Przewrotne oblicze ewolucjonizmu

ODPOWIEDZ
Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 19 listopada 2010, 17:28

Witam!
Przysyłam kopię postu wysłanego przeze mnie na forum.wiara.pl z ostrzeżeniem przed internautą o pseudonimie Rutus i adresie sylq1972@o2.pl


OSZCZERCZE WYTKANIE BŁĘDÓW BUDOWY ANATOMICZNEJ

Jak nazwać to, jeśli ktoś sam popełnia liczne i totalnie kompromitujące błędy, a jednocześnie sam bez przerwy stara się deprecjonować innych doszukując się u nich nawet najmniejszych błędów, a jak to się nie da, to zmyśla sobie błędy i pomawiając o nie innych.
Poza tym publiczne ośmieszanie Pana Boga Stwórcy życia na katolickim forum dyskusyjnym, obraża nie tylko Pana Boga, ale też obraża uczucia religijne ludzi w Niego wierzących, a to jest niezgodne z prawem.
Mam na myśli liczne niechlubne wystąpienia na tym forum pana RUTUSA=sylq1972@o2.pl

A oto bardzo liczne przykłady takiego urojonego doszukiwania się błędów podkopywania i próby ośmieszania:

TEMAT „PRZESZŁOŚĆ W BUDOWIE CIAŁA”
Rutus 03.09.2010 20:52
Robyn Williams opisuje ciekawy "błąd projektanta" w budowie ciała Koali (Phascolarctos cinereus, nadrzewny torbacz z Australii). Zwierzę to posiada torbę lęgową, ale nadrzewny tryb życia powoduje, że torba ta jest mało przydatna. Dlaczego? Bo jest otwarta od dołu (odwrotnie do kangurów). Skąd to się wzięło? Stąd, że koala są niedalekimi ewolucyjnymi potomkami przodków wombata - zwierząt ziemnych - kopaczy. W przypadku kopacza torba otwarta do tyłu (pozycja pozioma) jest logiczna, jego ewolucyjny następca, który żyje nieco bardziej w pozycji wyprostowanej (wymuszenie trybem nadrzewnym) ma z tą torbą pewne komplikacje.

Proszę mi wytłumaczyć, jak z kreacjonistycznego punktu widzenia wyjaśnia się takie ewidentne zaniedbanie (żeby nie powiedzieć szkolny błąd) projektanta - jeśli oczywiście przyjmiemy jego istnienie i działanie?

A.A. Tylko że ani Robyn Williams [z zawodu dziennikarz] ani też pan Rutus rzekomo fizyk, nie zadali sobie trudu i nie zastanowili się nad tym, że otwarta od dołu torba lęgowa jest bardziej użyteczna ze względów fizjologicznych niż torba otwarta od góry. Poza tym;
*w 6. miesiącu młody koala pobiera częściowo przetrawiony pokarm z jelita matki, a do tego potrzebna jest otwarta od dołu torba legowa.
*Nowo narodzone młode są niewielkie od 5 mm do 3 cm długości, po opuszczeniu dróg rodnych samicy przechodzą o własnych siłach do torby lęgowej matki, czepiając się przednimi kończynami sierści. Dalszy etap rozwoju przechodzą w torbie lęgowej przyczepione pyszczkiem do ujścia gruczołu mlecznego.
*Choć Koala ma tryb życia nadrzewny. W ciągu doby spędza na drzewie 18 godzin. To jednak większość tego czasu spędza na poziomych gałęziach, a nie wspinaniu się lub schodzeniu po pniach drzew, jak też nie ugania się po gałęziach drzew tak jak małpy. Zresztą można zobaczyć na filmach, że koala nie wyczynia takich ogromnych skoków jak kangury.
*Poza tym przy tak ogromnych skokach jakie wykonują kangury,[kangur olbrzymi potrafi wykonywać skoki do 9 m, a na krótkich odcinkach może osiągać prędkość do 48 km/h] górna torba lęgowa choć mniej korzystna fizjologicznie jest konieczna.
*Ponadto torba lęgowa koali nie jest cały czas maksymalnie rozwarta, a poza tym nikt nie odnotował jeszcze wypadków wypadania małych koali matce z torby, co świadczy o ty, że młode jest tam dobrze zabezpieczone przed wypadnięciem, tym bardziej że samica świadoma tego nie urządza z młodym w torbie harców po drzewie.
W konkluzji należy stwierdzić, że zarówno Robyn Williams jak i pan Rutus wyładowując na forum w sposób ignorancki swoje animozje, nie tylko wprowadzają w błąd czytelników, ale też obrzucają bezpodstawnymi zarzutami z rozmysłem starają się w oczach czytelników zdeprecjonować wszechmoc Stwórcy.

RUTUS 03.10.2010 9;21
Nerw krtaniowy wsteczny - kontrola nerwowa pracy krtani idąca od mózgu wokół naczyń wieńcowych serca do krtani. Prawda, że inteligentnie? U ryby jest to droga oczywista i prosta, u nas już gorzej (ok 60cm zamiast 8cm), u żyrafy to już koszmar złego projektowania (ponad 400cm zamiast 15cm).
A.A. Gdyby pan Rutus choć trochę zastanowił się nad faktem, że każdy sportowiec w prawie każdej dziedzinie sportu wymagającej krótkotrwałego dużego wysiłku tuż przed występem musi wykonywać rozgrzewkę, to by zrozumiał, że impulsy nerwowe wychodzące z mózgu do ważnych mięśni wykonujących wysiłek fizyczny, musi wcześniej pobudzić żywszą pracę serca. Stąd też impuls nerwowy pobudzający do pracy mięśnie gardłowe podniebienne i krtani powinien być wyprzedzony żywszą pracą serca zapobiegającą fizycznemu zadławieniu się żyrafy. A ponieważ żyrafa ma długą szyję to i nerw gardłowy musi być długi na 2*2=4m.
Przypominam, że nerw błędny zaopatruje:
RUCHOWO *mięśnie podniebienia, *mięśnie gardła *oraz wszystkie mięśnie krtani,
CZUCIOWO
*oponę twardą tylnego dołu czaszki (opony mózgowo-rdzeniowe)
*tylny odcinek zewnętrznej powierzchni błony bębenkowej
*skórę ściany tylnej i dolnej przewodu słuchowego zewnętrzneg oraz przylegającą część małżowiny usznej
*krtań,
PARASYMPATYCZNIE – wszystkie narządy klatki piersiowej (tchawica, oskrzela, opłucna, splot aortalny, przełyk, serce, osierdzie) i jamy brzusznej (żołądek oraz za pośrednictwem splotu trzewnego: trzustka, śledziona, wątroba, jelito cienkie, początkowy odcinek jelita grubego, nerki i nadnercza)

RUTUS 03.10.2010 9;21
Ułożenie zatok - przestrzeń ta ewoluowała przez setki milionów lat u zwierząt, które wszystkie miały postawę poziomą. Zatoki uformowały się przez ten czas w taki kształt, który gwarantował samoczyszczenie się. Lecz ułożenie ich u człowieka (postawa pionowa od nie więcej niż 3mln lat) daje efekt układania się resztek śluzu tam, gdzie u zwierząt jest ścianka zatok. I mamy chorobę, która u zwierząt nie istnieje. Jaki projektant dopuściłby się takiego niechlujstwa?

