RozwaĹźania o Polsce

Polityka, gospodarka, ekonomia...
ODPOWIEDZ
ignac
Posty: 30
Rejestracja: 17 grudnia 2010, 15:44
Lokalizacja: ChorzĂłw

Post autor: ignac » 17 grudnia 2010, 16:38

Ciekawe, że znaczna część silesiofobów bardzo szanuje lub wręcz czci II RP. A to ona właśnie dała Górnemu Śląskowi autonomię, odebraną później przez Hitlera, a następnie przez komunistów. Dlaczego nikt tu nie psioczy na II RP? Dlaczego nikt tu nie pluje na posłów Sejmu Ustawodawczego 1919-22, w tym na takie osoby jak Wincenty Witos, Władysław Grabski, Maciej Rataj? Dlaczego nikt nie nazywa ich zdrajcami, masonami, sprzedawczykami, agentami, szujami, folksdojczami, Żydami itd.?

Kolejna sprawa: zauważyłem, że ci, co najgłośniej gardłują o zagrożeniu integralności, nie mają bladego pojęcia czym jest Górny Śląsk, kompletnie go nie rozumieją. W tekście dr. Kawęckiego najbardziej rozbawiło mnie straszenie tym, że Opolszczyzna ma się połączyć ze Śląskiem. Wychodzi na to, że ci okropni autonomiści chcą połączyć tradycyjne śląskie miasta - Częstochowę, Sosnowiec i Żywiec z nieśląskim Opolem :lol: I to ma być poważny artykuł wykształconej osoby? Wolne żarty. A wystarczyło tylko poczytać chociażby Wikipedię, by dowiedzieć się, że Górny Śląsk =/= woj. śląskie!

Tak, tak, ten cały RAŚ to robota Niemców, którzy chcą odwiecznie polskie ziemie przyłączyć do siebie :lol: Tyle że u Niemców dominuje obecnie "drang nach westen", NRD się wyludnia, w całym kraju szykuje się demograficzna katastrofa, średnia wieku - 40 lat, za niedługo 50 a Francja już się szykuje by wyprzedzić Niemcy pod względem liczby ludności. Kto więc miałby kolonizować Polskę? Emeryci? :lol:

To jest ten niemiecki napór na polską granicę:
Obrazek

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 17 grudnia 2010, 18:01

ignac pisze:
Tak, tak, ten cały RAŚ to robota Niemców, którzy chcą odwiecznie polskie ziemie przyłączyć do siebie :lol: Tyle że u Niemców dominuje obecnie "drang nach westen"
Skąd jesteś synu ?
A tak w ogóle to czy Ty wykształcony z wielkiego miasta wiesz co znaczy "drang nach westen" ?

ignac
Posty: 30
Rejestracja: 17 grudnia 2010, 15:44
Lokalizacja: ChorzĂłw

Post autor: ignac » 17 grudnia 2010, 18:38

"Drang nach westen" - napór na zachód. Od 20 lat obserwowany w byłej NRD. Za niedługo to Polacy będą kolonizować te tereny.

Skąd jestem? Jestem właśnie z Górnego Śląska i dlatego wkurza mnie ignorancja reszty Polski w stosunku do mojego regionu i brak próby jego zrozumienia. Czy tak trudno zrozumieć, że różne regiony Polski mogą mieć różną historię, kulturę, mentalność? Czy cały kraj musi być glajszachtowany na modłę warszawską?

Aha, czuję się i Polakiem, i Ślązakiem. Niech więc mi tu nikt nie wyjeżdża z tekstem, że chcę przyłączenia do Niemiec.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 17 grudnia 2010, 19:10

ignac pisze:"Drang nach westen" - napór na zachód.
No właśnie, napór na zachód. Tymczasem prawda jest taka, że celem Niemców jest wschód a nie zachód.
"Drang nach Osten" (niem. - napór na wschód), określenie niemieckiej ekspansji na ziemie słowiańskie i nadbałtyckie w okresie średniowiecza i czasów nowożytnych.
Zresztą o czym my tu mówimy, chyba słyszałeś coś o Związku wypędzonych, któremu przewodniczy Erika Steinbach. Oto jakie są cele tego Związku i to nie są żadne przelewki :

Erika Steinbach pokazała w Berlinie własną wizję niemieckiego osadnictwa w Europie Środkowej i Wschodniej.

Wszyscy jesteśmy wypędzeni

W centrum Berlina w prestiżowym Kronprinzpalais (pałac koronacyjny) w obecności ministra kultury Erika Steinbach, przewodnicząca Związku Wypędzonych (BdV), otworzyła wystawę o osadnictwie we wschodniej i środkowej Europie. Autorzy wystawy "Die Gerufenen" (Wezwani) doszukali się osadnictwa niemieckiego na terenach polskich jedynie w Łodzi. Reszta naszych ziem, na których mieszkali Niemcy, została potraktowana jak ich rdzennie historyczne tereny.

