Czesław Niemen

sztuka, muzyka, sport...
Aerolit
Posty:581
Rejestracja:9 stycznia 2008, 08:10
Czesław Niemen

Post autor: Aerolit » 17 stycznia 2009, 13:17

Dziś mija juz piąta rocznica jego śmierci.

Poczytajmy jak wspomina Niemena jego przyjaciel, inny muzyk Józef Skrzek.




Niemen pokazał na Zachodzie, że jest duchowym siłaczem

Jacek Cieślak 17-01-2009,



Piąta rocznica śmierci. Wielkiego muzyka wspomina Józef Skrzek, który grał z nim w czasach kontraktu z amerykańską wytwórnią płytową CBS w latach 70.



Kiedy Czesław Niemen zaangażował do współpracy Józefa Skrzeka i przyszłych muzyków SBB, miał już ugruntowaną pozycję twórcy przebojów, ale i rockowego „Bema pamięci rapsodu żałobnego”.



– Uważano go za gwiazdę, a pozostał skromnym człowiekiem – mówi Józef Skrzek. – Pochodziłem ze zwykłej górniczej rodziny, ale odziedziczyłem po dziadkach dom, dlatego gdy zaprosił mnie do mieszkania przy Teatrze Wielkim, przeżyłem szok: powinien mieć pałac, a miał kawalerkę, czyli prawie nic. Jednak nie przykładał wagi do spraw materialnych, zarażał wszystkich swoją witalnością.

Przed wyjazdem do Niemiec nowa grupa Niemena, a grali w niej również Helmut Nadolski, Jerzy Piotrowski i Antymos Apostolis, wyjechała na próby do Łagowa.

– Wylądowaliśmy w pięknym zamku joannickim położonym pomiędzy dwoma jeziorami – kontynuuje lider SBB. – Mieliśmy próby w jednym z apartamentów, a w przerwach Czesław chodził na ryby. Wracał z pełną siatką, wpuszczał je do wanny i obserwował. A jak już się napatrzył – wypuszczał z powrotem do jeziora. Kiedy wyjechał do Norymbergi z moimi kolegami, a ja nie dostałem paszportu, dał dowód solidarności. Przysłał faks do Pagartu z groźbą, że jeżeli nie przyjadę na sesję, agencja będzie musiała zapłacić gigantyczne odszkodowanie. Dostałem paszport w godzinę.



Na tamten czas przypadła rewolucja w muzyce Niemena.

– Nagrań Czesława z tamtych lat się nie puszcza, bo nie są komercyjne, przerobił przecież „Dziwny jest ten świat” nie do poznania w „Strange Is the World”, wydał „Ode to Venus” i „Marionetki” – uważa Skrzek. – Pamiętam znamienną scenę ze studia w Monachium. Przyjechał włoski producent, liczył na hity w stylu lat 60., jakie nasz lider grał wcześniej. Kiedy zaczęliśmy grać, widziałem jego zażartą dyskusję z Czesławem. Włoch już więcej nie wrócił, bo nie było szans na przeboje, z wielką pasją graliśmy rocka.



Rok 1972 to był czas koncertów z Jackiem Bruce’em i The Mahavishnu Orchestra.

– Były basista The Cream zachowywał się jak gwiazdor, siedział z panienkami, popijał whisky, do nas raczył powiedzieć „Hello” – wspomina lider SBB. – Co innego Mahavishnu. Z nimi spotkaliśmy się na festiwalu przed olimpiadą w Monachium, przez tydzień siedzieliśmy w jednym hotelu. Ian Hammer gadał do nas po czesku, my do niego po polsku, a John McLaughlin i Czesław rozmawiali jak równy z równym, bo żaden nie był pozerem. Emanowała od nich czystość. Ani nie palili, ani nie pili, co wśród muzyków w tamtych czasach było rzadkością.



Na „Marionetkach” Niemen śpiewał poezje Norwida, Iwaszkiewicza, Leśmiana.

– Wszyscy byliśmy zafascynowani anglosaskim rockiem, a Czesław jako jedyny potrafił dodać do niego coś własnego, polskiego – mówi Skrzek. – Tomik Norwida miał przy sobie zawsze niczym Pismo Święte. Był ciekaw nowości w kinie i teatrze. Miał w tym świecie przyjaciół, widywałem go z Jerzym Skolimowskim, Aliną Janowską. Bardzo mi imponował jego spokój. Nie pamiętam, żeby się kiedyś uniósł, krzyknął czy podniósł na kogoś rękę, choć ćwiczył na hantlach i miał imponujące bicepsy. Był siłaczem duchowym.

Rzeczpospolita





http://www.rp.pl/artykul/2,249482.html

Awatar użytkownika
KASIA
Posty:6624
Rejestracja:16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja:Alaska

Post autor: KASIA » 17 stycznia 2009, 13:36

.Obrazek



×××××××××××××××





Już minęło pięć lat , aż tyle tak szybko.

Człowiek pięknie uduchowiony i czysty wewnętrznie,

przebywał blisko sztuki, a raczej był nią .

.Zostawił światu najpiękniejszą cząstkę swojej duszy .

sonia
Posty:6384
Rejestracja:7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja:z Polski

Post autor: sonia » 17 stycznia 2009, 13:55

pamiętam Jego piękne utwory....

najbardziej jednak utkwił mi w pamieci....."dziwny jest ten świat,świat ludzkich wad....."

był kultowym człowiekiem mojego pokolenia......wcześniej zakochałam się w Jego

"Buriadze".....

sonia
Posty:6384
Rejestracja:7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja:z Polski

Post autor: sonia » 17 stycznia 2009, 13:57

Aerolit,

dzięki za przypomnienie Ludzi z Tamtych Lat

sonia
Posty:6384
Rejestracja:7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja:z Polski

Post autor: sonia » 17 stycznia 2009, 13:58

Kasiu

dzięki

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 17 stycznia 2009, 14:24

to już 5 lat, jak Czesław Niemen zmarł ??? niemożliwe ! mnie się wydawało że 2, góra 3 lata ... jak ten czas szybko leci, no szok ! :-/



a ja zakochałem się w piosence "Wspomnienie" - od tej piosenki zaczęła się moja fascynacja muzyką Niemena, najbardziej lubiłem ten środkowy okres działalności Niemena, od płyty "Bema pamięci żałobny rapsod" ...

