Spadek po Platformie

Polityka, gospodarka, ekonomia...
ODPOWIEDZ
pier1987
Posty: 1457
Rejestracja: 29 października 2011, 08:22
Lokalizacja: Warszawa

Spadek po Platformie

Post autor: pier1987 » 30 października 2015, 19:27


sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 30 października 2015, 19:32

Taak ,spadek po platformie może być zabójczy... Najwyższy czas więc, by przejąć ster

pier1987
Posty: 1457
Rejestracja: 29 października 2011, 08:22
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: pier1987 » 30 października 2015, 20:06

10 dokonań PO-PSL które powinny skończyć się w sądzie
Andrzej Duda ogłosił, że liczy na konstruktywną współpracę z rządem. Zanim złożył tę deklarację, Polskę obiegła wiadomość, że odchodząca ekipa Bronisława Komorowskiego, opróżniła kasę kancelarii prezydenta. To powód, aby działania ekipy Komorowskiego prześwietlił prokurator. Przed zbliżającymi się wyborami przypominamy 10 dokonań obozu PO-PSL, które powinny skończyć się w sądzie karnym.

Pustki w kasie Kancelarii Prezydenta pozostawiła po sobie odchodząca ekipa Bronisława Komorowskiego. Po tym jak Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła, że najważniejszy urząd w państwie obejmie Andrzej Duda, kierownictwo kancelarii zaczęło hojną ręką rozdawać premie dla pracowników. Dostali je m.in. doradcy prezydenta, dyrektorzy biur, pracownicy administracyjni. Pozostawiło to następców w trudnej sytuacji finansowej. Po raz pierwszy w polskiej historii nowa ekipa może nie mieć pieniędzy na funkcjonowanie, pensje i realizację konstytucyjnych obowiązków głowy państwa. Jest to więc duża defraudacja państwowych pieniędzy (do ośmiu lat więzienia), dokonana ze szczególną zuchwałością (kara może być większa o połowę) w zbieżności z przekroczeniem uprawnień skutkującym utrudnianiem pracy funkcjonariuszom publicznym (do trzech lat więzienia). Łączne zagrożenie karą: 12 lat.

Powód 9: Fundacja Pro Civili

Stworzona przez byłych żołnierzy Wojskowych Służb Informacyjnych, pod patronatem ministra, a potem marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, wyłudziła z wojska (w tym z MON i z WAT) dziesiątki milionów złotych. Jednym z oskarżonych w tej sprawie jest pułkownik Piotr P. – oskarżony również w aferze związanej ze SKOK Wołomin. Nie do końca wiadomo, co działo się z tymi pieniędzmi, bo ci, którzy próbowali sprawę zbadać, ginęli w niewyjaśnionych okolicznościach – część z ręki „seryjnego samobójcy”. Wyłudzenie pieniędzy w znacznej kwocie w warunkach szczególnej zuchwałości – do 12 lat więzienia. Gdyby się okazało, że „samobójstwa” dobrze poinformowanych były efektem morderstw – górna sankcja karna rośnie do dożywocia.

Powód 8: afera aneksowa

W procesie dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego, który odpowiada za powoływanie się na wpływy w Komisji Weryfikacyjnej WSI w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, na ławie oskarżonych zabrakło co najmniej dwóch ważnych polityków. Jednym z nich jest właśnie Bronisław Komorowski, który – jak wynika z akt śledztwa – jako marszałek Sejmu był zainteresowany zakupem ściśle tajnego aneksu do raportu z weryfikacji WSI. Rozmawiał na ten temat z byłym pułkownikiem WSI Aleksandrem L., mając wiedzę, iż kontrwywiad ABW podejrzewa go o szpiegostwo na rzecz Rosji. Przekroczenie uprawnień (do lat trzech) w celu ujawnienia tajemnicy państwowej (do lat pięciu) we współdziałaniu z obcym wywiadem (do lat 25).

Powód 7: nepotyzm PSL

PSL poparło PO i utworzyło wspólnie rząd. W zamian działacze PSL uzyskali nieskrępowany dostęp do „koryta”, czyli państwowych spółek i administracji samorządowej. Wiąże się to z potężnymi pieniędzmi. Dzięki stanowiskom można się samemu nieźle obłowić, a przy okazji – dzięki niejasnym przepisom i kumoterstwu – dać zarobić „znajomym królika”, pozwalając im wygrywać przetargi (często zbędne) na niepotrzebne usługi lub inwestycje, często na wielomilionowe kwoty. Osobną konsekwencją jest opanowanie państwowych stanowisk przez nieudaczników zainteresowanych tylko dostępem do pieniędzy publicznych. Wszystko podchodzi pod zarzut korupcji – zagrożony karą do ośmiu lat więzienia i do 12 lat w przypadku „kwot większych rozmiarów”.

