Teorie Ewolucyjne - testy wiarygodnosci

ziomaltmobile
Posty: 86
Rejestracja: 31 maja 2012, 13:23
Lokalizacja: Kołobrzeg

Post autor: ziomaltmobile » 28 czerwca 2012, 16:06

Coltrane pisze:To że ś.p. Życiński był kapłanem, że był arcybiskupem, że był członkiem Europejskiej Akademii Nauki i Sztuki w Wiedniu, Kongregacji do Spraw Wychowania Katolickiego, Papieskiej Rady Kultury, i jeden Bóg wie czego tam jeszcze - nie oznacza jeszcze, że mam go traktować jako alfę i omegę w sprawach ewolucji.
Ależ słusznie. Tylko z jedną wadą: jestem niemal pewny, że nawet nie przesłuchałeś tego co mają do powiedzenia, prawda? Od razu ich niejako zdyskredytowałeś. Nawet nie przytoczyłeś ani nie skomentowałeś choćby jednego ich słowa w sprawie wiary vs. nauki, która rzekomo jest sprzeczna z Biblią.

Powstaje więc pytanie: na jakiej więc podstawie traktujesz tak kreacjonistów, np. p.Andrzeja, jak Alfę i Omegę, bo bezkrytycznie i bez osobistego przemyślenia podchodzisz do tego co napisał w sprawie ewolucji w opracowaniu? Nie powiesz mi, że rozumiesz jego argumentację, więc pozostaje to określić mianem bezgranicznego zaufania do człowieka. Skąd się wzięło to niebiblijne podejście ślepej ufności człowiekowi? Chętnie się dowiem, bo jak na razie jedynie się domyślam, że wynika to z Twojej prywatnej, niekatolickiej interpretacji Księgi Rodzaju. Pozwól że wyjaśnię.
Coltrane pisze:Tymczasem prawda jest taka, że Biblia jest głosem Boga, czyli że sam Bóg mówi do nas poprzez Biblię. A co mówi Biblia ? Ano mówi nam to, że Stwórca stworzył człowieka. Stworzył człowieka na swoje podobieństwo. A co mówi teoria ewolucji ? Że człowiek pojawił się w wyniku przemian ewolucyjnych. Sam pisałeś, że jesteśmy ogniwami.
A może to Ty jesteś tym brakującym ogniwem teorii Darwina?
Na początek pytanie: kto jest autorem poniższych słów:

„Jeśli przychwycą chrześcijanina na błędzie w tych sprawach, które świetnie znają, jeśli usłyszą, jak wygłasza on swoje niemądre opinie, powołując się na nasze Pismo Święte, jakże będą mogli uwierzyć temu Pismu, gdy mówi o zmartwychwstaniu umarłych, o nadziei życia wiecznego i o królestwie niebieskim, skoro uważają stronice Biblii za pełne błędów w tych sprawach, które możne poznać przez doświadczenie i niezawodne rozumowanie? Nie sposób wprost wyrazić, jakim źródłem kłopotów i smutku dla roztropnych wierzących są tacy lekkomyślni i zarozumiali chrześcijanie, kiedy zostaną przychwyceni na opiniach błędnych i fałszywych przez tych, którzy nie uznają autorytetu Pisma Świętego. Wtedy, aby obronić to, co jawnie fałszywie mówili z lekkomyślną nieroztropnością, próbują powoływać się na Pismo Święte jako dowód. Nawet cytują z pamięci całe długie fragmenty, o których myślą, że wspierają ich wypowiedzi, «nie rozumiejąc ani tego, co mówią, ani na czym się opierają» (1 Tm 1,7). Nie będzie nic sprzecznego z wiarą w takim przypuszczeniu, chyba że bezbłędna prawda [nauk przyrodniczych] zaprzeczy temu. Gdyby zaś tak się stało, to by znaczyło, że nauczania tego nie było nigdy w Piśmie Świętym, ale była to tylko opinia wysunięta wskutek niewiedzy człowieka. Niebezpieczny jest wielce błąd słabych braci, którzy odpadają, gdy słyszą przeciwnych wierze krytyków debatujących w sposób uczony i wymowny o teoriach astronomicznych albo o sprawach dotyczących materii świata. I patrzą na nich jak na ludzi wielkich; napełniają się też wzgardą dla tych ksiąg [biblijnych], które napisano dla dobra ich dusz, a chociaż dla ich pożytku spisano te księgi, to teraz zaledwie mogą je znieść”.

Najpierw moje spostrzeżenie.
Opis stworzenia z Genesis jest poetycki, a nie naukowy. Nie warto mieszać gatunków literackich, bo miesza się w głowie.

Po pierwsze; przecież niemożliwe jest by Bóg ograniczał się do stwarzania w ciągu dnia a nie również w nocy; że zmęczył się po 6 dniach kreacji i musiał odpoczywać cały dzień, w Szabat.
Druga sprawa; po każdym opisie dnia kreacji następuje refren: "i tak minął wieczór i poranek…". Opis tygodnia kreacji świata miał za zadanie pokazać Izraelitom ważność Szabatu. Działanie Boga miało być wzorcem dla narodu kiedy mają pracować a kiedy odpoczywać, i że w nocy mają spać a nie pracować, bo Bóg stwarzał jedynie w dzień.

