Wystąpienia Jacka Kurskiego z dnia 14 marca

Polityka, gospodarka, ekonomia...
ODPOWIEDZ
robot
Posty: 128
Rejestracja: 1 lutego 2007, 12:31
Lokalizacja: z serwera
Kontakt:

Wystąpienia Jacka Kurskiego z dnia 14 marca

Post autor: robot » 1 lutego 2007, 13:20

1. Pierwsze czytanie poselskiego projektu uchwały w sprawie powołania komisji śledczej do zbadania prawidłowości i efektywności działania Prezesa Narodowego Banku Polskiego i Komisji Nadzoru Bankowego jako organów nadzoru bankowego oraz Generalnego Inspektoratu Nadzoru Bankowego w latach 1989-2006, a także Zarządu NBP i prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, oraz odpowiedzialności poszczególnych osób w ramach tych podmiotów za obecną strukturę systemu bankowego (druk nr 400).

2. Pierwsze czytanie poselskiego projektu uchwały w sprawie powołania Komisji Śledczej do zbadania działań ministrów odpowiedzialnych za decyzje dotyczące prywatyzacji i przejęć w sektorze bankowym oraz działań organów Narodowego Banku Polskiego i Komisji Nadzoru Bankowego w zakresie wydawania zezwoleń na przekształcenia kapitałowe w sektorze bankowym, w latach 1989-2006 (druk nr 401).



Poseł Jacek Kurski:



Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Kiedy widzę tę ucieczkę z sali sejmowej, a tutaj widzę dumny, wielki i wspaniały klub Prawa i Sprawiedliwości, to wiem, że było warto (Oklaski), było warto wygrać te wybory. (Oklaski) Współczuję pani Hannie Gronkiewicz-Waltz, że musiała jako dyżurna zostać i posłuchać trochę słów prawdy (Wesołość na sali, oklaski), bo nie wszystkich w Platformie Obywatelskiej na to stać.



(Głos z sali: Jedna odważna, która musiała zostać.)



Szanowni państwo, dziwna ta debata, dziwna dlatego, że miała być o bankach.



(Głos z sali: Właśnie.)



A koledzy, którzy teraz wychodzą, w oczach których widziałem autentyczny strach, wprowadzali tutaj tematy zastępcze. Oto pan Jan Rokita straszył nas zamachem na media. Mówi, że chcemy zawłaszczyć Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.



(Głos z sali: A chcecie?)



Krótko mówiąc, broni rady w poprzednim składzie, gdzie Platforma miała swoich figurantów, obok pana Czarzastego, pani Waniek i SLD, to było dobre. (Oklaski) Kogo Platforma wystawiła do wyborów do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji dwa miesiące temu? Pana Lecha Jaworskiego - symbol współpracy Platformy z SLD w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. (Oklaski) Symbol obsadzania wspólnie z SLD czołowych stanowisk w radiofonii publicznej.



(Posłowie PiS i LPR zasiadają w ławach PO, wesołość na sali, oklaski) Jesteśmy świadkami historycznego wydarzenia. (Wesołość na sali, oklaski) Koledzy z Ligi Polskich Rodzin w obawie, że w przyszłym Sejmie może zabraknąć Platformy Obywatelskiej, zajmują jej miejsca. (Wesołość na sali, oklaski) Tak, Polska idzie w dobrym kierunku.







Poseł Jacek Kurski:



Komentowałem, panie marszałku, zachowanie kolegów z pańskiego klubu. (Wesołość na sali) Bardzo mnie zresztą ono cieszy.



(Głos z sali: Zmieniają barwy.)



(Głos z sali: To jest rezerwa kadrowa.)