Otwierając ekspozycję, Erika Steinbach zapewniła, że jej zamiarem jest "pokazanie prawdziwej historii niemieckiego narodu". Jak przyznała, pomysł stworzenia obecnej wystawy zrodził się w jej głowie po tym, jak kandydat na prezydenta Horst Koehler przyznał, że jego rodzina pochodzi z Besarabii, i gdy okazało się, jak znikoma jest wiedza Niemców na ten temat. - Aby wiedzieć, kim naprawdę jesteśmy, musimy poznać własną historię - powiedziała Steinbach. Podobnie w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" zapewniał nas rzecznik prasowy BdV Walter Stratmann, który twierdził, że nie jest to wystawa ideologiczna, lecz jedynie historyczna. Innego zdania jest większość komentatorów, którzy zgodnie podkreślają, iż jest to następna polityczna impreza zorganizowana przez szefową Związku Wypędzonych.
Podczas krótkiej konferencji prasowej Steinbach musiała się tłumaczyć, kim jest i dlaczego należy do Związku Wypędzonych. Zapewniała, że oczywiście jest (podobnie jak inni Niemcy) "wypędzoną", a jej rodzina, historycznie rzecz biorąc, pochodzi ze Śląska. - Posiadam legitymację Związku Wypędzonych - zapewniała Steinbach, dodając, że może ją pokazać. - Poza tym zasady, na jakich działa Związek Wypędzonych, są ogólnie dostępne i każdy może je przeczytać - dodała. Również w Polsce jej status jako "wypędzonej" wzbudza zdziwienie, bowiem urodziła się ona w Rumi podczas niemieckiej okupacji. Tak naprawdę (jak podają nawet niemieckie źródła) Erika Steinbach jest córką Eriki z domu Grote z Bremy oraz żołnierza Luftwaffe Wilhelma Karla Hermanna z Hanau koło Frankfurtu nad Menem. W styczniu 1945 r., na trzy miesiące przed wkroczeniem Armii Czerwonej, matka z półtoraroczną Eriką i jej trzymiesięczną siostrą opuściły Rumię, skąd dotarły do Szlezwika-Holsztynu, więc tak do końca nie wiadomo, dlaczego została główną niemiecką "wypędzoną".
Erika Steinbach swoją nową wystawę starannie przygotowała, korzystając z licznych zdjęć i eksponatów wypożyczonych od muzeów, stowarzyszeń, archiwów i osób prywatnych. Wśród wielu z nich znajdują się także zdjęcia podpisane jako pochodzące z Muzeum Historii Miasta Łodzi. Próbowaliśmy się dowiedzieć, na jakich zasadach dyrekcja muzeum wypożyczyła swoje zbiory Steinbach, ale w sekretariacie muzeum poinformowano nas, że tamtejszy dział zbiorów nie posiada wiedzy na ten temat, a osoba odpowiedzialna (Beata Kamińska) wróci do pracy dopiero w poniedziałek.
Jest to już druga duża wystawa Eriki Steinbach, pierwszą była (w dalszym ciągu jest pokazywana w wielu miastach) ekspozycja zatytułowana "Wymuszone Drogi". Przewodnicząca Związku Wypędzonych najpierw swoją skandaliczną wystawę "Wymuszone Drogi" pokazała w Berlinie, następnie we Frankfurcie nad Menem, Dortmundzie, w Monachium i w innych niemieckich miastach. Wystawa ta od początku była bardzo ostro krytykowana (między innymi w Polsce i Czechach) ze względu na fałszywe przesłanie, relatywizowała bowiem niemieckie zbrodnie podczas II wojny światowej.
Waldemar Maszewski, Berlin


Nie bądźmy naiwni. RAŚ oficjalnie mówi co innego, a tak naprawdę chodzi tu o oderwanie Śląska od Macierzy. Dziwię się Tobie, że jako Ślązak tego nie widzisz. Albo nie chcesz widzieć. Wyjdzie na to, że Polak nadal jest głupi i przed szkodą i po szkodzie.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 17 grudnia 2010, 19:12

[center]Tak Niemcy widzą mapę Europy :

Obrazek [/center]

Awatar użytkownika
longinus9
Posty: 2190
Rejestracja: 19 lutego 2009, 20:02
Lokalizacja: Łódź

Post autor: longinus9 » 17 grudnia 2010, 19:24

ignac pisze:"Drang nach westen" - napór na zachód. Od 20 lat obserwowany w byłej NRD. Za niedługo to Polacy będą kolonizować te tereny.

Skąd jestem? Jestem właśnie z Górnego Śląska i dlatego wkurza mnie ignorancja reszty Polski w stosunku do mojego regionu i brak próby jego zrozumienia. Czy tak trudno zrozumieć, że różne regiony Polski mogą mieć różną historię, kulturę, mentalność? Czy cały kraj musi być glajszachtowany na modłę warszawską?

Aha, czuję się i Polakiem, i Ślązakiem. Niech więc mi tu nikt nie wyjeżdża z tekstem, że chcę przyłączenia do Niemiec.
Po pierwsze Polska nie jest do podziału jak tort urodzinowy. Po drugie prawo Polski jest takie samo dla Podkarpacia, Wielkopolski, Śląska itp. Wszelkie wizje czy to szwabskie czy sowieckie czy unijnych mącicieli podziału i likwidacji państwa - Polski będą zwalczane z całą surowością. Dotyczy to i Tuska dla którego "polskość to nienormalność" i każdej innej osoby łącznie z mącicielem "Kucem". Dlatego celem każdego Polaka i obywatela Polski jest obowiązek obrony naszej Ojczyzny a nie jej demontażu.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 17 grudnia 2010, 19:46

Ja zaczynam widzieć co innego. Mianowicie wygląda na to że ktoś tu chce skłócić Ślązaków z Polakami. Chyba między innymi RAŚ dąży do tego. Jeśli Ślązacy ulegną propagandzie RAŚ, to może być bardzo źle.