I taka jest oficjalna, katolicka wykładnia, obecna echem we wszelkich katolickich komentarzach biblijnych jakie udało mi się przeglądnąć jakiś czas temu. Mają one Imprimatur. Oto przykład (fragment Wstępu do Pisma Świętego Biblii Tysiąclecia):

"Chodzi w niej [Księdze Rodzaju] nie tyle o odtworzenie dokładnego przebiegu opisanych wydarzeń, ile o szereg utrwalonych, bardzo dawnych przekazów o początkach bądź to całej ludzkości, bądź też własnego narodu. Opowiadania te, często o charakterze ludowym, etiologicznym lub pouczającym, zawierają echa pewnych faktów historycznych i wielowiekowych doświadczeń dziejowych narodu. Utrwalano je nie w sposób, odpowiadający nawet w przybliżeniu wymogom współczesnego dzieła historycznego, ale spontanicznie, często schematycznie, tak jak je przekazywano na całym starożytnym Wschodzie. Nadto na tradycjach Ludu Wybranego od samego zarania jego dziejów dobrze wyczuwalne piętno wycisnęła wiara w jedynego Boga i nieodwołalne związanie losu narodu z Nim. Materiały te wzbogaciła i pogłębiła późniejsza refleksja teologiczna, poprzedzająca ich spisanie i zredagowanie w dzisiejszej postaci. Tworzywo tych najdawniejszych przekazów jest często wspólne z kulturalnym dorobkiem starożytnego Wschodu, z jego wyobrażeniami i tradycjami (np. o potopie, o wieży Babel), ale różni się wyraźnie czystością i głębią myśli religijnej oraz kierowanym przez charyzmat natchnienia uzasadnieniem teologicznym."

Stąpasz po trzęsawisku, bracie. Twój uporczywy sprzeciw i słowa "argumentacji" jakich używasz prowadzą Cię niechybnie do "osobistej" schizmy, a nawet wręcz herezji. Nie rozdzieraj w sobie jedności ciała Jezusa, czyli Kościoła, który oficjalnie NIE JEST PRZECIWNY OSIĄGNIĘCIOM NAUKI, W TYM TEORII EWOLUCJI. Jezus nie Ciebie ustanowił widzialną głową i pasterzem nad owcami ale papieża, biskupów i kapłanów, którzy prowadzeni są przez Ducha Św. Skoro oni uznają i głoszą iż opis z Księgi Rodzaju nie jest dosłowny tylko jest opisem poetyckim to tak jest i AMEN.

I jako katolicy tak mamy wierzyć. Twój protest przeciw Teorii Ewolucji jest więc protestancką herezją. Nam katolikom tylko wstyd przynosisz w oczach ateistów i w oczach kapłanów i biskupów Świętego Apostolskiego Kościoła Rzymsko-Katolickiego. A tzw. rutusowców (kim oni są?) utwierdzasz w słusznym przekonaniu, że ludzie religijni tacy jak Ty czy p. Gdula to banda oszołomów, o czym już wspomniałem podając pierwszy cytat.

A odpowiedź na pytanie, kto jest autorem pierwszego cytatu, znajdziesz na stronie pewnego ks. biskupa: www.tillit.pl/siema.1/index.php?option= ... &Itemid=68] oraz www.tillit.pl/siema.1/index.php?option= ... &Itemid=56
T-Mobile rulez

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 28 czerwca 2012, 17:07

ziomaltmobile pisze: Powstaje więc pytanie: na jakiej więc podstawie traktujesz tak kreacjonistów, np. p.Andrzeja, jak Alfę i Omegę, bo bezkrytycznie i bez osobistego przemyślenia podchodzisz do tego co napisał w sprawie ewolucji w opracowaniu? Nie powiesz mi, że rozumiesz jego argumentację, więc pozostaje to określić mianem bezgranicznego zaufania do człowieka. Skąd się wzięło to niebiblijne podejście ślepej ufności człowiekowi? Chętnie się dowiem, bo jak na razie jedynie się domyślam, że wynika to z Twojej prywatnej, niekatolickiej interpretacji Księgi Rodzaju.
Ziomal. Cały swój wywód sprowadzasz do tezy : jaśnie oświeceni i inteligentni obrońcy ewolucjonizmu i oszołomscy obrońcy kreacjonizmu. Za kogo Ty w ogóle się uważasz, że stawiasz nas w takiej sytuacji ? To Ty zdaje się sugerujesz, że my jesteśmy w fatalnym błędzie, bo głosimy "protestanckie herezje" etc, oraz że nie liczymy się z autorytetami typu Benedykt XVI. To wy pragnienie dostosować swoje teorie do nauki Kościoła Katolickiego, i wmówić wszystkim, że ewolucja nie jest sprzeczna z dziełem stworzenia. I jeszcze masz czelność coś mi tu wyjaśniać, jakbym był głupi i nie rozumiał, że Bóg nie stwarzał w jeden dzień, tylko że to trwało miliony lat. Nigdzie nie napisałem, że zwierzęta, rośliny czy człowieka stworzył w jeden dzień. To Ty coś tutaj sugerujesz. W ogóle to wy ewolucjoniści zachowujecie się jak jacyś nawiedzeni i oświeceni intelektualiści, a wierzący w kreacjonizm to wg was wstecznicy, oszołomy, oraz że nie idą z tak zwanym postępem.

Jest jedna rzecz w Biblii, która przekreśla całą teorię ewolucji. Jest to zdanie :

Na koniec powiedział Bóg: Stwórzmy człowieka na wzór i podobieństwo nasze, aby mógł panować nad istotami (...) I tak stworzył Bóg człowieka na obraz swój, stworzył go na swoje własne podobieństwo — stworzył mężczyznę i niewiastę. I pobłogosławił im (Rdz 1, 1-28).

