Rosja

ODPOWIEDZ
Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 30 stycznia 2012, 18:00

Sbierbank rozważa wejście na GPW.

Sbierbank rozważa wejście na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie - poinformował German Gref, prezes tego największego banku w Rosji, którego cytuje agencja RIA-Nowosti.

Według rosyjskiej agencji, szef Sbierbanku mówił o tym w kuluarach zakończonego w niedzielę 42. Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.

"Warszawska giełda wykazuje obecnie silny postęp. Jeśli zobaczymy, że na nasze akcje jest potencjalny popyt, to możliwe, że decyzja taka zostanie podjęta" - oświadczył Gref.

Zastrzegł on jednak, że jego bank nie ma konkretnych planów, związanych z ewentualną emisją swoich papierów w Polsce. "Jeszcze nie rozpatrywaliśmy takiej perspektywy" - powiedział.

Gref przypomniał zarazem, że Sbierbank jest zainteresowany wejściem na rynek usług bankowych w Polsce. "Nie mamy planów ani co do terminu, ani co do konkretnego banku. Wszelako mam nadzieję, że w najbliższych kilku latach wejdziemy na ten rynek" - oznajmił.

Akcje Sbierbanku są notowane na giełdach w Moskwie (MICEX-RTS) i Londynie (LSE). Jego kapitalizacja wynosi aktualnie 1,93 bln rubli (63,67 mld dolarów). Największym udziałowcem Sbierbanku (57,6 proc.) jest Centralny Bank Rosji (CBR).

CBR planuje sprzedaż 7,6 proc. papierów Sbierbanku. Miało to nastąpić we wrześniu 2011 roku, jednak transakcja została odwołana z powodu - jak podano - niesprzyjającej koniunktury na rynku.

W miniony czwartek wiceprezes Centralnego Banku Rosji Aleksiej Uljukajew przekazał, że CBR będzie zainteresowany tą prywatyzacją, jeśli cena rynkowa akcji Sbierbanku zbliży się do 100 rubli (3,30 USD). W poniedziałek o 17 czasu moskiewskiego (14 czasu polskiego) na MICEX-RTS handlowano nimi po 89,75 RUB (2,95 dolara).

We wrześniu zeszłego roku Gref ogłosił, że Sbierbank chce w perspektywie średnioterminowej wejść na rynki Polski i Turcji. "Określiliśmy jasną strategię naszej obecności w Europie. Jako cel średnioterminowy przyjęliśmy obecność jeszcze w dwóch krajach Europy - w Turcji i Polsce. To są dwa rynki, które nas bardzo interesują" - oświadczył szef Sbierbanku, którego wypowiedź przytoczył dziennik "Wiedomosti".

Gref dodał, że swoją europejską platformę Sbierbank zamierza budować na bazie oddziałów austriackiego Volksbank International (VBI).

Sbierbank i akcjonariusze Volksbank International - austriacki Osterreichische Volksbanken AG VBAG, francuski Banque Populaire Caisses d'Epargne (BPCE) oraz niemieckie DZ Bank i WGZ Bank - we wrześniu 2011 roku podpisali w Wiedniu umowę o kupnie przez rosyjski bank 100 proc. akcji VBI.

Transakcja ma zostać zamknięta do 15 lutego 2012 roku. Sbierbank ma zapłacić za austriackie aktywa 585-645 mln euro, w zależności od wyników finansowych Volksbank International za 2011 rok.

VBI posiada 291 oddziałów w Bośni i Hercegowinie, Chorwacji, Słowenii, Serbii, Czechach, na Słowacji i Węgrzech. Bank jest też obecny na Ukrainie i dysponuje licencją bankową w Austrii. Jego aktywa - według stanu z 30 czerwca 2011 roku - wynosiły 9,4 mld euro.

Volksbank International ma też oddziały w Rumunii, jednak porozumienie ze Sbierbankiem ich nie objęło, gdyż strony mają różne wizje rozwoju rumuńskiego biznesu VBI.

"Transakcja ta otwiera nam dostęp do atrakcyjnych i szybko rosnących rynków Europy Środkowej i Wschodniej. VBI będzie platformą tak dla organicznego wzrostu, jak i dalszych zakupów w regionie" - oznajmił wówczas prezes rosyjskiego giganta.

W sierpniu ubiegłego roku dziennik "Kommiersant", powołując się na źródła w bankach inwestycyjnych, informował, że Sbierbank rozważa kupno polskich instytucji - Millennium i Kredyt Banku. Sbierbank potwierdził wtedy, że "rozważa możliwość przejęć na rynku Europy Środkowo-Wschodniej, włączając w to Polskę". W kwietniu 2010 roku prezes Sbierbanku ogłosił, iż plany banku przewidują jego wejście w najbliższych czterech latach na rynki krajów WNP, Europy Środkowej i Wschodniej, a także na tzw. rynki wschodzące.

Sbierbank jest już właścicielem banków na Białorusi, Ukrainie i w Kazachstanie. W ostatnich latach kilkakrotnie podejmował próby kupna aktywów bankowych w Europie, jednak zakończyły się one niepowodzeniem. W 2010 roku Sbierbank był wymieniany wśród pretendentów do kupna Banku Zachodniego WBK, który ostatecznie przypadł hiszpańskiemu Santanderowi.

Na początku tego miesiąca "Rzeczpospolita" podała, że Sbierbank zwrócił się do polskiej Komisji Nadzoru Finansowego o spotkanie, na którym mógłby przedstawić szczegółowo swoje plany. Jednak na razie do niego nie doszło, bo - jak dowiedziała się nieoficjalnie "Rz" - KNF od 12 grudnia czeka na rekomendacje Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

pier1987
Posty: 1457
Rejestracja: 29 października 2011, 08:22
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: pier1987 » 1 lutego 2012, 09:00

Dziennikarze pierwszego programu prywatnej telewizji rosyjskiej odwiedzili cmentarz jeniecki w Strzałkowie (Wielkopolskie), na którym spoczywa około 8000 więźniów różnych narodowości

W niedzielę w Strzałkowie na obelisku upamiętniającym 90. rocznicę odzyskania niepodległości ktoś umieścił tablicę w języku rosyjskim, głoszącą, że "tutaj spoczywa 8000 radzieckich czerwonoarmistów, brutalnie zamęczonych w polskich 'obozach śmierci' w latach 1919-1921".

