Ewolucjonizm czy Kreacjonizm

ODPOWIEDZ
Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 2 października 2012, 23:35

WITAM!

Andrzej: A MOŻNA ŁATWO WYLICZYĆ TYLKO NA PRZYKŁADZIE EWOLUCJI LUDZKIEGO MÓZGU ŻE BYŁO BY TO NIEMOŻIWE.
TADZIK: Wykazał Pan ogromne niezrozumienie tematu - to przykre ale prawdziwe.
Omówię tylko kilka zarzutów:
ANDRZEJ; Przykre jest to, że pan Tadzio dyskutuje, a nie pojmuje technicznej złożoności problemu.

TADZIO;1. Twierdzenie, że dobór naturalny powinien "sprawdzić całościowo przynajmniej prawidłowość każdego indywidualnego neuronu, to znaczy kompleksowo z jego średnio 100 – [stoma] przyłączami synaptycznymi" jest nieuzasadnionym i w sumie nieprawdziwym argumentem. Poza tym nie wiadomo co autor ma na myśli pisząc: "prawidłowość każdego indywidualnego neuronu" - czym jest owa prawidłowość. Brak konkretów. Same ogólniki.
PS. co znaczy "przynajmniej prawidłowość każdego indywidualnego neuronu"? Przecież już nie da się sprawdzić mniej niż jeden neuron na raz?
ANDRZEJ; Prawidłowo to znaczy czy ten dodany nowy neuron będzie w ogóle działać. I czy będzie działać lepiej lub gorzej, to znaczy skutecznej od poprzedniego rozwiązania. Bo dobór naturalny nie filozofuje tak jak pan tylko porównuje.

TADZIO; 2. Kolejnym nieuzasadnionym, "wziętym z kosmosu" założeniem jest groteskowe stwierdzenie o kompleksowym sprawdzaniu indywidualnym (dosł. "sprawdzaćkompleksowo kolejno jeden po drugim, każdy jeden neuron") - takie oksymorony są oznaką braku logicznego myślenia, lub braku znajomości powszechnie stosowanych wyrazów.
ANDRZEJ; Widocznie pan nie rozumie faktu, że projektując nawet niewielki procesor trzeba w nim sprawdzić poprawność kolejno obwód po obwodzie. Bo w całości możemy stwierdzić że ten nowy procesor zadziała prawidłowo lub nie zadziała. Ale w tym przypadku nigdy się nie dowiemy dlaczego ten nowy procesor w ogóle nie działa, lub źle działa.

TADZIO;3. Na koniec jeszcze jeden nietrafiony zarzut, który rzucił mi się w oczy. Sprawa, że osobników było "trzy krotnie za mało żeby nawet przy takich uproszczeniach, dobór naturalny mógł wysterować poprawne wyewoluowanie nawet tylko struktury połączeń między neuronowych całego ludzkiego mózgu."
Dlaczego nietrafiony? FAKT: mózgi posiadają nie tylko ludzie. Proces ewolucji mózgu zaczął się o wiele wcześniej i na ogromnej liczbie zwierząt jakie istniały i istnieją od "czasów zamierzchłych".
Budowa i ewolucja mózgu jawi się jako coś naturalnego gdy przeprowadzi się analizę jego budowy wśród kręgowców i większości bezkręgowców.
ANDRZEJ; Panie Tadziu widać że pan nie rozumie, że tak jak nowy znacznie szybszy komputer musi mieć zaprojektowany nowy procesor. Niech pan to prześledzi na historii rozwoju komputerów. Tak też mózg ludzki nigdy nie powstanie przez addycyjne złożenie np. nawet tysiąca żabich mózgów

TADZIO;NA KONIEC: patrząc na ewolucję mózgu człowieka, wysuwa się i bada hipotezę iż wpływ na szybki jego rozwój miała zmiana diety z wegetariańskiej na mięsną, i później na pokarmy i potrawy pieczone, gotowane, itp. Badania trwają.
ANDRZEJ; Panie Tadziu niech pan tu nie opowiada nie udokumentowanych bajek
Bo to jest tak jak z tym anegdotycznym racjonalizatorem produkcji za czasów komuny, który złożył wniosek racjonalizatorski jak przerabiać krowie łajno na masło. Pisząc w uzasadnieniu słuszności tego wniosku, że już dopracował najważniejszą cechę, bo to łajno już teraz smaruje się jak masło. A pozostałe cechy z czasem można będzie dopracować.

ANDRZEJ

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 3 października 2012, 07:10

WITAM!

Przypomnę tu co nieco kilka historycznych faktów które zadecydował o doskonałości obliczeniowej współczesnych nam komputerów.

W 1946 r. zostaje zbudowana pierwsza elektroniczna maszyna cyfrowa pierwszej generacji, pracującą na układach lampowych o nazwie ENIAC Maszyna ta ważyła blisko 30 ton, zajmowała powierzchnię 140 m2 i pracowała na 18000 lamp elektronowych oraz 1500 przekaźnikach. A już od 1952 komputery pierwszej generacji DIGITAL stanowią standardowe wyposażenie amerykańskich bombowców strategicznych SUPER FORTESS.
W 1948r dokonany zostaje wynalazek tranzystora. I chociaż nawet w okresie II wojnie światowej niemieckie lampy radiowe pentody RV12P2000 stosowane w elektronicznych układach sterujących niemieckich rakiet V-2 miały niewielkie wymiary gabarytowe [średnicę 20mm i wysokość 57mm]. To już w połowie lat 50, lampy radiowe dla celów wojskowych, stosowane w zminiaturyzowanych układach sterujących wybuchem pocisków przeciwlotniczych, w najbliższej odległości celu, osiągały rozmiary ziarenka ryżu. Jednak nawet ten ogromny postęp techniczny w budowie lamp radiowych nie zdołał zahamować prac nad udoskonalaniem tranzystorów. Ponieważ one miały tę ogromną zaletę, że pracowały przy znacznie niższych napięciach zasilania i nie wydzielały tak dużo ilości ciepła jak lampy radiowe.

