Hrabia Komorowski?

Polityka, gospodarka, ekonomia...
Amid
Posty: 1365
Rejestracja: 7 lipca 2009, 17:00
Lokalizacja: Polska

Hrabia Komorowski?

Post autor: Amid » 14 lutego 2011, 15:26

Trójkąt Weimarski - protokół dyplomatyczny.

Zamiast etykiety dworskiej, etykieta zastępcza:

http://www.youtube.com/watch?v=XgGGVcWJ ... ture=feedf
Ostatnio zmieniony 4 maja 2011, 08:10 przez Amid, łącznie zmieniany 1 raz.

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 19 lutego 2011, 13:12

Żarty z Komorowskiego po zagranicznej wizycie.

Jacek Gądek / Onet.pl
W czasie kampanii prezydenckiej ówczesny kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta Bronisław Komorowski zapewniał w swoim pierwszym spocie telewizyjnym, że jest "konkretnie z całej Polski". Tymczasem teraz, odwiedzając Litwę, stwierdził, że z Polski już nie jest, jest za to z… Litwy.

Bez względu na podniosłą okazję wizyty w sieci krąży już żart nawiązujący do czerwcowego spotu kandydata Komorowskiego jak i lutowej wizyty prezydenta Komorowskiego na Litwie. A brzmi tak: - Gdy ktoś mnie pyta, skąd jestem - odpowiadam: z Polski. A jeśli ktoś zapyta, z której konkretnie jej części? Odpowiadam: - a konkretnie to z Litwy. :-D :-D :-D

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 19 lutego 2011, 16:08

Syriusz, mieliśmy już róznych dziwnych ludzi na tym wysokim urzędzie,ale ten
przebił wszystkich.............
pozdr :)

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 20 lutego 2011, 09:25

Syriusz pisze:W czasie kampanii prezydenckiej ówczesny kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta Bronisław Komorowski zapewniał w swoim pierwszym spocie telewizyjnym, że jest "konkretnie z całej Polski". Tymczasem teraz, odwiedzając Litwę, stwierdził, że z Polski już nie jest, jest za to z… Litwy.
To taki Bredzisław Komorowski. :mrgreen:

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 4 maja 2011, 08:07

Kto rządzi chorym prezydentem

Przewlekła choroba Bronisława Komorowskiego jest wśród pracowników Kancelarii Prezydenta tajemnicą poliszynela: wszyscy o niej wiedzą, ale o niej nie mówią. Właśnie z powodu swoich przewlekłych schorzeń prezydent Komorowski zadecydował, że wiedza o jego stanie zdrowia będzie zastrzeżona. Zmienił także klinikę – leczy się w szpitalu MSWiA, a nie jak jego poprzednicy w warszawskim szpitalu wojskowym przy ul. Szaserów.

Choroba prezydenta powoduje, że większą rolę polityczną odgrywa jego otoczenie. Prezydent otoczył się ludźmi z „bastionu Agory”, jak ich nazywają współpracownicy Donalda Tuska. Ci ostatni są żywotnie zainteresowani tym, by prezydent miał jak najmniej władzy, nie zamierza on bowiem dzielić się nią z dawnymi partyjnymi kolegami. Bronisław Komorowski wrócił do swoich politycznych źródeł, czyli do środowiska Unii Wolności. Otoczył się zaufanymi doradcami wymienianymi przez „Gazetę Wyborczą” jako „wybitne autorytety”: Tadeuszem Mazowieckim, Henrykiem Samsonowiczem, Henrykiem i Ludwiką Wujcami. Bardzo duży wpływ na podejmowane przez prezydenta decyzje mają także Aleksander i Eugeniusz Smolarowie i Adam Michnik.

więcej na : http://niezalezna.pl/9973-kto-rzadzi-chorym-prezydentem

Cayman
Posty: 139
Rejestracja: 18 kwietnia 2011, 17:20
Lokalizacja: Nie mieszka w Polsce

Post autor: Cayman » 5 maja 2011, 07:27

choroba nie wybiera-ale chorych i maniaków jest więcej w sejmie i rządzie...ot taki tusek ma manię kaczyśką...bo w kazdej wypowiedzi wymienia choćby jego imię lub nazwisko....widać sumienie go rusza,ale czy poruszy...?

