kultura ,sztuka o muzyce ,, zabytki ,, ludzie i miejsca..

sztuka, muzyka, sport...
Awatar użytkownika
KASIA
Posty:6624
Rejestracja:16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja:Alaska

Post autor: KASIA » 1 grudnia 2008, 11:09

[center]II ŚWIĘTO POLSKIEGO WINA.



.Obrazek [/center]

Nieprzypadkowo w trzecim tygodniu listopada, w sobotę, Hotel Orbis Wrocław zaprosił zaprzyjaźnione winnice oraz wszystkich zainteresowanych hodowlą, produkcją i smakiem win na II Święto Polskiego Wina.

W tym właśnie tygodniu, 20 listopada, w winiarniach niemal całego świata pojawiło się Beaujolais nouveau. Beaujolais nouveau to najlepiej wypromowane wino na świecie. Jednak znawcy win mówią, że to nie wino, lecz dopiero wstęp do niego. W końcu wino należy do trunków, którym szlachetności dodają lata. Święto Polskiego Wina we Wrocławiu było okazją degustacji nie tylko młodych polskich win. Zaproszone winnice z Dolnego Śląska, Ziemi Lubuskiej i Małopolski zaprezentowały także starsze roczniki tego trunku.

Wśród gości były:

Winnice Jaworek z Miękini, w okolicach Środy Śląskiej (dolnośląskie). Zostały założone w miejscu historycznych upraw winorośli. To największa winnica w Polsce. Pierwsze winogrona zebrano tu w 2003 r. i była to forma przygotowania, doświadczenia przed produkcją i wprowadzeniem polskiego wina z Dolnego Śląska na rynek. W Miękini powstają nie tylko wina, ale także miody pitne bazujące na soku z winogron. Właściciele - Ewa i Lech Jaworkowie - pragną na bazie winnicy stworzyć miejsce łączące kulturę wina z możliwością rekreacji w historycznym miejscu, jakim jest teren przy zabytkowym pałacu.

Winnica „Kinga” ze Starej Wieś k. Nowej Soli (Ziemia Lubuska). To najstarsza z uczestniczących w imprezie winnic, bo założona już w 1985 r. Po powodzi w 1997 r., z której ocalał tylko jeden krzew winorośli - Aurora - właściciele odbudowali winnicę, bazując na szczepach winorośli sprowadzonych z Mołdawii.

Wino gronowe z winnicy „Kinga” zostało wpisane na Listę Produktów Tradycyjnych

Awatar użytkownika
KASIA
Posty:6624
Rejestracja:16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja:Alaska

Post autor: KASIA » 9 grudnia 2008, 21:33

DLA DUCHA Chirurgiczna precyzja malarza



Jesteś dla Boga najważniejsza, najważniejszy. Mimo, że może w tłumie ludzi czujesz się anonimowo, On zna Twoje imię i każdy szczegół Twojego życia. Jak malarz, który zna doskonale swoje dzieło.





Słowa Ewnagelii według św. Mateusza(Mt 18,12-14)



Jezus powiedział do swoich uczniów: "Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych".



Chirurgiczna precyzja malarza



Jest taki obraz Pietera Bruegela "Droga na Kalwarię". Patrząc na niego w pierwszej chwili odnosi się wrażenie, że przedstawia po prostu tłum ludzi wielkości zapałek. I jest to poniekąd obraz naszej rzeczywistości - życia w tłumie. Życia w kulturze masowej, spoglądania na świat oczami mediów masowych, wreszcie życia w Kościele masowym. Nie trudno w świątyni pełnej ludzi poczuć się, jak ginący w tłumie mały człowieczek z obrazu flamandzkiego malarza. Jak jeden z wielu, ktoś mało ważny, bo proboszcz po kolędzie mimo, że odwiedza nas co roku, to zawsze jakby pierwszy raz. Nie pamięta mojego imienia, nie widzi, że mamy więcej dzieci. Jakby to nie było ważne. Nie ma się czemu dziwić - nie sposób pamiętać masy imion, masy ludzkich historii. Jednak poczucie anonimowości we wspólnocie, gdy ma się potrzebę dzielenia w niej wartości, przeżywania wiary, ważnych momentów w życiu, jest trudne do zniesienia.