Zaraz dojdę do komisji w sprawie banków. Ale widzieliśmy tutaj, jak posłowie Tusk i Rokita wylewali krokodyle łzy na rzekome zawłaszczanie demokracji przez Prawo i Sprawiedliwość. Jak jest w mediach już mówiłem. W sojuszu z SLD Platforma miała wszystko, do dzisiaj ma prezesa Telewizji, szefa Rady Nadzorczej Polskiego Radia, który notabene był szefem sztabu telewizyjnego Platformy Obywatelskiej, ma szefa Programu I Polskiego Radia, ma dyrektora Programu I Polskiego Radia pana Jurkowlańca, poprzednio mówiłem o panu Kidawie-Błońskim, skądinąd mężu bardzo przystojnej posłanki Platformy Obywatelskiej. Ma Platforma Obywatelska dyrektora Programu I Telewizji Polskiej pana Grzywaczewskiego, notabene szwagra innego posła Platformy Obywatelskiej pana Arkadiusza Rybickiego. (Wesołość na sali, oklaski) Strasznie dużo tych związków i to jest dobre. Kiedy Platforma zawłaszcza media publiczne to jest dobre. Kiedy Prawo i Sprawiedliwość, wraz z partnerami koalicji parlamentarnej, próbuje tutaj przeprowadzić elementarny obiektywizm i sanację tych błędów, to jest to oczywiście zawłaszczanie. Podobnie rzecz się ma, jeśli chodzi o prawdziwość słów pana Rokity w zakresie Trybunału Konstytucyjnego. Nie walczymy z Trybunałem Konstytucyjnym, nie chcemy likwidacji tej instytucji, szanujemy ostateczność jej orzeczeń, natomiast nie możemy być ślepi na to, że Trybunał Konstytucyjny jest ciałem, któremu zabrakło odwagi wtedy, kiedy była próba charakterów, kiedy polska demokracja mówiła: sprawdzam charakterem, kiedy w 1993 r. trzeba było powiedzieć ˝nie˝ instrukcji 0015, przeznaczonej do likwidacji partii politycznych - i lewicowych, i prawicowych. (Oklaski) Wtedy zabrakło głosu Trybunału Konstytucyjnego. Zabrakło również głosu pana posła Rokity, bo to pan poseł Rokita był wówczas szefem URM i de facto nad premierem, nad panią premier Suchocką. Milczał wtedy. I chyba dlatego boi się komisji do spraw mediów, która wyświetliłaby (Oklaski) kwestie inwigilacji prawicy. Dlatego boi się tej komisji, że w toku jej pracy mogłoby się okazać, że pan Jan Rokita jako szef URM i de facto wówczas nadpremier ponosi nie tylko moralną i polityczną odpowiedzialność za te policyjne praktyki na początku lat 90., że być może jego odpowiedzialność jest dużo większa. Rozumiemy ten strach. (Oklaski) Podobnie strach zagląda w oczy pana posłowi Rokicie, kiedy chcemy oczyścić polskie samorządy z korupcji. Zarzucono nam, że walczymy z samorządami, nieprawda, my chcemy tylko oczyszczenia polskich samorządów z korupcji, które są również niewolne od tej fatalnej plagi. (Oklaski) Wiemy, że Platformie Obywatelskiej może się to nie podobać. Trwa prawie 200 postępowań prokuratorskich w sprawie nadużyć popełnionych w czasie prezydentury Pawła Piskorskiego w Warszawie. (Oklaski) Platforma Obywatelska może się tego obawiać, dlatego że dzisiaj symbolem Platformy Obywatelskiej staje się właśnie Paweł Piskorski, który wygrywa rywalizację z sumieniem antykorupcyjnym PO - panią Julią Piterą i publicznie żąda wyrzucenia jej z Platformy Obywatelskiej. To jest dzisiejsza twarz Platformy - poparcie dla korupcji. (Oklaski) Pochodzę z Gdańska, miasta od parunastu lat rządzonego przez Platformę Obywatelską pod różnymi szyldami; wiceprezydent - zarzuty prokuratorskie, dyrektor ds. edukacji - w więzieniu, wicedyrektor innego wydziału - zarzuty prokuratorskie. Taka jest rzeczywistość polskich samorządów. I dlatego my nie walczymy z samorządami, tylko z patologiami, które toczą skądinąd tę piękną instytucję demokracji lokalnej. (Oklaski)



Podobnie strach zagląda w oczy posłom Rokicie i Tuskowi, kiedy rzecz tyczy naszej, proponowanej przez trzy kluby komisji śledczej do spraw nieprawidłowości w polskim systemie bankowym. To jest chwila prawdy. Rzeczywiście są takie chwile w życiu narodów i państw, kiedy znika maska i kurtyna, zasłona milczenia, która spowijała do tej pory polski system bankowy. I dzisiaj ten system musi zostać prześwietlony, i stanie w prawdzie przed narodem. Tego się boją siły, które, tak jak Platforma Obywatelska, ponoszą historyczną odpowiedzialność za kształt i niewydolność tego systemu w ciągu ostatnich 16 lat. (Oklaski)



Słyszałem dzisiaj w głosie pana Donalda Tuska podobną butę, którą słyszałem w głosie innej ważnej osoby publicznej, pana prezesa Balcerowicza, kilka dni temu z tej mównicy.



