Potop i cuda

ZoLdoN
Posty:109
Rejestracja:12 lutego 2010, 23:01
Lokalizacja:Lubelskie

Post autor: ZoLdoN » 12 lutego 2010, 23:49

Witam.

Chciałbym zwrócić uwagę na parę wartych przemyślenia spraw.
Coltrane pisze: W momencie kiedy widzę że autor którego tekst przytaczasz, nazywa Boga "kapryśnym bóstwem", to nie wiem czy jest sens ustosunkowywania się do wywodów autora.
Coltrane pisze: Otóż pragnę Ci zakomunikować że ja złośliwie piszę że "człowiek od małpy pochodzi" (zapamiętnij to raz na jutro).
Osobiście uważam, iż pan W. Ryniuk również złośliwie nazwał Boga "kapryśnym bóstwem". Z racji tego, że otrzymuje pan odpowiedzi na swoje "złośliwości" ze strony ewolucjonistów domagam się ustosunkowania do danych liczbowych zawartych w zacytowanym tekście. Warto zauważyć, że użytkownik "sylq1972" nie doczekał się rzetelnej odpowiedzi na swoje pytania, a z racji swojego wykształcenia możliwości zweryfikowania podanych wartości. W wyniku tego wiedza oraz możliwości jedynej kompetentnej w tym temacie osoby pozostają niewykorzystane.
Nadmieniam, iż korzystając z zasobów wiedzy znanych mi absolwentów fizyki oraz matematyki udało mi się potwierdzić dane zawarte w przytoczonym opracowaniu. Górny poziom błędy został ustalony na 7-8,5%.
Coltrane pisze: Jakoś brakuje Ci daru czytania pomiędzy wierszami. Natomiast masz dar wybiórczego czytania czyichś tekstów.
Warto zwrócić uwagę, że żaden z oponentów pana sylq1972'a nie odniósł się rzetelnie do wartości liczbowych zawartych w zacytowanym przez niego tekście. Użytkownik ten niejednokrotnie podkreślał, iż był to główny cel tego tematu.
Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?
Odnoszę wrażenie, że postawiony przez założycie tematu problem przerasta obecnych tu kreacjonistów.

Z poważaniem
ZoLdoN.

Awatar użytkownika
adsenior
Posty:6186
Rejestracja:25 czerwca 2009, 04:06
Lokalizacja:Łódź

Post autor: adsenior » 12 lutego 2010, 23:55

Odnoszę wrażenie, że postawiony przez założycie tematu problem przerasta obecnych tu kreacjonistów.

Z poważaniem
ZoLdoN.


Oj widzę, że WIELKI "POUCZYCIEL" SIĘ ZNALAZŁ!!!

ZoLdoN
Posty:109
Rejestracja:12 lutego 2010, 23:01
Lokalizacja:Lubelskie

Post autor: ZoLdoN » 13 lutego 2010, 00:25

Jest to moja prywatna opinia, która ulegnie zmianie w chwili, gdy ktoś odniesie się do głównego problemu tego tematu, jakim są liczby.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 13 lutego 2010, 01:10

ZoLdoN pisze:Osobiście uważam, iż pan W. Ryniuk również złośliwie nazwał Boga "kapryśnym bóstwem".
Boga nie wolno nazywać "kapryśnym bóstwem". Bogu należy się szacunek.
Jemu cześć i chwała, na wieki wieków. Amen.

Pozdrawiam :->

sylq1972
Posty:266
Rejestracja:30 stycznia 2010, 18:34
Lokalizacja:z Polski

Post autor: sylq1972 » 13 lutego 2010, 05:15

Myślę, że "wieki wieków" będę raczej czekać na rzetelną i merytoryczną odpowiedź na moje wątpliwości. I chyba nikt ze stałych bywalców tego forum na to nie odpowie - może za trudne, może z jakichś przyczyn niewygodne.

