Roman Giertych: powrĂłt do polityki ?

Polityka, gospodarka, ekonomia...
Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 20 stycznia 2013, 18:56

Giertych był konfidentem Tuska w rządzie Kaczyńskiego ?.

Wywiad Giertycha z Grochal w Wyborczej to mieszanka cynizmu i ekshibicjonizmu. Może i dobrze, bo Giertych opisując swój udział w obaleniu rządu Kaczyńskiego ujawnił niechcący swoja role konfidenta Tuska, konfidenta Układu , który pomógł rozegrać Kaczyńskiego i PiS. Pod spodem kluczowy fragment rozmowy Giertycha. Zanim do tego dojdę przedstawię wnioski jakie wysnułam na tej podstawie.

Giertych dobrze się znał z Tuskiem . Tusk powiedział mu ,że będzie oszukiwał Kaczyńskiego , bo nie chce z nim koalicji . Rozmowy o POPiS e będą pozorowane. Giertych ,pomimo tego ,że miał pomysł na przekształcenie LPR w partię konserwatywno liberalna musiał ją poświęcić , bo Tusk kazał mu wejść w koalicję z Kaczyńskim , aby go rozegrać . Albo Giertych, albo Tusk mieli swojego donosiciela , kreta u boku Kaczyńskiego. Giertych cały czas spotykał się z Tuskiem , aby przyjmować instrukcje. Giertych rozgrywał prawdopodobnie na polecenie Tuska Samoobronę , którą chciał zniszczyć i podburzał Kaczyńskiego i Ziobro przeciwko Lepperowi . Istnieje jakiś hak na Giertycha , który jak widzimy po wywiadzie złamał mu kręgosłup i zdał na łaskę Tuska . Musi być jakiś bardzo poważny powód , dla którego Giertych panicznie boi się możliwości wsadzenia go do więzienia przez Kaczyńskiego. Giertych cały czas panicznie się bał , dużo wcześniej niż wszedł w koalicję z Kaczyńskim . Od dawna nienawidził Kaczyńskiego . Gotów był na poniżenie , służalcze wkradnie się w łaski Kaczyńskiego.

Pod spodem orgia podłości , cynizmu i głupoty w wykonaniu Giertycha .

