W którą stronę podąża Ukraina?

Bronyk
Posty:44
Rejestracja:12 stycznia 2010, 12:41
Lokalizacja:KijĂłw

Post autor: Bronyk » 8 lutego 2010, 18:37

Ja tu będę informować państwo o tym co się dzieje teraz w Ukrainie.

Teraz Tymoszenko będzie chce oprotestować sukces Janukowycza w Krymu a na Donbasie. Tam obliczono tylko 80% protokołów i właśnie Tymoszenko hamuje obliczenie. Będą sądy...
Janukowycz z swojej strony nie jest zadowolony swoim rezultatem w Lwowskim regionie mówiąc o falsyfikacji.

Zwycięża nie będzie prostą jak i nasze życie...

Syriusz
Posty:4297
Rejestracja:3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 1 marca 2010, 19:45

Polscy politycy mają kompleksy imperialne"

Ukraińskie organizacje społeczne i polityczne potępiły w poniedziałek rezolucję Parlamentu Europejskiego (PE), w której skrytykowano uhonorowanie przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Stepana Bandery tytułem Bohatera Ukrainy.
Wskazując, że inicjatorami tego zapisu byli polscy eurodeputowani, Ukraińcy zarzucili Polakom, że ingerują w sprawy wewnętrzne ich państwa i godzą w porozumienie polsko-ukraińskie.

Rezolucją europarlamentu zajmie się wkrótce lwowska rada obwodowa - poinformował PAP w telefonicznej rozmowie jej przewodniczący, Myrosław Senyk.

"Część rezolucji, która mówi o Banderze, nie odpowiada faktom historycznym. Twierdzenie, że współpracował z nazistowskimi Niemcami jest cyniczne. Bandera spędził wojnę w niemieckim obozie w Sachsenhausen, a jego dwaj bracia zginęli w Auschwitz. Znane są też niemieckie rozkazy, nakazujące zniszczenie wrogiego Niemcom ruchu banderowskiego" - podkreślił Senyk.

Przeciwko rezolucji PE zaprotestowała lwowska organizacja obecnej w ukraińskim parlamencie partii "Za Ukrainę" (jest ona częścią bloku Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona).

"Przykro nam, że inicjatywa (uchwalenia tego dokumentu) wyszła od przedstawicieli sąsiedniej Polski (w PE). Jako świadomi Ukraińcy uważamy ten krok za ingerencję w sprawy wewnętrzne niepodległego państwa ukraińskiego" - czytamy w oświadczeniu partii.

Protest wyraziło również zjednoczenie organizacji społecznych Lwowszczyzny "Ukraińska Alternatywa".

"Rezolucja, która powstała z inicjatywy grupy polskich deputowanych w PE świadczy, iż pewne polskie koła polityczne nie pozbyły się kompleksów imperialnych i kontynuują jednostronne traktowanie historii, niszcząc osiągnięcia porozumienia ukraińsko-polskiego z ostatnich lat" - głosi opublikowany w mediach komunikat.

Zdaniem "Ukraińskiej Alternatywy" rezolucję PE poparło działające w nim "lobby rosyjskie" i jest ona "ukłonem w stronę Moskwy".

PE przyjął rezolucję w sprawie Ukrainy w ub. czwartek, w dniu zaprzysiężenia nowego ukraińskiego prezydenta, Wiktora Janukowycza. Europarlament zapewnił w niej, że opowiada się nadal za zacieśnianiem stosunków tego kraju z UE, zarazem domagając się reform i ustabilizowania sceny politycznej.

Jednocześnie, na wniosek największej, chadeckiej frakcji w PE, w rezolucji znalazł się zapis krytykujący decyzję poprzedniego prezydenta Wiktora Juszczenki o uznaniu Bandery za Bohatera Ukrainy. Wskazując, że OUN kolaborowała z nazistowskimi Niemcami, eurodeputowani wezwali Janukowycza do "rozpatrzenia na nowo takich decyzji i potwierdzenia przywiązania do europejskich wartości

Syriusz
Posty:4297
Rejestracja:3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 3 marca 2010, 19:31

Co raz więcej Ukraińców nie zgadza się z potępieniem Bandery.


Trzy rady obwodowe z zachodniej Ukrainy skrytykowały Parlament Europejski (PE) za niedawną rezolucję o sytuacji w kraju, potępiającą uhonorowanie przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Stepana Bandery tytułem Bohatera Ukrainy.
W uchwalonych odezwach deputowani rad obwodów lwowskiego, tarnopolskiego i iwano-frankowskiego zaprotestowali przeciwko stanowisku PE, iż Bandera i OUN podczas II wojny światowej współpracowali z nazistowskimi Niemcami.