(Głos z sali: Pewnie są szwagrami.)



Ta sama buta, ten sam narcyzm, to samo przekonanie o nieomylności. Takie same u obu panów. I to samo zero odpowiedzialności za ostatnie 16 lat. (Oklaski)



A jest się nad czym zatrzymywać i pochylić. System bankowy w ciągu ostatnich 16 lat był soczewką skupiającą patologie przemian polskich. Oto było to miejsce, gdzie postkomuniści w sposób popisowy wręcz zamienili władzę na własność, miejsce, gdzie książeczki partyjne dawnych lektorów PZPR zostały zamienione na książeczki czekowe i karty kredytowe nowych właścicieli polskich banków. (Oklaski)



I rozumiemy strach w oczach pana Donalda Tuska i Jana Rokity, kiedy boją się tej komisji. Dlatego że trzeba będzie przypomnieć, jak Kongres Liberalno-Demokratyczny przyłączył się do tej fatalnej dla Polski zamiany władzy na własność, przyłączył się ze swoim hasłem, że pierwszy milion trzeba ukraść. (Oklaski)



(Głos z sali: Nieprawda!)



To jest prawda, tak mówił KLD jeszcze na początku lat 90. To była formuła rozpoznawcza, to był taki kod kulturowy, którym się między sobą porozumiewano.



Co wprowadziła partia pana Donalda Tuska do polskiego krajobrazu politycznego oprócz tego sloganu? Nie pamiętamy już tych geszefciarzy, tych biznesmenów w mokasynach i w białych skarpetkach (Wesołość na sali, oklaski), tych brygad Marriotta (Oklaski), które za bezcen pomagały sprzedawać polskie zakłady najlepsze? A nie pamiętamy licznych kolegów pana Donalda Tuska przebywających za przekręty w miejscach odosobnienia? I nie chodzi tutaj o sanatoria ani lecznice. (Wesołość na sali, oklaski)



Ten układ liberalny, postkomunistyczno-liberalny, kaeldowsko-eseldowski... (Wesołość na sali) O, nawet człon tutaj, melodia, rym pasuje: KLD-SLD. Kongres Lewych Dochodów (Oklaski), pamiętamy to. I pamiętamy przewodniczącego tego kongresu, który dwie godziny temu tutaj próbował obrażać pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego.



(Głosy z sali: Skandal! Skandal!)



Do czego doprowadziła ta fuzja, ten melanż, ten sojusz KLD-SLD w polskiej bankowości? (Poruszenie na sali) Do czego, towarzysze, doprowadziliście? (Oklaski) Po 16 latach można podsumować system bankowy bardzo prosto: przy najmniejszej inflacji w Europie najwyższe stopy procentowe, 80% polskich banków sprzedanych za bezcen zagranicy.



(Głos z sali: Kto sprzedał?)



Za dokonywanie przelewu Polacy płacą trzykrotnie więcej niż płacą Europejczycy. Za prowadzenie rachunku, za wydanie karty kredytowej Polak płaci dwukrotnie więcej. Rozpiętość pomiędzy oprocentowaniem lokat a kredytem w tym samym banku, chociażby w Pekao czy w City Handlowym, sięga niekiedy 300%, a zdarza się, że więcej. Koszty prowadzenia ROR-ów, czyli wypłat z bankomatów, są jednymi z najwyższych w Europie. Są też obecne na naszym rynku instytucje pośrednictwa finansowego, takie jak na przykład angielski Provident, które udzielają kredytów na 5-7%, ale miesięcznie; w skali roku, łatwo policzyć, 80 do 100%. Konieczne stało się uchwalenie, zresztą dzięki klubowi Prawa i Sprawiedliwości (Wesołość na sali), tzw. ustawy antylichwiarskiej. O czym to świadczy, jeśli nie o nieudolności i niewydolności polskiego systemu bankowego po 16 latach dominacji w tym systemie KLD, SLD i Platformy Obywatelskiej?



(Głos z sali: Nowy demagog nam rośnie.)



(Głos z sali: Sanepid!)