Giertych ” Część Polaków zawsze tęskniła za silną władzą. Raz mniej, raz bardziej. Takim momentem był 2006 r., stąd wzięła się moja bliska współpraca z PO, z Donaldem Tuskiem. Myśmy wtedy obalili próbę konstytucyjnego zamachu stanu, który robił Lech z Jarosławem Kaczyńskim.”.....”Akurat. Wróćmy do tego konstytucyjnego zamach stanu, co to było?
- Próba doprowadzenia do zmiany władzy przy wykorzystaniu konstytucyjnych instrumentów, ale wbrew duchowi prawa. PiS próbował na początku 2006 r. doprowadzić do przyspieszonych wyborów, grając terminami ustawy budżetowej. Nawiasem mówiąc, orędownikiem tej próby był mój przyjaciel Michał Kamiński. Pięć klubów się temu sprzeciwiało: PO, SLD, Samoobrona, PSL i my. Myśmy wtedy okupowali salę posiedzeń w Sejmie, dyżury mieliśmy, bo baliśmy się, że zamkną ją na klucz. Myśmy mieli już dogadanego nowego marszałka, Bronisława Komorowskiego, miał być przegłosowany przez 300 posłów, ale trochę wbrew procedurze..”.....”Wszystko w panice przed wyborami.- Tak, nie ukrywam. PiS miał wtedy w sondażach pod 50 proc. Myśmy wszyscy wiedzieli, że po wyborach mieliby większość w Senacie i w Sejmie. Przy prezydencie Lechu Kaczyńskim oznaczało to władzę totalną.”......” Kiedy się panu tak przestawiło, że PiS to wróg?- Nigdy nie byłem sojusznikiem PiS. To ja doprowadziłem jego rząd do upadku.Był pan jego koalicjantem.
- W 2005 r. byłem pewien, że będzie PO-PiS, a my będziemy budować opozycję i czekać na swój czas. Gdy Donald, pamiętam ten Konwent Seniorów, przyszedł i powiedział, że nie wchodzi do rządu i będą tylko pozorować koalicyjne rozmowy, to mi się świat zachwiał. Miałem pomysł, że przerobię partię na bardziej konserwatywno-liberalną, będziemy atakować od strony opozycji. Jak mi to Donald powiedział, powstało pytanie - co dalej z Ligą. Wszyscy pchali nas do rządu. Miałem rozłam wewnętrzny, który doprowadził do wyjścia sześciu posłów i groził dalszym odchodzeniem. Wtedy zrozumiałem, że Liga to trup. Byłem przed dylematem: albo wejdę w koalicję i będę czekał, albo mnie załatwią. Moja cała strategia od wejścia do rządu sprowadzała się do tego, żeby być pupilem Kaczyńskiego, żeby zapomniał wszystko to, co było, te walki. A to dlatego, że uważałem, że Kaczyński będzie chciał nas zabić, a miał prokuraturę, Ziobrę, miał wszystko. I moja jedyna nadzieja była w tym, że dojdzie do kryzysu, zanim mnie rozwali. Rozwali?- To znaczy aresztuje. „...”Rzeczywiście, czasem wchodził pan w konflikt z PiS, np. z Kluzik-Rostkowską.
- Ale wszystko z prawej strony, żeby przekonać Jarosława, że moje porozumienie z PO jest niemożliwe. Bez przerwy mi zarzucał, że ja mam kontakty z Tuskiem...I słusznie zarzucał.
- Nie dało się ukryć. Wyszło, że Tusk był u mnie w domu. A to od razu lądowało na biurku u Jarka. I w związku z tym ja musiałem obchodzić go od prawej strony, żeby miał pewność, że niemożliwe jest porozumienie z PO Zostawmy to. Mówię o strategii partii. Żeby zejść z linii strzału. W czerwcu 2007 r. wszystko się ważyło. Miałem w PiS człowieka, któremu do dziś jestem wdzięczny, w komitecie politycznym, wiedziałem, co oni myślą, nie byłem głuchy, dokładnie wiedziałem, co rozważa Kaczyński. Słynny kret? On nadal tam jest? Nie powiem kto, ale nie był to ani Michał Kamiński, ani Adam Bielan, a raczej ktoś, kto ich w tym czasie bardzo zwalczał. I dokładnie wiedziałem, gdzie będą uderzać. Więc w czerwcu 2007 r. już prawie była decyzja, że to my idziemy pod nóż, był przeciek, że będą zatrzymywać Wierzejskiego. Ale pogadałem z Ziobrą i zasugerowałem mu, że są ciekawsze tematy. Krótko mówiąc, Ziobro się przekonał, że lepiej Jarka przekonać do drugiego frontu, czyli ataku na Samoobronę.Jak pan przekonał Ziobrę?
- To moja tajemnica. I gdy Jarosław rzucił się na Leppera, dla mnie to był po prostu moment, w którym powiedziałem: "Teraz albo nigdy". Albo go załatwię, albo mnie wsadzi do więzienia, taka była alternatywa. Ja już wiedziałem, że prokuraturę mają całkowicie podporządkowaną, na telefon.
Pamiętam, jak byłem przesłuchiwany w aferze gruntowej i pani prokurator okręgowa, która mnie wezwała jeszcze jako posła pod groźbą doprowadzenia, przesłuchując mnie, co chwila dzwoniła: - Tak, panie ministrze, tak, panie ministrze. Totalnie mieli podporządkowane też służby.”......(źródło )

Marek Mojsiewicz

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 18 marca 2013, 21:22

Kto został szefem instytutu prorządowej "prawicy"? Roman Giertych.

Dziś ustanowiono władze Instytutu Myśli Państwowej, reklamowanego jako nowa "inicjatywa ponadpartyjna". Prezesem tego groteskowego przedsięwzięcia został Roman Giertych, znany z bliskich relacji z PO, m.in. z Radosławem Sikorskim. Był szef LPR będzie miał "doborowe" towarzystwo, bo do zarządu weszli: były premier Kazimierz Marcinkiewicz, poseł Jarosław Jagiełło i europoseł Michał Kamiński.

Kamiński będzie także przewodniczącym Rady Naczelnej. W jej składzie znajdą się wszyscy członkowie-założyciele Instytutu. "Rada Naczelna to najważniejsze ciało, które będzie określać kierunki działania. Zarząd to ciało wykonawcze, które sprawuje bieżące funkcje" - podkreślił Giertych.

Przypomnijmy, że pod deklaracją założycielską podpisali się m.in. Stefan Niesiołowski i Jacek Żalek (obaj z PO), b. premier Kazimierz Marcinkiewicz, Jan Filip Libicki (bezpartyjny, senator klubu PO), Michał Kamiński (PJN), Jarosław Jagiełło (poseł niezrzeszony) i Leszek Moczulski (wieloletni szef KPN). Brakuje chyba tylko Tomasza Wołka, Joanny Kluzik-Rostkowskiej i słynnej "Izabel" Marcinkiewicz.

