Benedykt XVI podjął decyzję o rezygnacji z urzędu

Wiara Ojców naszych
Amid
Posty:1365
Rejestracja:7 lipca 2009, 17:00
Lokalizacja:Polska
Benedykt XVI podjął decyzję o rezygnacji z urzędu

Post autor: Amid » 11 lutego 2013, 12:22

Benedykt XVI podjął decyzję o rezygnacji z urzędu

Decyzję taką Papież ogłosił w czasie konsystorza zwyczajnego. Wejdzie ona w życie 28 marca. Oto oświadczenie, jakie Benedykt XVI złożył wobec Kolegium Kardynalskiego:

Najdrożsi Bracia,

zawezwałem was na ten Konsystorz nie tylko z powodu trzech kanonizacji, ale także, aby zakomunikować wam decyzję o wielkiej wadze dla życia Kościoła. Rozważywszy po wielokroć rzecz w sumieniu przed Bogiem, zyskałem pewność, że z powodu podeszłego wieku moje siły nie są już wystarczające, aby w sposób należyty sprawować posługę Piotrową. Jestem w pełni świadom, że ta posługa, w jej duchowej istocie powinna być spełniana nie tylko przez czyny i słowa, ale w nie mniejszym stopniu także przez cierpienie i modlitwę. Tym niemniej, aby kierować łodzią św. Piotra i głosić Ewangelię w dzisiejszym świecie, podlegającym szybkim przemianom i wzburzanym przez kwestie o wielkim znaczeniu dla życia wiary, niezbędna jest siła zarówno ciała, jak i ducha, która w ostatnich miesiącach osłabła we mnie na tyle, że muszę uznać moją niezdolność do dobrego wykonywania powierzonej mi posługi. Dlatego, w pełni świadom powagi tego aktu, z pełną wolnością, oświadczam, że rezygnuję z posługi Biskupa Rzymu, Następcy Piotra, powierzonej mi przez Kardynałów 19 kwietnia 2005 roku, tak, że od 28 lutego 2013 roku, od godziny 20.00, rzymska stolica, Stolica św. Piotra, będzie zwolniona (sede vacante) i będzie konieczne, aby ci, którzy do tego posiadają kompetencje, zwołali Konklawe dla wyboru nowego Papieża.

Najdrożsi Bracia, dziękuję wam ze szczerego serca za całą miłość i pracę, przez którą nieśliście ze mną ciężar mojej posługi, i proszę o wybaczenie wszelkich moich niedoskonałości. Teraz zawierzamy Kościół święty opiece Najwyższego Pasterza, naszego Pana Jezusa Chrystusa, i błagamy Jego najświętszą Matkę Maryję, aby wspomagała swoją matczyną dobrocią Ojców Kardynałów w wyborze nowego Papieża. Jeśli o mnie chodzi, również w przyszłości będę chciał służyć całym sercem, całym oddanym modlitwie życiem, świętemu Kościołowi Bożemu.

W Watykanie, 10 lutego 2013 r.

http://pl.radiovaticana.va/Articolo.asp?c=663806
Ostatnio zmieniony 11 lutego 2013, 12:39 przez Amid, łącznie zmieniany 1 raz.

Amid
Posty:1365
Rejestracja:7 lipca 2009, 17:00
Lokalizacja:Polska

Post autor: Amid » 11 lutego 2013, 12:27

Mówią już i piszą o tym wszędzie, nie wygląda na żart :-(

Benedykt XVI ogłosił, że ustąpi 28 lutego

Papież Benedykt XVI ogłosił, że zakończy swój pontyfikat 28 lutego. Papież poinformował o tym osobiście po łacinie w poniedziałek podczas konsystorza. Informacje podała włoska agencja ANSA informacje podało także Radio Watykańskie.

(...)

http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-sw ... utego.html


No faktycznie to chyba nie prima aprilis przecież, ale ... widać co On robi, stara się a jak może, a inni wysocy hierarchowie torpedują wszystko.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 11 lutego 2013, 15:27

Amid pisze:Mówią już i piszą o tym wszędzie, nie wygląda na żart :-(

Benedykt XVI ogłosił, że ustąpi 28 lutego
A to nowinka ...

