Ewolucjonizm czy Kreacjonizm

ODPOWIEDZ
Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 9 października 2012, 07:40

WITAM!

Dogmatyczne uznawanie przez pana TADZIA, tych informacji które podają autorzy prac badawczych w publikowanych raportach z badań, świadczą o tym, że najprawdopodobniej pan TADZIO jest zawodowym bibliotekarzem, który nie ma żadnego praktycznego pojęcia o pracach badawczych.

A niestety bez zrozumienia coś się tam naczytał o baniach i wydaje mu się, że każda wydzielona populacja pielęgnic nie krzyżująca się z innymi wydzielonymi populacjami pielęgnic, ze względu na adaptacyjne wyspecjalizowane przystosowanie do odżywiania różnego rodzaju pokarmem, ma gdzieś tam napisane czarno na białym, że my jesteśmy nowym gatunkiem. Mimo tego że te różne gatunki pielęgnic niczym się nie różnią od siebie genetycznie w części kodującej DNA, i dlatego mogą się bez przeszkód krzyżować w warunkach hodowlanych.

Ale niestety teoretyk bibliotekarski, specjalista od powoływania się na raporty,pan TADZIO zupełnie nie rozumie merytorycznie, praktycznie naciąganego faktu, że stwierdzenie w raportach, że nie krzyżujące się w warunkach naturalnych populacje pielęgnic są tylko dogmatycznie, bo tylko na podstawie nie słusznej, pełnie wyjątków, definicji gatunku Mayra, - że te odrębne populacje pielęgnic, są tylko dogmatycznie przez autorów tych raportów uznawane jako odrębne gatunki.

Ale jak ktoś ma mózg nie od myślenia, tylko ma tam kaloryfer dogrzania, to trudno od takiego kogoś wymagać rozsądnego rzeczowego i rzetelnego naukowo myślenia.

Zresztą rutusowcy na niejednym forum dają popisy totalnej ignorancji naukowej, chociażby w słynnej na cały Internet teorii połowicznego podziału telomerów i wynikających z niej absurdalnych wniosków.

ANDRZEJ

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 11 października 2012, 21:22

Już ponad 800 naukowców otwarcie odrzuca darwinizm

Systematycznie wzrasta liczba naukowców odrzucających neodarwinowski ewolucjonizm.

Zgromadzone w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat naukowe świadectwo z wielu dziedzin nauki, takich jak kosmologia, fizyka, biologia molekularna spowodowało, że wielu naukowców zaczęło otwarcie kwestionować neodarwinizm i bardziej krytycznie przyglądać się dowodom mających go wspierać. W listopadzie 2001 roku ukazały się całostronicowe ogłoszenia w The New York Review of Books, The New Republic oraz w innych cenionych czasopismach, w których 100 naukowców otwarcie wyraziło swój sceptycyzm wobec możliwości, by przypadkowe mutacje i dobór naturalny były w stanie wytworzyć złożoność życia. Była to reakcja na propagandowe deklaracje ewolucjonistów, że „wszystkie znane naukowe dowody popierają darwinowską ewolucję”, oraz że „wszyscy szanowani naukowcy na całym świecie są ewolucjonistami”. Od 2001 do listopada 2006 roku lista naukowców sceptycznych wobec neodarwinizmu powiększyła się ponad ośmiokrotnie.

Podpisani naukowcy kwestionujący ewolucjonizm pochodzą z całych Stanów Zjednoczonych i kilku innych państw świata, są wśród nich biologowie, chemicy, fizycy, matematycy, geologowie, antropologowie, filozofowie i przedstawiciele innych dyscyplin. Część z nich pracuje na tak renomowanych uniwersytetach i ośrodkach badawczych jak Princeton, Massachusetts Institute of Technology, Yale, Stanford, National Laboratories at Livermore, Los Alamos National Laboratory, UCLA, University of Georgia, Tulane, Moscow State University, Chitose Institute of Science & Technology w Japonii, Ben-Gurion University w Izraelu i innych.

Duże wrażenie zrobiło zwłaszcza porzucenie neodarwinizmu przez Stanleya Salthe'ego, autora i reaktora trzech książek dotyczących ewolucyjnej biologii (w tym jednego podręcznika). Przeszedł on jednak na pozycje antydarwinowskie, określając teorię ewolucji jako „część modernistycznego mitu pochodzenia”. Salthe stwierdził: „Darwinowska teoria ewolucji była dziedziną mojej biologicznej specjalizacji. [...] Jednak w międzyczasie zostałem apostatą darwinowskiej teorii i określiłem ją jako część modernistycznego mitu pochodzenia. Konsekwentnie, zgadzam się, oczywiście, że studenci biologii powinni mieć przynajmniej możliwość uczyć się o wadach i ograniczeniach teorii Darwina [...]”. Innym zaskoczeniem było sygnowanie omawianej deklaracji przez Giuseppe Sermontiego, redaktora Rivista di Biologia / Biology Forum – jednego z najstarszych na świecie specjalistycznych czasopism poświęconych zagadnieniom biologii teoretycznej. Sermonti scharakteryzował z kolei neodarwinizm jako „doktrynę politycznej poprawności obowiązującej w nauce”.

„Naukowcy kwestionujący darwinizm są w zdecydowanej mniejszości, ale ich liczba szybko rośnie” – wyjaśnia Stephen C. Meyer, dyrektor Center for Science and Culture w Discovery Institute w Seattle. „Jednak bardzo często zdarzają się próby tłumienia uzasadnionej krytyki teorii ewolucji i zastraszania naukowców ośmielających się ją kwestionować, a młodym uczonym grozi się zwolnieniem z pracy. Inną regułą jest odpowiadanie na naukowe argumenty atakami ad personam oraz piętnowanie wszystkich krytyków teorii ewolucji jako religijnych fanatyków. Wszystko to są jaskrawe przykłady dyskryminacji” – konkluduje Meyer.