W deklaracji założycielskiej Instytutu z lutego czytamy, że jest to "porozumienie promujące nowe idee dla Polski, analizujące zmiany zachodzące w świecie współczesnym i formułujące konkretne propozycje rozwiązań ustrojowych, społecznych, politycznych i ekonomicznych".

Czytelnikom Niezalezna.pl przypominamy kilka wypowiedzi "mędrców" Instytutu:

Michał Kamiński: Kaczyński, rozpętując tę histerię, zrobił bardzo wiele złego dla pamięci o własnym bracie. On uczynił z debaty smoleńskiej wyłącznie partyjną maczugę, którą z lubością tłucze oponentów

Roman Giertych: Część Polaków zawsze tęskniła za silną władzą. Raz mniej, raz bardziej. Takim momentem był 2006 r., stąd wzięła się moja bliska współpraca z PO, z Donaldem Tuskiem. Myśmy wtedy obalili próbę konstytucyjnego zamachu stanu, który robił Lech z Jarosławem Kaczyńskim.

Stefan Niesiołowski: Kaczyńscy są źródłem wszelkiego zła. Zwłaszcza Jarosław Kaczyński.
Autor: Grzegorz Wierzchołowski
Żródło: niezalezna.pl, PAP

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 18 marca 2013, 21:32

Syriusz pisze:Kto został szefem instytutu prorządowej "prawicy"? Roman Giertych.

Dziś ustanowiono władze Instytutu Myśli Państwowej, reklamowanego jako nowa "inicjatywa ponadpartyjna". Prezesem tego groteskowego przedsięwzięcia został Roman Giertych, znany z bliskich relacji z PO, m.in. z Radosławem Sikorskim. Były szef LPR będzie miał "doborowe" towarzystwo, bo do zarządu weszli: były premier Kazimierz Marcinkiewicz, poseł Jarosław Jagiełło i europoseł Michał Kamiński.
Faktycznie, "doborowe" towarzystwo. A już Niesiołowski, który podpisał się pod tym przedsięwzięciem, jest tu bardzo silnym punktem. :mrgreen:

Dla nas Polaków-patriotów Giertych jest już na zawsze spalony.

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 18 lipca 2013, 15:50

Roman Giertych oskarża polskich polityków o antysemityzm.

Roman Giertych postanowił stanąć po stronie przedstawicieli Niemiec oraz Izraela, którzy oskarżyli polskich polityków, którzy zagłosowali przeciwko wprowadzeniu w Polsce uboju rytualnego, o antysemityzm.

Stanisław Michalkiewicz od dawna twierdzi, że Niemcy oraz Izrael prowadzą wspólną politykę wobec Polski zrzucania odpowiedzialności za zbrodnie II wojny światowej. Jej objawem jest zintensyfikowane w ostatnim czasie oskarżanie nas o antysemityzm. Do rangi symbolu urasta tutaj film "Nasze Matki, nasi ojcowie".

Dobrą współpracę Niemiec i Izraela w tej dziedzinie, widać na przykładzie oceny głosowania w polskim Sejmie w sprawie uboju rytualnego. W opinii części Niemców oraz Żydów, zakaz uboju rytualnego w Polsce został podtrzymany, gdyż w większości polscy politycy są antysemitami. O dziwo podobnie uważa sam Roman Giertych, który kiedyś jako szef LPR był wielokrotnie posądzany o antysemityzm. Znany mecenas nazwał posłów glosujących za zakazem uboju rytualnego antysemitami: "Okazali się antysemitami. Od tego głosowania PiS i Ruch Palikota są dla mnie partiami antysemickimi w znaczeniu praktycznym. Ich intencją nie było uderzenie w naród żydowski, ale w praktyce, jeżeli komuś się mówi, że nie może praktykować swojej religii, to jest się przeciwko tej osobie".

Warto zauważyć, że tym sposobem również cały salon z profesor Środą oraz "Gazetą Wyborczą" został zaliczony do grona antysemitów. A przecież jak mówi Stanisław Michalkiewicz "Wyborcza" to żydowska gazeta dla Polaków. Któż by przypuszczał, że Roman Giertych, którego jeszcze kilka lat temu uznawano za godnego następce Romana Dmowskiego, będzie łajał polskich polityków za antysemityzm. W polskiej polityce wiele się wydarzyło, ale czegoś takiego chyba jeszcze nie było.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 18 lipca 2013, 16:10

Syriusz pisze:Roman Giertych oskarża polskich polityków o antysemityzm.

