IPN - Instytut Pamięci Narodowej

Polityka, gospodarka, ekonomia...
ODPOWIEDZ
sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 23 czerwca 2010, 16:45

Syriusz, jak "oni" dziwnie nic nie pamietają
ale swoje sbeckie emerytury
pamiętają,by co miesiąc je odebrac...............
wiele ofiar dawno juz nie zyje,zyją jednak nadal ich oprawcy i mają się całkiem dobrze

DLATEGO tak nienawidzą IPNu..............bo kto wie,co jeszcze mogło się uchowac.........
maleszka i pyjas,czy sprawcy pobicia kapłana Isakiewicza,nie mowie juz o mordach
na kapłanach.......i ludziach świeckich

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 10 września 2010, 16:23

IPN: nowy członek KRRiT zarejestrowany jako TW.

- Nowy członek KRRiT Sławomir Rogowski był w latach 1985-1989 zarejestrowany jako tajny współpracownik SB o kryptonimie "Libero" - ujawnił IPN.
Informacja o zasobach IPN nt. 53-letniego Rogowskiego znalazła się w ujawnionych w internecie katalogach IPN o osobach pełniących funkcje publiczne.

Według IPN, był on zarejestrowany 14 kwietnia 1983 r. przez wydział III departamentu II MSW (kontrwywiad) w kategorii "zabezpieczenie". 9 listopada 1985 r. został przerejestrowany na tajnego współpracownika ps. "Libero". - Z prowadzenia sprawy zrezygnowano 14 grudnia 1989 r. - głosi informacja o Rogowskim. Zachowały się tylko zapisy ewidencyjne o nim. - Materiałów brak - podkreśla IPN.

Według katalogu IPN, w latach 1982-1983, w 1987 r. i w 1989 r. był on sprawdzany w ewidencji MSW przez różne jednostki operacyjne, w tym w 1983 r. przez wywiad MSW (powód "sprawdzenie operacyjne" i "przed rozmową" oraz wydz. do walki z przestępczością gospodarczą DUSW Warszawa-Śródmieście ("rozpracowanie"); w 1984 r. przez wydz. III SUSW ("przed rozpracowaniem"), a w 1987 r. przez oddział II Zarządu IV Szefostwa WSW ("przed rozpracowaniem").

Rogowski został członkiem KRRiT w sierpniu br. decyzją Sejmu, z rekomendacji SLD. Jest m.in. scenarzystą, producentem filmowym, b. dyrektorem Agencji Filmowej TVP (do 2002 r.). Był też członkiem zarządu Totalizatora Sportowego. W latach 1995-1999 założył i prowadził Festiwal Filmowy "Lato Filmów" w Kazimierzu Dolnym.

Do czasu nadania depeszy PAP nie udało się uzyskać stanowiska Rogowskiego. Wiadomo, że jako członek KRRiT musiał on złożyć oświadczenie nt. ewentualnych związków ze służbami specjalnymi PRL, które będzie badane przez pion lustracyjny IPN.

Źródło: PAP

Awatar użytkownika
adsenior
Posty: 6186
Rejestracja: 25 czerwca 2009, 04:06
Lokalizacja: Łódź

Post autor: adsenior » 10 września 2010, 16:32

Wszak TW - SZPICLE i KAPUSIE, stanowią fundament mafii POkracznej!

Awatar użytkownika
longinus9
Posty: 2190
Rejestracja: 19 lutego 2009, 20:02
Lokalizacja: Łódź

Post autor: longinus9 » 10 września 2010, 18:57

Przez takie śmiecie Polska nie może wyjść z bagna tubylczego bolszewizmu. Bez oczyszczenia kraju z takich brudów nie jest możliwy rozwój naszej Ojczyzny. Efekty agentury widać w głębokiej zapaści naszej gospodarki, wyprzedaży i niszczeniu przemysłu oraz postępującej biedzie. Świadomość społeczeństwa jest manipulowana co ma niebezpieczny wpływ na zniewolenie Narodu. Należy ujawniać, potępiać i nie pozwolić aby agentura miała jakikolwiek wpływ na przemiany w Polsce. Dotyczyć to musi bez wyjątku wszystkich ludzi w Polsce.
Jeżeli prezydent był agentem winien być pozbawiony wszelkich przywilejów i otrzymywać najniższe wynagrodzenie tak jak zwykły kapuś z pod budki z piwem.
Jak historia pokazuje służby specjalne nie służyły dla bezpieczeństwa kraju a były głównie rezydencją Sowietów w penetrowaniu polskiego patriotyzmu.