Awatar użytkownika
Endek
Posty: 2948
Rejestracja: 24 listopada 2008, 20:37
Lokalizacja: Nieporęcki Las

Post autor: Endek » 17 grudnia 2010, 19:54

Coltrane pisze:Ja zaczynam widzieć co innego. Mianowicie wygląda na to że ktoś tu chce skłócić Ślązaków z Polakami. Chyba między innymi RAŚ dąży do tego. Jeśli Ślązacy ulegną propagandzie RAŚ, to może być bardzo źle.
Ślązacy to Polacy, Mazowszanie to też Polacy, podobnie Kujawiacy, Małopolanie, Wielkopolanie jak i Podlasianie. Każdy region mógłby żądać autonomii ale tylko po to, aby osłabić całość Polski.W takich okolicznościach aż prosi się o kolejny stan wojenny z ulicznymi egzekucjami wrogów Polski.Majestat Rzeczypospolitej okupiony bohaterską krwią Jej obrońców zasługuje, aby dla wrogów zapomnieć o litości.
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 17 grudnia 2010, 22:57

Longinus słusznie napisał,ze OBOWIĄZKIEM naszym jest bronienie Ojczyzny,a nie dzielenie jej na dzielnice-landy
Mamy scalaC Polskę ,a nie dzielic JĄ.....
W wigilijny Wieczor,w jednych Domach będzie na stole kutia,w innych zupa grzybowa,a w jeszcze innych
czerwony barszcz...........i mimo roznorodnosci ,będzie to JEDNA
POLSKA WIGILIA...........wiec nie dzielmy Polski,bo wrogowie tylko na TO czekają.........

ignac
Posty: 30
Rejestracja: 17 grudnia 2010, 15:44
Lokalizacja: ChorzĂłw

Post autor: ignac » 18 grudnia 2010, 10:57

Coltrane pisze:No właśnie, napór na zachód. Tymczasem prawda jest taka, że celem Niemców jest wschód a nie zachód.
Wschód to był celem Niemców 100 lat temu. Dzisiaj Niemcy są starzejącym się społeczeństwem, pogrążonym w socjalu. Ponad 120 lat temu rugowali Polaków z miejsc pracy, za niedługo będą nas błagać, byśmy przyjechali pracować na ich emerytów. A Erika Steinbach to akurat margines społeczeństwa niemieckiego, więc nie wyolbrzymiajmy problemów. Ona jest chyba nawet bardziej znana w Polsce, niż w swoim kraju.
longinus9 pisze:Po pierwsze Polska nie jest do podziału jak tort urodzinowy. Po drugie prawo Polski jest takie samo dla Podkarpacia, Wielkopolski, Śląska itp. Wszelkie wizje czy to szwabskie czy sowieckie czy unijnych mącicieli podziału i likwidacji państwa - Polski będą zwalczane z całą surowością. Dotyczy to i Tuska dla którego "polskość to nienormalność" i każdej innej osoby łącznie z mącicielem "Kucem". Dlatego celem każdego Polaka i obywatela Polski jest obowiązek obrony naszej Ojczyzny a nie jej demontażu.
Halo, halo, ktoś tu chyba nie potrafi rozróżniać pojęć integralność terytorialna a unitaryzm. Albo potrafi, a mimo to kłamie :-/
Endek pisze:Ślązacy to Polacy, Mazowszanie to też Polacy, podobnie Kujawiacy, Małopolanie, Wielkopolanie jak i Podlasianie. Każdy region mógłby żądać autonomii ale tylko po to, aby osłabić całość Polski.W takich okolicznościach aż prosi się o kolejny stan wojenny z ulicznymi egzekucjami wrogów Polski.Majestat Rzeczypospolitej okupiony bohaterską krwią Jej obrońców zasługuje, aby dla wrogów zapomnieć o litości.
Akurat Ślązacy to o wiele, wiele bardziej odrębna grupa niż Mazowszanie, Kujawiacy, Małopolanie itd. A bierze się to chociażby stąd, że jako jedyni z obecnych mieszkańców Polski nie wchodzili w skład I RP i jako jedyni nie mieli u siebie polskiej kultury szlacheckiej. A co do tych egzekucji, to jak rozumiem z chęcią byś rozstrzeliwał w 1920 roku posłów Sejmu Ustawodawczego (którzy dali Śląskowi autonomię), a w późniejszych latach Korfantego (który był obrońcą autonomii przed zakusami sanacji)?

Decentralizacja Polski to nic złego i doprawdy nie wiem, skąd się bierze, tak wielka tu, nienawiść do tej idei. Decentralizacja wcale nie rodzi masowych ruchów separatystycznych, a często wręcz przeciwnie. To gen. Franco, pacyfikujący i wynaradawiający Basków i Katalończyków, zrobił z nich separatystów i terrorystów. To nie autonomia stworzyła ich odrębność, bo tacy np. Baskowie to nawet Indoeuropejczykami nie są, a ich odrębność sięga tysięcy lat wstecz.