A.A.-Przypomnijmy zatem jaki zadania pełnią zatoki?
Zatoki – puste jamiste przestrzenie sprawiają, że konstrukcja czaszki jest lekka i odporna na urazy i dobrze chroni mózg. Co ciekawe – zatoki wytwarzają rezonans dźwiękowy, który moduluje i wzmacnia dźwięki głosowe, podobnie rezonując jak np. wnętrze skrzypiec wobec strun.
*Jaką rolę fizjologiczną odgrywają zdrowe zatoki w drogach oddechowych?
Zatoki, a konkretnie ich jamy powietrzne wspomagają wymianę cieplną pomiędzy zazwyczaj chłodniejszym powietrzem a krwią. Dzięki temu zatoki, wraz z jamą nosową chłodzą mózgowie, które w ten sposób oddaje swój duży nadmiar ciepła. (Wytwarza około 15% ciepła wytwarzanego przez organizm).  Ważną rolą w tej wymianie cieplnej jest podgrzanie zimnego powietrza wdychanego do oskrzeli i pęcherzyków płucnych do odpowiedniej temperatury.
*Nos i jamy zatok nawilżają i podgrzewają powietrze dla płuc
Powietrze wdychane przez nos ogrzewa się i nawilża, stając się parą nasyconą o temperaturze ciała. O ile oddychanie przez usta nie jest w stanie wysycić powietrza wodą więcej niż do 70% wilgotności względnej to oddychanie nosem zbliża ten wskaźnik do pożądanej dla pęcherzyków płucnych wartości 95%. (Powietrze w jamie nosowej poddawane jest ponadto procesowi oczyszczania.) Wszystkie te zadania są możliwe do realizacji tylko w przypadku zdrowego nosa jam nosa i zatok przynosowych. Wystarczy powiedzieć, że nos w ciągu doby musi nawilżyć około 10 tys. litrów powietrza do wilgotności 95%. Umożliwia to odpowiednia budowa anatomiczna struktur nosa oraz transport śluzówkowo-rzęskowy i cykl nosowy.   
*Samooczyszczanie się zatok
Błona śluzowa zatok – podobnie jak śluzówka nosa posiada samooczyszczający się mechanizm śluzowo-rzęskowy i wytwarza duże ilości wydzieliny śluzowej która nawilża nabłonek i zbiera zanieczyszczenia. Wiosłujący, wahadłowy ruch rzęsek pokrywających komórki nabłonka migawkowego, którym wysłane są zatoki przynosowe, powoduje przymusowe wydalanie wydzieliny z zatok poprzez wąskie szczelinowate ujścia znajdujące się w jamach nosa – na zewnątrz.
*Wystarczy się przyjrzeć rysunkowi położenia zatok u człowieka i szczura na rys. ze strony 121 z książki Neil Shubin - „Nasza wewnętrzna menażeria” żeby zauważyć, że położenie zatok jest takie samo funkcjonalne u obu gatunków, nawet korzystniejsza u człowieka.
Jak z tego wynika,taka budowa i funkcjonowanie zatok u człowieka, wynikają z konieczności i estetyki głowy.
Zresztą rozmawiałem kiedyś z lekarzem pediatrą który mi wyjaśnił, że spotykając się na zjazdach z i rozmawiając z kolegami z różnych stron Polski stwierdził, że w miejscowościach górskich, nadmorskich i we wioskach choroby zatok są bardzo rzadkie. I że choroby zatok to choroby cywilizacyjne, zapylonych, zatrutych toksycznymi gazami oraz wykazujących niedostatecznie zjonizowane powietrze dużych miast lub dużych uprzemysłowionych aglomeracji miejskich. Tak że obciążanie chorobami zatok projektanta jest czystą zjadliwością pana Rutusa.

RUTUS 03.10.2010 9;21
Gen kodujący paznokcie - gen ten zawiera w części u nas nieaktywnej komplet danych zawierających instrukcje kodowania pazurów. Zjawisko aktywacji tej milczącej części jest niezwykle rzadkie. Dokładnie opisany jest jeden przypadek ogólnie znany - pazury wyrosły osobie, która przeżyła eksplozję bomby nad Hiroszimą. Ciekawostką jest fakt, że człowiek ten był później kustoszem Muzeum Bomby Atomowej.
Zniszczone twardym promieniowaniem geny nie wznowiły pracy i uaktywniły się te dane, które były normalnie nieaktywne. Na początku sądzono, że jest to rodzaj mutacji popromiennej, późniejsze badania dowiodły, że każdy człowiek ma komplet takich genów, ale są one nieaktywne z powodu aktywności genów ewolucyjnie młodszych (kodujących paznokcie).
Po co nam geny pazurów? I skąd one się wzięły, skoro nie posiadamy zwierzęcych przodków? Żart projektanta?
A.A.-Brak kolorowego zdjęcia dokumentującego ten fakt. Jedyne co można na pewno stwierdzić to fakt, że w części kodującej DNA znajdują się geny z zakodowanymi różnego rodzaju białkami zarówno enzymatycznymi jak i białkami tworzącymi strukturę tworzywową komórek z których budowane są elementy poszczególnych organów anatomicznych. Ale nikt nie wie gdzie i jak jest zakodowana struktura budowy komórkowej poszczególnych organów. Więc tu domniemanie o mutacji takich planów jest zupełnie bezzasadne. Mutacyjnemu uszkodzeniu mogą natomiast ulegać geny Hox jako przełączniki ekspresji genów.
Natomiast jeśli się przyjrzymy historii rozwoju Homo Sapiens, to po stworzeniu pierwszej pary ludzi, jest chyba oczywiste dla każdego człowieka choć trochę myślącego, że nie mieli oni ani narzędzi ani ubrań, stad też dla zdobywania pożywienia na nic by się im przydały współczesne delikatne paznokcie i zapewne dlatego u pierwszych ludzi paznokcie musiały mieć zgodnie z planem stworzenia, strukturę tworzywową zrogowaciałych pazurów. Ale w miarę wynajdywania przez człowieka narzędzi pracy, pazury te były już zbędne i w ramach zmienności wewnątrzgatunkowej doszło z czasem do ludzi do zaniku pazurów i pojawieniu się delikatniejszych paznokci.
Poza tym można zauważyć, że u starszych osób długo nie obcinane paznokcie i rzadkie mycie stóp powoduje silne rogowacenie i zwijanie się paznokci u nóg w rynienkę. I takie paznokcie można bardzo łatwo poprzycinać tak, żeby przypominały pazury. A czegóż to niektórzy ludzie nie robią żeby zwrócić na siebie uwagę.
Więc wiać z tego że z niskich pobudek, pan Rutus i tu też robi sobie żarty z Projektanta.

RUTUS 03.10.2010 9;21
Wewnętrzne morze - pierwotna komórka pobierała pożywienie bezpośrednio z otaczającego ją morza. Pierwsze zgrupowanie komórek (pierwszy wielokomórkowiec, analogia dzisiejszego toczka) nie miał nadal żadnych problemów ze stykiem każdej komórki swojego "ciała" z otaczającą go wodą. Problem pojawił się kolejne 500mln lat później wraz ze skomplikowanymi wielokomórkowcami. Każdy żywy organizm (tak rośliny jak i zwierzęta) posiadają w swoim ciele wodę o idealnie tych samych proporcjach jak w pierwotnym morzu mimo, że być może nigdy z morzem się nie stykają. Człowiek posiada w sobie ok. 3 litrów tego morza. System odżywiania komórek całego ciała przebiega wedle drogi: trawienie, jelito, wejście substancji odżywczych do krwi, przeniesienie przez krew do "morza", pobranie z "morza" przez komórki. Po co ten skomplikowany system pośredniczenia, po co projektant kłopocze się z tym "morzem" skoro można by go wyeliminować i skrócić trasę substancji odżywczych o jeden punkt przy okazji zmniejszając obciążenie organizmu wymogami surowcowymi potrzebnymi do utworzenia i utrzymania go w odpowiednim stanie. Głupota projektanta? Nie - ślad ewolucji, i to idący bardzo głęboko, bo aż do 32-komórkowców.
A.A. Wewnętrzne morze to potoczna nazwa - Płynu tkankowego, płynu międzykomórkowego – przesączu różnych substancji z naczyń krwionośnych włosowatych oraz z komórek.
Jest roztworem zawierającym m.in. tlen i substancje odżywcze potrzebne komórkom oraz dwutlenek węgla, mocznik, amoniak, kwas moczowy – usuwane z komórek jako zbędne metabolity.
Część tego płynu międzykomórkowego przesącza się przez ściany naczyń włosowatych limfatycznych do ich światła, stając się limfą.

Jak podaje: artykuł „Jelito korzeniem życia.” http://www.zdrowiejelit.pl/index2.php?m ... =spirulina
„Regulacja trawienia i przemiany materii Dzięki dużej zawartości związków mineralnych o odczynie zasadowym mikroalga jest w stanie zniwelować szeroko rozpowszechnione zakwaszenie organizmu i przywrócić w gospodarce kwasowo - zasadowej tak istotną równowagę.
Za sprawą tego oddziaływania płyn tkankowy czyli "wewnętrzne morze" człowieka zostaje oczyszczone z odpadów, złogów i toksycznych metabolitów - efekty te znane są pod ogólnym mianem odtruwania lub detoksykacji.”
Tak że panie Rutus, żeby się na takie tematy wypowiadać trzeba mieć choć trochę wiedzy technicznej i wyobraźni. Gdyż właśnie dzięki istnieniu przestrzeni płynu międzykomórkowego możliwe jest bardzo znaczne rozwinięcie powierzchni kontaktu tego płynu z błoną komórkową, a tym samym bardzo znaczne zwiększenie liczby jonowych pomp trans-błonowych umożliwiający odpowiednie zaopatrzenie komórki w niezbędne surowce składniki odżywcze i tlen, jak i wyekspediowanie na zewnątrz komórki substancji odpadowych. Bo to nie było by możliwe w mały powierzchniowo kontakcie komórki z naczyńkiem włosowatym.
Jak widać jest to wynik celowego i optymalnego projektu, a nie bezmyślnie mnożącej się u pana w głowie jak króliki ewolucji.
I tu znowu widać obsesyjne wyśmiewanie Projektanta przez dyletanta pana Rutusa

