Europa na skraju bankructwa

ODPOWIEDZ
Cayman
Posty: 139
Rejestracja: 18 kwietnia 2011, 17:20
Lokalizacja: Nie mieszka w Polsce

Post autor: Cayman » 19 czerwca 2011, 09:08

dla jednych 20 lat to wkrótce dla innych szmat czasu..,a prywatnie zapytam panie longinus czy takie potęgi jak grupa bilderberga tworzą coś co miałoby się rozpaść i przynieść straty....?jeśli odpowie pan tak to mam już wyrobione zdanie na temat pana logiki...

Awatar użytkownika
longinus9
Posty: 2190
Rejestracja: 19 lutego 2009, 20:02
Lokalizacja: Łódź

Post autor: longinus9 » 19 czerwca 2011, 11:25

Cayman pisze:dla jednych 20 lat to wkrótce dla innych szmat czasu..,a prywatnie zapytam panie longinus czy takie potęgi jak grupa bilderberga tworzą coś co miałoby się rozpaść i przynieść straty....?jeśli odpowie pan tak to mam już wyrobione zdanie na temat pana logiki...
Historia to nauczycielka życia..
Gdyby Hitler pochylił się nad historią wiedział by, dlaczego padł Rzym starożytny..
Zepsucie.. to rak, który toczy nie tylko człowieka ale i państwa.. organizacje..najpotężniejsze i
najbardziej wpływowe..
Burza zawsze przemija.. i wychodzi słońce :)
I pozostają tylko spustoszenia.. subtelnego wyrafinownego globalizmu stref wpływu i eksploatowania..

Cayman
Posty: 139
Rejestracja: 18 kwietnia 2011, 17:20
Lokalizacja: Nie mieszka w Polsce

Post autor: Cayman » 20 czerwca 2011, 07:27

proszę nie zapominać ze prawdziwa władza EU jest ukryta,brukselczycy to marionetki,więc jak można zniszczyć coś czego nie widać ....a walka z tym jest jak walka z wiatrakami...pana wypowiedz to wsteczne spekulacje a unia idzie do przodu wiec należy mysleć perspektywicznie-i to grupa bilderbega czyni wprowadzając nową walutę...wiec mamy odmienne stanowiska w rozumowaniu zagadnienia.. proponuję poczytać United Future World Currency eurodolar -to nie historia to przyszłość w 2015 zostanie wprowadzany...

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 20 czerwca 2011, 08:49

Cayman pisze:proszę nie zapominać ze prawdziwa władza EU jest ukryta,brukselczycy to marionetki,więc jak można zniszczyć coś czego nie widać ....a walka z tym jest jak walka z wiatrakami...pana wypowiedz to wsteczne spekulacje a unia idzie do przodu wiec należy mysleć perspektywicznie-i to grupa bilderbega czyni wprowadzając nową walutę...wiec mamy odmienne stanowiska w rozumowaniu zagadnienia.. proponuję poczytać United Future World Currency eurodolar -to nie historia to przyszłość w 2015 zostanie wprowadzany...

Zgadzam sie z Panem, nie można zniszczyc czegoś czego nie widac. Polacy nie wyciągnęli wniosków z historii. Niemcy wyciągnęły i efekty dzisiaj widzimy. Czego Hitler nie dokonał wojną, dzisiaj Niemcy z Francją wspólnym pieniądzem dokonają z pewnością.
Zastanawiam się nad tym czy te bankructwo Grecji to przypadek, czy celowo wywołana sytuacja by zmusic kraj do wyprzedawania swego majątku narodowego.
Dzisiejszą historię w Europie tworzą Niemcy, francja i Rosja, a pozostałe kraje są tylko ich wykonawcami

Najgłupszym z wykonawców woli twórców UE jest Polska. Dobrowolnie wyprzedali majątek za przysłowiową złotówkę. Grecja przynajmniej skorzystała na dofinansowaniu.
Dzisiaj mamy ogromny dług i wyprzedany majątek - " Oto Polska Właśnie"!.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 20 czerwca 2011, 16:28

Cayman pisze:dla jednych 20 lat to wkrótce dla innych szmat czasu..,a prywatnie zapytam panie longinus czy takie potęgi jak grupa bilderberga tworzą coś co miałoby się rozpaść i przynieść straty....?
Nic co oparte jesy na kłamstwie, nie ma racji bytu. Prędzej czy później runie jak dom budowany na piasku. Zresztą historia pokazuje że tak własnie jest. Upadł Babilon, upadł Rzym (o czym wspomniał Longinus), upadły hitlerowskie Niemcy, upadła bolszewiska Rosja, upadnie też i Unia Jewropejska. To tylko kwestia czasu. Proszę mi odpowiedzieć Cayman, jak taki kołchoz jak UE może funkcjonować, w momencie gdy poszczególne kraje UE (Grecja, Portugalia, Hiszpania, niedługo również Polska) przeżywają poważny kryzys. Jak długo można to jeszcze ciągnąć ? UE nie ma racji bytu. Jest budowana na kłamstwie, i jeszcze trochę, a my wszyscy będziemy oglądać wileki upadek współczesnego Babilonu.
Już niedługo Cayman.

