Rosja

ODPOWIEDZ
Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 24 sierpnia 2012, 19:22

Rosja - Cyryl chce się jednać. Tylko z kim?.

W mainstreamowych mediach pojawiają się opinie, według których wspólne przesłanie najwyższych hierarchów polskiego Kościoła i rosyjskiej Cerkwi miałoby prowadzić do pojednania Kościołów i narodów. Tymczasem należałoby zadać pytanie, kogo reprezentuje wybierający się do Polski patriarcha Moskwy i czy ma on realny wpływ na rosyjską opinię publiczną.

Pojawiają się głosy, że hierarcha reprezentuje Rosjan lub też nawet całe prawosławie. Tymczasem w Rosji jedynie ok. 5 proc. ludności to praktykujący prawosławni, czyli chodzący do cerkwi przynajmniej raz w miesiącu. Trudno więc uznać, że hierarcha jest przedstawicielem wszystkich Rosjan. Nie ma żadnej symetrii, jeśli chodzi o wpływ Cerkwi i Kościoła katolickiego na społeczeństwa w Rosji i w Polsce. Należy też postawić pytanie, czy rosyjska Cerkiew, która w czasach komunistycznych została bezwzględnie podporządkowana władzom, jest w tej chwili niezależna.


Lustracja utopiona we krwi

Po upadku komunizmu część duchownych podjęła próby odrodzenia Cerkwi i oczyszczenia jej z sowieckich funkcjonariuszy. Prześladowany w czasach sowieckich
o. Aleksander Mień, uważany za przewodnika duchowego ruchu dysydenckiego, zaczął się pojawiać w niezależnych wówczas mediach i mówić o potrzebie nawrócenia i odnowy moralnej. O. Gleb Jakunin, który jako członek komisji parlamentarnej dotarł do dokumentów KGB dotyczących Cerkwi, był współautorem rezolucji, w której uznał za niedopuszczalne werbowanie agentury wśród duchownych, i wzywał do przeprowadzenia w Cerkwi lustracji. W dokumencie z 1992 r. czytamy m.in.: „Komisja zwraca uwagę na antykonstytucyjne wykorzystywanie w swoich celach przez KC KPZR i organy KGB szeregu cerkiewnych instytucji drogą werbunku i kierowania do nich agentury KGB. Po linii Wydziału Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych (Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej) wyjeżdżali za granicę i wypełniali zadania wyznaczone przez kierownictwo KGB agenci o ps.: Światosław, Admant, Michajłow, Topaz, Nesterowicz, Kuzniecow, Ogniew, Esaulenko i inni. Charakter wykonywanych przez nich zadań świadczy o ścisłym związku wymienionego wydziału z organami państwa i przekształceniu go w tajny ośrodek agentury KGB wśród wierzących. Za pośrednictwem agentury utrzymywano kontrolę nad międzynarodowymi organizacjami, których członkiem była Rosyjska Cerkiew Prawosławna, takimi jak: Światowa Rada Kościołów, Chrześcijańska Konferencja Pokojowa, Konferencja Kościołów Europejskich. Według raportu przewodniczącego KGB Jurija Andropowa przekazanego KC KPZR wynikało, że KGB kontroluje kontakty rosyjskiej Cerkwi z Watykanem. Taka głęboka infiltracja instytucji religijnych przez agenturę służb specjalnych stanowi poważne zagrożenie dla społeczeństwa i państwa”. Próby lustracji i odnowa Cerkwi nie powiodły się. O. Mień został zamordowany przez „nieznanych sprawców”. Znaleziono go przed domem z głową rozpłataną łopatką saperską (ulubioną bronią specnazu). O. Gleba Jakunina decyzją synodu RCP pozbawiono święceń, a wkrótce obłożono anatemą i usunięto z Cerkwi.

Kim jest patriarcha Cyryl?