Na szczęście jest Ktoś dla Kogo nie jesteś anonimowy, ani nieważny. Dzisiejsza Ewangelia świadczy o tym, że dla Boga jesteś najcenniejszym skarbem. Że dla Niego nie ma zbyt mało ważnych kobiet i mężczyzn, by je zostawić samych sobie, bez opieki, których można nie kochać. Może jesteś jednym z ludzi w tłumie jak na obrazie Breugela, ale gdy przyjrzysz się mu uważniej, zobaczysz, że malarz każdej postaci poświęcił wiele uwagi i pracy, chirurgicznej precyzji. Każdy jest inny, w swoich szczegółach niepowtarzalny, ważny i doskonale znany autorowi.





PYTANIE DNIA



Co mogę zrobić, żeby nie być anonimową parafianką, parafianinem, sąsiadką, sąsiadem?



KAI

Awatar użytkownika
KASIA
Posty:6624
Rejestracja:16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja:Alaska

Post autor: KASIA » 9 grudnia 2008, 21:42

Jak wygląda pogrzeb w Kościele prawosławnym?



Liturgia pogrzebowa w Kościele prawosławnym jest bogata. Można wyróżnić aż pięć rodzajów obrzędu pochówku: osób świeckich, dzieci, duchownych, zakonników oraz wszystkich wiernych zmarłych w Oktawie Wielkanocnej.



Świeccy



Ciało osoby świeckiej przed pogrzebem jest myte i ubierane w nową odzież świecką – na znak przybrania nieśmiertelności, oraz jest nakrywane sawanem – białym lnianym płótnem, które symbolizuje chrzcielną szatę i jest znakiem przynależności zmarłego poprzez sakrament Chrztu do Cerkwii prawosławnej.



Liturgię pogrzebową sprawuje się trzeciego dnia od śmierci. Do tego czasu wierni modlą się tekstami psalmów o przejście zmarłego do życia wiecznego.



Po okadzeniu ciała, przenosi się je w otwartej trumnie do cerkwi, gdzie odbywa się liturgia pogrzebowa – Panichida. Najpierw odmawiane są psalmy 91 i 119, które opisują szczęście duszy żyjącej zgodnie z przykazaniami Bożymi oraz psalm 51 mający charakter pokutny. Następnie śpiewany jest tzw. Kanon – dziewięć pieśni którymi wierni proszą o wstawiennictwo świętych dla zmarłego. Kolejny element liturgii to odmawianie Błogosławieństw (por. Mt 5, 3-12) przeplatanych innymi tekstami liturgicznymi oraz czytanie fragmentu Listu do Tesaloniczan (1Tes 4,13-17) oraz Ewangelii Jana (J 5,24-30), które zawierają naukę o zmartwychwstaniu. Następnie kapłan prosi Boga, aby odpuścił zmarłemu grzechy.



Po ostatnim pożegnaniu, czyli „otpiewaniju”, trumna zostaje wreszcie zamknięta i złożona do grobu. Na końcu obrzędu kapłan kropi trumnę wodą święconą i posypuje ją ziemią na znak krzyża, mówiąc: Do Pana należy ziemia i to, co ją napełnia, świat i jego mieszkańcy (Ps 24,1)



Dzieci



Obrzędy pogrzebowe dzieci, które zmarły przed 7. rokiem życia są prostsze i krótsze. Treść kanonu koncentruje się na smutku najbliższych i niewinności zmarłej osoby. Natomiast dla dzieci zmarłych podczas porodu lub nieochrzczonych nie istnieje w Kościele prawosławnym ustanowiony jednolity ryt pogrzebowy. Jedynie Synod Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego w 1908 roku postanowił, żeby dzieci te były chowane tak samo jak dzieci ochrzczone.