A Grupa Bilderberga wymyśli kolejne kłamstwo, które przetrwa ileś tam lat, i tak samo runie, jak domek z kart.

Jedno jest pewne. Grupa Bilderberga dąży do hegemonii nad światem. Chce rządzić całym światem. I tworzą takie systemy, które zniewalają wszystkie kraje, i doprowadzają je do ruiny. A jak nie da się zniewolić kraje poprzez wprowadzanie niewolniczych systemów, to doprowadzają do konfliktów i do wojen (Jugosławia, Afganistan, Irak, Libia). Doprowadzają również do bratobójczych wojen wewnątrz narodów, po to aby osłabić dany kraj, iw ten sposób łatwiej przejąć nad nim kontrolę.

Cayman
Posty: 139
Rejestracja: 18 kwietnia 2011, 17:20
Lokalizacja: Nie mieszka w Polsce

Post autor: Cayman » 20 czerwca 2011, 20:23

Syriusz pisze:
Cayman pisze:proszę nie zapominać ze prawdziwa władza EU jest ukryta,brukselczycy to marionetki,więc jak można zniszczyć coś czego nie widać ....a walka z tym jest jak walka z wiatrakami...pana wypowiedz to wsteczne spekulacje a unia idzie do przodu wiec należy mysleć perspektywicznie-i to grupa bilderbega czyni wprowadzając nową walutę...wiec mamy odmienne stanowiska w rozumowaniu zagadnienia.. proponuję poczytać United Future World Currency eurodolar -to nie historia to przyszłość w 2015 zostanie wprowadzany...

Zgadzam sie z Panem, nie można zniszczyc czegoś czego nie widac. Polacy nie wyciągnęli wniosków z historii. Niemcy wyciągnęły i efekty dzisiaj widzimy. Czego Hitler nie dokonał wojną, dzisiaj Niemcy z Francją wspólnym pieniądzem dokonają z pewnością.
Zastanawiam się nad tym czy te bankructwo Grecji to przypadek, czy celowo wywołana sytuacja by zmusic kraj do wyprzedawania swego majątku narodowego.
Dzisiejszą historię w Europie tworzą Niemcy, francja i Rosja, a pozostałe kraje są tylko ich wykonawcami

Najgłupszym z wykonawców woli twórców UE jest Polska. Dobrowolnie wyprzedali majątek za przysłowiową złotówkę. Grecja przynajmniej skorzystała na dofinansowaniu.
Dzisiaj mamy ogromny dług i wyprzedany majątek - " Oto Polska Właśnie"!.
tu i ja się z panem zgodzę...grecy to przykład bezmózgowych decyzji rządu ,-sprzedajnego rządu na usługach...bo uzyskując pożyczki i wsparcie od UE w zamian za prawa do wydobycia swoich bogactw naturalnych...idiotyzm..co znaczy kraj bez bogactw naturalnych...nic..a te grecy oddają za pomoc...ludność się burzy i protestuje ale rzad i tak robi co chce..banda cholera jasna tak samu w polsce będzie niedługo bo koryta już wysychają...psia krew...hehehe ale dałem upust sorry za treść ale tak mnie naszło...
jeszcze mogłem edytowac edytować wiec dopiszę panu coltranowi...
zydostwo dąży a nie ludki bildengerga,

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 21 czerwca 2011, 20:45

Cameron: W. Brytania nie włączy się w pomoc dla Grecji,

Rząd brytyjski nie włączy się w dyskutowany obecnie nowy pakiet pomocy finansowej dla Grecji i ma nadzieję, że Eurostrefa sama upora się ze swymi trudnościami - powiedział we wtorek na konferencji prasowej na Downing Street premier David Cameron.

Szef brytyjskiego rządu oświadczył, że przeciwny jest temu, by obecna pomoc została udzielona w ramach Europejskiego Mechanizmu Stabilizacji Finansowej (EFSM), czyli systemu gwarancji z unijnego budżetu z udziałem wszystkich krajów UE.

"Angażowanie Wielkiej Brytanii w obecny pakiet pomocy dla Grecji byłoby niewłaściwe" - wyjaśnił Cameron.

Zauważył zarazem, iż Londyn odgrywa rolę w ratowaniu Grecji za pośrednictwem Międzynarodowego Funduszu Walutowego, które jest zaangażowany obok Komisji Europejskiej i EBC. Dodał przy tym, iż na rynek krajów wspólnej waluty trafia ok. 40 proc. brytyjskiego eksportu i w interesie Londynu jest, by Eurostrefa wyszła z obecnych turbulencji.

"Jesteśmy przygotowani dopomóc Eurostrefie w odzyskaniu zdrowia, ale nie chcemy uczestniczyć w żadnej akcji ratunkowej dla Grecji, ponieważ sądzimy, iż EFSM nie powinien w tym przypadku wchodzić w grę" - podkreślił.

Cameron wyraził nadzieję, że brytyjskie banki są lepiej przygotowane na negatywne reperkusje greckiego kryzysu, ponieważ w ostatnich latach zostały rekapitalizowane.