"Takie twierdzenie jest cyniczne. Od 1941 do 1944 roku Stepan Bandera był więźniem obozu hitlerowskiego w Sachsenhausen, a dwóch jego braci zamordowano w Oświęcimiu (Auschwitz)" - czytamy.

Deputowani ze Lwowa, Tarnopola i Iwano-Frankowska (dawniej Stanisławowa) oficjalnie zaadresowali swe posłanie do europarlamentu, lecz w cytowanych przez lokalne media wypowiedziach nie ukrywali pretensji do eurodeputowanych z Polski. Zarzucali im, że wprowadzając do rezolucji o Ukrainie punkt o Banderze, działali na korzyść Rosji.

- Na zachodniej Ukrainie nie zauważono, iż PE wypowiedział się w swej rezolucji za zacieśnianiem współpracy z Ukrainą, ani za mapą drogową na rzecz likwidacji ruchu wizowego dla Ukraińców. Dyskutuje się tu jedynie nad punktem o Banderze i o polskim spisku przeciwko Ukrainie - skomentował w rozmowie z PAP lwowski publicysta, Antin Borkowski.

- Szum wokół tej sprawy przyćmił dyskusję o integracji europejskiej w regionie, gdzie zwolenników tej integracji jest najwięcej - podkreślił.

Deputowani trzech rad obwodowych również nie zauważyli w swych uchwałach innych punktów rezolucji PE, skupiając się jedynie nad obroną decyzji byłego prezydenta Wiktora Juszczenki, który uhonorował Banderę.

"PE podaje w wątpliwość wyroki procesów norymberskich, w których wymieniono przestępstwa kolaborantów i wyznaczono samo pojęcie kolaboracji. Ani Bandera, ani kierowana przez niego OUN pod to pojęcie nie podpadli" - napisali w odezwach do PE.

PE przyjął rezolucję w sprawie Ukrainy 25 lutego, w dniu zaprzysiężenia nowego ukraińskiego prezydenta, Wiktora Janukowycza. Europarlament zapewnił w niej, że opowiada się nadal za zacieśnianiem stosunków tego kraju z UE, zarazem domagając się reform i ustabilizowania sceny politycznej.

Jednocześnie, na wniosek największej, chadeckiej frakcji w PE, w rezolucji znalazł się zapis krytykujący decyzję Juszczenki o uznaniu Bandery za Bohatera Ukrainy. Wskazując, że OUN kolaborowała z nazistowskimi Niemcami, eurodeputowani wezwali Janukowycza do "rozpatrzenia na nowo takich decyzji i potwierdzenia przywiązania do europejskich wartości".

Bandera był przywódcą jednej z frakcji OUN, której zbrojne ramię, Ukraińska Powstańcza Armia (UPA), obarczana jest odpowiedzialnością za prowadzone od wiosny 1943 roku czystki etniczne ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.

Jako działacz, a potem przywódca ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego w międzywojennej Polsce, Bandera był organizatorem akcji terrorystycznych przeciwko państwu polskiemu i ZSRR, m.in. zamachów w 1933 roku na konsulat radziecki we Lwowie oraz w 1934 roku na ministra spraw wewnętrznych II RP Bronisława Pierackiego.

Za zamach na Pierackiego został skazany w 1936 roku na karę śmierci, zamienioną po amnestii na dożywocie. Uwolniony został po upadku II Rzeczypospolitej.

30 czerwca 1941 roku Bandera ogłosił we Lwowie powstanie niepodległego państwa ukraińskiego, za co w lipcu 1941 był aresztowany przez Niemców i osadzony w obozie w Sachsenhausen. Przebywał w nim do września 1944 r.

Po II wojnie światowej Bandera zamieszkał w Monachium pod przybranym nazwiskiem Stefan Popiel. Zginął w październiku 1959 roku zamordowany przez agenta KGB Bohdana Staszyńskiego.

Na zachodniej Ukrainie Bandera czczony jest jako bohater ruchu narodowowyzwoleńczego.

