugorzędnych sensacyjkach, pozbawiają obywateli naszego kraju zdolności do rozpoznawania ważnych mechanizmów życia społecznego. Jak łatwo tej technice ulega wiele skądinąd inteligentnych osób.

W tamtym tekście opisałem zjawisko. Dziś – zgodnie z zapowiedzią – spróbuję przybliżyć się do uchwycenia sposobu myślenia, wiedzy, motywów uczestników dzisiejszego frontu medialnego.

Język mówi nami

Dawno temu, gdzieś w latach 60. ubiegłego wieku myśliciele zwani strukturalistami sformułowali tezę: „to nie my mówimy językiem, to język mówi nami”. Gdy będąc studentem, usłyszałem tezę tę, zabrzmiała absurdalnie. Jak to – czymże jest język, by mówić przy pomocy ludzi? Przecież to my swobodnie dobieramy słowa, którymi chcemy coś powiedzieć! A jednak dziś, po latach doświadczeń i lektur, teza strukturalistów jawi mi się jako oczywista. O co chodzi i dlaczego warto tę tezę przypomnieć?

Język jest narzędziem nie tylko naszej komunikacji z innymi, ale także narzędziem naszego myślenia. Ba, jest futerałem myślenia. Nasze postrzeganie, ocenianie i rozumienie (a często nierozumienie) świata rozgrywa się w ramach takiego zestawu pojęć, jaki jest nam dostępny. A język jest złożoną siecią znaczeń, nawyków, reakcji, której ogarniamy tylko fragmenty.

Bez pewnych pojęć nie jesteśmy w stanie posługiwać się niektórymi schematami myślowymi. Nie mając pewnych schematów (a bez schematów główkować nie sposób), pewnych rzeczy nie tylko nie pojmujemy, ale nawet ich nie dostrzegamy.

Jeśli to język mówi nami, to często nie wiemy, co faktycznie mówimy, jaki jest sens tego, co społecznie komunikujemy. Nie wiemy, co czynimy. Mamy tylko złudzenie swojej podmiotowości. W świetle dzisiejszej naukowej wiedzy to oczywistość.

To wszystko przypomniało mi się w pociągu.

Żołnierze Stalina

Pociągiem wracałem z Gorzowa Wielkopolskiego, gdzie byłem na zaproszenie portalu „Przewietrzyć Gorzów” i klubu „Gazety Polskiej”. Po wykładzie dostałem czasopismo „Actum. Warsztaty Idei”. W pociągu do Torunia podczytuję tu i tam. Trafiam na wspomnienia Adama Szymela, Polaka od dawna mieszkającego za oceanem. Skupiam się na fragmencie opisującym wywózkę całej rodziny na Syberię. Opis jasny, poruszający. Zwłaszcza miejsca ukazujące kompletną bezradność wobec zła. Zła z trudem dającego się zrozumieć. Czytając, niemal odczuwałem tamtą bezradność wobec przemocy. Zanurzam się w odczuciach losów okrutnych, niemal zostaję pochłonięty przez współczucie. Nagle…

Nagle, uruchamia się mój badawczy instynkt socjologa. Potrzeba dojrzenia tego, co niewidoczne, uchwycenia i zrozumienia także postaci drugoplanowych, słabo obecnych w tej opowieści. Postaci bezosobowych, bez których jednak wszystko, co opisane, wydarzyć by się nie mogło. To żołnierze Stalina: „Wojsko sowieckie wyglądało żałośnie – żołnierze w zaniedbanych mundurach, kawaleria na szkapach. (…) Od chwili wkroczenia Rosjan zaczął się terror: aresztowania policjantów, wojskowych, urzędników państwowych. Najeźdźcy stosowali podobne metody: wytępić inteligencję, przywódców, a resztą społeczeństwa potem będzie łatwiej rządzić i manipulować”.

Niebawem do domów przychodzą „z bagnetami na karabinach” – „10 lutego 1940 r. w bardzo zimną noc, gdy szykowaliśmy się już do snu, załomotali kolbami karabinów do drzwi. (…) Kilku rosyjskich żołnierzy z oficerem na czele wtargnęło do środka i dali rozkaz wysiedlenia”.

