Ewolucja - rzeczywistość czy domniemanie

ziomaltmobile
Posty: 86
Rejestracja: 31 maja 2012, 13:23
Lokalizacja: Kołobrzeg

Post autor: ziomaltmobile » 23 sierpnia 2012, 12:59

Coltrane pisze:Powtórzę : twoja bezczelność nie zna granic.
nie ważne ile razy powtórzysz swoje bezpodstawne oskarżenia.
Coltrane pisze:Gdyby p.Andrzej w ogóle się nie odzywał, to rozumiem. Ale przecież każdy widzi, że szczegółowo odpowiada na każde pytanie. A ty po chamsku czynisz z p.Andrzeja oszusta. Twoja podłość przekracza wszelkie granice.
to czy szczegółowo odpowiada na pytania jest w stanie stwierdzić osoba kompetentna, a nie laik który nie zna się na tych sprawach - i ty sam się przyznałeś do bycia laikiem w tych sprawach więc to ty jesteś bezczelny i chamski.

Poza ztym, pan Andrzej sam przyznał, że propozycja rzeczowej i kulturalnej dyskusji to tupet z mojej strony. O czym to świadczy, panie Adminie? Bronisz oszusta.
T-Mobile rulez

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 23 sierpnia 2012, 13:06

Wiesiu Kopka, długo jeszcze będziemy tę zabawę w ciuciubabkę ciągnąć ?

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 23 sierpnia 2012, 13:21

Witam
Coltrane pisze:Wiesiu Kopka, długo jeszcze będziemy tę zabawę w ciuciubabkę ciągnąć ?
Dlaczego ignorujesz mój wpis w tym temacie z dnia 17 Sierpień 2012, 01:21?

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 23 sierpnia 2012, 13:24

Qrskitadzio pisze:Witam
Coltrane pisze:Wiesiu Kopka, długo jeszcze będziemy tę zabawę w ciuciubabkę ciągnąć ?
Dlaczego ignorujesz mój wpis w tym temacie z dnia 17 Sierpień 2012, 01:21?
Nie mam czasu czytać wszystkich waszych gniotów. P.Andrzej szczegółowo i merytorycznie wszystko wyjaśnia. Ale do was to jak grochem o ścianę.

ziomaltmobile
Posty: 86
Rejestracja: 31 maja 2012, 13:23
Lokalizacja: Kołobrzeg

Post autor: ziomaltmobile » 23 sierpnia 2012, 13:33

Qrskitadzio pisze:
Coltrane pisze:Wiesiu Kopka, długo jeszcze będziemy tę zabawę w ciuciubabkę ciągnąć ?
Dlaczego ignorujesz mój wpis w tym temacie z dnia 17 Sierpień 2012, 01:21?
bo to typowa zabawa w administraecyjną ciuciubabkę. Colrane omija specjalnie te wpisy które udowadniają że nie jest uczciwym człowiekiem - więc ma niekulturalną i chamską wymówkę (jak powyżej). Totalny rynsztok behawioralny.
Dowody w sprawie przeciwko niemu nazywa gniotami. Masz jakieś jeszcze wątpliwości co do jego chamstwa i dwulicowości?

Przecież to oczywiste kim jest ten jegomość - chamskim protestanckim kreacjonistą w kubraczku katolickiego fanatyka - po to by zaszkodzić naszemu Kościołowi i Stolicy Apostolskiej. Bo jak ludzie niewierzący i innych wyznań będą czytać jego wpisy to będą mieć pretensje do Kościoła i do katolików> Jego walka z Kościołem? Prowadzić forum - niby katolickie - ale działać jako tajny agent heretyków.

ziomal - tropiciel herezji i plugawego kłamstwa przeciwników KRzK.
T-Mobile rulez

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 23 sierpnia 2012, 13:46

Witam!
Zawsze bywa tak, że prawdziwy oszust wyzywa bezpodstawnie innych od oszustów, po to żeby odwrócić uwagę od swojego oszukańczego kunktatorstwa. A na tym forum jest tylko jedna powiązana ze sobą kilku osobowa grupa, która się tak zachowuje.
ANDRZEJ