Po tym zdarzeniu pojawiły się opinie, że dziennikarze rosyjscy - którzy pierwotnie mieli przyjechać do Strzałkowa w czwartek - mogli celowo odłożyć swoją wizytę. We wtorek dziennikarz Daniel Rusakow zapewnił, że tablica zamontowana na obelisku w ogóle ekipy nie interesuje, a swój przyjazd odłożyli z powodów technicznych.

Jak dodał, do Strzałkowa przyjechali po to, żeby nakręcić zdjęcia do reportażu. - Powstanie duży reportaż o cmentarzach Armii Czerwonej w Polsce. Polska i Rosja zaczęły ujawniać te wszystkie historyczne tajemnice (...), o których politycy nie mówili przez długi czas - powiedział dziennikarz, Daniel Rusakow.

Ekipa rosyjska wcześniej nakręciła materiał z cmentarza w Tucholi. - W Strzałkowie zrobiliśmy ostatni nasz materiał do reportażu - poinformował dziennikarz.

Obóz pod Strzałkowem został zbudowany przez Niemców na przełomie 1914/1915 dla jeńców z frontów I wojny światowej. W 1919 r. zaczęli tam trafiać jeńcy rosyjscy z frontu wojny polsko-bolszewickiej. W obozie na przełomie lat 1919-1920 zmarło ponad 1200 osób, a kolejnej zimy ponad 4000 jeńców.

W wyniku podpisania pokoju w Rydze (1921 r.) między Polską a Rosją obóz w Strzałkowie został przekształcony w miejsce internowania. Obóz oficjalnie zamknięto w 1924 r., a internowani żołnierze otrzymali status emigrantów politycznych. Na miejscowym cmentarzu pochowanych jest około 8000 więźniów różnych narodowości.

Umieszczona na obelisku w Strzałkowie w niedzielę tablica, jako zawieszona nielegalnie, została decyzją wojewody wielkopolskiego zdemontowana. Śledztwo w sprawie naruszenia miejsca pamięci narodowej prowadzi prokuratura.
PAP

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 25 czerwca 2012, 08:39

Putin szykuje się do wojny.

Wielka ofensywa Putina w Anglii

Jakiś czas temu dość przypadkowo natrafiłem na nazwisko jednego z rosyjskich oligarchów "operujących" w Anglii. Jak wiadomo rosyjscy miliarderzy na Wyspach Brytyjskich dzielą się na dwie grupy: proputinowską i antyputinowską. Od kilku lat mieszkam w UK więc postanowiłem coś więcej dowiedzieć się na temat Leonarda Blavietnika bo to o nim mowa.

Fakty, które wyłaniały się w trakcie wyszukiwania przerażały. Przed oczami stanęło mi zdanie mówiące, że"

"historia Europy pokazuje jednoznacznie, że aby zawładnąc Europą trzeba zneutralizować dwa kraje: Polskę i Wielką Brytanię"

Na temat "neutralizacji" Polski chyba nie muszę się wypowiadać, chyba każdy kto interesuje się na poważnie polityką wie jaką obecnie rolę w polskiej polityce i mediach w Polsce odgrywają panowie wielokrotnie podróżujący do Moskwy i na polowania za wschodnią granicę.

Polska obecnie jest nazywana nie na darmo "rosyjskim koniem trojańskiem w UE" i na dziś jest już unieszkodliwiona, a po kontrowersyjnym porozumieniu w sprawie ruchu bezwizowego z obwodem kalingradzkim stała się otwartymi wrotami UE przez które mogą wejść wszyscy, których putinowska Rosja chciałaby wysłać do UE. Jednak to co przeraża to działania ludzi jawnie lub ukrycie związanych z płk.Putinem w Wielkiej Brytanii.

Połączenie kilku faktów daje obraz celowego działania, które wydaje się ma na celu unieszkodliwienie Wielkiej Brytanii w zakresie ewentualnych działań i postaw wobec tego co pułkownik KGB planuje wobec Europy.

Znakomita książka Bronisława Wildsteina "Czas niedokonany"

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/99172/czas-niedokonany

pokazuje, że komunizm w najgorszej swojej zbrodniczej postaci rodem z sowieckiego imperium zła, nie wyczerpał się. Zło kontynuuje wyprawę, która była kilka razy zatrzymana min. w 1920 roku przez Polskę. To co było przeszłością tak naprawdę jest terazniejszością w której żyjemy i którą zaczynamy coraz bardziej odczuwać jak powiew złowrogiego wiatru, którego woń była znana naszym przodkom.

Czas niedokonany w Europie i na świecie...

Cz. 1 Sznur Lenina w cieniu Smoleńska

Zapewne wiele osób wie o loobowaniu na rzecz Rosji przez własciciela Chelsea London, R. Abromowicza. Wydaje pieniądze, które pozwolił mu zarobić Putin. Wydaje pieniądze, które "ukradł" na polecenie Putina Bierozwskiemu (http://www.stefczyk.info/blogi/przez-pr ... najwyzszym)

Zapewne wiele osób wie także o wykupieniu przez kolegę po fachu Putina najpopularniejszej gazety w Londynie: Evening Standard.[1]. Miliarder i były oficer KGB, Aleksander Lebediew dba by putinowska Rosja była przedstawiana w pozytywnym świetle w tej najbardziej popularnej londynskiej darmowej gazecie (nakład w londynskim metrze 600 000). Jednak to nie wszystko.