Zdaje się, że ktoś miał rację, że na tym forum panuje zgodna metoda "dowodzenia przez zakrzyczenie", bo jak na razie ŻADNE moje pytanie nie doczekało się rzetelnej odpowiedzi - a było już ich kilka. Było co prawda kilka wtrąceń, ale wyłącznie emocjonalnych, tego jednak nie można zaliczyć do rzeczowej wymiany zdań.

P.S. Wyrazy uznania dla p. ZoLdoNa za umiejętność użycia zdrowego rozsądku i chęć weryfikacji tego, co widzi, zamiast "brania na wiarę". To niezbędne umiejętności u każdego, kto chce naukowo podejść do jakiegokolwiek zagadnienia. Myślę, że im więcej takich ludzi tym lepiej dla tego kraju. Tacy ludzie powinni być wspomagani a nie tępieni przez ogół myślących.
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 13 lutego 2010, 08:18

sylq1972 pisze:Myślę, że "wieki wieków" będę raczej czekać na rzetelną i merytoryczną odpowiedź na moje wątpliwości. I chyba nikt ze stałych bywalców tego forum na to nie odpowie - może za trudne, może z jakichś przyczyn niewygodne.
Człowieku, czy Tobie coś na głowę nie upadło ? To ja mam ustosunkowywać się do tekstów jakiegoś ateusza Ryniuka, który Boga nazywa "kapryśnym bóstwem" ? Z tymi bajkami to sobie idź tam, gdzie lubią ich słuchać. I co tu niby ma być niewygodne, i dla kogo niewygodne ? Doprawdy, ale jest mi najzupełniej obojętne co Ty i inni zwolennicy teorii ewolucji sobie myślicie. Macie do tego pełne prawo. Ja tylko napisałem (i Amid też) co myślę na temat ewolucji, ale Ty i inni również, w ogóle nie przyjmujecie do wiadomości tego co piszemy. Powiedz mi dlaczego to my mamy ustosunkowywać się do tego co Ty piszesz, a nie Ty do tego co my piszemy. Czyżby to co my napisaliśmy było nieważne ? Ważne jest tylko to co piszą zwolennicy teorii ewolucji ? I cóż wy za problem z tego robicie ? Bo doprawdy tego nie rozumiem. Wklejasz jakieś dziwactwa ateusza Ryniuka, podajesz jakieś lewackie strony, na których z Boga robią "kapryśne bóstwa" i ja mam się do tego ustosunkowywać ? W ogóle nie powinienem z kimś takim dyskutować. Myślisz że nie odpowiadam, bo to dla mnie "niewygodne" ? Śmieszny jesteś doprawdy.

Ja nie muszę dostosowywać się do politycznej poprawności. Mam swoje zdanie, głupot nie czytam. Nie bronię tu nikogo. Tylko mówię od siebie. Zapamiętnij to raz na jutro : to nie jest jakaś rywalizacja na zasadzie "kogo ma rację". Naprawdę, możecie sobie myśleć co chcecie. Możecie żyć sobie w przekonaniu że "człowiek od małpy pochodzi" (oczywiście złośliwie piszę że od małpy, żebyś mi tu przypadkiem nie wypominał brak podstawowej wiedzy :mrgreen:). Nam to naprawdę nie przeszkadza że tak sobie myślicie. Jest nam to najzupełniej obojętne. Czy w końcu jasno się wyraziłem ?

Napisałem co myślę na temat teorii ewolucji, i pozwól że zostanę przy swoim zdaniu.
I nie ośmieszaj się pisaniem że coś tu komuś jest "niewygodne". ;-)