Roman Giertych postanowił stanąć po stronie przedstawicieli Niemiec oraz Izraela, którzy oskarżyli polskich polityków, którzy zagłosowali przeciwko wprowadzeniu w Polsce uboju rytualnego, o antysemityzm.

Któż by przypuszczał, że Roman Giertych, którego jeszcze kilka lat temu uznawano za godnego następce Romana Dmowskiego, będzie łajał polskich polityków za antysemityzm. W polskiej polityce wiele się wydarzyło, ale czegoś takiego chyba jeszcze nie było.
No właśnie. Któż by przypuszczał ?? :?:
Jeszcze raz powtórzę : Romuś Giertych zeszmacił się totalnie.

Awatar użytkownika
adsenior
Posty: 6186
Rejestracja: 25 czerwca 2009, 04:06
Lokalizacja: Łódź

Post autor: adsenior » 18 lipca 2013, 19:02

Wyjątkowo nie cierpię takich dwulicowców, dla mnie to są ludzkie szmaty!

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 18 lipca 2013, 21:23

adsenior pisze:Wyjątkowo nie cierpię takich dwulicowców, dla mnie to są ludzkie szmaty!
Przede wszystkim w żyłach Romcia Giertycha płynie domieszka krwi żydowskiej.
Nic więc dziwnego że odezwała się w nim żydowska natura.

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 18 lipca 2013, 21:35

No właśnie. Któż by przypuszczał ?? :?:
Jeszcze raz powtórzę : Romuś Giertych zeszmacił się totalnie.
Jednak brawa mu nikt nie bił. Budzi raczej litość . Człowiek niby chce mieć wpływy i nie wie z której strony ma podejść. Nawet aluzja odnośnie kota alka nikogo nie ubawiła. Bo skąd nagle u Giertycha taka tolerancja religijna ,tego pojąć się nie da.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 7 maja 2014, 21:21

http://natemat.pl/100939,roman-giertych ... suje-na-po

Roman Giertych: Chłopcy, którzy nazywają się "Ruchem Narodowym" nie mają z nim nic wspólnego. Zagłosuję na PO

Dawny wicepremier w rządzie Jarosława Kaczyńskiego dzisiaj deklaruje, że zagłosuje na PO. I to pomimo utrzymujących się różnic światopoglądowych. – Ci chłopcy, którzy nazywają się "Ruchem Narodowym", nie mają z ruchem narodowym nic wspólnego i tylko kompromitują tradycję obozu narodowego – komentuje Roman Giertych w "Bez autoryzacji".


Pozostawiam bez komentarza ...

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 7 lipca 2014, 16:56

Odlot czy temperatura? Giertych uważa siebie za Konrada Wallenroda, który rozwalił rząd PiS.

Roman Giertych może liczyć na wsparcie prorządowych mediów. Nie zostawią przecież w potrzebie adwokata ważnego ministra i syna premiera. Nawet jeśli ujawniono nagranie rozmowy, której treść kompromituje prawnika. I pozwalają mu - tym razem w "Newsweeku" - wygłaszać groteskowe tezy.

"Zdaje się, że Giertych postanowił wykorzystać swoje przysłowiowe pięć minut i przygotować sobie grunt pod powrót do czynnej polityki" - można przeczytać na portalu telewizjarepublika.pl, na którym omówiono wywiad Romana Giertycha, który ukazał się w najnowszym wydaniu "Newsweeka".

Oczywiście, odnosi się do nagrania rozmowy sprzed trzech lat, ale zaskakujące teorie snuje również na temat rządu, w którym był ministrem.

- To ja rozwaliłem rząd PiS-u. I jestem z tego dumny. Skoro pan chciał Konrada Wallenroda, to proszę bardzo – to jeden z cytatów.

- Już nie oceniam ludzi tak kategorycznie. Nadal jestem konserwatywny i tutaj poglądy mi się niewiele zmieniły - to inny fragment wywiadu. I można pękać ze śmiechu, gdy znamy już treść nagrania rozmowy Giertych-Piński-Nisztor.

- Ale poprzedni mój wizerunek społeczny wynikał po pierwsze z pewnego przejaskrawienia medialnego, a po drugie z tła, na którym występowałem w klubie i partii, gdzie miałem ludzi głoszących poglądy kompletnie od czapy - dodał, choć sam był liderem Ligi Polskich Rodzin.