Duchowni



Pogrzeb duchownych jest dużo bardziej uroczysty. Mnisi i kapłani po śmierci są namaszczani olejem, ciała ubiera się w habit i płaszcz mniszy. Diakonom i klerykom nakłada się szaty cerkiewne, zgodnie z ich stanem - diakona ubiera się w sutannę, dalmatykę oraz stułę, lektora – w sutannę. Zmarły biskup jest chowany we wszystkich biskupich szatach liturgicznych.



W ręce kapłanów i biskupów wkładana jest Ewangelia, na znak, że byli nauczycielami Dobrej Nowiny. Oprócz tego trzymają również krzyż. W ręce mnichów i ludzi świeckich wkładane są ikony Zbawiciela, co oznacza, że to właśnie Jemu oddali swoją duszę.



Podczas Panichidy duchownych odczytywanych jest pięć fragmentów z Listów apostolskich (1Tes 4,13-17; Rz 5,12-21; 1Kor 15,8-11; 1Kor 15,20-28; Rz 14,6-9) i pięć fragmentów Ewangelii św. Jana (5,24-30; 5,17-24; 6,35-39; 6,40-44; 6,48-54). Struktura pogrzebu duchownych nawiązuje do struktury jutrzni Wielkiego Piątku, sprawowanej w tradycji bizantyjskiej w Wielki Czwartek wieczorem kiedy to odczytywanych jest dwanaście fragmentów Ewangelii o męce, śmierci i złożeniu Jezusa do grobu.



Pogrzeb zakonników również jest uroczyście odprawiany. Ciało mnicha po obmyciu ciepłą wodą, ubierane jest w strój zakonny, a podczas obrzędów pogrzebowych wierni modlą się wieloma hymnami o walce duchowej i trudach życia zakonnego. Natomiast biskup, który w Kościele prawosławnym zawsze jest mnichem, zazwyczaj jest chowany według obrzędu przewidzianego dla mnichów.



Przed złożeniem do grobu kapłan pokrapia wodą święconą ciało i trumnę, a na czoło zmarłego kładzie mały wieniec wyrażający nadzieję na wieniec chwały (por. 2Tm 4,8)



Wierni zmarli w Oktawie Wielkanocnej



Wyjątkowość pogrzebów sprawowanych w Oktawie Wielkanocnej, a więc od Niedzieli Zmartwychwstania Chrystusa aż do Niedzieli św. Tomasza, polega na przeżywaniu ich w perspektywie zmartwychwstania. Teksty liturgiczne dotyczą Zmartwychwstania Chrystusa. Ponadto wszyscy wierni, tak świeccy jak i duchowni oraz zakonnicy, są w tym czasie grzebani według tego samego obrzędu. Duchowni odprawiający pogrzeb ubierają szaty koloru białego. Natomiast struktura pogrzebu w dużej mierze podobna jest do struktury jutrzni paschalnej.



Kościół prawosławny zabrania kremacji ciał, ponieważ, według jego nauki, ta praktyka musiałaby zakładać brak wiary w życie pozagrobowe i sprzeciwiałaby słowom Boga skierowanym do Adama: prochem jesteś i w proch się obrócisz (Rdz 3,19c) oraz słowom z księgi Hioba:a wszelkie ciało zaginie i człowiek w pył się obróci (Hi 34,15).



(Źródło: "Prawosławne nabożeństwa za zmarłych", M. Blaza SJ)



KAI (maz)

Awatar użytkownika
KASIA
Posty:6624
Rejestracja:16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja:Alaska

Post autor: KASIA » 16 grudnia 2008, 09:56

Obrazek



[glow=olive]

ŁEMKOWSKIE BOŻE NARODZENIE.
[/glow]



Swiatyj Weczer - odpowiednik rzymskokatolickiej Wigilii - obchodzony zgodnie z kalendarzem juliańskim 6 stycznia, będzie dla Łemków, mieszkających na południu Polski, czasem ucztowania po całodniowym poście i kolędowania, które w domach i cerkwiach na Welykim Poweczyrniu, czyli pasterce, tradycyjnie rozpocznie XV-wieczna kolęda, „Boh predwycznyj”.