Jak to się ma do teorii ewolucji ? Obawiam się, że zwolennikom ewolucjonizmu ciężko będzie to wytłumaczyć.

Jest jeszcze kwestia grzechu. Zgrzeszyli pierwsi ludzie w Raju, Adam i Ewa. Jak teoria ewolucji to wyjaśni ? Czy ewolucjoniści w ogóle uznają coś takiego jak grzech ?

Wracając do momentu stworzenia człowieka. Ja już wielokrotnie podkreślałem, że Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo. Nie stworzył mamuta czy orangutana, lecz stworzył człowieka. Konkretnie : CZŁOWIEKA. I dał mu imię : ADAM, oraz EWA. Tymczasem teoria ewolucji nam wmawia, że człowiek pojawił się w wyniku ewolucyjnych przemian.

To że były dinozaury itd. niczego nie zmienia. One mogły być miliony lat wcześniej, zanim pojawiał się człowiek. Biblia mówi wyraźnie : najpierw stworzył Bóg zwierzęta, a dopiero potem człowieka.

Musisz też sobie uświadomić, że u Boga nie istnieje coś takiego jak CZAS. U Boga miliony lat, to JEDEN DZIEŃ. Bóg jest WIECZNY i taki pozostanie. Nie podlega czasowi. Nie starzeje się, nie zmienia się. To tylko człowiek podlega przemianom w czasie. Jego ciało się starzeje, w końcu umiera. Ale nie dusza. Ciekaw jestem, co na temat DUSZY mówią ewolucjoniści ?
Zwierzęta duszy nie mają. Ma ją człowiek. Człowiek to dusza+ciało. Zwierzę to tylko ciało.
Nie może więc człowiek pochodzić od zwierzęcia.

Jestem przekonany że ewolucjoniści nie na wszystkie pytania potrafią odpowiedzieć.
W wielu kwestiach będą się miotać.

I nic tu nie pomoże udawanie inteligentów.

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 29 czerwca 2012, 06:40

Witam!
Odpowiadam na argument Kenn r. Millera:

Na kilka milionów znanych współcześnie gatunków zwierząt i roślin oraz kilkadziesiąt milionów gatunków wymarłych, brak dowodów wykopaliskowych wszystkich Wspólnych Przodków, a z nazwy znany jest tylko Ostatni Uniwersalny Wspólny Przodek –LUCA. W tej sytuacji darwinowskie filogenetyczne drzewo rodowe wszystkich gatunków zwierząt i roślin jest czystą fikcją. Stąd też cała darwinowska teoria filogenezy gatunków jest czystą fikcją. W tej sytuacji domniemanie istnienia wspólnego zwierzęcego przodka ludzi i małp jest również czystą fikcją.

Wg domniemania M. Riedleya w wyniku mutacyjnej fuzji centrycznej 13 i 14 chromosomu szympansa powstał 2 chromosom człowieka. Ale niestety nikt tego w sposób wiarygodny nie udowodnił.

Ale ponieważ nikt nie jest w stanie udowodnić istnienia Wspólnego Zwierzęcego Przodka ludzi i małp, gatunek ludzki a tym samym jego chromosom 2 mógł powstać zarówno w celowym akcie Boskiego Stworzenia, jak i na drodze ewolucji.

Poza tym rozważania Ken R. Millera są tendencyjnie subiektywne bo dotyczą podobieństwa a nie rozpatrują diametralnych różnic pomiędzy genomem człowieka a genomem szympansa. A różnica ta jest ogromna bo wynosi ok. 39 000 000 par nukleotydów.
I niestety zupełnie nierealne jest samoistne wyewoluowanie pożądanej struktury sekwencyjnej tej różnicy obu genomów człowieka i szympansa, na zasadzie przypadkowej mutacyjnej zmienności, przy niemożliwym do udowodnienia funkcjonowaniu naturalnego doboru kumulatywnego.

Stąd też różnica ta zgodnie z II ZT BĘDZIE ZAWSZE SAMOISTNIE EWOLUOWAĆ W KIERUNKU DALEKICH OD POŻĄDANCH NAJBARDZIEJ PRAWDOPODOBNYCH TERMODYNAMICZNIE STRUKTUR SEKWENCYJNYCH.

I W TEN SOSÓB ARGUMENTACJA Ken R. Millera nie jest żadnym wiarygodnym dowodem słuszności darwinowskiej TEORII ANTROPOGENEZY.
ANDRZEJ




