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 15 maja 2011, 09:20

Dziadek „hrabiego” Bronisława Komorowskiego, niejaki Osip Szczynukowicz – to rezun oddelegowany przez Sowiecki Rewolucyjny Komintern do dywersji na terenach pozaborowych, odebranych Rosji Traktatem Wersalskim.

Według polskiej Wikipedii – (hasło rezun) - w języku staropolskim w znaczeniu morderca, zabójca, siepacz, zapożyczenie z języka ukraińskiego od wyrazu rizun, ukr. Різун, oznaczającego rzeźnika. W okresie po tzw. rzezi wołyńskiej, w Polsce stereotypowe [1], potoczne określenie członków UPA, OUN, Samoobronnych Kuszczowych Widdiłów i innych ukraińskich formacji uczestniczących w rzeziach ludności cywilnej.

W czasie wojny polsko-bolszewickiej, dziadek Bronisława Komorowskiego był czekistą w armii Tuchaczewskiego i po sromotnym laniu w bitwie nad Niemnem w 1920 roku dostał się do polskiej niewoli. Zachowała się jego kartoteka jeńca wojennego. W październiku 1920 r. dziadkowi Bronisława Komorowskiego udało się zbiec i schronił się na Litwie w Kowaliszkach u polskiej szlachty o nazwisku Komorowscy. Właściciele majątku zginęli z rąk Rosjan, a Szczynukowicz przywłaszczył sobie ich nazwisko. Tam w roku 1925 narodził się Zygmunt Leon Komorowski, ojciec Bronisława Marii.

Po wyparciu Niemców z Litwy przez Armię Czerwoną pod koniec 1944 roku Zygmunt Leon Komorowski wstąpił do wojska polskiego, do armii Berlinga. Służył w 12 Kołobrzeskim Pułku Piechoty i błyskawicznie awansował na stopień oficerski. Bronisław Komorowski na swojej stronie pisze: „Zygmunt Komorowski, mój ojciec (1925-1992), za czasów tzw. pierwszej okupacji sowieckiej i za okupacji niemieckiej działał w konspiracji (pseudo KOR), a od jesieni 1943 r. był w AK. Pod koniec wojny ojciec przebijał się do Polski razem z Łupaszką (mjr Zygmunt Szendzielorz). Złapali go bolszewicy z bronią w ręku, ale nie rozstrzelali jak stu innych, tylko wsadzili do więzienia. Za złoty pierścionek babuni strażnik wyprowadził go z celi, z której więźniowie trafiali pod stienku , do takiej w której siedzieli rekruci do armii Berlinga.

Niech Bronek wytłumaczy ten „cud nad cudami”, że oto żołnierz AK z oddziału Łupaszki, śmiertelnego wroga Sowietów i polskich zdrajców, złapany z bronią w ręku, w ciągu paru miesięcy zostaje oficerem Ludowego Wojska Polskiego. Jeżeli fakty podane przez Bronisława Komorowskiego są prawdziwe, to jedynym wytłumaczeniem tego „cudu” jest to, że Zygmunt Leon Komorowski, ojciec Bronisława – był sowieckim agentem.

Był nim także i syn Bronisław, który jak wskazuje przeciek z utajnionego aneksu do raportu o WSI był sowieckim agentem działającym w polskich WSI. I pewnie dlatego p.o. prezydenta RP – Bronisław Komorowski, w ciągu pierwszych godzin po katastrofie polskiej delegacji, dopilnował, aby utajniony aneks do raportu o WSI przechowywany w Pałacu Prezydenckim znalazł się w jego rękach.

więcej na : http://iskry.pl/index.php?option=com_co ... 4&Itemid=4

Awatar użytkownika
Farmer
Posty: 84
Rejestracja: 26 października 2010, 20:51
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Farmer » 17 maja 2011, 02:45

Brak bibliografii w przytoczonym artykule, na której auto miałby oprzeć te rewelacje, każe mi twierdzić, iż jest to kolejna polityczna nagonka na prezydenta (podobna do "zgermanizowania" dziadka D. Tuska SIŁĄ wcielonego do armii III Rzeszy). Osobiście jestem uczulony na wszelkie próby podważenia autorytetu lub kompetencji osoby ze względu na jego przodków. System "dziedziczenia winy" istnieje w Korei Północnej... Polska jest wolna od tego typu patologii.