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 11 września 2010, 09:30

Wystawa o germanizacji dzieci w okresie wojny.

Wstrząsające dokumenty, notatki, protokoły świadków, wspomnienia i fotografie można oglądać w Kaliszu na wystawie o germanizacji dzieci polskich w okresie II wojny światowej. Ekspozycję przygotowało miejscowe Archiwum Państwowe i łódzki IPN.
Pierwsza część wystawy opowiada o germanizacji i wysiedleniach dzieci, zamieszkujących Kraj Warty i Generalne Gubernatorstwo oraz o indywidualnych losach dzieci poddawanych zniemczaniu. W drugiej części pokazano tragiczne losy dzieci z kaliskiego obozu Gaukinderheim (tzw. Okręgowego Domu Dziecka), utworzonego 10 grudnia 1942 r. na terenie klasztoru sióstr Nazaretanek.

W części kaliskiej prezentowane są m.in. nazwiska polskiego i niemieckiego personelu Gaukinderheimu i częściowy wykaz nazwisk dzieci w wieku od 2 do 14 lat. Najczęściej spędzały one w Kaliszu około sześciu tygodni, później wysyłano je do Monachium. "Wysyłano przede wszystkim najstarsze dzieci, posłuszne i mówiące po niemiecku, blondynki i blondynów" - mówi dyrektor Archiwum Grażyna Schlender.

Przypomniano także osoby starające się pomóc dzieciom, m.in. Marię Pinczewską, która zdołała nawiązać kontakt z polskim personelem Gaukinderheimu. Dzięki temu sporządziła listę nazwisk dzieci, co pozwoliło odnaleźć później adresy ich rodziców. "Niektórym dzieciom udało się po wojnie wrócić do Polski" - twierdzi Schlender.

Bohaterem tamtych lat był także pracownik gospodarczy Stanisław Kulczyński, który w kubłach na śmieci przemycił na zewnątrz kilkoro dzieci. Na wystawie pokazano zdjęcie dziewczynki, którą uratował.

Są także oryginalne dokumenty z przesłuchań świadków dotyczących tragicznej śmierci 14-letniego Zygmunta Światkowskiego z Łodzi, który nie poddał się germanizacji. "Mówił po polsku i został za to rzucony przez szefową Gaukinderheimu na przewody elektryczne" - mówi Schlender.

Jak poinformował IPN, zbrodniczą germanizację naziści prowadzili od początku wojny, a ich ofiarą padło kilkanaście tysięcy osób dorosłych i prawie 200 tysięcy dzieci. Do zniemczenia wybierano głównie dzieci będące sierotami.

"Po wojnie polskie władze podjęły starania o rewindykację zgermanizowanych dzieci z obszaru Niemiec. Do 1947 r. powróciło do kraju blisko 30 tysięcy małych Polaków" - poinformowała Marzena Kumosińska z IPN.

Wystawa jest hołdem wobec wszystkich nieletnich ofiar II wojny światowej. Według Schlender dla uczniów jest to bardzo dobra lekcja historii.

Ekspozycję można oglądać w siedzibie AP do końca października.

Źródło: PAP

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 3 stycznia 2011, 19:32

"Spisek" w wojskach lotniczych, IPN oskarża stalinowskich śledczych.

MK / PAP
O fizyczne i psychiczne, brutalne znęcanie się nad oficerami wojska, skazanymi w latach 50. na karę śmierci oskarżył IPN dwóch żyjących jeszcze stalinowskich oficerów śledczych. Akt oskarżenia przesłano do Wojskowego Sądu Garnizonowego w Warszawie.

Jak podał IPN, akt oskarżenia skierowano przeciwko b. funkcjonariuszom Głównego Zarządu Informacji WP Zbigniewowi K. i Józefowi K. - Wykorzystując stosunek zależności istniejący pomiędzy oficerem śledczym a przesłuchiwanymi oficerami Wojska Polskiego znęcali się nad nimi fizycznie i moralnie - poinformował rzecznik prasowy IPN Andrzej Arseniuk.