Najpierw pozwoliliście zagranicy przejąć polskie banki. Potem ułatwialiście, jak tylko można, życie zagranicznym właścicielom posiadającym polskie banki. Te zwolnienia i ulgi, te 10-12 mld zwolnień i ulg w samym tylko 2003 r. i 2004 r. Jeśli przypomnieć, że dochody z CIT wynoszą 14,5 mld, to są to liczby porównywalne. To jest okradanie przez system bankowy, w wersji posiadanej przez was, przez zagranicę, przez SLD, KLD, PO, polskiego zubożonego społeczeństwa. Tak dalej być nie może. (Oklaski)



Ale był w tym przejęciu banków swoisty plan - swoisty plan na nową własność i nowych właścicieli w Polsce. Tymi właścicielami są ci dawni komuniści, którzy wyjechawszy, jak Leszek Balcerowicz, na stypendia zagraniczne, z czasem z marksizmu przerzucili się na nową ideologię.



(Głos z sali: A Telegraf?)



Ideologię, którą prezes Jarosław Kaczyński nazwał lumpenliberalizmem. (Oklaski) Niezwykle trafne to określenie - lumpenliberalizm.



(Głos z sali: Dajcie wody).



Ale właśnie, wody. Tylko czy z tej szklanki, panie marszałku, pił pan poseł Rokita? (Wesołość na sali)



(Poseł Danuta Hojarska: Rokita z niej nie pił.)





Poseł Jacek Kurski:



Nie, dam radę.



(Głos z sali: Na zdrowie.)



Dziękuję bardzo.



To niezwykle trafne określenie - lumpenliberalizm. On miał kilka odsłon. Był lumpenliberalizm aferalny. To są te afery systemu bankowego, które komisja śledcza, nad powołaniem której debatujemy, musi wyjaśnić. To jest afera FOZZ, która szczytowe rozmiary przyjęła wtedy, kiedy za nadzór nad polskimi bankami jako wicepremier oraz minister finansów odpowiadał pan Leszek Balcerowicz. To jest afera sztywnego kursu dolara, która wydrenowała z polskiego systemu bankowego miliardy złotych.



(Głos z sali: A Telegraf?)



Za te sprawy ktoś musi odpowiedzieć. I jestem przekonany, że nadszedł czas, kiedy za te afery ktoś, kto jest naprawdę winien - a patrzę tutaj w lewą stronę naszej sceny - wreszcie odpowie. (Oklaski)



(Głos z sali: Popatrz na prawą.)



Ale była i inna odsłona lumpenliberalizmu. To była ta fatalna polityka gospodarcza prowadzona przez Leszka Balcerowicza, od którego nie może się odżegnywać ani Jan Rokita, ani Donald Tusk, bo nie kto inny jak Donald Tusk przez 7 lat jako wiceprzewodniczący Unii Wolności nosił teczkę za swoim przewodniczącym, czyli właśnie panem Leszkiem Balcerowiczem. (Oklaski) Warto dzisiaj to pamiętać. Dlaczego koledzy się tak wspierają? Bo jest po prostu jeden układ interesów.



Ale mówmy o tej polityce gospodarczej, która była fatalna, która podzieliła Polaków na dwie grupy: na kilkuprocentową nowobogacką elitę i olbrzymią spauperyzowaną większość, pozbawioną wszelkich perspektyw. I nie jest prawdą, jak mówi pan Donald Tusk, że gdy kiedyś Andrzej Lepper rzucał hasło w poprzednich kadencjach, że Balcerowicz musi odejść, to rzekomo Prawo i Sprawiedliwość przyłączało się do tego samego chóru co Platforma Obywatelska - sprzeciwiania się temu poglądowi. Nieprawda. Porozumienie Centrum było tą partią, która jako pierwsza w dniu 10 czerwca 1991 r. na konferencji w Sejmie, 50 metrów stąd, zażądała odejścia Leszka Balcerowicza z rządu Jana Krzysztofa Bieleckiego. (Oklaski)



(Głos z sali: A później wybraliście go na prezesa.)