Awatar użytkownika
Krzysztof
Posty:1140
Rejestracja:6 kwietnia 2008, 04:32
Lokalizacja:Babia GĂłrka

Post autor: Krzysztof » 6 marca 2010, 19:53

Dzisiejsze żydomedia podają jako sensacyjną informacje o polskich korzeniach Prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza.
http://wiadomosci.onet.pl/2137902,12,se ... ,item.html
Ja znajdując wiele tygodni wcześniej tą informację, podałem przy tworzeniu tego tematu.
Z czego może wynikać ta "sensacyjność"?
Chyba tylko z tego, że środowisko to nie ustaje w zmaganiach opartych na założeniach umieszczenia na terenie Ukrainy swoich wtyczek, ponieważ zostało tam jeszcze wiele składników majątku Ukraińców do zawłaszczenia wzorem Polski. Stąd próba zyskania sympatii nowego szefa państwa ukraińskiego. Myślę jednak, że Prezydent Janukowycz będzie pamiętał szeroko rozpowszechnianą katastroficzną wizję Ukrainy po ewentualnym wyborze jego na prezydenta przez te polskojęzyczne tuby w czasie kampanii na rzecz Julii Tymoszenko-Kapitelman.
Panie Prezydencie Ukrainy!!! Miej się na baczności !!!

Syriusz
Posty:4297
Rejestracja:3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 1 maja 2010, 07:38

"Jesteśmy świadkami planu likwidacji państwa".


Na naszych oczach realizowany jest plan likwidacji państwa Ukraina - oświadczyła była ukraińska premier Julia Tymoszenko w odpowiedzi na ofertę premiera Rosji Władimira Putina, dotyczącą połączenia Gazpromu z państwową spółką paliwową Naftohaz Ukrainy.
- Propozycję połączenia Gazpromu i Naftohazu, która padła na spotkaniu premierów Ukrainy i Rosji (Mykoły Azarowa i Putina) można by rozpatrywać w kategoriach żartu, gdyby na naszych oczach, codziennie, nie był realizowany ogromny plan likwidacji niepodległego państwa o nazwie Ukraina - powiedziała Tymoszenko, cytowana w piątek przez swe służby prasowe.

Tymoszenko przypomniała, że "likwidacja Ukrainy" rozpoczęła się od zgody prezydenta Wiktora Janukowycza na przedłużenie na 25 do 30 lat okresu stacjonowania na ukraińskim Krymie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Jak podkreśliła, ustępstwa te są wyrazem braku kręgosłupa moralnego u "partnerów w negocjacjach".

- Rozumiem, że z plastelinowego Janukowycza można ulepić cokolwiek, jednak +Janukowyczowie+ przychodzą i odchodzą, a Ukraina, jej interesy i naród są wieczne - oświadczyła była premier.

Tymoszenko, która pretenduje do roli przywódczyni podzielonej ukraińskiej opozycji, zaapelowała do rodaków o sprzeciw, który powstrzyma "połykanie Ukrainy" przez Rosję.

- Czasu mamy mało, działać należy natychmiast. Tylko ogólnonarodowy opór może to zatrzymać - nawoływała.

Z propozycją połączenia Gazpromu i Naftohazu Putin wystąpił w piątek, na konferencji prasowej po spotkaniu z Azarowem w Soczi, nad Morzem Czarnym.

- Rozmawialiśmy o integracji w dziedzinie nuklearnej. Możemy zrobić to samo w sferze gazowej. Proponuję połączenie Gazpromu i Naftohazu - oświadczył szef rządu Rosji.

We wtorek Putin zaproponował Ukrainie współpracę w dziedzinie cywilnej energetyki nuklearnej.

Sekretarz prasowy premiera Rosji Dmitrij Pieskow oznajmił, że piątkowa propozycja Putina jest "bardziej niż poważna i dobrze przemyślana". Zdaniem Pieskowa, "podkreśla ona, jak konsekwentna jest strona rosyjska i jak daleko gotowa jest pójść na drodze integracji z ukraińskimi partnerami".

Relacje rosyjsko-ukraińskie uległy znacznemu ociepleniu po dojściu do władzy uważanego za prorosyjskiego Janukowycza, który zastąpił na stanowisku prozachodniego Wiktora Juszczenkę.

Rosja od dawna próbuje przejąć kontrolę nad systemem przesyłu gazu na Ukrainie, przez który płynie 80 proc. rosyjskiego surowca eksportowanego do krajów Unii Europejskiej. Poprzednie władze w Kijowie - zarówno Juszczenko, jak i była premier Tymoszenko - kategorycznie się temu sprzeciwiały.

ZoLdoN
Posty:109
Rejestracja:12 lutego 2010, 23:01
Lokalizacja:Lubelskie

Post autor: ZoLdoN » 1 maja 2010, 21:53

Swoją drogą... jeszcze nie tak dawno temu "pomarańczowi" dostali mandat zaufania od społeczeństwa. Zamiast budować lepszą Ukrainę, tak jak to zapowiadali, pokłócili się o stołki... :-/ . Rząd Tymoszenko sam swego czasu negocjował warunki umowy dotyczącej dzierżawy portów, teraz jest wielce oburzony jej podpisaniem... ehh czego to władza z człowiekiem nie robi :-?