Stąd też już w 1954 r zostaje zbudowany pierwszy komputer TRADIC drugiej generacji ,na tranzystorach. a w 1960 r Firma IBM uruchamia seryjną produkcję tych komputerów. W 1958 r wynaleziony został pierwszy obwód scalony posiadający w swej strukturze zaledwie 4 tranzystory. W 1961 r. rozpoczęto seryjną produkcję obwodów scalonych. A już w 1965 r. firma IBM wyprodukowała pierwszy komputer IBM-360 trzeciej generacji, na obwodach scalonych o niskim stopniu integracji z pamięcią operacyjną o pojemności zaledwie 4 KB.

W naszym kraju 1963 zostaje opracowany jako pierwszy komputer typu ODRA-1003. A w 1964 r rozpoczęto jego produkcję. Ale w 1971 Polak docent Jacek Karpiński jako jeden z pierwszy w świecie opracowuje koncepcję i konstruuje uniwersalny mikrokomputer o nazwie K-202 na obwodach scalonych. Minikomputer ten obsługuje w 1972 r. mistrzostwa świata w zapasach. Niestety dalszych prace nad jego udoskonalaniem i uruchomieniem produkcji zostają wstrzymane przez ówczesne komunistyczne władze.

Wyprodukowany w 1971 r. pierwszy mikroprocesor do sterowania pracą mikrokomputerów był mniejszy od paznokcia, zawierał 2300 tranzystorów i wykazywał moc obliczeniową porównywalną z pierwszą cyfrową maszyną elektroniczną typu ENIAK, wykonując jednak obliczenia 30 razy szybciej od ENIAKA. ( 60 000 operacji na sekundę ). Ale już wyprodukowany w 1995 r. do sterowania pracą mikrokomputerów, procesor Pentium-Pro posiadał w jednym układzie 5 000 000 tranzystorów i szybkość działania 300 000 000. operacji na sekundę.

Natomiast współczesne seryjnie produkowane mikrokomputery mogą być wyposażane w procesory zdolne do wykonywania 2000000000 i więcej operacji na sekundę, posiadają pamięci operacyjne rzędu GB, a ich pamięci stałe na jednym twardym dysku, dochodzą do kilkuset GB i więcej.
Dla porównania z pracą mózgu ludzkiego, należy wspomnieć, że jedna komórka mózgu człowieka – neuron jest w stanie przechować 1.25 GB informacji. Przy czym szacuje się, że mózg przeciętnego człowieka posiada ok. 70 miliardów takich neuronów. A poza tym neuron mózgu ludzkiego tym nieporównywalnie góruje nad zaprojektowanymi przez człowieka procesorami, że posiada od stu do tysiąca wejściowych lub wyjściowych linii sygnałowych tak zwanych synapsów, czego nie udało się osiągnąć dotychczas w żadnym z mikroprocesorów skonstruowanych przez człowieka.

Ponadto panie Tadziu o bardzo wysokiej praktycznej użyteczności obliczeniowej współczesnych komputerów decydują coraz to doskonalsze programy których utworzenie nie było by możliwe bez inwencji twórczej tysięcy programistów informatyków na całym świecie. Więc niech się pan nie ośmiesza opowiadaniem bzdurnych bajeczek i twierdzeniem, że „patrząc na ewolucję mózgu człowieka, wysuwa się i bada hipotezę iż wpływ na szybki jego rozwój miała zmiana diety z wegetariańskiej na mięsną, i później na pokarmy i potrawy pieczone, gotowane, itp. Badania trwają.”

A poza tym panie Tadziu mimo ponad 150 trwania badań nad teorią ewolucji, poza znanymi od tysięcy lat przykładami wewnątrzgatunkowej zmienności, możliwością wyhodowania międzygatunkowych krzyżówek oraz odmian poliploidalnych - jak dotychczas nie wykazano ani jednego ewidentnego obserwowalnego dowodu jej słuszności w zakresie ponad gatunkowej zmienności.

Więc niech się pan jeszcze bardziej nie ośmiesza zupełnie pustym argumentem że badania trwają. i nie ogłupia czytelników takimi jak zwykle ewolucyjnymi argumentami.

ANDRZEJ

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 3 października 2012, 20:18

Witam

Andrzej; Niepotrzebnie pan czeka skoro dotychczas nie przedstawił pan żadnego dowodu ewidentnie uzasadniającego słuszność Teorii Ewolucji.
TADZIO: odnoszę nieodparte wrażenie, iż nie rozumie Pan czym jest TEORIA NAUKOWA, skoro pisze Pan coś takiego. T.E. wśród teorii naukowych zebrała przeogromną ilość materiału dowodowego. Książka FUTUYMY w przejrzysty sposób je prezentuje, choć i tak nie wszystkie. Od tego są opublikowane raporty naukowe, które kreacjoniści ani razu merytorycznie nie skrytykowali, ani nie obalili zaprezentowanych tam argumentów. Zaprzeczanie wprowadzeniu do raportu - którego Pan się dopuścił w sprawie specjacji pielęgnic - stawia więc pod znakiem zapytania słuszność nadania Panu tytułu doktora, jak i znajomości szablonów prac naukowych. Bo to tak, jakby ktoś obalił pańskie opracowanie pisząc że w spisie treści brak jest dowodów.