Henry Schaefer, dyrektor Center for Computational Quantum Chemistry na University of Georgia i według spekulacji News and World Report pięciokrotny kandydat do Nagrody Nobla za prace z dziedziny chemii kwantowej i jeden z podpisanych sceptyków stwierdził:

Niektórzy obrońcy ewolucjonizmu przyjmują takie standardy oceniania dowodów na ewolucję, które w innych okolicznościach jako naukowcy nigdy by nie zaakceptowali.

Najwyraźniej coraz więcej ludzi nauki zaczyna to rozumieć. Ewolucjonistyczny mur berliński zaczyna się powoli sypać. Sceptyczni naukowcy podpisali następujące oświadczenie:

[center]Naukowe odstępstwo od darwinizmu[/center]
„Jesteśmy sceptyczni wobec twierdzeń o zdolności przypadkowych mutacji i doboru naturalnego do wytworzenia złożoności życia. Winno się zachęcać do dokładnego badania dowodów wspierających darwinizm”.

http://creationism.org.pl/artykuly/apel

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 24 października 2012, 22:45

Witam

Powyższe stwierdzenie: "Już ponad 800 naukowców otwarcie odrzuca darwinizm" jest takim naciąganiem, że chyba tylko jego pewni zwolennicy tego nie widzą?

Owi wątpiący naukowcy, nie posiadający jak do tej pory mocy twórczej ku wspieraniu swoich wątpliwości, próbują zbierać się w MALEŃKIE GRUPKI OPORU by niemerytorycznie zamanifestować swoje veto wobec faktu ewolucji i milionów raportów naukowych w tej sprawie.
W przeciągu 10 lat nie udało im się zebrać choćby promila liczby swoich kolegów po fachu, którzy zgadzaliby się z ich wątpliwościami.

Liczbowo wygląda to tak, iż owych bezproduktywnych "wątpiących Tomaszów" na przestrzeni 10 LAT zebrało się zaledwie jakieś 800+ osób, podczas gdy w samych tylko U.S. ROCZNIE przybywa ok 30'000 doktorantów.
JEDYNIE W USA i JEDYNIE W CIĄGU ROKU, a gdzie reszta świata?

Jak widać, owi "wątpiący Tomasze" przegrywają zarówno na polu ilościowym, jak i jakościowym. Nie ma więc powodów do obaw. T.E. ma się coraz lepiej - liczba antyewolucjonistów i kreacjonistów jest mocno skorelowana z wykształceniem, a właściwie z jej brakiem, co daje powody wnioskować, iż "kreacjonistyczna grupa oporu" składa się generalnie z laików, ludzi nie obznajmionych z dziedzinami typu: biologia, geologia, geografia, etnografia, fizyka, chemia, archeologia i wiele wiele innych.

Jeszcze coś na koniec:
co najmniej jeden z naukowców wycofał się z owej "tomaszowej" listy mówiąc, że poczuł się wprowadzony w błąd. Robert C. Davidson, chrześcijanin, naukowiec ze stopniem doktora, i tytułem profesora emerytowanego na Uniwersytecie Washington. Powiedział, że po podpisaniu listy doznał szoku gdy odkrył, że Discovery Institute nazywał ewolucję "teorią w kryzysie".
"To śmieszne: do tej pory mamy miliony eksperymentów, przeprowadzonych w przeciągu ponad 100 lat, które wspierają ewolucję", powiedział Davidson. "Zawsze stawiane są pytania dotyczące pewnych części tej teorii, tak jak to ma miejsce z jakąkolwiek teorią, ale nie istnieje jakakolwiek naukowa kontrowersja wobec niej. Gdy dołączyłem do listy wątpiących nie myślałem, że będą walczyć z ewolucją. To pseudo-nauka, w najlepszym razie. To co robią to podburzanie do konfliktu pomiędzy nauką a religią" (Westneat D (24 August 2005). "Evolving opinion of one man". The Seattle Times).

Wg. opinii R.C. Davidsona, profesora nefrologii, CHRZEŚCIJANINA, na tym tu forum są więc ludzie, którzy uprawiają pseudo-naukę, i podburzają do konfliktu pomiędzy nauką a religią.


Tadzik

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 24 października 2012, 22:54

Witam

Andrzej Gdula: Dogmatyczne uznawanie przez pana TADZIA, tych informacji które podają autorzy prac badawczych w publikowanych raportach z badań, świadczą o tym, że najprawdopodobniej pan TADZIO jest zawodowym bibliotekarzem, który nie ma żadnego praktycznego pojęcia o pracach badawczych.
TADZIK: kolejne pańskie gołosłowne, bo niczym nie uzasadnione oskarżenie, które w sumie i tak nie zmieni faktu, że bezpodstawnie zaatakował Pan wprowadzenie do raportu naukowego; takiego ataku nie przeprowadzają osoby, które mają pojęcie o pracach badawczych.

Resztę pańskich pożałowania godnych inwektyw i osobistych ataków i ucieczki od tematu pominę, bo to jałowa dyskusja z pańskiej strony, i do niczego sensownego nie doprowadzi.

Tadzik

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 25 października 2012, 10:18

WITAM!