Witam!
Na kilka milionów znanych współcześnie gatunków zwierząt i roślin oraz kilkadziesiąt milionów gatunków wymarłych, brak dowodów wykopaliskowych wszystkich Wspólnych Przodków, a z nazwy znany jest tylko Ostatni Uniwersalny Wspólny Przodek –LUCA. W tej sytuacji darwinowskie filogenetyczne drzewo rodowe wszystkich gatunków zwierząt i roślin jest czystą fikcją. Stąd też cała darwinowska teoria filogenezy gatunków jest czystą fikcją. W tej sytuacji domniemanie istnienia wspólnego zwierzęcego przodka ludzi i małp jest również czystą fikcją.
Wg domniemania M. Riedleya w wyniku mutacyjnej fuzji centrycznej 13 i 14 chromosomu szympansa powstał 2 chromosom człowieka. Ale niestety nikt tego w sposób wiarygodny nie udowodnił.
A ponieważ nikt nie jest w tanie udowodnić istnienia Wspólnego Zwierzęcego Przodka ludzi i małp, gatunek ludzki a tym samym jego chromosom 2 mógł powstać zarówno w celowym akcie Boskiego Stworzenia, jak i na drodze ewolucji.
Poza tym rozważania Ken R. Millera są tendencyjnie subiektywne bo dotyczą podobieństwa a nie rozpatrują diametralnych różnic pomiędzy genomem człowieka a genomem szympansa. A różnica ta jest ogromna bo wynosi ok. 39 000 000 par nukleotydów.
I niestety zupełnie nierealne jest samoistne wyewoluowanie pożądanej struktury sekwencyjnej tej różnicy obu genomów człowieka i szympansa, na zasadzie przypadkowej mutacyjnej zmienności, przy niemożliwym do udowodnienia funkcjonowaniu naturalnego doboru kumulatywnego. Stąd też różnica ta zgodnie z II ZT BĘDZIE ZAWSZE SAMOISTNIE EWOLUOWAĆ W KIERUNKU DALEKICH OD POŻĄDANCH NAJBARDZIEJ PRAWDOPODOBNYCH TERMODYNAMICZNIE STRUKTUR SEKWENCYJNYCH.
I W TEN SOSÓB ARGUMENTACJA Ken R. Millera nie jest żadnym wiarygodnym dowodem słuszności darwinowskiej TEORII ANTROPOGENEZY.
ANDRZEJ


















































Witam!
Na kilka milionów znanych współcześnie gatunków zwierząt i roślin oraz kilkadziesiąt milionów gatunków wymarłych, brak dowodów wykopaliskowych wszystkich Wspólnych Przodków, a z nazwy znany jest tylko Ostatni Uniwersalny Wspólny Przodek –LUCA. W tej sytuacji darwinowskie filogenetyczne drzewo rodowe wszystkich gatunków zwierząt i roślin jest czystą fikcją. Stąd też cała darwinowska teoria filogenezy gatunków jest czystą fikcją. W tej sytuacji domniemanie istnienia wspólnego zwierzęcego przodka ludzi i małp jest również czystą fikcją.
Wg domniemania M. Riedleya w wyniku mutacyjnej fuzji centrycznej 13 i 14 chromosomu szympansa powstał 2 chromosom człowieka. Ale niestety nikt tego w sposób wiarygodny nie udowodnił.
A ponieważ nikt nie jest w tanie udowodnić istnienia Wspólnego Zwierzęcego Przodka ludzi i małp, gatunek ludzki a tym samym jego chromosom 2 mógł powstać zarówno w celowym akcie Boskiego Stworzenia, jak i na drodze ewolucji.
Poza tym rozważania Ken R. Millera są tendencyjnie subiektywne bo dotyczą podobieństwa a nie rozpatrują diametralnych różnic pomiędzy genomem człowieka a genomem szympansa. A różnica ta jest ogromna bo wynosi ok. 39 000 000 par nukleotydów.
I niestety zupełnie nierealne jest samoistne wyewoluowanie pożądanej struktury sekwencyjnej tej różnicy obu genomów człowieka i szympansa, na zasadzie przypadkowej mutacyjnej zmienności, przy niemożliwym do udowodnienia funkcjonowaniu naturalnego doboru kumulatywnego. Stąd też różnica ta zgodnie z II ZT BĘDZIE ZAWSZE SAMOISTNIE EWOLUOWAĆ W KIERUNKU DALEKICH OD POŻĄDANCH NAJBARDZIEJ PRAWDOPODOBNYCH TERMODYNAMICZNIE STRUKTUR SEKWENCYJNYCH.
I W TEN SOSÓB ARGUMENTACJA Ken R. Millera nie jest żadnym wiarygodnym dowodem słuszności darwinowskiej TEORII ANTROPOGENEZY.
ANDRZEJ

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 29 czerwca 2012, 08:54

Witam!

Ziomaltmobile:...że ludzie religijni tacy jak Ty czy p. Gdula to banda oszołomów."

Andrzej; Jak się nie ma żadnych kontrargumentów merytorycznych to gołosłownie zarzuca się neologizmy lub adwersarzy nazywa się oszołomami. Zapomina pan o tym, że Kościół Katolicki nigdy oficjalnie nie uznał słuszności ewolucyjnych hipotez abiogenezy oraz teorii filogenezy gatunków, teorii antropogenezy i Ogólnej Teorii Ewolucji - O Powstawaniu Gatunków. Dlatego nie ma pan prawa nazywania oszołomami ludzi negujących w sposób uzasadniony merytorycznie słuszność tych ewolucyjnych hipotez i teorii naukowych.

Gdyby ewolucyjne hipotezy i teorie naukowe były słuszne to obroniły by się same, bez bezsilnego obrzucania wyzwiskami ich przeciwników.

W dalszym ciągu czekam na podanie wykaz zarzucanych przez pana neologizmów z rozdziału 12 opracowania pt. Prawdziwe Oblicze Ewolucjonizmu.