W samej Rosji pojawiają się na jego temat skrajne opinie. Zdziwienie budzi błyskawiczna kariera, jaką zrobił w czasach sowieckich. W 1965 r. dziewiętnastoletni Władimir Michajłowicz Gundiajew wstąpił do seminarium, w 1969 r. złożył śluby zakonne (jako Cyryl) i przyjął święcenia, a już w 1971 r. otrzymał godność archimandryty i wyjechał do Genewy, gdzie pełnił funkcję przedstawiciela Patriarchatu Moskiewskiego przy Światowej Radzie Kościołów. W 1975 r. został wybrany do komitetu wykonawczego tej instytucji (pracował w jej komisji ds. relacji religii z władzą świecką). Od 1972 r. towarzyszył patriarsze moskiewskiemu Pimenowi w jego wizytach zagranicznych. W 1976 r. został wyświęcony na biskupa. Od 1989 r. kierował Wydziałem Zewnętrznych Stosunków Cerkiewnych Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. Na urząd patriarchy moskiewskiego został wybrany przez Sobór 27 stycznia 2009 r. Feliks Corley, badacz archiwów sowieckich służb specjalnych, uważa, że Władimir Gundiajew współpracował z KGB w charakterze agenta o ps. Michajłow. Jako moment przypuszczalnego werbunku podaje się rok 1970 i jego pierwszy wyjazd zagraniczny (Cyryl udał się razem z metropolitą leningradzkim Nikodemem do Pragi).

W 1996 r. wybuchła afera związana z prowadzonym na masową skalę handlem importowanymi bez cła papierosami i składowanymi w siedzibie kierowanego przez Cyryla Wydziału Zewnętrznych Stosunków Cerkiewnych (na terenie Monasteru Daniłowskiego). Najwyżsi dostojnicy Cerkwi mieli również czerpać zyski z handlu alkoholem i ropą naftową. Szacuje się, że tego rodzaju działalność przynosiła krociowe zyski liczone w dziesiątkach milionów dolarów. Patriarchat Moskiewski podkreślał, że była to działalność legalna, tolerowana przez państwo, a zyski miały być przeznaczane na cele charytatywne i nikt z duchownych nie czerpał z tego procederu osobistych korzyści. Tłumaczenia te jednak nie przekonują rosyjskich internautów, którzy zauważyli, że patriarcha przejawia szczególne zamiłowanie do luksusu.

Kontrowersje budzą kontakty patriarchy z politykami. W grudniu 2010 r. pogratulował Aleksandrowi Łukaszence zwycięstwa w wyborach, które międzynarodowi obserwatorzy uznali za sfałszowane. Wielokrotnie też chwalił Władimira Putina w czasie, gdy był on oskarżany o podobne fałszerstwa podczas ostatnich wyborów w Rosji.

Wyrugować diecezje katolickie z Rosji

Co doświadczony cerkiewny dyplomata Cyryl będzie chciał osiągnąć podczas wizyty w Polsce? Czy podpisany przez niego dokument przyczyni się do jakiegoś przełomu w stosunkach między narodami? Raczej nie. Nie ma potrzeby pojednania między Polakami a Rosjanami, bo przeciętny Polak nie ma pretensji do Rosjanina, a polscy i rosyjscy chrześcijanie zwykle dogadują się bez problemu. Nie potrzeba do tego żadnych apeli czy odezw. Jeśli istnieją jakieś tarcia, to na poziomie międzypaństwowym. Gdy pojawiało się negatywne nastawienie do Polski, to problemy zwykle wiązały się z działaniami państwa rosyjskiego, niezależnie od tego, czy była to Rosja carska, sowiecka czy putinowska. To państwo rosyjskie ma rakiety z głowicami atomowymi wycelowane w polskie miasta i grozi ich „prewencyjnym” użyciem. To organy tego państwa mataczą w śledztwie smoleńskim. To przedstawiciele tego państwa w Strasburgu negują zbrodnię katyńską. A tak się dziwnie składa, że patriarcha, który przyjedzie do Polski, działa ręka w rękę z najwyższymi władzami Rosji. Jeśli jakieś apele są tu potrzebne, to raczej patriarcha powinien je kierować do swojego przyjaciela Władimira.

Cyryl może spokojnie przyznać, że poglądy wyznawców obu Kościołów na problemy współczesności są zbliżone. Może mówić o woli dialogu i wspólnych celach, np. takich jak wzmacnianie moralności chrześcijańskiej czy sprzeciw wobec rugowania religii ze sfery publicznej – to nic nowego w tej materii. Istotną kwestią jest to, czy za tymi miłymi słowami nie pójdą żądania dotyczące kwestii, które zawsze były bardzo istotne zarówno dla rządzących na Kremlu czekistów, jak i dla moskiewskiego patriarchatu. A chodziło zwykle o zwalczanie katolicyzmu na terenie Rosji, Ukrainy i Białorusi.
To właśnie metropolita Cyryl, jeszcze jako przewodniczący Wydziału Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych Patriarchatu Moskiewskiego, potrafił powiedzieć, że „katolicy i prawosławni należą do jednego systemu duchowych i moralnych wartości, których trzeba razem bronić”, by niedługo później zapewnić: „Nigdy się na to nie zgodzimy i zawsze będziemy odrzucać istnienie na terytorium Rosji diecezji katolickich”.