Mówi też o "długoletniej przyjaźni ze środowiskiem PO". - My się przyjaźniliśmy z Donaldem Tuskiem, Rokitą, Schetyną itd., grywaliśmy z nimi po cichu w piłkę, w koszykówkę. Gdyby wówczas się o tym dowiedział nasz elektorat, toby nas rozszarpał. Ale taka była rzeczywistość. Jestem z Donaldem Tuskiem na „ty” od lat, a w rządzie PiS nie byłem z nikim na „ty”.

Hipokryta. Tak chyba można określić taką postawę. Idealny kandydat na członka Platformy Obywatelskiej

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 7 lipca 2014, 17:12

Tusk cały czas był alfonsem Giertycha

Giertych odradzał Nisztorowi publikację książki o Janie Kulczyku. „...„ Będzie ścigał Cię do końca świata. Wszystkimi możliwymi metodami. (…) **Wyjdzie książka, oni cię pozwą za chwilę. Ty nie wyrwiesz kasy ja nie zarobię kasy. Faktem jest, że jak sprzedamy mu tę książkę, to książka nie wyjdzie. To jest prawda. Ale ty musisz, słuchaj, za tyle kasy to ty napiszesz następną książkę. No, o kimś innym „..”Piotrek, moja ostateczna propozycja: cztery stówy (400 tys. - dop. red.) i dziesięć pro (chodzi o procent od tego, co uda się wyciągnąć od Kulczyka). (…) Możemy taki „way of life zrobić”. Ty będziesz pisał, a ja będę, słuchaj, sprzedawał to. Dawał ci support prawny „...”Za robotę masz zapłacone pięć razy tyle, co dostaniesz w najlepszym wariancie megabestsellerów. I zabieramy się za następnego gościa [miliardera – red.], tak? Bo dla mnie to jest biznes. Ja na tym zarobię. Nie ukrywam „..”Masz materiał na następną książkę, to możemy zrobić firmę , tak? Ja daję opiekę prawną. Wszystko załatwię tak, żeby było koszerne. Ty zbierasz materiały, ty piszesz, zadajesz pytania „...(źródło )

„„Spółka kupuje anonimowo. Oczywiście przez mojego człowieka. Mojego nazwiska nie będzie. Kupuje, płaci podatki, wszystko. Za robotę masz zapłacone pięć razy tyle, co dostaniesz w najlepszym wariancie mega bestsellerów. I zabieramy się za następnego gościa (miliardera – red.), tak? Bo dla mnie to jest biznes. Ja na tym zarobię. Nie ukrywam (…). W tej chwili modus operandi, że se bierzemy następnego gościa, tak?”. W końcu Giertych przechodzi do rzeczy: „Piotrek, moja ostateczna propozycja: cztery stówy (400 tysięcy złotych – red.) i dziesięć pro (chodzi o procenty, od tego co uda się wyciągnąć od Kulczyka – red.).” Giertych roztacza perspektywy: „Bo możemy taki " way of life" zrobić. Ty będziesz pisał. A ja będę, słuchaj, sprzedawał to. Dawał ci support prawny”. Mecenas zapewnia, że wszystko będzie bezpiecznie. Giertych: „Bierzemy sobie następnego (miliardera – red.). Bezpieczeństwo całej operacji. Bierzemy to jak przez śluzę”. W tym kontekście pada nazwisko Zygmunta Solorza. Giertych pyta, czy „nie możemy napisać książki o Sołowowie (Michale – red.)?”. Po chwili mecenas proponuje: „O Czarneckim (Leszku – red.) można napisać trzecią książkę (…) No to słuchaj. Ja mam kogoś, kto do nich pójdzie. Rzucisz im pytania? Czy już rzuciłeś? (…) Zadasz mu (Sołowowowi – red.) pytanie, czy 1982 roku przewoził pan biżuterię w odbycie? Delikatnie. Dziewięć takich pytań”. „..(źródło )