ANDRZEJ: A poza tym panie Tadziu mimo ponad 150 trwania badań nad teorią ewolucji, poza znanymi od tysięcy lat przykładami wewnątrzgatunkowej zmienności, możliwością wyhodowania międzygatunkowych krzyżówek oraz odmian poliploidalnych - jak dotychczas nie wykazano ani jednego ewidentnego obserwowalnego dowodu jej słuszności w zakresie ponad gatunkowej zmienności.
TADZIO: podane przeze mnie PRZYKŁADY SPECJACJI wciąż nie zostały przez Pana obalone.

TADZIK

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 3 października 2012, 21:12

Qrskitadzio pisze:Książka FUTUYMY w przejrzysty sposób je prezentuje, choć i tak nie wszystkie.
O tak, przebogata jest książka wybitnego znawcy ewolucjonizmu, którym jest Futuyma. Ja już napisałem co myślę o tym uczonym. Odnosze wrażenie, że Futuyma każe na cały świat patrzeć przez pryzmat ewolucjonizmu. Innego spojrzenia po prostu nie uznaje. Wierzący w Boga mają zapomnieć że Bóg istnieje, i że świat powstał w wyniku ewolucyjnych przemian. Że żaden Bóg nie maczał tu palców. No ja dziękuję za takie narzucanie poglądów. Najbardzeij bulwersujące jest to, że podręcznik Futuymy jest obowiązkowym podręcznikiem, i studenci chcąc nie chcąc, muszą wszystko co jest w tym podręczniku przyswoić. Żal mi tych ludzi, bowiem Futuyma próbuje w podstępny sposób wybić im z głowy że Bóg istnieje. Dzięki podręcznikowi Futuymy niechybnie powiększy się grono ateistów. No chyba że większość nie da sobie robić wodę z mózgu.

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 3 października 2012, 23:04

Witam!

TADZIO; Zaprzeczanie wprowadzeniu do raportu - którego Pan się dopuścił w sprawie specjacji pielęgnic - stawia więc pod znakiem zapytania słuszność nadania Panu tytułu doktora, jak i znajomości szablonów prac naukowych. Bo to tak, jakby ktoś obalił pańskie opracowanie pisząc że w spisie treści brak jest dowodów.
ANDRZEJ; To kolejny przykład, jak z baku argumentów merytorycznych dowodzących słuszności ewolucyjnych teorii naukowych ewolucjoniści stosują nawet takie niskie łajdackie chwyty, po to żeby zdeprecjonować argumenty adwersarzy. Przypomnę że rutusowcy już dwa lata temu z baku argumentów merytorycznych starali się mnie łajdacko zastraszyć odebraniem tytułu doktora.

ANDRZEJ: A poza tym panie Tadziu mimo ponad 150 trwania badań nad teorią ewolucji, poza znanymi od tysięcy lat przykładami wewnątrzgatunkowej zmienności, możliwością wyhodowania międzygatunkowych krzyżówek oraz odmian poliploidalnych - jak dotychczas nie wykazano ani jednego ewidentnego obserwowalnego dowodu jej słuszności w zakresie ponad gatunkowej zmienności.
TADZIO: podane przeze mnie PRZYKŁADY SPECJACJI wciąż nie zostały przez Pana obalone.
ANDRZEJ; Wygląda na to. że panu Tadziowi trzeba by odebrać nawet świadectwo ukończenia każdej Szkoły o ile takowe posiada, bo nie docierają do niego przedstawione przez mnie argumenty. Dlatego powtarzam i tłumaczę je jeszcze raz.

Jak pisze T.Golschmidt [Wymarzone jezioro Darwina - str 64] „Gdyby studia porównawcze tak blisko spokrewnionych gatunków jak Pielęgnice z jeziora Wiktorii oprzeć na sekwencjach nukleotydów fragmentów DNA jądrowego, nie wykazały by one żadnych różnic. Sekwencje zasad były by w nich identyczne. Właśnie w takich wypadkach pomocny okazuje się mtDNA. Ustalono na przykład, ze u ssaków częstotliwość mutacji jest 5-10 razy większa w mtDNA niż w DNA jądrowym. Co więcej w różnych rejonach kolistej cząsteczki mtDNA częstotliwość mutacji jest różna i najwyższą wartość osiąga w obszarach nie kontrolowanych. We fragmentach DNA nie kodujących białka, jest 2 – 5 razy większa niż we fragmentach DNA kodujących białka. Dlatego też dla studiów porównawczych dla młodych nie wiele różniących się od siebie gatunkach używa się zwykle fragmentów DNA z obszaru kontrolnego”.

Jak pisze dalej T.Goldschmidt [Str 78] – „Genetyczne różnice między różnymi gatunkami Pielęgnic były tak niezwykle małe, mniejsze niż między pewnymi populacjami człowieka...[Str 79] – Średnio w mtDNA różnych gatunków Pielęgnic wziętych z jeziora Wiktoria, różnice sięgały zaledwie trzech podstawień par zasad. Dla porównania, różnica między mtDNA Pielęgnic z jeziora Wiktoria i mtDNA Pielęgnic z jeziora Malawia dotyczyła ok 75 par zasad, a między Pielęgnicami z jeziora Wiktoria a pielęgnicami pochodzącymi z jeszcze innych miejsc – co najmniej 77.”...[str 80] – „Okazało się, że bardzo podobne morfologicznie gatunki z jeziora Malawia i jeziora Wiktoria, różnią się od siebie budową molekularną nie mniej niż inne gatunki z tych jezior, o całkiem odmiennej morfologii. Rój [zbiór gatunków] w jeziorze Wiktoria osiągnął pod względem cech morfologicznych stopień radiacji może nie krańcowy, ale wybitny, wykazywał także wyraźne zróżnicowanie ekologiczne. Zaskakiwała tu nie tylko wybuchowa specjacja i radiacja, ale także fakt, że ewolucja molekularna nie dotrzymywała kroku ewolucji morfologicznej....Kiedy przeczytał o tym genetyk John Avise z Uniwersytetu Georgii, był zakłopotany. Odpowiedział na to między innymi taką uwagą: Ewolucja morfologiczna i ewolucja molekularna mogą maszerować w takt różnych werbli. [J.Avise – Flocks of Afrikan fishes – Nature 347 (1990) s. 512-513]”

