Nie lubię mojej kultury za to, że ukradła mi wiarę

sztuka, muzyka, sport...
Pawel
Posty:50
Rejestracja:27 marca 2007, 23:07
Lokalizacja:Warszawa
Nie lubię mojej kultury za to, że ukradła mi wiarę

Post autor: Pawel » 16 lipca 2009, 17:14

Kto czytał „Quo vadis”, pamięta Aulusa Plaucjusza, starego rzymskiego wodza, którego żona Pomponia Grecyna nawróciła na chrześcijaństwo cały dom. Sienkiewicz świetnie uchwycił tam motyw pewnej części rzymskich konwersji w czasach pierwotnego Kościoła. Rzymska cywilizacja była w kryzysie. Dla wielu ludzi, którzy nie mogli się z tym pogodzić, Kościół Chrystusa stanowił jedyne miejsce, gdzie (mimo różnic) znajdowali duchowy klimat podobny do prawości i czystości obyczajów dawnej Republiki. I stąd już w czasach apostolskich zaczęły się nawrócenia wśród rzymskiej arystokracji. Bo w wojsku Ewangelia od początku znajdowała wielu wyznawców. Dziś na Zachodzie spotkać można zjawisko podobne, choć o efekcie odwrotnym. Wielu Europejczykom, porzucającym wiarę Kościoła i przyjmującym islam, wybór ten wydaje się odnalezieniem religii i reakcją przeciw „niezobowiązującemu” charakterowi spotykanego na co dzień chrześcijaństwa.



Wśród muzułmanów odnajdują przekonanie o prawdziwości i zobowiązującym charakterze wiary, praktykę stałej modlitwy, dziwne, ale przestrzegane, zasady życia rodzinnego, żywe poczucie uniwersalnej wspólnoty. Tak o tym opowiada Piotr Ibrahim Kalwas: „Najbardziej nie lubię mojej kultury za to, że ukradła mi wiarę. Zachód ukradł mi wiarę (…) zabrała mi [ją] kultura, w której się wychowałem. (…) W Mauretanii, Iranie, Senegalu i wszędzie tam, gdzie podróżowałem, ludzie głęboko wierzą w Boga. (…) Muzułmańskie dziecko – od Maroka do Filipin – dorastając umacnia swą wiarę, a dziecko europejskie tę wiarę traci. (…) W świecie muzułmańskim nie ma miejsca na pornochy, prochy, obrazy z gówna, węże z gówna, dyskoteki z amfą, eutanazję, przerabianie facetów na baby, a baby w półfacetów. (…) Tu nie ma porno-shopów, w teatrach nie grają goli aktorzy, a w radiu nie leci Marylin Manson. Nudno, co? (…) wydaje mi się, że cały świat zachodni zdycha i to zdycha przez brak wiary. Nie wydaje mi się. Jestem tego pewien” („Salam”, s. 165–167).



Nie ma sensu bagatelizować ani upiększać tragicznego zjawiska apostazji. Ale żeby zrozumieć relacje między wiarą a życiem społecznym opartym na wierze, warto spojrzeć na zjawisko odwrotne. Bo żyjemy w czasach nie tylko odstępstwa, ale i nawróceń. Warto pomyśleć, co sprawia, że duchowni mający godność biskupów Kościoła anglikańskiego rezygnują z niej, by potwierdzić odkrytą prawdę, że Kościół, który założył Chrystus, jest w Rzymie. Co sprawia, że sędziwy biskup (zrozumiawszy pozorność swego biskupstwa) decyduje się przez dwa lata być katolickim klerykiem, byle naprawdę zostać księdzem? Setki pastorów odpowiedzialnych nie tylko za swoich wiernych, ale i za swoje rodziny, decyduje się odejść ze wspólnoty, w którą wierzyli i która dawała im życiową pozycję, ale która – jak zrozumieli – pozostawała poza jednością Kościoła. Dlaczego?



Wydaje się, że trzy naturalne czynniki są tu przede wszystkim narzędziem łaski. Kościół dokonuje dziś licznych nawróceń w świecie anglosaskiego protestantyzmu przede wszystkim potwierdzając prawdy, których broni. I sprzeciwiając się porzucaniu tych prawd przez wspólnoty niekatolickie. Broniąc godności kapłaństwa, które nie może być wymyślane, bo jego charakter określił sam Zbawiciel – podczas gdy anglikanie dla zadośćuczynienia politycznej modzie postanowili udzielać swych święceń kobietom. Broniąc etyki seksualnej, opartej na zasadach miłości i wierności, związanej z małżeństwem, podczas gdy poważna część wspólnot anglikańskich od akceptacji homoseksualizmu doszła do akceptacji czynnego homoseksualizmu wśród duchownych.