W kraju jednolitym narodowo, gdzie praktycznie nie ma mniejszości narodowych (a przypominam, że nawet osoby deklarujące narodowość śląską są na Górnym Śląsku marginesem, a większość jego mieszkańców to osoby napływowe lub potomkowie takich osób), decentralizacja nie grozi żadnymi masowymi separatyzmami, bo nie ma żadnych na tyle znaczących odrębności. Natomiast można dzięki niej osiągnąć lepsze zarządzanie, większe społeczeństwo obywatelskie, przybliżenie ludzi do władzy, a nawet, co może brzmieć paradoksalnie, większy patriotyzm do Polski. Bo obecnie ludzie widzą, że nie mają prawie żadnego wpływu na rządzenie, na państwo i w efekcie obojętnięją na nie, i jest im obojętne, czy ma rządzić nimi urzędnik warszawski czy brukselski. Gdyby ludzie widzieli, że mają wpływ na rządzenie, nie oddawali by tej władzy. Czy to przypadek, że Szwajcaria, która chyba jest najbardziej zdecentralizowanym państwem Europy i gdzie władza jest najbliżej ludzi, broni się przed UE, a mieszkańcy Polski, która jest jednym z największych tak zcentralizowanych państw w Europie, są jednymi z największych zwolenników UE?

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 18 grudnia 2010, 11:17

ignac pisze:
Coltrane pisze:No właśnie, napór na zachód. Tymczasem prawda jest taka, że celem Niemców jest wschód a nie zachód.
Wschód to był celem Niemców 100 lat temu. Dzisiaj Niemcy są starzejącym się społeczeństwem, pogrążonym w socjalu. Ponad 120 lat temu rugowali Polaków z miejsc pracy, za niedługo będą nas błagać, byśmy przyjechali pracować na ich emerytów. A Erika Steinbach to akurat margines społeczeństwa niemieckiego, więc nie wyolbrzymiajmy problemów. Ona jest chyba nawet bardziej znana w Polsce, niż w swoim kraju.

Gdyby ludzie widzieli, że mają wpływ na rządzenie, nie oddawali by tej władzy. Czy to przypadek, że Szwajcaria, która chyba jest najbardziej zdecentralizowanym państwem Europy i gdzie władza jest najbliżej ludzi, broni się przed UE, a mieszkańcy Polski, która jest jednym z największych tak zcentralizowanych państw w Europie, są jednymi z największych zwolenników UE?
Fakty są inne niż Ci się wydaje. Antypolskie media usypiają czujność Polaków, dlatego im się wydaje że nie ma żadnego zagrożenia ze strony Niemiec. Zagrożenia są, i to ogromne. Niemcy są tym bardziej niebezpieczni, im mniejsza jest świadomość Polaków odnośnie tego zagrożenia. A największe zagrożenie idzie od strony rządzącej mafii czyli PO, tj. skrajnie antypolskiej formacji.

Co do popierania UE przez Polaków, to też jest to zasługa antypolskich mediów, które kreują zupełnie inną rzeczywistość, a UE pokazują jako coś bez czego Polska nie jest w stanie funkcjonować. Gdyby eurosceptycy mieli taki sam głos jaki w mediach mają euroentuzjaści, to ciekawe jakie by było popracie Polaków dla UE, tworu antychrześcijańskiego i antyludzkiego.

ignac
Posty: 30
Rejestracja: 17 grudnia 2010, 15:44
Lokalizacja: ChorzĂłw

Post autor: ignac » 19 grudnia 2010, 11:17

A ja uważam, że wyolbrzymiasz te zagrożenie. Wydaje Ci się, że wszyscy Niemcy to rewizjoniści skupieni wokół Eriki Steinbach, którzy tylko czekają żeby zagarnąć nasze ziemie zachodnie i północne. W rzeczywistości, jak już wyżej pisałem, Steinbach jest bardziej znana w Polsce niż u siebie, w swoim kraju też ma pełno wrogów, a społeczeństwo niemieckie ma taki zapał do odzyskiwania Wrocławia i Szczecina, jak my do odzyskiwania Lwowa i Wilna. Mapka którą wkleiłeś pochodzi zapewne albo z niemieckiego odpowiednika Nonsensopedii, albo z jakiejś neonazistowskiej strony. Poza tym, myślisz że niemieckie media to są narodowo-konserwatywne? Nie, są tak samo lewicowe (albo i bardziej) niż nasze.

Masz rację, media w znacznym stopniu wpływają na poparcie UE i brak patriotyzmu. Ale uważam, że ustrój Polski (w tym właśnie centralizm) również negatywnie wpływa na patriotyzm. Jak pisałem wyżej, kiedy ludzie nie mają wpływu na rządzenie państwem (a jeden z 30 milionów głosów na 4 lata to nie jest duży wpływ), wtedy obojętnieją na państwo, narzekają na nie, stają się biernymi i jest im wszystko jedno, czy rządzi nimi Warszawa, czy Bruksela. Dla wielu z nas imponujący jest patriotyzm Amerykanów. A przecież USA to najstarsze federacyjne państwo świata. Myślicie, że to państwo byłoby dzisiaj światowym mocarstwem gdyby Waszyngton D.C. rządził centralistycznie całym krajem? Ja uważam, że nie. I mam też wrażenie, że tam dwóch Amerykanów z przeciwległych wybrzeży USA bardziej się ze sobą identyfikuje, niż Polak ze swoim sąsiadem. Niech więc ludzie się integrują, ale nie władza.