Powód 6: Amber Gold

Jedna z największych afer polityczno-gospodarczych. Wskutek nieudolności wymiaru sprawiedliwości powstała piramida finansowa, która oszukała tysiące ludzi. W tle przewijają się służby specjalne, które prawdopodobnie, wykorzystywały aferę do prania pieniędzy operacyjnych, mafia oraz członkowie rodzin wpływowych polityków. Do odpowiedzialności należy pociągnąć wszystkich tych, którzy dopuścili do tej sytuacji, choć wiedzieli, że to potężny szwindel.

Powód 5: budowa Stadionu Narodowego

Jedna z najgłupszych inwestycji. Choć na początku planowano na nią przeznaczyć 180 milionów złotych, ostatecznie kosztowała prawie 2 miliardy. Zarobili na tym nieprzypadkowi ludzie. Stadion nie zarabia na siebie, konieczne jest dopłacanie do niego z pieniędzy podatników. Przestępstwo: defraudacja pieniędzy publicznych. Zagrożenie karą: osiem lat.

Powód 4: paraliż służb specjalnych

Po przejęciu władzy w 2007 roku ekipa Donalda Tuska dokonała „czystki” w tajnych służbach, mianując na kluczowe stanowiska kompletnych nieudaczników i ignorantów. Przykładem może być mianowanie na fotel szefa Agencji Wywiadu byłego dyrektora Departamentu Kontrwywiadu ABW, który w 2005 roku zatrzymał pod zarzutem szpiegostwa Marcina T. – asystenta posła Józefa Gruszki, przewodniczącego komisji śledczej ds. PKN Orlen. Marcin T. trafił do aresztu podejrzany o przekazywanie tajnych dokumentów rezydentowi rosyjskiego wywiadu. Został uniewinniony i dostał odszkodowanie, ponieważ w procesie wyszło na jaw, iż była to operacja polskiego wywiadu obliczona na dezinformację Rosjan. Rzecz w tym, że ówczesny szef kontrwywiadu ABW, a dziś szef Agencji Wywiadu nie miał o tym pojęcia i w efekcie zamknął… szpiega pracującego dla Polski. Niezależnie od poziomu kompetencji pana generała, zatrzymanie szpiega pracującego dla własnego państwa jest fenomenem na skalę historyczną.

Inny przykład to dzisiejszy zastępca szefa Agencji Wywiadu. Jako zastępca szefa Służby Wywiadu Wojskowego w 2010 roku wysłał do Smoleńska dwóch podwładnych, nie zaopatrując ich w dokumenty legalizacyjne, na fikcyjne nazwiska. Oficerowie przekroczyli granicę na prywatnych paszportach i zaczęli z ukrycia fotografować miejsce katastrofy. Natychmiast zatrzymała ich (i wydaliła z Rosji) FSB, zabierając również materiały zdjęciowe. Przy okazji FSB poznała dane personalne polskich szpiegów. Odpowiedzialny za to dyletant jest dziś wiceszefem polskiego wywiadu. I wcale nie jest najmniej kompetentnym oficerem specsłużb.

Powód 3: monstrualne zadłużenie

Zadłużenie Polski za rządów Donalda Tuska osiągnęło taki poziom, że finansiści piekłoszczyka Edwarda Gierka, którzy zaciągnęli długi w latach siedemdziesiątych, mogą się dziś wydawać mistrzami oszczędności. Dług wewnętrzny (państwa wobec własnych obywateli) – ponad bilion złotych, zadłużenie zagraniczne – ponad bilion złotych, zadłużenie systemu emerytalnego – ponad 3,5 biliona złotych. Większość pieniędzy zmarnowano na pensje dla administracji państwowej lub na nietrafione inwestycje wymagane przez Unię Europejską – np. na nieszczęsne baseny geotermalne w Mszczonowie. Do tego zabijanie polskiej przedsiębiorczości, faworyzowanie zachodnich koncernów kosztem polskich firm, zmuszenie do emigracji 3 milionów osób, w końcu perspektywa wydania kolejnych miliardów na in vitro. Kradzieże i defraudacje dokonane ze szczególną zuchwałością – do 12 lat więzienia.