TEMAT;CZEGO SIĘ NIE ZROBI DLA NAUKI, CZYLI WIARA W BRAK ARGUMENTÓW
RUTUS 10. 10, 2010 12:09
RUTUS -NASIENIOWODY owijające się wokół moczowodów i grożące zaciśnięciem - bardzo przykra dolegliwość - projektant jest złośliwy bezinteresownie czy liczy na szybszy zgon?
AA-W Vademekum lekarza ogólnego nie ma takiej choroby o jakiej pisze pan Rutus. Natomiast taka dolegliwość może dotyczyć przerostu gruczołu prostaty. Ale jakby pan Rutus poczytał sobie jakie ważne funkcje pełni ten gruczoł to by się dowiedział, że nie mógł być on inaczej funkcyjnie zlokalizowany.
Natomiast przerosty gruczołu prostaty, za wyjątkiem bardzo rzadkich defektów rozwojowych, wynikają z powtarzających się stanów zapalnych spowodowanych zakażeniami bakteriologicznymi lub wirusowymi. I tu należy wyjaśnić, że gdyby szczególnie wirusy nie mutowały to każdy organizm po iluś tam wiekach chorób ludzkich byłby zaopatrzony podobnie jak każdy komputer w odpowiedni stały program antywirusowy który po zakażeniu organizmu jakimś wirusem umożliwiał by jego natychmiastową identyfikację i natychmiastowe uruchomienie wytwarzania przeciwciał szybko i skutecznie zwalczających każdą chorobę. Ale skoro wirusy zmieniają się na skutek przypadkowych mutacji i skoro mutacje te to główny motor napędowy ewolucji, więc człowieku ewolucjonisto, nie masz prawa na to narzekać i obwiniać o to Stwórcę.

RUTUS-Nerw krtaniowy owijający się wokół naczyń sercowych - krtań i serce? Projektant robi się jeszcze bezczelniejszy albo rzeczywiście liczy na szybki spadek.
AA-Wyjaśniono uprzednio

RUTUS-Mózg zawierający warstwy z zapisanymi odruchami instynktowymi pasującymi do zwierzęcych przodków, ale nie do człowieka (nawet prymitywnego) - projektant chce z nas zrobić zwierzę a czepia się "nie kradnij"?
AA – Odruchy instynktowne są niezmiernie przydatne, ponieważ niezmiernie skracają czas rozumnej reakcji człowieka, szczególnie w stanach przypadkowego zagrożenia.

RUTUS-Zatoki ułożone jak dla zwierzęcia o postawie czworonożnej - stąd problemy z polipami i podobne. A nie można było zatok skonstruować tak, jak powinny być skonstruowane dla istoty o postawie pionowej? Za trudne - projektant bez przygotowania? Trzeba odesłać do douczenia.
AA – Wyjaśniono uprzednio

RUTUS-Cała masa (dobrze ponad 10 000) kodów nieaktywnych wirusów w naszym DNA - kiepski żart projektanta lub aluzja do "niskiego poziomu intelektualnego"?
A.G.- Te kody nieaktywnych wirusów to najbardziej prawdopodobnie baza danych programów antywirusowych, ułatwiająca tak jak w komputerze szybką identyfikację zagrożenia.

RUTUS-Identyczny jak u zwierząt (w dół drabiny ewolucyjnej aż do ukwiałów, a więc na styk z roślinami) plan budowy zapisywany w identyczny sposób w zestawie tak samo ułożonych genów (identyczna kolejność - patrz plan budowy i zespół genów HOX) - projektant kalkuje ze starszych projektów nie bacząc na kopiowanie niepotrzebnych elementów? Leń patentowany a nie projektant! Przyuczenie staje się niezbędne plus nagana za niedbalstwo!
AA-Ten zarzut pokazuje niezmiernie prymitywny zasób wiedzy i sposób rozumowania pana Rutusa. Gdyż nie rozumie on, że to właśnie utworzenie jednolitego zespołu genów HOX jest jednym z podstawowych warunków umożliwiających człowiekowi sztuczne krzyżowanie podobnych gatunków. I to jest jednym z dowodów niezwykłości oraz fenomenalnej złożoności aktu Stworzenia i Wszechmocy Bożej.

TEMAT;PRZEWROTNE OBLICZE EWOLUCJONIZMU
Rutus-16.08, 2010 20:23
RUTUS-Oko też zostało stworzone przez Stwórcę, i dlatego patrzymy przez siatkę naczyń krwionośnych - co jest genialnym pomysłem "konstruktorskim", coś jak kamera filmująca przez przewody łączące z przetwornikiem A/C. Sony takiego "konstruktora" wywaliłoby po pierwszym dniu.
A.A.Pan Rutus nawet nie zadał sobie trudu sprawdzenia jakie bzdury wypisuje. CO JEST DOWODEM KOMPLETNEGO LEKCEWAŻENIA CZYTELNIKÓW – LUB ROZMYŚLNEGO WPROWADZANIA CZYTELNIKÓW W BŁĄD. Wystarczyło poczytać sobie w Wikipedii pod hasem oko,: „Podobnie jak w oku złożonym i plamce ocznej, w oku prostym również obecny jest czarny pigment. Komórki, które go zawierają, przylegają od tyłu do siatkówki (ta część oka nazywana jest naczyniówką, biegną tam także naczynia krwionośne). Służą one do absorbowania nadmiaru światła i zapobieganiu zacieraniu konturów tworzonego obrazu, co może się dziać przez odbijanie się światła wewnątrz oka. Oko proste jest dobrze ukrwione.”

Lub poczytać na stronie: http://www.oko.info.pl/index.php?body=1101 JAK ZBUDOWANE JEST OKO?
„Twardówka (sclera) jest najbardziej zewnętrzną częścią oka. Zbudowana jest z nieprzeźroczystejbłony włóknistej łącznotkankowej. W przedniej części oka przechodzi w rogówkę.
Rogówka (cornea) kształtem przypomina wypukłe szkiełko od zegarka. Zbudowana jest z przeźroczystej błony włóknistej.
Między twardówką i siatkówką leży naczyniówka (choroidea), która wraz z tęczówką (iris) i ciałem rzęskowym (corpus ciliare) tworzy błonę naczyniową, w której znajdują się naczynia krwionośne. Ciało rzęskowe utrzymuje soczewkę w odpowiednim położeniu.”
Skąd można się dowiedzieć, że naczynia krwionośne są usytuowane za siatkówką. Więc jej nie przesłaniają.

RUTUS-Ułożenie jąder to kolejny super pomysł tego "geniusza" - mamy dzięki niemu przyjemność doznań przepukliny (tak naprawdę to pozostałość po przebudowie rozłożenia organów wewnętrznych w procesie ewolucyjnym od ryby do organizmów lądowych, ale to dogmat i chciejstwo). Niech wszyscy, którzy to kiedykolwiek poczuli podziękują głośno "konstruktorowi" - Dzię-ku-je-my!
A.A. Przepukliny takie są bardzo rzadkie. A poza tym nie znane jest lepsze rozwiązanie dla rozwoju jąder na etapie embrionalnym, jak też nie ma to nic wspólnego z rozwojem ryby.

RUTUS-A najwięcej podziękowań od żyrafy, u której nerw krtaniowy, który powinien mieć ok. 15cm ma ich raptem 400. Bardzo dobry pomysł, żeby się nie dławić - "projektant" wręcz genialny - na pewno ukończył te same kierunki, co Pan Antoni! Żyrafy się kłaniają.
A.A. Wyjaśniono już uprzednio.

RUTUS-Idąc dalej - mamy doskonale wykończone zakończenia nerwowe systemu oddechowego, dzięki którym możemy poznać następną wielką rozkosz będącą zapewne jakąś nagrodą: czkawkę (tak naprawdę to pozostałość po oddychaniu dwudysznym, ale to dogmat i chciejstwo).
A.A. Gdyby pan RUTUS poczytał sobie o czkawce Wikipedi to by tak głupio nie pisał, bo by się dowiedział jak liczne mogą być przyczyny czkawki i że czkawka nie stanowi poważnego zagrożenia. A może być ostrzeżeniem o innych chorobach.
Wg Wikipedii:Czkawka objaw chorobowy polegający na rytmicznie powtarzających się, mimowolnych skurczach przepony i mięśni oddechowych klatki piersiowej powodujących wdech z równoczesnym zamknięciem głośni, co wywołuje charakterystyczny odgłos.
Czkawka występuje powszechnie, zwykle po pewnym czasie samoistnie ustępuje i nie stanowi poważnej dolegliwości.
Częstotliwość czkawki wynosi zwykle 2-60/minutę, a czas jej trwania kilka minut; przyczyną w większości przypadków jest szybkie i/lub nadmierne przepełnienie żołądka.
Niekiedy czkawka przybiera formę przewlekłą, o czasie trwania powyżej 48 godzin i wtedy powoduje dyskomfort, znaczne zmęczenie, zaburzenie przyjmowania posiłków, utratę masy ciała, bezsenność i depresję.
Niektóre ważniejsze przyczyny czkawki przewlekłej:
choroby ośrodkowego układu nerwowego (zapalenia, choroby naczyniowe, guzy itp.)
schorzenia metaboliczne (mocznica, cukrzyca, hiponatremia, hipokalcemia)
toksyny (zatrucie alkoholowe) i leki
choroby szyi i klatki piersiowej (np. zapalenie płuc i opłucnej, zapalenie osierdzia, zawał mięśnia sercowego[1])
choroby jamy brzusznej (np. ropień podprzeponowy, przepuklina rozworu przełykowego)
operacje w obrębie klatki piersiowej i jamy brzusznej[2]
ciąża
Czkawka jest odruchem, który wywołują bodźce powstające w wyniku stymulacji zakończeń nerwu błędnego, przeponowego i włókien współczulnych unerwiających narządy klatki piersiowej, jamy brzusznej, a także pochodzące z ucha, nosa i gardła. Przyczyną jest również pobudzenie ośrodka czkawki w ośrodkowym układzie nerwowym, w wyniku zaburzeń natury psychicznej lub metabolicznej.