Andrzej

Awatar użytkownika
Michaś
Posty: 1295
Rejestracja: 3 listopada 2007, 21:39
Lokalizacja: Kawowa GĂłra
Kontakt:

Post autor: Michaś » 29 czerwca 2012, 15:29

Zuziu, ponownie ślicznie prosisz, słodki zapewne nugatowo-trufelkowy cukiereczku i Kruszynko z nóżkami jak u sarenki, i to prosisz o detale i subtelności tyczące się naukowych teorii. Trzpiotko urocza, sugerujesz mi przewrotnie, a nader subtelnie, bym zadał Ci pytanko: „Nie rozumiem czym się różni prawdziwość danej teorii od zastosowania danej teorii.”; gdy oboje wiemy to doskonale, iż naukowe teorie, w tym nawet te spiskowe, są już na etapie spiskowych praktyk i stosowane w wielu wariantach.
Twa natura predestynuje Cię do zajęcia się zjawiskami zachodzącymi w przyrodzie pod wpływem naturalnych procesów przemiany stanów uporządkowanych w bardziej spontaniczne przy satysfakcjonujących nas wzrostach wspólnej entropii. Czyż nie byłoby milej zainteresować się zamkniętym układem termodynamicznym Twego buduarku, a zamkniętym na kluczyk, by colcik nam nie przeszkadzał, w którym stworzylibyśmy zjawiskowej urody procesik kołowy z cyklem finezyjnych i ekstatycznie wyrafinowanych przemian naszego termodynamicznego ukladziku, po którym wracalibyśmy powielokroć do stanu początkowego z pragnieniem cyklicznych modyfikacji tych przemian bez oglądania się na poziom entropii.
Zaś, by nie posądzano nas o propagowanie poezji erotycznej, zajmijmy się tematyką boskiej twórczości, a do której zbliżają się fizycy kwantowi, ale tylko ci, którzy pijąc z kielicha wiedzy i sącząc ostatnie krople dostrzegli na jego dnie samego Boga.
Oni teleportując informację tworzą piękno materii, co potwierdza istnienie światów równoległych i prawdziwość boskiej tezy, iż „słowo ciałem się stało”.
Poeksperymentujmy wiec w Twym buduarku przechodząc do Ciebie z tego smutnego i zimnego laboratorium u colcika swawolącego tu z cenzorską brzytwą w spoconej łapce.
Kształtuj swoje życie (jak)by było arcydziełem!
„Ceterum censeo Pactum esse delendum”

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 29 czerwca 2012, 15:38

ziomaltmobile pisze: I jako katolicy tak mamy wierzyć. Twój protest przeciw Teorii Ewolucji jest więc protestancką herezją. Nam katolikom tylko wstyd przynosisz w oczach ateistów i w oczach kapłanów i biskupów Świętego Apostolskiego Kościoła Rzymsko-Katolickiego. A tzw. rutusowców (kim oni są?) utwierdzasz w słusznym przekonaniu, że ludzie religijni tacy jak Ty czy p. Gdula to banda oszołomów, o czym już wspomniałem podając pierwszy cytat.
Reasumując, to powinieneś zacząć od siebie, a nie wytykać moje teksty.
Może dla ciebie szanowny Wiesiu Kopka nazywanie nas bandą oszołomów nie jest żadną obrazą. Masz więc mentalność Kalego.

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 30 czerwca 2012, 02:23

ziomaltmobile pisze:Na początek pytanie: kto jest autorem poniższych słów:

„Jeśli przychwycą chrześcijanina na błędzie w tych sprawach, które świetnie znają, jeśli usłyszą, jak wygłasza on swoje niemądre opinie, powołując się na nasze Pismo Święte, jakże będą mogli uwierzyć temu Pismu, gdy mówi o zmartwychwstaniu umarłych, o nadziei życia wiecznego i o królestwie niebieskim, skoro uważają stronice Biblii za pełne błędów w tych sprawach, które możne poznać przez doświadczenie i niezawodne rozumowanie? Nie sposób wprost wyrazić, jakim źródłem kłopotów i smutku dla roztropnych wierzących są tacy lekkomyślni i zarozumiali chrześcijanie, kiedy zostaną przychwyceni na opiniach błędnych i fałszywych przez tych, którzy nie uznają autorytetu Pisma Świętego. Wtedy, aby obronić to, co jawnie fałszywie mówili z lekkomyślną nieroztropnością, próbują powoływać się na Pismo Święte jako dowód. Nawet cytują z pamięci całe długie fragmenty, o których myślą, że wspierają ich wypowiedzi, «nie rozumiejąc ani tego, co mówią, ani na czym się opierają» (1 Tm 1,7). Nie będzie nic sprzecznego z wiarą w takim przypuszczeniu, chyba że bezbłędna prawda [nauk przyrodniczych] zaprzeczy temu. Gdyby zaś tak się stało, to by znaczyło, że nauczania tego nie było nigdy w Piśmie Świętym, ale była to tylko opinia wysunięta wskutek niewiedzy człowieka. Niebezpieczny jest wielce błąd słabych braci, którzy odpadają, gdy słyszą przeciwnych wierze krytyków debatujących w sposób uczony i wymowny o teoriach astronomicznych albo o sprawach dotyczących materii świata. I patrzą na nich jak na ludzi wielkich; napełniają się też wzgardą dla tych ksiąg [biblijnych], które napisano dla dobra ich dusz, a chociaż dla ich pożytku spisano te księgi, to teraz zaledwie mogą je znieść”.
Świetny cytat. A i autor niepośledni. Cały ten tekst ma pewien kontekst. Tym kontekstem jest cytuacja gdzie pewni ludzie tak są pochłonięci swoją interpretacją Pisma, że nie przyjmują do wiadomości, że fakty ich interpretacji przeczą. Tacy ludzie za wszelką cenę chcą odrzucić od siebie fakty na rzecz wiary w ich prywatne interpretacje Pism.

