PO - partia skrajnie antypolska

Polityka, gospodarka, ekonomia...
ODPOWIEDZ
Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 21 stycznia 2011, 19:13

Kempa: Tusk zasłużył sobie na każdą obrazę.

Jacek Nizinkiewicz / Onet.pl.
- Tusk zasłużył sobie na każdą obrazę. PiS punktuje rząd, robimy konferencje o OFE, drogach, PKP i w innych tematach, ale jakoś to się nie przebija do mediów. Niech media wyjrzą spod zasłony uwielbienia dla PO... – powiedziała Beata Kempa w drugiej części rozmowy z Onet.pl. Na pytanie: czy PiS będzie mocniej poruszał temat katastrofy smoleńskiej, kiedy Polska przejmie przewodnictwo w UE, posłanka PiS powiedziała: "Będziemy chcieli wyraźnie zaznaczyć swoje stanowisko".

Z Beatą Kempą, posłanką PiS rozmawia Jacek Nizinkiewicz.

Jacek Nizinkiewicz: Wojna między PO a PiS znowu dzieli Polskę. Miało już nie być jak przed 10 kwietnia 2010, a jest jeszcze gorzej. Może lepiej szukać porozumienia, a nie ciągłych konfliktów?

Beata Kempa: Premier Tusk zasłużył sobie na wszystkie mocne słowa pod swoim adresem. Gdyby Tusk wrócił z wakacji do Polski w przeddzień lub w dzień ogłoszenia raportu MAK, czy nawet od razu po jego ogłoszeniu, i stanowczo by zareagował, to czułabym, że Polska ma premiera. Tusk swoim zachowaniem pokazał, że nie dorósł do roli przywódcy państwa. On nie zadbał o Polskę, o honor społeczeństwa, generała i załogi Tu-154.

- A może warto poczekać do końca wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej i skupić się na funkcjonowaniu państwa w innych jego aspektach, jak służba zdrowa, podatki, OFE, prezydencja Polski w UE itd.?

- No właśnie, a jakie ten rząd ma priorytety jeśli chodzi o prezydencję w UE? Nie znamy żadnych wytycznych, żadnego planu. Spójrzmy na ustawę o dopalaczach, czy rozdział Prokuratury Generalnej od ministerstwa sprawiedliwości, to były zagrywki pod publiczkę. Dopalacze można kupować przez internet, a prokuratura nie jest usamodzielniona.

- Może lepiej punktować prace rządu niż go obrażać?

- Tusk zasłużył sobie na każdą obrazę. PiS punktuje rząd, robimy konferencje o OFE, drogach, PKP i w innych tematach, ale jakoś to się nie przebija do mediów. Niech media wyjrzą spod zasłony uwielbienia dla PO...

- Moje uwielbienie dla PO jest takie samo, jak dla PiS i innych partii politycznych, czyli żadne.

- Ale nasze konferencje ws. OFE, powodzi, kolei, dróg, prezydencji i priorytetów Polski, degradacji portów w Szczecinie w ogóle się do mediów nie przebijają...

- Rozmawiałem o tym ostatnio z Joachimem Brudzińskim, więc nie jest tak, że media się nie interesują. A dlaczego PiS dopiero teraz zgłasza wotum nieufności dla Bogdana Klicha?


Wotum nieufności dla szefa MON »
- Poznaliśmy raport MAK i nawet jeśli Tuska nie było w Polsce, to był Bogdan Klich. Swoją drogą również prezydent, jako zwierzchnik sił zbrojnych mógł zareagować na raport MAK-u. Rozumiem, że był chory, ale mógł przecież wydać oświadczenie pisemne. Wracając do Klicha, to zerowa reakcji ze strony szefa MON na raport MAK-u przelała czarę goryczy. Czekaliśmy również na to, co zrobi Donald Tusk z Bogdanem Klichem, który podlega premierowi. Tusk nic nie zrobił z ministrem obrony narodowej, a my dłużej czekać nie mogliśmy. Nie mamy złudzeń, że PO nie podniesie ręki za odwołaniem Klicha i będą bronić swojego kolegi. Ciekawe, czy szef MON też dostanie kwiaty jak Grabarczyk? PO nie przyjmuje krytyki. Tam kolega kryje kolegę.