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 2 maja 2010, 10:24

Nie jest wykluczone, że wybory na Ukrainie zostały sfałszowane. Dzisiaj wszystko jest możliwe. Zwłaszcza sfałszowanie wyborów na Ukrainie czy na Białorusi to pestka.

ZoLdoN
Posty:109
Rejestracja:12 lutego 2010, 23:01
Lokalizacja:Lubelskie

Post autor: ZoLdoN » 2 maja 2010, 11:14

Mało prawdopodobna wersja. "Pomarańczowi" zasłużyli sobie po prostu na tą klęskę

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 2 maja 2010, 12:36

Wyrachowanie, bez wyczucia sytuacji, i totalne ignorowanie zagrożeń.
Wygląda na to że wg opinii niektórych nie ma znaczenia czy wygra komuna czy różowi czy prawica. Tacy zawsze szybko przystosują się do nowej sytuacji. :mrgreen:
Pewnie i poglądy mają jak chorągiewka. Wieje tak jak wiatr zawieje.

ZoLdoN
Posty:109
Rejestracja:12 lutego 2010, 23:01
Lokalizacja:Lubelskie

Post autor: ZoLdoN » 2 maja 2010, 13:04

Stopa życia przeciętnego mieszkańca Ukrainy spadła za rządów "pomarańczowych", rząd pogrążył się w chaosie i waśniach pomiędzy dawnymi sojusznikami, a korupcja rozrosła się do niesłychanych rozmiarów... nie dziwić powinien fakt, że taki model rządów dostał czerwoną kartkę od społeczeństwa. Sam również z zażenowaniem przyglądałem się wyczynom ukraińskich polityków, którzy zamiast rządzić krajem po wygranej rewolucji... zaczęli politykować. Z przykrością muszę stwierdzić, że robią to nadal. Wystarczy przyjrzeć się owej umowie o dzierżawienie portów. Pani Tymoszenko powiedziałbym : "Jedną rewolucje wygraliście, wykorzystać tego nie potrafiliście, Ukrainy nie stać na drugą".

Syriusz
Posty:4297
Rejestracja:3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 8 maja 2010, 20:18

"Piękna Julia" chce usunąć Janukowycza.


Była premier Ukrainy Julia Tymoszenko, nazywana także "piękną Julią", ogłosiła w sobotę akcję zbierania podpisów pod petycją o usunięcie ze stanowiska prorosyjskiego prezydenta Wiktora Janukowycza i przeprowadzenie przedterminowych wyborów parlamentarnych.
Podpisy mają być także zbierane pod pismem z żądaniem anulowania zawartej niedawno przez Janukowycza i prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa umowy o przedłużeniu pobytu na ukraińskim Krymie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej - podało biuro prasowe Tymoszenko.

Była premier, która określa się mianem przywódczyni ukraińskiej opozycji, wystąpiła z apelem o zbieranie podpisów do deputowanych bloku politycznego jej własnego imienia z rad wiejskich i miejskich, rejonowych (powiatowych), obwodowych (wojewódzkich) i parlamentu.

- Zadanie jest jasne: rozpocząć zbieranie podpisów od każdego deputowanego. Po pierwsze - przeciwko przedłużeniu stacjonowania Floty Czarnomorskiej na Ukrainie, po drugie - o zapoczątkowanie procedury impeachmentu Janukowycza oraz o wcześniejsze wybory parlamentarne. Chcę widzieć podpisy ludzi - mówiła Tymoszenko.

Na najbliższy wtorek była szefowa rządu zwołuje wielką demonstrację przeciwników Janukowycza, która ma się odbyć przed siedzibą Rady Najwyższej (parlamentu) w Kijowie. Mają w niej wziąć udział ludzie z całego kraju, którzy nie zgadzają się z polityką prezydenta.

W piątek działacze Bloku Julii Tymoszenko z jej rodzinnego Dniepropietrowska poinformowali, że mają problemy z zamówieniem autobusów dla uczestników planowanego protestu. Według ich relacji milicja uprzedza przewoźników, że jeśli wyjadą swymi pojazdami do Kijowa, muszą liczyć się z kłopotami. Podobne sygnały napływają z innych regionów Ukrainy.

Ukraińska opozycja oburzona jest ustępstwami, czynionymi przez Janukowycza na rzecz Rosji. Zaniepokojenie wywołuje nie tylko przedłużona ostatnio o co najmniej 25 lat umowa w sprawie Floty Czarnomorskiej, lecz także plany integracji z Rosją w dziedzinie energetyki atomowej oraz propozycja rosyjskiego premiera Władimira Putina, dotycząca połączenia Gazpromu z ukraińską spółką paliwową Naftohaz.