Powód 2: storpedowanie gazoportu

Gazoport, który miał uniezależnić Polskę od dostaw rosyjskiego gazu, nie powstał i najprawdopodobniej nie powstanie w najbliższych latach. Jest to działanie wbrew polskiej racji stanu, która wymaga dywersyfikacji źródeł dostaw gazu. Gazoport nie powstanie m.in. dlatego, że włosko-kanadyjskie konsorcjum wyłonione do jego budowy w pewnym momencie podpisało umowę z Gazpromem na realizację jego inwestycji i przestało się interesować inwestycją w Świnoujściu. Ciekawostką jest natomiast, że za doradztwo przy wyłonieniu tego nieudolnego wykonawcy 3 miliony złotych zainkasowała spółka należąca do Bartłomieja Sienkiewicza.

Powód 1: śledztwo smoleńskie

Najpoważniejsze przestępstwo rządu obecnej koalicji. Uchwała sejmowa z maja 2010 roku o powierzeniu śledztwa w całości stronie rosyjskiej jest najbardziej haniebnym aktem od czasu konfederacji targowickiej. A śledztwo w tej sprawie wykazało maksimum złej woli polskiej prokuratury, czego przykładem jest niszczenie przez Rosjan zwłok ofiar, a później pochowanie ich (już w Polsce) w niewłaściwych grobach. Oprócz tego coraz więcej wskazuje na zamach przeprowadzony przez Rosjan za cichym porozumieniem z polskim rządem (są dowody świadczące, że służby wiedziały wcześniej, co jest planowane, ale nie ostrzegły Lecha Kaczyńskiego).
http://nczas.com/publicystyka/10-dokona ... -w-sadzie/

pier1987
Posty: 1457
Rejestracja: 29 października 2011, 08:22
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: pier1987 » 30 października 2015, 20:18

Po ośmiu latach rządów PO i PSL zwycięzcy najbliższych wyborów otrzymają w spadku największą w historii dziurę budżetową i rozdęty aparat urzędniczy, korzystający z luksusów za pieniądze podatników. Jeśli będą chcieli zreformować państwo, w pierwszej kolejności trzeba będzie naprawić system finansów publicznych.

Po nas choćby potop!

60 miliardów złotych – tyle rocznie kosztuje utrzymanie wszystkich polskich urzędników (prawie 900 tysięcy osób łącznie z pracownikami szczebla samorządowego). Na tę potężną kwotę składają się nie tylko pensje biurokratów (12 zwykłych plus obowiązkowa „trzynastka”), lecz również dziesiątki milionów złotych wydawane na ich przywileje: samochody służbowe (liderem jest Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa z ponad 500 samochodami służbowymi, których utrzymanie kosztuje rocznie ponad 20 milionów złotych), wyjazdy zagraniczne pod pozorem szkoleń lub konferencji międzynarodowych (tutaj rekordzistą jest Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej – jego pracownicy wyjeżdżali m.in. do Korei Południowej).

Praca armii urzędników przynosi skutki odwrotne od zamierzonych: problemy, z którymi mają walczyć biurokraci, nasilają się; patologii społecznych jest coraz więcej, a same urzędy coraz częściej znajdują się w zainteresowaniu prokuratury ścigającej afery. Zdrowy rozsądek i nieubłagane prawa ekonomii nakazują zwolnić natychmiast około 95-98% urzędników państwowych, jednak żadna z politycznych ekip nie odważyła się na to. Wszystko dlatego, że biurokraci i ich rodziny to betonowy elektorat rządzącej partii. Są zainteresowani jedynie utrzymaniem swoich „ciepłych posadek” i płynących z tego korzyści, a to może im zagwarantować jedynie partia rządząca. Dlatego więc w każdych wyborach armia urzędników karnie stawia się przy urnach i głosuje na swoich pracodawców. Ten klientelizm polityczny kosztuje podatnika 60 miliardów złotych rocznie plus kilkakrotność tej sumy z tytułu efektów działania aparatu urzędniczego – tj. angażowania czasu i energii podatnika na sprawy zupełnie niepotrzebne.

W błoto

Tyle samo, bo 60 miliardów złotych rocznie, kosztują odsetki od polskiego długu zagranicznego, którego historia sięga czasów Edwarda Gierka. Kwota rośnie z każdym rokiem, bo rządy Tuska i Kopacz zadłużyły państwo do granic nieznanych w historii. Czarny bohater polskiej gospodarki – towarzysz Leszek Balcerowicz – zainicjował ponad cztery lata temu ustawienie na skrzyżowaniu Alej Jerozolimskich i ulicy Marszałkowskiej tzw. licznika długu, który ma pokazywać zadłużenie Polski.