Leonard Blawietnik, rosyjski miliarder, którego majątek szacowany jest na 12 milardów dolarów (dane z 2012 roku) jest drastycznym przykładem słynnego powiedzenia twórcy sowieckiego komunimzu W. Lenina:

"Kapitaliści sprzedadzą nam sznurek, na którym ich powiesimy. " - W. Lenin

Wyemigrował z ZSRR w 1978 roku do USA i skończył studia na Uniwersytecie Kolumbia i na Harwardzie. Choć przez wiele lat udwał swoją niezależność to analitycy finansowi i polityczni nie mają wątpliwości, że działalność Leonarda Blavetnika jest ściśle powiązana z działalnością płk. W. Putina. Zresztą chyba już prawie każdy wie, że nie można działać w Rosji na taką skalę bez zgody najwyższych władz Kremla a dokładnie płk. KGB, W. Putina.[2]

W czerwcu 2010 roku (kilka miesięcy po tragedii nad Smoleńskiem) rosyjski miliarder zapowiedział największą w dziejach Oxford University dotację w kwocie... 75 milionów funtów. Została ona zrealizowana przez L. Blavietnika w pazdzierniku 2010 roku.[3] Ponadto obiecał on dalsze 100 milionów funtów. Dotacja ta została przekazana w celu utworzenia wydziału studiów kształcących ludzi, którzy jak informuje rektor Oxfordu w przyszłości będą kształtowali światową poilitykę wielu krajów.

The Blavatnik School of Government, tak nazywa się nowy wydział, który od pazdziernika 2012 roku będzie kształcił na 1-rocznych studiach magisterskich przyszłe "elity" świata [4]. Brytyjscy politycy w 2010 roku byli zachwyceni. Czy to było związane z faktem, że ten sam Leonard Blavetnik załatwiał brytyjczykom interesy z firmami wydobowczymi w Rosji? Czy poza dalekosiężnymi planami Putina związane było to także, z "uciszeniem" Brytyjczyków w sprawie Smoleńska? Czy dla wielu brytyjskich polityków bieżący interes gospodarczy przesłania wiedzę historyczną i zdolność analizy konsekwencji?

Kilka tygodni temu w maju 2012 roku Brytyjczycy z BP "zmuszeni" zostali do opuszczenia Rosji i zakończenia interesów pod sztandarem TNP-BP. Prawie codziennie brytyjska prasa piszę o nowych kłopotach "uciekającego" z Rosji BP. Co ciekawe 75 milionowa "dotacja" Leonarda Blavetnika zbiegła się w czasie z umorzeniem rok wcześniej z powodu bankructwa przez będący obecnie w rękach brytyjskiego rządu Royal Bank of Scotland pożyczki w kwocie... 2,5 miliarda funtów udzielonej jednej z wielu spółek kontrolowanych przez Leonarda Blavetnika. [5].

Russian tycoon 'had RBS loan of £2.5bn written off'
(tłum. Rosyjski oligarcha ma umorzone 2.5 miliarda funtów pożyczki)

A £2.5 billion loan said to have been given to a Russian oligarch by a British bank and then written off is an example of the alleged practices perpetrated by this country's major lenders which have prompted a surge of political anger.

Ten sam bank, RBS był brał udzieł także w pożyczce 2.8 miliarda funtów dla Olega Deripaski. Według informacji z 2010 roku Oleg Derpiaska wynegocjował umorzenie w zagranicznych bankach kwoty....7.4 miliarda dolarów (4.7 miliarda funtów). [6]


Pomimo "bankructwa" i umorzenia przez zachodnie banki długów Leonard Blavetnik ma się bardzo dobrze. W 2011 roku jego firma kupiła Warner Music Group za 3.3 miliarda dolarów [7] czyli za sumę 2.2 milarda funtów (mniej niż wynosił umorzony przez Royal Bank of Scotland dług rosyjskiego oligarchy)

"Sznur Lenina" nabiera przerażająco rzeczywistych kształtów w zakresie o wiele drastycznym niż to sobie marzył Lenin, Stalin i ich kontynuatorzy.

Cz. 2 Rosyjskie standardy i nromy w świecie zachodnim

Współczesny świat opiera się na reklamie a reklama to nie tylko produkt ale przedewszystkim kształtowanie oczekiwanych postaw wychodzących często poza tematykę produktu, który jest reklamowany. Wiedząc to z przerażaniem obserwuje od wielu miesięcy wielką ofensywę reklamową w w ogromnej ilości kanałów TV odbieranych w UK (system TV kablowych, Freeview) reklamy wódki.

Reklama wódki, której nazwa jest tak bardzo niespotykana, że aż razi dwuznacznością. Czy komuś - poza specami od socjotechniki - przyszłoby do głowy nazwać wódkę "Russian Standard - Rosyjskie Normy"?

Pewnie nie, jednak od wielu miesięcy reklama sugerująca, że "Russian Standard jest najlepszy" atakuje non stop brytyjskiego widza na każdym kanale TV. Co utrwala się w umyślę nieświadomego zachodniego odbiorcy?

http://www.youtube.com/watch?v=-kPvWJL0 ... re=related

Pozostałe reklamy
http://www.youtube.com/watch?v=p3pid0eR ... re=related
http://www.youtube.com/watch?v=-kPvWJL0 ... playnext=1

Powiew wiatru opisany w "Czasie niedokonanym" nawiewa coraz silniej.


Bibliografia

[1] http://www.guardian.co.uk/media/2009/ja ... g-standard
[2] http://www.oxfordenergy.org/wpcms/wp-co ... remlin.pdf
[3] http://www.ox.ac.uk/media/news_stories/2010/100617.html
[4] http://www.ox.ac.uk/media/news_stories/2010/100920.html
[3] http://www.bbc.co.uk/news/business-18292483
http://www.bbc.co.uk/news/business-18328424
[5] http://www.telegraph.co.uk/finance/news ... n-off.html
[6] http://online.wsj.com/article/SB126271582575516729.html
[7] http://latimesblogs.latimes.com/enterta ... atnik.html

http://niezalezna.pl/29614-putin-szykuje-sie-do-wojny

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 27 czerwca 2012, 07:54

Rosja dogadała się z Izraelem?.

Rosja chce umieścić na terytorium Izraela stację satelitarnego systemu nawigacyjnego GLONASS - informuje serwis Kresy24.pl.

Liczymy na osiągnięcie porozumienia w tej sprawie do końca roku – poinformował szef federalnej agencji kosmicznej Roskosmos Władimir Popowkin, który wchodzi w skład delegacji towarzyszącej Władimirowi Putinowi podczas jego wizyty na Bliskim Wschodzie.

