Europa na skraju bankructwa

ODPOWIEDZ
sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 23 maja 2010, 14:32

Syriusz, :)
UNIA da posady swoim ,ich dziecio i wnukom
ot i cały Byznes na tym polega
szkoda,ze tego nie chce zrozumiec wielu ludzi,"nie dla psa kiełbasa"
tak i nie dla zwyczajnego Polaka
zadna korzyść wymierna,nie znajdzie się
dam tylkojeden z przykladow
czy ktoś probował
skorzystac jako mały przedsiębiorca
z unijnych pieniedzy i czy je dostał"
namnozyło się biur,ktore chcą zajmowąc sie takimi sprawami,ale zadnenie bierze odpowiedzialności za efekt
złozonego wniosku

poniewaz "z usmiechem politowania"przygladam sie
jak niektorzy "walczą" o te unijne fundusze
i jak np za żle postawiony przecinek odpadają ,by wrocić na koniec kolejki
/podaję to oczywiscie w wielkim skrócie myślowym/


ale
taka jest rzeczywistość,pozdr:)

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 24 maja 2010, 18:31

Budżety miast tracą, bo ludzie wolą mieszkać poza ich granicami24 maja 2010
GUS informuje, że miasta w Polsce się wyludniają. W Gdańsku zaś możemy być z siebie zadowoleni - niekorzystna tendencja omija to miasto. Tak twierdzą naukowcy z GUS-u, takie informacje ostatnio podają media. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że obydwa twierdzenia - zarówno to dotyczące wyludniania się polskich miast, jak i wyjątkowej sytuacji Gdańska - są co najmniej dyskusyjne.

Urbaniści i socjologowie są zgodni co do tego, że wyludnianie się miast jest zjawiskiem bardziej statystycznym, "na papierze" oraz fiskalnym, niż takim, które byłoby bezpośrednio odczuwalne dla samych mieszkańców. Dzieje się tak głównie ze względu na to, że mamy obecnie do czynienia ze zmianą znaczenia pojęcia "miasto". W zasadzie, w przypadku największych ośrodków w Polsce - takich jak np. Gdańsk, należałoby mówić nie o mieście jako takim, tylko o "mieście centralnym" i "obszarach metropolitalnych".

Przyjrzyjmy się więc stolicy naszego województwa. Liczba mieszkańców (w granicach administracyjnych miasta - to ważne) malała systematycznie z 461,6 tys. mieszkańców w 2002 r. do 455,6 tys. mieszkańców w 2008 r. Być może w ubiegłym roku nastąpiło odbicie od dna, gdyż w 2009 r. zanotowano w Gdańsku o tysiąc mieszkańców więcej niż w 2008 r.

Jak jest z pozostałymi miastami metropolii? Tu zaznacza się wyraźny trend spadkowy - w Sopocie i w Gdyni. Natomiast w takich miastach, jak Reda, Rumia, Tczew liczba mieszkańców wciąż rośnie.

Nietrudno zinterpretować powyższe informacje - wystarczy przyjrzeć się cenom mieszkań i połączeniom komunikacyjnym. Widzimy więc, że rzekome wyludnianie dotyczy w głównej mierze miast centralnych, natomiast nie tzw. obszarów satelickich.

W sensie kulturowym nie zmienia się wiele. Miasto nadal pozostaje ośrodkiem usługowym, handlowym, edukacyjnym, rozrywkowym.

Żeby tak mogło być, mieszkańcy "obszarów metropolitalnych" muszą mieć zapewnioną możliwość dojazdu. I tu pojawia się problem. Bo kto ma wybudować drogi dojazdowe, zadbać o szybki i komfortowy transport publiczny? Najczęściej miasto, z którego ci mieszkańcy właśnie się wyprowadzili.