Nie odpowiedział natomiast na pytanie, czy ewentualny upadek Grecji byłby dla globalnego systemu finansowego gorszy w skutkach niż upadek banku inwestycyjnego Lehman Brothers w 2008 r., dając do zrozumienia, że takie spekulacje są nie na miejscu.

EFSM został ustanowiony przed rokiem w reakcji na grecki kryzys. Ma na celu pomóc krajom strefy euro w przypadku, gdyby znalazły się w trudnościach finansowych. W ramach EFSM Komisja Europejska może zebrać na rynkach finansowych korzystnie oprocentowane pożyczki na kwotę do 60 mld euro łącznie, dzięki gwarancjom ze strony 27 krajów.

Decyzje ws. zaangażowania środków EFSM zapadają kwalifikowaną większością głosów, więc sprzeciw samego Londynu to za mało, by je zablokować. W przypadku wykorzystania EFSM W. Brytania zagwarantowałaby 12 proc. nowych pożyczek. Na Polskę przypada ok. 3 proc. (analogicznie do udziału w składce do unijnego budżetu obliczanej na podstawie PKB).

Premier Donald Tusk ogłosił w ubiegłym tygodniu, że Polska nie ma zamiaru blokować uruchomienia EFSM w celu wsparcia Grecji i jest gotowa udzielić gwarancji na ok. miliard złotych.

Jaka przyszłość czeka wspólną walutę?
Czy to początek końca wspólnej waluty? Grecja stoi na granicy bankructwa. Pozostali członkowie strefy euro z południa Europy też są w ciężkiej sytuacji finansowej. Czy Niemcy zechcą być nadal czołowym płatnikiem Europy? Zobacz raport specjalny!
Cameron przypomniał na konferencji prasowej, że w rozmowach z liderami UE nakłaniał ich, by po 2013 r. EFSM nie był dłużej stosowany.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 24 czerwca 2011, 16:08

"Lichwiarze przejmują Grecję.Polska grzecznie w kolejce.

Czy nie nalezy nazwać lichwiarstwem tego ,co wobec państw czynią Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy , cała światowa finansjera. Przecież udzielając kredytów mają świadomość że takich zobowiązań jakie wynikają z samej obsługi zadlużenia kraje jak Grecja czy Polska na dlugą metę wytrzymać nie mogą. A jakże tu mówić o spłatach samego długu. Maja też świadomość tego jakim majątkiem poszczególne państwa dysponują. Dlatego udzielają pożyczek aby nas z maszego majatku okraść.

Dzisiaj Grecja , jutro Polska.

Dziś agencje światowe podają. Postawiona pod murem Grecja mając wycelowana w siebie broń plutonu egzekucyjnego UE godzi sie wyprzedąć na obsługę zadłużenia:

-lotniska
-autostrady i drogi
-państwowe przedsiębiorstwa
-państwowe budynki
-banki
-licencje na gry hazardowe

Do 2015 r. Grecja musi wyzbyc sie conajmniej 50 miliardów euro wartego majątku narodowego. Jak na razie jest cena restrukturyzacji długu i kolejnych "pożyczek".

To takie stopniowe podrzynanie gardła baranowi.

Na dokładkę ofiarą rz adowych niefrasobliwości padna pracownicy sektora państwowego.150 tyś osób zostanie dotknięte redukcją zatrudnienia. Pozostali beda podlegali redukcji świadczen,zmianom godzin pracy i zakresu wykonywanych czynności.Cięcia mają przynieść 28 miliardów euro. Ale to zaledwie kropla w morzu długów.

Dziś Polacy niefrasobliwie przyglądają się Grekom, bo to przecież nas nie dotyka. My zielona wyspa. Oby tylko wkrótce nie okazało się ,że na ta zielonej wyspie pasą się barany".

http://nathanel.nowyekran.pl/post/18319 ... -w-kolejce

Mój komentarz: od siebie dodam, że Grecy są zmuszeni wyprzedać praktycznie cały kraj:
-koleje, infrastruktura kolejowa (linie szynowe itp)
-porty morskie, porty rybackie i turystyczne przystanie jachtowe
-zabytki - o tym się na razie nie mówi głośno, ale będzie to realizowane
-licencje na pobieranie opłat za wstęp do zabytków i ich oglądania z bliska
-zakłady chemiczne, duże zakłady strategiczne dla punktu widzenia państwa jako takiego
-terytorium, czyli greckie wyspy. O tym też nie mówi się głośno, ale Grecy będą zmuszeni sprzedawać swoje wyspy innym krajom, czyli de facto wierzycielom - żydowskim bankom
-i wiele innych rzeczy, hipotek które są do sprzedania, np licencje na pobieranie opłat za parkowanie samochodów
-uczelnie wyższe, państwowe szkoły średnie też przejdą w ręce "wierzycieli" i staną się pralnią mózgów na wzór zapaterowskiej Hiszpanii.