sylq1972
Posty:266
Rejestracja:30 stycznia 2010, 18:34
Lokalizacja:z Polski

Post autor: sylq1972 » 13 lutego 2010, 09:27

Po pierwsze - Nie rozmawiamy o teorii ewolucji a o matematyce wykorzystanej w obrębie fizyki - i to fizyki w ujęciu klasycznym, więc łatwiejszej. Ktoś chyba miał problemy z ukończeniem podstawówki skoro tego nie rozróżnia.
Po drugie - Co ma ewentualny ateizm do poprawności obliczeń matematycznych? Jeśli te same obliczenia poprawnie rachunkowo przeprowadzi wierzący, to czy wyniki będą inne? O taką kwestię właśnie mi chodzi. Tu proszę o odpowiedź. Już nawet niech nie będzie weryfikacji obliczeń, skoro Pan tego nie potrafi.
Po trzecie - Po co tu wtrącenie o poprawności politycznej? Co do tejże poprawności, jakakolwiek by nie była, ma matematyka?
Po czwarte - Nie chodzi o to, kto ma rację, bo obliczenia są niezależne od obliczającego - są obiektywne. Na wynik obliczeń nie wpłynie ani kolor skóry ani wyznanie ani rok czy miejsce urodzenia. Ewentualnie wpłynie brak umiejętności, ale wtedy mówimy o błędach rachunkowych.
Po piąte - Nie muszę wypominać braków podstawowej wiedzy - to i tak się czuje. I piszę to z pozycji nauczyciela akademickiego. Ma Pan, zdaje się, "bardzo rozległe" braki i to w wielu dziedzinach.
Po szóste - Mało kogo interesuje, co "wy" myślicie, kimkolwiek są owi "wy". Strach ogarnia wszystkich rozsądnych przede wszystkim z powodu takich zaniedbań w procesie edukacji tych "onych", skoro są ludzie, którzy nie potrafią nawet liczyć a tym bardziej zweryfikować prostych obliczeń już zaprezentowanych oraz nie potrafią się odnieść merytorycznie nawet do najprostszych problemów rachunkowych na poziomie maksimum szóstej klasy szkoły podstawowej. To jest wręcz narodowa tragedia!
Przypominam: "Takie są Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie". A tu mamy obraz wyłącznie żałosnych braków w takowym.
Po siódme - Napisał Pan, co myśli na temat teorii ewolucji, choć to nie było w temacie. Teraz może poproszę o informację, co Pan na temat tej teorii WIE. To będzie materiał zdecydowanie ciekawszy intelektualnie. Ja jako osoba wykształcona wiem przynajmniej, w jakich dziedzinach mam braki i te braki świadomie wypełniam konsultacjami z fachowcami. Pan natomiast chyba nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, w jakich dziedzinach ma Pan braki i nie widzi w związku z tym żadnych potrzeb natury poznawczej.

I na koniec - Ważne jest przede wszystkim to, co piszą ludzie, którzy cokolwiek wiedzą na dany temat a nie uwagi przypadkowych osób legitymujących się wyłącznie całkowitą znajomością tematu...
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)

sylq1972
Posty:266
Rejestracja:30 stycznia 2010, 18:34
Lokalizacja:z Polski

Post autor: sylq1972 » 13 lutego 2010, 11:53

Przepraszam za błąd w ostatnim zdaniu, miało być:

Ważne jest przede wszystkim to, co piszą ludzie, którzy cokolwiek wiedzą na dany temat a nie uwagi przypadkowych osób legitymujących się wyłącznie całkowitą nieznajomością tematu...
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 13 lutego 2010, 11:57

Ależ Ty upierdliwy jesteś :-) Z Tobą to jak w powiedzeniu : "mów do słupa, a słup jak ...."