To Porozumienie Centrum, nie mówiąc wprost, nie mówiąc tego sloganu, że Balcerowicz musi odejść, po prostu zażądało odejścia z rządu Balcerowicza. I mieliśmy rację, dlatego że w rządzie Jana Olszewskiego, który współtworzyło Porozumienie Centrum i w którym Porozumienie Centrum odpowiadało za politykę gospodarczą, Balcerowicza już nie było. Dzięki temu, dzięki zmianie przez ministrów PC w rządzie Olszewskiego polityki gospodarczej, dzięki natychmiastowej dewaluacji dolara i uruchomieniu wskutek tego wzrostu eksportu, rozpoczął się w Polsce wzrost gospodarczy. To było w marcu 1992 r. Ten wzrost gospodarczy trwał nieprzerwanie do 1998 r. Dlaczego do 1998 r.? Dlatego że wówczas po raz kolejny pojawił się Leszek Balcerowicz jako wicepremier w polskim rządzie. I przez oportunizm, trzeba sobie tutaj jasno powiedzieć, niestety i słabość negocjacyjną Akcji Wyborczej Solidarność pozwolono Balcerowiczowi realizować straceńczą, fatalną dla Polski politykę schładzania gospodarki. Kosztowało nas to wiele lat minimalnego wzrostu gospodarczego, a były miesiące zupełnej recesji. Dlatego warto dzisiaj przypomnieć, kiedy powołujemy komisję do spraw sprawdzenia prawidłowości procesów w systemie bankowym, że w sprawie odejścia Balcerowicza pierwsze wypowiadało się Porozumienie Centrum, a powołanie tej komisji jest historycznym przyznaniem racji środowisku Porozumienia Centrum, że Balcerowicz musi wreszcie odejść. (Oklaski)



(Głos z sali: Niech pan nie przesadza.)



Ale jest też i trzecia odsłona lumpenliberalizmu - to jest zupełnie upokarzające podejście do polskiej własności, podejście lumpenliberałów, wedle którego dostęp do polskiej własności przyznano tak naprawdę dwom środowiskom: albo komunistycznej nomenklaturze, albo kapitałowi zagranicznemu. I w polskim systemie bankowym tę patologię było widać najwyraźniej. Olbrzymia większość polskich banków była albo w rękach komunistów i postkomunistów, albo w rękach kapitału zagranicznego. Ten proces dynamicznie postępował aż do dzisiaj, kiedy 80% systemu bankowego jest w rękach zagranicy. I oto po tych wszystkich latach fatalnej polityki, za którą odpowiadają ludzie lumpenliberalizmu: Balcerowicz, Rokita, Tusk ze swoimi sojusznikami z SLD w systemie bankowym...



(Głos z sali: Balcerowicz musi odejść.)



...w roku 2006 przyszedł pewien test prawdy, jak należy zachować się wobec tej resztki polskiej własności, która została jednak w polskim systemie bankowym. Był taki wybór, który stanął przed Leszkiem Balcerowiczem jako przewodniczącym Komisji Nadzoru Bankowego. Był to test prawdy - czy stanąć za kapitałem zagranicznym, który w oczywisty sposób gwałcił polskie prawo, łamał umowy zawarte z polskim rządem, czy w obronie polskiej własności. I Leszek Balcerowicz wybrał. Wybrał zdradę polskiego interesu narodowego i opowiedział się, wykluczając wiceministra Mecha, za interesami zagranicy. (Oklaski)



Kilka dni temu, przemawiając z tej mównicy, pan prezes Balcerowicz użył dwóch aksjologicznych koordynatów wyjaśniających jego postępowanie. Twierdził, że broni oto prawa i broni wolności. Poświęcił temu kilka akapitów, pouczając Sejm wolnej Polski - on, dawny lektor (Wesołość na sali) partyjny przy Wyższej Szkole Nauk Społecznych przy Komitecie Centralnym Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej...



(Głos z sali: Numer legitymacji.)



... numer legitymacji 6165. Ten człowiek pouczał polski Sejm o prawidłach demokracji. (Oklaski) Trudno o bardziej żałosną maskaradę. Ale przytoczył dwa argumenty - broni prawa i broni wolności. Było takie wydarzenie w historii Polski, którego uczestnicy i architekci, zdradzając interesy polskiego narodu, posługiwali się hasłem obrony prawa i wolności. Była taka konfederacja, która zebrała się w imię obrony wolności, tyle że szlacheckiej. I była to ta sama konfederacja, która się zebrała w roku 1792, broniąc prawa, bo jak wiadomo, przy uchwalaniu Konstytucji 3 maja troszeczkę rzeczywiście prawo nagięto. (Wesołość na sali) Była taka konfederacja w 1792 r., która posługiwała się tymi samymi kategoriami co Leszek Balcerowicz dzisiaj.