Nic greckiego nie zostanie. Grecja praktycznie przestała istnieć tak, jak przestała istnieć Polska. Grecja i Polska powoli stają się wirtualnymi tworami istniejącymi tylko i wyłącznie na mapach. Przecież my nie mamy nawet patriotycznego wychowania, patriotyzm i cenne, tradycyjne wartości są w powszechnej pogardzie u młodego pokolenia. Winę za to ponosi coraz bardziej żydop******i system edukacyjny i syjonistyczne media. Nie mamy prawa manifestować swoich przekonań - słusznych, czy mniej słusznych, ale zawsze patriotycznych. Gestapo polityczne pod nazwą "Straż miejska" terroryzuje i w brutalny sposób traktuje ludzi manifestujących sprzeciw wobec władz na Krakowskim Przedmieściu. Część tych ludzi zostaje bezprawnie: aresztowana, osadzana w psychuszkach czy, ostatnio, wzywana na badania psychiatryczne. Zostaliśmy pozbawieni prawa do patriotyzmu, zostaliśmy zmuszeni do wyznawania kosmopolityzmu i europeizmu. Nie mamy prawa do swoich ojczyzn, gdyż zaraz zakrzyczą nas szmatławe gazety np pod redakcją Michnika - Sztechtera, który ma za ojca i brata polakożerców i zbrodniarzy wojennych.
Zamiast naszych tradycji wprowadza się nowomowę, poprawność polityczną i nowe "tradycje" np Haloween czy marsze homoseksualistów bądź feministek ("wszystkie różne, każda brzydka", hehe).
Zmierza to oczywiście w kierunku lobotomii naszego kręgosłupa moralnego i narodowego, do wynarodowienia. Dziś trudniej jest rozpoznać okupanta, gdyż nikt nie przypuszcza, że okupantem wynaradawiającym naród i ograniczającym wolności jest... własny rząd wraz z tzw "opozycją". Wcześniej nas germanizowali i rusyfikowali, teraz czynią z nas bezmózgich kosmopolitów. I to jest najgorsze - bo oficjalnie wroga nie ma, trzeba mieć otwarty umysł by dostrzec ich knowania.

http://astral-projection.blog.onet.pl/F ... 11-06-21,n

Cayman
Posty: 139
Rejestracja: 18 kwietnia 2011, 17:20
Lokalizacja: Nie mieszka w Polsce

Post autor: Cayman » 26 czerwca 2011, 08:21

jest wyjście z tej sytuacji ,ale to wymaga odwagi narodowej...pracownik musi zwolnić pracodawcę...tak to wygląda,jest możliwe ale trzeba mieć zabezpieczenie a te daje własna waluta...wymienialna waluta dodam..

Awatar użytkownika
longinus9
Posty: 2190
Rejestracja: 19 lutego 2009, 20:02
Lokalizacja: Łódź

Post autor: longinus9 » 28 czerwca 2011, 04:30

"Ratowanie" Grecji może w praktyce oznaczać poprawianie bilansów jej wierzycieli, czyli francuskich i niemieckich banków
Bankructwo utopii

Prof. Jerzy Żyżyński



--------------------------------------------------------------------------------

Kryzys w Grecji to kompromitacja, ale nie tyle - albo raczej nie tylko - gospodarki Hellady, ale przede wszystkim pewnej idei i jej promotorów. Nie chodzi o samą ideę Unii Europejskiej - bo jest niewątpliwie piękna: zjednoczyć kraje kontynentu i stworzyć potęgę gospodarczą oraz wspólnotę ludzi i narodów. Piękną ideą jest też unia walutowa. To pomysł o potencjalnie olbrzymich perspektywach. Zbankrutowała idea realizacji tego planu ponad prawami ekonomii.

Z dominacją polityki nad ekonomią mieliśmy do czynienia przez całe dziesięciolecia systemu komunistycznego, a mimo to niektórych ludzi niczego to nie nauczyło. Europejscy politycy - jak sami przyznali - postanowili z euro uczynić narzędzie przede wszystkim polityczne, które miało "scementować Unię Europejską na wieki". A tymczasem ekonomiści przestrzegali, że gdy chce się mieć autonomiczne, krajowe polityki fiskalne, czyli własne systemy podatkowe i własne budżety państwa, to integrować walutowo można tylko kraje bardzo do siebie podobne. W przeciwnym przypadku w sytuacji kryzysu mogą między nimi powstać napięcia powodujące w słabszych krajach dalekosiężne negatywne skutki. Kryzysu nikt nie przewidywał, zatem naprędce dokonano integracji walutowej, włączając do unii walutowej Grecję i inne słabsze kraje. Gdyby miały własne waluty, to dostosowanie nastąpiłoby tak jak w Polsce - przez osłabienie kursu walutowego - wtedy wewnętrzne relacje płac i kosztów w większości dóbr i wynagrodzeń się nie zmieniają, a zmiana kursu poprawia bilanse z zagranicą. Gdy nie ma własnej waluty, to dostosowanie może nastąpić tylko poprzez radykalne obniżenie płac, co uderza przede wszystkim w najbiedniejszych i klasę średnią - i nie ma co się Grekom dziwić, że protestują.
Mówi się, że Grecy żyli ponad stan, że "sami są sobie winni". Po części jest to prawda, ponieważ dla uzasadnienia przyłączenia do strefy euro nieco "poprawiono" statystyki przez specjalne zabiegi finansowe, ukrywając brak spełnienia wymaganych kryteriów integracyjnych (zwanych kryteriami z Maastricht). Ale jest to tylko po części prawda. Komisja Europejska doskonale o wszystkim wiedziała, ale zależało jej na włączeniu Grecji do strefy euro po prostu dla wygody najsilniejszych krajów. Liczono, że będąc w strefie euro, Grecja stopniowo "wyrówna braki".