Awatar użytkownika
Endek
Posty: 2948
Rejestracja: 24 listopada 2008, 20:37
Lokalizacja: Nieporęcki Las

Re: PO - partia skrajnie antypolska

Post autor: Endek » 24 stycznia 2011, 16:54

Coltrane pisze: Tusk nas prowadzi ku gigantycznej katastrofie…
W doborowym towarzystwie

Obrazek
Obrazek
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Re: PO - partia skrajnie antypolska

Post autor: Coltrane » 24 stycznia 2011, 17:52

Czy Bronisław Komorowski przejmował władzę w samochodzie na trasie Buda Ruska - Warszawa?
Jak i skąd wracali 10 kwietnia?

W jaki sposób wracał 10 kwietnia do Warszawy Donald Tusk i gdzie wówczas był Bronisław Komorowski? Tego dnia media, powołując się na Centrum Informacyjne Rządu i Kancelarię Sejmu, donosiły zupełnie coś innego, niż później osobiście relacjonowali Donald Tusk i Bronisław Komorowski.

Blogowicze Tuskwatch.pl dostrzegli ciekawe zjawisko: mianowicie dwie rozbieżności z medialnymi doniesieniami i osobistymi relacjami premiera Donalda Tuska oraz ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego na temat tego, jak 10 kwietnia ub.r. wyglądał ich powrót do Warszawy. Żadnego z nich nie było w tym dniu w stolicy.
W dniu katastrofy już około godz. 9.50 internetowe serwisy informacyjne, m.in. "Gazety Wyborczej" i "Newsweeka" donosiły, że premier Donald Tusk "leci z Gdańska do Warszawy". Powoływały się przy tym na wiadomości przekazywane przez Centrum Informacyjne Rządu. Szef rządu, według nich, miał przerwać odpoczynek i odlecieć samolotem lub rządowym helikopterem do Warszawy. To bardzo interesujące, bo podczas ostatniego posiedzenia Sejmu, na którym premier przedstawił informację rządu w sprawie śledztwa smoleńskiego i reakcji na raport rosyjskiego MAK, okazało się, że Donald Tusk nie leciał... ale jechał samochodem. Poinformował o tym, odpowiadając na pytanie Elżbiety Jakubiak, która zapytała, dlaczego tak długo trwał wtedy jego powrót do Warszawy. "Pani poseł oczekiwała, że instytucje państwowe zaczną w dniu katastrofy działać możliwie szybko. Nie wiem, jakiego typu tempa pani oczekuje od BOR, jeśli chodzi o przewóz samochodem na trasie Gdańsk - Warszawa" - tłumaczył premier. - Posiedzenie Rady Ministrów rozpoczęło się w Warszawie o godz. 13.40, tzn. w momencie, kiedy wszyscy ministrowie dotarli na miejsce. W przeciwieństwie do niektórych polityków ja wtedy, kiedy jadę samochodem rządowym, nie zastępuję kierowcy BOR i nie dyktuję mu warunków, jak szybko ma jechać, ale wydaje się, że dwie i pół godziny jazdy z Gdańska do Warszawy daje wyobrażenie, jak bardzo służby starały się możliwie szybko dowieźć premiera do Warszawy - odpowiadał Tusk.
Z podobną, a może nawet jeszcze ciekawszą historią mamy do czynienia w przypadku powrotu do stolicy ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego. W wielkim pośpiechu, a jak mówił minister w kancelarii Lecha Kaczyńskiego, Jacek Sasin, w atmosferze "zamachu stanu", przejął on obowiązki głowy państwa, a jego ludzie kontrolę nad Kancelarią Prezydenta. Dziś jako prezydent twierdzi, że informacja o katastrofie smoleńskiej zastała go poza Warszawą, bo wypoczywał wówczas w słynnej już Budzie Ruskiej na Mazurach. By dojechać z niej do stolicy, trzeba pokonać samochodem (z pewnością w tej sytuacji na sygnale) co najmniej 300 kilometrów. Komorowski mówił o tym w rozmowie z "Le Monde" 14 kwietnia ubiegłego roku. Podróż powinna mu więc zająć około 3,5 godz., a może nawet 4 godz., jak w jednym z kwietniowych tekstów pisał Jacek Żakowski na łamach "Polityki". Ciekawe jest jednak to, że również w tym przypadku internauci, tym razem portalu Tvn24.pl, podawali o godz. 10.25, że marszałek wraca z "Trójmiasta do Warszawy". Być może jest to najzwyklejszy w świecie błąd. Jednak o tym, że Komorowski "jedzie z Trójmiasta", a nie z Budy Ruskiej miała poinformować Kancelaria Sejmu. I w tym miejscu docieramy do sedna spawy. W tym samym czasie w Warszawie miało miejsce przejmowanie władzy i urzędów prezydenckich - Kancelarii oraz Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jesienią, podczas posiedzenia parlamentarnego zespołu zajmującego się katastrofą smoleńską, minister z Kancelarii Prezydenta Andrzej Duda mówił, że pierwszy telefon od Lecha Czapli otrzymał ok. godz. 11.00. Miał go on wówczas poinformować o tym, że Komorowski "zaraz wygłosi oświadczenie o tym, że przejmuje wykonywanie tymczasowo obowiązków prezydenta". Powoływał się tym samym na konstytucyjny zapis mówiący o śmierci prezydenta. Dokładnie w tym samym czasie Komorowski jechał samochodem z Mazur, a jeszcze przez 5-6 godzin nie było informacji o ostatecznej identyfikacji ciała prezydenta Lecha Kaczyńskiego. "Zapytałem: czy ktoś z państwa (...) widział ciało pana prezydenta. Odpowiedź była: nie" - relacjonował Duda, który ostrzegał wówczas Czaplę, że jeśli Komorowski w takich okolicznościach wygłosi oświadczenie o przejęciu obowiązków prezydenta, złamie Konstytucję. Dziś warto zapytać, co miał na myśli Czapla, mówiąc "zaraz wygłosi przemówienie", które zostało wygłoszone za ponad 2 godziny? W sytuacji, gdy nie było oficjalnej informacji o śmierci prezydenta Kaczyńskiego... Jak relacjonował Duda, po południu, ok. godziny 14.00, Czapla przekazał mu telefonicznie informację, że od prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa "przyszedł telegram" z informacją o śmierci prezydenta, co Komorowski miał potwierdzić w osobistej rozmowie z Miedwiediewem. Co ciekawe, jak wtedy informował m.in. portal "Gazety Wyborczej" Gazeta.pl, o godz. 12.03 rzecznik rządu Paweł Graś mówił mediom, że "prezydent automatycznie przejął obowiązki głowy państwa". Gdzie w związku z tym tego dnia byli premier i marszałek Sejmu, skoro medialne doniesienia oparte na informacjach CIR i Kancelarii Sejmu są zupełnie inne od tego, co mówili później? A może urzędnicy mieli rację i powiedzieli prawdę, co sugerowałoby, że wspólnie wracali tego dnia samolotem lub śmigłowcem z Wybrzeża do stolicy?
Maciej Walaszczyk