Autor: Wespazjan Wielohorski
Gazeta Polska: Świat - Mocarstwa

robin
Posty: 186
Rejestracja: 12 sierpnia 2012, 20:45
Lokalizacja: dolnośląskie

Post autor: robin » 24 sierpnia 2012, 23:23

Nasze siły zbrojne mogą wystawić w tej chwili trzy dywizje. Rosja wraz z Białorusią – trzy razy tyle. Wariant sojuszniczej (natowskiej) pomocy zakłada wejście na terytorium RP jednostek Bundeswehry. Choćby z tego jednego powodu, należy pojednać się z Federacją Rosyjską, ZBiR-em, WNP, czy jak to się tam nazywa. Owszem – można z powrotem rozbudować nasze siły zbrojne do stanu dwunastu dywizji, jak przed przystąpieniem do NATO (znamienne, że właśnie od chwili wejścia do Paktu Północnoatlantyckiego, nasza armia ulega systematycznej erozji – restrukturyzacji poprzez likwidację), ale to wymaga czasu. Czyli jest już drugi powód, aby pojednać się z Federacją Rosyjską, ZBiR-em, WNP, czy jak to się tam nazywa.

pier1987
Posty: 1457
Rejestracja: 29 października 2011, 08:22
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: pier1987 » 4 września 2012, 14:17

Od kilku lat władze Kremla prowadzą akcję promocji cerkwi prawosławnej. Nie jest ona jednak wyrazem troski państwa nad kościołem. Putin i jego doradcy postanowili uczynić z cerkwi narzędzie swojej polityki, wewnętrznej i wielkomocarstwowej. Ludzie KGB-owskiego aparatu, przez lata zwalczający religię doprowadzając do moralnego upadku społeczeństwa, dziś pierwsi stają przy ołtarzu.


Niedawne prawosławne święta Bożego Narodzenia tak jak to bywa od ponad dziesięciu lat było obchodzone szczególnie uroczyście. Moskiewski Sobór Wasyla Błogosławionego wypełniony był po brzegi ludźmi rosyjskiej władzy. Rozmodleni i pełni pokory, zapalający świeczki w otoczeniu dziatwy władcy Rosji - prezydent Miedwiediew i premier Putin. Sceny te setki razy pokazały w swoich doniesieniach rosyjskie stacje telewizyjne. Cały naród musiał widzieć, że w Rosji jest rządząca władza i rządząca religia i że one szanują się nawzajem, a nawet są ze sobą w przymierzu. Skoro rządzący oraz hierarchowie rosyjskiej cerkwi odpowiedzialni za moralność ludu rosyjskiego, razem biorą udział w najważniejszych religijnych uroczystościach, to świadczy o moralności władzy. Właśnie taki przekaz, dotyczący relacji pomiędzy rosyjską władzą a rosyjską cerkwią prawosławną, od kilku lat jest obowiązującym.

Cerkiew namaszcza Putina

Putin od początku swoich rządów wysyłał cerkwi czytelne sygnały, zachęcające do zbudowania wzajemnych relacji. Dbał też o wizerunek przywódcy szczególnie troszczącego się o morale własne i swojego narodu. Zaczął także bywać w cerkwi, znalazł nawet swojego spowiednika i jak każdy rosyjski władca w przeszłości, coraz bardziej obdarowywał rosyjską cerkiew państwowymi dotacjami. Rosyjska cerkiew mogła też wchodzić w coraz to nowe obszary biznesowej aktywności i korzystała z wszelkich zwolnień podatkowych. W ostatnich latach stosunki pomiędzy cerkwią a Kremlem nabrały charakteru szczególnej współpracy obu stron. Jej specyfiką jest ścisłe współdziałanie cerkwi z tzw. resortami siłowymi. W jednym z opracowań polskiego Ośrodka Studiów Wschodnich zjawisko to scharakteryzowano następująco: „(...) Paradoksalnie największe poparcie Cerkiew znajduje wśród ministerstw siłowych. Byli prześladowcy religii prawosławnej stali się we współczesnej Rosji jednymi z większych jej orędowników. Symbolicznym wydarzeniem ilustrującym ich współpracę z resortami siłowymi było m.in. otwarcie w 2002 roku kaplicy w budynku Federalnej Służby Bezpieczeństwa na Łubiance. Obecnie w coraz większej liczbie jednostek wojskowych pojawiają się prawosławne kaplice, a prawosławni duchowni często uczestniczą w wojskowych uroczystościach. Również Ministerstwo Spraw Zagranicznych wspiera Cerkiew w budowie kaplic na terytorium placówek dyplomatycznych i okazuje pomoc w odzyskiwaniu mienia należącego do niej przed rewolucją. (...) Przejawem uprzywilejowanej pozycji prawosławia jest demonstracyjne zaangażowanie się w kwestie religijne polityków i najwyższych urzędników państwowych na czele z prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem i premierem Władimirem Putinem. Wyrazem tego jest częste i ostentacyjne (prezentowane w mediach) uczestnictwo przedstawicieli władz państwowych w najważniejszych świętach prawosławnych. Z kolei hierarchowie prawosławni biorą udział w ważnych uroczystościach państwowych”.