Ratowanie Grecji czy niemieckich banków?
Szydło wyszło z worka przez to, że wybuchł nieoczekiwany przez nikogo kryzys. Gdy spadły dochody z turystyki, a Grecja stała się dla turystów europejskich zbyt drogim krajem, zabrakło tego mechanizmu dostosowawczego, jakim była własna waluta - jej potanienie przywróciłoby Grecji turystyczną atrakcyjność. W efekcie niedobory środków trzeba było kompensować rosnącym zadłużeniem.
W tych krytykach pomija się istotną przyczynę kryzysu, jaką jest wpędzanie krajów w zależność od zagranicznych pożyczkodawców. Deficyt budżetowy i będący jego konsekwencją dług publiczny są naturalnym i niezbędnym elementem realnej ekonomii - w sytuacji kryzysu deficyt łagodzi jego skutki, wprowadzając do gospodarki dodatkowe środki i przez to ją pobudzając. Będący tego skutkiem dług nie stanowi wielkiego problemu, jeśli papiery skarbowe są częścią majątku krajowych podmiotów - nie jest to wielki problem, gdyż spłata tego długu krajowym wierzycielom oznacza powrót pieniądza do krajowej gospodarki. Gdy jednak wierzycielami są pożyczkodawcy zagraniczni, spłata długu oznacza realną stratę dla krajowej gospodarki i tylko pogłębia kryzys.
W efekcie nie wiemy, czy ratowanie Grecji jest ratowaniem Grecji czy faktycznie poprawianiem bilansów jej wierzycieli, czyli francuskich i niemieckich banków. W tej sytuacji wszelkie recepty to zalecenia moralnie wątpliwe, sytuacji w samej Grecji bowiem nie poprawią, mogą nawet pogłębić jej kryzys gospodarczy, a skoro faktycznie chodzi o jej wierzycieli, to powinno się jasno powiedzieć, że to o to chodzi, a nie mamić szerokiej publiczności fałszywymi uzasadnieniami.
Zalecenia i wymogi stawiane Grecji nie są żadnym rozwiązaniem problemu. Powtarza się stare, skompromitowane zalecenia prywatyzacji i cięć wydatkowych, które mogą tylko pogłębić kryzys państwa. Cięcia wydatków sprowadzające się do obniżenia i tak niskich emerytur i płac nie są rozwiązaniem, doprowadzą bowiem do osłabienia popytu wewnętrznego greckiej gospodarki, pogłębiając jej kryzys. Deficyt trzeba redukować sposobem najbardziej logicznym: poprawiając ściągalność podatków od najbogatszych i od firm zagranicznych - a w tym trzeba autentycznej współpracy międzynarodowej.
Natomiast prywatyzacja podstawowych infrastrukturalnych dziedzin oznaczałaby przejęcie ich przez kapitał zagraniczny, w wyniku czego z jednej strony nastąpi zwiększenie i tak wysokich kosztów utrzymania, z drugiej - transfery zysków z Grecji, co będzie realną utratą części jej dochodu narodowego (podobnie jak w przypadku Polski, która traci około 3,5 proc. PKB rocznie w wyniku transferu dochodów), a to będzie oznaczało tylko pogłębienie kryzysu - i to w długim okresie.
Grecja musi oczywiście naprawić swe finanse, ponieważ dała się - podobnie jak Polska - ponieść pewnym neoliberalnym iluzjom forsowanym przez grupy interesów, a wprowadzonym przez niekompetentnych polityków. Przede wszystkim trzeba przywrócić ściągalność podatków od podmiotów zagranicznych, którym nadano nieuzasadnione przywileje (dotyczy to też bogatszej części własnych obywateli). Deficyt redukować należy zatem nie poprzez cięcia wydatków uderzające w zwykłych ludzi, bo to będzie pogłębiało kryzys, lecz przez zwiększanie dochodów budżetowych. Potrzebny jest także wzrost ogólnej wydajności pracy i wsparcie służących rozwojowi dziedzin przemysłu, co jest jednak kwestią bardziej długofalowych działań.