Moją uwagę zwrócił jednak inny, równie absurdalny wpis. Pozwolę sobie go zacytować:
"Newsweek.pl z dnia 22.04.2010 donosi w artykule:
"ZAMACH STANU KOMOROWSKIEGO"
Przejęcie obowiązków Prezydenta dokonało się z rażącym naruszeniem przepisów Konstytucji. Biorąc pod uwagę całokształt okoliczności wydarzeń z tragicznego 10 kwietnia 2010, uzasadnionym jest podejrzenie, iż doszło w Polsce do faktycznego zamachu stanu z uzurpacją władzy Prezydenta przez Marszałka Sejmu RP.

Marszałek Sejmu RP, Bronisław Komorowski przejął obowiązki Prezydenta na mocy art. 131 pkt. 2 Konstytucji, który enumeratywnie wylicza przypadki objęcia przez Marszałka Sejmu obowiązków Prezydenta.
Należą do nich:

1) śmierć Prezydenta Rzeczypospolitej,
2) zrzeczenie się urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej,
3) stwierdzenie nieważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej lub innych przyczyn nieobjęcia urzędu po wyborze,
4) uznanie przez Zgromadzenie Narodowe trwałej niezdolności Prezydenta Rzeczypospolitej do sprawowania urzędu ze względu na stan zdrowia, uchwałą podjętą większością co najmniej 2/3 głosów ustawowej liczby członków Zgromadzenia Narodowego,
5) złożenie Prezydenta Rzeczypospolitej z urzędu orzeczeniem Trybunału Stanu.

Przejęcie obowiązków przez Marszałka Sejmu zostało ogłoszone publicznie dn. 10 kwietnia 2010 około południa. Pierwsze czynności faktyczne dokonane na mocy upoważnień od Marszałka Sejmu pełniącego obowiązki Prezydenta RP (m.in. ogłoszenie żałoby narodowej) zostały wykonane przed godziną 14.

W czasie, w którym Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski formalnie i faktycznie przejmował obowiązki Prezydenta RP na mocy art. 131 pkt. 2 Konstytucji RP nie nastąpiło jeszcze formalne stwierdzenie zgonu Prezydenta Rzeczypospolitej, Jego Ekscelencji Lecha Kaczyńskiego. Zarówno z litery, jak i z ducha prawa (panował wtedy jeszcze ogromny chaos informacyjny i pojawiały się sprzeczne informacje o osobach, które mogły przeżyć katastrofę lotniczą w Smoleńsku) Pan Prezydent Kaczyński był w tych godzinach osobą zaginioną.

Przejmowanie obowiązków Prezydenta przez Marszałka Sejmu w przypadku czasowej niemożliwości sprawowania urzędu (a za taki przypadek wobec zamkniętego katalogu przyczyn z art. 131 pkt. 2 należy uznać zaginięcie Prezydenta) reguluje art. 131 pkt. 1 Konstytucji RP. Przytaczam brzmienie tegoż artykułu, zdanie 2 i następne: "Gdy Prezydent Rzeczypospolitej nie jest w stanie zawiadomić Marszałka Sejmu o niemożności sprawowania urzędu, wówczas o stwierdzeniu przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej rozstrzyga Trybunał Konstytucyjny na wniosek Marszałka Sejmu. W razie uznania przejściowej niemożności sprawowania urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Trybunał Konstytucyjny powierza Marszałkowi Sejmu tymczasowe wykonywanie obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej".

Należy przy tym nadmienić, że nie miała miejsca okoliczność z art. 30 par. 1 Kodeksu Cywilnego, gdzie jest uregulowana możliwość uznania za zmarłego uczestnika m.in. podróży powietrznej.

Przytoczony przepis wymaga bowiem upływu 6 miesięcy od daty katastrofy.


