Nienaukowość Ewolucyjnych Teorii Naukowych i Hipotez

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 4 listopada 2012, 05:25

WITAM!

Uważam, że bezcelowe i jałowe jest jakiekolwiek dalsze prowadzenie fragmentarycznych szczegółowych dyskusji A WŁAŚCIWIE CAŁY CZAS SPRZECZEK, dotyczących słuszności ewolucyjnych hipotez abiogenezy, teorii filogenezy gatunków, teorii antropogenezy i teorii ewolucji – O Pochodzeniu Gatunków. Jak też bezsensowne jest dyskutowanie nad tym, czy Pan Bóg posłużył się ewolucją jako narzędziem stwarzania życia na ziemi. Jeśli nie wyjaśnimy sobie dwie podstawowe prawdy o ewolucyjnych hipotezach i teoriach naukowych.

Po pierwsze - Skoro od ponad 80 lat, zwolennikom ewolucjonizmu nie udało się udowodnić słuszności żadnej z tak wielu hipotez abiogenezy, to dogmatem jest mniemanie, że życie nie mogło samoistnie powstać w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw. A z tego faktu w sposób oczywisty wynika, że dogmatycznym a zatem FIKCYJNYM urojeniem pana Tadzia jest twierdzenie że Pan Bóg posłużył się ewolucją jako narzędziem stwarzania życia na ziemi.
Stąd też twierdząc, że Pan Bóg posłużył się ewolucją jako narzędziem stworzenia życia na ziemi pan Tadzio z wyrachowaną premedytacją, świadomie oszukuje czytelników Nd Forum ponieważ cały czas uzasadnia to nie istniejącymi fikcyjnymi MERYTORYCZNIE racjami.

Po drugie - Również prezentowane przez pana Tadzia, jako prawdziwe urojone dowody słuszności teorii filogenezy gatunków, teorii antropogenezy oraz Teorii Ewolucji w zakresie O powstawaniu gatunków, w oparciu o domniemanie [bo niestety z licznymi wyjątkami znanymi wśród ssaków], w oparciu o słuszną tylko dla ok. 10% wszystkich gatunków zwierząt i roślin definicję gatunku Mayra. Definicję która się nie sprawdza nawet w stosunku do rozwoju na liczne i odmienne rasy, gatunku ludzkiego. To zupełny brak naukowych podstaw, żeby stwierdzić słuszność w/w teorii całym zakresie obowiązywania Teorii Ewolucji, tylko w oparciu o fragmentaryczne ok 10% rzekome i niestety z wyjątkami, obowiązywanie definicji gatunku Mayra,- opartej tylko na stwierdzeniu nie krzyżowania się populacji, - w sytuacji gdy 90% WSZYSTKICH GATUNKÓW ZWIERZĄT I ROŚLIN Z ZASADY NIE MOŻE ROZMNAŻAĆ SIĘ PRZEZ KRZYŻOWANIE. Stąd też spekulacyjnym oszustwem jest twierdzenie, ŻE NIE KRZYŻOWANIE SIĘ WYDZIELONEJ POPULACJI JEST DOWODEM POJAWIENIA SIĘ NOWEGO GATUNKU. Skoro PARADOKSALNIE wg tej urojonej definicji gatunku Mayra np. każdy INDYWIDUALNY OSOBNIK organizmu jednokomórkowego jest odrębnym gatunkiem.

Przy okazji pojawia się pytanie; Skoro definicja gatunku Mayra nie może być zastosowana do określenia [rozróżnienia] faktu pojawienia się w wyniku ewoluowania zupełnie nowego gatunku rośliny lub zwierzęcia nie rozmnażającego się przez krzyżowanie, to wobec tego, jakie kryterium i dlaczego wg ewolucjonistów winno się stosować dla odróżnienia nowego wyewoluowanego gatunku od gatunku populacji wyjściowej.

I to są właśnie elementarne przyczyny, z powodu których pan TADZIO z uporem, cały czas oszukuje sprzecznie z faktami i fikcyjnymi MERYTORYCZNIE racjami, bo tylko w oparciu o dogmatyczne założenia, że w/w teorie ewolucyjne są prawdziwe. Oraz, że pan Tadzio cały czas z wyrachowaną premedytacją, świadomie oszukuje czytelników Nd Forum, twierdząc , że w/w ewolucyjne teorie są prawdziwe, tylko w oparciu o bezpodstawne ich uzasadnienie nie istniejącymi fikcyjnymi racjami. Oraz że pan Tadzio cały czas tylko w oparciu o bezpodstawne uzasadnienie nie istniejącymi fikcyjnymi racjami, z wyrachowaną premedytacją, świadomie oszukuje czytelników Nd Forum twierdząc, że Pan Bóg posłużył się ewolucją jako narzędziem stworzenia życia na ziemi,

ANDRZEJ

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 4 listopada 2012, 10:44

Witam!