TADZIK: kolejne pańskie gołosłowne, bo niczym nie uzasadnione oskarżenie, które w sumie i tak nie zmieni faktu, że bezpodstawnie zaatakował Pan wprowadzenie do raportu naukowego; takiego ataku nie przeprowadzają osoby, które mają pojęcie o pracach badawczych.
ANDRZEJ; Podtrzymuje dalej moje przekonanie, że pan TADZIO jest zawodowym bibliotekarzem, który nie ma żadnego praktycznego pojęcia o pracach badawczych.
Ponieważ pan Tadzio nie rozumie, że solidne wyniki prac badawczych mogą być otrzymywane przy pomocy odpowiednio poinstruowanych laborantów. Natomiast rzetelna interpretacja wyników badań powinna mieć charakter obiektywny i dlatego uprawniona naukowo jest dokonywanie analizy i precyzowanie wniosków z badan przez osoby postronne.

TADZIO; Resztę pańskich pożałowania godnych inwektyw i osobistych ataków i ucieczki od tematu pominę, bo to jałowa dyskusja z pańskiej strony, i do niczego sensownego nie doprowadzi.
ANDRZEJ. Ta uwaga w całości odnosi się do pana Tadzia, który ma zwyczaj jak rutusowcy, perfidnego gołosłownego wyprzedzającego atakowania NIEWYGODNYCH adwersarzy.

ANDRZEJ

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 3 listopada 2012, 18:04

Witam

ANDRZEJ. Ta uwaga w całości odnosi się do pana Tadzia, który ma zwyczaj jak rutusowcy, perfidnego gołosłownego wyprzedzającego atakowania NIEWYGODNYCH adwersarzy.
TADZIK: Dlaczego odwołuje się szanowny Pan do nieistniejących sytuacji?


Tadzik

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 4 listopada 2012, 05:27

WITAM!

Uważam, że bezcelowe i jałowe jest jakiekolwiek dalsze prowadzenie fragmentarycznych szczegółowych dyskusji A WŁAŚCIWIE CAŁY CZAS SPRZECZEK, dotyczących słuszności ewolucyjnych hipotez abiogenezy, teorii filogenezy gatunków, teorii antropogenezy i teorii ewolucji – O Pochodzeniu Gatunków. Jak też bezsensowne jest dyskutowanie nad tym, czy Pan Bóg posłużył się ewolucją jako narzędziem stwarzania życia na ziemi. Jeśli nie wyjaśnimy sobie dwie podstawowe prawdy o ewolucyjnych hipotezach i teoriach naukowych.

Po pierwsze - Skoro od ponad 80 lat, zwolennikom ewolucjonizmu nie udało się udowodnić słuszności żadnej z tak wielu hipotez abiogenezy, to dogmatem jest mniemanie, że życie nie mogło samoistnie powstać w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw. A z tego faktu w sposób oczywisty wynika, że dogmatycznym a zatem FIKCYJNYM urojeniem pana Tadzia jest twierdzenie że Pan Bóg posłużył się ewolucją jako narzędziem stwarzania życia na ziemi.
Stąd też twierdząc, że Pan Bóg posłużył się ewolucją jako narzędziem stworzenia życia na ziemi pan Tadzio z wyrachowaną premedytacją, świadomie oszukuje czytelników Nd Forum ponieważ cały czas uzasadnia to nie istniejącymi fikcyjnymi MERYTORYCZNIE racjami.

Po drugie - Również prezentowane przez pana Tadzia, jako prawdziwe urojone dowody słuszności teorii filogenezy gatunków, teorii antropogenezy oraz Teorii Ewolucji w zakresie O powstawaniu gatunków, w oparciu o domniemanie [bo niestety z licznymi wyjątkami znanymi wśród ssaków], w oparciu o słuszną tylko dla ok. 10% wszystkich gatunków zwierząt i roślin definicję gatunku Mayra. Definicję która się nie sprawdza nawet w stosunku do rozwoju na liczne i odmienne rasy, gatunku ludzkiego. To zupełny brak naukowych podstaw, żeby stwierdzić słuszność w/w teorii całym zakresie obowiązywania Teorii Ewolucji, tylko w oparciu o fragmentaryczne ok 10% rzekome i niestety z wyjątkami, obowiązywanie definicji gatunku Mayra,- opartej tylko na stwierdzeniu nie krzyżowania się populacji, - w sytuacji gdy 90% WSZYSTKICH GATUNKÓW ZWIERZĄT I ROŚLIN Z ZASADY NIE MOŻE ROZMNAŻAĆ SIĘ PRZEZ KRZYŻOWANIE. Stąd też spekulacyjnym oszustwem jest twierdzenie, ŻE NIE KRZYŻOWANIE SIĘ WYDZIELONEJ POPULACJI JEST DOWODEM POJAWIENIA SIĘ NOWEGO GATUNKU. Skoro PARADOKSALNIE wg tej urojonej definicji gatunku Mayra np. każdy INDYWIDUALNY OSOBNIK organizmu jednokomórkowego jest odrębnym gatunkiem.

Przy okazji pojawia się pytanie; Skoro definicja gatunku Mayra nie może być zastosowana do określenia [rozróżnienia] faktu pojawienia się w wyniku ewoluowania zupełnie nowego gatunku rośliny lub zwierzęcia nie rozmnażającego się przez krzyżowanie, to wobec tego, jakie kryterium i dlaczego wg ewolucjonistów winno się stosować dla odróżnienia nowego wyewoluowanego gatunku od gatunku populacji wyjściowej.