Po 30-godzinnym pobycie Putina w Jerozolimie izraelskie media cytują jego uwagę, że Rosja i Izrael zamierzają zacieśnić współpracę strategiczną, i sugerują, że Moskwa nie będzie blokować dalszego zaostrzenia sankcji ekonomicznych wobec Teheranu.

Wcześniej prezydenci Izraela i Rosji Szymon Peres i Władimir Putin odsłonili pomnik wdzięczności Armii Czerwonej, postawiony w mieście Netanja w centralnym Izraelu.

Autor: wg, | Źródło: kresy24.pl, Niezalezna.pl,

Bracia słowianie odkrywają karty.

robroy
Posty: 160
Rejestracja: 15 stycznia 2012, 12:15
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: robroy » 27 czerwca 2012, 17:39

No, zobaczymy czy Rosjanie dobiją targu z Żydami; jakoś nie wydaje się mi, by Rosja "odpuściła" sobie wpływy w Syrii i wygodną strategicznie rolę "adwokata" Iranu na Forum ONZ i G8. Prezydent i premier Izraela mówili podczas owej wizyty o Syrii i Iranie, prezydent Rosji natomiast o stosunkach Izraela z Autonomią Palestyńską. Chyba, że Rosjanie optują za traktatem pokojowym między Syrią a Izraelem - tu ciekawostka: roli mediatora podejmuje się Moskwa, nie Waszyngton.
Druga ciekawostka: jak podały wczoraj portale internetowe, brytyjski wywiad ostrzega przed skutkami "jaśminowych rewolucji" w krajach arabskich sugerując, że w ich wyniku dochodzą do władzy islamiści, z Al-Kaidą na czele. Hm, to po kiego grzyba rząd Jej Królewskiej Mości wspierał (również zbrojnie) prowodyrów tychże rewolucji?

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 13 sierpnia 2012, 13:45

Co Władimir Putin robił w NRD? Szpiegowska przeszłość premiera (prezydenta) Rosji


Jednymi z największych tajemnic, które otaczają obecnego premiera Rosji, są nie tylko jego przeszłość szpiegowska w byłej NRD, ale również czarna strona jego rodzinnego życia - wspomina David Charter.

Wszystko, co dotyczyło pracy byłego rosyjskiego prezydenta, a obecnego premiera podczas jego pobytu w byłej Niemieckiej Republice Demokratycznej, miało pozostać na zawsze tajemnicą. Bo młody Putin był w tym kraju rezydentem KGB, tajnej radzieckiej policji politycznej, a wypełniał tam szpiegowską misję. Teraz okazuje się, że Putin miał paść ofiarą klasycznego zimnowojennego numeru szpiegowskiego. Pułapkę zastawiono na jego żonę Ludmiłę.

Podczas pobytu Putinów w NRD zaprzyjaźniła się z nią pewna niemiecka agentka, przed którą ta otworzyła serce - mąż miał ją zdradzać i stosować wobec niej przemoc. Tak przynajmniej wynika z dokumentów odnalezionych przez Ericha Schmidta-Eenbooma. Sprawę opisała "Berliner Zeitung".

O szpiegowskiej przeszłości ani Władimir Putin, ani rosyjskie media nie rozwodzą się Obecny premier Rosji stał się celem działań [zachodnioniemieckiej wówczas] Federalnej Służby Wywiadowczej (BND) - niemieckiego odpowiednika brytyjskiej MI5. W latach 80. ubiegłego wieku Władimir Putin sam prowadził działalność szpiegowską jako człowiek KGB w Dreźnie.
Zakamuflowana zachodnioniemiecka agentka była tłumaczką w biurze KGB. To tu spotkała Ludmiłę Putin i stała się dla niej swoistym rękawem, w który można się wypłakać. Szpieg przekazała swoim oficerom prowadzącym na Zachodzie informację o "dysfunkcjonalnym" związku Putinów. Tak przynajmniej twierdzi Erich Schmidt-Eenboom, dyrektor Instytutu Wiedzy o Pokojowym Współistnieniu w niemieckim Weilheim oraz ekspert i autor kilku książek na temat BND.

- W sprzeczności z tworzonym później przez nią wizerunkiem idealnego małżeństwa [Ludmiła] skarżyła się [wtedy], że małżonek stosuje przemoc domową i miewa liczne romanse - pisze Schmidt-Eenboom w swoim opracowaniu na temat szpiegowskich operacji BND we wschodnioniemieckim Dreźnie. - Uzyskane informacje przekazano sojusznikom z NATO - dodaje autor.

Kilka miesięcy temu w Rosji pojawiło się mnóstwo spekulacji na temat stanu małżeństwa Putina. Nawet w tak niedemokratycznym kraju, gdzie prasa ma ogromne problemy z przekazywaniem niezależnych informacji do obywateli Rosji, przedostawały się wieści o nie najlepszej kondycji małżeństwa Putinów.

W takiej sytuacji Ludmiła zdecydowała się na bardzo rzadki wspólny wywiad małżonków dla rosyjskiej telewizji. Występ jednak zamiast wyjaśnienia wątpliwości i zakończenia domysłów wywołał tylko nową falę podejrzeń, bo zauważano, że małżonka premiera nie ma na palcu obrączki ślubnej.
Władimir Putin od dawna publicznie utrzymywał, że pięć lat, które wspólnie z małżonką spędzili w Dreźnie, to najszczęśliwszy okres ich małżeństwa. Jego owocem są dwie córki Putinów urodzone w 1985 i 1986 r.

Gdy 33-letni Putin dołączał do czteroosobowego zespołu szpiegów KGB w Dreźnie, jedno z głównych postawionych mu zadań polegało na infiltracji miejscowego środowiska uniwersyteckiego - miał baczyć na to, co robią dzieci wyższych rangą urzędników radzieckich i wschodnioniemieckich.

Jedyna dotychczasowa informacja, że mógł - choć pozostawał wtedy wciąż stosunkowo niskiej rangi pracownikiem KGB - stać się celem działania zachodniego wywiadu, pojawiła się w autobiografii Stelli Remington, byłej szefowej MI5. Wspominała ona o pewnym czynnym działającym w Dreźnie agencie zachodnioniemieckiego BND. - W jej książce agent jest mężczyzną. Być może autorka nie chciała zdradzać [wszystkich] tajemnic - powiedział Schmidt-Eenboom.