Równie piękne, bo i pięknie na głosy śpiewane, są młodsze wiekiem łemkowskie kolędy: „Nowa radist stała”, „Nebo i zemla” oraz „Wo Wyslejemi”.

Historyczną Łemkowszczyznę, a więc ziemie rozciągające się od pienińskich Jaworek, przez Beskid Sądecki, Beskid Niski, aż po Przemyśl oraz bieszczadzkie połoniny i lasy, zamieszkuje obecnie około 15 tysięcy potomków niegdysiejszych karpackich pasterzy zwanych przed kilku wiekami Rusinami lub Rusnakami. Jeszcze w XIX wieku Łemków można było spotkać także na Podhalu, czego dowodem jest choćby utrwalona w zakopiańskiej tradycji nazwa - „Rusinowa Polana”.





Na Ziemi Gorlickiej mieszka dzisiaj około 8 tysięcy Łemków, potomków ludności przesiedlonej, bez prawa powrotu, na ziemie północnej i zachodniej Polski, podczas tzw. Akcji Wisła w 1947 r. Dla wielu wracających na ojcowizny był to zarazem powrót do korzeni rodów i korzeni kultury, pieczołowicie pielęgnowanej w obcych stronach.



SWIATYJ WECZER

poprzedza, trwający od samego rana, obowiązkowy ścisły post. Razem z ludźmi poszczą też zwierzęta. Późnym popołudniem mężczyźni idą nad rzekę, by obmyć twarz i ręce, a kobiety czynią ostatnie przygotowania do wieczerzy.

W ostre zimy wyrębuje się w lodzie przerębel, w którym - co odważniejsi - myją się nawet do pasa. Rytualne obmycie ma zapewnić duszy i ciału takie zdrowie, jak czysta i zdrowa jest woda.

Znad rzeki mężczyźni idą w obejścia swoich gospodarstw, by nakarmić zwierzęta oraz podzielić się z nimi łamanym chlebem, okraszonym solą i czosnkiem.

Ze stodoły zabiera się do domu snop zboża i wiązkę siana.

Pukając do drzwi należy wypowiedzieć tradycyjną formułę: „...na zdrowie, na szczęście na ten Nowy Rok...” i złożyć sobie nawzajem życzenia.



Dopiero wtedy można zasiąść za stołem, na którym są tradycyjne wigilijne potrawy i puste miejsce dla zbłąkanego wędrowca.



Łemkowie nie dzielą się opłatkiem, lecz prosforą - chlebem z mąki i wody - odpowiednikiem opłatka.

Tradycyjnie jedzą też czosnek z solą i kutię.

Na stole musi znaleźć się - obowiązkowo - dwanaście tradycyjnych potraw, a pośród nich kesełyca, czyli biały żur.



Z Michałem Furmanem (MP 3), prowadzącym wraz z żoną Grażyną, w Ropkach k/Wysowej, gospodarstwo agroturystyczne „Swystowy Sad” rozmawiamy o kesełycy i łemkowskiej bryndzy.



Po wieczerzy rozpoczyna się rodzinne kolędowanie, które rozpoczyna, także zgodnie z tradycją, XV-wieczna łemkowska kolęda „Boh predwycznyj”, która jest bardzo pięknym odpowiednikiem polskiej kolędy „Wśród nocnej ciszy”.

Warto przypomnieć, że tradycja śpiewania kolęd w kościele prawosławnym ma swój początek w obrządku greckokatolickim, którego wyznawcami (w zdecydowanej większości) są Łemkowie.



