Elektrownie atomowe a skażenie środowiska

ODPOWIEDZ
Cayman
Posty: 139
Rejestracja: 18 kwietnia 2011, 17:20
Lokalizacja: Nie mieszka w Polsce

Post autor: Cayman » 14 maja 2011, 22:49

bez urazy panie coltrane atom to niezależność energetyczna i dochody z exportu ...więc pana rozumowanie jest dla mnie niejsne,albo rozwój i wzrost znaczenia polski w świecie ale robienie za konia i ciągnięcie wozu z pasażerami na gapę,,,o kim mowa pewno wiecie...

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 15 maja 2011, 09:01

Cayman pisze:bez urazy panie coltrane atom to niezależność energetyczna i dochody z exportu ...więc pana rozumowanie jest dla mnie niejsne,albo rozwój i wzrost znaczenia polski w świecie ale robienie za konia i ciągnięcie wozu z pasażerami na gapę,,,o kim mowa pewno wiecie...
Hola, hola. Jaka niezależność ??? Jakie dochody ???

Polska będzie uzależniona od tych, co nam dadzą technologie na te elektrownie, oraz od dostawców paliwa jądrowego czyli uranu. Polska tego nie ma i będzie musiała sprowadzać.

Czy już teraz nie jesteśmy od Rosji, jeśli chodzi o dostawę gazu ? W dodatku płacimy za gaz najwyższą cenę pośród wszystkich odbiorców sowieckiego gazu.

Czy uważasz że w przypadku paliwa jądrowego będzie lepeij ?

I jeszcze raz pytam : a co z odpadami ? A skąd ogromne ilości wody do chłodzenia ? I gdzie będzie wylewana zużyta woda ? Czyż to wszystko nie przemawia za tym, aby odrzucić precz elektrownie atomowe ?

Elektrownie atomowe to uzależnienie Polski od innych. Żadna niezależność !

A jeśli zdarzy się u nas przypadek czarnobylski, to wielu Polaków po prostu umrze, wielu zachoruje na różnego rodzaju raka. Chciałbym aby ktoś podam liczbę co zachorowali na raka po tragedii w Czarnobylu. Może to czegoś nas nauczy.

A czy Fukuszima niczego nas nie nauczyła ? Jeśli ktoś teraz, po tej tragedii w Fukuszimie upiera się przy elektrowniach atomowych, to doprawdy nie wiem co i tym myśleć...

Tobie, jako mieszkającemu gdzieś daleko od Ojczyzny, to wsio ryba co będzie się działo, gdy nastąpi jakaś niesprzewidziana awaria którejś z elektrowni.

Nam nie jest to obojętne. Czy mamy narażać swoje życie dla jakiejś "niezależności energetycznej i dochodów z exportu" ??? Nie do nas z takimi tekstami.

ignac
Posty: 30
Rejestracja: 17 grudnia 2010, 15:44
Lokalizacja: ChorzĂłw

Post autor: ignac » 15 maja 2011, 14:37

Nie wiem czy budowanie elektrowni atomowej jest słuszne (i nie będę się o to kłócił), ale przypominam, że działalność elektrowni węglowych również powoduje ogromne ilości nowotworów. Z kominów tychże elektrowni nie unosi się przecież woń kwiatków.
Coltrane pisze:Już zapomnieliśmy, nie pamiętamy Czarnobylu w południowo- zachodnim rejonie Rosji?
Czarnobyl od 1917 roku nie należy do Rosji. Leży on na Ukrainie, 100 km na północ od Kijowa.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 15 maja 2011, 17:35

ignac pisze:Nie wiem czy budowanie elektrowni atomowej jest słuszne (i nie będę się o to kłócił), ale przypominam, że działalność elektrowni węglowych również powoduje ogromne ilości nowotworów. Z kominów tychże elektrowni nie unosi się przecież woń kwiatków.
Spaliny samochodowe też nie są niewinne, wdychamy je codziennie, a przynajmniej ci co mieszkają na codzień w miastach muszą je wdychać. Nie da się jednak wszystkich negatywnych zjawisk wyeliminować.