I to są właśnie elementarne przyczyny, z powodu których pan TADZIO z uporem, cały czas oszukuje sprzecznie z faktami i fikcyjnymi MERYTORYCZNIE racjami, bo tylko w oparciu o dogmatyczne założenia, że w/w teorie ewolucyjne są prawdziwe. Oraz, że pan Tadzio cały czas z wyrachowaną premedytacją, świadomie oszukuje czytelników Nd Forum, twierdząc , że w/w ewolucyjne teorie są prawdziwe, tylko w oparciu o bezpodstawne ich uzasadnienie nie istniejącymi fikcyjnymi racjami. Oraz że pan Tadzio cały czas tylko w oparciu o bezpodstawne uzasadnienie nie istniejącymi fikcyjnymi racjami, z wyrachowaną premedytacją, świadomie oszukuje czytelników Nd Forum twierdząc, że Pan Bóg posłużył się ewolucją jako narzędziem stworzenia życia na ziemi,

ANDRZEJ

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 4 listopada 2012, 10:43

Witam!

Przepraszam za pomyłkę w powyższym moim poście:

W w/w poście zostało pomyłkowo napisane: " to dogmatem jest mniemanie, że życie nie mogło samoistnie powstać w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw".

A poprawnie powinno być: "to dogmatem jest mniemanie, że życie mogło powstać samoistnie w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw."

Jeszcze raz bardzo przepraszam ANDRZEJ

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 11 listopada 2012, 12:09

Witam

zamiast odpowiedzi na niewygodne dla Pana pytanie dostałem komentarz nie na temat, więc powiem tylko tyle: krótką odpowiedź na powyższe przedstawiłem w Temacie: Nienaukowość Ewolucyjnych Teorii Naukowych i Hipotez. Zapraszam tam, dając Panu do zrozumienia, iż pańskie zaśmiecanie forum wielokrotnym wklejaniem tego samego postu jest głupotą.


tadzik

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 11 listopada 2012, 15:42

WITAM:

TADZIO: zamiast odpowiedzi na niewygodne dla Pana pytanie
ANDRZEJ; Jak zwykle u pana Tadzia przebiegły bo gołosłowny zarzut. Jeśli niewygodne pytanie to jakie. Kiedy pan wreszcie oduczy się stawiania bezczelnych rutsowskich bo gołosłownych zarzutów;

TADZIO; go dostałem komentarz nie na temat, więc powiem tylko tyle: krótką odpowiedź na powyższe przedstawiłem w Temacie: Nienaukowość Ewolucyjnych Teorii Naukowych i Hipotez. Zapraszam tam, dając Panu do zrozumienia, iż pańskie zaśmiecanie forum wielokrotnym wklejaniem tego samego postu jest głupotą.
ANDRZEJ; Powinien pan pamiętać o tym, że jak mawiali starożytni Rzymianie „Repetitio est mater studiorum.” Dlatego będę ten temat tak długo drążył aż doczekam się konkretnej uzasadnionej naukowo odpowiedzi. Dlatego powtarzam jeszcze raz:
Jeśli nawet jeden z wybitnych polskich ewolucjonistów, Grzegorz Góralski w artykule pt. „ŚWIAT RNA” opublikowanym 1.XI.2002 w Internecie w Polskim Serwisie Ewolucyjnym pisze: „Muszę na początku, aby uniknąć nieporozumień, podkreślić że nie wiemy jak życie powstało i być może nigdy tego na pewno nie będziemy wiedzieć.” To należało by się zapytać, na jakiej podstawie niektórzy chrześcijanie wierzący w Trójcy Jedynego Pana Boga jako Stwórcę Wszechświata i życia na ziemi twierdzą, że Pan Bóg posłużył się ewolucją jako narzędziem samoistnego stworzenia życia na ziemi, skoro nawet niektórzy czołowi ewolucjoniści twierdzą, że nie wiedzą w jaki sposób powstało to życie na ziemi.

Oczekuję w takim razie ze pan Tadzio przedstawi tu teorię naukową dowodzącą, że życie mogło samoistnie powstać w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw.

ANDRZEJ

A tak przy okazji niech pan zapyta wybitnego znawcę wszech nauk Rutusa gdzież to się naczytał o obłokach etanolowych o których ostatnio pisze na forum.wiara.pl

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 11 listopada 2012, 16:18

ANDRZEJ; Powinien pan pamiętać o tym, że jak mawiali starożytni Rzymianie „Repetitio est mater studiorum.”
TADZIK: powtarzaniem wypowiedzi nie na temat nic Pan nie wskóra.

ANDRZEJ; Oczekuję w takim razie ze pan Tadzio przedstawi tu teorię naukową dowodzącą, że życie mogło samoistnie powstać w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw.
TADZIK: ja oczekuję logicznej i merytorycznej reakcji na moje pytania, i mam nadzieję, że wreszcie oduczy się Pan stawiania bezczelnych bo gołosłownych zarzutów wobec teorii naukowych

tadzik

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 11 listopada 2012, 18:14

WITAM!

ANDRZEJ; Powinien pan pamiętać o tym, że jak mawiali starożytni Rzymianie „Repetitio est mater studiorum.”
TADZIK: powtarzaniem wypowiedzi nie na temat nic Pan nie wskóra.
ANDRZEJ; Co oznacza, że nie jest pan w stanie przedstawić teorię dowodzącą, ze życie mogło powstać samoistnie w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw, ale nie chce się pan do tego przyznać.

ANDRZEJ; Oczekuję w takim razie ze pan Tadzio przedstawi tu teorię naukową dowodzącą, że życie mogło samoistnie powstać w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw.
TADZIK: ja oczekuję logicznej i merytorycznej reakcji na moje pytania,
ANDRZEJ; Proszę podać o jakie pytania panu TU chodzi.