O prawo do autonomii
Rodzi się jednak naturalne pytanie: czy za przedwczesne wciągnięcie Grecji do strefy euro ma płacić społeczeństwo tego pięknego kraju, czy powinni płacić niekompetentni promotorzy fałszywych idei? Skoro kryzys Grecji jest kryzysem fałszywych idei, to rozwiązań trzeba szukać w zmianach idei. Ekonomiści mówią, że skoro powiedziało się A - forsując integrację walutową, to trzeba powiedzieć B - realizując integrację fiskalną. Europa potrzebuje zatem prawdziwej wspólnej polityki fiskalnej, wyrażonej we wspólnym budżecie z prawdziwego zdarzenia (bo ten obecnie tworzony to tylko namiastka budżetu) i wspólnej polityce podatkowej - czyli utworzenia czegoś na miarę budżetu federalnego, który kompensowałby naturalne regionalne różnice, takie jak między turystyczną Grecją i regionami o najsilniejszym przemyśle. W zjednoczonej Europie nie da się uciec od tego, że najbogatsi będą musieli oddać większą część swych dochodów na rzecz dobra wspólnego, co w praktyce będzie oznaczało transfery do biedniejszych regionów dla skompensowania rosnących napięć.
Nasuwa się jednak pytanie, czy w tej strukturze organizacyjnej Unii jest to w ogóle możliwe. Kryzys grecki jest kryzysem Unii o szerszych, nie tylko ekonomicznych, konsekwencjach. Czy w ironicznych, niemal kabaretowych jej określeniach, że jest to lustrzane odbicie nieistniejącego już Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, czyli Związek Kapitalistycznych Republik Radzieckich, nie ma czegoś na rzeczy? Te coraz częściej dające się słyszeć lekceważące albo wręcz negatywne opinie o Unii, wypowiadane przez zwykłych ludzi, mogą szczególnie irytować euroentuzjastów i być zaskoczeniem dla unijnych polityków, ale są faktem, z którego trzeba wyciągać wnioski.
Upadek Związku Radzieckiego jest przecież wyjątkowo silnym dowodem na to, że nic z tego, co człowiek stworzy na siłę, przemocą polityczną, wbrew naturalnym tendencjom i woli ludzi, nie trwa wiecznie, zatem żadne "cementowanie" Unii wspólną walutą nie zapewni jej wieczności. Wspólnota narodów może się utrzymać tylko wtedy, jeśli znaleziona zostanie formuła autentycznego przywództwa respektującego prawa poszczególnych członków wspólnoty do zachowania swej względnej autonomii i obrony majątków narodowych przed drapieżnością grup interesu stojących ponad i poza narodami.


--------------------------------------------------------------------------------
Autor jest ekonomistą, profesorem na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, członkiem Narodowej Rady Rozwoju powołanej przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

NASZ DZIENNIK 2011-06-28

Cayman
Posty: 139
Rejestracja: 18 kwietnia 2011, 17:20
Lokalizacja: Nie mieszka w Polsce

Post autor: Cayman » 29 czerwca 2011, 07:34

ciekawi czym co takiego ta merkel obiecała tuskowi ze ten wyskoczył z gwarancjami polski dla greków,gdzie cały sektor bankowy siedzi w kieszeni u niemców i francuzów...chyba mam pewne podejrzenia...przed wyborami tusek ogłosi wieksze świadczenia socjalne tak jak partie w grecji i polacy dostaną pożyczkę od UE ,,nie do spłacenia'' która pograży gospodarkę,tym to sposobem tusek sprzeda polske niemcom i francuzom,podobnie jak grecy...czy grecy tego nie widzieli co robi ich rząd,no tak polacy niby widzą ale nic nie mogą...?

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 3 lipca 2011, 14:22

"Kolejna transza pomocy przedłuża tylko agonię Grecji".

Przyznanie Grecji kolejnej transzy pomocy nie pomoże temu krajowi wyjść z kryzysu - uważają ekonomista profesor Krzysztof Rybiński i analityk rynków finansowych Paweł Cymcyk.

Były wiceszef NBP, profesor Krzysztof Rybiński powiedział IAR, że przedłuża to tylko w czasie agonię Grecji. Ekonomista zwrócił uwagę, że pieniądze, które Grecja otrzyma, nie trafią do tego kraju, lecz jego wierzycieli - między innymi banków francuskich i niemieckich. Zdaniem rozmówcy IAR, jest to powielanie mechanizmu, który od ponad roku się nie sprawdza i grecki dług narasta mimo oszczędności. Profesor Krzysztof Rybiński zwrócił uwagę, że jest to mechanizm niestabilny, który może doprowadzić do wybuchu niepokojów społecznych w Grecji i do niekontrolowanego bankructwa tego kraju. Analityk rynków finansowych Paweł Cymcyk powiedział IAR, że jedynym i nieuniknionym rozwiązaniem dla Grecji jest anulowanie części jej długu. Banki i wszyscy wierzyciele będą się musieli w końcu pogodzić z tym, że Grecy nie są w stanie spłacić całości swego zadłużenia - dodał analityk.

Grecja, pogrążona w kryzysie, otrzyma 12 miliardów euro natychmiastowego wsparcia. Uruchomienie kolejnej transzy kredytu było możliwe po przegłosowaniu przez grecki parlament pakietu oszczędnościowego. Decyzję podjęli ministrowie finansów strefy euro podczas telekonferencji.

Kluczowy będzie udział w pakiecie pomocy sektora prywatnego, w większości banków, by nie tylko kraje strefy euro z budżetów narodowych, ale także prywatni inwestorzy wzięli na siebie ciężar wsparcia. Mają oni dobrowolnie wymieniać część greckich obligacji na nowe o dłuższym terminie spłaty.