ziomaltmobile
Posty: 86
Rejestracja: 31 maja 2012, 13:23
Lokalizacja: Kołobrzeg

Post autor: ziomaltmobile » 23 sierpnia 2012, 14:38

Andrzej Gdula pisze:Zawsze bywa tak, że prawdziwy oszust wyzywa bezpodstawnie innych od oszustów, po to żeby odwrócić uwagę od swojego oszukańczego kunktatorstwa. A na tym forum jest tylko jedna powiązana ze sobą kilku osobowa grupa, która się tak zachowuje.
ANDRZEJ
rzekł pan, który DOBRZE WIE, że nie zmieni faktu, iż osobiście wyraził niechęć do merytorycznej dyskusji. Tak to właśnie z serca tego pana popłynęy niechcąco
słowa. Wygadał się ale dalej udaje Greka i atakuje innych, nie mając nawet śladu dowodu na poparcie swoich oskarżeń. Wielokrotnie proszony o takowe dowody - wciąż ignorancko milczy i zmienia temat.

Twoje własne słowa i twoja postawa stoją przeciw tobie, panie starszy.
T-Mobile rulez

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 23 sierpnia 2012, 19:26

Witam!
Widzę ze oczywiste i liczne fakty znowu nie docierają. Dlatego przypomnę jeszcze raz,

Zawsze bywa tak, że prawdziwy oszust wyzywa bezpodstawnie innych od oszustów, po to żeby odwrócić uwagę od swojego oszukańczego kunktatorstwa. A na tym forum jest tylko jedna powiązana ze sobą kilku osobowa grupa, która się tak zachowuje.

Dodam jeszcze, że ta grupa specjalnie PIEKLI SIĘ i obrzuca adwersarzy różnymi obelgami oraz fałszywymi pomówieniami, po to żeby sprowokować i wciągnąć adwersarzy do łajdackiej pyskówki. I tym ich skompromitować a tym samym podważyć ich wiarygodność merytoryczną.

Dodam jeszcze jedno zdanie:
Za trzydzieści lat będziemy w zupełnie innej sytuacji. Dowody płynące z nauki są tak mocne, że darwinizm nie może przetrwać. Jay Richards [Fronda nr 63/2012 str.43]

ANDRZEJ

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 23 sierpnia 2012, 20:05

Co będzie za 30 lat to sprawdzimy. Teoria Ewolucji ma się coraz lepiej, wraz z kolejnymi badaniami i odkryciami naukowymi. O błędnych poglądach pana Jay Richardsa mówi poniższy artykuł naukowca i żarliwego katolika, prof. Millera.

Mam nadzieję że i Pan doczeka tej chwili, a na razie, skoro wciąż brak dowodów na pańskie powyższe zarzuty (wyraził pan niechęć do merytorycznej dyskusji, i niepotrzebnie idzie tą drogą), proszę przeczytać ten artykuł:

Kenneth R. Miller

Darwin, projekt i wiara katolicka *


Słowa mają znaczenie i to najbardziej w kontekście, w którym należy je odczytywać i rozumieć. 7 lipca 2005 roku, New York Times opublikował felieton „Finding Design in Nature” [Odnajdywanie zamysłu w przyrodzie], który rzekomo przedstawiał „oficjalne stanowisko Kościoła Katolickiego na temat ewolucji”. Autor tego felietonu, katolicki kardynał Christoph Schönborn, poprawnie ujął sprawy teologii, ale pomylił się dramatycznie w swoim rozumieniu nauki i celu ruchu „projektu”, który istnieje w Stanach Zjednoczonych. Ponieważ wrogowie nauki w tym kraju opacznie zinterpretują te dobre słowa kardynała, należy właściwie przedstawić tę sprawę.

Jak kardynał Schönborn trafnie zauważa, Kościół katolicki nieustannie sprzeciwia się wizji życia, która wykluczałaby pojęcie Boskiego celu i znaczenia. W nowym stuleciu, jak to ujął, Kościół „bronić będzie ludzkiego rozumu utrzymując, że wewnętrzny zamysł dostrzegany w przyrodzie nie jest złudzeniem”. W odpowiedzi powtórzyłbym słowa Katechizmu mówiące o tym, że naukowe badania, dotyczące „wieku i rozwoju Wszechświata oraz rozwoju istot żywych i pojawienia się człowieka skłaniają nas do jeszcze większego podziwiania wielkości Stwórcy”. Co niewątpliwie jest faktem.

