Wciąż nie wierzysz że wśród polityków są sataniści, lucyferi

Wiara Ojców naszych
Awatar użytkownika
Endek
Posty: 2948
Rejestracja: 24 listopada 2008, 20:37
Lokalizacja: Nieporęcki Las

Post autor: Endek » 5 listopada 2010, 21:40

jalesz pisze:Nie potrafię odróznić opetania, od ataku szatana. Wiem tylko, że takich osób jest coraz więcej i mnie to przeraża.
Nie lękajcie się. Jam zwyciężył świat." (J 16, 33)
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)

jalesz
Posty: 38
Rejestracja: 9 lutego 2009, 14:46
Lokalizacja: Polska

Post autor: jalesz » 5 listopada 2010, 21:41

Czytając nawet internetowe fora, mozna zauwazyć szatański chichot. Bo czyms innym jest błądzenie, poszukiwanie prawdy, czy nawet niewiedza czy analfabetyzm religijny, a czyms zupełnie innym wysmiewanie boskich przykazań, podważanie autorytetów i osmieszanie Koscioła.
Wierzę w jednego Boga, Ojca wszechmogącego,
Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych.
I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna BoĹźego Jednorodzonego,
ktĂłry z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami.

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 5 listopada 2010, 21:42

Opętanie

Jak rozpoznać osobę opętaną przez złego ducha? Ostatnim czasem miałem styczność z okultyzmem i magią. Czytałem także sporo na temat satanizmu. Czy mogę być potencjalnym opętanym?

Na tak zadane pytanie: "Czy mogę być potencjalnym opętanym?" można jedynie odpowiedzieć: "Tak". Albowiem każdy z nas może nim być zwłaszcza, jeśli miał styczność z okultyzmem i magią (czytanie - nawet częste na temat satanizmu raczej bym nie zaliczył do symptomów potencjalnego opętania). Jednakże dane podane w pytaniu są zbyt ogólne, aby odpowiedź była bardziej szczegółowa i konkretna - dlatego też tylko pewne informacje ogólne:

Każdy człowiek jest przedmiotem zarówno nieskończonej miłości Boga, zbawiającej łaski Jezusa, opieki aniołów jak i ataków sił szatańskich. Intensywność i częstość ataków demonicznych może być bardzo różna - począwszy od codziennych, drobnych pokus aż do opętania człowieka. Pomiędzy tymi skrajnościami istnieje cała gama stopniowo nasilających się działań szatańskich. Oczywiście może tutaj wchodzić w grę również ludzka wyobraźnia lub kłopoty psychiczne - dlatego też w skrajnych i drastycznych przypadkach dla właściwego rozpoznania korzysta się z pomocy specjalistów, m.in. takich jak psycholodzy czy psychiatrzy.

Należy pamiętać również, że nie każda pokusa wynika bezpośrednio z ataku szatańskiego. Wiele z nich ma źródło w naszej słabości i grzeszności. Jak zatem rozpoznać, czy w pokusie, której doświadczamy istnieje również element bezpośredniego działania szatana? Otóż można tak podejrzewać jeśli pokusa jest nadmiernie silna i nieustępliwa, wyjątkowo trudna do pozbycia się. Tak więc jeśli ktoś doświadcza silnych prób czy pokus, na przykład gniewu, pychy, pożądliwości, strachu, zniechęcenia, alkoholizmu itp., zwłaszcza gdy nie ma widocznego uzasadnienia ich natężenia - można wówczas sądzić, że ma to związek z bezpośrednim działaniem szatana.

Rozwijając wcześniejsze stwierdzenie o zróżnicowanym wpływie szatana na życie człowieka warto przypomnieć, że zwykle jego działanie może dotyczyć jednej lub kilku dziedzin naszego życia zniewalając je w mniejszy lub większy sposób. Przejawia się to np. w tym, że ktoś ma poważne problemy z alkoholem, narkotykami, nie potrafi panować nad sobą, nie radzi sobie z czystością wikłając się w cudzołóstwo, pornografię, czci pieniądze, kusi go samobójstwo, jest pyszny duchowo itp. Tymczasem w innych dziedzinach życia ta osoba jest wspaniałomyślna i dobra dla innych. Przez analogię można to porównać do sytuacji, kiedy ktoś jest niepełnosprawny i nie może chodzić, ale w innych dziedzinach jest w pełni zdrowy. Takie zniewolenie nazywane jest zwykle uciskiem, natręctwem lub inwazją diabła, który ma wówczas częściową władzę nad osobą pozostawiając wolne inne dziedziny jej życia ( w odróżnieniu od opętania, kiedy to przejmuje całkowitą władzę nad ludzką osobowością - jednakże dzieje się to wówczas, kiedy człowiek sam na to się zgodzi bądź bezpośrednim aktem woli, bądź też sposobem swojego życia).