RUTUS-Jesteśmy również doskonale "zaprojektowani" do życia w bezgrzesznej cywilizacji. I zyskujemy za tą "bezgrzeszność" nawet nagrodę pod postacią chorób serca (tak naprawdę to pozostałość skąpej diety, w której ewoluowaliśmy i biegania "za obiadem", ale to dogmat i chciejstwo).
A.A.. Pan Rutus również lenistwem człowieka do ruchu i nadmiernym obżarstwem, skutkującym chorobami serca, chce perfidnie obarczać Stwórcę.

RUTUS-I na koniec wracając do oka: Obraz z oka jest obrabiany prze 3 rywalizujące ze sobą rejony mózgu:
- środek pola widzenia w jakości 1 neuron na 1 zakończenie nerwowe - analiza przez system rozpoznania obrazu w części potylicznej i obróbka świadoma,
- obszar dookolny w jakości ok. 1000 zakończeń nerwowych na 1 neuron - analiza przez system generalizacji obrazu pomiędzy okiem a płatem potylicznym - bez dostępu świadomości,
- obszar graniczny w jakości nawet pomijającej kolory - przez tyłomózgowie, system alarmowy widzący jedynie ruch.
Dlaczego "genialny projektant" dał nam oko obrabiające sygnały w środku jak u drapieżnika a na krańcach jak u zagrożonego zjedzeniem roślinożercy? Coś się temu "projektantowi" pogibało. Powinien dać nam oczy takie, jakie są potrzebne człowiekowi a nie takie, jak dla zwierzęcia (chyba, że to pozostałość ewolucyjna po przejściu z nadrzewnego trybu życia, ale to dogmat i chciejstwo).
Ponownie: Dzię-ku-je-my!
A.A. Nie dość tego, że Stwórca obdarował człowieka bardzo korzystnym uniwersalnym wzrokiem, umożliwiającym w środku pola widzenia świadome rozpoznawanie obrazu, a jednocześnie na krańcach pola widzenia postrzeganie ruch, który mógłby stanowić zagrożenie. To panu Rutusowi wszystko jest krzywo i źle.

Jak z powyższego wynika to pan Rutus jest człowiek bardzo ubogi co wynika z ogromnych niedostatków wiedzy, a jednocześnie wykazujący chorobliwą manię wielkości, i można mu współczuć ale powinien się ze swojej manii wielkości leczyć.

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 19 listopada 2010, 17:30

Oczywiście serdecznie wszystkich pozdrawiam.
Andrzej Gdula

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 19 listopada 2010, 20:58

Andrzej Gdula pisze:Witam!
Przysyłam kopię postu wysłanego przeze mnie na forum.wiara.pl z ostrzeżeniem przed internautą o pseudonimie Rutus i adresie sylq1972@o2.pl
Jednak przeczucie mnie nie myliło, że ten sylq1972 to jakiś podejrzany typ. :-D
Mieszał tutaj potwornie.

Awatar użytkownika
Farmer
Posty: 84
Rejestracja: 26 października 2010, 20:51
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Farmer » 26 listopada 2010, 01:14

Andrzeju, być może nikomu nie uda się przekonać Cię, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Możesz żyć w wyimaginowanym przez siebie świecie własnej wyższości. Mam dla Ciebie jednak złą wiadomość- umrzesz, a razem z Tobą umrą Twoje przemyślenia. To właśnie odróżnia prawdę od kłamstwa. Rzetelna praca Darwina przeżyła jego samego, badania współczesnych biologów ewolucyjnych będą trwać, ponieważ posiadają wartość naukową. Są istotnym elementem rozwoju naszej cywilizacji. Poglądy na temat teorii ewolucji zmienią jedynie równie rzetelne prace. Masz więc możliwość zaistnienia... po warunkiem, iż przeprowadzisz poprawne metodologicznie badania, które poszerzą naszą wiedzę na temat otaczającego nas świata.
Przykro mi, iż nie zrozumiał pan metafory z farmacją.
Andrzej Gdula pisze:Witam!
ANDRZEJ; Mylisz pojęcia. Weryfikacja naukowa publikacji jest wymagana przy dokumentowaniu dorobku naukowego w przypadku doktoratów, habilitacji lub awansu na stopnie profesorskie. Ja o to nie zabiegam. Ale żeby postawić jakiejkolwiek pracy, że nie ma wartości naukowej to trzeba to udokumentować uzasadnionymi zarzutami.
Ciężar dowodzenia spoczywa na Panu. To pan-jako strona "oskarżająca"- musi przekonać naukowców do swojej racji, a to możliwe jest jedynie na gruncie naukowego sporu. By było to możliwe opracowanie musi mieć charakter pracy naukowej. W chwili obecnej nie spełnia tego warunku, więc nie może być traktowane jako praca równorzędna dla tysięcy naukowych publikacji z zakresu teorii ewolucji.
Andrzej Gdula pisze:Witam!
ANDRZEJ G. Lepszy jest brak nikomu nie potrzebnej terorii ewolucji o zmienności ponadgatunkowej, niż rozpowszechnianie fałszywej od podstaw teorii.
Ośmielę się stwierdzić, że teoria ewolucji jest jedną z najważniejszych teorii naukowych, gdyż umożliwia nam opisanie wielu dziedzin nauki od paleontologii po genetykę. Posiada więc olbrzymie znaczenie dla współczesnej nauki. Przykre jest to, iż nie dostrzega pan tego i twierdzi, że białe jest czarne.

PS. Biologia to nie socjologia. W przypadku teorii ewolucji zdanie społeczeństwa jest nieistotne, gdyż liczy się zdanie specjalistów. Propagowanie więc opracowania na forach nie wniesie NICZEGO do pańskiej pracy co pomogłoby jej przebrnąć przez weryfikację naukową. W moim przekonaniu ma to jedynie charakter propagandowy.
Coltrane pisze:Zwolennicy teorii ewolucji przeczą Pismu Świętemu, stąd też żyją w zakłamaniu i kłamstwie. I to kłamstwo pragną wciskać innym, zwłaszcza tym niezorientowanym w temacie.
Coltrane, co czynie Cię bardziej zorientowanym w temacie biologii ewolucyjnej od setek tysięcy naukowców, z których większość do osoby wierzące?. Jakąż to tajemniczą wiedzę posiadłeś, by kwestionować wielopokoleniowy dorobek nauki?. Znajduję jedynie jedno słowo dla opisania takiej postawy- PYCHA.
Coltrane pisze:Wierzę jednak, że Prawda w końcu zwycięży. A piewcy kłamstw i wszelkiej maści manipulatorzy ze wstydu zapadną się pod ziemię.
Z tym się akurat zgodzę. Dlatego pseudonauki T. Łysenki umarły razem z nim, zaś idea teorii ewolucji przetrwała po dziś dzień. Może być pan pewien, że będzie nadal żywa...bo prawda zawsze się obroni. Zastąpi ją jedynie lepsza teoria NAUKOWA.