Tymczasem dochody budżetu miasta z tytułu udziału w podatku dochodowym PIT uciekają z miasta wraz z wyprowadzającymi się z niego mieszkańcami. Czyli - miastu centralnemu, takiemu jak Gdańsk, nie zmniejsza się ilość obowiązków, wręcz przeciwnie - masowe przemieszczanie się ludzi generuje dodatkowe wydatki, znikają natomiast dochody wraz ze znikającymi mieszkańcami.

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 25 maja 2010, 10:35

Rząd o korekcie ustawy budżetowej: ciężkie wyrzeczenia.

Rząd Silvio Berlusconiego musi w trybie pilnym znaleźć 24 miliardy euro, by załatać deficyt budżetowy - pisze prasa we wtorek przed wyznaczonym na ten dzień posiedzeniem gabinetu, podczas którego zostanie przyjęty dekret o korekcie ustawy budżetowej.

"To seria bardzo ciężkich wyrzeczeń, by uratować nasz kraj przed ryzykiem tego, co stało się w Grecji. Uświadommy to sobie, to się wszyscy zrozumiemy" - powiedział cytowany na czołówkach gazet szef Urzędu Rady Ministrów Gianni Letta. Jego słowa dzienniki nazywają "szokującymi".


To zaś oznacza, stwierdza "La Repubblica", że sytuacja gospodarcza Włoch jest bardzo poważna, a tym razem - dodaje- ogłosił to jeden z najważniejszych i najbardziej wiarygodnych ludzi w rządzie.

Do ostatniej chwili rząd prowadził gorączkowe konsultacje, których celem jest zapewnienie stabilności finansów publicznych - zauważa "Corriere della Sera".

Obrady Rady Ministrów poprzedzą jeszcze rozmowy z pracodawcami i związkami zawodowymi.

Rządowy dekret z mocą ustawy, który trafi potem do parlamentu, przewiduje - jak ujawnia prasa - przede wszystkim zaostrzenie walki z plagą niepłacenia podatków, zamrożenie płac w sferze budżetowej, zmniejszenie o jedną piątą liczby samochodów służbowych w administracji państwowej, obniżenie o 10 procent płac parlamentarzystów i ministrów oraz kadry kierowniczej. I tak na przykład uposażenia deputowanych i senatorów zostaną zmniejszone o 1400 euro miesięcznie.

Propozycje te już krytykuje opozycyjna Partia Demokratyczna. Jej lider Pierluigi Bersani oświadczył, że korekta ustawy budżetowej pogorszy tylko sytuację, ponieważ brakuje reformy strukturalnej państwa. Bez niej zaś, ocenił, będą to tylko "cięcia i łatanie dziur.

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 26 maja 2010, 14:56

re Grecja
"znalezione w N.Polska
"Chaos na Olimpie
.."70 proc.społeczenstwa chce by długi spłacali
SKORUMPOWANI POLITYCY,ktorzy je zaciągnęli,
a nie zwykli ludzie"
to dobre memento
dla "naszych"po-litykow
pozdr:)

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 27 maja 2010, 15:58

KE: Polska straciła stanowisko w jednym z kluczowych miejsc UE.
Polska straciła stanowisko w gabinecie unijnego komisarza do spraw rolnictwa - dowiedziało się Polskie Radio.

Andrzej Dycha, były wiceminister rolnictwa, musiał opuścić gabinet z powodu niekompetencji - mówi się nieoficjalnie. Natomiast według oficjalnych informacji odszedł z powodów osobistych.

Rozmówcy Polskiego Radia mówią jednak, że unijny komisarz nie chciał robić skandalu, poprosił więc Andrzeja Dychę by złożył rezygnację. I dodają, że rzadko zdarza się, by zaledwie po kilku miesiącach pracy urzędnik w Komisji był zwalniany.

"Kadencja obecnej Komisji rozpoczęła się w lutym, musiał się on wykazać dużą niekompetencją, skoro tak szybko komisarz mu podziękował" - powiedział Polskiemu Radiu jeden z unijnych urzędników.