Wynika z niego, że na dzień dzisiejszy dług publiczny Polski wynosi 1,077 biliona złotych. 17 października licznik pokazał, że dług publiczny osiągnął 60% PKB, czyli maksymalny poziom dopuszczalny przepisami prawa. Roczne odsetki od 1,077 biliona złotych wynoszą właśnie 60 miliardów, z czego wniosek, że pieniądze pożyczyliśmy na około 6% w skali roku (czyli bardzo wysoko). Problem w tym, że licznik dług pokazuje tylko tzw. dług publiczny, inaczej zwany długiem wewnętrznym, czyli to, co państwo winne jest swoim obywatelom – np. w formie obligacji. Oprócz tego do spłacenia mamy jeszcze dług zagraniczny, czyli pieniądze, które pożyczyliśmy w innych państwach (ponad 1,2 biliona złotych), zadłużenie systemu emerytalnego (ponad 3 biliony złotych) i zadłużenie samorządów – tu kwoty długów idą w miliardy, a nie w biliony. Ma to jednak o tyle znaczenie, że długi nie tylko wyciągają z Polski pieniądze na spłatę odsetek, lecz również dają międzynarodowym spekulantom ogromną możliwość szantażowania naszego rządu. Zawsze można bowiem zagrozić Polsce wypowiedzeniem umów kredytowych i wezwaniem do natychmiastowej spłaty, jeśli nie wycofa się z konkretnego planu politycznego. Nowy rząd – ktokolwiek go utworzy – będzie musiał pilnie zreformować system finansów publicznych, aby zacząć wychodzić z długów. Przy czym to wychodzenie z długów trzeba będzie zacząć od całościowej diagnozy systemu finansów państwa, a tej jak dotychczas nie można było przedstawić, bo rząd Ewy Kopacz (podobnie jak rząd Donalda Tuska) ukrywa przed opinią publiczna i przed parlamentem dane na temat stanu finansów państwa.

Wielka ucieczka

Pogarszająca się sytuacja finansowa państwa spowodowała ucieczkę coraz większej liczby przedsiębiorstw do innych krajów – głównie na Wyspy Brytyjskie i do Irlandii. Obowiązkowa składka na ubezpieczenie wynosi tam 11 funtów miesięcznie, a więc prawie 20 razy mniej niż przy prowadzeniu działalności gospodarczej w Polsce. Ten proceder (zaczął być popularny w 2011 roku) spowodował radykalny spadek wpłat z tytułu składek do ZUS-u oraz spadek wpłat z tytułu podatków dochodowych (uciekające przedsiębiorstwa płacą podatki rządom krajów, w których się rejestrują). Głównymi pracodawcami stały się więc zachodnie koncerny otwierające swoje przedstawicielstwa w Polsce, tj. głównie hipermarkety, banki, firmy audytorskie czy firmy produkcyjne. Dla państwa nie ma to większego znaczenia. Kasy skarbu państwa firmy te nie zasilają, ponieważ korzystają z preferencji podatkowych i zwolnień, których nie przyznaje się przedsiębiorstwom polskim. Z kolei ZUS-u również nie zasilają w stopniu wystarczającym, albowiem płacą swoim pracownikom głodowe pensje (najlepszym przykładem są kasjerki w hipermarketach). Rządy zamieniły więc przynoszące mu podatki firmy polskie na niepłacące nic firmy zagraniczne. Tendencja ta się nasila, albowiem zachodnie koncerny, poprzez spółki lobbingowe, starają się forsować zmiany prawne jeszcze bardziej dla nich korzystne. Jeśli ta tendencja się utrzyma, małe wpływy do budżetu jeszcze się zmniejszą, a wydatki pozostaną na tym samym poziomie. Konsekwencją będzie większy odpływ emigrantów zarobkowych, a więc spowolnienie gospodarcze w Polsce.

Wielki chaos

Bartłomiej Sienkiewicz miał rację, gdy zauważył, że „polskie państwo istnieje tylko teoretycznie”. Każdy obszar państwa funkcjonuje dziś beznadziejnie, począwszy od wojska (które wynajmuje prywatne firmy ochroniarskie do pilnowania koszarów i magazynów z amunicją), poprzez policję (która ma limity na paliwo do radiowozów), służby specjalne (które zamieniły się w mafie bezpieczniackie walczące o łupy), po wymiar sprawiedliwości, system opieki zdrowotnej, edukację itp. Z wyjątkiem urody polskich kobiet i piękna polskiej przyrody każdy aspekt funkcjonowania państwa wymaga gruntownej reformy. Tyle że każda reforma wymaga pieniędzy. Stan finansów państwa jest dziś dramatyczny. Nowa ekipa rządowa, aby znaleźć pieniądze na wdrożenie zmian, będzie musiała zacząć od uporządkowania systemu finansowego państwa. Będzie to jednak bardzo trudne. Po pierwsze dlatego, że ani w rządzie, ani w opozycji nie ma finansistów z prawdziwego zdarzenia. Po drugie dlatego, że ta sytuacja finansowa nie rokuje nadziei na poprawę.
http://nczas.com/publicystyka/spadek-po-platformie/