Z tych faktów wynika, że obserwowalne niewielkie liczące zaledwie 3 pary zasad, różnice mutacyjnej w zmienności niekodujących fragmentów mtDNA, u różnych gatunków pielęgnic jeziora Wiktoria, przy znacznych różnicach mutacyjnej zmienności 75 par zasad niekodujących fragmentów genomu mitochondrialnego mtDNA [mitochondrialnego DNA] (odcisk palca DNA satelitarnego) pomiędzy pielęgnicami z jeziora Wiktoria a pielęgnicami z jeziora Malawia, - oraz przy całkowitym braku mutacyjnej zmienności zarówno części kodującej mitochondrialnego i jądrowego DNA, tych samych gatunków pielęgnic z afrykańskich jezior Wiktoria i Malawia, - są ewidentnym dowodem na fakt, że zmienność mini-satelitarnego DNA nie może być dowodem żadnej ponad-gatunkowej zmienności genetycznej.

ANDRZEJ

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 4 października 2012, 06:44

Witam!
Nawiążę jeszcze raz do łajdackiej destrukcyjnych metod deprecjonowania adwersarza z braku własnych argumentów merytorycznych:

TADZIO; Zaprzeczanie wprowadzeniu do raportu - którego Pan się dopuścił w sprawie specjacji pielęgnic - stawia więc pod znakiem zapytania słuszność nadania Panu tytułu doktora, jak i znajomości szablonów prac naukowych. Bo to tak, jakby ktoś obalił pańskie opracowanie pisząc że w spisie treści brak jest dowodów.
ANDRZEJ; Tylko skrajny nieuk nie mający żadnych zasad moralnych stosuje takie łajdackie argumenty żeby zdeprecjonować merytoryczne racje adwersarza.

Tak przy okazji przypomina mi się jak za czasów komuny jeden z dyrektorów dużego przedsiębiorstwa budowlanego, w dyskusjach na naradach technicznych, żeby wymusić swoje racje bezczelnie arogancko wydzierał się "Inżynierowie wam wszystkim trzeba by dyplomy podbierać", a sam ukończył zaledwie TRZY KLASY SZKOŁY PODSTAWOWEJ,
Więc widocznie rutusowiec pan Tadzio zapomniał sobie, że bezczelne aroganckie czasy i metody komuny już dawno przeminęły.

ANDRZEJ

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 5 października 2012, 22:57

TADZIO; Zaprzeczanie wprowadzeniu do raportu - którego Pan się dopuścił w sprawie specjacji pielęgnic - stawia więc pod znakiem zapytania słuszność nadania Panu tytułu doktora, jak i znajomości szablonów prac naukowych. Bo to tak, jakby ktoś obalił pańskie opracowanie pisząc że w spisie treści brak jest dowodów.
ANDRZEJ; Tylko skrajny nieuk nie mający żadnych zasad moralnych stosuje takie łajdackie argumenty żeby zdeprecjonować merytoryczne racje adwersarza.
TADZIO: Niestety, ale pretensje proszę mieć do siebie, bo to Pan jest twórcą tego faktu i pańskie pseudonauczycielskie inwektywy pod moim adresem tego nie zmienią. To czego się Pan dopuścił, tj. negowanie wprowadzenia raportu naukowego, jest skrajnym przykładem braku wszelkich naukowych zasad moralnych.

tadzik

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 5 października 2012, 22:58

Witam

ANDRZEJ; Wygląda na to. że panu Tadziowi trzeba by odebrać nawet świadectwo ukończenia każdej Szkoły o ile takowe posiada, bo nie docierają do niego przedstawione przez mnie argumenty. Dlatego powtarzam i tłumaczę je jeszcze raz.
TADZIK: źle Pan wytłumaczył; zacytował Pan z książki udowadniającej zaistniałą specjację; i za to należą się podziękowania.

Rozwijając myśl z cytatów przez Pana podanych twierdzę, że nie ma Pan racji gdyż, genom mitochondrialny wyróżnia się znacznie wyższą częstością mutacji niż genom jądrowy; dlatego też w czasie kariokinezy zbitej części chromatyny, zwanej heterochromatyną, włókna wrzeciona kariokinetycznego w obszarach niekontrolowanych przyłączają się do miejsca zwanego kinetochorem; jako pierwszy przemieszcza się centrometr, a dzieje się to podczas odciągania chromatyd do przeciwległych biegunów komórki; stąd też prowadzi to nieuchronnie do ponadgatunkowej zmienności w postaci wybuchowej specjacji i radiacji, o czym właśnie napisał T. Goldschmidt w zakresie ewolucji morfologicznej, wyprzedzającej ewolucję molekularną.

Pominął Pan też milczeniem PROSTY FAKT, iż do selekcji typu MAS, o czym Pan nie wie, gdyż nie ma Pan w tym temacie wykształcenia, taki polimorfizm mikrosatelitarny, a razem z nim i SNP są często wykorzystywane do głębszej analizy pewnych genów wpływających na kształtowanie się istotnych cech użytkowych. Jako przykład mamy tu efekt plejotropowy, gdy wiele genów zaangażowanych jest w wytwarzanie pigmentu warunkującego umaszczenie, co wpływa bezpośrednio na rozwój i zróżnicowanie organizmów, a w połączeniu z stale kumulującymi się mutacjami niechybnie prowadzi do specjacji.