Jednakże zagrożenia które pojawiają się np. po awarii elektrowni atomowej są ogromne, i powodują wielkie spustoszenia. Nie da się ich porównać z żądnymi innymi zagrożeniami.

Uran, pluton np. są bardzo niebezpieczne nie tylko dla zdrowia, ale również dla środowiska naturalnego.

A odpady radioaktywne ?

Doprawdy nie rozumiem tych, co upierają się przy elektrowniach atomowych.

Tym bardziej że Polska ma inne duże możliwości (gaz łupkowy, geotermia), o wiele bardziej bezpieczne w porównaniu z elektrowniami atomowymi, które zresztą uzależniają Polskę od innych (technologie, dostawa paliwa jądrowego).

Jaki w ogóle jest zamysł tych, co z uporem maniaka bronią elektrowni atomowych. Ślepota to, czy głupota ? Czy to, co dzieje się w Fukuszimie nie nauczyło jeszcze rozumu ?
Wiem, wiem, Fukuszima jest daleko, a media uspokajają i mówią, że to nic poważnego.
Nie mówi się o tym, że w najbliższych czasie umrze co najmniej 300 tys. Japończyków.

Awatar użytkownika
Farmer
Posty: 84
Rejestracja: 26 października 2010, 20:51
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Farmer » 17 maja 2011, 00:59

Ehh... po raz kolejny grupa "internetowych ekspertów" stara się wystraszyć rzesze ludzi własnymi przemyśleniami. Typowe...

W internecie można znaleźć mnóstwo informacji o tym, jak groźna była awaria w Fukushmie. Niektórzy starają się ją przyrównać do katastrofy w Czarnobylu, zaś opierając się na relacjach mediów, aż dziw bierze, że jeszcze nie wymarliśmy z powodu choroby popromiennej. Strach się bać normalnie... :-/ .

11 marca 2011 przejdzie do historii, jako dzień w którym miało miejsce rekordowe trzęsienie ziemi. Tego typu kataklizmy zdarzają się niezwykle rzadko!. Pomimo tego, iż elektrownia Fukushima I nie była konstrukcyjnie przygotowana na tak potężne wstrząsy w samej siłowni automatycznie uruchomione zostały procedury wyłączeniowe wszystkich pracujących reaktorów. Na tym etapie nie doszłoby do tragedii, gdyby elektrownia nie musiała zderzyć się z kolejnym żywiołem- olbrzymią, 14 metrową falą tsunami. Inżynierowie budujący siłownie przewidzieli ten scenariusz, nikt nie spodziewał się jednakże, aż tak wysokiej fali, która przelała się przez 6,5 metrowe falochrony ochraniające Fukushmię I od strony morza. W wyniku zalania uszkodzeniu uległy wszystkie źródła zasilania awaryjnego. Ocalały jedynie akumulatory wystarczające jedynie na ok. 8 godzin użytkowania. Wiadomo jednak, iż system RCIC - schładzanie rdzenia reaktora w przypadku całkowitej utraty zasilania- zadziałał w Fukushmie I poprawnie.
Oczywiście na temat zdarzeń poprzedzających uwalnienie substancji radioaktywnych do środowiska można byłoby jeszcze wiele napisać, poprzestańmy jednak na tym i zobaczmy czy rzeczywiście awarie w Japonii i Czarnobylu są porównywalne.

-Obu katastrofom nadano 7 stopnień INES, oznacza to jedynie dzialania wymagające planowanego przeciwdziałania skutkom skażenia. Nie świadczy o zrównaniu emisji promieniotwórczej obu tych wydarzeń. Ocena ta może być więc myląca dla osób niezainteresowanych.