Putin „namaszcza” cerkiew

W ten sposób w czasach Putina rosyjska cerkiew prawosławna stała się „poręczycielem”, podtrzymującym i uwiarygodniającym jego rządy. Ale cerkiew otrzymuje za to hojną nagrodę, w postaci wszelkiego wsparcia ze strony państwa i zniesienia wszelkich ograniczeń w swojej działalności, nie tylko duszpasterskiej. Putin dał również cerkwi swoje przyzwolenie na agresywną politykę wobec innych kościołów i wyznań, jakie działają na terenie Rosji, z czego ta obficie korzysta. Tak stało się m.in. w Obwodzie Kaliningradzkim, gdzie kilka lat temu środowiska katolickie wskutek presji cerkwi na lokalne władze administracyjne zostały pozbawione możliwości odzyskania swoich dawnych świątyń, aby je z powrotem zaadoptować na potrzeby religijne. W Rosji można nawet zostać skazanym za krytykę cerkwi. W listopadzie 2011r. rosyjska prokuratura domagała się 1,5 roku kolonii karnej dla kaliningradzkiego dziennikarza Borysa Obrazcowa, który zarzucił cerkwi naruszanie rosyjskiej konstytucji.

Putin „zjednoczył” cerkiew

Putin szybko zdał sobie również sprawę z tego, że cerkiew może odgrywać ważną rolę w jego polityce globalnej. Ale żeby tak było, rosyjska cerkiew musiała najpierw zostać wzmocniona. To właśnie dlatego Putin od początku swojej prezydentury był gorącym orędownikiem zjednoczenia Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej z Rosyjską Cerkwią na Uchodźstwie. Schizma w rosyjskiej cerkwi trwała bowiem od 1922r. , kiedy to w Serbii formalnie powstała niezależna Rosyjska Cerkiew na Uchodźstwie, utworzona przez prawosławnych hierarchów, którzy wyemigrowali z Rosji po rewolucji październikowej. W maju 2007r. ten strategiczny cel Kremla został przez Putina osiągnięty. Na uroczystej mszy w Katedrze Chrystusa Zbawiciela w Moskwie, koncelebrowanej przez patriarchów obu cerkwi Aleksieja II i Lawrego i w obecności samego Putina ostatecznie przypieczętowano jedność rosyjskiej cerkwi.

Putin wspomaga cerkiew za granicą

Po konsultacjach z Kremlem, rosyjska cerkiew rozpoczęła na całym świecie zaplanowaną akcję chrystianizacyjną, budując swoje świątynie wszędzie tam, gdzie było to możliwe, nawet nie licząc się, czy znajdą się tam wierni wyznania prawosławnego, którzy zaludnią te świątynie. Rosyjska cerkiew dysponując potężnymi środkami, niekiedy wprost z kasy państwowej, ma coraz większe możliwości wywierania wpływu na obecność prawosławia poza jego kanonicznym terytorium. Wiele kościołów prawosławnych w innych krajach otrzymało w ostatnich latach ofertę finansowej pomocy ze strony Patriarchatu Moskiewskiego. W wielu krajach obserwujemy rosyjskie wsparcie dla budowy cerkwi prawosławnych. Z taką sytuacją mamy do czynienia także w Polsce, na Podlasiu, gdzie powstały nowe cerkwie w Białej Podlaskiej, Kodniu, Sławatyczach i Kostomłotach. W przypadku Kostomłotów mamy do czynienia z przejęciem dawnej parafii neo-unickiej. Tajemniczy darczyńcy budowy tych cerkwi z Kanady jeszcze do niedawna legitymowali się paszportami Federacji Rosyjskiej.