Postaram się udowodnić absurdalność tego typu myślenia na przykładzie:
Wyobraźmy sobie, że do katastrofy samolotu z prezydentem na pokładzie dochodzi nad Oceanem Spokojnym w pobliżu Rowu Mariańskiego. Zgodnie z zacytowanym fragmentem marszałek Sejmu mógłby przejąc obowiązki najwyższej głowy w państwie dopiero po okresie 6 miesięcy od dnia katastrofy- nonsens!.
Do przekazania władzy w sposób ciągły. Marszałek zostaje p.o. w chwili śmierci prezydenta. Jeżeli, tak jak w przypadku katastrofy pod Smoleńskiem, wiadome jest, iż nikt nie przeżył katastrofy to niewymagana jest identyfikacja zwłok.
"Każdy odmawia jakieś polityczne modły. Tylko ołtarze nas różnią." Władysław Loranc
Niezrzeszony

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 17 maja 2011, 06:09

Kolejny bojkot prezydenta. "Nie zachował należytego szacunku".

MS / PAP
Czterech członków gdańskiego Stowarzyszenia "Godność" oraz były działacz Wolnych Związków Zawodowych nie chcą, aby miejscowy oddział Instytutu Pamięci Narodowej występował do prezydenta Bronisława Komorowskiego o przyznanie im Krzyża Wolności i Solidarności.

Stowarzyszenie "Godność" w Gdańsku zrzesza więźniów politycznych i osoby represjonowane z lat 1980-89.

"Obecny prezydent Bronisław Komorowski, który miałby nam przyznać odznaczenia, jako polityk PO i marszałek Sejmu, a przede wszystkim członek Solidarności nie zachował należytego szacunku dla byłego działacza Solidarności, byłego wiceprzewodniczącego Komisji Krajowej, byłego prezydenta RP, który zginął w katastrofie smoleńskiej wypełniając swoje obowiązki wobec narodu" – napisali w liście otwartym do Kolegium IPN: Czesław Nowak, Alojzy Szablewski, Stanisław Fudakowski, Józef Raszewski (Stowarzyszenie "Godność") oraz b. działacz Wolnych Związków Zawodowych Krzysztof Wyszkowski.

Cała piątka otrzymała z gdańskiego oddziału IPN pisma o wyrażenie zgody na wystąpienie przez Instytut do prezydenta o przyznanie im Krzyża Wolności i Solidarności.

Według autorów listów, to właśnie nieżyjący prezydent Lech Kaczyński "poprzez przyznawanie odznaczeń pierwszy docenił »szarych żołnierzy« Solidarności".

Jak powiedział Nowak, on sam, jak i pozostali sygnatariusze listu otrzymali odznaczenia państwowe z rąk Lecha Kaczyńskiego.

Wśród kilku innych powodów, dla których b. działacze opozycji nie chcą otrzymać Krzyża Wolności i Solidarności, wymienili m.in. zaproszenie w listopadzie 2010 r. przez prezydenta Komorowskiego na obrady Rady Bezpieczeństwa Narodowego gen. Wojciecha Jaruzelskiego, oskarżonego w procesie o masakrę robotników w grudniu 1970 r.

Według autorów listu, Bronisław Komorowski jeszcze jako marszałek Sejmu wstrzymał procedowanie ustawy "O uprawnieniach kombatantów i osób represjonowanych", złożoną przez klub PiS w lutym 2008 r.

"Oświadczamy ponadto, że dotąd aż nie zostaną wydaleni z administracji publicznej, szkolnictwa wyższego, mediów publicznych, wymiaru sprawiedliwości agenci służb specjalnych i tajni współpracownicy tych służb, a także sędziowie i prokuratorzy, którzy brali udział w procesach politycznych w PRL, nie będziemy przyjmować żadnych odznaczeń państwowych. Walczyliśmy o Polskę wolną i demokratyczną (…). Nadal nasze państwo tkwi w wielu dziedzinach życia w postkomunistycznych układach" – napisali b. działacze opozycji.