Na resztę wypowiedzi pana Gduli odpowiem później. Niestety, ale nie gwarantuję regularności odpisywania, gdyż na studiach panuje obecnie gorący okres.
"Każdy odmawia jakieś polityczne modły. Tylko ołtarze nas różnią." Władysław Loranc
Niezrzeszony

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 26 listopada 2010, 01:52

Farmerze, jak zawsze piszesz same propagandowe komunały, tak w porównaniu jak komunistyczni agitatorzy pisali o jedynej wyższości ustroju socjalistycznego nad systemami gospodarki wolnorynkowej.
To ty jesteś człowiekiem bez krytycznie zaślepionym ewolucyjną ideologią nie mając żadnych sensownych argumentów merytorycznych tylko stale jedne i te same komunały.
Tak, że wygląda na to, że chyba tym sposobem zamierzasz zdobyć Hovidowską nagrodę 250 000 dolarów.
A oto poniżej kilka słów przypomnienia na temat tej nagrody:

W 1990 r. Kent Hovind [wg Wikipedii - Kent Hovind] przeznaczył nagrodę która obecnie wynosi 250 000 dolarów dla osoby, która udowodni słuszność Teorii Ewolucji.
„Mam ofertę 250.000 dolarów dla każdego, kto może dać dowód (dowód naukowy) na ewolucję. Moja oferta 250.000 dolarów pokazuje, że hipoteza o ewolucji nie jest niczym więcej niż przekonań religijnych.
UWAGA: Gdy używam słowa rozwój, nie odnoszę się do niewielkich zmian znalezionych we wszystkich różnych formach życia ( mikroewolucji ). Mam na myśli ogólną teorię ewolucji, która uważa, że tych pięciu ważniejsze wydarzenia miały miejsce bez Boga:
1. Czas, przestrzeń i materia powstały samoistnie.
2. Planety i gwiazdy powstały z pyłu kosmicznego.
3. Życie zostało stworzone samo przez siebie z materii [w wyniku działania naturalnych praw i właściwości materii].
4. Wczesne formy życia nauczył się same reprodukować.
5. Poważne zmiany różnorodnych form życia nastąpiły np. przez zamianę ryb na płazy, zamianę płazów na gady płazów i zamianę gadów na ptaki lub ssaki.
Niestety mimo upływu 20 lat i rzekomo wg ewolucjonistów najlepszego udokumentowania słuszności ewolucyjnych hipotez i teorii naukowych, jak dotychczas nikt takich dowodów nie przedstawił żeby otrzymać w/w wysoką nagrodę. A to praktycznie najlepiej świadczy o tym, że wszystkie ewolucyjne hipotezy i teorie naukowe, są oparte od podstaw jedynie na samych urojonych domniemaniach.

Tak, że zamiast się koncentrować na przemyślnie skonstruowanych i prezentowanych na forach dialogach, zastanów się nad tym jak zanegować merytorycznie argumenty negujące słuszność ewolucyjnych idei prezentowane w pracy "Przewrotne oblicze ewolucjonizmu" Poza tym skoro tak bardzo wierzysz w swoje racje, to czego zawsze występujesz anonimowo. Anonimowo jesteś tym bardziej nieprzekonywający.
Ale już późna godzina muszę kończyć. A.G.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 26 listopada 2010, 10:27

Andrzej Gdula pisze:Farmerze, jak zawsze piszesz same propagandowe komunały, tak w porównaniu jak komunistyczni agitatorzy pisali o jedynej wyższości ustroju socjalistycznego nad systemami gospodarki wolnorynkowej.
To ty jesteś człowiekiem bez krytycznie zaślepionym ewolucyjną ideologią nie mając żadnych sensownych argumentów merytorycznych tylko stale jedne i te same komunały.
Młodzi wykształceni z wielkich miast, łykają propagandę, niczym ryba przynętę.
Farmer to jeszcze studencik. Strach pomyśleć co to będzie, jak opuści mury uczelni.

A poza tym, to mam wrażenie że uczeń chce przerosnąć mistrza.

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 26 listopada 2010, 11:08

Witam Farmera!
Czy to nie jest dziwne, że zadajesz sobie tak wiele wysiłku i trudu, żeby mnie przekonać, że ja się mylę. Przecież błędy merytoryczne i kłamstwa jeśli by były można było już bardzo łatwo wykazać. A ty cały czas bajasz o jakiejś domniemanej prawdzie którą można odróżnić od kłamstwa. Piszesz:

FARMER;To właśnie odróżnia prawdę od kłamstwa. Rzetelna praca Darwina przeżyła jego samego, badania współczesnych biologów ewolucyjnych będą trwać, ponieważ posiadają wartość naukową. Są istotnym elementem rozwoju naszej cywilizacji. Poglądy na temat teorii ewolucji zmienią jedynie równie rzetelne prace.
ANDRZEJ; Farmerze w swoim totalnym zaślepieniu i ty i pozostali dogmatyczni obrońcy ewolucjonizmu nie dostrzegacie bo nie chcecie tego dostrzegać, że ani ja ani żaden kompetentny i rozsądny człowiek nie neguje ogromu wartości prac badawczych z zakresu MIKROEWOLUCYJNEJ WEWNĄTRZGATUNKOWEJ ZMIENNOŚCI. Ale nie ma i nie będzie żadnych pozytywnych i rzetelnych prac badawczych z zakresu ponad gatunkowej zmienności. A te nieliczne przykłady które ewolucjoniści pokazują to są tylko nierzetelne nieuczciwe spekulacyjne domniemania.

FARMER; Masz więc możliwość zaistnienia... po warunkiem, iż przeprowadzisz poprawne metodologicznie badania, które poszerzą naszą wiedzę na temat otaczającego nas świata.
ANDRZEJ; Opracowanie Przewrotne oblicze ewolucjonizmu ma charakter analityczny i jako takie jest metodologicznie poprawne, czego najlepszym dowodem jest to, że nie udaje ci się do czegokolwiek merytorycznie przyczepić i udowodnić brak słuszności prezentowanego tam rozumowania.

FARMER;Przykro mi, iż nie zrozumiał pan metafory z farmacją.
ANDRZEJ:Dla ciebie to metafora, dla mnie przebiegła zagrywka mająca na celu na grzbiecie osiągnięć naukowych innych działów biologii, wskazać na rzekome [bo nie istniejące] w zakresie abiogenezy i ponad gatunkowej zmienności, osiągnięcia użytecznego zastosowania biologii ewolucyjnej.

FARMER;Ciężar dowodzenia spoczywa na Panu. To pan-jako strona "oskarżająca"- musi przekonać naukowców do swojej racji, a to możliwe jest jedynie na gruncie naukowego sporu. By było to możliwe opracowanie musi mieć charakter pracy naukowej. W chwili obecnej nie spełnia tego warunku, więc nie może być traktowane jako praca równorzędna dla tysięcy naukowych publikacji z zakresu teorii ewolucji.
ANDRZEJ;Tysiące prac o których pan pisze dotyczą mikroewolucyjnej ponad gatunkowej zmienności lub nie dowiedzionych hipotez abiogenezy. Więc wnioski prezentowane w opracowaniu Przewrotne oblicze ewolucjonizmu nie ma z czym porównywać.
Dlatego w tym przypadku można mówić o naukowym sporze. Ale tu nie ja jeden neguje słuszność ewolucyjnych domniemań. Dlatego powinien być to spór zbiorowy w którym ja jestem tylko maleńkim pionkiem.
A.G.

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 28 listopada 2010, 00:00

Witam!
Wygląda na to, że naszemu Farmerowi dzielnemu rycerskiemu obrońcy ewolucjonizmu, wszystkimi dostępnymi chwytami, jakoś chyba zabrakło gotowej odpowiedzi na propozycję Kent'a Hovind'a 250 000 dolarów za udowodnienie słuszności ewolucjonizmu.
I chyba znowu będzie musiał napisać na ten temat jakąś uwiarygodniającą legendę np. ze studentem farmacji itp.
A przecież 250 000 dolarów szmalu powinno być natychmiast w zasięgu ręki takiego "znawcy" ewolucjonizmu jak nasz dzielny maestro Farmer.
A swoją drogą jeśli ewolucjoniści są tak bardzo dogmatycznie przekonani o słuszności swoich ewolucyjnych hipotez i teorii, to dlaczego nie zrobią ściepki, nie zbiorą np 500 000 zł nagrody, dla osoby która udowodni brak słuszności ewolucyjnych hipotez abiogenezy, oraz teorii filogenezy i antropogenezy.
Pozdrawiam Andrzej Gdula

Awatar użytkownika
Farmer
Posty: 84
Rejestracja: 26 października 2010, 20:51
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Farmer » 28 listopada 2010, 17:27