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=po21.txt

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Re: PO - partia skrajnie antypolska

Post autor: Coltrane » 29 stycznia 2011, 09:30

[center]Obrazek [/center]
[center]
Tych znajomków możesz zatrudnić[/center]

Awatar użytkownika
adsenior
Posty: 6186
Rejestracja: 25 czerwca 2009, 04:06
Lokalizacja: Łódź

Re: PO - partia skrajnie antypolska

Post autor: adsenior » 29 stycznia 2011, 10:05

Tych kolesi możesz zatrudnić.

Taa, BY POLSKA BYŁA OSŁABIANA, ALE KOLESIE ŻYLI DOSTATNIO!!!

Werter
Posty: 55
Rejestracja: 23 września 2010, 14:41
Lokalizacja: GieKSa

Post autor: Werter » 29 stycznia 2011, 11:29

Przerwijcie kampanie nienawisci atakujac bezustannie PO.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 29 stycznia 2011, 11:32

Werter pisze:Przerwijcie kampanie nienawisci atakujac bezustannie PO.
Wiesz co kolego, przestaje mi się podobać twoje tu pisanie. Zachowujesz się jak typowy leming. Nie dość że bredzisz że jesteś Ślązakiem, to jeszcze odmawiasz nam prawda do PRAWDY.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 13 lutego 2011, 13:55

Resowietyzacja Białegostoku pod rządami PO

Pod rządami PO w urbanistycznej przestrzeni Białegostoku jak grzyby po deszczu wyrastają miejsca pamięci komunistycznych działaczy. Dążenia do zmiany wymowy pomników zbrodni bezpieki oraz zmian nazwy ulic, które upamiętniają sowieckich zaborców, nie znajdują aplauzu władz miasta.