Aha, i moglibyście mi powiedzieć w końcu kim są dla Was posłowie Sejmu Ustawodawczego 1919-22, którzy uchwalili autonomię dla województwa śląskiego i co byście z nimi zrobili? Rozstrzelali? Obawiam się, że nawet wielu endeków by poległo z Waszej ręki i tacy wybitni Polacy jak np. Wincenty Witos :-/

Awatar użytkownika
Krzysztof
Posty: 1140
Rejestracja: 6 kwietnia 2008, 04:32
Lokalizacja: Babia GĂłrka

Post autor: Krzysztof » 19 grudnia 2010, 12:25

ignac pisze:
A ja uważam, że wyolbrzymiasz te zagrożenie. Wydaje Ci się, że wszyscy Niemcy to rewizjoniści skupieni wokół Eriki Steinbach, którzy tylko czekają żeby zagarnąć nasze ziemie zachodnie i północne
Jeżeli o tym się stale mówi, to pokutuje w Polsce obawa przed niekontrolowanym rozwojem sytuacji, wcale nie wynikającej z księżycowych przepowiedni. A jak myślisz, po co Polsce niemieckie fundacje partycypujące w kosztach szkolenia "demokratów", kampanii wybiórczych itp.. ? Dla rozwoju dobrosąsiedzkiej współpracy? Ich głowni beneficjenci dokumentnie rozłożyli polską gospodarkę(vide Balcerowicz), a rykoszet tego procesu, to likwidacja przemysłu wydobywczego na Śląsku.
Poza tym, myślisz że niemieckie media to są narodowo-konserwatywne? Nie, są tak samo lewicowe (albo i bardziej) niż nasze.
Tutaj się z Toba zgadzam. Środowiska narodowe Niemiec są mocno ingwilowane przez niemieckie służby wspierane przez żydowskie organizacje, a także media, które są w znacznej części lewicowe.
Śmiem twierdzić, że nacjonaliści niemieccy mają o wiele trudniejsze warunki działania od odpowiedników polskich, stąd przyzwolenia władz niemieckich na ekspansję islamu, czy tez problemy z imigracją.
Masz rację, media w znacznym stopniu wpływają na poparcie UE i brak patriotyzmu. Ale uważam, że ustrój Polski (w tym właśnie centralizm) również negatywnie wpływa na patriotyzm. Jak pisałem wyżej, kiedy ludzie nie mają wpływu na rządzenie państwem (a jeden z 30 milionów głosów na 4 lata to nie jest duży wpływ), wtedy obojętnieją na państwo, narzekają na nie, stają się biernymi i jest im wszystko jedno, czy rządzi nimi Warszawa, czy Bruksela.
Świadomość patriotyczna i narodowa jest stopniowo rugowana z umysłów obywateli państw europejskich , a decentralizacja służy zdecydowanie temu celowi. Jednak nie myśl Ignac, że proces ten będzie trwał wiecznie. Globalistom, a UE jest jak najbardziej tym tworem chodzi o rozmydlenie tej świadomości, by w następnych etapach globalistycznej centralizacji łatwiej sobie poradzić z takimi nawiedzonymi autonomistami przykładowo jak Ty w dążeniu do ZSREuro(pejskich).
Dla wielu z nas imponujący jest patriotyzm Amerykanów. A przecież USA to najstarsze federacyjne państwo świata.
Dałeś bardzo kiepski przykład amerykańskiego patriotyzmu-przeważnie barwnego, objawiającego się panoszeniem w uszytych gaciach z barw flagi amerykańskiej. Spróbuj skrzyknąć tę społeczność do jakiegoś wspólnego protestu, strajku, czy tez powstania. Wielokulturowa społeczność, to najbardziej oporna masa służąca do takich celów, o której piszę wyżej. Owszem parady, pokazy medialne i duma z tego że jest się Amerykaninem, to dla Ciebie wystarczający dowód na patriotyzm, ale nic więcej nie oczekuj od tej społeczności, gdzie pieniądz stanowi najwyższa wartość, przewyższając uczucia religijne i nacjonalistyczne. Patriotyzm, to miłość do Ojczyzny, a Ojczyzna, to m.in.. Ziemia i groby. W moich kontaktach z Polakami mieszkającymi w USA nie znalazłem jednego człowieka, zwłaszcza wśród ludzi starszych, który by nie chciał wrócić do Polski aby tu na polskiej ziemi złożyć swe szczątki doczesne. Wielu moich rówieśników, których znam planuje na starość powrót do Polski. Po tym rozeznaniu myślę również że przedstawiciele innych nacji zamieszkujący USA myślą podobnie, więc oto masz doskonały przykład wirtualnego patriotyzmu amerykańskiego
Aha, i moglibyście mi powiedzieć w końcu kim są dla Was posłowie Sejmu Ustawodawczego 1919-22, którzy uchwalili autonomię dla województwa śląskiego i co byście z nimi zrobili? Rozstrzelali? Obawiam się, że nawet wielu endeków by poległo z Waszej ręki i tacy wybitni Polacy jak np. Wincenty Witos
Ja znam z drugiej strony osobnika z imienia i nazwiska -byłego mieszkańca Śląska, a obecnie ob. Niemiec, który publicznie okazywał dumę z tego, że jego 2 ujków Ślązaków w czasie ostatniej wojny było bardzo zasłużonymi funkcjonariuszami SS Wafen. :-/
My się nie boimy żadnych zarzutów. Niech nam mówią, że jesteśmy lewicowi, może i trochę jesteśmy. Ja już będę od dziś używał tego słowa, nie będę używał słowa "postkomunizm", którego używałem. (Jarosław Kaczyński)