Przepraszam za pomyłkę w powyższym moim poście:

W w/w poście zostało pomyłkowo napisane: " to dogmatem jest mniemanie, że życie nie mogło samoistnie powstać w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw".

A poprawnie powinno być: "to dogmatem jest mniemanie, że życie mogło powstać samoistnie w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw."

Jeszcze raz bardzo przepraszam ANDRZEJ

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 11 listopada 2012, 12:05

WITAM

Andrzej Gdula: Skoro od ponad 80 lat, zwolennikom ewolucjonizmu nie udało się udowodnić słuszności żadnej z tak wielu hipotez abiogenezy, to dogmatem jest mniemanie, że życie nie mogło samoistnie powstać w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw.
TADZIK: to po co Pan te swoje dogmaty rozprzestrzenia?

Andrzej Gdula: A z tego faktu w sposób oczywisty wynika, że dogmatycznym a zatem FIKCYJNYM urojeniem pana Tadzia jest twierdzenie że Pan Bóg posłużył się ewolucją jako narzędziem stwarzania życia na ziemi.
TADZIK: nie wynika, i to w sposób oczywisty.

TADZIK

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 11 listopada 2012, 15:12

Witam!

Andrzej Gdula: Skoro od ponad 80 lat, zwolennikom ewolucjonizmu nie udało się udowodnić słuszności żadnej z tak wielu hipotez abiogenezy, to dogmatem jest mniemanie, że życie nie mogło samoistnie powstać w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw.
TADZIK: to po co Pan te swoje dogmaty rozprzestrzenia?
ANDRZEJ; Ponieważ nie ma teorii dowodzącej, że życie mogło samoistnie powstać w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw. To nie zgodnym z prawdą dogmatem jest nie uzasadnione twierdzenie że życie mogło samoistnie powstać w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw.

Andrzej Gdula: A z tego faktu w sposób oczywisty wynika, że dogmatycznym a zatem FIKCYJNYM urojeniem pana Tadzia jest twierdzenie że Pan Bóg posłużył się ewolucją jako narzędziem stwarzania życia na ziemi.
TADZIK: nie wynika, i to w sposób oczywisty.
ANDRZEJ; Jeśli nawet jeden z wybitnych polskich ewolucjonistów, Grzegorz Góralski w artykule pt. „ŚWIAT RNA” opublikowanym 1.XI.2002 w Internecie w Polskim Serwisie Ewolucyjnym pisze: „Muszę na początku, aby uniknąć nieporozumień, podkreślić że nie wiemy jak życie powstało i być może nigdy tego na pewno nie będziemy wiedzieć.” To należało by się zapytać, na jakiej podstawie niektórzy chrześcijanie wierzący w Trójcy Jedynego Pana Boga jako Stwórcę Wszechświata i życia na ziemi twierdzą, że Pan Bóg posłużył się ewolucją jako narzędziem samoistnego stworzenia życia na ziemi, skoro nawet niektórzy czołowi ewolucjoniści twierdzą, że nie wiedzą w jaki sposób powstało to życie na ziemi.
Oczekuję w takim razie ze pan Tadzio przedstawi tu swoją teorię naukową dowodzącą, że życie mogło samoistnie powstać w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw.

ANDRZEJ

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 11 listopada 2012, 16:20

WITAM

ANDRZEJ; Jeśli nawet jeden z wybitnych polskich ewolucjonistów, Grzegorz Góralski w artykule pt. „ŚWIAT RNA” opublikowanym 1.XI.2002 w Internecie w Polskim Serwisie Ewolucyjnym pisze: „Muszę na początku, aby uniknąć nieporozumień, podkreślić że nie wiemy jak życie powstało i być może nigdy tego na pewno nie będziemy wiedzieć.”
TADZIK: na czym w Pana oczach owa wybitność pana Góralskiego polega to nie wiem i pewnie nigdy się nie dowiem. Ale sądzę, że to sformułowanie było Panu potrzebne, by zdyskredytować biogenezę, bo skoro "wybitny" coś tam powiedział…
Nie, szanowny Panie, tą erystyczną drogą nigdzie Pan nie zajedzie, a jedynie sam siebie pogrąża.

Poza tym, wyrywaniem słów z kontekstu, które to stosuje Pan co jakiś czas, nic Pan nie wskóra, a jedynie się pogrąża. G. Góralski nie pisał o braku możliwości powstania życia, ale o wielu możliwościach jakie istnieją aby życie powstało. Materiał kopalny dostarcza nam jednak materiałów, z których wynika ogólny wzrost powstawania złożoności organizmów i takie obserwacje przyrody wchodzą w zakres Teorii Ewolucji, która je opisuje i wyjaśnia; oraz, że zostały już nie raz analizowane w labolatorium. Pan nigdy w labolatorium naukowym nie przeprowadził ani jednego eksperymentu, więc próżne są pańskie zarzuty wobec naukowej teorii.