No i jakaś dziwna mania wyższości Cię opanowała. Zgrywasz się tu na światłego człowieka, a jak do tej pory, to nie napisałeś nic od siebie. Jeno wkleiłeś wątpliwej wartości tekst Ryniuka (który notabene chętnie jest cytowany na stronie Świadków Jehowy) i oczekujesz abym, ustosunkował się do tego tekstu. Po drugie sam nie masz własnego zdania, ino sięgasz po opinię innych, np. swojej koleżanki czy znajomego księdza, którym przedstawiasz problem w wybiórczy sposób. No i po trzecie muszę Ci tutaj przypomnieć o kanonach dobrego wychowania, i zwrócić uwagę że pisanie tekstów typu :
"skoro Pan tego nie potrafi", "Nie muszę wypominać braków podstawowej wiedzy - to i tak się czuje", "Ma Pan, zdaje się, "bardzo rozległe" braki i to w wielu dziedzinach", "Strach ogarnia wszystkich rozsądnych przede wszystkim z powodu takich zaniedbań w procesie edukacji tych "onych", skoro są ludzie, którzy nie potrafią nawet liczyć ", "nie potrafią się odnieść merytorycznie nawet do najprostszych problemów rachunkowych na poziomie maksimum szóstej klasy szkoły podstawowej. To jest wręcz narodowa tragedia!", A tu mamy obraz wyłącznie żałosnych braków w takowym" itd itd itd
świadczy o głębokim zarozumialstwie osoby piszącej. I to pisze nauczyciel akademicki. No to ja współczuję że Polska ma takich nauczycieli. Prawdziwy nauczyciel, nauczyciel z powołania, nie będzie chełpił się swoją wiedzą. Pycha przez Ciebie przemawia kolego. Marny z Ciebie nauczyciel (w dodatku akademicki :-D). Przed wojną to mieliśmy wspaniałych nauczycieli, którzy całe swoje serce wkładali w wychowanie młodzieży. To dzięki nim mieliśmy pokolenie Szarych Szeregów, AK-wców, Powstańców Warszawskich, pokolenie Kolumbów, ludzi kochających Boga i Ojczyznę. A co Ty przekazujesz swoim uczniom, swoim studentom ?

Jeszcze tylko ustosunkuję się do zdania :
"Takie są Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie".

Chyba coś Ci się pokiełbasiło kolego. Tu chodzi o wychowanie dzieci i młodzieży, a nie o wiedzę. Wykształciuch mający rozległą wiedzę, a nie kochający Boga, Ojczyzny, czy drugiego człowieka, jest jak miedź brzęcząca albo jak cymbał brzmiący. Przeczytaj hymn o miłości Św. Pawła. Wiesz gdzie go znaleźć czy mam pomóc ;-)

Oto fragment hymnu :

Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym.

Także dobrze Ci radzę, patrz abyś nie utracił tego co najważniejsze. Życie Ci przeleci na zachwycaniu się faktem że skończyłeś wyższe studia i jesteś nauczycielem akademickim (tak na marginesie to ja też skończyłem wyższe studia ;-) , więc doprawdy nie wiem czym tu się chwalisz) - a nawet nie będziesz wiedział co utraciłeś.

Moja rada : szukaj tej drogocennej perły, jak w tej przypowieści :

44 Podobne jest królestwo niebieskie do skarbu ukrytego na polu. Gdy znalazł go pewien człowiek, zakrył z powrotem. Potem poszedł uradowany, sprzedał wszystko, co miał, i kupił to pole. 45 Królestwo niebieskie podobne jest również do kupca, poszukiwacza pięknych pereł. 46 Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją.

sylq1972
Posty:266
Rejestracja:30 stycznia 2010, 18:34
Lokalizacja:z Polski

Post autor: sylq1972 » 13 lutego 2010, 13:06

No i mamy na zagadnienie matematyczne odpowiedź cytowaniem Pisma. Cóż za nowatorstwo.
Proszę Pana, jakby Pan był studentem, nie przetrwałby Pan pierwszego tygodnia nauki. I mówię to z pełnym szacunkiem dla Pana osoby, na szczęście takich "talentów" u nas na uczelni nie ma! Dowodem na taką a nie inną Pana metodę prowadzenia dyskusji jest odwracanie kota ogonem za każdym razem kiedy pada w Pańskim kierunku pytanie dotyczące konkretnych umiejętności bądź konkretnych zasobów wiedzy.
Wniosek jest jeden - nie posiada Pan żadnej wiedzy, nawet uporządkowanej wiedzy podstawowej. A zakrywa Pan tę potężną ignorancję zasłoną z "wiary", która jest nota bene płytka jak kałuża w upalny dzień. Stąd tyle hałasu o nią. Ilość zamiast jakości.