franek
Posty: 17
Rejestracja: 18 listopada 2015, 09:17
Lokalizacja: Poznań

Post autor: franek » 22 listopada 2015, 19:49

Redakcja w ramach Rebelya.tv wrzuciła na facebooka reklamę książki o pandemii świńskiej grypy, która kosztowała życie kilka tysięcy Polaków. No bo pamiętamy, wszystkie kraje nakupowały szczepionek, a Polska nie - co zostało uznane za sukces, bo wirus A H1N1 nie okazał się tak zły.
A tu się okazuje, że jednak powinniśmy kupić szczepionki, bo w owym 2009 roku nie było zwykłej grypy, a właśnie w 99% świńska i gdyby były szczepionki, to nie byłoby tych kilku tysięcy ofiar.

Powiem tak - sprawa jest interesująca, bo medycyna generalnie mnie ciekawi, a po prof. Majewskiej i jej cudach szczepionkowych wiem, jak niektórzy lubią robić karierę na odkrywaniu "wielkiego spisku".
Jak jest tym razem?

Materiały do dyskusji:
https://www.facebook.com/Rebelya/videos ... 389408098/
http://blogpress.pl/node/21583

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 23 listopada 2015, 18:09

martwi mnie milczenie
pier1987 ,tyle się dzieje...a On milczy ...
pozdrowienia

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 10 marca 2016, 15:46

Trybunał Konstytucyjny to spadek po Platformie. Kowalski ma rację mówiąc, że TK to obca agentura. PiS i prezydent Duda niepotrzebnie z nimi się cackają.

TK, KOD, PO, Nowoczesna - oto kolejne ogniwa tej samej bandy.



Marian Kowalski o TK: To jest obca agentura. Ze zdrajcami Ojczyzny trzeba jechać na ostro


Obrazek

Były kandydat na Prezydenta RP Marian Kowalski w wywiadzie dla portalu wpolityce.pl w dosadny sposób wypowiedział się na temat Trybunału Konstytucyjnego (TK).

"Ten Trybunał nie jest bezstronny, jest narzędziem w grze politycznej i dąży do sparaliżowania pracy obecnego parlamentu. Trybunał jest niedemokratyczny, niewiarygodny, upartyjniony i agenturalny" - powiedział Kowalski. Według niego wszyscy sędziowie TK "powinni wylecieć na zbity pysk, bowiem działają na szkodę Polski". Dodał też, że "prezydent, rząd i większość Sejmowa powinni natychmiast zlikwidować ten spisek skorumpowanych działaczy partyjnych". Na pytanie czy "Pan by to zrobił?" odpowiedział - "Gdybym ja był prezydentem, oni już dawno siedzieliby w więzieniu".

Marian Kowalski stwierdził, że nie można pobłażać wrogom ojczyzny - "Nie, nie. Nie można pobłażać wrogom Ojczyzny. Mamy agenturalną robotę, nastawioną na sparaliżowanie państwa. Żadnego przemilczania, z nimi trzeba na ostro. Nie ma amnestii i wybaczenia dla wrogów Ojczyzny. To jest obca agentura". Powiedział też, że w walce ze zdrajcami ojczyzny nie można przejmować się opiniami obcych ambasad - "Ze zdrajcami Ojczyzny trzeba jechać na ostro. Nie możemy się przejmować opinią ambasad, prasy niemieckiej itd. Państwo jest zagrożone atakowane z różnych stron. Trzeba działać zdecydowanie".

Wpolityce.pl / Kresy.pl

http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka ... mpaign=rss

Awatar użytkownika
durex_sed_lex
Posty: 83
Rejestracja: 26 marca 2011, 19:54
Lokalizacja: Opolskie

Post autor: durex_sed_lex » 12 marca 2016, 21:24

pier1987 pisze:Po ośmiu latach rządów PO i PSL zwycięzcy najbliższych wyborów otrzymają w spadku największą w historii dziurę budżetową i rozdęty aparat urzędniczy, korzystający z luksusów za pieniądze podatników. Jeśli będą chcieli zreformować państwo, w pierwszej kolejności trzeba będzie naprawić system finansów publicznych.

Po nas choćby potop!