Przeznaczony dla działaczy opozycji wobec dyktatury komunistycznej PRL Krzyż Wolności i Solidarności został ustanowiony ustawą z dnia 5 sierpnia 2010 r.

Autor: MS
Źródła: PAP

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 17 maja 2011, 10:59

Farmer pisze:Brak bibliografii w przytoczonym artykule, na której auto miałby oprzeć te rewelacje, każe mi twierdzić, iż jest to kolejna polityczna nagonka na prezydenta (podobna do "zgermanizowania" dziadka D. Tuska SIŁĄ wcielonego do armii III Rzeszy).
A kogóż to ja widzę na naszym forum. Inteligent Farmer znowu w akcji. Zapewne czekałeś do tego momentu, aby przyatakować. I cóż to my widzimy. Dla Farmera nie jest istotna prawda o zamachu, jeno staje on w obronie swojego ukochanego prezydenta, który nie dość że wygrał wybory dzięki fałszerstwu na wielką skalę (przypomnę : prawie 2 miliony głosów nieważnych !, oczywiście na niekorzyść Jarosława Kaczyńskiego), to jeszcze przejmuje obowiązki Prezydenta w momencie, gdy jeszcze nie zidentyfikowano zwłok Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wiadomo było tylko tyle, że samolot z prezydentem na pokładzie miał katastrofę i że "wszyscy nie żyją". Komorowski od razu pierwsze kroku skierował do archiwum, gdzie dorwał do kompromitujących go akt.

No ale dla Farmera nie jest ważna prawda. Jak to u bolszewików.

Co do nagonki, to mylisz się Farmerze, ale to nie jest nagonka. My (ja i wielu innych blogerów na wielu innych niezależnych blogach, portalach, forach o tym pisze, także nie jestem w tym odosobniony) piszemy o faktach, a z faktami się nie dyskutuje. My piszemy o faktach, w odróżnieniu np. od Łonetu czy portalu GW. Nagonka natomiast ma miejsce wóczas, gdy pisze się oszczerstwa w stosunku do atakowanej osoby, i celem takiej nagonki jest zniszczyć tę osobę, ewentualnie doprowadzić do tego, aby społeczrństwo zaczęło tę osobę nienawidzić.

Taka nagonka miała miejsce w przypadku Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Efektem tej ohydnej nagonki była śmierć Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i 95 innych Polaków (wielu z nich na wysokich stanowiskach).

Dobitnym przykładem nagonki była nagonka na abp Stanisława Wielgusa, która doprowadziła do tego, że abp St. Wielgus uległ ogromnej presji i zrezygnował z ozstania Metropolitą Warszawskim. Na jego miejsce przyszedł nijaki abp Nycz, gościu wielce poprawny politycznie, idealnie pasujący laickim, lewackim i libertyńskim środowiskom.

A z faktami kolego Farmerze się nie dyskutuje. Fakty są niepodważalne. Naszym celem nie jest więc nagonka na Khomorowskiego-Szynukowicza czy na her Thuska. Bo fakty są takie a nie inne, czyli że dziadek Thuska był w armii III Rzeszy Niemieckiej. Natomiast przodkowie Khomorowskiego, czyli rodzina Szynukowiczów przejęła majątek po zamordowanej autentycznej rodzinie Komorowskich, przejmując jednocześnie Herb Korczaka.

No ale Ty, jak przystało na prawdziwego bolszewika, sorry POlszewika, będziesz wywracał wszystko do góry nogami. Dla Cienie nie jest najważniejsza prawda. Zresztą w dziale o ewolucji również próbowałeś walczyć z p. Andrzejem, ale musiałeś pogodziić się z porażką, i dlatego zniknąłeś na jakiś czas.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 19 października 2011, 15:07

O tym, dlaczego Komorowskiemu nie ufam

Według ostatniego badania CBOS Komorowskiemu ufa aż 70% Polaków. Przygnębiająca większość Polaków przyznaje więc, że jest idiotami, bo nie ma chyba bardziej oczywistej oczywistości niż ta, że Komorowski nie ma uczciwych zamiarów wobec nich, że nimi manipuluje i wykorzystuje ich tylko jako "mięso wyborcze".