-W Fukushimie I doszło do naruszenia integralności barier, lecz większa część sub. radioaktywnych nie wydostała się poza obszar zbiornika reaktora. W Czarnobylu zaś doszlo do otwarcia się rdzenia!. To znacząca różnia - przedewszystkim w ilości sub. szkodliwych, które dostały się do środowiska.

-Ilość cezu-137, ktora przedostała sie do otoczenia w wyniku awarii elektornii w Japonii odpowiada jedynie 10% cezu, ktory wydstal się po katastrofie w Czarnobylu.

Pojawia sie pytanie?. Czy to klęska energii atomowej?. Wręcz przeciwnie!. Fukushima I przetrwała trzęsienie ziemii, uszkodzenia spowodowała dopiero 14 metrowa fala tsunami. Kataklizmy tego rodzaju nawiedzają naszą planetę sporadycznie! ( oraz w ogóle nie mamy z nimi doczynienia w naszej części Europy). Pomimo tak silnego żywiołu nie zginął żaden z pracowników elektrowni, systemy zadziały prawidlowo wyłączając 8 reaktorów na terenie Japonii i umożliwiając pracę dziesiątkom innych, które uchroniły Japonię przed klęską humanitarną na niewyobrażalną skalę. Świadczy to o niskiej podatności instalacji atomowych na czynniki zewnętrzne oraz wysokim bezpieczeństwie tego typu obiektow.
Możemy wyobrazić sobie sytuację, w ktorej podobny kataklizm nawiedza Polskę- kraj pozystkujący energię elektryczną z węgla. Infrastruktura kolejowa- niezbędna do zaopatrywania silownii w surowiec- zostałaby zniszczona. Jej odbydowa trwalaby długo uniemozliwiając prawidłowe funkcjonowanie państwa!. To, w polączeniu z małymi możliwościami magazynowania węgla, oznaczałoby katastrofę dla naczego kraju!. Tymczasem paliwo w elektrownii atomowej wystarcza jej na ponad rok pracy!.

Bibliografia:
T. Jackowski, K. Różycki, M Spirzewski (członkowie Zespołu Analiz Reaktorowych w IPJ w Świerku), "Wiedza i Życie: Co się stało w Fukushmie?", 5/2011
"Każdy odmawia jakieś polityczne modły. Tylko ołtarze nas różnią." Władysław Loranc
Niezrzeszony

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 17 maja 2011, 04:37

Niemcy nie chcą atomu

Niemiecki rząd nie zamierza do końca kadencji zmieniać ustawy o rezygnacji z energii atomowej.
Rzecznik gabinetu Angeli Merkel powiedział, że mimo presji ze strony współrządzących chadeków rząd chce dotrzymać ustaleń koalicyjnych.

Oznacza to, że przynajmniej do jesieni przyszłego roku, kiedy odbędą się wybory parlamentarne, obowiązywać będzie ustawa zakładająca zamknięcie 17 niemieckich elektrowni jądrowych do 2021 r. Przyjął ją rząd kanclerza Schrödera, a współtworzący obecną koalicję socjaldemokraci przeforsowali zapisanie jej w umowie koalicyjnej z 2005 r.

http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... 59813.html

A było to w 2008 roku ! Co Ty na to kolego Farmerze ? :mrgreen:

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 17 maja 2011, 15:30

Niepokojące informacje ws. elektrowni za polską granicą.

KB / PAP
Żadna z 17 niemieckich elektrowni atomowych nie jest zabezpieczona na wypadek katastrofy dużego samolotu - poinformował w Berlinie niemiecki minister środowiska Norbert Roettgen, prezentując raport komisji ekspertów ds. bezpieczeństwa reaktorów.

Według ministra cztery spośród starszych elektrowni jądrowych nie mają żadnej ochrony nawet na ewentualność katastrofy małego samolotu. Roettgen zasygnalizował, że pozostaną one wyłączone. Dotyczy to siłowni Biblis A i Biblis B w Hesji, Philipsburg 1 w Badenii-Wirtembergii oraz Bruensbuettel w Szlezwiku-Holsztynie.