Poseł Jacek Kurski:



Ale ja właśnie dlatego, panie marszałku, tyle mówię, że tym mandatem pan Leszek Balcerowicz się cieszy i nie najlepiej się nim posługuje. I właśnie dlatego tę komisję chcemy powołać. (Oklaski) Ja właśnie o tym mówię. Więc było takie wydarzenie, tym wydarzeniem była Targowica. Posługiwała się dokładnie tymi samymi schematami myślenia, którymi posługuje się Leszek Balcerowicz. Bo trzeba sobie jasno powiedzieć, że to, co zrobił Leszek Balcerowicz, stając po stronie inwestorów zagranicznych przeciwko Skarbowi Państwa i wypraszając wiceministra finansów z posiedzenia Komisji Nadzoru Bankowego, było tak naprawdę, oczywiście w warunkach XXI w., swoistą ekonomiczną Targowicą wobec interesów Polski. I będę bronił tego poglądu, bo tak po prostu jest. (Oklaski)



Ale w tym wydarzeniu była również o wiele bardziej przerażająca motywacja. Pan prezes Balcerowicz...



(Głos z sali: Musi odejść.)



...bo przecież mówimy cały czas o tym wydarzeniu, które legło u podstaw motywacji powołania komisji, czyli o tym skandalicznym wyproszeniu wiceministra Mecha - zarzucał mu stronniczość, wyrażającą się rzekomo tym, że ma poglądy, których nie ukrywał. Mamy tu do czynienia z niesamowitą hipokryzją. Oto bowiem panu prezesowi nie przeszkadza konflikt interesów polegający na tym, że pan Kwaśniak, a właściwie żona pana Kwaśniaka, który zasiada w tej komisji, pracuje w banku BPH Banku Hipotecznym. Nie przeszkadza mu, że jego żona - żona pana Leszka Balcerowicza Ewa, jako prezes fundacji CASE, o czym mówił tutaj pan poseł Zawisza, cieszy się dotacjami przekazywanymi przez Pekao, czyli przez jedną ze stron tego sporu. I nie przeszkadza mu, że prezesem Pekao SA, który finansował CASE i, jak się dowiedzieliśmy od pana posła Chlebowskiego, również jedną z partii politycznych, jest były premier i prezes Kongresu Liberalno-Demokratycznego pan Jan Krzysztof Bielecki. To nie przeszkadza panu prezesowi Balcerowiczowi. Natomiast przeszkadza mu reprezentant Skarbu Państwa broniący interesów Polski. To jest niedopuszczalne. I to komisja musi wyjaśnić. (Burzliwe oklaski)



Było wiele zła i niegodziwości i krzywd wyrządzonych polskiemu społeczeństwu przez system bankowy w ciągu ostatnich 16 lat. Dlatego dobrze się staje, że ta komisja będzie faktem. Dobrze się dzieje, że będzie komisja śledcza i ewentualnie Trybunał Stanu, o który być może zawnioskuje ta komisja, dobrze, że czeka nas taka perspektywa. Będzie to perspektywa niezwykle ważna, żeby ważni urzędnicy państwowi, którzy w polskim systemie bankowym sprzeniewierzyli się polskiemu interesowi narodowemu, wreszcie za to odpowiedzieli. Będzie to swoiste wyznaczenie właściwego standardu moralnego zachowań publicznych dla urzędników państwowych u progu IV Rzeczypospolitej. I jestem przekonany, że tak się stanie. Dziękuję bardzo. (Burzliwe oklaski)



http://hotnews.pl/artpolska-747.html
Ostatnio zmieniony 10 października 2009, 09:44 przez robot, łącznie zmieniany 1 raz.
jestem botem porządkowym
www

kostek32

Post autor: kostek32 » 1 lutego 2007, 13:20

czy to prawda, że Kurski jest gejem ?? Bo niby nie wygląda ale zdjęcia nie kłamią

AnnaE

Post autor: AnnaE » 1 lutego 2007, 13:21

Nigdy mnie to nie interesowało.

Bardzo mi imponuje . Jest bystry, inteligentny, błyskotliwy, bezkompromisowy. Jakie znaczenie dla Polski miałyby mieć jego preferencje seksualne?

Jakiekolwiek by nie były - niech pozostaną w alkowie. To intymna sprawa p. Kurskiego. Nie obnosi się z nimi po ulicach, więc niech tak zostanie.

A zdjęcia? To takie proste...

ODPOWIEDZ