W miejskim samorządzie już drugą kadencję realną władzę dzierży koalicja radnych PO - Forum Mniejszości Podlasia - reprezentująca środowiska białoruskie i prawosławne. Więzy między tymi klubami zacieśniają się coraz mocniej. Dlatego też przedstawiciel mniejszościowego koalicjanta wiceprezydent Aleksander Sosna, jak mówią radni PiS, jest nie do ruszenia. Wszelkie skargi kierowane przez organizacje patriotyczne (np. WiR) na jego często kontrowersyjne decyzje, przywracające pamiątki komunizmu, prezydent Tadeusz Truskolaski kwituje stwierdzeniem mniej więcej w stylu: "Sosna jest OK".
Jednak jak twierdzą przedstawiciele organizacji patriotycznych i społecznych, decyzje wiceprezydenta Sosny nie zawsze służą miastu. - Za rządów Aleksandra Sosny następuje kulturalna resowietyzacja Białegostoku - twierdzi Ewa Cywińska, przewodnicząca społecznego komitetu, dzięki staraniom którego powstał w tym mieście pomnik Ofiar Katastrofy Smoleńskiej. Mówi też ona o dziwnej słabości prezydenta do tego, co idzie ze Wschodu. - Weźmy najprostszy przykład wyborów, które dokonuje wiceprezydent, organizując w mieście koncerty. Nie zaprasza na występy w stolicy województwa podlaskiego ani chóru Wojska Polskiego, ani zespołów takich jak Mazowsze czy Śląsk - zaprosił już jednak kilka razy rosyjski Chór Aleksandrowa - podkreśla Ewa Cywińska. Już od ponad roku organizacje kombatanckie, przy wsparciu instytucji takich jak m.in. IPN, NSZZ "Solidarność" czy Kuria Metropolitalna, bezskutecznie zabiegają u zdominowanych przez PO władz Białegostoku o to, aby te zmieniły wymowę największego w tym mieście monumentu, który PZPR w latach 70. postawiła pracownikom bezpieki "poległym w walce o Polskę Ludową". Nadal jednak obowiązuje stanowisko wydane w tej sprawie przez wiceprezydenta Sosnę, który sprzeciwia się pomysłowi "ucywilizowania" pomnika. W kuriozalnym piśmie odmawiającym umieszczenia na tym pomniku słów: "Bóg, Honor, Ojczyzna", twierdzi, że zniszczyłoby to jego "historyczną wartość" i przepędziło "ducha epoki", w której powstał. Do prezydenta Tadeusza Truskolaskiego wpłynął wniosek o uchylenie decyzji jego zastępcy. Od 9 miesięcy nie ma jednak odpowiedzi. Klub Więzionych, Internowanych i Represjonowanych oraz Związek Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego zbierają obecnie podpisy mieszkańców Białegostoku pod petycją o zmianę komunistycznej wymowy pomnika. Tymczasem władze samorządowe opanowane przez PO zamiast poprzeć ten patriotyczny zryw ducha, przeznaczają środki na podświetlenie pomnika w jego dotychczasowej nijakiej formie i ciemnej wymowie.