TADZIK; i mam nadzieję, że wreszcie oduczy się Pan stawiania bezczelnych bo gołosłownych zarzutów wobec teorii naukowych.
ANDRZEJ; Niech pan bezczelnie przekrętnie nie odpowiada. Na razie dyskutujemy o braku słuszności hipotezy abiogenezy, której słuszność od 80 lat nie została dowiedziona. Coś się panu pomieszało z gołosłownymi zarzutami wobec teorii naukowych. Każdy sztubak nawet z podstawówki to wie, że nie ma dotychczas teorii abiogenezy. Natomiast to pan Tadzio uprzednio bezczelnie negował słuszność powszechnego obowiązywania II Zasady Termodynamiki.
Panie Tadzio na krzyk to pan może wmówić słuszność wszystkiego na swoich wykładach, ale nie tu na Nd Forum. Ale z pańskich pouczeń jedno wynika: POWINNO SIĘ ZAWSZE DYSKUTOWAĆ O RZECZACH PO IMIENIU CZYLI O PSEUDONAUKOWOŚCI TEORII EWOLUCJI.

ANDRZEJ

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 17 listopada 2012, 16:16

ANDRZEJ; Co oznacza, że nie jest pan w stanie przedstawić teorię dowodzącą, ze życie mogło powstać samoistnie w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw, ale nie chce się pan do tego przyznać.
TADZIK: Znów brak logiki w pańskiej wypowiedzi, bo wniosek nie wypływa z przeslanek.


ANDRZEJ; Oczekuję w takim razie ze pan Tadzio przedstawi tu teorię naukową dowodzącą, że życie mogło samoistnie powstać w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw.
TADZIK: ja oczekuję logicznej i merytorycznej reakcji na moje pytania,
ANDRZEJ; Proszę podać o jakie pytania panu TU chodzi.
TADZIK: Proszę odpowiedzieć na moje pytania tam, gdzie je zadałem.

TADZIK; i mam nadzieję, że wreszcie oduczy się Pan stawiania bezczelnych bo gołosłownych zarzutów wobec teorii naukowych.
ANDRZEJ; Niech pan bezczelnie przekrętnie nie odpowiada. Na razie dyskutujemy o braku słuszności hipotezy abiogenezy, której słuszność od 80 lat nie została dowiedziona.
TADZIK: Znów gołosłowny atak.
Pana posty zawierają wszystko, groch z kapustą. W jednym ataku zawiera Pan sprawę biogenezy i ewolucji, więc kto tu bezczelnie przekrętnie odpowiada?
Nie ucieknie Pan od faktu, że gołosłownie i nielogicznie atakuje Pan naukową Teorię Ewolucji.

ANDRZEJ: Natomiast to pan Tadzio uprzednio bezczelnie negował słuszność powszechnego obowiązywania II Zasady Termodynamiki.
TADZIK: do dziś ten zarzut to bezczelne gołosłowie z Pana strony, bo do dziś nie przedstawił Pan uzasadnienia, a co ciekawsze stale uciekał od analizy prostych przykładów w tej sprawie, bo doskonale Pan wie, że nie ma Pan racji; że już o zaprzeczaniu sobie nie wspomnę, gdzie stwierdził Pan iż q jest fałszywe z założenia, co wskazuje na to, iż nie rozumie Pan tego co twierdzi.

ANDRZEJ: Panie Tadzio na krzyk to pan może wmówić słuszność wszystkiego na swoich wykładach, ale nie tu na Nd Forum. Ale z pańskich pouczeń jedno wynika: POWINNO SIĘ ZAWSZE DYSKUTOWAĆ O RZECZACH PO IMIENIU CZYLI O PSEUDONAUKOWOŚCI TEORII EWOLUCJI.
TADZIK: "argumentem z CAPSLOCKA" oraz gołosłownymi i/lub fałszywymi atakami pod adresem naukowej teorii ewolucji nic Pan nie wskóra, bo doskonale Pan wie, że teorie naukowe nie są pseudonaukowe, bez względu na to ile razy będzie Pan ten gołosłowny atak przeprowadzał.

Nic Pan też nie ugra próbując bezradnie i fałszywie projektować na mnie swoje szkolne techniki. Ja nie potrzebuję krzyczeć i fałszywie oczerniać oponenta, jak to robią kreacjoniści. Ja spokojnie przedstawiam rzeczowe argumenty, które Pan albo pomija albo bezpodstawnie wyśmiewa, że o gołosłownym mówieniu iż one popierają kreacjonizm nie wspomnę.

TADZIK

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 18 listopada 2012, 04:32

WITAM!

Panie Tadziu swoim wykrętnym sposobem dyskutowania nie odwróci pan uwagi od prawdy od faktu, że wszystkie Hipotezy Abiogenezy są fałszywe. Oraz że Teoria Ewolucji – O Pochodzeniu Gatunków, Teoria Filogenezy Gatunków jak też Teoria Antropogenezy od samych podstaw są fałszywe.

ABIOGENEZA
Argumenty dowodzące brak słuszności Hipotez Abiogenezy

A- Skoro od ponad 80 lat, zwolennikom ewolucjonizmu nie udało się udowodnić słuszności żadnej z tak wielu hipotez abiogenezy, to dogmatem jest mniemanie, że życie nie mogło samoistnie powstać w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw. A z tego faktu w sposób oczywisty wynika, że dogmatycznym a zatem FIKCYJNYM urojeniem jest twierdzenie że Pan Bóg posłużył się ewolucją jako narzędziem stwarzania życia na ziemi.
Stąd też Ci którzy na Nd Forum twierdząc, że Pan Bóg posłużył się ewolucją jako narzędziem stworzenia życia na ziemi, z wyrachowaną premedytacją, świadomie oszukuje czytelników Nd Forum ponieważ cały czas uzasadniają to nie istniejącymi fikcyjnymi MERYTORYCZNIE racjami.