Według prokuratorów Instytutu oskarżeni "wielokrotnie i przez wiele godzin, w dzień i w nocy przesłuchiwali pokrzywdzonych, pozbawiając ich w tym czasie snu, zmierzając w ten sposób do spowodowania u nich załamania fizycznego i psychicznego".

Celem działań oskarżonych było zmuszenie oficerów lotnictwa "do przyznania się do udziału w dywersyjno-szpiegowskiej organizacji działającej w Wojsku Polskim, do uczestniczenia w działalności agenturalnej na rzecz państw zachodnich oraz do składania wyjaśnień zgodnych z koncepcją prowadzonego przeciwko pokrzywdzonym śledztwa".

W 2012 r. minie 60. rocznica skazania przez Najwyższy Sąd Wojskowy na śmierć grupy polskich oficerów lotnictwa walczących w czasie II wojny światowej na Zachodzie. 7 sierpnia w mokotowskim więzieniu rozstrzelani zostali: płk Bernard Adamecki, płk August Menczak, płk Józef Jungraw, ppłk Władysław Minakowski, ppłk Szczepan Ścibór i ppłk Stanisław Michowski. Oskarżeni z nimi byli jeszcze ppłk Stanisław Ziach i ppłk Aleksander Majewski - skazano ich na dożywocie. Tajnej rozprawie, odbywającej się bez udziału obrony, przewodniczył sędzia płk Piotr Parzeniecki.

W akcie oskarżenia sporządzonym przez ppłk Iwana Amonsa (zatwierdzonym w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej przez ppłk Mariana Frenkiela) stwierdzono, iż w lipcu 1946 r. płk Adamecki, wówczas komendant Technicznej Szkoły Lotniczej, z polecenia płk Franciszka Hermana rozpoczął tworzenie tajnej organizacji w Wojskach Lotniczych, której celem miało być obalenie siłą władzy państwowej oraz prowadzenie działalności szpiegowskiej na rzecz mocarstw imperialistycznych. W ciągu miesiąca do organizacji zwerbowany miał zostać szef sztabu Kwatermistrzostwa Wojsk Lotniczych, płk Menczak, a następnie pozostali oskarżeni. Ppłk Amons żądając kar śmierci i dożywocia dla oskarżonych mówił m.in.: "Proces ten to jeszcze jedno zdemaskowanie nikczemnej garstki wykolejeńców narodu polskiego, którzy zdradzili swój kraj i wiernie służyli agentom świata imperialistycznego, dążąc do nowej pożogi wojennej".

Wobec wszystkich oficerowie śledczy osławionej Informacji Wojskowej stosowali metody zakazane po 1956 r. - m.in. konwejer, czyli trwające kilka dni i nocy ciągłe przesłuchanie mające na celu przyznania się do spreparowanych zarzutów. Tej metody zakazano po październikowej "odwilży" 1956 r. 26 kwietnia 1956 r. Najwyższy Sąd Wojskowy wznowił postępowanie wobec płk Adameckiego i pozostałych oficerów. Dzień później Naczelna Prokuratura Wojskowa umorzyła je, uznając, że w postępowaniu przygotowawczym nie było żadnych dowodów na potwierdzenie stawianych w oskarżeniu zarzutów.

Jerzy Poksiński w książce "TUN. Tatar-Utnik-Nowicki", poświęconej represjom wobec oficerów WP w latach 1949-1956, pisze, iż "Naczelna Prokuratura Wojskowa już w grudniu 1954 r. miała pełną świadomość tego, że w sprawie tej brutalnie złamano prawo (...) Poinformowano o tym kierownictwo państwa i partii: Bieruta, Zawadzkiego, Ochaba i marsz. Rokossowskiego. Polecili oni nadal badać sprawę. (...) Wnioski, które sformułowała prokuratura, były przerażające". Komunistyczne władze państwowe nie podjęły jednak żadnych działań, których efektem byłaby rehabilitacja i zwolnienie niewinnych ludzi przebywających w więzieniach.

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 10 stycznia 2011, 16:39

Broń jądrowa w PRL.