60 miliardów złotych – tyle rocznie kosztuje utrzymanie wszystkich polskich urzędników (prawie 900 tysięcy osób łącznie z pracownikami szczebla samorządowego). Na tę potężną kwotę składają się nie tylko pensje biurokratów (12 zwykłych plus obowiązkowa „trzynastka”), lecz również dziesiątki milionów złotych wydawane na ich przywileje: samochody służbowe (liderem jest Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa z ponad 500 samochodami służbowymi, których utrzymanie kosztuje rocznie ponad 20 milionów złotych), wyjazdy zagraniczne pod pozorem szkoleń lub konferencji międzynarodowych (tutaj rekordzistą jest Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej – jego pracownicy wyjeżdżali m.in. do Korei Południowej).

Praca armii urzędników przynosi skutki odwrotne od zamierzonych: problemy, z którymi mają walczyć biurokraci, nasilają się; patologii społecznych jest coraz więcej, a same urzędy coraz częściej znajdują się w zainteresowaniu prokuratury ścigającej afery. Zdrowy rozsądek i nieubłagane prawa ekonomii nakazują zwolnić natychmiast około 95-98% urzędników państwowych, jednak żadna z politycznych ekip nie odważyła się na to. Wszystko dlatego, że biurokraci i ich rodziny to betonowy elektorat rządzącej partii. Są zainteresowani jedynie utrzymaniem swoich „ciepłych posadek” i płynących z tego korzyści, a to może im zagwarantować jedynie partia rządząca. Dlatego więc w każdych wyborach armia urzędników karnie stawia się przy urnach i głosuje na swoich pracodawców. Ten klientelizm polityczny kosztuje podatnika 60 miliardów złotych rocznie plus kilkakrotność tej sumy z tytułu efektów działania aparatu urzędniczego – tj. angażowania czasu i energii podatnika na sprawy zupełnie niepotrzebne.

W błoto

Tyle samo, bo 60 miliardów złotych rocznie, kosztują odsetki od polskiego długu zagranicznego, którego historia sięga czasów Edwarda Gierka. Kwota rośnie z każdym rokiem, bo rządy Tuska i Kopacz zadłużyły państwo do granic nieznanych w historii. Czarny bohater polskiej gospodarki – towarzysz Leszek Balcerowicz – zainicjował ponad cztery lata temu ustawienie na skrzyżowaniu Alej Jerozolimskich i ulicy Marszałkowskiej tzw. licznika długu, który ma pokazywać zadłużenie Polski.

Wynika z niego, że na dzień dzisiejszy dług publiczny Polski wynosi 1,077 biliona złotych. 17 października licznik pokazał, że dług publiczny osiągnął 60% PKB, czyli maksymalny poziom dopuszczalny przepisami prawa. Roczne odsetki od 1,077 biliona złotych wynoszą właśnie 60 miliardów, z czego wniosek, że pieniądze pożyczyliśmy na około 6% w skali roku (czyli bardzo wysoko). Problem w tym, że licznik dług pokazuje tylko tzw. dług publiczny, inaczej zwany długiem wewnętrznym, czyli to, co państwo winne jest swoim obywatelom – np. w formie obligacji. Oprócz tego do spłacenia mamy jeszcze dług zagraniczny, czyli pieniądze, które pożyczyliśmy w innych państwach (ponad 1,2 biliona złotych), zadłużenie systemu emerytalnego (ponad 3 biliony złotych) i zadłużenie samorządów – tu kwoty długów idą w miliardy, a nie w biliony. Ma to jednak o tyle znaczenie, że długi nie tylko wyciągają z Polski pieniądze na spłatę odsetek, lecz również dają międzynarodowym spekulantom ogromną możliwość szantażowania naszego rządu. Zawsze można bowiem zagrozić Polsce wypowiedzeniem umów kredytowych i wezwaniem do natychmiastowej spłaty, jeśli nie wycofa się z konkretnego planu politycznego. Nowy rząd – ktokolwiek go utworzy – będzie musiał pilnie zreformować system finansów publicznych, aby zacząć wychodzić z długów. Przy czym to wychodzenie z długów trzeba będzie zacząć od całościowej diagnozy systemu finansów państwa, a tej jak dotychczas nie można było przedstawić, bo rząd Ewy Kopacz (podobnie jak rząd Donalda Tuska) ukrywa przed opinią publiczna i przed parlamentem dane na temat stanu finansów państwa.