Źródło: IAR

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 4 lipca 2011, 13:39

Grecja potrzebuje gigantycznych reform, aby uzyskać pomoc.

W tym tygodniu zacznie się długi i pełen przeszkód marsz Grecji w kierunku uzdrowienia państwa. Kraj rozpocznie wyprzedaż majątku oraz reformy systemu podatkowego, aby wywiązać się z warunków pomocowych narzuconych przez Unię Europejską i Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

Słowa Jean-Claude Juncker, szefa grupy unijnej, o tym, iż Grecja straci suwerenność i wiele miejsc pracy, aby spełnić kryteria, rozwścieczyła greckie związki zawodowe. Jakakolwiek uwaga o zagranicznej ingerencji w zarządzanie krajem jest polityczną bombą, która może znacząco utrudnić implementację systemowych zmian.

Związki zawodowe pracowników sektora publicznego ADEDY, które stały za obezwładniającymi kraj strajkami i protestami, zareagowały na te słowa ze złością.

Szef ADEDY Spyros Ppapspyros uważa, że słowa Junckera były nie na miejscu. – Pan Juncker miesza się w wewnętrzne sprawy naszego państwa, narusza europejskie zasady i przynosi wstyd krajowi, którego rząd toleruje jego działania.

Wypowiedzi Junckera mogą doprowadzić do kolejnych protestów, które od miesięcy przetaczają się przez cały kraj. Grecja nie potrafi wyrwać się z najgorszej recesji od lat 70., a bezrobocie wśród młodych osób sięga ponad 40 proc.

- Suwerenność Grecji będzie znacząco ograniczona – powiedział Juncker niemieckiemu czasopismu Focus w wywiadzie opublikowanym w niedzielę. Potwierdził, że do Aten wybierają się zespoły ekspertów ze wszystkich krajów strefy euro.

- Nikomu nie wolno obrażać Greków, ale trzeba im pomóc. Potwierdzili, że są gotowi zgodzić się pomoc ekspercką ze strefy euro – mówił Junkcer.

ŁATWIEJ POWIEDZIEĆ NIŻ ZROBIĆ

Grecki parlament uchwalił w zeszłym tygodniu program oszczędnościowy wart 28 mld euro (40 mld dolarów) i zobowiązał się do uzyskania 50 mld euro z wyprzedaży majątku do 2015 r. Jeszcze w tym roku prywatyzacja ma przynieść 5 mld euro. Na liście są firmy użyteczności publicznej, których sprzedaż może się skończyć gwałtowną reakcją społeczeństwa.

- Grecja musi teraz szybko przeprowadzać zmiany fiskalne i reformy strukturalne – mówi Platon Monokroussos, ekonomista w EFG Eurobank. – W kwestii prywatyzacji rząd musi działać szybko, aby wysłać rynkom finansowym silny sygnał świadczący o chęci dokonywania zmian.

Socjalistyczny rząd, który doszedł do władzy na fali haseł o dobrobycie społecznym, nie sprzedał jeszcze nic przez 18 miesięcy, które minęły od momentu objęcia władzy. W ciągu najbliższych tygodni musi stworzyć urząd ds. prywatyzacji, aby wywiązać się ze swoich obietnic.

Musi również zacząć wyprzedawać państwowe nieruchomości, których wartość szacuje się na 300 mld euro, ale często ich sytuacja prawna jest niejasna.

- Cel w postaci 50 mld euro z prywatyzacji jest nieosiągalny – mówi Constantinos Mihalos, szef Ateńskiej Izby Gospodarczej. – Z powodu recesji obecne wyceny są bardzo niskie.

Jednocześnie Grecja musi zrealizować zobowiązanie do reformy trwale niewydolnego systemu podatkowego, który zbytnio polegał na ściąganiu podatków z klasy średniej, pozwalając najbogatszym na różnego rodzaju uniki. W tym roku wpływy podatkowe są na bardzo rozczarowującym poziomie.

W piątkowym wywiadzie, minister finasnów Evangelos Venizelos powiedział Reutersowi, że urzędy skarbowe wezmą się za sektor prywatny, ale pracownicy skarbowi są jawnie i twardo przeciwni jakimkolwiek zmianom.

- Aby rozprawić się z kulturą unikania podatków i poszerzyć bazę podatkową, tak aby stosunek wpływów podatkowych do PKB zbliżył się do średniego poziomu w strefie euro, konieczny jest ogromny wysiłek – mówił Monokroussos.

Inwestorzy obawiają się, że niewypłacalność Grecji odbiłaby się czkawką całemu światowemu systemowi finansowemu, a część obserwatorów uważa, że podważyłaby wręcz sens istnienia strefy euro.

Kolejną przeszkodą może być ujednolicenie płac w sektorze publicznym, które w jeszcze większym stopniu niż dotychczasowe 15 proc. zredukuje wynagrodzenia służby cywilnej. Wcześniejsza obniżka była konieczna, aby kraj uzyskał 110 mld euro udzielonej zeszłym roku pomocy.