WELYKIE POWECZYRNIE

to tradycyjna pasterka, na która do cerkwi idą wszyscy domownicy.

Jak co roku, największe rzesze wyznawców zgromadzą nabożeństwa odprawiane w grekokatolickiej archikatedrze w Przemyślu i prawosławnej cerkwi w Sanoku, a niezapomniana atmosfera towarzyszyć będzie mszom Welykiego Poweczyrnia odprawianym w liczących niekiedy ponad 200 lat cerkiewkach i cerkiewkach Zdyni, Uścia Gorlickiego, Hańczowej czy Gładyszowa.



Od kilku lat, szczególnie w Zakopanem i Krynicy, spędzają w Polsce święta Bożego Narodzenia goście z Ukrainy i Rosji, licznie biorąc udział w tradycyjnych mszach bożonarodzeniowych odprawianych w krynickich cerkwiach. Chętnie odwiedzają też cerkwie i cerkiewki malowniczo położone na małopolskim „Szlaku Architektury Drewnianej”.

W Zakopanem Welykie Poweczyrnie odprawione zostanie 6 stycznia (niedziela) o godz. 16.00, w Starym Kościółku przy ul. Kościeliskiej.

Warto w tym miejscu podkreślić, że nie są to święta prawosławne, jak często zwykło się o nich pisać, lecz święta wszystkich chrześcijan obrządku wschodniego - grekokatolików, prawosławnych, a także Ormian.



TRZY DNI

trwają Łemkowskie Święta Bożego Narodzenia. Zgodnie z ustawą z 1991 r. dla wyznawców obrządku wschodniego są to dni wolne od pracy.





Przenieśmy się do Zdyni koło Gorlic, by zakosztować atmosfery Świąt Bożego Narodzenia w domu Piotra Czuchty, seniora jednego z łemkowskich rodów, znanego działacza kulturalnego, jednego z najwytrwalszych animatorów i organizatorów „Łemkowskiej Watry” (festiwalu kultury łemkowskiej), odbywającej się corocznie w lipcu na zdynieckich połoninach. Oto jak o łemkowskich Świętach Bożego Narodzenia opowiada nam pan Piotr:





Boże Narodzenie, po obowiązkowej obecności na porannym nabożeństwie w cerkwi, jest dniem tradycyjnie spędzanym w domu z najbliższymi. Tego dnia nie gotuje się obiadu, a spożywa wszystkie te potrawy, które były na wigilijnym stole. Jest to dzień bardzo radosny i pełen uśmiechu.

W wielu domach, gdzie kultywuje się łemkowskie tradycję, gospodynie przygotowują „bobalki”. Są to gotowane kluseczki z ciasta, o długości około 3-4 cm, lekko zagięte na obu końcach, mające około 1,5 cm grubości. Z wyglądu bobalki przypominają nieco... palec. Każdy z domowników rzuca jedną bobalkę kotu. Jeśli kot porwie bobalkę należącą do panny lub kawalera zwiastuje to szybką zmianę stanu cywilnego. Dla innych wróży to szczęście, dostatek i powodzenie na cały rok.



Od pierwszego dnia świąt przez dwanaście dni, do święta ustanowionego na pamiątkę chrztu Jezusa w Jordanie, które u nas nazywa się „Szczedryj Weczer”, bacznie obserwujemy pogodę. Pogoda w Boże Narodzenie mówi nie tylko jaki będzie styczeń, ale i cały rok. Kolejne dni przepowiadają pogodę poszczególnych miesięcy mającego rozpocząć się niebawem kolejnego roku.



Dopiero w drugim dniu świąt odwiedza się dalszą rodzinę i znajomych. Nigdy jednak nie idzie się do kogoś nie będąc zaproszonym. W tym też dniu rozpoczyna się kolędowanie po domach. W każdej wsi i miejscowości panują różne obyczaje kolędnicze. Chodzi się z szopką, w różnej wielkości grupach. U nas, w Zdyni, od lat jest to ośmiu kolędników: trzej królowie, trzech pastuszków, Żyd i chłopiec z gwiazdą. Kolędnicy nie są nazbyt natarczywi, a wszystkie pieniądze zabrane za kolędowanie zanoszą na ofiarę do cerkwi.