Pozostałe trzy starsze elektrownie atomowe, zbudowane jeszcze przed 1980 rokiem, są zabezpieczone jedynie na wypadek katastrofy lżejszego samolotu, zaś reszta będzie bezpieczna również wtedy, gdyby na jej terenie rozbił się samolot średniej wielkości.

- Żadna z elektrowni nie osiągnęła trzeciego poziomu (zabezpieczeń), czyli ochrony na wypadek katastrofy dużego samolotu - powiedział Roettgen.

Próby wytrzymałości (stress testy) niemieckich elektrowni jądrowych przeprowadzono na polecenie rządu w Berlinie po marcowej awarii nuklearnej w japońskiej elektrowni Fukushima. Przez minione sześć tygodni blisko 100 ekspertów analizowało systemy zabezpieczeń reaktorów, rozważając różne scenariusze, w tym klęski żywiołowe, jak trzęsienie ziemi i powódź oraz zagrożenia cywilizacyjne, w tym katastrofę lotniczą - również będącą następstwem zamachu terrorystycznego.

"W trakcie tych prac postawiono całkowicie nowe pytania - podkreślił Roettgen na konferencji prasowej. - Nie chodziło o to, by zbadać, czy elektrownie spełniają istniejące normy bezpieczeństwa, lecz by przeanalizować możliwe scenariusze, wychodzące poza to, co znaliśmy dotychczas".

Szef komisji ekspertów Rudolf Wieland powiedział, że żadna z elektrowni jądrowych nie spełnia najwyższych kryteriów bezpieczeństwa w każdej badanej dziedzinie. Niemniej jednak reaktory można zasadniczo uznać za zasadniczo bezpieczne. Dotyczy to szczególnie nowych siłowni, a także starszych elektrowni, w których poprawiono systemy zabezpieczeń.

Według Roettgena dzięki analizie ekspertów Niemcy stały się prekursorem w skali międzynarodowej, jeśli chodzi o stress testy elektrowni atomowych. Wbrew oczekiwaniom eksperci nie sformułowali jednak zalecenia odnośnie harmonogramu rezygnacji przez Niemcy z energii nuklearnej. Harmonogram taki niemiecki rząd zamierza przyjąć na początku czerwca. Jak powiedział Roettgen, odejście od atomu nastąpi tak szybko, jak będzie to możliwe, ale nie natychmiast. - Nie ma argumentów, które uzasadniałyby rezygnację z energii jądrowej na łeb, na szyję - powiedział.

W zeszłym tygodniu prasa opublikowała raport drugiej niemieckiej komisji, która badała społeczne aspekty wykorzystania energii atomowej. Komisja ta oceniła, że Niemcy mogą zrezygnować z energii jądrowej w ciągu 10 lat, czyli do 2021 roku.

Po katastrofie nuklearnej w Japonii chadecko-liberalny rząd kanclerz Angeli Merkel zdecydował się na zwrot w polityce energetycznej. Ogłoszono moratorium na wdrożenie przeforsowanej w zeszłym roku spornej ustawy wydłużającej o średnio 12 lat okres eksploatacji niemieckich reaktorów oraz nakazano przejściowe wyłączenie siedmiu najstarszych elektrowni jądrowych sprzed 1980 r.

Merkel zapowiedziała jednocześnie przyspieszenie prac nad rozwojem energetyki opartej na źródłach odnawialnych, co pozwoliłoby na wcześniejszą niż planowano rezygnację z atomu.

Niemiecki konflikt wokół energii atomowej przełożył się na wyniki niedawnych wyborów regionalnych w kilku niemieckich krajach związkowych, w których rekordowe sukcesy odniosła partia Zielonych, konsekwentnie przeciwna energii atomowej.