Dla Polski to cios podwójny. Po pierwsze dlatego, że były wiceminister nie sprawdził się w nowej roli. A po drugie, Polska i tak nie ma zbyt dużej reprezentacji w gabinetach komisarzy, a teraz straciła stanowisko w jednym z kluczowych miejsc, gdzie przygotowywane będą założenia reformy Wspólnej Polityki Rolnej.

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 28 maja 2010, 16:28

Syriusz, ten rząd
wybrany prze ludzi,ktorzy
winni się wstydzić,za TO
nie ba juz o NIC,POLSKA.......?
wszak to "nienormalność"

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 28 maja 2010, 16:33

ośmieszamy się wszędzie......
BO co tam jakiś Narod,
jego LOS,dobrobyt

wszak nie PO to szli do
władzy
wyraznie mowili ta Polska jest dlaKOLEGOW
nie dla głupiego LUDU,a nie daj boże
Moherowego jeszcze
POzmiatac wsie,rolnictwo,znszczyc rybołostwo
zalac tereny,bo po co sady,własne domy,czy własne gospodarstwa
wszak zmierzamy do "sowchozu"
a tam indywidualnosc i niezaleznosc
KARANA
tak jak UKARANOPOLSKIE STOCZNIE<HUTY,CEMENTOWNIE<CUKROWNIE

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 28 maja 2010, 19:58

UE: w Polsce największe podwyżki cen energii.
Energia elektryczna drożeje w Polsce najbardziej w całej Unii Europejskiej - wynika ze statystyk przedstawionych przez Eurostat. W latach 2008-2009 ceny w Polsce wzrosły o 17,9 proc., podczas gdy w UE spadły średnio o 1,5 proc.

Unijny urząd statystyczny porównał ceny między drugim półroczem 2008 a drugim półroczem 2009 roku. Po wzroście w poprzednim okresie, nastąpił w UE niewielki spadek cen, głównie za sprawą takich krajów jak Cypr, Włochy, Irlandia czy Dania, gdzie ceny zmalały o 8-20 proc. (w walucie krajowej).



Jednak są kraje, gdzie prąd znacząco podrożał: najbardziej w Polsce - o 17,9 proc., a także w Luksemburgu (17 proc.) i Słowenii (16 proc.).

Z zestawienia wynika, że w przeliczeniu na euro energia elektryczna jest najtańsza w Bułgarii, Estonii i na Litwie (ok. 8-9 euro za 100 kWh). Najdroższa jest natomiast w Danii, Niemczech i Włoszech (20-25). Średnia cena prądu w UE to 16,5 euro za 100 kWh, a w Polsce - niecałe 13 euro. Ceny w Polsce należą jednak do najwyższych w Europie, jeśli uwzględni się siłę nabywczą złotego (relatywnie drożej jest tylko na Węgrzech).

Eurostat informuje, że znacząco w latach 2008-2009 spadły ceny gazu: średnio w UE aż o 16 proc. Największe obniżki miały miejsce w Belgii i Włoszech (26-29 proc.). W Polsce nastąpiła podwyżka cen o 5,8 proc. - bardziej ceny wzrosły tylko na Węgrzech i na Litwie.

Jak podaje Eurostat, podobnie jak w przypadku prądu po uwzględnieniu siły nabywczej w Polsce ceny gazu należą do najwyższych w Unii Europejskiej (gaz droższy jest tylko w Szwecji).

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 30 maja 2010, 20:55

W Berlinie coraz głośniej mówi się o powrocie niemieckiej marki28 maja 2010.


Dziś już nikt nie kocha euro.

Euro walczy dziś o przeżycie.

Entuzjazm dla wspólnej waluty europejskiej przygasł po konieczności udzielenia pomocy finansowej Grecji. Niemcy nie chcą już być bankomatem Europy.