Korzyści Kremla z promocji cerkwi

Za polityką promowania przez Kreml cerkwi, kryje się jej znacznie skuteczniejsza kontrola niż było to w czasach ZSRR. Jej narzędziem są miliardy dolarów w postaci zwolnień podatkowych, ziemi, budynków i lokali, jakie Kreml przekazał rosyjskiej cerkwi, co uzależnia ja od władzy świeckiej. Ale narzędziem tej kontroli jest także przymykanie oczu na łamanie przez cerkiew prawa regulującego działalność gospodarczą. Putin chce aby cerkiew nie tylko sławiła jego rządy i uznawała go za nowego cara, ale chce także posłużyć się cerkwią w swojej imperialnej polityce. Wystarczy tylko, aby cerkiew rozwijała dalej swoją akcje chrystianizacyjną za granicą, a już niebawem pojawią się tam sami Rosjanie i rosyjskie interesy, które zapewne zostaną „żywotnie zagrożone”. Taka polityka wobec cerkwi nie jest czymś nowym w rosyjskiej historii. Stanowi ona jedynie przedłużenie starej carskiej i bizantyńskiej tradycji zależności kościoła od państwa. Jednak tym razem prowadzą ją ludzie KGB-owskiego aparatu, którzy przez lata zwalczali religię doprowadzając do moralnego upadku rosyjskiego społeczeństwa.

Ks. Tadeusz Isakowicz - Zaleski

Tekst ukazał się w „Warszawskiej Gazecie”
za: www.isakowicz.pl

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 7 września 2012, 13:56

A to specjalnie dla wielbicieli Putina, sowietów, bolszewii, i wszelkiej maści rusofili.
Jak chcecie lać się po mordzie, to się lejmy. Przecież to uwielbiacie. I jeszcze zróbcie ze mnie największego wroga, jak to robiła klika w LPR. Oni się w tym specjalizowali.
Pewnie byli takimi samymi rusofilami.

Putin liczy na zwycięstwo Obamy

Obrazek

Władimir Putin w wywiadzie udzielonym telewizji Russia Today, nazwał prezydenta Baracka Obamę „uczciwym człowiekiem”. Wyraził też nadzieję na jego reelekcję w listopadowych wyborach prezydenckich w USA.

Putin stwierdził, że reelekcja Obamy to szansa na zakończenie sporu między USA i Rosją na temat tarczy antyrakietowej.

Stwierdzenie to koresponduje z podsłuchaną przez dziennikarzy rozmową przywódców obydwu krajów, w której Obama stwierdził, że jeśli wygra w zbliżających się wyborach prezydenckich to będzie miał większą elastyczność i sprawa tarczy antyrakietowej może „zostać rozwiązana”.

Prezydent Putin odniósł się też do republikańskiego kandydata Mitta Romneya. Jego wypowiedzi, w których krytykował Baracka Obamę za zbyt łagodną politykę wobec Rosji, nie spodobały się Moskwie. Według Putina krytykowanie Rosji przez Romney’a jest błędną retoryką wyborczą, która „może prowadzić do nacjonalizmu”.

Rosyjski prezydent stwierdził również, że jeśli Romney wygra w wyborach prezydenckich, to różnica zdań w sprawie tarczy antyrakietowej mogłaby się pogłębić.

Źródło: „Nasz Dziennik”

Czytaj więcej: http://www.pch24.pl/putin-liczy-na-zwyc ... z25mtyy8Z3


I jeszcze to :

Putin: „potrzebujemy skoku do przodu” jak za Stalina

- Rosja potrzebuje „skoku do przodu", aby odmłodzić swój potężny przemysł zbrojeniowy - zadeklarował prezydent Władimir Putin. Nawiązał on tym samym do słynnego „skoku” Stalina, który w latach 30. ub. wieku drastycznymi metodami uprzemysłowił kraj w zawrotnym tempie.

- Musimy przeprowadzić ten sam potężny, wszechstronny krok naprzód modernizując przemysł zbrojeniowy, jaki kiedyś przeprowadzono w latach 30. ub. wieku. – mówił rosyjski prezydent, który nie wspomniał nazwiska Stalina, ale właśnie do jego „reform” się odwołał.