Sosna jest OK?
Specyficzny sposób interpretacji historii Polski prezentowany przez Aleksandra Sosnę, od kilku miesięcy również społecznego doradcę prezydenta RP ds. mniejszości prawosławnej, najlepiej ujawniają publikacje, których sam był autorem bądź ich tłumaczem. Kilka lat temu głośna była sprawa jego współautorstwa dwóch książek "Kopuły nad Wisłą" oraz "Stulecie w kamieniu i metalu". W każdej z nich można znaleźć stwierdzenia jawnie zakłamujące historię Polski. Choćby takie, że Powstanie Styczniowe było "bezsensowną konfrontacją z Rosją", a Augustów to ziemia białoruska. Sosna jest też tłumaczem na polski m.in. kuriozalnej książki "Rosyjska Warszawa". Można dowiedzieć się z niej, że dzięki Rosji w okresie zaborów Warszawa została odbudowana, udział Rosji w rozbiorach Polski był zasadny i zrozumiały, a rusyfikacja była jedynie "próbą wyegzekwowania od Polaków szacunku dla państwa i znajomości państwowego języka imperium".
Nieprzypadkowa była również obecność Sosny jako reprezentanta władz miasta podczas prezentacji niedawno powstałej, niemal w centrum Białegostoku, instalacji artystycznej poświęconej Dawidowi Kaufmanowi ps. "Dziga Wiertow", cenionemu za swoje odkrywcze eksperymenty w świecie sztuki filmowej, a równocześnie za czasów Lenina i Stalina - najkrwawszej komuny w Rosji, zatwardziałemu propagandziście sowieckiemu. Kasę miejską ten hołd złożony urodzonemu w Białymstoku twórcy propagandowej kroniki filmowej kosztował 75 tysięcy złotych. - Aleksander Sosna podczas prezentacji dzieła wyrażał całkowite zadowolenie z tak spożytkowanych publicznych pieniędzy, jednak kiedy podeszłam do niego z tablicą, na której był portret Lenina z zasłoniętym przepaską jednym okiem, a fotoreporterzy to utrwalili, wiceprezydent nie wiadomo dlaczego, nagle stracił dobry humor - opowiada nam Ewa Cywińska, która podczas prezentacji instalacji przeprowadziła protest w nietypowej formie performance. Mimo apeli IPN i radnych PiS w Białymstoku po przeszło 20 latach wolnej Polski pozostają nazwy niektórych ulic z okresu PRL, np. 27 Lipca (zajęcie Białegostoku przez Armię Czerwoną), ul. Janka Krasickiego - stalinowskiego agitatora. Władze miasta argumentują przeważnie, że nie mają na takie zmiany środków. Natomiast przy dużym wsparciu finansowym miasta tworzy się w Białymstoku "Szlak Dziedzictwa Żydowskiego". Niestety, oprócz postaci autentycznie zasłużonych, np. Albert Bruce Sabin - odkrywca szczepionki przeciwko polio, upamiętnia się osoby, które w historii rozwoju ducha ludzkości nie zapisały się chlubnie. W ramach projektu pamiątkową tablicę na budynku kina Ton otrzymał wspomniany Dawid Kaufman, sowiecki ideolog. Trwają również zaawansowane prace nad stworzeniem miejsca pamięci Meira Mojsiewicza, znanego jednak bardziej z historii jako Maksim Litwinow, ambasador i sowiecki dyplomata, który skutecznie maskował przed Zachodem stalinowskie zbrodnie.


Adam Białous

http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=110151

Awatar użytkownika
longinus9
Posty: 2190
Rejestracja: 19 lutego 2009, 20:02
Lokalizacja: Łódź

Post autor: longinus9 » 13 lutego 2011, 16:26

Następny kandydat do najwyższego wyróżnienia przez Komorowskiego..
A my powinniśmy wyróżnić miotłą do posprzątania po sobie tego czerwonego bolszewickiego brudu.. Aleksandra Sosnę.. Towarzysz Sosna całkowicie zasługuje.. dając swoją postawą przykład skromnego agitatora wypróbowanej ideologii..

Awatar użytkownika
gita
Posty: 232
Rejestracja: 21 stycznia 2011, 14:00
Lokalizacja: Rumia

Post autor: gita » 7 marca 2011, 20:30

Likwidacja szkół oraz urzędów pocztowych, to kolejne posunięcia antypolskiej partii -PO.
Komorowski widząc, że zmniejsza się dysans pomiędzy PiS i PO, juz zapowiada, że to on będzie desygnował premiera. dając do zrozumienia, że nie musi to być prezes zwycięskiej partii
Czy Polacy nareszcie zrozumieją do czego doprowadzają rządy PO?

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Re: PO - partia skrajnie antypolska

Post autor: Coltrane » 18 marca 2011, 08:29

Krzyż został zasłonięty na czas przemówienia min. Hall.

Minister Katarzyna Hall zgodziła się wystąpić w katolickiej szkole. Ale nie na tle krzyża
Złe tło dla minister

Tym razem krzyż okazał się przeszkodą w wystąpieniu minister edukacji Katarzyny Hall, która odwiedziła Zespół Szkół Katolickich im. ks. Jana Długosza we Włocławku. Został więc zasłonięty na czas jej przemówienia.