Żadne błagalne prośby czy roszczenia nie zmienią faktu, iż opracowanie zostało stworzone z pogwałceniem wszelkich zasad metodologii. W związku z tym nie posiada żadnej wartości naukowej.
*po drugie- ponieważ nie ma żadnego [urojonego sobie przez pana Elbrusa vel Farmera et campany] obowiązku publikowania opracowań naukowych wyłącznie w czasopismach naukowych lub książkowych wydawnictwach naukowych] ze względów czysto praktycznych, całą co jakiś czas uaktualnianą wersję mojego opracowania do dyskusji umieściłem na mojej prywatnej stronie internetowej oraz na forum internetowym PTKr. a niektóre fragmenty tego opracowania dyskutuje przede wszystkim na ND Forum a potem także niektóre fragmenty jeszcze raz dyskutuje i na innych forach, gdzie rzecz oczywista nie są wymagane żadne weryfikacje przy każdorazowym rozszerzeniu mojego opracowania.
Sytuacja, w której biolog dyskutowałby na temat naukowych aspektów swojej pracy na forum internetowym byłby kuriozalna. Powstaje więc pytanie: kto jest adresatem pańskie opracowania?. Kierowane jest ono do ludzi nauki, którzy mogą zweryfikować informacje w nim zawarte, czy też do przeciętnego Kowalskiego, który nie posiada odpowiedniej ku temu wiedzy?. W tym drugim przypadku może pan oczywiście pominąć złożony proces dowodzenia naukowego i w myśl Goebbelskiego stwierdzenia "powtarzać kłamstwo tysiąc razy, aż stanie się prawdą"- w oczach zwykłych ludzi opczywiście.
*po trzecie - Ponieważ opracowanie to nie jest do końca dopracowane, nie zgłaszałem go jako publikacji w czasopismach naukowych ani też do wydania książkowego w wydawnictwach naukowych. W tej sytuacji zresztą było by to śmieszne, bo po każdej zmianie lub uzupełnieniach musiałbym od nowa angażować recenzenta, bo tak sobie w sposób urojony życzą i domagają się moi adwersarze.
W uzupełnianiu wiedzy nie ma niczego śmiesznego. Wystarczy wspominieć, iż podręcznik do fizjologii ("Fizjologia człowieka w zarysie"- Prof. dr. hab. med. Władysława Traczyka) została opublikowana w XII wydaniach. Po raz kolejny pańskie oświadczenia odbiegają od realiów.
po piąte - Całe moje przedłożone opracowanie ma charakter czysto analityczny, odwołując się do znanych sprawdzalnych wyników prac badawczych a przede wszystkim odwołuje się do procedur analitycznych występujących, w matematycznie i merytorycznie podobnych problemach w innych dziedzinach nauki i techniki.
W takim razie nie powinien istnieć żaden problem z udowodnieniem swoich racji przed gronem naukowców. Nie robi pan jednak tego... dlaczego??.
Jak też może wtedy wyjaśnią dlaczego głoszone przez nich Ogólna Teoria Ewolucji, oraz Teorie Filogenezy i Antropogenezy w sposób nieuprawniony naukowo nazywane są teoriami naukowymi, chociaż z zasady ewolucja jest nieprzewidywalna, a od teorii wymaga się pełnej przewidywalności wszystkich wchodzących w jej zakres zdarzeń.
Mamy rozumieć, że gdzieś na świecie istnieje komisjia, która w opraciu o definicję "teorii naukowej" z wikipedii decyduje o przyznaniu danemu zespołowii hipotez statusu teorii?.
Po raz kolejny mamy doczynienia z żanującą sytuacją. Miliony badaczy na świecie miałoby nie znać wymogów stawianych teoriom naukowym i błędnie zaliczać neodarwinizm do tego stosunkowo elitarnego grono, zaś pan Andrzej Gdula dysponując definicją z wikipedii wyprowadza ich z błędu:D.
A na dodatek od 150 lat nie definiują uogólnionego pojęcia gatunku jak miernika zmienności ponad gatunkowej, po to żeby spekulacyjnymi subiektywnymi definicjami gatunku, przekrętnie dokumentować słuszność głoszonych ewolucyjnych pseudo-teorii naukowych.
To jawną kpina ze współczesnej systematyki. Wszelką pańską demagogię w tym temacie da się ukrócić jednym zdaniem: wszelkie podziały, podobnie jak granice, nie są czymś naturalnym, ani koniecznym dla przyrody. Jeżeli jest pan w stanie zaproponować lepszą klasyfikację organizmów- proszę to zrobić. Ma pan taką możliwość.
Po raz kolejny neguje pan stanowisko nauki bez podania jakiekolwiek lepszej alternatywy (kolejny nienaukowy element pańskiej pracy)

Reasumując- na koniec stara się pan udowodnić, że ja... to nie ja. Mam dla pana złą informację- nie wyparowałem, nikt mnie ze studiów nie usunął i nadal twierdzę, że pańskie opracowanie nie posiada absolutnie żadnej wartości naukowej. Nie jestem w tym stanowisku odosobniony, gdyż każda racjonalnie myśląca osoba legitymującą się elementarną wiedzą z zakresu biologii i metodologii naukowej będzie podobnego zdania.
Widzę, że lubi pan liczby. Proszę więc obliczyć sobie prawdopodobieństwo spotkania dwóch osób o podobnych poglądach na 2 odmiennych forach. Przyjmujmy, że jedynie 95% studentów i absolwentów kierunków przyrodniczych dostrzeże jałową wartość poznawczą pańskiego opracowania. To i tak korzystne warunki dla pańskich obliczeń, gdyż z większością argumentów wygłaszanych w pańskim opracowaniu poradziłby sobie licealista, który uważa na lekcjach biologii.

PS. Ma pan możliwość zweryfikowania mojej osoby. Proszę odpowiedzieć na apel - czekam na wiadomość na PM. Spotkam się z panem i wskażę osoby, które mogłyby podjąć się recenzji opracowania.
"Każdy odmawia jakieś polityczne modły. Tylko ołtarze nas różnią." Władysław Loranc
Niezrzeszony

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 28 listopada 2010, 19:30

Farmer pisze:Żadne błagalne prośby czy roszczenia nie zmienią faktu, iż opracowanie zostało stworzone z pogwałceniem wszelkich zasad metodologii. W związku z tym nie posiada żadnej wartości naukowej.
No, trzeba być mendą, aby tak podchodzić do sprawy. Bo gdy z drugiej strony wyjdzie jakieś opracowanie chwalące pod niebiosa teorię ewolucję, to media i nie tylko media zachwycają się że aż piszczy. A gdy ktoś rzetelnie obala teorię ewolucji, to zaraz robi się najazd, że opracowanie zostało stworzone z pogwałceniem wszelkich zasad metodologii, czy jak wcześniej pisał studencik, nie może być traktowane jako praca równorzędna dla tysięcy naukowych publikacji z zakresu teorii ewolucji. A ja pytam : a niby dlaczego ? Każdy ma prawo swobodnej wypowiedzi na temat teorii ewolucji. Zagorzali obrońcy tej teorii poruszają się na płaszczyźnie hipotez, i jak dla mnie, to nie mają nic wspólnego z prawdziwymi opracowaniami naukowymi.

Awatar użytkownika
Farmer
Posty: 84
Rejestracja: 26 października 2010, 20:51
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Farmer » 28 listopada 2010, 19:58

Coltrane pisze: No, trzeba być mendą, aby tak podchodzić do sprawy. Bo gdy z drugiej strony wyjdzie jakieś opracowanie chwalące pod niebiosa teorię ewolucję, to media i nie tylko media zachwycają się że aż piszczy. A gdy ktoś rzetelnie obala teorię ewolucji, to zaraz robi się najazd, że opracowanie zostało stworzone z pogwałceniem wszelkich zasad metodologii, czy jak wcześniej pisał studencik, nie może być traktowane jako praca równorzędna dla tysięcy naukowych publikacji z zakresu teorii ewolucji. A ja pytam : a niby dlaczego ? Każdy ma prawo swobodnej wypowiedzi na temat teorii ewolucji. Zagorzali obrońcy tej teorii poruszają się na płaszczyźnie hipotez, i jak dla mnie, to nie mają nic wspólnego z prawdziwymi opracowaniami naukowymi.

Ehh... ręce i pewne części garderoby opadają :-/ .

Czy jest pan w stanie zrozumieć, że badania przeprowadzone z pominięciem zasad metodologii charakterystycznych dla danej dziedziny są uznawane za bezwartościowe.

Owszem, każdy ma prawo do swobodnej wypowiedzi na temat teorii ewolucji. Nie każda jednak swobodna wypowiedź ma charakter naukowy, a pan A. Gdula śmie nadać taki charakter własnemu opracowaniu gwałcąc reguły dowodzenia naukowego.
Może udało mu się nabrać pana. Ja, w odróżnieniu do pana, wiem jak wygląda praca naukowa i czuję się oburzony próbą zrównania rzetelnie przeprowadzonych badań z dziełem pana Andrzeja.
"Każdy odmawia jakieś polityczne modły. Tylko ołtarze nas różnią." Władysław Loranc
Niezrzeszony

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 28 listopada 2010, 21:09

Farmer pisze:Ja, w odróżnieniu do pana, wiem jak wygląda praca naukowa i czuję się oburzony próbą zrównania rzetelnie przeprowadzonych badań z dziełem pana Andrzeja.
A które to opracowania są wg Ciebie rzetelnie przeprowadzone ? Czy te "uznane" przez grono nie wiem, jakichś tam naukowców są wg Ciebie miarodajne ? Jakie jest kryterium rzetelności danych opracowań ?