Żeby nie wyszło na to, że następcą Benedykta XVI będzie ... Antychryst, jak mówią przepowiednie, a szczególnie Apokalipsa Św. Jana. Będziemy z niepokojem oczekiwać dalszego ciągu wydarzeń ... Herezje mieliśmy, rozłamy mieliśmy, prześladowania też - teraz sam Antychryst zasiądzie na tronie papieskim ... (oczywiście to tylko takie moje rozważania - mam nadzieję, że nie sprawdzą się w rzeczywistości). Rządy Antychrysta to czas wyborów, a także czas oczyszczenia Kościoła, w tym sensie, że trzeba będzie dokonać definitywnego wyboru : albo definitywnie stajemy po stronie Boga, albo wybieramy Antychrysta i idziemy na zatracenie. Tu już nie będzie żadnych wymówek. Decyzja będzie definitywna i ostateczna.

Heh, chyba zaczynam trochę fantazjować ...

Poza tym wątek jest o rezygnacji Benedykta XVI, a nie o rządach Antychrysta na tronie papieskim ... To tylko tak przy okazji przypominam sobie o tym, że przepowiednie mówią o tym, iż Antychryst zasiądzie na tronie papieskim ...


Ojca E. Sylwestra Berry’ego Komentarz do Apokalipsy św. Jana

Według opinii wybitnego, dwudziestowiecznego badacza Pisma Świętego, o. E. Sylwestra Berry’ego, rozdziały 12 i 13 Apokalipsy św. Jana przepowiadają uzurpację papieskiego tronu przez fałszywego proroka Antychrysta, skutkującą wielkimi udrękami, jakie miały spaść na Kościół katolicki. O. Berry wskazuje, że to właśnie papiestwo stanowi główny cel tych, którzy usiłują ustanowić panowanie Antychrysta. Herezja, schizma i wprowadzenie na ołtarze kościołów katolickich fałszywego kultu są zatem bezpośrednim rezultatem usunięcia prawdziwego Papieża ze stolicy rzymskiej i następującej po tym okupacji Tronu Piotrowego przez siły Antychrysta.
Oto znajdujący się w pracy o. Sylwestra Berry’ego, opublikowanej 37 lat przed newralgicznym konklawe 1958 roku, scenariusz wydarzeń zdumiewająco bliskich temu, co faktycznie przydarzyło się Kościołowi i papiestwu w naszych czasach:
W poprzednim rozdziale [12] św. Jan szkicuje historię Kościoła od czasu nadejścia Antychrysta aż do końca świata. (…) W rozdziale tym ukazuje nam prawdziwą naturę konfliktu. Będzie nim wojna na śmierć i życie pomiędzy Kościołem a mocami ciemności w ich ostatecznej próbie zniszczenia Kościoła, co miało uniemożliwić powszechne królowanie Chrystusa na Ziemi.
Szatan będzie najpierw usiłował zniszczyć potęgę papiestwa i spowodować upadek Kościoła przez herezje, rozłamy i prześladowania, które muszą z pewnością nastąpić. (…) wyniesie Antychrysta i jego proroka, by wprowadzić w błąd wiernych i zniszczyć tych, którzy pozostaną niezłomni. (…) Kościół, wierna oblubienica Jezusa Chrystusa, jest przedstawiony jako niewiasta przyodziana w chwałę łaski Bożej.
(…) W tym fragmencie występuje oczywista aluzja do jakiegoś szczególnego syna Kościoła, którego moc i wpływ będą takie, że szatan będzie dążył do jego zniszczenia za wszelką cenę. Tą osobą może być nie kto inny jak wybrany wówczas Papież. Papiestwo zostanie zaatakowane przez wszystkie moce piekielne. W rezultacie Kościół doświadczy wielkich prób i nieszczęść, starając się zapewnić następcę na tronie Piotra.
Słowa św. Pawła do Tesaloniczan mogą stanowić odniesienie do papiestwa jako przeszkody dla nadejścia Antychrysta: „I wiecie, co go teraz powstrzymuje, aby się objawił w swym czasie. Już bowiem tajemnica nieprawości działa; tylko ten, co teraz powstrzymuje – niech powstrzymuje – będzie usunięty. A wtedy objawi się ów nikczemnik (…)” (II Tes. 2, 6-7).
(…) św. Jan (…) widzi na niebie czerwonego smoka z siedmioma głowami i dziesięcioma rogami (…). Smokiem jest szatan czerwony od krwi męczenników, którą wytoczy. Znaczenia siedmiu głów i dziesięciu rogów należy poszukiwać w opisie bestii, która przedstawia Antychrysta, gdzie symbolizują one królów albo światowe moce (Apokalipsa 17, 9-12). (…) szatańskie ataki na Kościół będą organizowane i przeprowadzane przez rządy i panujące siły owych czasów.