Co gorsze, sami tworzą wokól siebie psychologiczne getto wierząc, że cały świat jest przeciwko nim i kieruje nim Diabeł atakując ich getto słusznej wg. nich interpretacji Biblii.
Stąd też takowe stwierdzenia jak lekkomyślni i zarozumiali chrześcijanie, albo jawnie fałszywie mówili z lekkomyślną nieroztropnością. Stwierdzenia te są miękkim opisem ludzi, którzy ogarnięci są właśnie przykładowo takową irracjonalną religijną ideą, fanatycy, próbujący za wszelką cenę narzucić swe poglądy innym ludizom. A jeśli się im nie uda, to "zaatakowani" nazywani są synami lub sługami Szatana. Stąd też dzisiejsze słowo o potocznym znaczeniu: oszołom.

Granica też jest płynna, bo oszołom oszołomowi nie równy, ale często ateiści tak wlaśnie postrzegają fanatyków religijnych, tych co Biblią (księgę o historii zbawienia, a nie nauki) zastępują książki naukowe. Totalne nieporozumienie.

To protestanci twierdzą że Biblia jest niejako podyktowana przez Boga i interpretacja dosłowna jest na pierwszym miejscu. Nauka Kościoła Katolickiego uważa inaczej - jest to ksęga natchniona przez Boga, ale spisana ludzkimi słowami, więc zawiera starożytny, a więc nie do końca właściwy pogląd na świat w temacie przyrody, nauki, fizyki, astronomii. Kilka tysięcy lat temu, napisana w innym kontekście kulturowym i geograficznym. Odczytywanie Genesis dosłownie jest rażąco sprzeczne z metodologicznym i merytorycznym podejściem do sprawy.

Dla mnie nie było problemem zauważyć, że to nie my nazywamy tu kogokolwiek oszołomem, nawet nie o nazwanie tu chodziło, jak to wyczytałem z Twojego posta - choć przynajmniej czasami przydałoby się skorzystać ze słów autora powyższego cytatu - ale... niestety, Wiesławie, muszę Cię zmartwić. Przykro to stwierdzić, ale przyjmij to do wiadomości że pewni panowie i panie na tym forum nie będą Ci odpowiadać na niewygodne dla nich posty (w tym pytania); albo je przemilczą albo wypaczą słowa adwersarzy i odpowiedzą omijając sedno tematu. Czasem wręcz mają pretensje o rzeczy które sami robią (lub których sami nie robią). Jeśli szukasz porządnego CZYSTO KATOLICKIEGO FORUM to obawiam się że musisz szukać gdzie indziej. To forum zostało przez samego administratora określone w sposób niesmaczny, więc trudno się dziwić. :-(

Ale osobiście zachęcam Cię serdecznie do pozostania z nami, chętnie z Tobą podyskutuję. :->
Pamiętajmy: Rzetelnego adwersarza poznaje się po sposobie dyskusji i po podejściu do jego słów (czyli to podejście w ogóle musi najpierw nastąpić).


Pozdrawiam
Tadeusz

ziomaltmobile
Posty: 86
Rejestracja: 31 maja 2012, 13:23
Lokalizacja: Kołobrzeg

Post autor: ziomaltmobile » 30 czerwca 2012, 23:39

Qrskitadzio pisze:
Andrzej Gdula, w opracowaniu 'PRAWDZIWE OBLICZE EWOLUCJONIZMU', strona 35. pisze:Ale należy zawsze pamiętać, że niskie matematycznie prawdopodobieństwo, jest tylko warunkiem koniecznym lecz nie wystarczającym, żeby jakieś wydarzenie nigdy nie wydarzyło się. I tym drugim kryterium [warunkiem wystarczającym] które upewnia nas, że jakieś mało prawdopodobne przypadkowo przebiegające wydarzenie losowe nigdy nie wydarzy się, jest sprawdzona doświadczalnie II Zasada Termodynamiki w sformułowaniu Boltzmana, która określa że wszystkie zjawiska przyrody zmierzają od stanów mniej prawdopodobnych do stanów bardziej prawdopodobnych (wyróżnienia dokonane przez cytującego).
Skracając:
Andrzej Gdula, w opracowaniu 'PRAWDZIWE OBLICZE EWOLUCJONIZMU', strona 35. pisze:Ale należy zawsze pamiętać, że niskie matematycznie prawdopodobieństwo, jest tylko warunkiem koniecznym lecz nie wystarczającym, żeby jakieś wydarzenie nigdy nie wydarzyło się. I tym drugim kryterium […] jest sprawdzona doświadczalnie II Zasada Termodynamiki w sformułowaniu Boltzmana (wyróżnienia dokonane przez cytującego).
Skoro II TZ jest kryterium, to jakim cudem
2. q ≈ mało prawdopodobne przypadkowo przebiegające wydarzenie losowe nigdy się nie wydarzy
może być założeniem?
Nie może, bo w zdaniu gdzie pada hasło "I tym drugim kryterium" mamy do czynienia z wnioskowaniem. Kryterium stosuje się w przypadku wnioskowania. Ów wniosek opiera się na owym kryterium, a nie odwrotnie... biedny A.G.

Choroba pana Andrzeja doprowadziła go po raz kolejny do zaprzeczania (swoim własnym słowom). W jego opracowaniu
2. q ≈ mało prawdopodobne przypadkowo przebiegające wydarzenie losowe nigdy się nie wydarzy
jest jego wnioskiem z kryterium, a tu na forum twierdzi, że nie. Co więcej, uważa, że to moje założenie.

Składam Panu wyrazy szczerego współczucia i szczerze zachęcam do wizyty u specjalisty.