Stalin, który rządził imperium sowieckim żelazną ręką przez 27 lat jest winny śmierci około sześciu milionów ludzi. Wciąż jednak jest chwalony przez wielu Rosjan za wygranie wojny i uprzemysłowienie kraju.
Putin, który objął po raz trzeci rządy na Kremlu podkreślił, że przemysł zbrojeniowy po rozpadzie Związku Radzieckiego bardzo ucierpiał i praktycznie jest w strzępach. Dlatego priorytetem jego polityki podczas najbliżej kadencji będzie odbudowa potencjału obronnego kraju.

- Niestety, wiele z naszych przedsiębiorstw technologicznie tkwi w poprzednim wieku – żalił się rosyjski przywódca. Narzekał m.in. na słabą dyscyplinę pracy w zakładach realizujących państwowe kontrakty.
W latach trzydziestych ub. wieku Sowieci przekształcili wiejski kraj zniszczony przez wojnę domową w supermocarstwo przemysłowe, stosując terror i egzekucje.

Dimitrij Rogozin odpowiedzialny za przemysł obronny w rządzie Putina umieścił ostatnio na Facebooku kopię pisma Stalina z 1940 r.,skierowanego do kierowników fabryk produkujących broń z ostrzeżeniem, że wszyscy pracownicy zostaną wystrzelani, jeśli nie będą w stanie uruchomić produkcji na czas.

List Stalina do kierowników zakładów brzmiał następująco: „Daję Wam dwa lub trzy dni, aby uruchomić masową produkcję karabinów maszynowych ... Jeśli produkcja nie rozpocznie się w terminie, rząd przejmie kontrolę nad fabryką i wystrzela wszystkich drani”.

Rogozin pytany o list tłumaczyłdziennikarzom, że to naturalnie żart. Dodał jednak, że niewywiązywanie się zakładów z terminowej realizacji zamówień, zgodnie z określonymi warunkami, będzie surowo karane. - Nasze satelity spadają. Nasze statki toną. Mieliśmy siedem kosmicznych awarii w ciągu ostatnich 18 miesięcy, a ani jedna fabryka dotychczas nie poniosła odpowiedzialności – mówił. Jego zdaniem osoby odpowiedzialne za awarie powinny być znane z nazwiska w całym kraju.

Putin planuje wydać 680 miliardów dolarów w ciągu najbliższych ośmiu lat na modernizację armii, przy czym większość pieniędzy zamierza przeznaczyć na odbudowę przemysłu obronnego, który daje zatrudnienie dwóm milionom Rosjan. Wielu pracowników sektora obronnego poparło Putina w ostatnich wyborach.

Jeszcze w czasie kampanii prezydenckiej Putin zapowiadał, że dzięki modernizacji przemysłu obronnego uda się pobudzić rozwój gospodarczy kraju. Rosyjski przywódca chce, by rodzime fabryki były w stanie produkować broń, która „widzi dalej, strzela dokładniej i reaguje szybciej niż analogiczne systemy dowolnego potencjalnego przeciwnika”.

Krytycy twierdzą, że rosyjski przemysł zbrojeniowy jest zacofany i skorumpowany.

Czytaj więcej: http://www.pch24.pl/putin--potrzebujemy ... z25mvZz7Yy

oxygen
Posty: 215
Rejestracja: 12 czerwca 2009, 15:16
Lokalizacja: europa

Post autor: oxygen » 7 września 2012, 14:54

Coltrane pisze: Jak chcecie lać się po mordzie, to się lejmy. Przecież to uwielbiacie.
Widzę bojowy alert interlokutora. Ja bym zaczął od rozejmu, ale wola wasza, dola nasza. :-)
Władimir Putin w wywiadzie udzielonym telewizji Russia Today, nazwał prezydenta Baracka Obamę „uczciwym człowiekiem”. Wyraził też nadzieję na jego reelekcję w listopadowych wyborach prezydenckich w USA.

Putin stwierdził, że reelekcja Obamy to szansa na zakończenie sporu między USA i Rosją na temat tarczy antyrakietowej.
Całkowicie zrozumiały gest Putina. W końcu Obambo nie spieszył się do budowy tej tarczy, na rzecz której jeden z waszych klakierów odstępował budowniczym swoją kwaterę nad Bałtykiem. Na fotce tej zdaje się wkłada Obambie banana do kieszeni, albo nową parę skarpet, bo ponoć jak skarżyła się Michaelle ma on codziennie rano problemy z ich skompletowaniem. :mrgreen:

Awatar użytkownika
Endek
Posty: 2948
Rejestracja: 24 listopada 2008, 20:37
Lokalizacja: Nieporęcki Las