Ale Kardynał nie ma racji twierdząc, że neodarwinowska teoria ewolucji jest ze swej istoty ateistyczna. Jak mówi, neodarwinizm jest ideologią, według której „niekierowane, niezaplanowane procesy powstawania przypadkowych zmian i doboru naturalnego” dały początek całemu życiu, także naszemu gatunkowi. Należy podkreślić to, że tak właśnie twierdziło wielu ewolucjonistów w swoich znanych pracach na temat „istoty” teorii ewolucji. Ale czy takie twierdzenia stanowią prawdziwe oblicze ewolucji, jak rozumieją ją „poważni naukowcy”, o których mówi Kardynał?

W żadnym razie. Zastanówmy się nad słowami George’a Gaylorda Simpsona, powszechnie uważanego za jednego z głównych architektów syntezy neodarwinowskiej: „Jest to proces [ewolucja] zachodzący całkowicie naturalnie. Osiąga on swój cel bez interwencji kogoś, kto miałby mu go nadać. Proces ten wytworzył wielki plan bez współdziałania jakiegoś projektanta. Może tak być, że zainicjowanie tego procesu i prawa fizyki, na podstawie których proces ten działa, posiadają cel i że ten mechanizm zrealizowania planu jest właśnie instrumentem Projektanta – ale o tak głębokim problemie naukowcy, jako tacy, mogą tylko milczeć”.

W rzeczy samej. Tak jak powiedział Jan Paweł II, nauka nie wypowiada się na temat ostatecznego celu, który znajduje się poza dziedziną badań naukowych. Oznacza to, że ewolucjonizm biologiczny, zrozumiany poprawnie, nie stwierdza bezcelowości. Nie odnosi się ona do tego, co Simpson nazwał „głębszym problemem”, słusznie pozostawiając go wierze.

Kardynał Schönborn także myli się, udzielając domyślnego poparcia dla ruchu „inteligentnego projektu” w Stanach Zjednoczonych. Neokreacjoniści spod sztandaru inteligentnego projektu, w odróżnieniu od papieży Benedykta XVI i Jana Pawła II, przemawiają przeciwko ewolucji na każdym poziomie, twierdząc, że „projektant” wielokrotnie interweniował, aby bezpośrednio wytworzyć złożone formy istot żywych. Pogląd ten stoi w oczywistej sprzeczności ze słowami dokumentu Międzynarodowej Komisji Teologicznej[1] z roku 2004, które cytuje Kardynał. W rzeczywistości, dokument ten wyraża żarliwą aprobatę dla „szeroko akceptowanego wyjaśnienia” powstania i ewolucji życia, opisuje pochodzenie wszystkich żywych istot od wspólnego przodka, jako „w zasadzie pewne” oraz powtarza obserwacje Jana Pawła II dotyczące „wzmagającego się poparcia” dla ewolucjonizmu ze strony wielu dziedzin badań.

Co jednak ważniejsze, ten sam dokument wyraża się krytycznie na temat tego, jak powinniśmy interpretować badania naukowe, odnoszące się do złożoności życia: „tego, czy dostępne dane pozwalają wnioskować o słuszności projektu czy przypadkowości, nie da się ustalić na gruncie teologii. Ale należy zauważyć, że zgodnie z katolickim rozumieniem boskiej przyczynowości, prawdziwą przygodność w porządku stworzenia można pogodzić z celową boską opatrznością”.

Właśnie tam, w tym prostym poglądzie, znaleźć można istotę zgodności pomiędzy ewolucjonizmem a teologią katolicką. Samą istotę ewolucji, czyli „przygodność w porządku stworzenia”, da się całkowicie pogodzić z wolą Boga. Ten oficjalny dokument Kościoła jeszcze raz podkreśla stwierdzenie, że „nawet wynik prawdziwie przygodnego procesu naturalnego mimo to może być częścią Boskiego planu stworzenia”. A ewolucja, jak uwypukla to doskonale Stephen Jay Gould w swoich pismach, jest prawdziwie przygodnym i naturalnym procesem.

Zatroskanie papieża Benedykta, wyrażone w jego wcześniejszych pismach i w jego homilii inauguracyjnej, nie dotyczy samej ewolucji, ale tego, jak ewolucję należy postrzegać we współczesnym nam świecie. Ewolucja biologiczna doskonale pasuje do tradycyjnego katolickiego rozumienia tego, jak przygodne naturalne procesy da się rozumieć jako część Boskiego planu, podczas gdy filozofie „ewolucjonistyczne”, które zaprzeczają działalności Boga, nie pasują do tego rozumienia. Trzech papieży, począwszy od Piusa XII, wyraziło się na ten temat niezwykle jasno.