Traktuje o tym również "NOTA DUSZPASTERSKA KONFERENCJI BISKUPÓW TOSKANII NA TEMAT MAGII I DEMONOLOGII" :

"Możliwość, że ktoś zostaje poddany działaniu sił zła, a nawet szatanowi, jest faktem potwierdzonym, w rozmaity sposób, przez doświadczenie i świadomość wiary Kościoła. Trzeba przypomnieć, iż szatan jest w stanie oddziaływać na życie człowieka na podwójnym poziomie: przez działanie zwyczajne, kusząc człowieka do złego (sam Jezus zgodził się, by być kuszonym) i dotyczy to wszystkich wiernych; oraz przez działanie nadzwyczajne, dopuszczone przez Boga w niektórych przypadkach z powodów tylko Jemu znanych. Ten drugi poziom działania przejawia się w rozmaitych formach:

jako zaburzenia fizyczne lub zewnętrzne, jak to można zauważyć w niektórych zjawiskach w życiu świętych lub napaści lokalne na domy, rzeczy lub zwierzęta;
jako obsesje personalne lub myśli czy impulsy, które skłaniają do stanów załamania, rozpaczy lub pokusy samobójstwa;
jako dręczenia diabelskie odpowiadające zaburzeniom i chorobom, które doprowadzają do utraty świadomości, do spełnienia czynów lub wypowiadania słów nienawiści wobec Boga, Jezusa i Jego Ewangelii, Maryi i świętych;
jako opętanie diabelskie lub też jako wzięcie w posiadanie ciała jednostki dla działania demona, który każe mówić lub czynić tak, jak on chce, podczas gdy ofiara nie może się temu oprzeć; jest wyraźnie sytuacją bardziej niebezpieczną.
Ewangelia mówi o możliwości obecności diabelskiej w człowieku: podmiot, który jest tego ofiarą, staje się jak "dom", który nieprzyjaciel wziął w swoje posiadanie (Mk 3,22-27) oraz opisuje interwencje wyzwalania z sytuacji tego typu, przeprowadzone przez Jezusa. Mimo, że są trudne do interpretacji, nie można uważać, iż podobne interwencje wszystkie i zawsze należy rozumieć jako odpowiedź na sytuację psychologicznej dysocjacji lub histerii. Chyba, że utrzymywało by się, iż Jezus padł ofiarą jakiegoś prymitywnego zabobonu, ponadto nie wydaje się jednak, by mogło być przyjęte, iż "ty", którego Jezus używa w swoich egzorcyzmach (na przykład w Łk 4,35; 8,30-33) było jakimś wyrażeniem czysto abstrakcyjnym, oznaczającym "nic". Niech będzie zresztą wzięte pod uwagę, że Jezus interweniuje nie tylko w przypadku opętania w porządku fizycznym, ale także tego w porządku moralnym.

Formy wpływu demonicznego, jako że są tajemnicze, nie mogą być interpretowane tylko jako sytuacje o podłożu patologicznym; powinny otrzymać ocenę teologiczną w tej samej mierze, w jakiej przedstawiają się jako antyteza wobec Bożego planu zbawienia dla Jego stworzeń. Osoba ludzka, stworzona na obraz i podobieństwo Stwórcy i odkupiona przez Chrystusa, jest wezwana do komunii z Bogiem i do uczestnictwa w Jego życiu trynitarnym; takie jest wydarzenie łaski chrztu świętego i dar Ducha Świętego rozlany w naszych sercach. Działanie szatana, w swoich różnych manifestacjach, przeciwstawia się obiektywnie zbawczemu powołaniu człowieka i jego wezwaniu do życia Bożego. Dlatego Kościół nie może pozostawać obojętny wobec podobnych przypadków; czuje się upoważniony do interweniowania. Jako sakrament Chrystusowego zbawienia, Kościół wie, iż otrzymał mandat rozeznawania i działania w celu sprzeciwienia się każdej formie zła lub siły Złego, która próbuje prowadzić człowieka do błędu i przeciwstawia się realizacji Chrystusowego odkupienia w życiu wierzących. Jako że bardzo trudne jest rozeznanie granic sytuacji psychotycznych i sytuacji spowodowanych efektywnym wpływem demonicznym, nie można - w żadnym przypadku - nie doceniać powagi cierpienia tych wiernych, którzy czują się ofiarami podobnych oddziaływań. Jak również nie można ograniczać się do ogólnego i pośpiesznego potępiania. Kościół rozumie cierpienie tych braci i sióstr i angażuje się, aby przyjąć - w osobie swoich kapłanów - postawę ludzkiego zrozumienia i pomocy, unikając zarówno każdej przesady racjonalizmu lub chłodnego dystansu, jak też każdej formy fideizmu czy naiwnej łatwowierności."