Powiem jeszcze kilka słów o choince, bo przecież trudno wyobrazić sobie te święta bez niej. W naszym domu są zawsze dwa drzewka - jedno nieduże, naturalne, w doniczce (po świętach wraca do ogrodu) i jedno duże, sztuczne. Sztuczną choinkę ubieramy już od kilku lat, choć mam 7 hektarów lasu i z prawdziwym, dużym drzewkiem nie byłoby problemów. Łemkowie zawsze szanowali las, bo on przez wieki stanowił podstawę ich bytu, więc ze ścinania drzewek na święta zrezygnowaliśmy bez większych problemów.



Łemkowskie Boże Narodzenie miejscowa ludność wyznania rzymskokatolickiego określa dość powszechnie mianem „drugich świąt”. W wielu rodzinach i miejscowościach od lat zgodnie żyją chrześcijanie obrządku wschodniego i rzymskiego. Sporo jest małżeństw mieszanych. Wieczorne sąsiedzkie wizyty i wspólne śpiewanie kolęd, nie należą więc do rzadkości.



OSTATNI DZIEŃ STAREGO ROKU

w którym imieniny obchodzą Dawid i Melania, przypada według kalendarza juliańskiego w dniu 13 stycznia. Wtedy u chrześcijan obrządku wschodniego przypada „Małanka” , czyli... Nowy Rok.

Melania (Małanka) patronuje noworocznym zabawom podobnie jak Sylwester.

Do tańców przygrywają tej nocy łemkowskie kapele, a „horyłka” leje się obficiej, niż zazwyczaj. O północy - tak jak na całym świecie - strzelają korki butelek z szampanem.







W łemkowski Nowy Rok (14 stycznia według kalendarza gregoriańskiego), odbędzie się odpust w cerkwi pod wezwaniem Obrzezania Pana Naszego Jezusa Chrystusa i Bazylego Wielkiego, w Koniecznej k/Gorlic. Nie ma drugiej takiej cerkwi na łemkowszczyźnie, która funkcjonowałaby pod tak niezwykłym wezwaniem, a tradycja tego odpustu i wezwania świątyni sięga aż czterech wieków.





Tekst Leszek Horwath - potrawyregionalne.pl

Foto: Bartek Wadas - www.beskid-niski.pl

Awatar użytkownika
mniemanologia
Posty:476
Rejestracja:11 sierpnia 2008, 10:38
Lokalizacja:Warszawa

Post autor: mniemanologia » 16 grudnia 2008, 16:50

I gołabki faszerowane kaszą :) Pycha :)
GRZECHY PRZECIWKO BLINIEMU: (...) pogarda: odmawianie godnoœci drugiemu człowiekowi; obmowa: krytyczne mówienie o bliŸnim, które nie przynosi mu korzyœci; oszczerstwo: mówienie nieprawdy odnoœnie drugiego człowieka (...).

Awatar użytkownika
KASIA
Posty:6624
Rejestracja:16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja:Alaska

Post autor: KASIA » 16 grudnia 2008, 17:05

sama jestem ciekawa jak to smakuje?

Awatar użytkownika
mniemanologia
Posty:476
Rejestracja:11 sierpnia 2008, 10:38
Lokalizacja:Warszawa

Post autor: mniemanologia » 16 grudnia 2008, 17:09

Przygotuj, to zobaczysz :)

My w tym roku będziemy pewnie znów takie gołąbki robić, bo już parę lat temu nam posmakowały. Przepis z ksiązki kucharskiej albo "na czuja".
GRZECHY PRZECIWKO BLINIEMU: (...) pogarda: odmawianie godnoœci drugiemu człowiekowi; obmowa: krytyczne mówienie o bliŸnim, które nie przynosi mu korzyœci; oszczerstwo: mówienie nieprawdy odnoœnie drugiego człowieka (...).