Wielka ucieczka

Pogarszająca się sytuacja finansowa państwa spowodowała ucieczkę coraz większej liczby przedsiębiorstw do innych krajów – głównie na Wyspy Brytyjskie i do Irlandii. Obowiązkowa składka na ubezpieczenie wynosi tam 11 funtów miesięcznie, a więc prawie 20 razy mniej niż przy prowadzeniu działalności gospodarczej w Polsce. Ten proceder (zaczął być popularny w 2011 roku) spowodował radykalny spadek wpłat z tytułu składek do ZUS-u oraz spadek wpłat z tytułu podatków dochodowych (uciekające przedsiębiorstwa płacą podatki rządom krajów, w których się rejestrują). Głównymi pracodawcami stały się więc zachodnie koncerny otwierające swoje przedstawicielstwa w Polsce, tj. głównie hipermarkety, banki, firmy audytorskie czy firmy produkcyjne. Dla państwa nie ma to większego znaczenia. Kasy skarbu państwa firmy te nie zasilają, ponieważ korzystają z preferencji podatkowych i zwolnień, których nie przyznaje się przedsiębiorstwom polskim. Z kolei ZUS-u również nie zasilają w stopniu wystarczającym, albowiem płacą swoim pracownikom głodowe pensje (najlepszym przykładem są kasjerki w hipermarketach). Rządy zamieniły więc przynoszące mu podatki firmy polskie na niepłacące nic firmy zagraniczne. Tendencja ta się nasila, albowiem zachodnie koncerny, poprzez spółki lobbingowe, starają się forsować zmiany prawne jeszcze bardziej dla nich korzystne. Jeśli ta tendencja się utrzyma, małe wpływy do budżetu jeszcze się zmniejszą, a wydatki pozostaną na tym samym poziomie. Konsekwencją będzie większy odpływ emigrantów zarobkowych, a więc spowolnienie gospodarcze w Polsce.

Wielki chaos

Bartłomiej Sienkiewicz miał rację, gdy zauważył, że „polskie państwo istnieje tylko teoretycznie”. Każdy obszar państwa funkcjonuje dziś beznadziejnie, począwszy od wojska (które wynajmuje prywatne firmy ochroniarskie do pilnowania koszarów i magazynów z amunicją), poprzez policję (która ma limity na paliwo do radiowozów), służby specjalne (które zamieniły się w mafie bezpieczniackie walczące o łupy), po wymiar sprawiedliwości, system opieki zdrowotnej, edukację itp. Z wyjątkiem urody polskich kobiet i piękna polskiej przyrody każdy aspekt funkcjonowania państwa wymaga gruntownej reformy. Tyle że każda reforma wymaga pieniędzy. Stan finansów państwa jest dziś dramatyczny. Nowa ekipa rządowa, aby znaleźć pieniądze na wdrożenie zmian, będzie musiała zacząć od uporządkowania systemu finansowego państwa. Będzie to jednak bardzo trudne. Po pierwsze dlatego, że ani w rządzie, ani w opozycji nie ma finansistów z prawdziwego zdarzenia. Po drugie dlatego, że ta sytuacja finansowa nie rokuje nadziei na poprawę.
http://nczas.com/publicystyka/spadek-po-platformie/
to teraz policz, ile pis zatrudnił urzędników do obsługi programu 500 + .

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 13 marca 2016, 08:14

durex_sed_lex pisze:to teraz policz, ile pis zatrudnił urzędników do obsługi programu 500 + .
Najlepiej niech dureń, sorry durex, rządzi. A Polska będzie rosła w siłę.

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Coltrane :)

Post autor: sonia » 13 marca 2016, 20:33

Coltrane pisze:
durex_sed_lex pisze:to teraz policz, ile pis zatrudnił urzędników do obsługi programu 500 + .
Najlepiej niech dureń, sorry durex, rządzi. A Polska będzie rosła w siłę.
super dobra rada,jakby jeszcze udało się napisać jakiś list do schetyny,by nie sprzedawał Polski,kryjąc się za plecami tego ,co ma zerwany KOD historyczny,to byłoby super :)

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

"List otwarty Elżbiety Morawiec do Grzegorza Schetyny &

Post autor: sonia » 13 marca 2016, 20:39

Coltrane, polecam super List do schetyny,tego ,co to na cmentarzach umawiał się brzydkich sprawach,a teraz sprzedaje Polskę za judaszowskie srebniki...
http://wpolityce.pl/polityka/284983-lis ... ormacja-po


" NIE jestem członkinią PiS
NIE chcę żyć w kraju w którym wy, po obaleniu rządu będziecie rządzić nadal
NIE chcę żyć w kraju, w którym bohater afery cmentarnej staje się obrońcą demokracji
NIE chcę żyć w kraju, w którym nadal będą królowały korupcja, kłamstwo, manipulowanie opinią publiczną
NIE chcę żyć w kraju zdrady narodowej, jakiej pańska formacja PO się dopuszcza
NIE chcę żyć w kraju, w którym tzw. opozycja, czyli współczesna Targowica, wzywa zewnętrzne siły do ingerencji w sprawy mojego kraju/.../"
wieczorne pozdrowienia

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

kim pan jest,panie Schetyna ,wczoraj i dzisiaj...?