A oto treść popularno-naukowego artykułu G. Góralskiego (ani jednego raportu naukowego tego pana nie udało mi się znaleźć w Internecie), którego kontekst zadaje kłam kreacjonistycznym zarzutom.

W niniejszym artykule poruszam problem powstania życia na Ziemi. Poruszam tutaj głównie hipoteze tzw. "Świata RNA". Chcę jednak zaznaczyć że hipoteza "Świata RNA" jest jedną z wielu istniejących choć niewątpliwie należy do tych które dzisiaj mają największe znaczenie.
Muszę na początku, aby uniknąć nieporozumień, podkreślić że nie wiemy jak życie powstało i być może nigdy tego na pewno nie bedziemy wiedzieć. Szukanie jednak możliwych dróg powstania i dalszej komplikacji życia jest jednak moim zdaniem fascynującym zadaniem i nawet jeśli jakaś hipoteza która ładnie wyjaśni nam jak mogło powstać życie na naszej planecie bedzie się mijała z rzeczywistością, być może bedzie prawdziwa dla innego życia, na innej planecie gdzieś tam w odległej galaktyce... ;-)
Generalnie powstanie i rozwój życia na Ziemi mozna przedstawić w trzech, głównych etapach:
1. Ewolucja chemiczna, w wyniku której z prostych zwiazków powstały skomplikowane cząsteczki organiczne.
2. Samoorganizacja powstałych związków organicznych w replikujące się struktury. Na tym etapie nastapilo przejscie z martwych kompleksow organicznych do pierwszych żyjacych organizmów.
3. Ewolucja biologiczna prowadząca w konsekwencji do dzisiejszego zróżnicowania życia.
Jednym z głównych zagadek dotyczących pochodzenia życia na Ziemi jest powstanie pierwszego replikatora. Pod tym pojęciem rozumiem strukturę zdolną do samopowielania się a także do ewolucji drogą mutacji (czyli błędów w kopiowaniu się) oraz doboru naturalnego. Dzisiaj takimi replikatorami są przede wszystkim żywe organizmy. Jednak nawet najprostsze komórki zdolne do autoreplikacji są na tyle skomplikowanymi tworami że ich przypadkowe powstanie od razu w zbliżonej do dzisiejszej formie jest zdecydowanie odrzucane przez większość badaczy.
W dzisiejszych komórkach rolę nośnika informacji genetycznej pełni DNA. Zawiera on zapis sekwencji RNA które jest tworzone na matrycy DNA dzięki zasadzie parowania się zasad azotowych, a następnie na podstawie nici mRNA tworzone są białka. Białka w każdym znanym organizmie pełnią bardzo różne role, zapewniające prawidłowe funkcjonowanie komórki.
Mają one tą interesującą właściwośc że dzięki praktycznie nieskończonej liczbie kombinacji występujących w nich 20-stu różnych aminokwasów, mogą przyjmować bardzo różną budowę i pełnić bardzo rózne funkcje. Dla naszych rozważań najistotniejsze jest to że mogą pełnić rolę enzymatyczną, czyli katalizować przebieg najróżniejszych reakcji spośród których niezwykle ważną jest replikacja DNA, dzięki czemu możliwe jest powielanie informacji genetycznej.
Tak więc białka powstają a podstawie DNA, a DNA powstaje dzięki białkom. W rozważaniach na temat początków życia na Ziemi nieuchronnie pojawia się pytanie: co powstało najpierw w ewolucji, DNA czy białka? Dylemat ten przypomina klasyczny problem kury i jajka. Wydawało się bowiem że białka nie mogą się "rozmnażac" bez DNA a DNA nie może być powielane bez białek, bowiem DNA nie wykazuje własności enzymatycznych (co jak się okazało później do końca nie jest prawdą) a z kolei nie bardzo wiadomo było jak białko mogłoby pełnić rolę nośnika informacji genetycznej.
Przy całym tym zamieszaniu łatwo nie docenić roli trzeciego rodzaju cząsteczek uczestniczącym w tym zamkniętym cyklu zycia, mianowicie RNA. Uwagę na RNA zwróciło przede wszystkim odkrycie że tego typu cząsteczki nie tylko mogą pełnić rolę nośnika informacji genetycznej, co było oczywiste, ale również ze wykazują oprócz tego właściwości enzymatyczne. To było to!
Wreszcie znaleziono cząsteczke która pozwalała wyjść spoza zaklętego kręgu DNA-białko-DNA-...
Pierwszy rybozym (tak bowiem nazwano cząsteczki RNA wykazujące aktywność enzymatyczną) odkrył w 1981 r. Thomas Cech i współpracownicy (co zostało zreszta uhonorowane nagrodą Nobla).
Co ciekawe, ten pierwszy znaleziony rybozym przeprowadzał operacje na samym sobie, mianowicie fragment RNA wycinał sam siebie z dłuższego fragmentu mRNA a następnie lączył wolne końce mRNA. Tak więc okazało się że RNA może pełnić rolę enzymu, ale czy może ewoluować?