Broniąc każdego ludzkiego życia przeciw zbrodniom aborcji i eutanazji. Te różne motywy sprowadzają się do jednego, bo mimo sprzeczności nawrócenie i odstępstwo stanowią dwie odpowiedzi na to samo wyzwanie – jak dwie drogi, między którymi trzeba wybierać na rozdrożu. Chrześcijaństwo będące naprawdę wiarą, zmieniające i kształtujące życie, idące nawet tam, gdzie nie chce (por. J 21,18) – nawraca. Prawda bowiem niekiedy dzieli, ale zawsze przyciąga. A chrześcijanie lekceważący własną religię, niemający dla niej nawet odrobiny uczucia – wypychają ludzi z Kościoła. Dziś stawką jest nie tylko duchowa, ale materialna przyszłość naszej cywilizacji. Ofensywa islamu w Europie pokazuje, że życie nie znosi próżni: ani demograficznej, ani duchowej. Chrześcijaństwo wiele razy ratowało Europę; dziś, żeby ją uratować – musi ratować samo siebie.



W każdym razie w świetle tych faktów poznański spór o budowę wielkiego minaretu w środku miasta nabiera wymiaru symbolicznego. Zgodnie z zamiarami autorki. W Poznaniu nie ma zbyt wielu muzułmanów. Zresztą i minaret bez meczetu miał być symboliczny. Joanna Rajkowska zaproponowała Poznaniowi minaret jako symbol wielokulturowości. Oby się nie stał groteskowym symbolem obumierania naszej kultury. Bo to reakcja jest objawem życia. Oczywiście – ważne jaka. Zbigniew Czerwiński, jeden z czołowych polityków Sejmiku Wielkopolskiego, powiedział, że równie dobrze Rajkowska mogłaby – dla uczczenia wielokulturowości – zaproponować budowę dzwonnicy w Dubaju. A można też powiedzieć po prostu. Szanujemy każdy wyraz naturalnej religijności; to jest podstawa wolności religijnej. Ale wierzymy w Prawdę chrześcijaństwa. I chcemy, żeby Polska i Europa pozostały chrześcijańskie.



http://goscniedzielny.wiara.pl/index.ph ... 1247122127
Pozdrawiam :)

Awatar użytkownika
KASIA
Posty:6624
Rejestracja:16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja:Alaska

Post autor: KASIA » 16 lipca 2009, 20:04

Czy więc nie jesteśmy na nowo przymuszeni ,by być dla świata przykładem na to że wierzymy w zmartwychwstanie,

a nie tylko obchodzimy Wielkanoc,.Malujemy jajka, święcimy potrawy, , a nie żyjemy faktem że jesteśmy zbawieni .

Mamy obowiązek dzielić się wiarą . Posiadamy wiedzę i środki do przekazu Ewangelii jak nigdy dotąd, a nie umiemy jej przekazać , bo zbyt łatwo sobie wzajemnie popuszczamy. Mówimy do siebie, że wszyscy tak już robią, że w zasadzie religijność kończy się po wyjściu ze Mszy Świętej.

Awatar użytkownika
adsenior
Posty:6186
Rejestracja:25 czerwca 2009, 04:06
Lokalizacja:Łódź

Post autor: adsenior » 16 lipca 2009, 21:20

Pani Katarzyno, wszak Bóg obdzielił nas wolną wolą, jak również zostaliśmy stworzeni z wadami i zaletami. Uważam, iż nie ma co łamać rąk i wydziwiać jacy to inni są bezbożni, lecz własnym przykładem, pokazywać prawidłowe postępowanie. Wszak i "dzikus" zanoszący modły do muszelki, może być porządnym człowiekiem a i do kościoła może przychodzić psychopata. Jeżeli ktoś uważa, że jest to niemożliwe, to w/g mojej oceny jest w błędzie albo chowa głowę w piasek strusią metodą.

Awatar użytkownika
KASIA
Posty:6624
Rejestracja:16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja:Alaska

Post autor: KASIA » 17 lipca 2009, 07:37

Wszak i "dzikus" zanoszący modły do muszelki, może być porządnym człowiekiem


Zdecydowanie i ja też tak uważam.

I odwrotnie “nie ten ,który woła Panie, Panie wejdzie do Królestwa Niebieskiego.”

Awatar użytkownika
adsenior
Posty:6186
Rejestracja:25 czerwca 2009, 04:06
Lokalizacja:Łódź

Post autor: adsenior » 17 lipca 2009, 08:31

Tak przypomniał mi się wpis z utworem dawnego Biskupa, który Pani skasowała!

Awatar użytkownika
KASIA
Posty:6624
Rejestracja:16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja:Alaska

Post autor: KASIA » 18 lipca 2009, 08:26

Tak przypomniał mi się wpis z utworem dawnego Biskupa, który Pani skasowała!


To tak jak z przycinaniem winnego krzewu , nie żałuję przyciętych gałęzi , skoro owoce teraz są dużo większe.