http://www.katolicki.net/zagrozenia_opetanie.html

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 5 listopada 2010, 21:43

jalesz pisze:Nie potrafię odróznić opetania, od ataku szatana. Wiem tylko, że takich osób jest coraz więcej i mnie to przeraża.
Być może nadchodzą czasy ostateczne. I szatan nasila swoje wysiłki. Ponadto, jak pisał Endek w innym wątku, szatan chce zniszczyć katolicką Polskę. Czy nie jest dziwne, że w Polsce przyjęły się różne szatańskie wymysły, jak karty tarota, jak Helloween. Wszystko to przyszło ze zgniłego zachodu. W Polsce natrafiły na podatny grunt. Być może dlatego mamy coraz więcej opętań.

Egzorcysta pilnie potrzebny....
Ostatnio zmieniony 5 listopada 2010, 21:45 przez Coltrane, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 5 listopada 2010, 21:45

jalesz pisze:Czytając nawet internetowe fora, mozna zauwazyć szatański chichot. Bo czyms innym jest błądzenie, poszukiwanie prawdy, czy nawet niewiedza czy analfabetyzm religijny, a czyms zupełnie innym wysmiewanie boskich przykazań, podważanie autorytetów i osmieszanie Koscioła.

W naszych czasach chyba jest trudno się usprawiedliwiać tym ,że nie dotarła do kogoś Ewangelia ?

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 5 listopada 2010, 21:47

KASIA pisze:
W naszych czasach chyba jest trudno się usprawiedliwiać tym ,że nie dotarła do kogoś Ewangelia ?
Ludzie są ogłupiani natłokiem informacji sączącym się z nieprzyjaznych nam mediów antykatolickich. Pełno tego również w internecie. Ludzi wierzących ogłupia się propagandą że wiara w Boga to ciemnogród, zacofanie itd. Wielu ulega ten propagandzie.

jalesz
Posty: 38
Rejestracja: 9 lutego 2009, 14:46
Lokalizacja: Polska

Post autor: jalesz » 5 listopada 2010, 22:00

KASIA pisze:
W naszych czasach chyba jest trudno się usprawiedliwiać tym ,że nie dotarła do kogoś Ewangelia ?
Tak dotarła. Ale tak naprawdę jest nie wielu ludzi, którzy zadali sobie swój wolny czas, by przeczytać, nie mówiąc już o dogłębnej analizie.
Podczas edukacji moich dzieci, przez całey okres szkoł podstawowych i średnich chodziłem na wywiadówki. Spotykałem sie z nauczycielami i księżmi. Na tematy przedmiotów szkolnych, uczniowie przerabiali gruntownie swoje powierzone im lektury i tematy. Z religią było inaczej, Raczej na odczepne, bo taki trend, bo by zaliczyć. Lwia część rodziców, poza uczestnictwem w mszach, nie edukowała swoich dzieci i nie edukuje i w iększosci nie prowadzi na tematy religijne rozmów rodzinnych. dlatego istnieje analfabetyzm religijny.
Sporo ludzi wie, że sa chrześcijanami, lecz do czego sa zobowiązani, nie wiedzą. A za obowiazek, uważaja tylko uczestnictwo w obrządkach liturgicznych. A obrządki liturgiczne, są obowiązkowe, lecz jako uzupełnienie istoty religii i wiary i wyznania.
Wierzę w jednego Boga, Ojca wszechmogącego,
Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych.
I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna BoĹźego Jednorodzonego,
ktĂłry z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 6 listopada 2010, 12:57

Okultystyczne akcesoria w Empikach. Rzekomo przynoszą szczęście

Empik sprzedaje Laleczki Voodoo, które służą szamanom do czarnej magii. Dystrybutor „zabawek” ALBI Polska nie widzi w tym nic zdrożnego.