List Jana Pawła II do Papieskiej Akademii Nauk z 1996 roku,[2] który – co jest dziwne – kardynał Schönborn uważa za „nieistotny” nosi wspaniały tytuł „Prawda nie może stać w sprzeczności z Prawdą”. W tym liście zmarły niedawno papież, pisząc w tradycji św. Augustyna i św. Tomasza z Akwinu, potwierdza zaangażowanie kościoła na dwóch płaszczyznach, naukowej racjonalności i najgłębszego duchowego rozumienia ostatecznego znaczenia i celu życia. Tak jak inni naukowcy wyznający wiarę katolicką, dostrzegam plan i cel Stworzyciela, które realizują się w naszym Wszechświecie. Widzę planetę tętniącą ewolucyjnymi możliwościami, ciągłe stwarzanie, w którym Boska opatrzność wyraża się w każdej żywej istocie. Widzę naukę, która mówi nam, że rzeczywiście istnieje projekt życia. A imieniem tego projektu jest ewolucja.


--------------------------
* Kenneth R. MILLER, Darwin, Design and Catholic Faith, http://www.millerandlevine. com/km/evol/catholic/op-ed-krm.html. Z języka angielskiego za zgodą Autora przełożył Adam GRZYBEK. Recenzent: Józef ZON, Katedra Biologii Teroretycznej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

[1] http://www.vatican.va/roman_curia/congr ... ip_en.html.
[2] http://www.christusrex.org/www1/pope/vise10-23-96.html.
-------------------------

Wytłuściłem co najważniejsze. Dla mnie NIE PAN ANDRZEJ a prof. Miller jest większym autorytetem i znawcą tematu ewolucji bo zajmuje się tym naukowo, na codzień. A pan Andrzej nie opublikował ani jednej pracy naukowej z tej dziedziny.

Tadzik

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 23 sierpnia 2012, 22:05

WITAM!

NIESTETY nikt jak dotychczas nie przedstawił wiarygodnych i kompletnych naukowych argumentów dowodzących że Pan Bóg posłużył się samoistną i przypadkową ewolucją jako narzędziem stworzenia.

I tu typowym nierzetelnym chwytem ewolucjonistów jest doszukiwania się filogenetycznego pochodzenia wszystkich gatunków, tylko na podstawie fragmentarycznych argumentów. Przykładem może być cytowany przez rutusowców filmik K. Millera prezentujący jako dowód pochodzenia gatunku ludzkiego od zwierzęcych przodków utworzenie 2 chromosomu człowieka w wyniku domniemanej fuzji centrycznej 13 i 14 chromosomu szympansa. A przecież ta fuzja mogła pojawić się również w wyniku celowego i przemyślanego aktu Boskiego stworzenia.

Natomiast ani K. Miller ani pan Tadzio ani pan Ziomal nie byli łaskawi przed tym udowodnić tego co najważniejsze, to znaczy możliwości samoistnego wyewoluowania struktury sekwencyjnej różnicy ok. 39 milionów par nukleotydów odróżniającej genom człowieka od genomu szympansa.

Stąd też twierdzenie że Pan Bóg posłużył się samoistną i przypadkową ewolucją jako narzędziem stworzenia, jest tylko założeniem a nie wnioskiem płynącym z wyników badań nad światem.

ANDRZEJ

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 23 sierpnia 2012, 23:51

WITAM!

TADZIK: chciałbym się zająć tylko jedną sprawą, by była przejrzystość dyskusji. Pisze Pan:
ANDRZEJ: możliwości samoistnego wyewoluowania struktury sekwencyjnej różnicy ok. 39 milionów par nukleotydów odróżniającej genom człowieka od genomu szympansa.
TADZIK: Proszę jak najdokładniej określić warunki, czyli czy ma Pan jakieś preferencje co do tych par nukleotydów i dlaczego takie a nie inne. I czy ważne są warunki środowiskowe jakie można brać pod uwagę w pańskim "zadaniu". Im więcej szczegółów Pan poda tym lepiej. Jak już ustalimy założenia do zadania, odpowiem czy przy takich założeniach możliwe są jakiekolwiek obliczenia. Po obopólnej zgodzie dot. założeń nie będzie możliwa ich zmiana w trakcie i na koniec obliczeń. To pozwoli mi ustrzec się zmian reguł "gry", które by chciał wprowadzić zadaniodawca, gdyż byłoby to nieuczciwe zagranie. Proszę więc to dobrze przemyśleć. Proszę również używać takich zwrotów, aby przeciętny forumowicz mógł zrozumieć i ocenić merytoryczność naszej dyskusji, bo bez zrozumienia nie ma możliwosci merytorycznej oceny.