Wiesz, różnych mamy specjalistów. Są i tacy, co niekoniecznie zgadzają się z tym, co ktoś proponuje, ale akceptują, bo nie chcą być jakimiś odszczepieńcami, odrzuconymi przez uznany świat naukowców. I dla świętego spokoju akceptują wątpliwe opracowania.

Dzisiejsza tendencja jest taka, że trzeba koniecznie "zaatakować" te opracowania, które przeczą teorii ewolucji (Twój atak na p.Andrzeja Gdulę jest tego dobitnym przykładem).
A wiesz dlaczego ? Bo są politycznie niepoprawne. :mrgreen:
Natomiast te, które są politycznie poprawne, czyli optują za teorią ewolucji, to albo są akceptowane w pełnej rozciągłości, ewentualnie są uznane za słabsze. Ważne by wyglądały logicznie. A dla przeciętnego czytelnika wyglądały na rzetelne opracowania naukowe. Przeciętny czytelnik łapie wszystko, o ile ma poglądy politycznie poprawne, czyli akceptuje teorię ewolucji. Później w dyskusjach z przeciwnikami będzie posługiwał się wyczytanymi tekstami, a wrogów teorii ewolucji będzie uważał za ciemniaków. I o to właśnie chodzi. :roll:

W tych opracowaniach wcale nie chodzi o prawdę. Nauka nie wszystko jest w stanie wyjaśnić. A tym bardziej, gdy chodzi o pochodzenie człowieka. Wmawianie Kowalskiemu że od małpy pochodzi, to jakby dzieło stworzenia Boga wyśmiać. To tak na marginesie.

Awatar użytkownika
Farmer
Posty: 84
Rejestracja: 26 października 2010, 20:51
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Farmer » 28 listopada 2010, 22:23

W koło Macieju...
Coltrane pisze: A które to opracowania są wg Ciebie rzetelnie przeprowadzone ? Czy te "uznane" przez grono nie wiem, jakichś tam naukowców są wg Ciebie miarodajne ? Jakie jest kryterium rzetelności danych opracowań ?
To chyba oczywiste, że badania przeprowadzone z poszanowaniem wszelkich zasad zapewniają godne zaufania wyniki. Stosowanie się do reguł metodologii, charakterystycznych dla danej dziedziny nauki, jest kryterium rzetelności.

Przykłady prac przeprowadzonych prawidłowo można znaleźć na stronach internetowych odpowiednich uczelni. Jako przykład- Katedra i Zakład Toksykologii
i konkretne opracowanie wyników badań:
Coltrane pisze: Wiesz, różnych mamy specjalistów.
Dlatego jedynie prace, które pozytywnie przeszły weryfikacje naukową mogą zostać uznane obiektywne i wartościowe dla nauki.
Coltrane pisze: Dzisiejsza tendencja jest taka, że trzeba koniecznie "zaatakować" te opracowania, które przeczą teorii ewolucji (Twój atak na p.Andrzeja Gdulę jest tego dobitnym przykładem).
Zarzuca pan rasizm policjantowi, który nagrodził mandatem murzyna przekraczającego prędkość (metafora).
To pan Gdula nie stosuje się do ogólnie przyjętych zasad i śmie nazywać swoje opracowanie "naukowym". Ja jedynie upominam go za jego wykroczenia. To zachowanie jest przykładem tego, iż w naszym społeczeństwie nadal istnieją jednostki, które wiedzą w jaki sposób przeprowadzane są badania naukowe.

Prawdę powiedziawszy jestem załamany pańskim rozumieniem istoty nauki. Teorie sprzeczne z pańskimi poglądami są "niepoprawne politycznie", rzetelnie przeprowadzone badania kłamstwami, zaś opracowania niepodlegające weryfikacji- prawdą...
Coltrane pisze: Wmawianie Kowalskiemu że od małpy pochodzi, to jakby dzieło stworzenia Boga wyśmiać.
"Ewolucja jest przypuszczalnie najwspanialszym dziełem Boga"...
"Każdy odmawia jakieś polityczne modły. Tylko ołtarze nas różnią." Władysław Loranc
Niezrzeszony

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 29 listopada 2010, 00:29

Witam!
FARMER;Żadne błagalne prośby czy roszczenia nie zmienią faktu, iż opracowanie zostało stworzone z pogwałceniem wszelkich zasad metodologii. W związku z tym nie posiada żadnej wartości naukowej.
ANDRZEJ: Zdeklarowany 20 – letni studenciku farmacji. Żadne twoje urojone roszczenia nie zmienią faktu, że nie mając żadnego merytorycznego tym bardziej wielo-specjalizacyjnego przygotowania zawodowego i absolutnie żadnego przygotowania naukowego, nie wiedząc nawet czego dotyczą zasady metodologi naukowej, ty Farmerze z pogwałceniem wszelkich zasad rzetelności i uczciwości, i przyzwoitości, z tupetem bezczelnie zarzucasz nie przestrzegania zasad metodologii, opracowaniu przeglądowo-analitycznemu, wykonanemu przez człowieka który legitymuje się wieloletnim oświadczeniem w prowadzeniu prac badawczych. Poza tym bezczelnie śmiesz zarzucać brak wartości naukowej opracowaniu które jak wskazuje tytuł jest zbiorem bardzo licznych znanych z literatury lub publikacji naukowych i nie kwestionowanych faktów naukowych.
Ale ty nie zapoznawszy się z pełną treścią nie dokończonego jeszcze opracowania [Ostatnia wersja 483 str z 19 listopada – jest umieszczona pod adresem http://www.anty-ewolucjonizm.com/ zarzucasz bezczelnie również brak wartości naukowej prezentowanych w opracowaniu faktów naukowych znanych autorytetów naukowych.
Ja doskonale rozumiem, że w oparciu o ewolucyjną dogmatyczną zasadę naturalizmu metodologicznego, NIE WOLNO CI UZNAĆ objętościowo kilku procent wniosków przeczących słuszności ewolucyjnych teorii filogenezy, antropogenezy Ogólnej teorii ewolucji i hipotez abiogenezy. A ponieważ nie jesteś w stanie udowodnić błędności tych wniosków lub obliczeń, nieuczciwie i nie rzetelnie zarzucasz im bak wartości naukowej.
Ty tego nie wiesz i nie rozumiesz, że o wartości pracy naukowe nie decydują ani jej okładki ani jaką metodologią została ona wykonana i przez kogo była ona wykonywana. Ale o wartości pracy naukowej decyduje wartość jej merytorycznej treści. A oto przykłady:
** Koleżanka z mojego rocznika studiów w trakcie samodzielnej realizacji pracy dyplomowej odkryła zupełnie nowy związek chemiczny. Ale wg twoich papierowych zasad zrobiła to z pogwałceniem wszelkich zasad metodologii. W związku z tym jej praca nie posiada żadnej wartości naukowej.
**Biełousow nie posiadający formalnego wykształcenia samouk był odkrywcą słynnych reakcji oscylacyjnych. Ale wg papierowych zasad pana Farmera zrobił to z pogwałceniem wszelkich zasad metodologii. W związku z tym jej praca nie posiada żadnej wartości naukowej.

FARMER;Sytuacja, w której biolog dyskutowałby na temat naukowych aspektów swojej pracy na forum internetowym byłby kuriozalna.
ANDRZEJ;Co ty studencie na ten temat praktycznie wiesz. Dlatego doszukujesz się kuriozalności. Rzadko się zdarza ze ktoś dyskutuje imiennie, ale tylko dlatego że ludzie boją się kompromitacji czego ty jesteś najlepszym przykładem. Poza tym można wskazać fora gdzie naukowcy prezentują swoje publikacje i jest nad tymi publikacjami prowadzona publiczna dyskusja.

FARMER;Powstaje więc pytanie: kto jest adresatem pańskie opracowania?. Kierowane jest ono do ludzi nauki, którzy mogą zweryfikować informacje w nim zawarte, czy też do przeciętnego Kowalskiego, który nie posiada odpowiedniej ku temu wiedzy?.
ANDRZEJ; Nie odbiegam niczym od stosowanych reguł dyskusyjnych.

FARMER;W tym drugim przypadku może pan oczywiście pominąć złożony proces dowodzenia naukowego i w myśl Goebbelskiego stwierdzenia "powtarzać kłamstwo tysiąc razy, aż stanie się prawdą"- w oczach zwykłych ludzi opczywiście.
ANDRZEJ;Nie masz pojęcia studenciku o procesie dowodzenia naukowego, więc się nie ośmieszaj bo nawet nie wiesz co jest w tym całym opracowaniu. Poza tym skoro nie jesteś w stanie udowodnić mi kłamstwa naukowego, więc nie posuwaj się do zrzucania mi Gebelsowskich metod. Bo to ty sam widocznie tylko takimi metodami umiesz posługiwać się i dyskutować.