Niemcy pod przewodnictwem kanclerz Angeli Merkel, pompując miliardy euro w pomoc dla bankrutującej przez własną rozrzutność Grecji i nie mając pojęcia, czy ta pomoc naprawdę cokolwiek zmieni.

Na chodniku przed barem Pamela Schreiber zatopiona w myślach pali papierosa. &#8211; Czy uważam się za Europejkę? &#8211; zastanawia się trzydziestotrzyletnia scenografka. &#8211; Tak, oczywiście&#8230; Ale przede wszystkim jestem jednak Niemką &#8211; dodaje z przekonaniem.

Jeszcze kilka lat temu nikt zapewne nie spodziewałby się takiej odpowiedzi od młodej osoby z Niemiec. Przecież to właśnie w Niemczech entuzjazm dla idei europejskich był zawsze najsilniejszy, to właśnie tutaj, od wojny, zawsze brał on górę nad nacjonalizmem. Ale jak mówi Pamela Schreiber, Niemcy mają coraz więcej wątpliwości. &#8211; Zawsze w głębi serca wiedzieliśmy, że euro nigdy nie będzie tak solidną walutą jak nasza marka &#8211; komentuje kobieta. &#8211; Mimo to zgodziliśmy się na zrezygnowanie z naszej waluty, która stanowiła ważną cześć naszej tożsamości, bo wierzyliśmy gorąco w wizję wspólnej Europy.

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 1 czerwca 2010, 09:10

Pazerność nie popłaca1 czerwca 2010.

Skutki powodzi zaczynają już odczuwać ubezpieczyciele. Największy z nich - PZU - do 30 maja zarejestrował ponad 54 tys. szkód powodziowych na terenie całej Polski, podaje "Nasz Dziennik".


W miarę przesuwania fali powodziowej na północ napływają kolejne zgłoszenia. Szkopuł w tym, że całkiem niedawno akcjonariusze - minister skarbu Aleksander Grad wraz z Eureko, wyprowadzili z PZU prawie 13 mld zł megadywidendy.



Biuro prasowe zapowiada, że PZU nie będzie informował w komunikatach o wysokości strat do likwidacji, uczyni to dopiero w sprawozdaniu rocznym. Powściągliwość przedstawicieli firmy ubezpieczeniowej w momencie katastrofy powodziowej bynajmniej nie dziwi, pisze gazeta. Powódź najsilniej uderzy w ubezpieczycieli, twierdzą zgodnie ekonomiści. Straty powodziowe mogą sięgnąć 15 mld zł, a to oznacza, że odszkodowania w wersji optymistycznej wyniosą co najmniej 1,5-2 mld zł.

W tym kontekście o wizerunkowym pechu może mówić minister skarbu Aleksander Grad, który do niedawna chełpił się z powodu ugody z Eureko i wejścia PZU na giełdę, pisze "Nasz Dziennik". Polacy pamiętają, jak na kilka miesięcy przed kataklizmem wyprowadził z firmy megadywidendę, tj. kapitały zapasowe z kilku tłustych lat, na kwotę blisko 13 mld zł.

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 4 czerwca 2010, 11:10

"Węgrom grozi bankructwo; mają małą szansę aby uniknąć sytuacji Grecji.

Węgierska gospodarka jest w dużo gorszym stanie niż zapewniali socjalistyczni przywódcy, którzy kierowali Węgrami przez osiem lat. Prawdopodobnie Węgry będą musiały ustawić się w kolejce za Grecją - ujawnił podczas forum ekonomicznego w Debreczynie węgierski ekonomista, wiceprzewodniczący rządzącego, prawicowego Fidesu i zarazem szef kancelarii premiera - Mihaly Varga.


- Węgrom grozi bankructwo. Jesteśmy niewypłacalni. Sytuacja jest dużo gorsza niż sądziliśmy. W najbliższych dniach zostanie ogłoszony "kryzysowy scenariusz na najbliższe dwa lata - stwierdził wiceprzewodniczący Fidesu, który piastował funkcję ministra finansów w latach 2001-2002.