Nie będę już więcej starał się wyciągnąć od Pana jakichkolwiek odpowiedzi sensowniejszych niż standardowy dla Pana niemrawy bełkot, gdyż musiałbym zniżać cały czas poziom, a nie mam zamiaru "włazić pod dywan". Przyznaję się - poddaję się. I Salomon z próżnego nie naleje tak i ja nie wyciągnę od Pana nawet krztyny wiedzy.
Jeśli tylko Pan pozwoli, będę powoływał się na kopiowane z tego forum Pana wypowiedzi za każdym razem, kiedy będę chciał w sposób dosadny opisać niemoc nauczenia się czegokolwiek lub przykład świadomego nieuctwa. Czeka pana zasłużona sława.
Aby nie musiał się Pan powoływać, że cytuję rzeczy wyrwane z kontekstu będę czynił tak, jak zazwyczaj, czyli będę podawał link do oryginału wypowiedzi. Niech czytelnik sam osądzi.

Odpowiadam na zarzut "zarozumialstwa": Na szczęście Polska mało ma takich "uczniów" jak Pan, bo szkolnictwo chyba by upadło. Nie chełpię się wiedzą - proszę zacytować i wskazać, gdzie tak robiłem. Wręcz przeciwnie, nawet nie używałem sformułowań trudniejszych, żeby nie wprowadzać zamieszania. Raczej z mojej strony nastąpiło zaniżenie poziomu rozmowy a nie wynoszenie do poziomu wykładu - to by było chełpienie się.
Nie rozumie Pan znaczenia trudnych słów i doradzam, żeby Pan nie nadużywał ich - nie będzie się Pan aż tak ośmieszał.
Wypraszam sobie nazywanie mnie "kolegą" oraz traktowanie z wyższością, w stylu "słup jak...", to publiczna obraza i mogą być tego przykre dla Pana konsekwencje.

Ja przekazuję swoim uczniom wiedzę fachową pozbawioną niejasności oraz umiejętność trzeźwego i racjonalnego myślenia, które daje samodzielność intelektualną a później naukową. Człowiek taki może być wtedy dumny z tego, że jest Polakiem ponieważ sam posiada wielkość, która dodaje chluby Ojczyźnie. Nie jest pustym "dzwonem", który tylko hałasuje, że jest "dumny" - zrozumiał Pan aluzję?
Moi studenci zdobywają zagraniczne stypendia i wyróżnienia. Polska może być z nich dumna nie mniej niż oni z Niej. Swoim krzywdzącym i jak zwykle bezmyślnym stwierdzeniem obraził Pan kwiat polskiej młodzieży!
Jest Pan jeszcze zdecydowanie za młody, aby wyczuwać takie subtelności jak prawdziwy patriotyzm. Reprezentuje Pan tzw. "patriotyzm toruński", który z tym właściwym nie ma nic wspólnego a niekiedy jest jego przeciwieństwem, choć nie zdaje sobie Pan z tego jeszcze sprawy. Mówi to Panu człowiek, który pożył w komunizmie i wie, co to znaczy kochać Ojczyznę mimo jej wielu wad widzianych codziennie!
Ale to nie miejsce na takie tematy, tu miało być o matematyce, która została przez Pana wyrzucona na śmietnik jako nic nie warta! Królowa nauk na śmietniku!


P.S. Niech Pan nigdy przy obcokrajowcach nie zaczyna rozmów na tematy naukowe. Niech nie wyrabiają sobie osądu o Polsce na podstawie "zasobów wiedzy" takiego Jej syna! Nie chcę, aby nasz kraj miał taką opinię!
Ma Pan prawo do nieuctwa, ale niech Pan je zachowa dla sobie podobnych.

Żegnam.
Ostatnio zmieniony 13 lutego 2010, 13:31 przez sylq1972, łącznie zmieniany 1 raz.
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)

ZoLdoN
Posty:109
Rejestracja:12 lutego 2010, 23:01
Lokalizacja:Lubelskie

Post autor: ZoLdoN » 13 lutego 2010, 13:11

Coltrane pisze:
ZoLdoN pisze:Osobiście uważam, iż pan W. Ryniuk również złośliwie nazwał Boga "kapryśnym bóstwem".
Boga nie wolno nazywać "kapryśnym bóstwem". Bogu należy się szacunek.
Jemu cześć i chwała, na wieki wieków. Amen.