Agentkę, która zaskarbiła sobie przyjaźń Ludmiły Putin, znamy tylko jako "Lenchen". W kręgach BND nazywano ją także, ze względu na bardzo wydatny biust, Balkonikiem. Zdaniem Schmidta-Eenbooma miała ona zajść w ciążę w trakcie romansu z pułkownikiem KGB i fakt ten wykorzystywała do wizyt w Berlinie Zachodnim w celu leczenia. Dzięki temu w 1989 r., ledwie kilka miesięcy przed upadkiem muru berlińskiego, udało się jej zbiec na wschód.

Stworzono jej nową tożsamość - obecnie, jak się przypuszcza, mieszka gdzieś na południu Niemiec. Mówi się, że zamieszkała w jakimś niepozornym pensjonacie.

Schmidt-Eenboom twierdzi, że o wszystkim dowiedział się od byłego oficera BND. Odrzuca przy tym sugestie, iż po prostu podpuszczono go, aby tym samym zdyskredytować Władimira Putina przygotowującego się do powrotu na fotel prezydenta Rosji. Zdaniem niemieckiego eksperta nie chodziło też o zemstę [służb niemieckich] za stosunkowo niedawne aresztowanie w Marburgu małżeństwa Niemców podejrzanych o szpiegostwo na rzecz Rosji. Była to para tak zwanych śpiochów, obywateli niemieckich, którzy czekali tylko na odpowiedni sygnał moskiewskiej centrali, by przystąpić do działania.

- Nie rozmawiamy o naszych metodach działania czy dochodzeniach - skomentował sprawę rzecznik prasowy BND Dieter Arndt.

Nie ma się co dziwić takiej reakcji, z reguły tajne służby milczą nie tylko na temat swoich ludzi, ale także działań podejmowanych przeciwko wrogom. Na dodatek wczorajszy wróg, czyli oficer KGB Putin, jest dziś przyjacielem wielu prominentnych polityków niemieckich, każda niekorzystna informacja o premierze Rosji mogłaby doprowadzić do pogorszenia ich wzajemnych relacji.
Być może w raportach agentki BND o tym, że Putin używał w domu przemocy i zdradzał żonę, jest wiele prawdy. Trudno to jednak zweryfikować. Do dziś jeszcze krążą plotki o odjeżdżającym z Drezna w pierwszym kwartale 1990 r. Putinie, który miał tam zostawić nieślubne dziecko.

Ale też krążą opowieści o tak odważnej postawie Putina, jaką miał się wykazać, kiedy demonstrujący w Dreźnie ludzie chcieli zaatakować w grudniu 1989 r. tamtejszą kwaterę KGB. I wtedy drogę zagroził im Putin, na dodatek miał pistolet w ręku, i to miało ostudzić porywcze zapędy demonstrantów.

Kiedy Putin wrócił z Drezna do Moskwy, czekały na niego pochwały i awans na podpułkownika. O jego pracy w byłej NRD nie wspominała rosyjska prasa, cisza też panowała latami na temat jego związku z Ludmiłą. Do dziś krążą opowieści o jego ognistym romansie z piękną rosyjską gimnastyczką Aliną Kabajewą, z którą miał mieć nawet nieślubne dziecko. Od roku 2007 piękna Kabajewa jest posłanką do rosyjskiej Dumy, a wejście do polityki miał jej załatwić Putin.
I Putin, i Kabajewa stanowczo zaprzeczali, by mieli romans, nie mówiąc już o wspólnym dziecku. Milczenie na ten temat zachowywała też żona Putina Ludmiła.

David Charter

http://www.polskatimes.pl/artykul/49349 ... ,t,sa.html


czytaj też :
http://www.polskatimes.pl/artykul/46892 ... ,id,t.html
http://www.polskatimes.pl/artykul/49246 ... ,id,t.html
http://www.polskatimes.pl/artykul/48898 ... ,id,t.html
http://www.polskatimes.pl/artykul/45936 ... ,id,t.html

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 17 sierpnia 2012, 22:06

A to dla naszych przyjaciół, wpatrzonych w Putina jak w zbawcę.

[center][youtube]http://www.youtube.com/watch?v=ihW5TrbQ ... r_embedded[/youtube][/center]

Władzę całuj po rękach

Podczas oficjalnej wizyty na wyspie Wałam ortodoksyjny pop pokazał, jak się traktuje władze. Obywatelu nie bądź bierny - weź przykład!

oxygen
Posty: 215
Rejestracja: 12 czerwca 2009, 15:16
Lokalizacja: europa

Post autor: oxygen » 18 sierpnia 2012, 09:01

Coltrane pisze:A to dla naszych przyjaciół, wpatrzonych w Putina jak w zbawcę.

[center][youtube]http://www.youtube.com/watch?v=ihW5TrbQ ... r_embedded[/youtube][/center]

Władzę całuj po rękach

Podczas oficjalnej wizyty na wyspie Wałam ortodoksyjny pop pokazał, jak się traktuje władze. Obywatelu nie bądź bierny - weź przykład!
Bóg Ci zapłać dobry człowieku za ten filmik....i z wzajemnością 8-) :
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=1Wm2BAKF-gM[/youtube]

robin
Posty: 186
Rejestracja: 12 sierpnia 2012, 20:45
Lokalizacja: dolnośląskie

Post autor: robin » 18 sierpnia 2012, 12:56

Media podały, że moskiewski sąd zakazał urządzania w Moskwie gejowskich parad, do roku 2112 - czyli na sto lat.
Mój komentarz:
No proszę, Ruscy wyciągnęli wnioski z upadku Imperium Rzymskiego. Zachód nadal pogrąża się w degrengoladzie moralnej (że o ekonomicznej nie wspomnę). A właśnie. Putin przedstawił niedawno plan redukcji urzędników i zmniejszenia podatków.

robin
Posty: 186
Rejestracja: 12 sierpnia 2012, 20:45
Lokalizacja: dolnośląskie

Post autor: robin » 18 sierpnia 2012, 13:09

Członkinie grupy „Pussy Riot” dostały dwa lata łagru za chuligaństwo, a właściwie to za piosenkę o Putinie. Celebryci na całym świecie aż trzęśli się z oburzenia, nad „okrucieństwem” „cara Putina”. Nasi nie pozostawali w tyle – ileż to można było nasłuchać się w „Polsacie” i TVN, o „represjach”, „kneblowaniu ust” i innych takich.
Tak sobie jednak myślę, że gdyby te ruskie „pusski” dały podobny występ w Katedrze Św. Jana w Warszawie, śpiewając np. „Bogarodzico, pogoń Owsiaka z jego orkiestrą”, to nasze „celebryty” zażądałyby dla nich kary śmierci.