Po pierwsze, to jest ten gość, który się zgodził na bycie strażnikiem żyrandola w pałacu, przyjął to poniżające zajęcie i się jeszcze oblizuje!

Czy ludzie wierzą w to, że Komorowski jest bardziej ugodowy niż był śp. Prezydent Lech Kaczyński i że on z Tuskiem żyją w bezkonfliktowej zgodzie? Chociaż centralne media ukrywają pod zasłoną sztucznych uśmiechów i uścisków rąk kolejną wojnę między "dużym" i "małym pałacem", to jednak co nieco się wypsnęło! Tusk już się poczuł władcą, postanowił sobie o tym, że nie będzie powoływał nowego rządu, a tu...bach! Komorowski go przyciął! I będzie tak, jak Komorowski zarządził. Będzie majestatyczne nadużywanie przepisów konstytucyjnych, by usankcjonować bezczynność władzy, przywiązanej do starych stołków.

Czy Komorowski jest wobec Polaków szczery? Czy ma czyste jak kryształ intencje? Czy nie chowa za plecami swojego wypróbowanego zbira - Palikota z jego bandą? Na razie - po staremu - Palikot ma zlecenie, by walczyć z krzyżem i z "krzyżowcami" od Kaczyńskiego, wszcząć nową wojnę religijną i kampanię nienawiści. Najpierw Komorowski wszczął wojnę o krzyż na Krakowskim Przedmieściu, a teraz o krzyż na Wiejskiej. Nieustannie sieje nienawiść i niszczy duchowo ten naród, jego poczucie wspólnoty, jedności, jak najgorszy z wrogów... Media centralne mocno wspierają tę zadymę, ostatnio Lis swój program uczynił bazarem antykościelnej gejowszczyzny. Skandalizujące? To świetnie! To ma właśnie określoną atrakcyjność medialną, ma też odwracać uwagę od prawdziwej gry o władzę, kryzysu wewnątrz PO, która - po nagłym zwycięstwie, które spadło na nią jak klątwa - jest miotana, rwana wewnętrznymi rywalizacjami i konfliktami. Wkrótce też Tusk może się zorientować, że bez takich działań osłonowych ze strony Palikota trudno mu się będzie obejść, że Palikot jest wygodny w tłumieniu zapędów PSL-owców... Komorowskiemu chodzi o trzymanie Tuska w szachu Palikotem i mocniejsze przytrzymanie koryta.

Waszym zdaniem to taki prostoduszny chłop? Ja bym tam nie siadł z nim do bigosu i kielicha, bo bym się bał, że mi zaszkodzi! I stanowczo nie dałbym mu polewać.

http://notatnikmieszczucha.salon24.pl/3 ... u-nie-ufam

pier1987
Posty: 1457
Rejestracja: 29 października 2011, 08:22
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: pier1987 » 5 listopada 2011, 17:05

Prezydent i wojskowe służby. Historia pewnej przyjaźni:
http://rebelya.pl/post/116/komorowski-h ... -przyjazni

jizz
Posty: 34
Rejestracja: 16 września 2011, 10:04
Lokalizacja: Katowice

Post autor: jizz » 5 listopada 2011, 23:02

A niedawno co mówione było że Pan prezydent Komorowski jest tylko marionetką w rękach Premiera.
Dlaczego znowu ktoś dopasował do tego jakąś nową dziwną historię i oczywiście całkiem przypadkiem taką żeby postawić głowę naszego narodu w złym świetle.
Skończmy z tym językiem nienawiści.

pier1987
Posty: 1457
Rejestracja: 29 października 2011, 08:22
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: pier1987 » 6 listopada 2011, 08:04

PROCES W SPRAWIE AFERY MARSZAŁKOWEJ:
http://cogito.salon24.pl/313954,proces- ... rszalkowej

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 6 listopada 2011, 08:05

Dzięki pier1987 za tego linka. Nie wolno nam zapominac kim byli, kim są i za czyją pomocą zostali tym kim dzisiaj są. Szumowin zapomięc nie wolno pomimo założenia białych rękawiczek i kołnierzyków.

Nie mój to prezydent, ja go nie wybierałem.

ODPOWIEDZ