Ze wspomnień 12-letniego wówczas Adama nie poznajemy twarzy tych żołnierzy. Nie poznajemy ich imion. Ani ich motywacji. Oni są. W tle. Działają. Zamieniają życie innych ludzi w piekło.

Żołnierze – trybiki maszynerii, której działania w całości nie ogarniają. Nie są w stanie. Ani zrozumieć, ani się przeciwstawić. Ale współtworzą zły świat. Często nieświadomie. Pakują ludzi do bydlęcych wagonów i wysyłają na Syberię.

Niektórzy żołnierze, oficerowie, nie tylko niżsi stopniem, pewnie myślą, iż to, co robią, jest ważne i potrzebne. W sumie dobre i sprawiedliwe. W stalinizmie nikt przecież nie ośmiela się im powiedzieć ani publicznie, ani prywatnie, że wywózki na Sybir są złe. Że uczestniczą w chorym, antyludzkim projekcie. W jaki sposób w świecie kontrolowanych przez partię mediów mieliby uzyskać szerszy obraz? Niektórzy mogą sobie zdawać sprawę, że uczestniczą w czymś z gruntu niesprawiedliwym, ale często nie mają z kim pogadać, by się upewnić, że ich intuicje, odczucia są właściwe. Myślą zatem, że tak trzeba.

Czy 19-letniego żołnierza, który pilnuje pociągu z Polakami w drodze na Sybir, żołnierza, bez którego maszyneria totalitarnego państwa nie mogłaby jednak działać, mamy winić za zbrodnie Stalinizmu? A oficera, który wydaje mu rozkazy? A generała NKWD? A członka Biura Politycznego Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego?

Żołnierze III RP?

Inne czasy, inny ustrój. Inny poziom życia. Inne techniki obiegu informacji. Inny poziom bezprawia. Ale mechanizm zakłamania, zastraszenia, służalczości działa poprzez te same neuronalne struktury mózgowe. Mechanizm uczestniczenia w kampaniach medialnych, których celem jest nagonka na opozycję, by przykrywać zaniedbania rządzących wytwarza podobnie automatyczne, bezrefleksyjne reakcje. W mniejszym stopniu odczłowiecza, ale ogólny mechanizm pozbawiania podmiotowości jest ten sam.

Czy można winić dziennikarza telewizyjnego, który przyłączył się do niedawno modnej nagonki na agenta Tomka/posła Kaczmarka? A redaktora naczelnego, który do tego zachęcał? Przecież zdjęcia agenta były prawdziwe. I przecież to aktualnie ważny temat. Czyż nie chodzi o obronę demokracji przed nadużyciami ze strony tajnych służb tej strasznej IV RP?

Tak jak młodzi żołnierze Stalina zazwyczaj nie mieli pojęcia, jaką rzeczywistość współtworzą ich jednostkowe działania, tak i dziennikarze III RP nierzadko nie uświadamiają sobie, że są jedynie trybikami przemysłu nagonkowo-przykrywkowego. Też czasem pewnie myślą, iż czynią coś dobrego.

Porównanie takie może być odebrane jako bolesne. Jednak systemy społeczne często działają według tych samych mechanizmów odpodmiotowienia, a różnica dotyczy jedynie stopnia zła, jakie przynoszą. Ale poza stopniem zła istnieje jeszcze inna, ważna różnica.

Żołnierze stalinowscy nie mogli nic zrobić poza tym, co im kazano. Nie byli się w stanie przeciwstawić. Nie mieli żadnego pola manewru. Zostali zepchnięci przez ówczesny system na poletko przetrwania i często ryzykowne dla nich okazać się mogły elementarne odruchy ludzkiej solidarności.

Dziennikarze III RP nie stoją w obliczu gułagu ani plutonów egzekucyjnych NKWD. Stoją tylko w obliczu swoich schematów myślowych, swoich pokus i słabości. W obliczu nawyków, które kierują ich poznawczymi i emocjonalnymi odruchami. W obliczu presji środowiska, które myśli podobnie do nich. Ale nie są częścią świata, z którego nie ma – jak w stalinizmie – żadnej drogi ucieczki.