Aerolit
Posty:581
Rejestracja:9 stycznia 2008, 08:10

Post autor: Aerolit » 17 stycznia 2009, 14:53

sonia pisze:Aerolit,

dzięki za przypomnienie Ludzi z Tamtych Lat


Soniu, Niemen jak wielu z uczciwych, prawych ludzi i niepokornych twórców skazany jest przez lewaków na zapomnienie. Tylko dzięki nam i takim jak my możemy temu przeciwdziałać.

Awatar użytkownika
KASIA
Posty:6624
Rejestracja:16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja:Alaska

Post autor: KASIA » 17 stycznia 2009, 15:02

Drogi Aerolicie miałam wielki apetyt na Twoją notatkę ale nie śmiałam jej umieścić na moim nowym forum ,ale gdybyś Ty tam umieścił to byłabym zaszczycona.



Gdyż moje skromne progi mogłoby

się również przyczynić do ochrony przed zapomnieniem.



http://www.orodzinie.eev.pl/

sonia
Posty:6384
Rejestracja:7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja:z Polski

Post autor: sonia » 17 stycznia 2009, 16:07

jak widzę wszyscy mamy Niemena TAK w sercu jaki na ustachAerolit, :)

Jego" zakochanie się w Norwidzie" było mi szczególnie bliskie,ponieważ malenkie wydanie kieszonkowe ....ja też miałam zawsze przy sobie.........

piękne było TO POKOLENIE.....:)

sonia
Posty:6384
Rejestracja:7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja:z Polski

przepraszam Areolita

Post autor: sonia » 17 stycznia 2009, 16:15

...... :oops: TO zmęczenie,zle wklepałam tekst

ale i TAK jest TO odpowiedz,na TEN Temat.....:)

a Pana Skrzeka zawsze podziwiałam.............:)

Aerolit
Posty:581
Rejestracja:9 stycznia 2008, 08:10

Post autor: Aerolit » 18 stycznia 2009, 09:27

KASIA pisze:Drogi Aerolicie miałam wielki apetyt na Twoją notatkę ale nie śmiałam jej umieścić na moim nowym forum ,ale gdybyś Ty tam umieścił to byłabym zaszczycona.



Gdyż moje skromne progi mogłoby

się również przyczynić do ochrony przed zapomnieniem.



http://www.orodzinie.eev.pl/


Wpisuj ją Kasiu gdzie tylko się da i można, bo trzeba iść do ludzi z dobrą, a nie złą nowiną.



Będę szczęsliwy jak internet napełni się takim wiadomościami o wartościowych ludziach.

Aerolit
Posty:581
Rejestracja:9 stycznia 2008, 08:10

Post autor: Aerolit » 30 stycznia 2009, 19:48

Czeslaw Niemen Band - Live in Helsinki (1973)



http://video.google.com/videoplay?docid ... 9350282226



Podany rok 1973 jest błędny. Ten koncert odbył się w 1972 r. oczywiście w Helsinkach.

sonia
Posty:6384
Rejestracja:7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja:z Polski

Post autor: sonia » 1 lutego 2009, 17:56

:)

Thrasher
Posty:13
Rejestracja:2 kwietnia 2009, 15:53
Lokalizacja:Hell

Post autor: Thrasher » 7 czerwca 2009, 10:08

Ciekawe czy dostaniecie zonka jak wam powiem, że Józef Skrzek nagrywał z Katem a nawet u Romka grał w dźwiękowej wersji Biblii Satanistycznej:). A co do Niemena, niezły był, ale znam dużo więcej i o wiele lepszych wokalistów.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 7 czerwca 2009, 12:06

Thrasher pisze:Ciekawe czy dostaniecie zonka jak wam powiem, że Józef Skrzek nagrywał z Katem a nawet u Romka grał w dźwiękowej wersji Biblii Satanistycznej:). A co do Niemena, niezły był, ale znam dużo więcej i o wiele lepszych wokalistów.


Nie naszą rolą jest oceniać kogoś :-?



A co do Niemena, to był to geniusz, jaki pojawia się raz na 100 lat. Geniusz w każdym calu. Pokaż mi takiego gościa, co sam tworzył muzykę, i to przez duże M, sam ją wykonywał, i stworzył wiele niezapomnianych dzieł.



A propos, czy możesz wymienić ze 4-5 wokalistów którzy byli lepsi od Niemena ? I czy oni sami tworzyli muzykę, czy tylko użyczali swojego głosu do wykonywania utworów różnych kompozytorów ? Także wiesz, można mieć ładny głos, i to wszystko. Więc pytam, w czym ci wokaliści byli lepsi od Niemena ? Ponadto Niemen krzewił wiersze już nieco zapomnianego Norwida, za co mu wielka chwała.



I jeszcze jedno, talent w postaci wspaniałego głosu, człowiek otrzymał od Boga. Każdy talent powinien być wykorzystywany z myślą o uwielbieniu Tego, od kogo ten talent otrzymujemy. Tymczasem wielu wokalistów mając wspaniały głos, po prostu chwali w wykonywanych utworach szatana. Uważasz że taki wokalista właściwie wykorzystuje swój talent ?



Pozdrówko

ODPOWIEDZ