Post autor: sonia » 13 marca 2016, 20:57

może jeszcze zakończenie tego listu do....,Grzegorza Schetyny

"NIE chcę dożyć powrotu do władzy pospolitych krętaczy własnych interesów, zwykłych targowiczan
NIE chcę tej chwili dożyć, bo to będzie KONIEC POLSKI.
NIE chcę dożyć najbliższego roku (mam 76 lat), w którym pańska partia PO, partia zdrady narodowej, zwycięży
Tak mi dopomóż Bóg dr Elżbieta Morawiec, wiele lat w „Arcanach”"
podpisuję się pod tym listem obiema rękami...
sercem i duszą...

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 13 marca 2016, 21:43

sonia pisze:super dobra rada,jakby jeszcze udało się napisać jakiś list do schetyny,by nie sprzedawał Polski,kryjąc się za plecami tego ,co ma zerwany KOD historyczny,to byłoby super :)
Polacy dzielą się na tych co pragną Polski wolnej, niepodległej, katolickiej, i tych co najchętniej sprzedaliby Polskę za judaszowe srebrniki obcym. Ci drudzy na zawołanie kałasznikowa Petru wychodzą na ulice, by protestować przeciwko władzy PiS, a tak naprawdę, to przecież celem KOD-u i innego łajdactwa jest nie tyle obalenie rządu PiS-u, co sprzedanie Polski. Oni tylko mydlą oczy ogłupiałym do reszty pajacom wizją jakiejś lepszej Polski. Przecież już pokazali w ciągu 8 lat rządów PO jak ta Polska będzie wyglądać. Ale niestety 8 lat niewiele Polaków nauczyło, bo wciąż 50% tzw. "polskiej hołoty" popiera zdrajców, sprzedawczyków, targowiczan, zaprzańców, ukrywających się pod szyldami PO, Nowoczensje, KOD-u i innego szachrajstwa.

Imbecyl durex już wylicza "straty" na jakie narazi nas PiS, a jakoś przez 8 lat rządów PO gęby nie otworzył i nawet słowem nie wspomniał o stratach, które ponieśliśmy na wskutek skandalicznych rządów PO.

Przypomnijmy :

Profesor Krzysztof Rybiński w wywiadzie udzielonym ostatnio portalowi wPolityce.pl stwierdził, że rządząca od 8 lat Polską Platforma zadłużyła nasz kraj w relacji do PKB, bardziej niż Edward Gierek w latach 70-tych poprzedniego stulecia.

I dodał „gdyby nie skok rządu Platformy na Otwarte Fundusze Emerytalne, gdyby nie ukradli Polakom 150 mld zł, to już dzisiaj dług publiczny przekraczałby 60% PKB, a premier i minister finansów byliby postawieni przed Trybunałem Stanu, bo złamali Konstytucję RP”.

To bardzo mocna ocena 8 letnich rządów Platformy i PSL-u, zwracająca uwagę na elementarne fakty w sytuacji kiedy rządzący bez żadnych hamulców zaczynają obciążać opozycję dążeniem do doprowadzenia Polski do sytuacji podobnej jak w Grecji.

Przypomnijmy więc najważniejsze „osiągnięcia” rządu Platformy i PSL-u w tym zakresie.

Po pierwsze gigantyczny przyrost długu publicznego w latach 2007-2013, wyniósł on blisko 450 mld zł (dług wzrósł z 520 mld zł na koniec 2007 roku do 970 mld zł na koniec 2013 roku) tj. do blisko 58% PKB.


cd. patrz : http://wpolityce.pl/gospodarka/258477-p ... ybinskiego

To tyle. Dzięki za uwagę.

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 15 marca 2016, 02:18

Coltrane,
bardzo ciekawe są również niektóre komentarze pod tym artykułem :)

"Imbecyl durex już wylicza "straty" na jakie narazi nas PiS, a jakoś przez 8 lat rządów PO gęby nie otworzył i nawet słowem nie wspomniał o stratach, które ponieśliśmy na wskutek skandalicznych rządów PO. "

ponieważ połowa naszej społeczności...jest bezrefleksyjna, to PIS powinien koniecznie zrobić " spis strat,jakie Polska poniosła w czasie rządów PO,fakt,ze miłośników ciepłej wody w kranie,nic nie przekona...to jednak co niektórym oczy by się otworzyły..
tylko pytanie,kiedy ma to zrobić PIS,skoro rózne cudaki i zdrajcy szczują i szczekają na każdym rogu ...ulicy...tej w brukselce,też...nie mówiąc już o "bratnich" Niemcach..
pozdrowienia z drogi do Celu :)

ODPOWIEDZ