Jedynie rogi bestii Antychrysta są ozdobione diademami symbolizującymi stan królewski albo władzę panującą. Głowy naznaczone są nazwami bluźnierstwa (Apokalipsa 13, 1). Dlatego też symbolizują grzechy i błędy, jakie dotkną Kościół. (…) w tym ostatecznym boju, aby nie dopuścić do powszechnego panowania Chrystusa, wytoczone zostaną przeciw Kościołowi wszystkie formy grzechu i błędu. (…) wszystkie błędy, jakie dotknęły Kościół, można streścić w tych siedmiu: judaizm, pogaństwo, arianizm, mahometanizm, protestantyzm, racjonalizm i ateizm.
Smok jest widziany na niebie, które jest tutaj symbolem Kościoła, królestwa niebieskiego na ziemi. Oznacza to, że pierwsze niepokoje tych dni zostaną zapoczątkowane w obrębie Kościoła przez odstępczych biskupów, kapłanów i ludy – gwiazdy zrzucone na ziemię ogonem smoka.
Smok stoi przed niewiastą, gotowy pożreć dziecko mające się narodzić. Innymi słowy, moce piekielne dążą wszystkimi sposobami do zniszczenia wybranego wówczas Papieża.
Oto wybiła teraz godzina mocy ciemności. Nowonarodzony Syn Kościoła zostaje zabrany „do Boga i jego tronu”. Ledwie nowo wybrany Papież został wprowadzony na tron, kiedy został z niego strąconyprzez męczeństwo. „Misterium nieprawości”, stopniowo rozwijające się przez wieki, nie może osiągnąć całkowitego spełnienia, podczas gdy trwa potęga papiestwa, lecz teraz „ten, który powstrzymuje, został usunięty”. W czasie interregnum „objawi się ów nikczemnik” w swej furii skierowanej przeciw Kościołowi. [W swej interpretacji Apokalipsy o. Berry sugeruje, że dojdzie do męczeństwa Papieża natychmiast po jego wyborze, co przyśpieszy przedłużający się okres bezkrólewia, wywołując wielorakie udręki, jakie spadną na wiernych. Jednakże usunięcie prawdziwego Papieża i dotkliwe katusze znoszone przez prawowitego Najwyższego Kapłana, patrzącego bezsilnie, jak Kościół jest pustoszony przez demoniczne siły uzurpujące sobie jego urząd przez pokolenie, z pewnością mogłyby być porównane z rodzajem przedłużającego się męczeństwa].
Dzieje świadczą o tym, że najzgubniejszymi dla Kościoła okresami były czasy, gdy papieski tron był pusty, albo kiedy antypapieże współzawodniczyli z prawowitą głową Kościoła. Tak też będzie w tych złych dniach, jakie mają nadejść.
Kościół pozbawiony swego głównego pasterza musi poszukiwać azylu w samotności, gdzie będzie kierowany przez Boga Samego w czasie tych dni próby. (…) W owych dniach Kościół (…) znajdzie schronienie i ukojenie w wiernych duszach, zwłaszcza w odosobnieniu życia zakonnego.
Nasz Boski Zbawiciel ma przedstawiciela na ziemi w osobie Papieża, któremu powierzył On pełnię władzy nauczania i rządzenia. Podobnie Antychryst będzie miał swego przedstawiciela w osobie fałszywego proroka, który będzie obdarzony pełnią szatańskich sił, aby zwieść narody.
Jak wskazano przez analogię do baranka, prorok [Antychrysta] prawdopodobnie zainstaluje się w Rzymie jako pewnego rodzaju antypapież podczas wakatu papieskiego tronu (…).
(…) „ohyda spustoszenia” została wprowadzona do wielu katolickich kościołów przez heretyków i apostatów, którzy zniszczyli ołtarze, porozrzucali relikwie męczenników i zbezcześcili Przenajświętszy Sakrament. W czasie rewolucji francuskiej na ołtarzu katedry w Paryżu umieszczono lubieżną kobietę i oddawano jej cześć jako bogini rozumu. Takie wypadki w nikły sposób zapowiadają obrzydliwości, jakie zbezczeszczą kościoły w owych bolesnych dniach, gdy sam Antychryst zasiądzie na ołtarzu, aby być adorowany jak Bóg.
(…) Antychryst i jego prorok wprowadzą ceremonie naśladujące Sakramenty Kościoła. W rzeczywistości istnieć będzie pełna organizacja – kościół szatana założony w opozycji do Kościoła Chrystusowego. Szatan przywłaszczy sobie tytuł Boga Ojca; Antychryst będzie honorowany jako Zbawiciel, a jego prorok będzie uzurpował sobie rolę Papieża. Ich ceremonie będą symulacją Sakramentów(…).
Opublikowano w 1921 roku (37 lat przed kluczowym 1958 r.) przez ojca E. Sylwestra Berry’ego w książceApokalipsa Św. Jana (The Apocalypse of St. John).
tłumaczenie: M.S.
Za: http://www.willingshepherds.org/Problem ... 0Mass.html