Post autor: Endek » 7 września 2012, 16:10

oxygen pisze: Całkowicie zrozumiały gest Putina. W końcu Obambo nie spieszył się do budowy tej tarczy, na rzecz której jeden z waszych klakierów odstępował budowniczym swoją kwaterę nad Bałtykiem
Judasz który zaprasza obce wojsko do mojej Ojczyzny, powinien przynajmniej oberwać po gębie od każdego przyzwoitego Polaka. Klika PiSowska potrzebuje wsparcia obcych bagnetów.
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)

robin
Posty: 186
Rejestracja: 12 sierpnia 2012, 20:45
Lokalizacja: dolnośląskie

Post autor: robin » 7 września 2012, 17:24

No, Putin zapowiedział jeszcze obniżkę podatków. Jeśli dotrzyma obietnicy, to będzie to w dziejach Rosji prawdziwa rewolucja kulturowa. Być może „przewodnik klucza żurawi” (patrz ostatni filmik w TVP 1, dotyczący wyczynów Putina) doszedł do wniosku, że najlepiej budować supermocarstwo metodami wolnorynkowymi. A to już będzie całkowity odwrót od wątpliwych ideałów „Wielkiego Października”.

Awatar użytkownika
Endek
Posty: 2948
Rejestracja: 24 listopada 2008, 20:37
Lokalizacja: Nieporęcki Las

Post autor: Endek » 8 września 2012, 08:27

pier1987 pisze:Od kilku lat władze Kremla prowadzą akcję promocji cerkwi prawosławnejl
Co komu do domu gdy chałupa nie jego?
Czy polskie, żydowskie czy amerykańskie władze promują KK?
Nie promują a powinny. Władze każdego państwa powinny dbać o jeden jedyny prawdziwy KK. Cerkiew wyznaje wiarę katolicką a jej błąd polega na odłączeniu się od biskupa Rzymu. Są schizmatykami ale nie heretykami w przeciwieństwie do lutrzyków. Kontakty Cerkwi i hierarchów KK należy pochwalać, gdyż może to zaowocować przyłączeniem się Cerkwi do Kościoła i wygaśnięciem tysiącletniej schizmy.
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 8 września 2012, 09:08

W Tallinie uczczą agenta KGB.

8 września w rosyjskojęzycznej dzielnicy Tallina Lasnamäe, odbędzie się uroczyste odsłonięcie monumentu patriarchy Aleksego II, byłego agenta KGB działającego pod ps. „Drozdow” - podaje portal kresy24.pl.

Monument powstał na zamówienie stołecznego ratusza którego merem jest Edgar Savisaar, członek Partii Centrum.

„To zniewaga milionów ofiar komunistycznego terroru. Obelga dla tysięcy duchownych, którzy, w odróżnieniu od Aleksieja Rydygiera, nie sprzedali swojej wiary. Woleli być rozstrzelani i zesłani na Sybir, niż służyć stalinowskiemu reżimowi” – oburzają się przeciwnicy pomnika.

W uroczystości odsłonięcia pomnika Aleksego II nie weźmie udziału premier ani większość jego ministrów - podaje portal.

„Jestem przeciw! Kategorycznie sprzeciwiam się temu, żeby w Tallinie, i w całej Estonii, były place, które noszą imię agentów KGB. Tym bardziej jestem przeciwny, żeby tym agentom w świeckim państwie na koszt podatników stawiać pomniki z brązu za 40 tys. euro. Jestem przeciwko, nawet jeśli ci agenci urodzili się w Estonii i zrobili coś pożytecznego w swoim życiu. Nie chcę, żeby w Tallinie był plac Aleksego II, znanego w sowieckim KGB pod operacyjnym pseudonimem „agent Drozdow”, na którym pyszniłby się pomnik tej postaci” - powiedział Jewhen Cybulenko, dyrektor Centrum Praw Człowieka w Instytucie Prawa Tallińskiego Uniwersytetu Technicznego.


Autor: Marek Nowicki, | Źródło: Kresy24.pl,

Awatar użytkownika
Endek
Posty: 2948
Rejestracja: 24 listopada 2008, 20:37
Lokalizacja: Nieporęcki Las

Post autor: Endek » 16 września 2012, 09:59

Ja zaobserwowałem ogromną życzliwość tzw. ,,prawicy'' wobec żydowskiego żywiołu i to mnie skutecznie zniechęciło do PiS i reszty.Nic natomiast nie poradzimy na to, że jako Polacy żyjemy obok Rosjan i to nas zmusza by się z nimi układać a nie wojować, bo zwyczajnie nie za bardzo mamy czym. PiS niczego innego nie proponuje jak konflikt z Rosją pod byle pozorem i uzależnienie Polski od Ameryki i Izraela. Wybaczcie, ale ja od czegoś takiego mam mdłości.
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 16 września 2012, 10:53

Manifestacja opozycji antyputinowskiej w Moskwie

[center]Obrazek [/center]

Około 15-20 tys. osób demonstrowało w Moskwie, żądając uwolnienia więźniów politycznych w Rosji, odejścia prezydenta Władimira Putina z Kremla oraz rozpisania przedterminowych wyborów prezydenckich i parlamentarnych.