Inna seria doswiadczeń, które przeprowadzano jeszcze przed odkryciami zespołu Cecha, mających istotne znaczenie dla naszego zrozumienia procesów które mogły dać początek życiu, byly doświadczenia nad tzw. "ewolucją w próbówce". Klasycznym przykładem tych doświadczeń są eksperymenty z użyciem Qß replikazy. Qß replikaza jest enzymem występującym w wirusie Qß infekującym bakterie E. coli i ma tą interesująca właściwość że doskonale nadaje się do kopiowania cząsteczek RNA in vitro (czyli "w probówce"), przy czym zależnie od sekwencji nukleotydów w cząsteczce RNA kopiuje ją łatwiej lub trudniej.
Jeśli więc umieścimy w próbówce Qß (Q beta) replikazę, cząsteczki RNA służące jako matryce do kopiowania, monomery budujące RNA (ADP, GTP, UTP oraz CTP) oraz zapewnimy odpowiednie środowisko w roztworze (pH, stężenie soli itd.) enzym zacznie kopiować łańcuchy RNA.
Kopiowanie to jednak nie jest idealne, mniej więcej 1/10 000 nukleotydów/replikację pojawia się błąd w kopiowaniu czyli po prostu mutacja. W praktyce doświadczenie wygląda w ten sposób że w próbówce umieszcza się wszystkie potrzebne składniki, po jakimś czasie pobiera się z niej kroplę i wpuszcza ją do następnej probówki zawiekrającej Qß replikazę oraz monomery, po pewnym czasie znów się pobiera kroplę itd...
Jak wspomniałem, jedne cząsteczki RNA są kopiowane bardziej wydajnie od innych, na co ma wplyw dlugość łańcucha oraz sekwencja nukleotydów. Mutacje mogą powodować zwiększenie wydajności kopiowania danej cząsteczki lub też spowodować że będzie ona replikowana gorzej. Dochodzi w tej sytuacji do swego rodzaju współzawodnictwa między cząsteczkami czyli doboru.
Tak więc mamy tu do czynienia z istnieniem podstawowych mechanizmów ewolucji czyli zmienności genetycznej, mutacji pozwalających na pojawianie się nowych sekwencji oraz doboru. Można się więc spodziewać iż w tym układzie zaobserwujemy ewolucję na poziomie cząsteczkowym.
Rzeczywiście, jeśli na początku do roztworu zawierającego Qß replikazę oraz monomery doda się jakis typ RNA, obserwuje sie w trakcie doświadczenia zwiększanie różnorodności cząsteczek a potem jej zmniejszanie i w końcu otrzymuje sie populacje cząsteczek RNA o bardzo zbliżonej budowie replikujących się z maksymalną w danych warunkach wydajnością (czyli cząsteczki najlepiej dostosowane do tych warunków). Co ciekawe, jeśli do roztworu w którym przebiega reakcja doda się jakiegoś związku który hamuje proces replikacji to replikacja na jakiś czas mocno zwalnia ale po jakimś czasie pojawiają się w roztworze cząsteczki RNA o takiej budowie, że się skutecznie replikują w zmienionych warunkach.
Tak więc w zależności od "niszy ekologicznej" do której dostosowuje sie RNA, ewolucja tych cząsteczek przebiega w różnych kierunkach. Podobne warunki zwykle prowadzą do wytworzenia podobnych produktów tej selekcji.
Co ciekawe, jako jeden z produktów tych doświadczeń otrzymano odcinek RNA który jest bardzo podobny do struktury znajdowanej w zainfekowanych E. coli. W warunkach naturalnych jest on jakby "superpasożytem" włączającym sie do genomu wirusa Qß. Tak więc in vitro, drogą ślepych mutacji i doboru otrzymaliśmy strukturę RNA wystepującąa w naturze, a przynajmniej bardzo do niej podobną.
Interesujące było również spostrzeżenie że w roztworze do którego nie dodano na początku żadnej cząsteczki RNA, po jakimś czasie również pojawiało się RNA i następnie ewoluowało. Wygląda więc na to że Qß replikaza może zsytetyzować RNA również bez udziału matrycy.
Tego typu doświadczenia nie byly oczywiście dokładną symulacją procesów które zachodziły miliardy lat temu na Ziemi. Przede wszystkim dlatego że do replikacji RNA niezbędne było białko, oraz dlatego że warunki w jakich przebiegało doświadczenie zapewne daleko odbiegało od tych które miały miejsce w czasie kiedy na naszej planecie rodziło się życie. Jednakże ważnym wnioskiem wynikłym z tych doświadczeń było to że wykazano doświadczalnie iż ewolucja może zachodzić na poziomie molekularnym i że RNA jest dobrym obiektem podlegającym ewolucji.