Pozdrawiam :->
Witam

Szacunek należy się również rzeszom naukowców, w tym Karolowi Darwinowi, którzy niejednokrotnie poświęcają całe życie na zgłębianiu otaczającego ich świata. Dzięki ich pracy i poświęceniu każdego dnia możemy korzystać z technologii ułatwiających lub ratujących nam życie.
Nie sądzę, by którakolwiek z osób tak usilnie krytykujących tu dokonania pana Darwina zapoznała się z jego dziełem. Gwarantuje przy tym, że jest to jedna z najlepiej napisanych prac naukowych jakie kiedykolwiek stworzył człowiek.

Pomijając jednak te kwestie, czy mógłby pan odnieść się do danych zawartych w przytoczonym tekście?.
Sądzę, że moderatorowi nie przystoi kontynuowanie offtopu, który ma tu miejsce. Temat wszakże dotyczy matematyki oraz potopu, nie zaś biologii i teorii ewolucji.
Wszelkie prywatne uwagi w stosunku do pana sylq1972'a proszę kierować do niego na PW, zaś na temat teorii ewolucji wypowiadać się w stworzonych do tego tematach.

Czekam, podobnie jak pan sylq1972, na odniesienie się do danych liczbowych.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 13 lutego 2010, 13:27

sylq1972 pisze:Proszę Pana, jakby Pan był studentem, nie przetrwałby Pan pierwszego tygodnia nauki. I mówię to z pełnym szacunkiem dla Pana osoby, na szczęście takich "talentów" u nas na uczelni nie ma!
Proszę Pana. Przed wojną to byś Pan szans najmniejszych nie miał na to aby zostać nauczycielem akademickim. Niepotrzebne nam takie nadęte pychą wykształciuchy, które nauce dają pierwszeństwo w poznawaniu rzeczywistości.

Co tam jakieś tam "kapryśne bóstwo" ... :-/

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 13 lutego 2010, 13:31

ZoLdoN pisze:
Szacunek należy się również rzeszom naukowców, w tym Karolowi Darwinowi, którzy niejednokrotnie poświęcają całe życie na zgłębianiu otaczającego ich świata. Dzięki ich pracy i poświęceniu każdego dnia możemy korzystać z technologii ułatwiających lub ratujących nam życie.
Nie porównuj Boga Stworzyciela do ludzi-stworzeń.

Owszem, nikt z nas nie przecenia zasług naukowców. Ale pamiętać należy że to Bóg obdarzył ich mądrością. I dobrze jeśli naukowcy wykorzystują swoje zdolności w służbie bliźniemu.
Natomiast gdy jakiś pseudonaukowiec głosi jakieś brednie, i jeszcze chce aby te jego brednie były wykładane w szkołach i na uczelniach, to należy tu stanowczo zaprotestować.
I tyle w temacie.

Awatar użytkownika
Gitka
Posty:521
Rejestracja:29 października 2009, 13:13
Lokalizacja:pomorskie

Post autor: Gitka » 13 lutego 2010, 21:34

sylq1972 pisze:Przepraszam za błąd w ostatnim zdaniu, miało być:

Ważne jest przede wszystkim to, co piszą ludzie, którzy cokolwiek wiedzą na dany temat a nie uwagi przypadkowych osób legitymujących się wyłącznie całkowitą nieznajomością tematu...
Ponieważ przypuszam, że nie tylko ja, ale zdecydowana większość userów na tym forum należy
do tych z :"całkowitą nieznajomością", dlatego propunuję przenieść się z powyższymi "rewelacjami naukowymi" na uniwersytet trzeciego wieku, lub na inną uczelnię tego typu.
A tak na prawdę o co Wam biega ZoLdoN i sylq1972 :lol: ???

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 14 lutego 2010, 00:48

Gitka pisze:A tak na prawdę o co Wam biega ZoLdoN i sylq1972 :lol: ???
Chyba o to im biega, że chcą być w tym temacie najmądrzejsi :-D

Zablokowany