Tadzik
Niesamowite Tadeuszu. Spójrz - w swoim opracowaniu autor Andrzej twierdzi, że z II Zasady Termodynamiki w sformułowaniu Boltzmana wynika
q ≈ mało prawdopodobne przypadkowo przebiegające wydarzenie losowe nigdy się nie wydarzy.

Natomiast 25 czerwca tu na forum, i to w trzech różnych wątkach (w tym też) twierdzi:
• Tylko debile naukowi nie rozumieją, że dowody logiczne nie mogą być oparte na fałszywych założeniach. A niestety zdanie q jest z założenia fałszywe.
Czyli w opracowaniu twierdzi że q jest prawdziwe, a teraz że q jest fałszywe, i na dodatek "wskoczyło" w miejsce założenia. I jeszcze tych co się z nim nie zgadzają ma czelność WYZYWAĆ od debili naukowych.

Za taki szkolny błąd w liceum moi koledzy siadali do ławki z oceną niedostateczną.
A za takie wyzwiska dostawali uwagę i informację by przyszli z rodzicami do szkoły.


Dołączam się więc do Twojej propozycji jaką dałeś Andrzejowi, bo to co ten pan wyprawia to skandal w biały dzień.

Pozdrawiam serdecznie
T-Mobile rulez

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 30 czerwca 2012, 23:57

ziomaltmobile pisze: Dołączam się więc do Twojej propozycji jaką dałeś Andrzejowi, bo to co ten pan wyprawia to skandal w biały dzień.
Wasza bezczelność przekracza wszelkie dozwolone granice.

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 1 lipca 2012, 01:40

ziomaltmobile pisze:Niesamowite Tadeuszu. Spójrz - w swoim opracowaniu autor Andrzej twierdzi, że z II Zasady Termodynamiki w sformułowaniu Boltzmana wynika
q ≈ mało prawdopodobne przypadkowo przebiegające wydarzenie losowe nigdy się nie wydarzy.

Natomiast 25 czerwca tu na forum, i to w trzech różnych wątkach (w tym też) twierdzi:
Tylko debile naukowi nie rozumieją, że dowody logiczne nie mogą być oparte na fałszywych założeniach. A niestety zdanie q jest z założenia fałszywe.
Czyli w opracowaniu twierdzi że q jest prawdziwe, a teraz że q jest fałszywe, i na dodatek "wskoczyło" w miejsce założenia. I jeszcze tych co się z nim nie zgadzają ma czelność WYZYWAĆ od debili naukowych.

Za taki szkolny błąd w liceum moi koledzy siadali do ławki z oceną niedostateczną.
A za takie wyzwiska dostawali uwagę i informację by przyszli z rodzicami do szkoły.
Niestety, musisz się ziomalu zdecydować - albo Andrzej świadomie zaprzecza samemu sobie albo nieświadomie.

Jeśli nieświadomie, to najprawdopodobniej jest to wynikiem choroby somatycznej.
Jeśli świadomie, to wówczas jest to rzeczywiście skandal.

Tak czy inaczej, wyzwiska takie jak debile naukowi to ostra amunicja z ust oponenta. Dlatego też - przez wzgląd na dobre imię katolizyzmu - zakładam iż mój oponent nie robi tego świadomie. Co nie zmienia faktu, że błąd w rozumowaniu popełniono i brzydkie wyzwiska popłynęły soczyście, gdyż wyraz ten, w przymiotnikowej "odmianie" wyrażonej w postaciach: debilowaty, debilowatym... w poscie p. Andrzeja pojawił się chyba z 10 razy!

A ponieważ administracja i moderatorzy nie zwrócili jak do tej pory uwagi na takie jego zachowanie ani razu, to teoretyczne wnioski są następujące:
1. Administracja skłania się po cichu do przyznania mi racji w sprawie choroby p. Andrzeja;
2. Moderatorzy zgadzają się z administratorem w sprawie "nie czekoladowej" jakości forum;
3. Administrator to avatar Andrzeja (lub na odwrót), więc sam siebie nie upomni;
4. <do uzupełnienia dla osoby znającej sprawę od podszewki>.

PS. Reakcję Administracji stojącą w obronie Andrzeja odczytuj ziomalu zgodnie ze słowami Pisma: "miłość zakrywa wiele grzechów" - my niestety nie należymy do kręgu tej miłości, więc obrywamy: albo za nic, albo za grzechy Andrzeja, jak w tym przypadku... bo przecież bilans końcowy musi być zerowy.

Pozdrawiam
Tadzik

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 1 lipca 2012, 04:59

WITAM!

Niektórym niestety trzeba łopatą do głowy. Dlatego specjalnie dla pana Q do jego piramidy zdań logicznych zalecam dodać jeszcze poniższe zdanie wyjaśniające.

A to dlatego ponieważ statystycznie większość kroków wieloetapowego procesu syntezy biopolimeru liniowego będzie zgodnie z II ZT, to znaczy zgodnie z wysokim prawdopodobieństwem termodynamicznym, przebiegać w kierunku stanów termodynamicznie najbardziej prawdopodobnych, dalekich od mało prawdopodobnych stanów pożądanych w procesie abiogenezy.