W manifestacji wzięli udział przedstawiciele praktycznie wszystkich opozycyjnych sił politycznych - od radykalnej lewicy, przez liberałów i konserwatystów, po skrajną prawicę.

Policja oszacowała liczbę manifestujących na niespełna 15 tys. osób, a niezależni obserwatorzy na ponad 20 tys.

Uczestnicy akcji zebrali się na placu Aleksandra Puszkina, skąd śródmiejskimi bulwarami w kilku kolumnach przeszli na prospekt Andrieja Sacharowa, gdzie odbył się antyputinowski wiec.

Idąc demonstranci skandowali m.in.: "Rosja bez Putina!", "Rosja będzie wolna!" i "Nie zapomnimy, nie wybaczymy!". Domagali się uwolnienia więźniów politycznych, w tym trzech artystek z punkrockowej grupy Pussy Riot, skazanych na dwa lata łagru za wykonanie antyputinowskiego utworu w Soborze Chrystusa Zbawiciela w Moskwie.

Wśród przemawiających na wiecu byli: koordynator Frontu Lewicy Siergiej Udalcow, przywódca liberalnej Solidarności Borys Niemcow, adwokat i bloger walczący z korupcją Aleksiej Nawalny, szef Zjednoczonego Frontu Obywatelskiego (OGF) Garri Kasparow oraz lider skrajnie prawicowego ruchu Rosjanie Aleksandr Biełow-Potkin.

Manifestacja, nazwana - podobnie jak poprzednie takie wspólne wystąpienia opozycji - Marszem Milionów, była pierwszą akcją przeciwników Putina po wakacyjnej przerwie. Odbyła się za zgodą władz stolicy Rosji.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title, ... caid=1f2db

Awatar użytkownika
Endek
Posty: 2948
Rejestracja: 24 listopada 2008, 20:37
Lokalizacja: Nieporęcki Las

Post autor: Endek » 16 września 2012, 14:39

Idąc demonstranci skandowali m.in.: "Rosja bez Putina!", "Rosja będzie wolna!"
Te dziewoje które dokonały bluźnierczego spektaklu w cerkwi, też to hasło propagowały.
Nikt nie chce napisać, czy ci co demonstrują przeciw Putinowi, mają pozytywny stosunek do wiary w Boga.
To jest motłoch inspirowany z zewnątrz Rosji.
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 16 września 2012, 14:48

Endek pisze:
Idąc demonstranci skandowali m.in.: "Rosja bez Putina!", "Rosja będzie wolna!"
Te dziewoje które dokonały bluźnierczego spektaklu w cerkwi, też to hasło propagowały.
Nikt nie chce napisać, czy ci co demonstrują przeciw Putinowi, mają pozytywny stosunek do wiary w Boga.
To jest motłoch inspirowany z zewnątrz Rosji.
A Ty zawsze staniesz w obronie KGB-owca Putina. Szkoda że na demonstracjach nie nosisz sztandaru z podobizną Stalina.

robin
Posty: 186
Rejestracja: 12 sierpnia 2012, 20:45
Lokalizacja: dolnośląskie

Post autor: robin » 16 września 2012, 21:23

Najwięcej wśród tych demonstrujących sprzeciw wobec Putina, jest czerwonych flag z pięcioramienną, sowiecką gwiazdą.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 16 września 2012, 22:20

robin pisze:Najwięcej wśród tych demonstrujących sprzeciw wobec Putina, jest czerwonych flag z pięcioramienną, sowiecką gwiazdą.
W manifestacji wzięli udział przedstawiciele praktycznie wszystkich opozycyjnych sił politycznych - od radykalnej lewicy, przez liberałów i konserwatystów, po skrajną prawicę.

Czy Ty faktycznie zauważyłeś najwięcej demonstrujących z czerwoną sowiecką gwiazdą ?
Byłeś tam ?

ODPOWIEDZ