Tadzik

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 6 października 2012, 09:30

WITAM!

TADZIO; Zaprzeczanie wprowadzeniu do raportu - którego Pan się dopuścił w sprawie specjacji pielęgnic - stawia więc pod znakiem zapytania słuszność nadania Panu tytułu doktora, jak i znajomości szablonów prac naukowych. Bo to tak, jakby ktoś obalił pańskie opracowanie pisząc że w spisie treści brak jest dowodów.
ANDRZEJ; Tylko skrajny nieuk nie mający żadnych zasad moralnych stosuje takie łajdackie argumenty żeby zdeprecjonować merytoryczne racje adwersarza.
TADZIO: Niestety, ale pretensje proszę mieć do siebie, bo to Pan jest twórcą tego faktu i pańskie pseudonauczycielskie inwektywy pod moim adresem tego nie zmienią. To czego się Pan dopuścił, tj. negowanie wprowadzenia raportu naukowego, jest skrajnym przykładem braku wszelkich naukowych zasad moralnych.
ANDRZEJ; Panie Tadziu niemoralne jest to co pan robi to jest, w oparciu o dogmatyczne domniemania, oszukiwanie całego społeczeństwa a szczególnie młodego pokolenia fałszywymi ewolucyjnymi hipotezami i fałszywymi ewolucyjnymi teoriami naukowymi.
Poza tym zakaz moralny krytyki ewolucyjnych hipotez i teorii naukowych cofałby całą naukę do czasów wczesnego średniowiecza.

TADZIO:Rozwijając myśl z cytatów przez Pana podanych twierdzę, że nie ma Pan racji gdyż, genom mitochondrialny wyróżnia się znacznie wyższą częstością mutacji niż genom jądrowy; dlatego też w czasie kariokinezy zbitej części chromatyny, zwanej heterochromatyną, włókna wrzeciona kariokinetycznego w obszarach niekontrolowanych przyłączają się do miejsca zwanego kinetochorem; jako pierwszy przemieszcza się centrometr, a dzieje się to podczas odciągania chromatyd do przeciwległych biegunów komórki; stąd też prowadzi to nieuchronnie do ponadgatunkowej zmienności w postaci wybuchowej specjacji i radiacji, o czym właśnie napisał T. Goldschmidt w zakresie ewolucji morfologicznej, wyprzedzającej ewolucję molekularną.
ANDRZEJ; To są tylko pańskie urojone domniemania. Bo nikt dotychczas nie stwierdził ze mutacje niekodujących fragmentów mtDNA, prowadzą do mutacyjnej ponadgatunkowej zmienności kodującej części mtDNA.

TADZIO:Pominął Pan też milczeniem PROSTY FAKT, iż do selekcji typu MAS, o czym Pan nie wie, gdyż nie ma Pan w tym temacie wykształcenia, taki polimorfizm mikrosatelitarny, a razem z nim i SNP są często wykorzystywane do głębszej analizy pewnych genów wpływających na kształtowanie się istotnych cech użytkowych.
ANDRZEJ; Nie oceniam tym razem pana wykształcenie bo zgrywa się tu pan bezpodstawnie na wszechstronnego specjalistę tuszując to gołosłownym atakiem na adwersarza. Ale oceniam tu pana argumenty. A prawda jest taka że wszystkie te metody analizy są z powodzeniem stosowane do wewnątrzgatunkowej zmienności istotnych cech użytkowych. Jako przykład podaję tu tytuł adekwatnej publikacji z Internetu. Anna Radko - „Ocena polimorfizmu markerów mikrosatelitarnych DNA wykorzystywanych w kontroli rodowodów bydła w Polsce” -

Poza tym wiadomym jest, i nie tylko pan Tadzio poczytał sobie, że Polimorfizm mikrosatelitarny i SNP jest wykorzystywany również do analizy genów wpływających na kształtowanie się istotnych cech użytkowych oraz do selekcji typu MAS (marker assisted selection – czyli Markery molekularne można stosować do selekcji materiału hodowlanego MAS — ang. Marker Assisted Selection)

TADZIO: Jako przykład mamy tu efekt plejotropowy, gdy wiele genów zaangażowanych jest w wytwarzanie pigmentu warunkującego umaszczenie, co wpływa bezpośrednio na rozwój i zróżnicowanie organizmów,
ANDRZEJ: Pan cały czas pan specjalnie miesza fakty dokumentujące zmienność wewnątrzgatunkową z domniemaniem zmienności ponadgatunkowej. A efekt plejotropowy dotyczy zmienności wewnątrzgatunkowej więc nie ma tu nic do rzeczy.

TADZIO:a w połączeniu z stale kumulującymi się mutacjami niechybnie prowadzi do specjacji.
ANDRZEJ; To są tylko pańskie urojone domniemania, że następuje cudowna kumulacja mutacji w części niekodującej DNA prowadząca do ponadgatunkowej zmienności. Niestety brak na to jakichkolwiek dowodów a nawet przesłanek teoretycznych.

Dodam jeszcze, że pan Tadzio [jak ten dyrektor co miał wykształcenie na poziomie 3 klas szkoły podstawowej a wydzierał się na naradach technicznych inżynierowie wam trzeba by dyplomy podbierać] tu na Nd Forum na każdym kroku coś tam poczyta i rżnie specjalistę od wszystkiego od wszystkich tematów. Ale żeby odwrócić uwagę od reprezentowanych przez ekipę rutusowców merytorycznych pustostanów ignorancji, [czego przykładem może być słynna na cały Internet teoria połowicznego podziału telomerów] wyprzedzająco gołosłownie wytka innym że w danym temacie nie maja wykształcenia.