Andrzej

ziomaltmobile
Posty: 86
Rejestracja: 31 maja 2012, 13:23
Lokalizacja: Kołobrzeg

Post autor: ziomaltmobile » 1 lipca 2012, 20:03

post mi się zdublował (ten i ten poniżej) więc wyciąłem.
Ostatnio zmieniony 1 lipca 2012, 20:49 przez ziomaltmobile, łącznie zmieniany 1 raz.
T-Mobile rulez

ziomaltmobile
Posty: 86
Rejestracja: 31 maja 2012, 13:23
Lokalizacja: Kołobrzeg

Post autor: ziomaltmobile » 1 lipca 2012, 20:08

Andrzej Gdula pisze:Witam!
A Witam, witam.
Andrzej Gdula pisze:Wg domniemania M. Riedleya w wyniku mutacyjnej fuzji centrycznej 13 i 14 chromosomu szympansa powstał 2 chromosom człowieka. Ale niestety nikt tego w sposób wiarygodny nie udowodnił.
Osobiście uważam, że jak się nie wie o istnieniu dowodu, to nie powinno się twierdzić, że czegoś nie udowodniono. Niby drobna różnica ale wiem, że to typowy błąd logiczny, czasem podszyty brakiem pokory.

Człowiek rozsądny napisałby np.: "nic mi nie wiadomo o istnieniu dowodu na to czy tamto, proszę więc go wskazać".

Zakładam Andrzeju, że jednak takie podejście (rozsądne) miałeś na myśli więc podaję dwa źródła informacji w sprawie fuzji:

1. Historia "odkrywania" fuzji chromosomów - hipoteza, badania i wyniki końcowe.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=gUu5hBp1AU8[/youtube]

2. Artykuł - najnowszy jak na razie raport w tej sprawie - Nature 434, 724-731 (7 April 2005);
przedłożony 25 10 2004; Zaakceptowany 11 lutego 2005.
Adres: http://www.nature.com/nature/journal/v4 ... 03466.html.

3. Dodatkowe informacje na stronie http://www.trueorigins.us/#/human-ch-2- ... 4541066821.

Ten właśnie m.in. artykuł z Nature omawiał Ken Miller i aby merytorycznie odrzucić słowa Millera, należy obalić argumenty przedstawione w tym artykule, a nie wspominać wypowiedzi Matta Ridley'a, który nie jest współautorem oficjalnego raportu z Nature.

Ponieważ utknęliśmy na początkowym etapie Twojej Andrzeju wypowiedzi, nie przejdę do dalszego szczegółowego skomentowania Twojego posta dopóki nie wykażesz błędów w badaniach i argumentacji jakie zostały przedstawione w artykule.

Jedynie nadmienię, że Twoje podejście w postaci "to niemożliwe bo II ZT nie pozwala na to&#8230;" jest właściwe WTEDY I TYLKO WTEDY GDY:
a) wskażesz czym jest otoczenie układu (w naszym przypadku układem jest jądro komórkowe);
b) dowiedziesz, że otoczenie układu w którym zachodzą wszelkie procesy (np. "wyewoluowanie pożądanej struktury sekwencyjnej") jest izolacją adiabatyczną z DQ=0.

Pytanie więc: czy spełnione są oba punkty w przedstawionym przez Ciebie dowodzie; jeśli tak, to poproszę o namiary?
T-Mobile rulez

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 2 lipca 2012, 05:38

ZIOMALTEMOBILE:Jedynie nadmienię, że Twoje podejście w postaci "to niemożliwe bo II ZT nie pozwala na to&#8230;" jest właściwe WTEDY I TYLKO WTEDY GDY:
a) wskażesz czym jest otoczenie układu (w naszym przypadku układem jest jądro komórkowe);
b) dowiedziesz, że otoczenie układu w którym zachodzą wszelkie procesy (np. "wyewoluowanie pożądanej struktury sekwencyjnej") jest izolacją adiabatyczną z DQ=0.

ANDRZEJ:II Zasada Termodynamiki obowiązuje zarowno w ukladach termodynamicznych zamkniętych jak i w układach termodynamiczych otwartych. Stąd też jej powszechne funkcjonowanie w przyrodzie nie jest zależne od pańskich wymagań.

ANDRZEJ

ziomaltmobile
Posty: 86
Rejestracja: 31 maja 2012, 13:23
Lokalizacja: Kołobrzeg

Post autor: ziomaltmobile » 3 lipca 2012, 01:36

Andrzej Gdula pisze:ANDRZEJ:II Zasada Termodynamiki obowiązuje zarowno w ukladach termodynamicznych zamkniętych jak i w układach termodynamiczych otwartych. Stąd też jej powszechne funkcjonowanie w przyrodzie nie jest zależne od pańskich wymagań.
Już pisałem o tym wcześniej - tą sprawą zajmiemy się szczegółowo później.

Teraz proszę się skupić na argumencie jaki omawiał Ken Miller.
Twierdzisz: "Wg domniemania M. Riedleya w wyniku mutacyjnej fuzji centrycznej 13 i 14 chromosomu szympansa powstał 2 chromosom człowieka. Ale niestety nikt tego w sposób wiarygodny nie udowodnił."

Linki zawierające dowód podałem - zawiera pracę naukową, która została poddana analizie i recencji i doczekała się publikacji będąc tym samym oficjalnym źródłem rzetelnej informacji naukowej. Teraz Twój ruch. Polegać powinien na zanegowaniu rzetelności i wyników owych badań w tej sprawie. Jeśli tego nie potrafisz, nie masz prawa twierdzić, że nikt nie udowodnił fuzji w wyniku której powstał 2 chromosom człowieka.

A że taka fuzja jest wg. Ciebie bardzo mało prawdopodobna - jak podejrzewam patrząc na Twoje podejście... to niby nie powinna zaistnieć. Ale zaistniała. I jakie wnioski?
T-Mobile rulez

Zablokowany