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 19 grudnia 2010, 16:54

Koalicja PO- RAŚ na Śląsku. Oddali im nie tylko miejsce w zarządzie województwa. Także komisję... edukacji i kultury! Panowie spokojnie Lewicowe media jak eseldowski "Przegląd" i "Gazeta Wyborcza" wspierają RAŚ z całych sił.

Ta historia zaczyna wyglądać coraz bardziej ponuro. Bo dążący oficjalnie do autonomii Śląska, nieoficjalnie do jakiegoś nieokreślonego demontażu i osłabienia państwa polskiego, Ruch Autonomii Śląska nie tylko dzięki Platformie Obywatelskiej ma miejsce we władzach województwa, ale także zajmie się edukacją i kulturą. A więc najbardziej wrażliwą na takie tożsamościowe eksperymenty sferą. Na stronie RAŚ czytamy triumfalny komunikat:

Piątkowe głosowanie w sejmiku województwa śląskiego przejdzie do historii naszego stowarzyszenia. Przewodniczący dr Jerzy Gorzelik został członkiem zarządu województwa. Siłami koalicji PO-RAŚ-PSL (26 za, 20 przeciw, 1 głos nieważny) udało się nadrobić niedociągnięcie z poprzedniego tygodnia, gdy z powodu równowagi głosów (23 za, 23 przeciw, 1 wstrzymujący) Jerzy Gorzelik nie został wybrany.

Również w piątek rozdzielone zostały miejsca w komisjach sejmiku. Radny RAŚ Henryk Mercik został szefem komisji edukacji, nauki i kultury. Będzie również wiceprzewodniczącym komisji ds. gospodarki i rynku oraz członkiem komisji rozwoju i zagospodarowania przestrzennego. Radny Janusz Wita został wiceprzewodniczącym komisji rolnictwa i terenów wiejskich oraz członkiem dwóch innych komisji: rewizyjnej oraz współpracy zagranicznej i integracji europejskiej.

Głosowania odbyły się zgodnie z podpisaną w ubiegłym tygodniu umową koalicyjną PO-RAŚ-PSL. Naszym przedstawicielom życzymy owocnej pracy i sukcesów w działaniach na rzecz regionu.

A co znajduje się we wspomnianej w komunikacie umowie koalicyjnej pomiędzy PO a RAŚ? Dwa zapisy poważnie niepokoją, oznaczają bowiem ni mniej ni więcej, ale zgodę PO na ekspansję quasi-separatystycznej ideologii RAŚ w edukacji i kulturze regionu:

Strony Porozumienia, szanując różnorodność historyczną i kulturową województwa, będą podejmować działania promujące poszanowanie tradycji i tożsamości poszczególnych jego części. Będzie to mieć odzwierciedlenie m.in. w opracowaniu podręcznika edukacji regionalnej, zwiększeniu dbałości o godne, a zarazem nowoczesne w formie uczczenie historycznych rocznic, stanowiących o tożsamości poszczególnych subregionów, we wspieraniu wydarzeń artystycznych i kulturalnych, a także w ochronie różnorodności językowej. Konieczne jest także kontynuowanie wojewódzkiego programu ochrony zabytków i promowanie dziedzictwa kulturowego ze szczególnym uwzględnieniem kultury industrialnej. Szczególnie istotna jest także dbałość o zachowanie odpowiedniej symboliki w ramach podejmowanych działań, również inwestycyjnych – przykładowo, strony Porozumienia rozważą wspólnie po raz kolejny kwestię kolorystyki trybun na Stadionie Śląskim.(...)

Strony Porozumienia zgodnie opowiadają się za większą decentralizacją państwa i wzmacnianiem pozycji wspólnot regionalnych i lokalnych. Zobowiązują się wypracowywać i prezentować opinii publicznej wspólne stanowisko w kwestiach związanych z owym procesem.

Zapisy te szczególnie niepokoją w kontekście wcześniejszych wypowiedzi prezesa RAŚ Jerzego Gorzelika:

Jestem Ślązakiem, nie Polakiem. Moja ojczyzna to Górny Śląsk. Nic Polsce nie przyrzekałem, więc jej nie zdradziłem. Państwo zwane Rzeczpospolita Polska, którego jestem obywatelem, odmówiło mi i moim kolegom prawa do samookreślenia i dlatego nie czuje się zobowiązany do lojalności wobec tego państwa.