I tu jeszcze raz przypomnę, że z cytowanych uprzednio faktów wynika, że obserwowalne niewielkie liczące zaledwie 3 pary zasad, różnice mutacyjnej w zmienności niekodujących fragmentów mtDNA, u różnych gatunków pielęgnic jeziora Wiktoria, przy znacznych różnicach mutacyjnej zmienności 75 par zasad niekodujących fragmentów genomu mitochondrialnego mtDNA [mitochondrialnego DNA] (odcisk palca DNA satelitarnego) pomiędzy tymi samymi gatunkami pielęgnicami z jeziora Wiktoria a pielęgnicami z jeziora Malawia, - oraz przy całkowitym braku mutacyjnej zmienności zarówno części kodującej mitochondrialnego i jądrowego DNA, tych samych gatunków pielęgnic z afrykańskich jezior Wiktoria i Malawia, - są ewidentnym dowodem na fakt, że w różnych niszach ekologicznych w przypadku tych samych gatunków, może występować nawet znaczne zróżnicowanie mutacyjnej zmienność nie kodującej części mtDNA. Dlatego zmienność nie kodującej części mtDNA nie może być dowodem ponad-gatunkowej zmienności genetycznej. A zaobserwowany fakt nie krzyżowania się w warunkach naturalnych różnych gatunków pielęgnic nie może być żadnym dowodem zmienności ponadgatunkowej, gdyż takie krzyżowanie umożliwia brak różnic genetycznych między wszystkimi gatunkami w części kodującej DNA.

ANDRZEJ

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 6 października 2012, 14:10

WITAM!

ANDRZEJ; Panie Tadziu niemoralne jest to co pan robi to jest, w oparciu o dogmatyczne domniemania, oszukiwanie całego społeczeństwa a szczególnie młodego pokolenia fałszywymi ewolucyjnymi hipotezami i fałszywymi ewolucyjnymi teoriami naukowymi.
Poza tym zakaz moralny krytyki ewolucyjnych hipotez i teorii naukowych cofałby całą naukę do czasów wczesnego średniowiecza.
TADZIO: FAKT NUMER 1: nie istnieją fałszywe teorie naukowe - pańskie stwierdzenie więc udowadnia kompletny brak zrozumienia sprawy z pańskiej strony. Nie ma Pan więc pojęcia czym jest i jak działa nauka i czym są i jak działają teorie naukowe.
FAKT NUMER 2: to co Pan napisał nie zmieni faktu, iż polemizować chciał Pan z wprowadzeniem do raportu w sprawie specjacji pielęgnic. Takie działanie automatycznie stawia pod znakiem zapytania słuszność nadania Panu tytułu doktora, jak i znajomości szablonów prac naukowych, bo podważać można argumenty zaprezentowane w raporcie, a nie we wprowadzeniu. Niepotrzebnie się Pan ośmiesza. Dlaczego?


ANDRZEJ; To są tylko pańskie urojone domniemania. Bo nikt dotychczas nie stwierdził ze mutacje niekodujących fragmentów mtDNA, prowadzą do mutacyjnej ponadgatunkowej zmienności kodującej części mtDNA.
TADZIO: przecież to właśnie uzasadniłem, ale jak widać nie orientuje się Pan w temacie, więc powtórzę to dwukrotnie:

Rozwijając myśl z cytatów przez Pana podanych twierdzę, że nie ma Pan racji gdyż, genom mitochondrialny wyróżnia się znacznie wyższą częstością mutacji niż genom jądrowy; dlatego też w czasie kariokinezy zbitej części chromatyny, zwanej heterochromatyną, włókna wrzeciona kariokinetycznego w obszarach niekontrolowanych przyłączają się do miejsca zwanego kinetochorem; jako pierwszy przemieszcza się centrometr, a dzieje się to podczas odciągania chromatyd do przeciwległych biegunów komórki; stąd też prowadzi to nieuchronnie do ponadgatunkowej zmienności w postaci wybuchowej specjacji i radiacji, o czym właśnie napisał T. Goldschmidt w zakresie ewolucji morfologicznej, wyprzedzającej ewolucję molekularną. Do selekcji typu MAS, o czym Pan nie wie, gdyż nie ma Pan w tym temacie wykształcenia, taki polimorfizm mikrosatelitarny, a razem z nim i SNP są często wykorzystywane do głębszej analizy pewnych genów wpływających na kształtowanie się istotnych cech użytkowych. Jako przykład mamy tu efekt plejotropowy, gdy wiele genów zaangażowanych jest w wytwarzanie pigmentu warunkującego umaszczenie, co wpływa bezpośrednio na rozwój i zróżnicowanie organizmów, a w połączeniu z stale kumulującymi się mutacjami niechybnie prowadzi do specjacji.