tadzik

Qrskitadzio

Post autor: Qrskitadzio » 24 sierpnia 2012, 00:14

Króciutko dodam:

Andrzej: Stąd też twierdzenie że Pan Bóg posłużył się samoistną i przypadkową ewolucją jako narzędziem stworzenia, jest tylko założeniem a nie wnioskiem płynącym z wyników badań nad światem.
Tadzik: dwie uwagi:
1. ewolucja nie jest przypadkowa.
2. w sprawie badań nad światem prof. Miller wyjaśnił w swojej prezentacji, którą tu przedstawiono, iż fuzja omawianych przez nas chromosomów nie mogła być bezpośrednią nadnaturalną ingerencją Boga, jaką opisują kreacjoniści, gdyż stawiałoby to Boga po stronie oszustów. W wykładach prof. Millera jest to omawiane nieco bardziej szczegółowo; a raport z Nature omawia ową fuzję i jej analizę o wiele bardziej szczegółowo. Pan Bóg mógł już wiedzieć i przygotować, że tak się stanie - w momencie wielkiego wybuchu, i najpewniej tak właśnie było, tak sądzę.

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 24 sierpnia 2012, 02:58

WITAM!
TADZIO;1.ewolucja nie jest przypadkowa.
ANDRZEJ;Nie przypadkowe działanie to nie jest ewolucja, gdyż jest to celowe programowe działanie.

TADZIO;2. w sprawie badań nad światem prof. Miller wyjaśnił w swojej prezentacji, którą tu przedstawiono, iż fuzja omawianych przez nas chromosomów nie mogła być bezpośrednią nadnaturalną ingerencją Boga, jaką opisują kreacjoniści, gdyż stawiałoby to Boga po stronie oszustów. W wykładach prof. Millera jest to omawiane nieco bardziej szczegółowo; a raport z Nature omawia ową fuzję i jej analizę o wiele bardziej szczegółowo. Pan Bóg mógł już wiedzieć i przygotować, że tak się stanie - w momencie wielkiego wybuchu, i najpewniej tak właśnie było, tak sądzę.
ANDRZEJ; To dlaczego nie sprecyzujesz tutaj konkretnie te istotne twoim zdaniem argumenty, nie mogła być bezpośrednią nadnaturalną ingerencją Boga. Widocznie są one tylko twoim domniemaniem.

Poza tym wyjaśniam, że;
W różnych publicznych dyskusjach zwolennicy ewolucjonizmu, z braku wiarygodnych i reprezentatywnych dowodów uzasadniających słuszność teorii ewolucji w skali makroewolucji i megaewolucji, bardzo często powołują się na to, że słuszności Teorii Ewolucji została uznana przez Kościół Katolicki i Papieża. Dlatego też należało by to jasno i precyzyjnie wyjaśnić że:

Żaden Papież ani też stolica Apostolska nigdy oficjalnie nie uznały słuszności Darwinowskiej Teorii Ewolucji Biologicznej – w zakresie O Powstawaniu Gatunków [to znaczy makroewolucyjnej i megaewolucyjnej zmienności]. Potwierdzeniem tego może być informacja z 12.04.2007, jakoś dziwnie przemilczana i nie komentowana przez środki masowego przekazu. Podał ją tylko wówczas Dziennik, że JE Papież Benedykt XVI w komentarzu do nowego wydania książki "Kreacja i Ewolucja" ("Creation and Evolution") napisał, że Teoria Ewolucji nigdy nie została dowiedziona naukowo, a naukowcy błędnie kurczowo się jej trzymają. O czy można przeczytać pod niżej podanym adresem internetowym:
http://www.dziennik.pl/Default.aspx?Tab ... leId=39865
Benedykt XVI twierdzi, że teoria Darwina, o stopniowym udoskonalaniu się form życia na ziemi, jest "nie do końca udowodniona"... zdaniem papieża - naukowcy błądzą, nie biorąc pod uwagę hipotezy, że życie powstało z ręki Boga.