Syriusz
Posty:4297
Rejestracja:3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 27 września 2010, 18:11

Media: Naftohaz odmawia transportu gazu do Polski.


Ukraińska państwowa spółka paliwowa Naftohaz na życzenie rosyjskiego Gazpromu odmawia transportowania gazu do Polski - napisał w poniedziałek, ukazujący się w Kijowie, dziennik "Kommiersant" z powołaniem na źródła w ukraińskim ministerstwie ds. paliw i energetyki.
Gaz, którego transportu mają odmawiać Ukraińcy, powinien dostarczyć Polsce niemiecki koncern E.ON Ruhrgas. Chodzi o dostawy 300 mln m sześc. paliwa do końca 2011 roku - poinformowało w ubiegłym tygodniu Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG). W październiku ub.r. PGNiG zawarło z tą firmą warunkową umowę na dodatkowe dostawy. Warunkiem było uzyskanie przez E.ON Ruhrgas zgody na transport gazu do Polski przez terytorium Ukrainy, jednak spółka ta do tej pory nie zawarła umów transportowych z ukraińskimi operatorami.
Rosyjski monopolista stara się w ten sposób przejąć kontrolę nad polskim odcinkiem gazociągu Jamał-Europa, jednak w razie udzielonej Warszawie odmowy przesłania gazu (...), Kijów może się liczyć z konsekwencjami ze strony Wspólnoty Energetycznej, do której wstąpił zaledwie w ub. piątek - czytamy w dzienniku.
Rzeczniczka PGNiG Joanna Zakrzewska powiedziała w poniedziałek PAP, że "PGNiG jest bardzo zainteresowany realizacją umowy z E.ON Ruhrgas". Przypomniała, że w środę polska spółka gazowa podpisała kolejny aneks do umowy z niemieckim dostawcą. Firmy zdecydowały o wydłużeniu czasu na uzyskanie zgód na transport gazu do Polski do 29 października.
"E.ON Ruhrgas oraz polska spółka energetyczna PGNiG osiągnęły porozumienie co do kontraktu na dostawy gazu do Polski. (...) Nie możemy komentować szczegółów kontraktu dopóki kwestia transportu gazu nie zostanie rozwiązana" - poinformował w poniedziałek PAP Kai Krischnak z działu komunikacji E.ON Ruhrgas.
Ukraińcy twierdzą, że mogliby przesłać swoimi gazociągami paliwo Ruhrgasu do Polski, jednak potrzebują zgody Rosjan na jego tranzyt. Według szacunków ministerstwa ds. paliw i energetyki w Kijowie pozwoliłoby to Ukrainie zarobić dodatkowych 90 mln dolarów.
"Gazprom jednak jest główną stroną, przesyłającą paliwo przez terytorium Ukrainy (...), a na dodatek staramy się obecnie (Ukraińcy) przekonać Gazprom do rezygnacji z budowy Gazociągu Południowego (South Stream). W takiej sytuacji konfrontacja (z Rosjanami) wywołana kwestią przesłania 3 mld m sześc. gazu do Polski nie jest nam potrzebna" - powiedział anonimowy rozmówca "Kommiersanta".
Zdaniem cytowanych przez gazetę ekspertów E.ON Ruhrgas, Polska może uzyskać zgodę Ukrainy na transport gazu na podstawie umowy o Wspólnocie Energetycznej, do której przyłączył się Kijów.
"Rosja nie podpisała tego dokumentu, ponieważ jedną z jego podstawowych zasad jest równy dostęp do systemu transportu gazu. Uważam, że Unia Europejska przez Wspólnotę Energetyczną albo zmusi Ukrainę do udzielenia E.ON Ruhrgas prawa tranzytu, albo wykluczy ją ze wspólnoty, co będzie poważnym ciosem w wizerunek (ukraińskiego) państwa" - oświadczył w rozmowie z "Kommiersantem" analityk Maksym Szein.
W ub. czwartek wiceminister skarbu Mikołaj Budzanowski powiedział, że zgoda strony ukraińskiej na finalizację umowy między PGNiG i E.ON Ruhrgas w sprawie dostaw gazu do Polski przez Ukrainę ułatwiłaby rozwiązanie problemu deficytu gazu w Polsce.
PGNiG prowadziło w ub. roku rozmowy na temat dostaw gazu z wieloma firmami, m.in. z E.ON Ruhrgas

ODPOWIEDZ