Przyłączyć Górny Śląsk do Polski to tak, jakby małpie dać zegarek. Po 80 latach, widać, że małpa zegarek zepsuła.

Może czas na opolskie parzenie herbaty? (Aluzja do „bostońskiej herbatki", która dała początek wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych).


A kim jest Henryk Mercik, który teraz zajmie się edukacją i ukulturalnianiem śląskich dzieci? W internecie pojawia się taki jego biogram:

Henryk Mercik – lat 41, mieszkaniec Rudy Śląskiej, urodzony w Chorzowie. Doktor inżynier architekt, Miejski Konserwator Zabytków w Chorzowie, jeden ze współzałożycieli i obecny Prezes Górnośląskiego Oddziału Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków, członek Izby Architektów RP, członek Ruchu Autonomii Śląska, Radny Sejmiku Województwa Śląskiego.
Ekspert Komisji Oceny Projektów dla Priorytetu IV. Kultura w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego na lata 2007 – 2013.
Zaangażowany w ochronę dziedzictwa kulturowego Górnego Śląska oraz popularyzację wiedzy o zabytkach związanych z rewolucją przemysłową przełomu XIX i XX w. Autor wielu publikacji naukowych oraz artykułów prasowych (m.in. w „Gazecie Wyborczej" oraz miesięczniku „Śląsk"). Uczestnik licznych konferencji naukowych, audycji radiowych i telewizyjnych.

Zaniepokojenie wynoszeniem przez rządzącą Platformę, w imię zdobycia władzy całkowitej, marginalnych dotychczas poglądów RAŚ na niwę państwową, wyraził w "Dzienniku Zachodnim" historyk z Uniwersytetu Ślaskiego profesor Zygmunt Woźniczka:

Każdy ma prawo do swoich poglądów. Jednak te, które przedstawia Jerzy Gorzelik są destrukcyjne.

Pokazują region w wypaczonym świetle. Forma autonomii, jakiej się domaga, idzie zbyt daleko. O ile mogę zgodzić się z postulatami ekonomicznymi, których realizacja pozwoliłaby pozostawić na Śląsku więcej wypracowanych tu środków, to pozostałym mówię - nie. Obecny Śląsk to ziemia dla wszystkich ludzi. Także dla Zagłębiaków, Kresowiaków, mieszkańców Zawiercia i Wisły. Nie można ich na siłę uszczęśliwiać "śląskom godkom". Czasy się zmieniły. Tutaj nie jest już jak przed II wojną światową. Obawiam się, że program prezentowany przez Gorzelika niepotrzebnie zaognia konflikt na linii Śląsk-Warszawa. Doceniam szlachetny cel jaki mu przyświeca, ale radzę więcej umiaru. Szanuję upominanie się przez Gorzelika o śląską tożsamość, podkreślanie kulturowej odrębności i tragedii Ślązaków po 1945 roku. Nie podoba mi się jednak wykorzystywanie tych tragedii do celów politycznych.

RAŚ jednak nie ma zamiaru się miarkować. Przeciwnie - atakuje swoich krytyków. Na stronie ruchu czytamy zapowiedź pozwu sądowego przeciw Grzegorzowi Napieralskiemu, liderowi SLD:

Nasze stowarzyszenie zamierza złożyć pozew przeciwko przewodniczącemu Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Grzegorzowi Napieralskiemu. 2 grudnia br. na antenie Polskiego Radia zarzucił on nam dążenie do oderwania Śląska od Polski.

Co dokładnie powiedział Napieralski? Cytujemy za wcześniejszym artykułem w naszym portalu:

G.N.: Na Śląsku Platforma Obywatelska zawiązała koalicję nie z Prawem i Sprawiedliwością, nie z SLD, ale z Ruchem Autonomii Śląska, czyli z ludźmi, którzy chcą pomniejszyć nasz kraj o pewien wycinek, chcą odłączyć Śląsk od Polski...

Nie, nie chcą odłączyć, tylko chcą większej autonomii dla Śląska.

G.N.: Tak, tak, ale mówmy prostym językiem. Chcą, żeby po prostu było inaczej i żeby kawałek po prostu państwa polskiego nie był kawałkiem państwa polskiego. Więc idzie się ze skrajnymi siłami politycznymi na układ, byleby tylko rządzić. Ja rozumiem, że władza jest ponętna, ja rozumiem, że Donald Tusk chce jeszcze raz być premierem, ale tych ruchów takich po prostu nie rozumiem.

Czy RAŚ wygra proces? Napieralski nie jest osamotniony w swoim poczuciu, że na Śląsku dzieją się rzeczy w najwyższym stopniu niepokojące, że to zabawa zapałkami, igranie unitarnym charakterem państwa polskiego. Ludwik Dorn tak o tym mówił niedawno:

Lider ruchu i obecny radny Jerzy Gorzelik w przeszłości dawał wyraz zarówno pogardy i lekceważenia państwa polskiego, jak i pewnym tendencjom separatystyczno-secesjonistycznym. (...) Ruch Autonomii Śląska jest ruchem, który wyraża dążenia kwestionujące konstytucyjny ład w Rzeczpospolitej. I żeby była jasność: jeśli wyraża je formach legalnych, to konstytucja takie działania dopuszcza.