PAP
Z odtajnionych przez IPN akt tzw. operacji "Wisła" wynika, że od połowy lat 60. Ludowe Wojsko Polskie dysponowało środkami przenoszenia, a także 180 ładunkami atomowymi. Była to jedna z najpilniej strzeżonych tajemnic PRL.
Wśród materiałów operacji "Wisła", odtajnionych przez IPN znajduje się umowa zawarta 25 lutego 1967 roku pomiędzy Marianem Spychalskim, ówczesnym ministrem obrony narodowej, a marszałkiem ZSRR Andriejem Grieczką. Umowa zakładała utworzenie magazynów broni nuklearnej w Polsce. Budowę sfinansowała Polska, a kontrolę nad magazynami miało tylko ZSRR.

Składy broni jądrowej powstały w latach 1967 - 70 w Templewie, Brzeźnicy i Podborsku. Były chronione przez specnaz i zamaskowane tak starannie, że na zdjęciach satelitarnych i lotniczych wyglądały jak porośnięte pagórki. Rosjanie umieścili broń jądrową w Polsce, ponieważ zależało im na tym, żeby była gotowa do natychmiastowego użycia i znajdowała się najbliżej Zachodu. Sztab Generalny Armii Czerwonej wraz ze sztabem Ludowego Wojska Polskiego opracował instrukcje przekazania broni jednostkom polskim i plany jej użycia w wypadku wojny.

Po rozpoczęciu wojny LWP miało wystrzelić 178 głowic w kierunku celów znajdujących się w Europie Zachodniej. NATO odpowiedziałoby kontruderzeniem. Według założeń sztabu, mogło w nim zginąć nawet 53 proc. żołnierzy polskich. O stratach wśród ludności cywilnej nie mówiono.


Atak odwetowy NATO zmieniłby północno-zachodnią Polskę w atomową pustynię

Tajemnica była pilnie strzeżona do samego końca. W marcu 1990 r. zastępca szefa Sztabu Generalnego, "dowódca frontu polskiego" gen. dyw. Franciszek Puchała, jeżeli przekazywał komuś dokumenty o kryptonimie Wisła, czynił to z nadaniem klauzuli tajności. W zachowanych przez IPN dokumentach znajdują się plany budowy składów broni jądrowej i ich kosztorysy, upoważnienia do odbioru głowic wydane polskim oficerom oraz lista 12. najwyższych rangą wojskowych dopuszczonych do tajemnicy.

Historia składowania broni jądrowej w Polsce zaczyna się od nieudanych ćwiczeń przeprowadzonych w 1965 r. Ich celem było zorganizowanie najszybszej i najbardziej optymalnej opcji transportu broni jądrowej z ZSRR do Polski w warunkach wojny. Na lotnisko w Debrznie przyleciały 4 radzieckie Su-7b. Do portu w Ustce przypłynął specjalny statek, z którego wyładowano głowice i przetransportowano na poligon w Drawsku oraz na lotnisko w Słupsku. Głowice transportowano także koleją z Brześcia na poligon w Bornem-Sulinowie, a także przystosowanymi samochodami.

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 10 lutego 2011, 07:53

Nietypowy pomnik ofiary katastrofy smoleńskiej.

KLe / PAP
"Dziennik Polski": Powstaje nietypowy pomnik byłego prezesa IPN, jednej z ofiar katastrofy smoleńskiej. Krakowskie Wydawnictwo Arcana przygotowuje do druku obszerny wybór prac Janusza Kurtyki.

Książka ukaże się w kwietniu. Nosi tytuł "Z dziejów agonii i pokoju. Prace zebrane z zakresu najnowszej historii Polski". Opracowali ją współpracownicy prezesa IPN - Filip Musiał i Wojciech Frazik.

W publikacji znajdą się teksty rozproszone, publikowane wcześniej w różnych innych wydawnictwach – artykuły historyczne, opracowane przez Kurtykę materiały źródłowe, pisane przezeń przedmowy, przedsłowia i wstępy.

– Te teksty dotyczą przede wszystkim lat 1945-1956 i dziejów podziemia niepodległościowego, mówi Musiał. W zbiorze znajdą się m.in. słynny tekst Kurtyki o gen. Leopoldzie Okulickim, teksty o historii Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość", źródła opracowane przez Janusza Kurtykę i publikowane przezeń w "Zeszytach historycznych WiN".