W dalszych etapach badań należalo więc dążyć do wyeliminowania konieczności równoległego występowania jednego ze składników czyli białka lub RNA a także starać się znaleść warunki bardziej odpowiadające tym które mogły panować na Ziemi. Jak już wiemy, dzięki odkryciu rybozymów, wydaje się że problem koniecznej obecności białka dla replikacji RNA został wyeliminowany.
Odkrycie rybozymów oraz doświadczalne wykazanie ewolucji molekularnej dało podstawę do sformułowania hipotezy "Świata RNA" zwaną również od nazwiska autora "Teorią Eigena". Niewątpliwą zaletą tej hipotezy jest to że wg. niej życie można wyprowadzić od pojedynczej, lub kilku, cząsteczek zdolnych do autoreplikacji. Przy czym RNA spełniałoby to podwójną rolę, zarówno genotypu jak i fenotypu.
Wedle omawianej hipotezy po powstaniu koniecznych związków organicznych, powstały samoreplikujące się cząsteczki RNA , po pewnym czasie powstały kompleksy RNA-białko które lepiej spełniały funkcje katalityczne, póżniej prakomórki i w końcu pojawił się dzisiejszy schemat dziedziczenia DNA->RNA->białko.
Ogólne spekulacje oczywiście nie zadowoliły wszytkich i naturalnym celem dalszych badań stało się z jednej strony poznanie rzeczywistych możliwości RNA jako enzymu a przede wszytkim szukanie "Świętego Graala" zwolenników "Świata RNA" czyli takiej cząsteczki która potrafiłaby samodzielnie się zreplikować.
Co ciekawe, jako metody szukania rybozymów o żądanych własnościach stosuje się właśnie selekcji RNA o żądanych właściwościach z puli cząsteczek RNA o przypadkowej (!) budowie oraz różne formy ewolucji "w próbówce".
Jack W. Szostak i Rachel Green skonstruowali niewielki rybozym który miał ciekawe właściwości. Był on w stanie zarówno replikować cząsteczki RNA przy użyciu krótszych łańcuchów nukleotydów, jak i być matrycą do tej replikacji.
Był to ważny krok, gdyż pokazano w ten sposób że RNA jest zdolne do autoreplikacji, jednak otrzymany rybozym wciąż nie był dokładnie tym czego szukano, gdyż nie potrafił przeprowadzić pełnej replikacji, korzystając z pojedynczych nukleotydów jako substratów. Ostatnio udało się również rybozymy zdolne do polimeryzacji kilkunasto-nukleotydowych odcinków RNA o przypadkowej sekwencji.
Poza tym udało się otrzymać rybozymy o bardzo różnych funkcjach. Ostatnio przeprowadzono ciekawy eksperyment w którym otrzymano cząsteczke RNA zdolną do katalizowania dwu różnych reakcji. Później udało się przeprowadzic udaną ewolucje tej cząsteczki do dwu różnych cząsteczek RNA posiadających różne właściwości katalityczne. Przez cały czas ewolucji, cząsteczki te nie traciły swoich właściwości enzymatycznych.
Hipoteza "Swiata RNA" jakkolwiek jest bardzo pociągająca ma jednak kilka mankamentów. Po pierwsze nie bardzo wiadomo jak mogły powstać monomery które mogłyby służyc do budowy RNA. Po drugie kłopotliwe było wyjaśnienie jak mogły wogóle spontanicznie powstać cząsteczki RNA, choć ten problem ostatnio wydaje się być powoli rozwiązywany. Mianowicie okazało się że niektóre minerały są w stanie katalizować powstawanie nici RNA. Udało się zaobserwować powstawanie tą drogą cząsteczek RNA dłuższych niż 50 nukleotydów a jest to wielkośc wystarczająca do pełnienia roli katalitycznej.
Następnym problemem jest to że w zasadzie nie wystarczy jedna cząsyteczka o zdolnościach katalitycznych aby rozpocząć ewolucje, bowiem taka cząsteczka nie byłaby w stanie przeprowadzić replikacji samej siebie, a dokładnie aktywnego miejsca przepowadzającego proces replikacji. Tak więc powinniśmy więc otrzymać conajmniej dwie takie cząsteczki w bliskim sąsiedztwie.
Rozwiązaniem tego problemu być może leży w katalizowaniu replikacji np. przez minerały takie jak iły. W końcu należy zwrócić uwage na to że pierwszy replikator musiał byc zdolny do dość dokładnej autreplikacji, inaczej błędy gromadziłyby się szybciej niż byłyby odsiewane przez dobór i cząsteczki szybko by zdegenerowały. Tak więc na pewno potrzebne są dalsze doświadczenia które pomogą nam zrozumieć jakie rzeczywiście możliwości drzemią w RNA i czy mogło (i ewentualnie jak) mogło zapoczątkować życie na Ziemi.