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 23 sierpnia 2012, 21:02

Rusofobia jak antysemityzm.

Polscy rusofobi nienawidzą Rosjan jak naziści Żydów, a Ku-Klux-Klan Murzynów – taki obraz wyłania się, gdy zbierzemy w jedno materiały BBC, „New York Timesa”, Russia Today, „Gazety Wyborczej”, „Polityki” i „Krytyki Politycznej”. W mediach trwa potężna operacja mająca skojarzyć polskich przeciwników Putina nie z oporem wobec imperialnych ambicji Kremla czy obroną praw człowieka, lecz z rasizmem i ksenofobią.

Uważasz, że Putin to ludobójca, w Smoleńsku był zamach, a ostatnie stulecia naszej historii to walka kochających wolność Polaków z krwawym zamordyzmem Moskwy w carskim, sowieckim i kagiebowskim wydaniu? Twoje poglądy to rusofobia, składnik polskiego szowinizmu, nie mniej godny potępienia jak antysemityzm i rasizm.

Nie pomogą tłumaczenia, że chodzi ci o to, iż Putin zamordował na Kaukazie ćwierć miliona ludzi. Że zabija opozycjonistów i dziennikarzy. Że śledztwo smoleńskie uwłacza cywilizowanym standardom. Że Rosja nadal nie uznaje Katynia za zbrodnię ludobójstwa. Że w swej oficjalnej doktrynie przewiduje odbudowę imperium, kosztem prawa do samostanowienia innych narodów. Że polskie wsparcie dla niepodległości i zbliżenia z Europą Ukrainy, Gruzji czy Czeczenii to dla ciebie kontynuacja pięknej tradycji walki o wolność naszą i waszą. Że w Rosji 70 proc. kluczowych stanowisk zajmują ludzie zbrodniczej KGB. Że czytałeś i cenisz książki Anny Politkowskiej czy Władimira Bukowskiego w przeciwieństwie do tych, którzy cię o rusofobię oskarżają.


Film BBC, pokazujący przy okazji Euro 2012 Polaków jako rasistów, utrzymany w podobnym duchu artykuł w „New York Timesie” połączone z kłamstwami Russia Today o rzekomo zabitym rosyjskim kibicu mają o wiele większą siłę rażenia od twoich argumentów. Przypomnijmy, że ta ostatnia rosyjska telewizja dociera do 150 mln odbiorców na świecie, nadając po angielsku, hiszpańsku i arabsku.

Halucynacje Olbrychskiego

Koniec Euro 2012 bynajmniej nie zakończył operacji propagandowej Kremla. W Polsce chętnie podjęły ją prorządowe media jako sposób atakowania opozycji.

Dr hab. Rafał Pankowski, koordynator Centrum Monitorowania Rasizmu w Europie Wschodniej, zastępca redaktora naczelnego czasopisma „Nigdy Więcej”, wprost stwierdził, że to, co prawica mówi o Rosji, ma charakter ksenofobiczny. „Wrogość wobec Rosji i wszystkiego, co rosyjskie, była wyraźnie podsycana przez radykalną prawicę, która właśnie w tę stronę kierowała ksenofobię pseudokibiców” – mówił w wywiadzie dla „Krytyki Politycznej”.

Medialny ekspert od rasizmu dr Michał Bilewicz wielokrotnie zestawiał w mediach antysemityzm z rusofobią. W „GW” wezwał wręcz do zawiadamiania o rusofobach organów ścigania: „Nikt z nas, zawstydzonych Polaków, nie zwrócił uwagi tym od »ruskiej k... y«. Byliśmy wobec nich bezradni. Spodziewamy się, że sądy wszystko za nas załatwią – a tak raczej się nie stanie. Trzeba zacząć od większej aktywności samego społeczeństwa, a z tą jest u nas krucho”.

Do surowszego traktowania takich osób wezwał na tych samych łamach Michał Gostkiewicz: „Długo zapamiętamy medialne obrazki pijanych grup Polaków biegających Nowym Światem i skandujących przyśpiewkę »Ruska k...«. I żaden z nich nie został ukarany”.

Dodajmy, że nikt nie wpadł na pomysł, by np. po bójce Chorwatów z Irlandczykami stawiać komukolwiek zarzut nienawiści na tle etnicznym. Nikt też nie reagował w podobny sposób na wrogie sobie wzajemnie przyśpiewki kibiców innych drużyn.

Kuriozalny list opublikował w miniony piątek prorosyjski aktor Daniel Olbrychski, który zarzucił rusofobię kibicom siatkówki. Dostało im się za… gwizdy w czasie siatkarskiego meczu Polska–Rosja na olimpiadzie. „Na naszych kiboli ani w Londynie, ani na polskich stadionach i cmentarzach nie ma na razie rady. I z tym naprawdę trzeba coś zrobić” – napisał. Prostować musieli go dziennikarze „GW”, którzy byli na meczu i widzieli, że żadnych antyrosyjskich wystąpień nie było.

Piotr Kładoczny z Fundacji Helsińskiej: to przypomina paragraf stalinowski

Czy gdyby dziś ktoś zaczął rozklejać w Warszawie plakaty podobne do tych z 1920 r., z moskiewskim czerwonym trójgłowym smokiem, nie zajęłaby się nim czasem prokuratura? Czy nie zostałyby one zakwalifikowane jako „mowa nienawiści”? Nie wydaje się to dziś tak nieprawdopodobne jak parę lat temu.