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 13 lutego 2011, 09:28

Szczątki z Charkowa pod lupą IPN.

POg / PAP
Badania genetyczne 12 czaszek wydobytych podczas prac ekshumacyjnych na terenie Charkowa w 1991 r. zapowiedział Instytut Pamięci Narodowej. Badania DNA mają pomóc w ustaleniu tożsamości ofiar zbrodni katyńskiej.

O sprawie poinformowała Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie na stronie internetowej IPN w komunikacie dla krewnych zamordowanych w Charkowie. Komisja ta od listopada 2004 r. prowadzi śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej.

12 czaszek wydobyto w 1991 r. w Charkowie podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych w ramach rosyjskiego śledztwa Głównej Prokuratury Wojskowej w sprawie zbrodni katyńskiej, a następnie przywiezione je do Polski.

- Szczątki te zostały przekazane biegłym z Zakładu Medycyny Sądowej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, celem przeprowadzenia badań identyfikacyjnych DNA. Z uzyskanej opinii wynikało, że badania te pozwoliły na wyizolowanie z wszystkich 12 dowodowych czaszek ich profili genetycznych. Teoretycznie możliwe jest zatem, w oparciu o dalsze badania identyfikacyjne DNA, ustalenie tożsamości zabezpieczonych szczątków - czytamy w komunikacie IPN.

Jak podano, dotychczasowe badania genetyczne - przeprowadzone na wniosek kilku członków rodzin ofiar zbrodni katyńskiej - nie wykazały zgodności ich profili genetycznych z profilami genetycznymi zabezpieczonych szczątków. Jeśli kolejne badania potwierdzą zgodność genetyczną, zabezpieczone szczątki ofiar zbrodni katyńskiej zostaną wydane do pochówku ich najbliższym sukcesorom prawnym.

W śledztwie w sprawie zbrodni katyńskiej prokuratorzy IPN mają za zadanie ustalić wszystkie okoliczności zbrodni katyńskiej w tym m.in. nazwiska wszystkich ofiar mordu i nieznanych dotąd miejsc ich kaźni i pochówku, a także ustalić sprawców, określić zakres ich odpowiedzialności, a także - o ile to możliwe - postawić ich przed sądem.

Do zbrodni katyńskiej doszło po agresji ZSRR na Polskę 17 września 1939 r., kiedy do niewoli sowieckiej dostało się ok. 15 tys. oficerów. Decyzja o ich wymordowaniu - jako wrogów komunizmu i Związku Radzieckiego - zapadła w Moskwie na najwyższym szczeblu.

Zgodnie z dekretem władz ZSRR, podpisanym przez Józefa Stalina 5 marca 1940 roku, NKWD rozstrzelało wiosną tamtego roku ok. 22 tys. obywateli polskich. Większość ofiar stanowili jeńcy z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie.

W Charkowie mordowano jeńców z obozu starobielskiego w siedzibie NKWD obwodu charkowskiego. Co noc w piwnicy budynku przy ul. Dzierżyńskiego kaci odbierali jeńcom życie strzałem w kark, a ciężarówki zabierały ciała do dołów w Parku Leśnym Charkowa, półtora kilometra od wsi Piatachitki. Do 12 maja zabito w Charkowie 3820 obywateli polskich.

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Borne Sulimowo,to kolejny smutny rozdział w naszej historii

Post autor: sonia » 15 lutego 2011, 06:54

Syriusz,myslę,ze warto by mu poświęcić osobny wątek................
Borne Sulimowo,baza niemiecka,a pożniej rosyjska
na willi Oficera,jest płaskorzeżba Hitlera na koniu,............smutne,ponure miejsce
pamiątka niemieckich eksperymentow a pozniej miasteczko Rosjan.............
pozdr

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Piękny pomysł,myslę że Prezes Kurtyka,byłby szczęśliwy

Post autor: sonia » 15 lutego 2011, 06:59

Nietypowy pomnik Janusza Kurtyki,tylko tak można ocalić Pamięć i O pracach Tego
wybitnego człowieka ,jak i o NIM samym
TA pozycja winna znależć się w każdym Polski Domu.........
wracajmy do korzeni,wracajmy do naszych BOHATERóW,szczególnie teraz,gdy przyszło nam żyć w czasach
zamazywania Naszej Historii
pozdr

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 15 lutego 2011, 09:14

Historyk IPN: te książki obrażają nasz naród.