TADZIK

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 11 listopada 2012, 16:37

WITAM

Andrzej Gdula: to dogmatem jest mniemanie, że życie nie mogło samoistnie powstać w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw.
ANDRZEJ; dogmatem jest nie uzasadnione twierdzenie że życie mogło samoistnie powstać w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw.

TADZIK: RAZ TWIERDZI PAN, ŻE DOGMATEM JEST ŻE MOGŁO, TERAZ ŻE DOGMATEM JEST ŻE NIE MOGŁO --- po raz kolejny kłóci się Pan sam ze sobą, więc sam sobie zarzuca dogmatyczność. NIC DZIWNEGO, pańskie wewnętrznie sprzeczne poglądy to nihil novi sub soli... co jednoznacznie wskazuje, że nie ma Pan pojęcia czym jest i jak działa ewolucja, więc skupia się Pan na bezmyślnym zwalczaniu oponentów, doprowadzając dyskusję do takich jak ten absurdów zwalczania samego siebie.
Pytanie: dlaczego i po co?

TADZIK

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 11 listopada 2012, 18:00

Witam!
To są skutki fragmentarycznego czytania wypowiedzi adwersarza. Doskonale Pan zna moje zdanie i doskonale wie, że moim zdaniem dogmatem jest nie uzasadnione twierdzenie że życie mogło samoistnie powstać w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw. Ale pan woli rżnąć głupa.
Andrzej

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 17 listopada 2012, 16:24

witam

Andrzej: Doskonale Pan zna moje zdanie i doskonale wie, że moim zdaniem dogmatem jest nie uzasadnione twierdzenie że życie mogło samoistnie powstać w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw.
TADZIK: a czyje to zdanie?:
Andrzej Gdula: to dogmatem jest mniemanie, że życie nie mogło samoistnie powstać w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw.

to moje zdanie czy Pana? Jeśli nie Pana co to ono robi w pańskiej wypowiedzi?

Andrzej:Ale pan woli rżnąć głupa.
TADZIK: wręcz odwrotnie, to Pan rżnie głupa zaprzeczając sobie a potem robiąc zadymę takim imputowaniem. Najwidoczniej Pan nie kontroluje tego co sam wypisuje.

Tadzik

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 17 listopada 2012, 17:46

Qrskitadzio pisze: życie nie mogło samoistnie powstać w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw.
Mało mnie to obchodzi Qrski jak powstałeś, czy samoistnie czy z in vitro. Zachowujesz się jak zwykły trol.
Następne takie podchody będę punktował.

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 18 listopada 2012, 04:36

WITAM!
Wyjaśnienia podano w temacie Ewolucjonizm czy kreacjonizm.
Pozdrawiam Andrzej

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 18 listopada 2012, 10:14

WITAM!

Dodam tylko jeszcze, że Karol Darwin do zaobserwowanych od tysięcy lat i stosowanych przez człowieka w hodowli oraz uprawach rolnych
Naturalnych możliwości selekcyjnej wewnątrzgatunkowej zmienności
Naturalne możliwości autoadaptacyjne, przystosowania różnych gatunków do zmiennych warunków środowiska
Naturalnych możliwości tworzenia roślinnych form poliploidalnych
Oraz potencjalnych możliwości wyhodowania zarówno roślinnych jak i zwierzęcych międzygatunkowych krzyżówek

Jako ignorant w zakresie ówczesnych nauk przyrodniczych, uznał to wszystko jako swoje odkrycie naukowe i dorobił niego po swojemu oszukańczą nazwę Teoria Ewolucji O Pochodzeniu Gatunków. Rozbrajająco jako naukowy dyletant stwierdzając przy tym, że gatunku nie da się zdefiniować.

I niestety od 150 lat do dziś dnia nikt ze zwolenników oszukańczej darwinowskiej Teorii Ewolucji nie zdefiniował rzetelnej bo jednoznacznej naukowo definicji nowo wyewoluowanego gatunku.

Stad też do dziś dnia nie ma możliwości rzetelnego naukowo udowodnienia darwinowskiej Teorii Ewolucji o ponadgatunkowej zmienności ponieważ dotychczas brak jednoznacznej definicji nowo wyewoluowanego gatunku. A nie są znane inne rodzaje zmienności gatunków aniżeli;
Naturalne możliwości selekcyjnej wewnątrzgatunkowej zmienności
Naturalne możliwości autoadaptacyjne, przystosowania różnych gatunków do zmiennych warunków środowiska, że np. zwierzęta na ogół zmieniają grubość lub nawet kolor futra na zimę.
Naturalne możliwości tworzenia roślinnych form poliploidalnych
Oraz potencjalne możliwości wyhodowania zarówno roślinnych jak i zwierzęcych międzygatunkowych krzyżówek

Dlatego nie ma się tu co oszukiwać i trzeba sobie powiedzieć prawdę, że Darwinowska Teoria Ewolucji O pochodzeniu gatunków jest przykładem ciągnącego się od 150 lat, typowego TOTALNEGO pseudonaukowego oszustwa.