Minister Katarzyna Hall pojechała do Włocławka, aby z samorządowcami i dyrektorami szkół porozmawiać o planowanych zmianach w oświacie. Spotkanie zostało przygotowane w auli, na tle panoramy miasta, w której centrum znajduje się krzyż na tamie - skąd oprawcy zrzucili do wody ciało bł. ks. Jerzego Popiełuszki.
Do tej pory ten krzyż jeszcze nikomu nie przeszkadzał. - Krzyż na tamie włocławskiej wpisuje się w historię Polski i naszego miasta. Odbywają się przy nim uroczystości ponad podziałami politycznymi z udziałem duchowieństwa, mieszkańców, a także polityków różnych opcji - mówi Katarzyna Zarzecka, wicedyrektor szkoły, odpowiedzialna za oprawę spotkania.
Jednak jeszcze zanim minister zaczęła przemawiać, wicedyrektor z zaskoczeniem zauważyła, że krzyż został zasłonięty planszą z napisem "Włocławek". Bez wahania odsłoniła znak męczeństwa Chrystusa. Ale gdy tylko podeszła do drzwi, banner ponownie go zasłaniał. - W tym momencie podbiegł do mnie człowiek z otoczenia minister Hall i bardzo stanowczo zakazał mi przesuwania banneru. Zapytałam, o co mu chodzi. W odpowiedzi usłyszałam: "To ma zasłaniać krzyż!" - relacjonuje Katarzyna Zarzecka. - Nie pomogły argumenty, że jest to odwzorowanie panoramy naszego miasta. Mężczyzna skwitował je wypowiedzią: "To tylko pani to wie, a my nie jesteśmy na spotkaniu modlitewnym" - przytacza wicedyrektor. - Jako osobę wierzącą bardzo mnie to zabolało - dodaje.
Wicedyrektor Zespołu Szkół Katolickich im. ks. Jana Długosza we Włocławku - choć miała taki zamiar - nie zdążyła ponownie odsłonić krzyża, ponieważ szefowa resortu wraz z innymi gośćmi weszła już na aulę.
Dyrektor placówki ks. dr Jacek Kędzierski towarzyszył wtedy minister Katarzynie Hall, a o całym zajściu dowiedział się już w trakcie przemówienia. Zdarzenie z 28 lutego br. ocenia bardzo krytycznie, a zachowanie otoczenia minister edukacji uważa za skrajnie naganne i niegodne.
Ksiądz Kędzierski w swojej 10-letniej pracy na stanowisku dyrektora szkoły katolickiej nigdy nie spotkał się z sytuacją, żeby w tym miejscu symbole religijne kogokolwiek drażniły. Nikt w jego szkole nie domagał się dotąd usunięcia krzyża. Samo spotkanie na temat szkolnictwa jego zespół przygotowywał starannie, mając świadomość, że będą na nim obecne osoby z różnych środowisk.
- Decydując się na wizytę w naszej szkole, pani minister Katarzyna Hall miała pełną świadomość, że udaje się do szkoły katolickiej, w której dyrektorem jest ksiądz, i że nawiązanie do symboli religijnych jest tu naturalne. Dlatego zachowanie osób towarzyszących pani minister jest dla mnie wciąż niezrozumiałe. Pytanie - czy było to tylko nadużycie samych pracowników, czy może realizacja wcześniejszych, z góry założonych ustaleń. Niewykluczone, że są to założenia, które dotyczą także innych resortów tego rządu - zastanawia się ks. Jacek Kędzierski.
Poseł Stanisław Ożóg (PiS) nie wyobraża sobie, żeby tego typu incydenty zdarzały się bez wiedzy i przyzwolenia szefowej MEN. - W końcu to każdy minister dobiera sobie kadrę współpracowników, którym wydaje bieżące polecenia i za których osobiście odpowiada - podkreśla parlamentarzysta. Przypomina, że niezdrowa atmosfera wokół działań ministerstw odpowiedzialnych za oświatę i wychowanie na różnych szczeblach jeszcze się pogłębia. Poseł wskazuje na marginalizację historii w nauczaniu podstawowym czy gimnazjalnym.
Jak powiedział w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Grzegorz Żurawski, rzecznik prasowy MEN, nie było intencją kogokolwiek zasłanianie symboli religijnych. - Mogło dojść jedynie do niefortunnego zasłonięcia panoramy Włocławka, na której widnieje krzyż, banerem z nazwą miasta - twierdzi Żurawski. W jego opinii, nie zrobił tego nikt z otoczenia minister Hall, lecz jeden z organizatorów. Tymczasem ks. dr Jacek Kędzierski stanowczo podtrzymuje, że krzyż zakryła osoba towarzysząca szefowej resortu.
Skandal z Włocławka w przekonaniu Stanisława Ożoga to przejaw dyskryminowania katolików w Polsce i źle rozumianego rozdziału Kościoła od państwa. Poseł wspomina, że kiedy był starostą rzeszowskim, sesje rozpoczynała modlitwa ks. Piotra Skargi - i nikomu to nie przeszkadzało. Tak zresztą jest do dzisiaj. W ocenie parlamentarzysty, krzyż przeszkadza tylko tym, którzy boją się prawdy. - Strach przed prawdą powoduje ucieczkę od krzyża. W imię tzw. poprawności politycznej czy źle pojętej tolerancji nie wolno uciekać od krzyża, który towarzyszył naszej bogatej, ale i trudnej historii i który wpisany jest na trwałe w życie naszego Narodu. Komu dziś przeszkadza krzyż, że trzeba go zasłaniać? - pyta poseł Ożóg.