FARMER;W uzupełnianiu wiedzy nie ma niczego śmiesznego. Wystarczy wspominieć, iż podręcznik do fizjologii ("Fizjologia człowieka w zarysie"- Prof. dr. hab. med. Władysława Traczyka) została opublikowana w XII wydaniach. Po raz kolejny pańskie oświadczenia odbiegają od realiów.
ANDRZEJ;I znowu przekręcasz moje wypowiedzi. Ja piszę że opracowanie nie jest do końca dopracowane. A ty nierzetelnie piszesz o uzupełnieniach. Nie stosuj więcej takich tanich nieuczciwych chwytów bo zwrócę się w tej sprawie i innych pomówień do Moderatora.

FARMER;W takim razie nie powinien istnieć żaden problem z udowodnieniem swoich racji przed gronem naukowców. Nie robi pan jednak tego... dlaczego??.
ANDRZEJ; Czy jesteś aż tak nieprzytomny, że nie rozumiesz tego, że praca jest nie dokończona.

FARMER;Mamy rozumieć, że gdzieś na świecie istnieje komisjia, która w opraciu o definicję "teorii naukowej" z wikipedii decyduje o przyznaniu danemu zespołowii hipotez statusu teorii?.
Po raz kolejny mamy doczynienia z żanującą sytuacją. Miliony badaczy na świecie miałoby nie znać wymogów stawianych teoriom naukowym i błędnie zaliczać neodarwinizm do tego stosunkowo elitarnego grono, zaś pan Andrzej Gdula dysponując definicją z wikipedii wyprowadza ich z błędu:
ANDRZEJ; Żenujące jest to, że taki zupełny ignorant nic nie znaczący naukowo student jak ty Farmerze, wypowiada się w tej sprawie nie mając pojęcia czym jest i jakie kryteria powinna spełniać teoria naukowa, dyskredytując nawet to co jest napisane na temat teorii naukowych w Wikipedii. A ponieważ pan Farmer [rzekomy znawca metodologii naukowej] nie przedstawia żadnych kryteriów naukowych, z czego wynika, że cokolwiek jakiś ewolucjonista wymyśli to wg zdania studenta Farmera, może być bezapelacyjnie uznane jako teoria. Bo ewolucjonizm obowiązują nadzwyczajne zasady metodologii nauki. Ale cytuję zdanie specjalisty:
Jak pisze Prof. Jerzy Dzik w podręczniku pt. EWOLUCJA [str.5] „Teoria filogenezy nie spełnia więc wymagań obowiązujących teorie nauk przyrodniczych – nie jest testowalna w klasycznym tego słowa znaczeniu.”

FARMER;To jawną kpina ze współczesnej systematyki. Wszelką pańską demagogię w tym temacie da się ukrócić jednym zdaniem: wszelkie podziały, podobnie jak granice, nie są czymś naturalnym, ani koniecznym dla przyrody. Jeżeli jest pan w stanie zaproponować lepszą klasyfikację organizmów- proszę to zrobić. Ma pan taką możliwość.
ANDRZEJ;Jawną kpiną studenciku farmacji Farmerze totalny ignorancie z zakresu biologii jest, że wbrew temu co się pisze nawet w czasopismach naukowych, nie pojmujesz że nie ma dotychczas jednoznacznej definicji gatunku, o czym już pisał nawet sam Darwin.

FARMER;Po raz kolejny neguje pan stanowisko nauki bez podania jakiekolwiek lepszej alternatywy (kolejny nienaukowy element pańskiej pracy)
ANDRZEJ; To są tylko urojone wymagania studenta Farmera. Jeśli nawet nie ma nowej lepszej teorii to ludzie muszą wiedzieć, że stara teoria jest błędna. To podstawowa zasada uczciwości naukowej, niestety obca wielu osobom.

FARMER;Reasumując- na koniec stara się pan udowodnić, że ja... to nie ja. Mam dla pana złą informację- nie wyparowałem, nikt mnie ze studiów nie usunął i nadal twierdzę, że pańskie opracowanie nie posiada absolutnie żadnej wartości naukowej. Nie jestem w tym stanowisku odosobniony, gdyż każda racjonalnie myśląca osoba legitymującą się elementarną wiedzą z zakresu biologii i metodologii naukowej będzie podobnego zdania.
ANDRZEJ: Pańskie zdanie totalnego ignoranta [et campany], który nie potrafi wskazać błędów merytorycznych opracowania zupełnie się nie liczy.

FARMER; To i tak korzystne warunki dla pańskich obliczeń, gdyż z większością argumentów wygłaszanych w pańskim opracowaniu poradziłby sobie licealista, który uważa na lekcjach biologii.
ANDRZEJ; Właśnie o to chodziło żeby te obliczenia mógł sobie sprawdzić każdy licealista.

FARMER: Ma pan możliwość zweryfikowania mojej osoby.
ANDRZEJ: Farmerze ty zupełnie nie kojarzysz co ja piszę. Mnie nie jest potrzebne zweryfikowanie twojej osoby. Ja tylko tobie radzę że powinieneś się przedstawić czytelnikom, po to żeby być choć trochę wiarygodnym.

FARMER:Proszę odpowiedzieć na apel - czekam na wiadomość na PM. Spotkam się z panem i wskażę osoby, które mogłyby podjąć się recenzji opracowania.
ANDRZEJ; Nie widzę anni żadnej potrzeby a tym bardziej żadnego pożytku spotykania się z panem. To byłaby nie potrzebna strata czasu. Poza tym tym bardziej nie potrzebuję wskazywania mi osoby która by mogła podjąć się recenzowania mojego opracowania. Tym bardziej, że ja mam tez takie możliwości, i tu pośrednik nie jest potrzebny. A przed wszelkiej maści naciągaczami internetowymi należy mieć się na baczności.
Natomiast cały czas czekam na zastrzeżenia merytoryczne z pana strony i niestety żadnych uwag krytycznych nie mogę się doczekać.
Poza tym kolejna pańska wypowiedź dyskusyjna nie była przez nikogo recenzowana dlatego tym bardziej mając na uwadze deklarowany wiek i profil wykształcenia, to nie ma żadnych podstaw brania pod uwagę jakichkolwiek pańskich urojonych opinii.

FARMER;Może udało mu się nabrać pana. Ja, w odróżnieniu do pana, wiem jak wygląda praca naukowa i czuję się oburzony próbą zrównania rzetelnie przeprowadzonych badań z dziełem pana Andrzeja.
ANDRZEJ;Ośmiesza się pan studenciku tylko swoją ignorancją, nie jest pan w stanie postawić żadnego zarzutu merytorycznego, tylko jedno pan potrafi bez czytania dogmatycznie zanegować wartość całej pracy.

FARMER;To pan Gdula nie stosuje się do ogólnie przyjętych zasad i śmie nazywać swoje opracowanie "naukowym". Ja jedynie upominam go za jego wykroczenia. To zachowanie jest przykładem tego, iż w naszym społeczeństwie nadal istnieją jednostki, które wiedzą w jaki sposób przeprowadzane są badania naukowe.
ANDRZEJ; Nie dość studenciku, że jesteś totalnym i bezczelnym ignorantem to zupełnie nie dociera do ciebie, że prace naukowe mogą mieć charakter przeglądowy i analityczny. Na pewno bardziej ambitne są prace eksperymentalne, ale nie każdy ma takie możliwości. Nie znasz treści pracy nie znasz jej fragmentów naukowych, nie masz zarzutów merytorycznych to przynajmniej nie rób z siebie pośmiewiska. A poza tym nie przekręcaj jak zwykle w swoich chorobliwych urojeniach. Gdybyś pracę uważnie przeczytał w całości to byś się doczytał, że ja tam piszę o argumentach naukowych.

FARMER;"Ewolucja jest przypuszczalnie najwspanialszym dziełem Boga"...
ANDRZEJ: Mechanizmy mikroewolucyjnej wewnątrz gatunkowej zmienności są przypuszczalnie najwspanialszym dziełem Boga
Pozdrawiam Andrzej Gdula

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 29 listopada 2010, 09:09

Farmer pisze:
Zarzuca pan rasizm policjantowi, który nagrodził mandatem murzyna przekraczającego prędkość (metafora).
To pan Gdula nie stosuje się do ogólnie przyjętych zasad i śmie nazywać swoje opracowanie "naukowym". Ja jedynie upominam go za jego wykroczenia.
A od kiedy to studenci pouczają profesorów ? (bezczelny jesteś, zarzucając osobie doświadczonej w tym temacie jakieś wykroczenia).

A tak na marginesie, to co Ty właściwie studiujesz ?

A już widzę, studencik farmacji, w dodatku mający dopiero 20 lat (sic!), a taki mudry ... :lol:

Studencik pisze :
"Ewolucja jest przypuszczalnie najwspanialszym dziełem Boga"...

Już powyższy wpis dyskwalifikuje Cię jako poważnego dyskutanta.
Koń by się uśmiał na takie cuś. :mrgreen:

ODPOWIEDZ