ANDRZEJ

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 18 listopada 2012, 14:48

Witam

ANDRZEJ: Stad też do dziś dnia nie ma możliwości rzetelnego naukowo udowodnienia darwinowskiej Teorii Ewolucji o ponadgatunkowej zmienności ponieważ dotychczas brak jednoznacznej definicji nowo wyewoluowanego gatunku.
TADZIK: Skoro tak, to nie ma sensu mówienie o wewnątrzgatunkowych zmiennościach, gdyż pojęcie "wewnątrzgatunkowa zmienność" opiera się na pojęciu gatunku. Pańskie stwierdzenie jest niespójne wewnętrznie.

Jeśli istnieje pańska definicja gatunku, to też nie jest jednoznaczna, gdyż twierdzi Pan że takowa nie istnieje.

Tadzik

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 18 listopada 2012, 14:51

Syriusz pisze:
Qrskitadzio pisze: życie nie mogło samoistnie powstać w wyniku przypadkowych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw.
Mało mnie to obchodzi Qrski jak powstałeś, czy samoistnie czy z in vitro. Zachowujesz się jak zwykły trol.
Następne takie podchody będę punktował.
Panie Syriuszu. Po co te złośliwe insynuacje? Zacytował Pan pana Andrzeja przypisując mi jego słowa i twierdzi Pan na ich podstawie, że jestem trollem? To bez sensu.

Poza tym, od kiedy dochodzenie do prawdy, ustalenie faktów i chęć wyjaśnienia problemu jest trollingiem?
Proszę zauważyć, iż Pański brak uzasadnienia oceny mojego podejścia czyni pańskie zarzuty bezwartościowe, i dodatkowo krzywdzące.
Skoro twierdzi Pan, iż zachowuję sie jak troll, z czym się absolutnie nie zgadzam, to czekam na pańskie rzeczowe i przekonujące uzasadnienie.

Tadzik

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 19 listopada 2012, 11:36

WITAM!
W odpowiedzi na post pana Tadzia Wysłany: 11 Listopad 2012, 16:20 wyjaśniam;

ANDRZEJ; Jeśli nawet jeden z wybitnych polskich ewolucjonistów, Grzegorz Góralski w artykule pt. „ŚWIAT RNA” opublikowanym 1.XI.2002 w Internecie w Polskim Serwisie Ewolucyjnym pisze: „Muszę na początku, aby uniknąć nieporozumień, podkreślić że nie wiemy jak życie powstało i być może nigdy tego na pewno nie będziemy wiedzieć.”
TADZIK: na czym w Pana oczach owa wybitność pana Góralskiego polega to nie wiem i pewnie nigdy się nie dowiem. Ale sądzę, że to sformułowanie było Panu potrzebne, by zdyskredytować biogenezę, bo skoro "wybitny" coś tam powiedział…
Nie, szanowny Panie, tą erystyczną drogą nigdzie Pan nie zajedzie, a jedynie sam siebie pogrąża. Poza tym, wyrywaniem słów z kontekstu, które to stosuje Pan co jakiś czas, nic Pan nie wskóra, a jedynie się pogrąża. G. Góralski nie pisał o braku możliwości powstania życia, ale o wielu możliwościach jakie istnieją aby życie powstało.
ANDRZEJ; Na próżno się pan wysila i próżne są pańskie argumenty. Fakt pozostaje faktem że od 80 lat znanych jest kilkaset hipotez abiogenezy ale żadna z nich nie została DOTYCHCZAS udowodniona. A zatem z punktu widzenia zasad metodologii nauki wszystkie te hipotezy abiogenezy są ZWYKŁYM NIE UDOWODNIONYM CHCIEJSTWEM LUB UROJENIEM. Stąd też Grzegorz Góralski napisał na wstępie swojego artykułu bardzo przykrą dla ewolucjonizmu prawdę.

TADZIO;Materiał kopalny dostarcza nam jednak materiałów, z których wynika ogólny wzrost powstawania złożoności organizmów i takie obserwacje przyrody wchodzą w zakres Teorii Ewolucji, która je opisuje i wyjaśnia; oraz, że zostały już nie raz analizowane w labolatorium.
ANDRZEJ; Myli pan tematy i argumenty. Tu dyskutujemy o słuszności hipotezy abiogenezy. Poza tym wynikający z zapisu kopalnego wzrost złożoności organizmów może poświadczać zarówno etapowość Boskiego Stworzenia jak ich samoistny ewolucyjny rozwój. Przy czym bardziej wiarygodny jest wariant etapowego Boskiego Stworzenia, ponieważ samoistne ewoluowanie nowych struktur genetycznych nowych gatunków w wyniku przypadkowych mutacyjnych zdarzeń i selekcyjnego działania naturalnych praw jest zupełnym nonsensem. Gdyż zgodnie z II Zasadą Termodynamiki struktury te będą samoistnie ewoluować jedynie do stanów najbardziej prawdopodobnych a zatem maksymalnego sekwencyjnego wymieszania.
TADZIO; Pan nigdy w labolatorium naukowym nie przeprowadził ani jednego eksperymentu, więc próżne są pańskie zarzuty wobec naukowej teorii.
ANDRZEJ; Nie muszę się chwalić moimi naukowymi laboratoryjnymi pracami badawczymi. Ale wygląda na to że to pan nigdy w laboratorium naukowym nie przeprowadził ani jednego eksperymentu. Więc proszę przedstawić swoje imienne eksperymenty naukowe.
Poza tym ktoś kto prowadził eksperymenty w laboratorium wie że się pisze laboratorium a nie labolatorium.