Hall odpowie na interpelację
Tym bardziej bulwersuje fakt, że do zdarzenia doszło w katolickiej szkole publicznej. Jaki to przykład dla młodzieży? Dlatego Stanisław Ożóg zapowiada, że niezwłocznie skieruje do minister Hall interpelację poselską.
- Niech minister Hall wyjaśni, niech publicznie przyzna się do swojego zdania. Dlaczego tak się zdarzyło, czemu miało to służyć i czy jest to pojedynczy przypadek, czy może także w związku z wizytacjami placówek oświatowych minister za każdym razem wydaje dyspozycje, by zasłaniać wszelkie symbole religijne? Nie po to po okresie niewoli komunistycznej Polacy zawieszali krzyże w szkołach i miejscach publicznych, by teraz władza, która mieni się spadkobierczynią pokolenia "Solidarności", znów wymazywała je z życia - oburza się poseł Ożóg.
Decyzja z Włocławka wpisuje się w cały ciąg podobnych działań. Z ostatnich doniesień prasowych znamy chociażby sprawę kalendarza dla Europy, z którego zostały wymazane wszystkie święta katolickie, a w ich miejsce pojawiły się daty uroczystości ważnych dla niechrześcijan. Nasi rozmówcy zastanawiają się, czy goszcząc w szkole muzułmańskiej, Katarzyna Hall odważyłaby się zasłonić półksiężyc, a w żydowskiej - menorę. I jakie miałoby to dla niej konsekwencje.

Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=po12.txt

JurekE
Posty: 181
Rejestracja: 17 lutego 2008, 17:21

Post autor: JurekE » 18 marca 2011, 12:19

Nasunęła mi się taka refleksja: jaką straszną trucizną jest antyludzka ideologia, która każe ludziom wyrażać niechęć do Krzyża

– symbolu miłości Boga do człowieka a także po prostu znaku będącego zachętą do praktykowania czynów miłości bliźniego.

Jak ogromną krzywdę ideologia ta wyrządza poszczególnym ludziom i jak wiele zła czynią ci, którzy świadomie służą owej ideologii.

Boże przebacz i pomóż !

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 18 marca 2011, 17:03

JurekE pisze:Nasunęła mi się taka refleksja: jaką straszną trucizną jest antyludzka ideologia, która każe ludziom wyrażać niechęć do Krzyża

Jak ogromną krzywdę ideologia ta wyrządza poszczególnym ludziom i jak wiele zła czynią ci, którzy świadomie służą owej ideologii.
Platforma Obywatelska poprzez to wydarzenie częściowo odkryła swoje prawdziwe oblicze. Zresztą co by nie mówić, to inne znane osobistości PO już wielokrotnie pokazały jaki mają stosunek do religii katolickiej. Przykładem niech tu będzie Palikot.

Przypomnijmy że jednym z założycieli PO jest mason Olechowski, a masoneria to wróg nr 1 Kościoła Katolickiego.

Dziwić może tylko poparcie dla tej skrajnie antypolskiej i antychrześcijańskiej formacji, jakie taka formacja otrzymuje w wyborach. Świadczyć to może tylko o tym, że społeczeństwo polskie samo staje się antyklerykalne. Dotyczy to głównie lemingów. Akcja pod Krzyżem Smoleńskim na Krakowskim Przedmieściu zainicjowana przez Dominika Tarasa, mówi sama za siebie. Wynika z tego że społeczeństwo polskie jest coraz bardziej wrogo nastawione w stosunku do Kościoła, kapłanów.