W sklepach sieci Empik można znaleźć stoisko z 72 modelami Laleczek Voodoo. Szmaciane przedmioty mają, zdaniem dystrybutora, „tylko pozytywne działanie. Przynoszą szczęście będąc swoistym amuletem”. Poszczególne rodzaje odpowiadają za konkretne dziedziny, w których mają pomóc swoim właścicielom. Przykładowo „Belfer Czarodziej” „podpowiada, podrzuca ściągi, a ambitnym dostarcza wiedzę”, zaś „Strong Man” dostarcza „kondycję bez ćwiczeń i uciążliwej diety”. Wśród klientów ALBI znajdują się także firmy sprzedające zabawki i produkty dziecięce, jednak Laleczek Voodoo w swoim asortymencie nie mają.

Czarujące laleczki przynoszą szczęście?

Firma ALBI Polska na swojej stronie internetowej opisuje także (słowami zaczerpniętymi z Wikipedii), czym Voodoo jest oryginalnie. - Podstawę voodoo stanowią rdzenne wierzenia ludów zachodnio-afrykańskich (szczególnie Joruba, Kongo, Fulanie) wraz z elementami religii katolickiej i spirytyzmu. Wykrystalizowała się ona na Haiti wraz ze sprowadzeniem w XVII/XVIII w. niewolników z Afryki, którym próbowano narzucać katolicyzm. (…) Szamani i szamanki używają także laleczek voodoo, aby uzdrowić lub rzucić klątwę na wyznawcę religii Voodoo, Hoodoo lub chrześcijaństwa. Wierzą, że czar można rzucić tylko na człowieka, który popełnia złe czyny – można przeczytać w zakładce „Co to jest Voodoo?”.

Jednocześnie dystrybutor zastrzega, iż produkt przez niego rozpowszechniany „nie ma nic wspólnego z czarną magią” i nie widzi nic złego w sprzedawaniu zabawek związanych z czarami. Szefowa polskiego oddziału firmy, pani Marlena Siwiecka, odmówiła udzielenia komentarza sugerując, że rzekomo „przekręcimy jej słowa”. Na pytania zadane drogą mailową dotychczas nie raczyła nam odpowiedzieć. Pracownica biura ALBI, z którą rozmawialiśmy, powtórzyła, iż laleczki nie służą do czarów, ale są amuletami. Jednocześnie była bardzo zdziwiona, gdy przeczytaliśmy jej fragmenty opisu Voodoo, umieszczonego na oficjalnej stronie internetowej produktu i nie chciała uwierzyć w prawdziwość tego tekstu.

„Ohydna reklama okultyzmu”

Dariusz Pietrek ze Śląskiego Centrum Informacji o Sektach i Grupach Psychomanipulacyjnych „w KANIE” Katowice tłumaczy, że sprzedaż tych zabawek jest niebezpieczna. - To najohydniejsza forma reklamowania okultyzmu. Obrzędy Voodoo mają na celu zmuszenie innych ludzi do wykonywania poleceń i karanie ich za nieposłuszeństwo. Te laleczki ukazują, że voodoo to nic groźnego, tymczasem to nie jest prawda – mówi portalowi Fronda.pl.

- To doprowadzenie absurdu do absurdu – nazywa Pietrek próbę przekształcenia krwawego kultu Voodoo w rzekomo przynoszącą szczęście zabawę. - Jeśli coś jest złe z natury, to przedstawienie tego w łagodniejszej formie niczego nie zmienia. Nie bądźmy kretynami i nie dajmy się ogłupiać, ze laleczka voodoo, mająca w założeniu zadawać cierpienie, potrafi przynosić dobro – nie pozostawia wątpliwości ekspert.
Stefan Sękowski

http://fronda.pl/news/czytaj/okultystyc ... zczescie_1

No i dokąd my zmierzamy ? Ludzie sami chcą zostać opętanymi ...

ODPOWIEDZ