TADZIO;A oto treść popularno-naukowego artykułu G. Góralskiego (ani jednego raportu naukowego tego pana nie udało mi się znaleźć w Internecie), którego kontekst zadaje kłam kreacjonistycznym zarzutom.
ANDRZEJ: Artykuł Góralskiego jest dla osób kompetentnych tylko opisem chciejstwa naukowego abiogenetyków. I w szczegółach dowodzi faktu że żadna z hipotez abiogenezy nie została udowodniona. A zatem wszystkie hipotezy abiogenezy są chciejstwem lub omamami urojenia abiogenetyków potwierdzając tym fakt, że życie na ziemi mogło powstać tylko w akcie celowego i przemyślanego Boskiego Stworzenia.

ANDRZEJ

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 19 listopada 2012, 11:55

Witam!

ANDRZEJ: Stad też do dziś dnia nie ma możliwości rzetelnego naukowo udowodnienia darwinowskiej Teorii Ewolucji o ponadgatunkowej zmienności ponieważ dotychczas brak jednoznacznej definicji nowo wyewoluowanego gatunku.
TADZIK: Skoro tak, to nie ma sensu mówienie o wewnątrzgatunkowych zmiennościach, gdyż pojęcie "wewnątrzgatunkowa zmienność" opiera się na pojęciu gatunku. Pańskie stwierdzenie jest niespójne wewnętrznie.
ANDRZEJ; Gdybym nie był przekonany o możliwości jednoznacznego zdefiniowania gatunku, to nie dyskutował bym na temat zmienności wewnątrzgatunkowej. Poza tym to pańska uwaga panie Tadziu jest zupełnie nie spójna z podanymi wcześniej faktami niejednoznaczności definicji gatunku Mayra.. Ponieważ nie rozróżnia pan prostego szkolnego faktu, że definicja gatunku Mayra w szeregu przypadków jest niejednoznaczna, np. wilk kojot i szakal mogą się krzyżować i dawać płodne potomstwo. Ale to nie oznacza, że definicja Mayra może być bardzo pożyteczna z pewnymi wyjątkami stosowana do uproszczonego określenia przynależności osobnika do danego gatunku jeśli tylko ten osobnik krzyżuje się i daje płodne potomstwo z osobnikami danego gatunku. Poza tym podstawową wadą tej definicji jest fakt, że nie może być ona stosowana dla 90% wszystkich gatunków zwierząt i roślin. Jak też dla przykładu i sprzecznie z tą definicją wcale nie oznacza że niepłodna krowa już nie należy do gatunku krowa.
Ale niestety jeśli definicja nowo wyewoluowanego gatunku ma być wiarygodnym argumentem zmienności ponadgatunkowej, to musi być i jednoznaczna i tak samo obowiązywać dla wszystkich gatunków zwierzą i roślin podlegających jednej i tej samej Teorii Ewolucji.

TADZIO;Jeśli istnieje pańska definicja gatunku, to też nie jest jednoznaczna, gdyż twierdzi Pan że takowa nie istnieje.
ANDRZEJ; Od ponad dwu lat rutusowcy tacy jak pan mają łajdacki zwyczaj bezczelnego wmawiania i zarzucania adwersarzom kłamliwych oszukańczych stwierdzeń, a potem rżną głupa udając wielce obrażone niewiniątka.
Nigdy i nigdzie nie stwierdziłem że nie istnieje jednoznaczna definicja gatunku. To dyletant Darwin 150 lat temu stwierdził, że gatunku nie da się zdefiniować. A potem paradoksalnie wbrew temu, tworzy Teorię Ewolucji – O Pochodzeniu Gatunków – których wg niego nie da się zdefiniować.
Jest możliwe proste ogólne określenie definicji gatunku jednolitej dla wszystkich gatunków zwierząt i roślin opartej na zespole wspólnych cech podstawowych i adaptacyjnych specyficznie charakteryzujących poszczególnych osobników przynależnych do danego gatunku. Tylko że ewolucjoniści nie są taką definicją gatunku zainteresowani ponieważ zupełnie nie znane są przypadki wyewoluowania z danej populacji nowego gatunku charakteryzującą się posiadaniem nowych cech podstawowych niezależnych od środowiska.

Andrzej

ODPOWIEDZ