Rozwijając myśl z cytatów przez Pana podanych twierdzę, że nie ma Pan racji gdyż, genom mitochondrialny wyróżnia się znacznie wyższą częstością mutacji niż genom jądrowy; dlatego też w czasie kariokinezy zbitej części chromatyny, zwanej heterochromatyną, włókna wrzeciona kariokinetycznego w obszarach niekontrolowanych przyłączają się do miejsca zwanego kinetochorem; jako pierwszy przemieszcza się centrometr, a dzieje się to podczas odciągania chromatyd do przeciwległych biegunów komórki; stąd też prowadzi to nieuchronnie do ponadgatunkowej zmienności w postaci wybuchowej specjacji i radiacji, o czym właśnie napisał T. Goldschmidt w zakresie ewolucji morfologicznej, wyprzedzającej ewolucję molekularną. Do selekcji typu MAS, o czym Pan nie wie, gdyż nie ma Pan w tym temacie wykształcenia, taki polimorfizm mikrosatelitarny, a razem z nim i SNP są często wykorzystywane do głębszej analizy pewnych genów wpływających na kształtowanie się istotnych cech użytkowych. Jako przykład mamy tu efekt plejotropowy, gdy wiele genów zaangażowanych jest w wytwarzanie pigmentu warunkującego umaszczenie, co wpływa bezpośrednio na rozwój i zróżnicowanie organizmów, a w połączeniu z stale kumulującymi się mutacjami niechybnie prowadzi do specjacji.

Tadzik

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 6 października 2012, 14:25

Witam

moje powyższe podejście potwierdza T. Golschmidt, i sam Pan podał cytaty:

Jak pisze T.Golschmidt [Wymarzone jezioro Darwina - str 64] „Gdyby studia porównawcze tak blisko spokrewnionych gatunków jak Pielęgnice z jeziora Wiktorii oprzeć na sekwencjach nukleotydów fragmentów DNA jądrowego, nie wykazały by one żadnych różnic. Sekwencje zasad były by w nich identyczne. Właśnie w takich wypadkach pomocny okazuje się mtDNA. Ustalono na przykład, ze u ssaków częstotliwość mutacji jest 5-10 razy większa w mtDNA niż w DNA jądrowym. Co więcej w różnych rejonach kolistej cząsteczki mtDNA częstotliwość mutacji jest różna i najwyższą wartość osiąga w obszarach nie kontrolowanych. We fragmentach DNA nie kodujących białka, jest 2 – 5 razy większa niż we fragmentach DNA kodujących białka. Dlatego też dla studiów porównawczych dla młodych nie wiele różniących się od siebie gatunkach używa się zwykle fragmentów DNA z obszaru kontrolnego”.

Jak pisze dalej T.Goldschmidt [Str 78] – „Genetyczne różnice między różnymi gatunkami Pielęgnic były tak niezwykle małe, mniejsze niż między pewnymi populacjami człowieka...[Str 79] – Średnio w mtDNA różnych gatunków Pielęgnic wziętych z jeziora Wiktoria, różnice sięgały zaledwie trzech podstawień par zasad. Dla porównania, różnica między mtDNA Pielęgnic z jeziora Wiktoria i mtDNA Pielęgnic z jeziora Malawia dotyczyła ok 75 par zasad, a między Pielęgnicami z jeziora Wiktoria a pielęgnicami pochodzącymi z jeszcze innych miejsc – co najmniej 77.”…[str 80] – „Okazało się, że bardzo podobne morfologicznie gatunki z jeziora Malawia i jeziora Wiktoria, różnią się od siebie budową molekularną nie mniej niż inne gatunki z tych jezior, o całkiem odmiennej morfologii. Rój [zbiór gatunków] w jeziorze Wiktoria osiągnął pod względem cech morfologicznych stopień radiacji może nie krańcowy, ale wybitny, wykazywał także wyraźne zróżnicowanie ekologiczne. Zaskakiwała tu nie tylko wybuchowa specjacja i radiacja, ale także fakt, że ewolucja molekularna nie dotrzymywała kroku ewolucji morfologicznej….Kiedy przeczytał o tym genetyk John Avise z Uniwersytetu Georgii, był zakłopotany. Odpowiedział na to między innymi taką uwagą: Ewolucja morfologiczna i ewolucja molekularna mogą maszerować w takt różnych werbli. [J.Avise – Flocks of Afrikan fishes – Nature 347 (1990) s. 512-513]”

Jak widać T. Golschmidt wykazuje wyraźnie istnienie specjacji, i jaki wpływ ma na to mtDNA.
Dziękuję za ten cytat, wykazał się pan krypto-ewolucjonizmem - po raz kolejny. Może niechcący, ale za to skutecznie. Bo z jednej strony neguje Pan teorie naukowe i prace ewolucjonistów, ale nie przeszkadza to Panu w ich cytowaniu. Tyle że zamiast wspierać swoje tezy, wsparł Pan, po raz kolejny tezy słuszności teorii naukowej o nazwie: TEORIA EWOLUCJI.

Z powinszowaniem
Tadzik

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 6 października 2012, 17:06

WITAM!

No cóż panie Tadziu, pan w oparciu o nieuzasadnioną naukowo, bo dogmatyczną interpretację definicji gatunku Mayra pan [I INNI EWOLUCJONIŚCI ] przedstawia domniemane swoje ewolucyjne dowody ponadgatunkowej zmienności.

Ja natomiast uważam, że sama obserwowalna w tylko warunkach naturalnych izolacja biologiczna nie jest żadnym dowodem ponadgatunkowej zmienności, tym bardziej, że z braku różnic genetycznych w części kodującej DNA gatunki te mogą się krzyżować w warunkach hodowlanych.

Tak że nie ma się pan tu z czego cieszyć.

ANDRZEJ

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 8 października 2012, 19:45

Witam

ANDRZEJ; To kolejny przykład, jak z baku argumentów merytorycznych dowodzących słuszności ewolucyjnych teorii naukowych ewolucjoniści stosują nawet takie niskie łajdackie chwyty, po to żeby zdeprecjonować argumenty adwersarzy. Przypomnę że rutusowcy już dwa lata temu z baku argumentów merytorycznych starali się mnie łajdacko zastraszyć odebraniem tytułu doktora.
TADZIK: pańskie logiczne argumenty po prostu nie istnieją, wiec co tu mam deprecjonować?