B-Poza tym jeśli nawet jeden z wybitnych polskich ewolucjonistów, Grzegorz Góralski w artykule pt. „ŚWIAT RNA” opublikowanym 1.XI.2002 w Internecie w Polskim Serwisie Ewolucyjnym pisze: „Muszę na początku, aby uniknąć nieporozumień, podkreślić że nie wiemy jak życie powstało i być może nigdy tego na pewno nie będziemy wiedzieć.” To należało by się zapytać, na jakiej podstawie niektórzy chrześcijanie wierzący w Trójcy Jedynego Pana Boga jako Stwórcę Wszechświata i życia na ziemi twierdzą, że Pan Bóg posłużył się ewolucją jako narzędziem samoistnego stworzenia życia na ziemi, skoro nawet niektórzy czołowi ewolucjoniści twierdzą, że nie wiedzą w jaki sposób powstało to życie na ziemi.

C-Do tego należy dodać, że analizując domniemywaną przez ewolucjonistów słuszność hipotez abiogenezy szczególnie na początkowym etapie ewolucji chemicznej, słuszność tych hipotez negują następujące argumenty:

1.Zupełnie nieprawdopodobne a tym samym niemożliwe było, żeby kilka miliardów lat temu setki tysięcy cząsteczek różnych elementarnych biogennych związków chemicznych, zupełnie przypadkowo zgromadziło się przez długo trwający okres czasu w jednym nie toksycznym miejscu z łagodnymi warunkami klimatycznymi, o objętości mniejszej od 1/1000 cm3, i w odpowiednio wysokim stężeniu, umożliwiając tym samym samoistne ewoluowanie pierwszej żywej komórki. Takie miejsca z takimi warunkami na naszej kuli ziemskiej nigdy nie zostały dotychczas rozpoznane. Bo jeśli nawet w warunkach eksperymentu St. Millera okazało się możliwe samoistne wyewoluowanie ok.1/3 biogennych aminokwasów. To w euforii rzekomego ogromnego sukcesu naukowego wyników tych badań , już prawie nikt nie zwracał uwagi, że ich wyniki są zupełnie nieprzydatne do tworzenia hipotez abiogenezy, ponieważ w produktach tej samoistnej reakcji znajdowało się około 50% substancji toksycznych zabijających wszystkie organizmy jednokomórkowe lub w rozcieńczeniu hamujących rozwój tych pierwszych prostych organizmów.

2.Mimo tego, że od czasu opracowania pierwszych hipotez abiogenezy minęło ponad 80 lat i że dotychczas nawet nie udało się abiogenetykom udowodnić możliwości samoistnego wyewoluowania najprostszego stu kilkudziesięcio nukleotydowego replikatora. Co i tak było by zupełnie nikłym krokiem w kierunku rozwoju pierwszej protokomórki, ponieważ wg genetyków minimalny genom umożliwiający autonomiczne funkcjonowanie i rozwój żywej komórki, musiałby być złożony z co najmniej 100 000 par zasad, czyli musiał by być kilkaset razy dłuższy. A jak łatwo wyliczyć prawdopodobieństwie samoistnego ewoluowania takiego minimalnego genomu było by około 10^354 [czytaj 10 do potęgi 354] niższe niż najprostszego replikatora.

3.W naturalnych warunkach otoczenia racemicznego składu i aminokwasów koniecznych do syntezy różnego rodzaju białek niemożliwe było bez specjalnej wieloskładnikowej homochiralnej maszynerii komórkowej, syntetyzowanie białek niezbędnych do budowy podstawowych struktur komórkowych

4.W naturalnych warunkach otoczenia racemicznego składu nukleotydów koniecznych do syntezy DNA, niemożliwe było bez specjalnej homochiralnej wieloskładnikowej maszynerii komórkowej syntetyzowanie jednoznacznej przestrzennie homochralnej struktury komórkowych kwasów nukleinowych.

5.W naturalnych warunkach otoczenia racemicznego składu aminokwasów koniecznych do syntezy bio-katalizatorów enzymatycznych, niemożliwe było bez specjalnej wieloskładnikowej homochiralnej maszynerii komórkowej, syntetyzowanie jednoznacznej przestrzennie homochralnej struktury tych katalizatorów warunkującej przyspieszanie od 1 miliona do bilionów razy szybkości przebiegu większości procesów metabolizmu komórkowego. Przy tym bez tak szybkich katalizatorów poszczególnych pośrednich etapów procesów metabolizmu komórkowego, w celu zapewnienia stabilności pracy komórki, konieczne byłoby stosowanie bardzo znacznie zwielokrotnionych magazynów przejściowych produktów wieloetapowych reakcji chemicznych. A przy tym ogromnemu zwolnieniu uległo by tempo ewolucji. I dzisiaj być może bylibyśmy zaledwie na początkowym etapie rozwoju wszystkich organizmów jednokomórkowych.

6.Zgodnie z II Zasadą Termodynamiki w sformułowaniu Boltzmana, samo syntetyzujące na zasadzie przypadkowych zdarzeń kwasy nukleinowe jako biopolimer liniowe zdążały by do repetytywnej struktury sekwencyjnej nukleotydów, wykazującej najwyższy przyrost entropii mieszania monomerów, i to bez względu na to czy procesy syntezy tych biopolimerów zachodziły by w układzie zamkniętym czy też w układzie otwartym. Ponieważ entropia mieszania składników ma zawsze wartość dodatnią i zależna jest tylko od składu molowego monomerów syntetyzowanego biopolimeru.