Kampania medialna przełożyła się na postępowanie prokuratury i sądów. Za rusofobię z paragrafu „antyrasistowskiego” trafił do aresztu na dwa miesiące 49-letni Wojciech Braun, wytypowany przez policję na organizatora kontrmanifestacji podczas marszu rosyjskich kibiców w czasie Euro 2012. Prokuratura przedstawiła mu zarzut z art. 119 kodeksu karnego. Stwierdza on: „Kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.

– To kuriozalny zarzut – mówi obrońca Brauna, adwokat Krzysztof Wąsowski. – Jest oczywiste, że mój klient nie protestował przeciwko Rosjanom z powodu ich przynależności narodowej. Protestował przeciwko marszowi, który uważał, podobnie jak wiele osób w Polsce, za antypolską prowokację. Jego stosunek do Polaków z Ruchu Palikota biorących w niej udział był identyczny jak do Rosjan.

– Mam uraz co do używania art. 119 jako autor pracy na temat czasów stalinowskich – mówi dr Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. – Wtedy stosowano dożywocie albo karę śmierci, jeśli zamiar przestępcy był kontrrewolucyjny. Wówczas było o tyle łatwiej, że przyznanie się do kontrrewolucyjnych zamiarów można było wymusić torturami. Prokuraturze bardzo trudno będzie wykazać, jakie pobudki przyświecały kibicom – stwierdza.

Dzięki użyciu tego paragrafu Braun został decyzją sędziego Rafała Stępaka aresztowany na dwa miesiące. Ten sam zarzut otrzymał 50-letni Wojciech Wiśniewski. Nie uczestniczył on w ogóle w kontrdemonstracji. Jego rola polegać miała na pomocnictwie – udzielaniu Braunowi rusofobicznych rad przez telefon. Prokurator Maciej Górski zastosował wobec niego dozór policyjny.

Jak Rosja zniszczyła wizerunek Czeczenów

Podobnych operacji medialnych, typowych dla polityki Kremla, nie należy lekceważyć, czego uczy nas przykład czeczeński. Gdy w pierwszej połowie lat 90. Czeczeni zaczynali swoją walkę o niepodległość, świat podziwiał odważny, mały naród. Wtedy rosyjska propaganda rozpoczęła kampanię przedstawiającą Czeczenów jako islamskich terrorystów. Nikt wówczas w to nie wierzył.
W cieniu trwających w Czeczenii walk partyzanckich pojawili się jednak wyznawcy radykalnego nurtu islamu rodem z Arabii Saudyjskiej – wahabici. Wśród walczących Czeczenów cieszyli się jak najgorszą opinią. Siedzieli w górach, unikali walk z Rosjanami i skupiali się głównie na agitacji na rzecz wojującego islamu.

W czasach czeczeńskiej niepodległości (1996–1999) wahabici szkoleni byli w bazach na terenie Rosji. Dwie spośród nich powstają w sąsiadującym z Czeczenią Dagestanie – w miejscowościach Karamchy i Czebermachy. Władze Dagestanu słały do Moskwy protesty, domagając się likwidacji baz. Ówczesny rosyjski premier Siergiej Stiepaszyn odpowiedział, że jako demokrata nie może zakazać działania „stowarzyszeniom religijnym”.
Inne bazy działały w podmoskiewskich miejscowościach. Odbywały się w nich półroczne kursy szkoleniowe dla wahabitów. Kierował nimi Adam Denijew, Czeczen, pułkownik rosyjskiej służby bezpieczeństwa. Przeszkoleni kursanci przewozili do Czeczenii drukowaną na najlepszym papierze wahabicką literaturę.

Wysadzenie w powietrze rosyjskich bloków, według Aleksandra Litwinienki dokonane przez rosyjskie służby, rozpoczęło w 1999 r. masakrę Czeczenii. Z czasem terrorystyczna ideologia wahabitów zaczęła padać na podatny grunt – członkowie rodzin zamordowanych skłonni byli do takich działań.

Po zamachu na World Trade Center światu wygodnie było udawać, że wierzy w rosyjskie opowieści o walce z terroryzmem. I nikt nie przeszkodził Putinowi w zamordowaniu Czeczenii.

Zniszczyć wartość duchową wroga

Wybitny polski sowietolog Ryszard Wraga w 1948 r. opisał znakomicie podobne operacje Kremla. Nazwał on antysemityzm w Polsce „jedną z najstraszniejszych duchowych agentur obcych, która służyć może tylko i wyłącznie interesom wroga”. Pisał, jak Rosja podsyca, a potem nagłaśnia „ambicje szowinistyczne” słabszych narodów, bo to obniża ich „wartość duchową, społeczną i materialną”. A także odsuwa je „od Europy, od kultury zachodniej, od humanizmu, od uniwersalnych idei społecznych, od prawdziwego postępu”.

Pokazywał, jak propaganda sowiecka w latach 20. Ukraińców „reklamowała jako żydożerców, organizatorów ciągłych pogromów i największych katów narodu żydowskiego, mimo że pogromy żydowskie na Ukrainie były w równym stopniu dziełem rozwydrzonych hajdamaków ukraińskich, jak i czarnosecinnych kozaków Denikina, a także sławnych kawalerzystów „bat’ki” Budionnego”.

W efekcie „całe odium za te pogromy i okrucieństwa nad ludnością żydowską agitacja sowiecka przerzuciła wówczas na naród ukraiński”. „Nie trzeba chyba wyjaśniać, jak wielką pomoc okazała ta akcja w ujarzmianiu przez Moskwę narodu ukraińskiego, który pozostawiono sam na sam z imperialistycznym Kremlem” – konkludowal sowietolog.

Oby wiedza ta pomogła Polakom w skutecznym przeciwstawieniu się rosyjskiej kampanii. Ale trudno zrobić to bez odsunięcia od władzy prorosyjskiej Platformy Obywatelskiej.