„To ja rozwaliłem rząd PiS-u. I jestem z tego dumny. Skoro pan chciał Konrada Wallenroda, to proszę bardzo – powiedział dziennikarzowi "Newsweeka" Roman Giertych. „...”Giertych: Rozwaliłem rząd Kaczyńskiego. Byłem Wallenrodem”...”Odnonosząc się do czasów liderowania w LPR powiedział: "Już nie oceniam ludzi tak kategorycznie. Nadal jestem konserwatywny i tutaj poglądy mi się niewiele zmieniły".- Ale poprzedni mój wizerunek społeczny wynikał po pierwsze z pewnego przejaskrawienia medialnego, a po drugie z tła, na którym występowałem w klubie i partii, gdzie miałem ludzi głoszących poglądy kompletnie od czapy - dodał.Gietych mówi wprost, że do LPR sprzed lat raczej by już dziś nie pasował.”...”Z sympatią patrzy zaś w stronę obozu rządzącego. Przyznaje się do długoletniej przyjaźni ze środowiskiem PO. - My się przyjaźniliśmy z Donaldem Tuskiem, Rokitą, Schetyną itd., grywaliśmy z nimi po cichu w piłkę, w koszykówkę. Gdyby wówczas się o tym dowiedział nasz elektorat, toby nas rozszarpał. Ale taka była rzeczywistość. Jestem z Donaldem Tuskiem na „ty” od lat, a w rządzie PiS nie byłem z nikim na „ty” - podkreślił. „..(źródło )


http://naszeblogi.pl/47998-tusk-caly-cz ... -giertycha

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 10 lipca 2014, 10:20

Piotr Nisztor dla Onetu: dla mnie propozycja Giertycha była jednoznaczna

- We­dług mnie o żad­nym ble­fie (Ro­ma­na Gier­ty­cha) nie było mowy. (…) Dla mnie pro­po­zy­cja ta, (za­wią­za­nie biz­ne­su, po­le­ga­ją­ce­go na tym, że Nisz­tor pi­sał­by książ­ki do­ty­czą­ce naj­bo­gat­szych Po­la­kach, a Gier­tych zaj­mo­wał­by się szan­ta­żo­wa­niem ich pu­bli­ka­cją tych ma­te­ria­łów - red.) była jed­no­znacz­na - mówi One­to­wi Piotr Nisz­tor, dzien­ni­karz, który na­grał roz­mo­wę swoją z mec. Ro­ma­nem Gier­ty­chem i Janem Piń­skim.

Poleć

Jacek Gądek: - Pana te­le­fon jest na pod­słu­chu?

Piotr Nisz­tor: - Sądzę, że tak.

Dla­cze­go sądzi Pan, że ABW Pana teraz prze­świe­tla?

Wiem, że funk­cjo­na­riu­sze ABW roz­ma­wia­li for­mal­nie lub nie­for­mal­nie z róż­ny­mi moimi zna­jo­my­mi. Część za­da­wa­nych pytań do­ty­czy­ła mojej osoby.

Czy teraz są wy­wie­ra­ne na Panu ja­kieś na­ci­ski ws. po­przed­nich taśm "Wprost' jak i tej z Ro­ma­nem Gier­ty­chem?

Oprócz ab­sur­dal­nych ata­ków me­dial­nych oraz roz­sie­wa­nia prze­róż­nych po­gło­sek na mój temat żad­nych na­ci­sków nie czuje.

A jak to było: po­wie­dział Pan Syl­we­stro­wi Lat­kow­skie­mu i Mi­cha­ło­wi Ma­jew­skie­mu z "Wprost", że ma na­gra­ne­go Gier­ty­cha i za­py­tał Pan, czy by tego nie opu­bli­ko­wa­li w ty­go­dni­ku?

Pro­szę ich za­py­tać.

Dla­cze­go sam nie opu­bli­ku­je Pan ca­łe­go na­gra­nia swo­jej roz­mo­wy z Ro­ma­nem Gier­ty­chem i Janem Piń­ski, skoro jest ono w Pana po­sia­da­niu?

Na­gra­nie prze­ka­za­łem re­dak­cji "Wprost". Taśma ta po­dob­nie jak te po­zo­sta­łe jest pu­bli­ko­wa­na z po­mi­nię­ciem kwe­stii oby­cza­jo­wych i pry­wat­nych.

Prze­ka­zał Pan Ro­ma­no­wi Gier­ty­cho­wi książ­kę o Janie Kul­czy­ku bądź jej szkic? A jeśli tak, to ile ten ma­te­riał li­czył stron?

Nie prze­ka­zy­wa­łem Gier­ty­cho­wi żad­nych frag­men­tów zbie­ra­ne­go prze­ze mnie ma­te­ria­łu.

Gier­tych po­ka­zu­je, że ma od Pana ok. 200 stron książ­ki. A Pan stwier­dził we "Wprost", że "je­dy­na rzecz, która może gdzieś funk­cjo­no­wać, to są frag­men­ty szki­cu, kilka lub kil­ka­na­ście stron, które komuś wy­słał Pan do au­to­ry­za­cji lub przej­rze­nia". To co w takim razie ma Gier­tych?