Jego przywódcą jest człowiek, który deklarował, że nie czuje żadnej lojalności wobec państwa polskiego i nie skrywa tendencji secesjonistycznych, a nawet separatystycznych. Ta koalicja ma istotne znaczenie i śląskie, i ogólnopolskie.

Tu też pełna zgoda - ta koalicja ma istotne znaczenie i śląskie, i ogólnopolskie. Nie możemy więc milczeć.

wu-ka

http://www.katolickie.media.pl/index.ph ... Itemid=128

ignac
Posty: 30
Rejestracja: 17 grudnia 2010, 15:44
Lokalizacja: ChorzĂłw

Post autor: ignac » 20 grudnia 2010, 22:46

Krzysztof pisze:Dałeś bardzo kiepski przykład amerykańskiego patriotyzmu-przeważnie barwnego, objawiającego się panoszeniem w uszytych gaciach z barw flagi amerykańskiej. Spróbuj skrzyknąć tę społeczność do jakiegoś wspólnego protestu, strajku, czy tez powstania. Wielokulturowa społeczność, to najbardziej oporna masa służąca do takich celów, o której piszę wyżej. Owszem parady, pokazy medialne i duma z tego że jest się Amerykaninem, to dla Ciebie wystarczający dowód na patriotyzm, ale nic więcej nie oczekuj od tej społeczności, gdzie pieniądz stanowi najwyższa wartość, przewyższając uczucia religijne i nacjonalistyczne. Patriotyzm, to miłość do Ojczyzny, a Ojczyzna, to m.in.. Ziemia i groby.
Nie mogę się z Tobą do końca zgodzić. W USA istnieje dość prężne społeczeństwo obywatelskie, a przecież to jest jednym z głównych elementów patriotyzmu. Porównaj sobie aktywność obywatelską (działalność w stowarzyszeniach, charytatywną itd.) w Ameryce i w Polsce. Nie da się skrzyknąć Amerykanów? A chociażby niedawne protesty przeciw Obamie czy coroczny March For Life? Spróbuj coś takiego zorganizować w naszym kraju. W Polsce to nawet takiego "gaciowego" patriotyzmu nie mamy. Jest za to bierność, apatia, obojętność, "tumiwisizm". Nie ma też dumy z bycia Polakiem.
Krzysztof pisze:Ja znam z drugiej strony osobnika z imienia i nazwiska -byłego mieszkańca Śląska, a obecnie ob. Niemiec, który publicznie okazywał dumę z tego, że jego 2 ujków Ślązaków w czasie ostatniej wojny było bardzo zasłużonymi funkcjonariuszami SS Wafen
Pytałem o stosunek do Korfantego i posłów Sejmu Ustawodawczego, którzy w 1920 roku dali Śląskowi autonomię, a nie o to czy ktoś miał wujków w Waffen SS. Jak widać nie doczekam się odpowiedzi, bo musielibyście ich uznać, zgodnie z prezentowaną tu retoryką, za zdrajców, folksdojczów i masonów oraz żałować, że nie postawiono ich w pod ścianą, czyż nie?
Strony Porozumienia, szanując różnorodność historyczną i kulturową województwa, będą podejmować działania promujące poszanowanie tradycji i tożsamości poszczególnych jego części. Będzie to mieć odzwierciedlenie m.in. w opracowaniu podręcznika edukacji regionalnej, zwiększeniu dbałości o godne, a zarazem nowoczesne w formie uczczenie historycznych rocznic, stanowiących o tożsamości poszczególnych subregionów, we wspieraniu wydarzeń artystycznych i kulturalnych, a także w ochronie różnorodności językowej. Konieczne jest także kontynuowanie wojewódzkiego programu ochrony zabytków i promowanie dziedzictwa kulturowego ze szczególnym uwzględnieniem kultury industrialnej. Szczególnie istotna jest także dbałość o zachowanie odpowiedniej symboliki w ramach podejmowanych działań, również inwestycyjnych – przykładowo, strony Porozumienia rozważą wspólnie po raz kolejny kwestię kolorystyki trybun na Stadionie Śląskim.(...)

Strony Porozumienia zgodnie opowiadają się za większą decentralizacją państwa i wzmacnianiem pozycji wspólnot regionalnych i lokalnych. Zobowiązują się wypracowywać i prezentować opinii publicznej wspólne stanowisko w kwestiach związanych z owym procesem.
Jak widać takie rzeczy jak poszanowanie tradycji i tożsamości, obchodzenie historycznych rocznic, edukacja regionalna (czyli nie tylko śląska, bo tylko 48% województwa to Śląsk!), ochrona zabytków i inne szlachetne działania mogą napawać tylko zgrozą :lol:

Nawet szkoda szerzej komentować ten artykuł, bo jest to kolejny taki, napisany przez osobę kompletnie nierozumiejącą specyfiki regionu. Przez kolejną osobę która nie potrafi nawet rozróżnić Śląska od województwa śląskiego, autonomii od separatyzmu i która posługuje się insynuacjami.

ODPOWIEDZ