Tu nikt Pana nie straszy, coś się Panu uroiło,.
Oczywistym jest fakt, i nie wymaga to większego wyjaśnienia wśród ludzi z tytułem naukowym, iż zarzucanie autorom raportu naukowego brak uzasadnienia we wprowadzeniu - a co Pan uczynił - jest TOTALNYM NIEPOROZUMIENIEM, świadczącym o tym, iż osoba stawiająca takowe zarzuty nie ma pojęcia o formalnej strukturze raportu naukowego. Pan sam odsłania swoje braki na polu naukowym. Ja jedynie nazywam je po imieniu. Proszę więc mieć pretensje do siebie.

Tadzik

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 9 października 2012, 01:26

WITAM!

TADZIO:Tu nikt Pana nie straszy, coś się Panu uroiło,.
ANDRZEJ: A pańskie bezczelne nieuzasadnione bo gołosłowne twierdzenie:
Cytuję; TADZIO:Takie działanie automatycznie stawia pod znakiem zapytania słuszność nadania Panu tytułu doktora, jak i znajomości szablonów prac naukowych, bo podważać można argumenty zaprezentowane w raporcie, a nie we wprowadzeniu. Niepotrzebnie się Pan ośmiesza.
ANDRZEJ: Świadczy o tym, że nie ma pan pojęcia o prawdziwej nauce i zasadach etyczno moralnych dyskusji naukowych. Z tej pańskiej wnoszę że nie reprezentuje pan nawet podstawowego poziomu wiedzy w dyskutowanym temacie. I żeby wymusić swoje urojone racje w łajdacki gołosłowny sposób podważa pan kompetencje merytoryczne adwersarza. A jednocześnie takimi jak wyżej stwierdzeniami daje pan tylko dowód, że nie ma pan zielnego pojęcia o procedurze i kryteriach nadawania stopni naukowych. I nie mając merytorycznych argumentów stara się pan w łajdacki gołosłowny sposób różnymi niemoralnymi chwytami zdeprecjonować argumenty dyskusyjne adwersarza.

TADZIO: Oczywistym jest fakt, i nie wymaga to większego wyjaśnienia wśród ludzi z tytułem naukowym, iż zarzucanie autorom raportu naukowego brak uzasadnienia we wprowadzeniu - a co Pan uczynił - jest TOTALNYM NIEPOROZUMIENIEM, świadczącym o tym, iż osoba stawiająca takowe zarzuty nie ma pojęcia o formalnej strukturze raportu naukowego. Pan sam odsłania swoje braki na polu naukowym. Ja jedynie nazywam je po imieniu. Proszę więc mieć pretensje do siebie.
ANDRZEJ; Gdyby pan Tadzio miał chociaż mizerne pojęcie o ocenie wartości prac naukowych, i rozumiał by merytorycznie dyskutowane tematy, to zauważyłby, że ja bardzo często powołuje się ale tylko na wyniki prac naukowych i nigdy ich nie neguję. Natomiast tak jak każdy mam prawo do wyciągania z opublikowanych wyników prac badawczych uzasadnionych moimi argumentami własnych wniosków. Natomiast pan Tadzio z braku argumentów merytorycznych na obronę swoich dogmatycznych racji, łajdackimi nie merytorycznymi insynuacjami usiłuje zdeprecjonować w oczach czytelników moje wnioski a także zniechęcić mnie do biegnących na Nd Forum dyskusji naukowych.
Bo widocznie pan Tadzio ze względu na swoje pustostany mózgowe jest tylko w stanie opierać swoje ubogie rozumowanie na nie udowodnionych nigdy od 150 lat ewolucyjnych dogmatach.
A jednocześnie widocznie zupełnie nie zdaje sobie sprawy, że swoimi łajadackimi insynuacjami usiłując zablokować adwersarzom usta, cofa pan poziom dyskusji naukowych do dogmatycznych czasów średniowiecza.

TADZIO: FAKT NUMER 1: nie istnieją fałszywe teorie naukowe - pańskie stwierdzenie więc udowadnia kompletny brak zrozumienia sprawy z pańskiej strony. Nie ma Pan więc pojęcia czym jest i jak działa nauka i czym są i jak działają teorie naukowe.
ANDRZEJ; Definicja Mayra określająca nie przynależność określonej populacji do danego gatunku jest oparta na dogmatycznych założeniach i dlatego jest fałszywa. Stad też opierające się na tej definicji dowody ponadgatunkowej zmienności są fałszywe, a tym samym fałszywa jest teoria ponadgatunkowej filogenezy. Ale zrozumienie tego faktu przekracza poziom pańskiego panie TADZIU dogmatycznego rozumowania.

Tak, że powtarzam jeszcze raz;
No cóż panie Tadziu, pan w oparciu o nieuzasadnioną naukowo, bo dogmatyczną interpretację definicji gatunku Mayra pan [I INNI EWOLUCJONIŚCI ] przedstawia domniemane swoje ewolucyjne dowody ponadgatunkowej zmienności.

Ja natomiast uważam, że sama obserwowalna w tylko warunkach naturalnych izolacja biologiczna nie jest żadnym dowodem ponadgatunkowej zmienności, tym bardziej, że z braku różnic genetycznych w części kodującej DNA gatunki te mogą się krzyżować w warunkach hodowlanych.

ANDRZEJ

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 9 października 2012, 03:46

WITAM!

Dodam jeszcze, że gdyby tacy zawzięci dogmatycy jak pan TADZIO rządzili nauką w średniowieczu. To prawdopodobnie do dzisiaj obowiązywały by
- Teoria płaskie ziemi i Teoria geocentryczna

ANDRZEJ

ODPOWIEDZ