RC / Super Express
- Książka Grossa po prostu nas obraża (...). Zawsze można dowieść tchórzostwa i innych niegodnych zachowań, ale autor patologiczne zachowania przyjmuje za normę społeczną - powiedział w wywiadzie dla "Super Expressu" prof. Jan Żaryn, historyk z IPN.

W rozmowie z Franciszkiem Tyszką Żaryn stwierdził, że książki Grossa "obrażają nasz naród, bo próbują udowadaniać te rzeczy abstrahując od realiów II wojny światowej". Według profesora "Złote Żniwa" pisane są z niechęcią "a nawet nienawiścią do polskości".

- Osobiście nie znam przypadku, by IPN kiedykolwiek skierował postępowanie wobec jakiegoś autora na drogę sądową. To byłby absurd - mówi Żaryn pytany o możliwość postawienia Grossa przed sądem za znieważenie narodu polskiego. - Nie uważam Grossa za przestępcę, ale za marnego historyka - dodaje.

Zdaniem profesora z IPN nie ma podstaw do oskarżenia Grossa, bo "mocno się pilnuje i nie tworzy jednoznacznych zdań, które mogłyby stanowić podstawę oskarżenia". - Złych intencji nie da się udowodnić - konkluduje.

Jak stwierdził prof. Żaryn obecny bojkot książki Grossa na portalach internetowych jest wyjściem optymalnym, a wydawnictwo Znak, którego nakładem ukazały się "Złote Żniwa", zachowuje się cynicznie najpierw publikując książkę, a potem za to przepraszając. - Jeśli uważa się książkę za obraźliwą to się odstępuje od zamiaru publikacji - stwierdza profesor w wywiadzie dla "Super Expressu".

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 15 lutego 2011, 17:28

a więc pełny BOJKOT Grossa i Znaku,ale to stanowczo zbyt mało
Nie jesteśmy wyspą bananową,nie jesteśmy
i nie wolno obrażać Polskiego Narodu,a pan Gross robi to nagminnie....przyznam,ze mimo wielkiego szacunku dla pana Żaryna,nie zgadzam się z Nim......
tak powstało określenie,ze naziści a Niemcy mordowali Polaków,Cyganów,Zydów
a Obozy ,zwane fabrykami ŚMIERCI,to POLSKIE OBOZY..........
nie zgadzam się i JUZ
jesli zamilkniemy,to nawet zakazane będzie MÓWIENIE....PO polsku..
czy
o to nam idzie.?...o taką Prawdę HISTORYCZNĄ ?
TO wszak Doktor Korczak poszedł ze swymi Dziecmi na Smierć.....TO Polacy ginęli, w obronie Zydów.......
czy to takie mało poprawne historycznie....ze Gross ma prawo pluć na Naszą Krwawą Historię.......?Dlaczego ?

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 15 lutego 2011, 17:32

re ZŁYCH INTENCJI
to tak jak z Arabskim,czy TYMI,którzy chcieli wyrżnąć WATACHE..........
przykro
mi czytając te słowa Panie Zaryn......ot przykro....
ja zostanę jednak przy swoim,Gross jadł razem z nami POLSKI chleb,a dzisiaj za pieniądze
sprzedaje "swoje wypociny" żle to służy Polsce
re przeprosin ze strony ZNAK,najpierw napluć w twarz a póżniej przeprosić.......
ciekawe.......:(

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 15 lutego 2011, 17:37

W jednym zgadzam się z Panem Żarynem,IPN raczej ma małe szanse postawić kogoś przed sądem....
a List gończy za panem Stefanem Michnikiem,tym który na śmierć skazywał Polskich Bohaterów ? wiem,ze to nie to samo,ale tak własnie się zaczyna Historia.......
Jesli IPN nie,to OBYWATELE maja prawo żądać sprawiedlwości.....dla niegodziwości Grossa..
Trucizna sączona powoli,robi swoje...
i TO właśnie wie Gross

ODPOWIEDZ