Awatar użytkownika
KASIA
Posty:6624
Rejestracja:16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja:Alaska

Post autor: KASIA » 3 lutego 2009, 12:56

Za trzy tygodnie premiera filmu "Popiełuszko" i start akcji edukacyjno-społecznej.



-------------------------------------

--------------------------------------





Akcja edukacyjno-społeczna będzie towarzyszyła wchodzącemu wkrótce na ekrany kin filmowi pt. „Popiełuszko. Wolność jest w nas”. Twórcy filmu i odtwórca tytułowej roli spotkali się 30 stycznia z dziennikarzami w siedzibie Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski. Premiera odbędzie się 16 lutego w Teatrze Wielkim w Warszawie.



"Chcemy trafić z tym filmem do ludzi młodych. Popiełuszko jest słabo kojarzony przez 15-17-latków. Każdy o nim słyszał, ale kojarzy się z jedną linijką tekstu w podręczniku. Ten film ma to zmienić" – zapewniał podczas konferencji reżyser Rafał Wieczyński. Twórcy filmu postanowili więc zmienić jego tytuł. Został on rozszerzony i brzmi: "Popiełuszko. Wolność jest w nas".



Posłuchaj, co o filmie mówi jego reżyser Rafał Wierzyński





"Ksiądz Jerzy był jeden i był niepowtarzalny. Drugiego ks. Jerzego nie będzie" – stwierdził podczas konferencji odtwórca tytułowej roli Adam Woronowicz. Aktor wyznał, że przy grobie ks. Jerzego zdał sobie sprawę, iż chciałby „zrobić wszystko, żeby ten film i ta rola, chociaż w minimalnym stopniu przyczyniły się do pojednania”. Byłoby źle, gdybyśmy nad grobem tego wielkiego człowieka i kapłana kłócili się. Moim pragnieniem było, aby ukazać go jako kapłana, który łączy a nie dzieli" – stwierdził Woronowicz.



Posłuchaj, co o swojej roli w filmie "Popiełuszko"mówi odtwórca głównej roli Adam Woronowicz





Abp Kazimierz Nycz ma nadzieję, że film wywoła społeczną dyskusję. "Będzie uczył historii Polski na tle postaci ks. Jerzego – chciałoby się rzec – świętej postaci – dodał metropolita warszawski. Przypomniał, że 19 października będzie przypadała 25. rocznica śmierci ks. Popiełuszki. Według metropolity warszawskiego „moment jego beatyfikacji bardzo się przybliżył”. "Nie mogę podać daty, bo jej nie znam, ale powiem tylko tyle, że w ciągu ostatnich dwóch lat ten moment się bardzo przybliżył" - powiedział.



Prace nad filmem trwały 7 miesięcy w 14 miastach, wystąpiło w nim 7 tysięcy aktorów i statystów. Budżet "Popiełuszki" wynosił niemal 12 mln zł.



Premiera filmu zaplanowana została na 16 lutego w Teatrze Narodowym w Warszawie. Następnego dnia pokaz specjalny będzie miał miejsce na Jasnej Górze w auli Jana Pawła II. Do kin "Popiełuszko" wejdzie 27 lutego. Do kin trafi 20 kopii filmu z polskimi napisami, by osoby niesłyszące i słabo słyszące mogły również obejrzeć "Popiełuszkę".





http://ekai.pl/kultura/x17893/za-trzy-t ... polecznej/





XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX



Zobaczymy czy będzie lepszy od pierwszego filmu Agnieszki Holland „ Zabić księdza " .

Po latach wiele faktów zawartych w filmie zostało obalone, Dzisiaj nadal wszystkiego nie wiemy, czy kiedyś będziemy oglądali film ,który odsłoni całą prawdę... ?

ODPOWIEDZ