Awatar użytkownika
adsenior
Posty:6186
Rejestracja:25 czerwca 2009, 04:06
Lokalizacja:Łódź

Post autor: adsenior » 18 lipca 2009, 10:06

Nie bardzo zrozumiałem, czy rodzaj albo styl moich wpisów uległ zmianie? Bardzo wątpię i powiem więcej wszędzie prezentuję swój pogląd, nie oglądam się ani nie dostosowuję do "wron".

Awatar użytkownika
KASIA
Posty:6624
Rejestracja:16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja:Alaska

Post autor: KASIA » 18 lipca 2009, 10:14

Nie bardzo zrozumiałem, czy rodzaj albo styl moich wpisów uległ zmianie? Bardzo wątpię i powiem więcej wszędzie prezentuję swój pogląd, nie oglądam się ani nie dostosowuję do "wron".


Sądzę ,że odsłoniłam gałęzie i więcej światła padło... teraz można zobaczyć , to co było ukryte pod dzikimi gałązkami, które gdzieś się zaplątały.

Awatar użytkownika
adsenior
Posty:6186
Rejestracja:25 czerwca 2009, 04:06
Lokalizacja:Łódź

Post autor: adsenior » 18 lipca 2009, 10:18

Człowieka cechuje wolna wola myśli, skoro tak Pani uważa? To co mogę mieć przeciw?

ps. Czy naprawdę tak razi lub raziła moja forma per Pan/Pani?

Awatar użytkownika
KASIA
Posty:6624
Rejestracja:16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja:Alaska

Post autor: KASIA » 18 lipca 2009, 10:29

adsenior pisze:Człowieka cechuje wolna wola myśli, skoro tak Pani uważa? To co mogę mieć przeciw?

ps. Czy naprawdę tak razi lub raziła moja forma per Pan/Pani?




Nie razi, wpadł Pan razem z osami a ja zaczęłam traktować wszystkich nowych bojowo, wojna , to wojna, ale skoro przeżyliśmy ,to żyjemy dalej.

A forma zwracania się do siebie jest dla mnie obojętna.

Awatar użytkownika
adsenior
Posty:6186
Rejestracja:25 czerwca 2009, 04:06
Lokalizacja:Łódź

Post autor: adsenior » 18 lipca 2009, 11:13

Tak być może ci pozostali, jak to je nazywacie "trolle" podobnie jak ja przeczytali łącze do Pani forum, na forum Wprost? Napisałem, że podoba mi się możliwość w tymż, Pani forum ignoruj, gdyż niektórych wpisów na tamtym forum nie chciał bym ogladać, wulgaryzm i postponowanie inaczej myślących spotyka się co wpis takich "kulturnych". Ja ich po prostu ignoruję. Jakiś czas temu odpowiadałem w podobnym duchu, ale to powodowało jeszcze większą agresję. Stworzyłem sobie osobny folder takich "kulturnych" i na ich wpisy nie reaguję i niezmiernie rzadko robię wpisy w ich wątkach. Czy w okolicach Torunia/Alaska, to nazwa posiadłości?/ też taki żar się leje z nieba? Bo u nas wręcz nie można wytrzymać, byłem po śniadaniu /z pizzą/ na działce, ale nie idzie wytrzymać, ponieważ działkę mam po drugiej stronie ulicy, nie jest problemem na nią iść, być może wieczorkiem pójdziemy na nią z Żoną. W zeszłym tygodniu mieliśmy Córkę i Wnusię u siebie, niestety wyleciały moje Sarenki do Afryki, gdzie Zięć pracuje, jest nam smutno i pusto. Ale nagrywam Wnusi na mini mini piosenki, by mogła w dowolnej chwili jej mama puścić.

Awatar użytkownika
KASIA
Posty:6624
Rejestracja:16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja:Alaska

Post autor: KASIA » 18 lipca 2009, 12:12

Żar się z nieba leje i Alaski nie oszczędza.

Napisałam do Pana odpowiedź na “prywatne wiadomości “, myślę że już dotarły, czasami tydzień idą. No ale z Alaski to wiadomo. ;-)

Awatar użytkownika
adsenior
Posty:6186
Rejestracja:25 czerwca 2009, 04:06
Lokalizacja:Łódź

Post autor: adsenior » 18 lipca 2009, 12:24

Już sprawdzam e-pocztę

Awatar użytkownika
adsenior
Posty:6186
Rejestracja:25 czerwca 2009, 04:06
Lokalizacja:Łódź

Post autor: adsenior » 18 lipca 2009, 12:31

Dziękuję, za e-list, na priv, podaję moją roboczą e-pocztę dla której mam program pocztowy, jak Pani napisze na niego to odeślę jaki miałem piękne mgły, widoczne z mojego okna w zeszłym tygodniu.

Awatar użytkownika
KASIA
Posty:6624
Rejestracja:16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja:Alaska

Post autor: KASIA » 18 lipca 2009, 12:31

Jeśli już jest coś to u góry forum powinno się zaczerwienić.

ODPOWIEDZ