Poza tym należy przypomnieć, że również Ojciec Święty Jan Paweł II nigdy nie zadeklarował słuszności Darwinowskiej Teorii Ewolucji – „O Powstawaniu Gatunku”. Napisał tylko w Swoim liście z dnia 22.10.1996, skierowanym do Papieskiej Akademii Nauk, że ewolucja jest czyś więcej niż hipotezą [czyli przypuszczeniem], nigdy nie precyzując, ani o ile więcej, ani też jakiego rodzaju ewolucji i w jakim zakresie ewolucji to stwierdzenie dotyczy. A ponieważ Papież w dalszej części swojej wypowiedzi jasno stwierdził, że „..w rzeczywistości należy mówić nie tyle o teorii, co raczej o teoriach ewolucji”. Można tylko sądzić, że skoro Jan Paweł II bardzo interesował się kosmologią, Jego wypowiedź dotyczyć mogła znanej hipotezy Ewolucji Gwiazd [o wielokrotnie powtarzającym się w całym Wszechświecie i obserwacyjnie sprawdzalnym przebiegu], lub zdumiewających każdego człowieka i dobrze udokumentowanych mechanizmów Mikroewolucji Biologicznej, czyli niekwestionowanej naturalnej zmienności wewnątrz gatunkowej, danej roślinom i zwierzętom przy stworzeniu każdego gatunku przez Boga. Natomiast trudno podejrzewać, żeby człowiek o tak lotnym umyśle jak Papież Jan Paweł II miał tu na myśli proces darwinowskiej ponad gatunkowej zmienności, który z zasady jako proces o przypadkowej nieprzewidywalnej kierunkowo zmienności, i który nie może być w sposób uprawniony naukowo uznawany jako ścisła precyzyjnie jednoznacznie określająca kierunek przebiegu ponad gatunkowej zmienności, teoria naukowa. Stąd też wygląda na to, że przypisywanie JE Papieżowi Janowi Pawłowi II, że był zwolennikiem Darwinowskiej i Syntetycznej Ogólnej Teorii Ewolucji Biologicznej jest raczej wielkim i nierzetelnym nieporozumieniem. Ponieważ z wypowiedzi Papieża Jana Pawła II wcale nie wynika, to co bezpodstawnie twierdzą ewolucjoniści, że Ewolucja w zakresie ponadgatunkowym jest faktem.

ANDRZEJ

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 24 sierpnia 2012, 05:39

WITAM!

Poza tym panie Tadziu informacje zawarte w poniższych podanych przez pana zdaniach są według mnie LOGICZNIE SPRZECZNE;

CYTUJĘ ZA PANEM TE ZDANIA;
TADZIO:1. ewolucja nie jest przypadkowa.
2. w sprawie badań nad światem prof. Miller wyjaśnił w swojej prezentacji, którą tu przedstawiono, iż fuzja omawianych przez nas chromosomów nie mogła być bezpośrednią nadnaturalną ingerencją Boga, jaką opisują kreacjoniści, gdyż stawiałoby to Boga po stronie oszustów.

ANDRZEJ; Gdyż ewolucja nie może być jednocześnie NIE PRZYPADKOWA - czyli kierowana przez Pana Boga. - A z drugiej strony jednocześnie .....NIE MOGŁA BYĆ BEZPOŚREDNIĄ NADNATURALNĄ INGERENCJĄ BOGA,...

Bo przecież kierowanie to nic innego niż bezpośrednia ingerencja.

Niech pan to sobie logicznie przeanalizuje.

Poza tym fakt domniemanej ewolucyjnej fuzji chromosomów nie może być sprzeczny z brakiem dowodów na samoistne wyewoluowanie właściwej sekwencyjnej struktury różnicy 39 000 000 PZ różniącej od siebie genomy człowiek i szympansa.

ANDRZEJ

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 24 sierpnia 2012, 06:34

WITAM!

Dodam jeszcze w uzupełnieniu że;

Poza tym, że fakt domniemanego utworzenia 2 chromosomu człowieka w wyniku domniemanej ewolucyjnej fuzji centrycznej 13 i 14 chromosomu szympansa nie może być sprzeczny logicznie z brakiem dowodów na samoistne wyewoluowanie właściwej sekwencyjnej struktury różnicy 39 000 000 PZ różniącej od siebie genomy człowiek i szympansa. To również samoistne wyewoluowanie właściwej sekwencyjnej struktury różnicy 39 000 000 PZ różniącej od siebie genomy człowiek i szympansa jest argumentem wyższego rzędu – znacznie mniej prawdopodobnym aniżeli fakt samoistnej fuzji centrycznej 13 i 14 chromosomu szympansa.

ANDRZEJ

ODPOWIEDZ