Mihaly Varga powiedział wprost, że "Węgry mają małą szansę aby uniknąć sytuacji Grecji".

- Węgry toną. Mamy jednak nadzieję, że Europa nie pozwoli zatonąć Węgrom - stwierdził Varga.

Socjaliści, którzy rządzili Węgrami przez osiem lat, sugerowali, ze deficyt budżetowy pod koniec roku nie przekroczy 4,5 procent produktu krajowego brutto. Mihaly Varga powiedział, że nowe dane wskazują, iż deficyt będzie znacznie wyższy i może przekroczyć nawet 7 procent PKB. Zadłużenie państwa sięga 80 proc. PKB, a wydatki budżetowe zostały zrealizowane w stu procentach pod koniec maja br. - W lipcu nie będziemy mieli pieniędzy na wypłaty w resorcie budżetowym - stwierdził Varga.

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Syriuszu,a ja się wciąż pytam

Post autor: sonia » 4 czerwca 2010, 13:19

ile naprawdę wynosi
nasz,polski dług
na ile zadłużyli nas
tusk i jacek,ten bez pesela.....,
słuchając dwa dni temu
pana Michalkiewicza,drętwiałam
ze strachu...........

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Re: Syriuszu,a ja się wciąż pytam

Post autor: Coltrane » 4 czerwca 2010, 13:43

sonia pisze:ile naprawdę wynosi
nasz,polski dług
na ile zadłużyli nas
tusk i jacek,ten bez pesela.....,
słuchając dwa dni temu
pana Michalkiewicza,drętwiałam
ze strachu...........
Przypuszczam że na tyle, że musielibyśmy resztki Polski sprzedać aby to spłacić ....

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Re: Syriuszu,a ja się wciąż pytam

Post autor: Coltrane » 4 czerwca 2010, 13:52

sonia pisze:ile naprawdę wynosi
nasz,polski dług
na ile zadłużyli nas
tusk i jacek,ten bez pesela.....,
To jest perfidna polityka wszelkiej maści łajdaków i szulerów giełdowych.
Dzisiaj niszczy się państwa za pomocą pieniędzy, a konkretniej poprzez zadłużenie danego kraju, który nie będąc w stanie tych długów zwrócić, musi po prostu się zaprzedać (razem z całym swoim majątkiem oraz ze wszystkimi swoimi bogactwami naturalnymi).

Tylko gnidy mogą do czegoś takiego doprowadzać. Mamy już wiele przykładów takich zadłużeń : Argentyna, Grecja, Węgry, Polska. Zapewne jest tego znacznie więcej.

Do zadłużeń doprowadzane są kraje biedniejsze. Kraje bogate bowiem nie potrzebują się zapożyczać.

Do tych zadłużeń doprowadzają rządzące krajem szuje, które prowadzą antynarodową politykę, sprzyjając obcym interesom. W Polsce wcześniej była nimi komuna, dzisiaj do ruiny doprowadza Polskę w sposób szczególny PO. Jest to zdecydowanie bandycka ekipa, która powinna być surowo osądzona, i to ona powinna spłacić wszelkie długi państwa.

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Re: Syriuszu,a ja się wciąż pytam

Post autor: sonia » 4 czerwca 2010, 16:20

Coltrane pisze:
sonia pisze:ile naprawdę wynosi
nasz,polski dług
na ile zadłużyli nas
tusk i jacek,ten bez pesela.....,
słuchając dwa dni temu
pana Michalkiewicza,drętwiałam
ze strachu...........
Przypuszczam że na tyle, że musielibyśmy resztki Polski sprzedać aby to spłacić ....
i TO jest własciwa ODPOWIEDZ
PO co
mają płacic jakies diengi
za ZŁOZA,za ZIEMIE
wszak wezmą za darmo...........
bo POLSKOSC
to nienormalność
:oops:

ODPOWIEDZ