Pro­szę o to za­py­tać Ro­ma­na Gier­ty­cha. Mogę tylko po­wie­dzieć, że szkic opie­ra­ją­cy się na ze­bra­nym ma­te­ria­le to gdzieś ponad pół­to­ra mi­lio­na zna­ków, ale bez za­łącz­ni­ków.

Roz­ma­wia­jąc z Gier­ty­chem 11 sierp­nia 2011 r. miał Pan wra­że­nie, że Gier­tych był au­ten­tycz­ny, czy jed­nak stwo­rzył jakąś le­gen­dę wokół sie­bie, by wy­cią­gnąć od Pana książ­kę i wy­ne­go­cjo­wać kwotę za kupno praw au­tor­skich do niej?

We­dług mnie o żad­nym ble­fie nie było mowy. Ro­ma­no­wi Gier­ty­cho­wi bar­dzo mocno za­le­ża­ło na kup­nie ode mnie praw au­tor­skich do pu­bli­ka­cji.

Czy w Pana oce­nie w 2011 r. Gier­tych fak­tycz­nie na serio mówił o za­wią­za­niu z Pana udzia­łem biz­ne­su, po­le­ga­ją­ce­go na tym, że Pan by pisał książ­ki dot. naj­bo­gat­szych Po­la­kach, a Gier­tych zaj­mo­wał­by się szan­ta­żo­wa­niem ich pu­bli­ka­cją tych ma­te­ria­łów?

Dla mnie pro­po­zy­cja ta była jed­no­znacz­na. Chyba nie dziwi się Pan po za­po­zna­niu się ze sło­wa­mi Ro­ma­na Gier­ty­cha ujaw­nio­ny­mi przez "Wprost", że się na to nie zgo­dzi­łem?

Kogo Pana zda­niem re­pre­zen­to­wał wtedy Gier­tych, gdy z Panem ne­go­cjo­wał? Kim w Pana oce­nie mogła być osoba, która chcia­ła - cy­tu­jąc Gier­tych - "zro­bić pre­zent Ja­sio­wi"?

Nie mam po­ję­cia. Nie można zresz­tą też wy­klu­czyć, że może to być tylko jego linia obro­ny i fak­tycz­nie żad­ne­go ta­jem­ni­cze­go klien­ta nie było nigdy.

Gier­tych twier­dzi, że pró­bo­wał Pan "do­trzeć do osób, które były wokół pana Kul­czy­ka, żeby mu tę książ­kę sprze­dać". Piń­ski su­ge­ru­je nawet, że jakiś układ ws. nie­wy­da­wa­nia lub sprze­da­ży praw do książ­ki o Kul­czy­ka z kimś Pan za­warł. Może Pan w spo­sób ka­te­go­rycz­ny po­wie­dzieć: ni­ko­mu nie obie­ca­łem, że nie opu­bli­ku­ję tej książ­ki ani też ni­ko­mu nie sprze­da­łem praw do niej?

Po­wta­rza­łem to już wie­lo­krot­nie. Poza tym cały czas mówi pan o książ­ce, któ­rej nigdy nie było. To był tylko bar­dzo ob­szer­ny szkic do­ty­czą­cy Jana Kul­czy­ka. Naj­lep­szym do­wo­dem, że nie mam nic do ukry­cia bę­dzie wy­da­nie książ­ki w przy­szłym roku. Mam na­dzie­ję, że wów­czas ci wszy­scy, któ­rzy tak chęt­nie o tym dzi­siaj mówią, nie prze­mil­czą jej po pu­bli­ka­cji.

Przed­sma­kiem bę­dzie zresz­tą książ­ka "Nie­ty­kal­ni - ku­li­sy pol­skich pry­wa­ty­za­cji", która ukaże się na prze­ło­mie wrze­śnia i paź­dzier­ni­ka br. na­kła­dem wy­daw­nic­twa Edi­tions Spo­tka­nia. Na ma­te­ria­le zgro­ma­dzo­nym o mi­liar­de­rze bę­dzie się opie­rał jeden z roz­dzia­łów do­ty­czą­cy sa­me­go biz­nes­me­na i pry­wa­ty­za­cji Te­le­ko­mu­ni­ka­cji Pol­skiej.

Jaka Pana zda­niem była w 2011 r. rola Jana Piń­skie­go ws. Pana książ­ki o Janie Kul­czy­ku? A jaka jest dzi­siaj, gdy wprost su­ge­ru­je on, że Pan kła­mie ws. sprze­da­ży prawa do książ­ki?