7.Wkrótce po wyewoluowaniu pierwszego krótkiego replikatora konieczne było jego odizolowanie błoną komórkową, od warunków otoczenia przede wszystkim po to, żeby
po pierwsze oddzielić korzystne od niekorzystnych metabolitów
a po drugie aby dalsze korzystne dla rozwoju protokomórki produkty przypadkowej syntezy nie uległy rozcieńczeniu, to znaczy nie rozpłynęły się do przestrzeni otoczenia, nawet tylko na skutek procesów dyfuzyjnych lub ruchów Browna.
I chociaż praktycznie wykazano, że możliwe jest samoistne ewoluowanie takiej szczelnej błony komórkowej z fosfolipidów, to jednak należy pamiętać, że błona taka może być utworzona tylko z cząsteczek hydrofobowych. Niestety w tym przypadku taka błona komórkowa może być przepuszczalna tylko dla dyfuzji z otoczenia do wnętrza komórki aminokwasów hydrofobowych. A ponieważ większość aminokwasów niezbędnych do syntezy białek ma właściwości hydrofilne. To w komórkach żywych organizmów do transportu z otoczenia aminokwasów hydrofilnych do wnętrza komórek stosowane są specjalne złożone białka transbłonowe. Z tego względu od momentu odizolowania samoistnie powstałego krótkiego replikatora od otoczenia błoną komórkową, z braku w tej błonie białek transbłonowych następuje całkowite zablokowanie dalszej syntezy białek, a tym samym rozwoju tworzącej się protokomórki. Tak że tak czy owak, rozwój pierwszej protokomórki zostaje już na pewnym początkowym etapie rozwoju, całkowicie fizycznie zablokowany.

Tak wiec domniemywana słuszność hipotez spontanicznej ewolucji chemicznej jako podstawowego etapu abiogenezy, jest rodzajem złudzenia intelektualnego, wynikającego nie tyle z nadmiaru wyobraźni, ile z braku wyobraźni połączonej z brakiem całościowej wiedzy o naturze procesów molekularnych.

Trafną i miażdżąca w tym względzie krytykę poziomu wiedzy neodarwinistów przedstawia znana amerykańska uczona- biologa Lynn Margulis, która wcale nie jest kreacjonistką. Pisząc w eseju „Gaja to twarda sztuka” [w książce „Trzecia kultura” - pod red. Johna Brockmana str.179.] „Praktykującemu neodarwiniście brakuje zwykle wiedzy, powiedzmy, z mikrobiologii, biologii komórki, biochemii, biologii molekularnej czy genetyki poza jądrowej. Stara się też unikać cytologii biochemicznej i ekologii mikroorganizmów" –

TEORIA EWOLUCJI O POCHODZENIU GATUNKÓW
Ponieważ definicja gatunku, stanowi podstawowe kryterium oceny pojawienia się nowego gatunku w przypadku Teorią Ewolucji – O Pochodzeniu Gatunków – umożliwiającym jednoznaczne odróżnienie nowo wyewoluowanego gatunku, od gatunku wyjściowego. Stad też definicja ta;
Musi być z zasady jednakowa dla wszystkich gatunków zwierząt i roślin podlegających Teorii Ewolucji
Nie może posiadać żadnych wyjątków. To znaczy że nie może być tak, że niektóre odrębne gatunki mogą się krzyżować i płodzić płodne potomstwo.
Nie może zależeć od warunków środowiska. Jak dla przykładu jaki podaje na str. 497 podręcznik biologii Campbella, gdzie autorzy opisują że dwa gatunki Pielęgnic Pundamilia pundamilia i Pundamilia nyererei, które w normalnym świetle dziennym nie krzyżują się, a w świetle pomarańczowym krzyżują się. Czyli w tym przypadku słuszność zdefiniowania gatunku wg definicji Mayra zależy od koloru światła warunków bytowania.

A skoro definicja gatunku Mayra nie spełnia ani jednego z tych warunków. Bo:
obowiązuje tylko w stosunku do 10% gatunków zwierząt i roślin, gdyż tylko taka procentowa ilość wszystkich znanych zwierząt i roślin rozmnaża się przez krzyżowanie. Czyli wadą tej definicji jest niemożność jej stosowania w odniesieniu do organizmów rozmnażających się bezpłciowo, czyli 90% wszystkich organizmów.
Znana jest cały szereg gatunków które mogą krzyżować nawet w warunkach naturalnych.
No i znane są przypadki jak wyżej w których dochodzi do wzajemnego krzyżowania dwu odrębnych gatunków w zależności od fizycznych warunków środowiska.
Wadą tej definicji jest też niemożność jej stosowania w odniesieniu do organizmów wymarłych, o których nie wiadomo, czy mogły się krzyżować;

Stąd też zgodnie z podstawowymi i elementarnymi zasadami metodologii prac badawczych, definicja gatunku Mayra nie może stanowić podstawowego kryterium oceny pojawienia się nowego gatunku zgodnie z Teorią Ewolucji – O Pochodzeniu Gatunków – umożliwiającego jednoznaczne odróżnienie nowo wyewoluowanego gatunku, od gatunku wyjściowego.