Autor: KB
Źródła: PAP

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 17 maja 2011, 16:09

Syriusz pisze:Żadna z 17 niemieckich elektrowni atomowych nie jest zabezpieczona na wypadek katastrofy dużego samolotu - poinformował w Berlinie niemiecki minister środowiska Norbert Roettgen, prezentując raport komisji ekspertów ds. bezpieczeństwa reaktorów.
Niemcy wyłączają swoje elektrownie atomowe, a u nas w Polsce zaczną budować. Co za paradoks ! A może to jest tak, że te elktrownie będą budowane dla Niemców ? :roll:
Kto ich tam wie, skoro ma płemiera szwaba, to wszystko jest możliwe.

Awatar użytkownika
Farmer
Posty: 84
Rejestracja: 26 października 2010, 20:51
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Farmer » 17 maja 2011, 19:13

Coltrane pisze:Niemcy nie chcą atomu
A było to w 2008 roku ! Co Ty na to kolego Farmerze ?
Jak związek ma bezpieczeństwo energetyczne Polski z polityką energetyczną Republiki Federalnej Niemiec?. W 2010 roku ogłoszono przedłużenie pracy elektrowni atomowych na terenie Niemiec o średnio 12 lat. Obecnie, pod wpływem katastrofy w Fukushimie I i presji społecznej rząd powoli wycofuje się z tych postanowień. Faktem jest natomiast, że nasi sąsiedzi maja ambitne plany dotyczące redukcji emisji CO2... a to osiągną jedynie przy utrzymaniu obecnej liczby siłowni atomowych, które pokrywają ok. 30% zapotrzebowania. My również zobowiązaliśmy się do przestrzegania postanowień pakietu klimatycznego. Niedostosowanie się do nich będzie oznaczało wielkie kary, które odbija się na cenach energii, przemyśle.... i nas samych.
"Każdy odmawia jakieś polityczne modły. Tylko ołtarze nas różnią." Władysław Loranc
Niezrzeszony

Awatar użytkownika
longinus9
Posty: 2190
Rejestracja: 19 lutego 2009, 20:02
Lokalizacja: Łódź

Post autor: longinus9 » 18 maja 2011, 04:36

Farmer pisze:
Coltrane pisze:Niemcy nie chcą atomu
A było to w 2008 roku ! Co Ty na to kolego Farmerze ?
Jak związek ma bezpieczeństwo energetyczne Polski z polityką energetyczną Republiki Federalnej Niemiec?. W 2010 roku ogłoszono przedłużenie pracy elektrowni atomowych na terenie Niemiec o średnio 12 lat. Obecnie, pod wpływem katastrofy w Fukushimie I i presji społecznej rząd powoli wycofuje się z tych postanowień. Faktem jest natomiast, że nasi sąsiedzi maja ambitne plany dotyczące redukcji emisji CO2... a to osiągną jedynie przy utrzymaniu obecnej liczby siłowni atomowych, które pokrywają ok. 30% zapotrzebowania. My również zobowiązaliśmy się do przestrzegania postanowień pakietu klimatycznego. Niedostosowanie się do nich będzie oznaczało wielkie kary, które odbija się na cenach energii, przemyśle.... i nas samych.
Elektrownie atomowe to przeżytek i niebezpieczeństwo.. Polska nie powinna budować tego typu elektrowni..

Farmer .. jesteś papugą bolszewicką.. Co do emisji gazów trzeba trzymać się warunków akceptowanych przez świat po konferencji w Kioto.. Świat się z tego wymigał.. i cembałów w Polsce strzyże dalej.. paniał towarzyszu papugo.