Autor: Piotr Lisiewicz
Gazeta Polska: Polska

robin
Posty: 186
Rejestracja: 12 sierpnia 2012, 20:45
Lokalizacja: dolnośląskie

Post autor: robin » 23 sierpnia 2012, 22:17

Ta nasza „rusofobia” bierze się z naszego poczucia cywilizacyjnej wyższości nad Rosjanami (do czego, jak każdy naród, mamy swoje subiektywne prawo – i nie tylko nad Rosjanami) i frustracji, że od dwustu z górą lat przedstawiciele „podlejszej” cywilizacji turańskiej – Rosjanie, zadają nam – przedstawicielom „najwyższej”, łacińskiej formy cywilizacji – bolesne ciosy, a nie odwrotnie. A właśnie – na jakiej podstawie profesor Koneczny bodajże, zakwalifikował nas do łacińskiego kręgu cywilizacyjnego, a Rosjan do turańskiego? I skąd ten podział? Wydaje się, że to tylko jego patent. Samuel Huntington podzielił cywilizacje trochę inaczej. No, ale każdy profesor ma swoje patenty.
Wypada dodać, że poprzestając tylko na oglądzie propagandowych plakatów z czasów wojny polsko – bolszewickiej (właśnie: nie polsko – rosyjskiej), polskie społeczeństwo musiało wyraźnie rozróżniać Moskala od bolszewika. Wymowa tych plakatów jest jednoznaczna – walczyliśmy nie z Rosjanami, tylko z bolszewikami – takie musiało być społeczne odczucie; a to nie do końca to samo. Rosjanami byli Kołczak, Denikin, Judenicz i Wrangel; Tuchaczewski, Budionny, Lenin, Trocki i Stalin byli bolszewikami.
Jeśli zaś chodzi o listę polskich rusofobów, to wg mnie jest tylko jeden – dr Józef Szaniawski.

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 24 sierpnia 2012, 09:17

Rosja osiągnęła korupcyjne dno.

Korupcja w Rosji osiągnęła poziom, za którym może nastąpić krach jej systemu politycznego i gospodarczego - ostrzega stowarzyszenie Czyste Ręce, utworzone przez adwokatów broniących praw człowieka w Federacji Rosyjskiej.

W latach 2008-12, tj. w okresie proklamowanej przez ówczesnego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa kampanii antykorupcyjnej, średnia wysokość łapówki w Rosji wzrosła 33-krotnie - z 9 tys. do 300 tys. rubli (z 283 do 9,4 tys. dol.).

Zdaniem organizacji, oznacza to, że "albo Rosja osiągnęła korupcyjne dno, albo doszła do punktu krytycznego, za którym następuje stadium rozkładu instytucji władzy oraz rozpadu systemu politycznego i gospodarczego(...) Rosja jest przesiąknięta korupcją od góry do dołu" - oceniło stowarzyszenie, które swoje doroczne raporty publikuje od 2009 r.

W ocenie prezesa Fundacji Studiów Politycznych Indem Georgija Satarowa, raport Czystych Rąk nie oddaje rzeczywistego obrazu korupcji w Rosji - faktycznie jest ona jeszcze większa.


Ten kraj jest tak przesiąknięty sowieckim gnojem, że jeszcze musi wymrzec przynajmniej dwa pokolenia by stec się państwem demokratycznym.
Putin z Niedżwiadkiem nie dopuszczą by naród wstał z kolan, ciemnotą najlepiej się rządzi.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 24 sierpnia 2012, 10:33

Syriusz pisze:Rusofobia jak antysemityzm.

Polscy rusofobi nienawidzą Rosjan jak naziści Żydów, a Ku-Klux-Klan Murzynów – taki obraz wyłania się, gdy zbierzemy w jedno materiały BBC, „New York Timesa”, Russia Today, „Gazety Wyborczej”, „Polityki” i „Krytyki Politycznej”. W mediach trwa potężna operacja mająca skojarzyć polskich przeciwników Putina nie z oporem wobec imperialnych ambicji Kremla czy obroną praw człowieka, lecz z rasizmem i ksenofobią.

Uważasz, że Putin to ludobójca, w Smoleńsku był zamach, a ostatnie stulecia naszej historii to walka kochających wolność Polaków z krwawym zamordyzmem Moskwy w carskim, sowieckim i kagiebowskim wydaniu? Twoje poglądy to rusofobia, składnik polskiego szowinizmu, nie mniej godny potępienia jak antysemityzm i rasizm.
Dokładnie Syriuszu, Dokładnie tak właśnie jest. Czyni się z Polaków rasistów i ksenofobów. Jest to celowa robota antypolskich mediów. Wg tych mediów nie wolno Polakom uważać, że Putin zamordował 96 Polaków, czyli że nie wolno uważać, że to był zamach, nie wolno twierdzić że rządząca obecnie Rosją elita rodem z KGB to krwawy zamordyzm.

robin
Posty: 186
Rejestracja: 12 sierpnia 2012, 20:45
Lokalizacja: dolnośląskie

Post autor: robin » 24 sierpnia 2012, 11:17

Zauważyłem, przeglądając rozmaite strony internetowe, a zwłaszcza „Onet”, że od jakichś dwóch – trzech miesięcy, czyli gdzieś tak od ponownego objęcia urzędu prezydenta Rosji przez Władimira Putina, rosyjskie gazety (a zwłaszcza „Kommiersant”) sieją swoista panikę, obwieszczając upadek Federacji Rosyjskiej, tudzież zalewając portale internetowe drugorzędnymi informacjami, często trudnymi do weryfikacji; ot, chociażby przykład z wczoraj (za „Onet.pl”):
1. Skomentowana przez kolegę „Syriusza” informacja, dotycząca korupcji w Rosji (ale nowina – jak to mawia młodzież: „odkrycie Ameryki”).
2. Informacja godna brukowca o gwałcie, jakiego dopuścił się szesnastolatek na 37- letniej kobiecie.
3. Informacja, o powstaniu w Rosji „Partii Obrońców Prawosławia” i grożącej niby w związku z tym, wojnie religijnej w Rosji.
Oto najważniejsze informacje z Rosji, zamieszczane na stronach internetowych!
Wygląda mi to na celowy, dezinformacyjny szum medialny, mający na celu ukrycie jakiejś naprawdę ważnej informacji. Jakiej?

ODPOWIEDZ