W sobotę ministrowie finansów strefy euro zatwierdzili 12 mld euro pożyczki, aby Grecja uniknęła niewypłacalności.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy powinien zatwierdzić transzę pożyczki w wysokości 12 mld euro w dniu 8 lipca. Wtedy pieniądze zostaną przekazane 15 lipca, co pozwoli Grecji uniknąć natychmiastowego bankructwa.

Jednak kraj cały czas potrzebuje kolejnego pakietu pomocowego, którego wartość ma sięgnąć również około 110 mld euro. Unijni urzędnicy badają obecnie, w jaki sposób w programie mogliby uczestniczyć kredytodawcy prywatni, tak aby agencje ratingowe nie uznały pomocy z ich strony za jednoznaczną z niewypłacalnością.

Źródło: Reuters

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 12 lipca 2011, 16:25

Minister: strefa euro nie wyklucza częściowego bankructwa Grecji.

Strefa euro nie wyklucza częściowego bankructwa Grecji w ramach 2. pakietu pomocowego, który kraje eurogrupy zaczęły przygotowywać - powiedział we wtorek holenderski minister finansów Jan Kees de Jager przed spotkaniem ze swoimi odpowiednikami z UE w Brukseli.

"Tej opcji nie można już wykluczyć" - oświadczył minister. Dodał, że potwierdził to na poniedziałkowym spotkaniu w Brukseli szef eurogrupy Jean-Claude Juncker. Zaznaczył przy tym, że Europejski Bank Centralny podtrzymuje stanowczy sprzeciw wobec ogłoszenia częściowej niewypłacalności Grecji.

Jest to pierwsza tego typu oficjalna wypowiedź, sugerująca, że Grecja jest częściowo niewypłacalna. Wcześniej takie opinie wygłaszali eksperci i media.

W Brukseli odbywa się we wtorek posiedzenie ministrów finansów państw Unii Europejskiej, któremu przewodniczy minister Jacek Rostowski. Z kolei w poniedziałek ministrowie finansów krajów strefy euro omawiali drugi pakiet pomocowy dla Grecji, przede wszystkim sposób zaangażowania prywatnych banków i wierzycieli.

Do tej pory eurogrupa nie doszła do porozumienia, na jakich warunkach w programie pomocy dla Grecji miałyby wziąć udział banki komercyjne i inni wierzyciele prywatni. Decyzja miała być odłożona do września, jednak słychać apele o jej przyspieszenie w obawie przez "rozlaniem się" kryzysu na Włochy, których obligacje były w piątek masowo wyprzedawane.

We wtorek rynki finansowe zareagowały spadkami na brak porozumienia między ministrami eurogrupy.

Mimo presji rynków, minister finansów Luksemburga Luc Frieden zapewnił, że "nikt nie opuści strefy euro i - choć to trudne - znajdziemy środki, by ją ustabilizować".
PAP

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 14 lipca 2011, 11:38

Hiszpańska minister gospodarki wzywa do pilnych działań w sprawie Grecji.

Kraje strefy euro muszą podjąć pilne działania w celu rozwiązania greckiego kryzysu dłużnego, by nie dopuścić do rozszerzenia zarazy na inne kraje bloku, powiedziała hiszpańska Minister Gospodarki, Elena Salgado.

W wywiadzie opublikowanym w czwartkowym wydaniu niemieckiego dziennika Suddeutsche Zeitung Salgado powiedziała, że kraje które używają euro muszą zrobić wszystko co w ich mocy, by zagwarantować stabilność waluty. W tym celu potrzebne jest jednak czytelne przywództwo.

“Rynki atakują wszystkie kraje, które mają niską stopę wzrostu i wysokie zadłużenie, takie jak Włochy czy Belgia”, powiedziała. „Odpowiedź musi być szybka, zdeterminowana i czytelna”.

Przedstawiciele strefy euro mają problemy nawet z ustaleniem daty spotkania liderów, na którym mają się oni zastanowić nad sposobami wyjścia z kryzysu. Zwiększa to obawy, że rynki finansowe mogą wykorzystać polityczną próżnię do kolejnego ataku na największych dłużników w unii walutowej.

Trwa impas w sprawie tego, jak i kiedy przyznać pomoc krajom, które jej pilnie potrzebują. Jednak fakt, że rynki zaczęły się koncentrować na krajach takich jak Hiszpania i Włochy może skłonić przywódców do bardziej zdecydowanych działań.

Większość decydentów i Europejski Bank Centralny zgadzają się, że niewypłacalności Grecji można uniknąć. Salgado powtórzyła tę opinię w wywiadzie, choć niektóre kraje przyznają, że wybiórcza niewypłacalność może być konieczna do przecięcia tego węzła gordyjskiego.

“Trzeba zrobić wszystko, by zapobiec takiemu obrotowi sprawy. Niewypłacalność, niewypłacalność rządów byłaby złą wiadomością, szczególnie dla Grecji”, powiedziała Salgado.

Inwestorzy obawiają się, że niewypłacalność Grecji miałaby bolesne konsekwencje dla globalnych rynków. Wzrosła by rentowność obligacji rządowych, a europejski system bankowy uległby osłabieniu, co wymagałoby dodatkowego wsparcia dla banków, kosztem kondycji finansów publicznych.

Źródło: Reuters

ODPOWIEDZ