Dobrze wie o tym np. taka min. Hall, dlatego pozwala sobie na takie numery, jak ten we Włocławku. W ten spsob niejako gromadyi zwolenników wokół walki z Krzyżem.

Szykuje się więc kolejny podział społeczeństwa polskiego : na zwolenników i przeciwników obecności Krzyża.

Niczego dobrego to nie wróży. Demon zaciera ręce z uciechy.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Re: PO - partia skrajnie antypolska

Post autor: Coltrane » 6 kwietnia 2011, 10:33

[center][youtube]http://www.youtube.com/watch?v=SjBglger ... r_embedded][/youtube][/center]

Za ten kawałek Makowski został zwolniony z pracy w Domu Kultury... Tak wyglądają "rządy miłości i zaufania" platfusów...

A oto jeden z komentarzy pod tym filmikiem z YT :

Jestem przedsiębiorcą prowadzę firmę, nigdy bym nie zagłosował na PO średnio rozgarnięta małpa widzi że to jest partia biznesu. To tak jak byście zagłosowali na swoich pracodawców, i wierzyli im że oni zadbają o wasze sprawy. Śmiać mi się chce jak moi pracownicy chwalą się że głosowali na PO porostu ludzie ukręcili sobie bat na własną dupę.Wierząc businessowo-medialnej Spółce Z Ograniczonym Odpowiedzialnościom

w skrócie sp. ZOO

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Re: PO - partia skrajnie antypolska

Post autor: Coltrane » 13 kwietnia 2011, 09:55

Platforma Obywatelska kontynuuje niemiecko-sowieckie dzieło mordowania polskiej generalicji z czasów II wojny światowej.

http://niepoprawni.pl/blog/283/zmasakro ... d-memoriam

Zmasakrowana Generalicja - ad memoriam

„We wrześniu 1939 r. gdzieś na Wołyniu bolszewicy wzięli do niewoli polskiego pułkownika, lekarza. ‘Zabawili się’ z nim w ten sposób, że rozpruli mu brzuch, okręcili wnętrzności na kołowrocie studni i puszczając w ruch korbę zmuszali go do biegania wokół, kłując go bagnetami wśród śmiechów.”
Kwiecień jest miesiącem, w którym wspominamy polskich oficerów zamordowanych przez Sowietów w Katyniu. Ofiarami byli wojskowi różnych rang, wśród nich dużą grupę stanowili generałowie. W świadomości Polaków nie ma jednak pełnego obrazu zbrodni dokonanej przez Rosjan i przez Niemców na polskiej generalicji.

Przypomnijmy jak ginęli generałowie Polski Niepodległej.

Dziś obchodzimy rocznicę katastrofy polskiego samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem. Na jego pokładzie zginęło 96 osób, a wśród nich prezydent i generałowie, najwyżsi dowódcy sił zbrojnych RP. Chciałbym, przypominając generałów, którzy zginęli przed nimi, w ten sposób oddać hołd poległym 10 kwietnia 2010.

NIEMCY (Rzesza Niemiecka Adolfa Hitlera)

27 generałów Wojska Polskiego.

ROSJA (Związek Sowiecki Josifa Stalina)

45 generałów Wojska Polskiego.


Zabici i zamordowani generałowie wywodzili się z armii państw zaborczych i z Legionów. Mieli różne poglądy polityczne. Byli wśród nich zwolennicy i przeciwnicy Piłsudskiego. Byli wśród nich nie tylko Polacy, był Białorusin, Czech, Gruzin, Żyd. Pierwszego zabili Niemcy, pozostałych Rosjanie.

Wszyscy oni odbyli z różnych stron swoje drogi do Wojska Polskiego i wszyscy bronili Polski. Zapłacili za to straszliwą cenę wystawioną im przez Niemcy i Rosję. Sąsiedzi Polski zmasakrowali polską generalicję.

Nie wolno nam o nich zapomnieć, zwłaszcza dziś, 10 KWIETNIA, gdy wspomnimy, że pod Smoleńskiem dokonała się masakra najwyższego dowództwa sił zbrojnych RP anno domini 2010.

Pełny wykaz nazwisk z biogramami generałów i okolicznościami ich śmierci patrz link poniżej:
http://szeremietiew.nowyekran.pl/post/9 ... -wladimira

ODPOWIEDZ