Nie dość, że definicja Mayra może być zastosowana wbrew zasadom metodologii prac badawczych tylko do ok. 10% wszystkich gatunków zwierząt i roślin, to przez kilkadziesiąt lat od czasu jej utworzenia do dzisiaj, zupełnym milczeniem pomija się fakt, że dotychczas nie opracowano żadnej definicji, żadnego jednoznacznego kryterium umożliwiającego odróżnienie nowo wyewoluowanego gatunku od gatunku wyjściowego, dla zwierząt i roślin nie rozmnażających się przez krzyżowanie. A takiej definicji która musiała by być oparta na niezmienności cech podstawowych [to znaczy cech o charakterze nie adaptacyjno przystosowawczym do warunków środowiska] nie opracowuje się, ponieważ negowałaby słuszność definicji gatunku Mayra. Stąd też w praktyce w tych przypadkach, czyli organizmów nie rozmnażających się przez krzyżowanie, prawie każde pojawienie się nowego przystosowania adaptacyjnego, bywa traktowane jako dowód pojawienia się nowego gatunku. Jak to bywało przykładowo w przypadkach nabycia przez bakterie ewidentnie przejściowej odporności na antybiotyki.

Stąd też podany przez pana Tadzia i cytowany poniżej przykład powstania nowego gatunku zwierząt jest z zasady błędny ponieważ z zasady błędna jest w przypadkach określania nowego gatunku definicja gatunku Mayra.
Tadzio [Wysłany: 8 Wrzesień 2012, 05:03 ]„Otóż, przykładem powstania nowego gatunku zwierząt, nie będącego krzyżówkami lub odmianami poliploidalnymi jest ryba: cichlid fish (specjacja sympatryczna). Przykładowy raport naukowy w tej sprawie:
http://www.nature.com/nat...ture04325.html. „

Natomiast przystępując do szczegółowej analizy słuszności darwinowskiej i syntetycznej TEORII EWOUCJI – O Pochodzeniu Gatunków, ponieważ teoria ta ani nie spełnia formalnych wymogów [brak jednoznacznej definicji gatunku] ani też nie została ona od 150 lat rzetelnie udowodniona. To niestety nie powinna się ona już od samego początku nazywać teorią tylko PSEUDOTEORIĄ EWOLUCJI. Gdyż w przypadku utrzymywania nazwy Teoria Ewolucji, niektórzy ewolucjoniści jak np. pan Tadzio uważają, że już sama nazwa teoria może świadczyć o tym, że teoria ta została udowodniona, i dlatego uważają, że zarzucanie braku jej słuszności jest zupełnie nie uzasadnione.

DLATEGO NIE JEST PRAWDĄ ŻE NAZWA TEORIA JEDNOZNACZNIE OZNACZA ŻE DANA TEORIA JEST SŁUSZNA. Dla przykładu mimo tego, że Teoria geocentryczna [teoria budowy Wszechświata, której istotą jest założenie, że nieruchoma Ziemia znajduje się w centrum Wszechświata, a wokół niej krążą pozostałe ciała niebieskie: Słońce, planety, Księżyc i gwiazdy] już kilkaset lat temu została uznana jako niesłuszna, to do dzisiaj w nazwie pisze się o Teorii geocentrycznej jako o teorii, mimo braku jej słuszności. Stąd też same nazwy Teoria Ewolucji, Teoria Filogenezy Gatunków oraz Teoria Antropogenezy wcale z zasady nie oznaczają słuszności tych teorii.

Pozdrawiam Andrzej

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 18 listopada 2012, 14:47

Witam

ANDRZEJ: Panie Tadziu swoim wykrętnym sposobem dyskutowania nie odwróci pan uwagi od prawdy od faktu, że wszystkie Hipotezy Abiogenezy są fałszywe. Oraz że Teoria Ewolucji – O Pochodzeniu Gatunków, Teoria Filogenezy Gatunków jak też Teoria Antropogenezy od samych podstaw są fałszywe.
Tadzik: gołosłownymi zarzutami wobec mnie nic Pan nie ugra.

Andrzej: dogmatem jest mniemanie, że życie nie mogło samoistnie powstać w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw.
Tadzik: tak myślałem; jednak Pan sobie zaprzecza. Raz jest Pan ewolucjonistą, a w następnym akapicie już stoi w opozycji do samego siebie; ale uważa że to ze mną jest coś nie tak...
Czeka Pan na merytoryczą krytykę, ale jak się takowa pojawi, to przeprowadza Pan atak Ad Personam.

Punkty 3. do 7. są gołosłowiem, nie popartym żadnymi odniesieniami do prac naukowych, więc są bezwartościową dla mnie opinią autora.
Przykłady:
Andrzej: biopolimer liniowe zdążały by do repetytywnej struktury sekwencyjnej nukleotydów, wykazującej najwyższy przyrost entropii mieszania monomerów.
Tadzik: czyli? w jaki sposób owa struktura wykazuje ów przyrost i jak się go wykazuje?
Andrzej: Ponieważ entropia mieszania składników ma zawsze wartość dodatnią i zależna jest tylko od składu molowego monomerów syntetyzowanego biopolimeru.
Tadzik: gdzie wykazał Pan słuszność tego stwierdzenenia, lub na podstawie jakich badań/obliczeń?

Cytat Lynn Margulis jest wyrwany z kontekstu, więc ma zerową wartość.

Co do definicji gatunku - w nauce nie ma przymusu posługiwania się jedną definicją opisującą jakiś proces czy obiekt. Ważne aby definicje były równoważne.
Krytykowanie cudzej definicji bez propozycji podania swojej jest typowym bezwartościowym i nierozwojowym krytykanctwem więc mam pytanie: gdzie na forum podał Pan swoją definicję gatunku? Chętnie się zapoznam i sprawdzę czy wg. niej następujące pary istot są jednym czy różnym gatunkiem:
1) homo sapiens sapiens - neandeetalczyk
2) canis lupus lupus - owczarek niemiecki
3) tygrys (Panthera tigris) - lew (Panthera leo)?

Tadzik

ODPOWIEDZ