Jan Piń­ski to czło­wiek od lat bar­dzo bli­sko zwią­za­ny z Ro­ma­nem Gier­ty­chem. Myślę więc, że warto by­ło­by się do­wie­dzieć, jaka to jest re­la­cja i czy dzię­ki tej zna­jo­mo­ści Jan Piń­ski od­no­sił ja­kie­kol­wiek pro­fi­ty. Do­tych­czas nie wi­dzia­łem, aby któ­ryś z do­cie­kli­wych dzien­ni­ka­rzy zadał mu py­ta­nia w tej spra­wie.

Ma Pan dobre kon­tak­ty z Janem Burym? Albo - jak twier­dzi Piń­ski - jest Pan "bli­sko za­przy­jaź­nio­ny z po­li­ty­ka­mi PSL"?

Wi­dzia­łem go kilka razy w życiu, po­dob­nie jak Do­nal­da Tuska, An­to­nie­go Ma­cie­re­wi­cza, Ja­nu­sza Pa­li­ko­ta... Mam wy­mie­niać jesz­cze? Na­praw­dę takie za­rzu­ty są śmiesz­ne. Nie je­stem zwią­za­ny z żadną par­tią po­li­tycz­ną. Lecz jako dzien­ni­karz śled­czy znam różne osoby - od po­li­ty­ków, przez biz­nes­me­nów, ofi­ce­rów służb, a cho­ciaż­by na ad­wo­ka­tach koń­cząc. To nor­mal­ne w tym za­wo­dzie.

Czy w swo­jej oce­nie zła­mał Pan prawo? Gier­tych wska­zu­je na art. 14 prawa pra­so­we­go (sta­no­wi on: "Pu­bli­ko­wa­nie lub roz­po­wszech­nia­nie w inny spo­sób in­for­ma­cji utrwa­lo­nych za po­mo­cą za­pi­sów fo­nicz­nych i wi­zu­al­nych wy­ma­ga zgody osób udzie­la­ją­cych in­for­ma­cji")? Gier­tych nawet za­po­wia­da, że za­żą­da dla Pana kary pół roku prac spo­łecz­nych w jed­nym z ho­spi­cjów. Jak Pan się od­nie­sie do ta­kie­go po­stu­la­tu?

Uwa­żam, że dzia­ła­łem zgod­nie z pra­wem. Nie mam sobie nic do za­rzu­ce­nia. A czy we­dług pana Adam Mich­nik po­peł­nił prze­stęp­stwo, na­gry­wa­jąc Lwa Ry­wi­na?

Kiedy Pana książ­ka o Janie Kul­czy­ku trafi do księ­gar­ni?

Mam na­dzie­ję, że w przy­szłym roku. Kon­kret­ne in­for­ma­cje będę w sta­nie prze­ka­zać po pod­pi­sa­niu umowy z wy­daw­cą. Tym­cza­sem, tak jak mó­wi­łem wcze­śniej, na prze­ło­mie wrze­śnia i paź­dzier­ni­ka br. ukaże się książ­ka "Nie­ty­kal­ni", w któ­rej znaj­dzie się ob­szer­ny roz­dział o mi­liar­de­rze.

Dalej jest Pan na "ty" z Gier­ty­chem i Piń­skim?

Tak i do tego re­gu­lar­nie się spo­ty­ka­my (śmiech).

(jam)

Awatar użytkownika
gita
Posty: 232
Rejestracja: 21 stycznia 2011, 14:00
Lokalizacja: Rumia

Post autor: gita » 16 sierpnia 2014, 13:41

Coltrane pisze:http://natemat.pl/100939,roman-giertych ... suje-na-po

Roman Giertych: Chłopcy, którzy nazywają się "Ruchem Narodowym" nie mają z nim nic wspólnego. Zagłosuję na PO

Dawny wicepremier w rządzie Jarosława Kaczyńskiego dzisiaj deklaruje, że zagłosuje na PO. I to pomimo utrzymujących się różnic światopoglądowych. – Ci chłopcy, którzy nazywają się "Ruchem Narodowym", nie mają z ruchem narodowym nic wspólnego i tylko kompromitują tradycję obozu narodowego – komentuje Roman Giertych w "Bez autoryzacji".


Pozostawiam bez komentarza ...
Wyjątkowo perfidne stwierdzenie Giertycha, zresztą jedno z wielu.
Roman Dmowski przewraca się w grobie, gdy słyszy takiego "endeka" jakim jest Giertych.

ODPOWIEDZ