Dziennikarze III RP nie muszą stać po stronie manipulacji, nie muszą odwracać oczu od zła. Mogą sięgnąć po dostępne alternatywne źródła informacji. W odróżnieniu od stalinowskich żołnierzy mogą zbudować sobie szerszy obraz sytuacji, w jakiej funkcjonują oni sami i ich przełożeni. Mogą…

Uwaga

Mówią także o nas. To, co powyżej piszę o uleganiu nie w pełni ogarnianym schematom myślowym w odniesieniu do dziennikarzy lub/i funkcjonariuszy systemu III RP, w niemałej części odnosi się także do środowiska, z którym się identyfikuję – do obozu patriotycznego. Także i my podlegamy prawom języka, który mówi nami. Niekiedy mówi agresywnie, wbrew naszym chrześcijańskim wartościom. Języka, który za nas myśli. Często „myśli” szybciej,. niż jest to potrzebne. Często działamy nie jako suwerenne podmioty, lecz reaguje w nas to, co grupowe, ideologiczne.

A ze wszystkich życzeń, jakie otrzymałem na święta Bożego Narodzenia, najbardziej podoba mi się następujące: „Oby ludzie, którym zależy na Polsce, potrafili ze sobą współdziałać”.
Autor: Andrzej Zybertowicz
Żródło: Gazeta Polska

Syriusz
Posty:4297
Rejestracja:3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 5 stycznia 2013, 20:18

Kowal Trzeba obalić Republikę Okrągłego Stołu.

Paweł Kowal w wywiadzie z Olczak „Politykami rządzącymi obecnie w Polsce kieruje filozofia: muszę wygrać, bo ja lub moi ludzie trafią do więzienia „.....”Ale na razie PO próbuje dróg, które prowadzą na manowce, np. tworząc tzw. partie techniczne. Stąd pomysł, żeby zagospodarować centrum autentyczną formacją, a nie podrabianą. PJN myślała o tym od powstania. „....”I chce pan budować to centrum z PSL? Ze wszystkimi, którzy są centrowi i chcą zmiany, także z takimi postaciami jak Paweł Kukiz.”....”Co to ma za znaczenie, skoro większość posłów i tak nie ma na nic wpływu. Zna pan opinię senatora Jana Rulewskiego na ten temat? „.....”On ma rację, a to znaczy, że nie mamy republiki, tylko demokrację oligarchiczną partii i grup wpływu. A skoro tak, to może nie należy się oburzać na Młodzież Wszechpolską, gdy twierdzi, że republika Okrągłego Stołu nie ma racji bytu i trzeba ją obalić.” ….”Ani ja, ani pani nie jesteśmy faszystami, a w spokojnej rozmowie doszliśmy do wniosku, że z demokracją mamy problem. Dlatego radzę premierowi Tuskowi, by wypełnił swój program: zracjonalizował parlament i przywrócił mu władzę. „....”Ale ich podświadomość odbiera bardzo nieprzyjemne sygnały. I to wzmacnia ich determinację, żeby działać nawet jadąc po bandzie demokracji.”.....”A w tym wypadku dochodzi jeszcze jedno: muszę wygrać, bo ja lub moi ludzie trafią do więzienia.”.....”„Janusz Palikot założył sobie partię i wygrał wybory. „......”.To jeszcze gorzej, bo na scenie mogą trwać PO i PiS albo partie oligarchiczne, takie jakie funkcjonują na Wschodzie.”......”(źródło )

Proszę zwrócić uwagę na kilka poglądów Pawła Kowala. . Kwestia wiezienia dla Tuska i jego grupy.

Pierwszą osobą , która twierdziła ,że Tusk znajdzie się w więzieniu był Ziemkiewicz „Tusk będzie pierwszym premierem w historii Polski, który po zakończeniu kadencji znajdzie się w więzieniu. „, Kurski ( za sprawę smoleńską kiedyś będą wyroki karne. „....”dla mnie jest oczywiste, że sprawa katastrofy smoleńskiej skończy się wieloletnimi wyrokami więzienia dla osób odpowiedzialnych nawet za to, co się stało po katastrofie smoleńskiej, „...(więcej )

Rokita „Kaczyński natychmiast rozpocznie spektakularną procedurę stawiania Tuska przed Trybunałem Stanu, następnego dnia po zdobyciu władzy. „...(więcej )

Więcej: http://naszeblogi.pl/35381-kowal-trzeba ... lego-stolu

ODPOWIEDZ