Cayman
Posty: 139
Rejestracja: 18 kwietnia 2011, 17:20
Lokalizacja: Nie mieszka w Polsce

Post autor: Cayman » 18 maja 2011, 07:01

troszkę mnie tu nie było więc nadrabiam zaległości...posiłkowanie się wydarzeniami z fokuszimy która była budowana 40 lat temu jest śmieszne proszę sobie poczytać o elektrowniach III generacji i o reaktorach ap 1000 lub o tych http://www.nuclear.pl/?dzial=energetyka&plik=esbwr ktoś tam napisał czy na energi mozna zarobić już wyjaśniam...podatek ekologiczny ztych węglwych będzie teraz podniesiony i cena energi skoczy do granic absurdu,zapłacą klienci....z gazowymi jest podobnie,ruskie aż nogą drapią aby wybudować elektrownie gazowe...atom to globalne interesy,a jakie można sobie poczytać o francji,która jest największym exporterem enegii elektrycznej ...co do wykonawstwa to odradzałbym polskich partaczy ,wystarczy popatrzeć na autostrady które w necie słyną i filmy o niej robią furorę...tyle

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 18 maja 2011, 08:26

Cayman, czy Ty masz klapki na oczach ? A skąd my weźmiemy paliwo jądrowe ? Za darmo nam dadzą ? A to kosztuje, i to niemałe pieniądze. A gdzie będziemy odpady radioaktywne gromadzić ? Ile środowiska naturalnego będzie skażonego ? Pomyślałeś o tym ? A skąd weźmiemy ogromne ilości wody do chłodzenia ? I gdzie będziemy wylewać zużytą wodę ? Do jezior ?

Myśl trochę.

A w kraju w którym żyjesz, ile jest elektrowni atomowych ?

Cayman
Posty: 139
Rejestracja: 18 kwietnia 2011, 17:20
Lokalizacja: Nie mieszka w Polsce

Post autor: Cayman » 18 maja 2011, 18:38

panie coltrane albo ma pan klapki na oczach albo jest nieświadomy,,,,polska ma złoża uranu....chyba nie muszę panu wysyłać linka z tymi informacjami bo chyba googlować pan umie...co do reszty przemilczę...pozdrawiam andrzej cayman
jeszcze dopisze edytując...5 kilo uranu kosztuje 1000 zł....więc co to za kaszta....

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 18 maja 2011, 19:08

Cayman pisze:panie coltrane albo ma pan klapki na oczach albo jest nieświadomy,,,,polska ma złoża uranu....chyba nie muszę panu wysyłać linka z tymi informacjami bo chyba googlować pan umie...co do reszty przemilczę...pozdrawiam andrzej cayman
jeszcze dopisze edytując...5 kilo uranu kosztuje 1000 zł....więc co to za kaszta....
Polska ma również bogate złoża gazu, a musi sprowadzać od sowietów.
Jak wyczytałem : Polska może mieć niekonwencjonalne złoża gazu ziemnego, które wystarczą nawet na 100-200 lat ! Jak to więc się dzieje, że Polska musi ten gaz sprowadzać z zewnątrz ?? Może udzielisz jakiejś sensownej odpowiedzi, Cayman.

Tak samo nie wierzę w te złoża uranu. Jestem pewien, że tak nas załatwią, że będziemy musieli sprowadzać paliwo jądrowe z zachodu.

Pytałem ile jest elwktrowni atomowych w kraju, w którym żyjesz, ale mi nie odpowiedziałeś.

Pytałem też, co z odpadami radioaktywnymi, gdzie mamy je składować ? A co z ogromną ilością wody do chłodzenia reaktorów ? I gdzie będziemy zużytą wodę wylewać ? Do jezior ? Nie wymiguj się od odpowiedzi.

Cayman
Posty: 139
Rejestracja: 18 kwietnia 2011, 17:20
Lokalizacja: Nie mieszka w Polsce

Post autor: Cayman » 18 maja 2011, 20:33

kto nas załatwi , ruskie? niemcy?....a może wasz prezydent wespól z premierem... http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/ ... 99183.html
co do składowania http://pl.wikipedia.org/w/index.php?tit ... &section=5
nie jestem biegły w atomistyce i mam prawo przypuszczać ze słuszność tych żródeł jest adekwatna do poziomu tej debaty....pan mi ja panu,,,wstrzymuję sie od dalszych konwersacji ,dając tym samym innym miejsce do popisu...pozdrawiam andrzej

ODPOWIEDZ