Awatar użytkownika
Endek
Posty:2948
Rejestracja:24 listopada 2008, 20:37
Lokalizacja:Nieporęcki Las

Post autor: Endek » 11 lutego 2013, 16:06

Coltrane pisze: Słowa św. Pawła do Tesaloniczan mogą stanowić odniesienie do papiestwa jako przeszkody dla nadejścia Antychrysta: „I wiecie, co go teraz powstrzymuje, aby się objawił w swym czasie. Już bowiem tajemnica nieprawości działa; tylko ten, co teraz powstrzymuje – niech powstrzymuje – będzie usunięty. A wtedy objawi się ów nikczemnik (…)” (II Tes. 2, 6-7).
(…) św. Jan (…) widzi na niebie czerwonego smoka z siedmioma głowami i dziesięcioma rogami (…). Smokiem jest szatan czerwony od krwi męczenników, którą wytoczy.
''Niech tylko ten, co teraz powstrzymuje, ustąpi miejsca''

Chodzi o Najswietsza Ofiarę Mszy Wszechczasów, która powstrzymuje lucypera.
Pan Jezus wspomina o danielowej ohydzie spustoszenia zalegajacej miejsca święte. Msze rockowe i tym podobne wynaturzenia liturgiczne, nieuchronnie zblizaja nas do czasu, kiedy w kosciołach nie bedzie Pana Jezusa w Najswiętszym Sakramencie a na Jego miejsce wlezie owa ''ohyda'', zwana bestią, ktorej ludzie zaczną się klaniać.
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)

Awatar użytkownika
Endek
Posty:2948
Rejestracja:24 listopada 2008, 20:37
Lokalizacja:Nieporęcki Las

Post autor: Endek » 11 lutego 2013, 16:08

Abdykacja Benedykta XVI to nie jest dobra wiadomość dla FSSPX. Obawiam się, że w przypadku zaosrtrzenia kursu wobec Bractwa przez przyszłego papieża, będzie wzrastać opcja sedewakantystyczna w jego szeregach. Czesto mam wątpliwości i wewnętrzne pytania, czy ''sedewakancja'' nie jest bardziej uprawnioną opcją w dzisiejszej sytuacji Kościoła.
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)

Amid
Posty:1365
Rejestracja:7 lipca 2009, 17:00
Lokalizacja:Polska

Post autor: Amid » 11 lutego 2013, 16:33

Co tam komentarz Ojca E. Sylwestra Berry'ego za stroną sedevacante, oni cały czas głoszą że tron jest pusty od Piusa XII.

Duch Święty działa, wszystko w rękach Boga. Nic się nie dzieje bez Jego Woli czy dopustu Jego. W historii Kościoła były przypadki abdykacji, ale ten przypadek Benedykta XVI to będzie taki drugi przypadek, gdzie papież zrzeka się dobrowolnie swego urzędu. Godność papieża jest dożywotnia, możliwe jest jednak dobrowolne zrzeczenie się jej, jest to najbardziej zbliżone do abdykacji papieża Celestyna V

http://www.wladcy.myslenice.net.pl/papi ... yn%20V.htm

http://pl.wikipedia.org/wiki/Celestyn_V

Tylko Celestyn V złożył taką rezygnację jak teraz Benedykt XVI i odnośnie Celestyna V czytamy:

"Trudności i niepowodzenia dotychczasowych miesięcy jego pontyfikatu oraz wzgląd na własne zbawienie skłoniły papieża na ustąpienie z urzędu. Po konsultacji z kardynała­mi, którzy krok ten uznali za zgodny z prawem, wydał 10 grudnia 1294 roku bullę o swej abdykacji i 13 grudnia odczytał formułę zrzeczenia się urzędu, a następnie złożył przed kardynałami szaty oraz insygnia papieskie, prosząc, aby prędko wybrali następcę."

Tak samo Benedykt XVI decyzję taką ogłosił w czasie konsystorza zwyczajnego w Watykanie i złożył oświadczenie wobec Kolegium Kardynalskiego.

Amid
Posty:1365
Rejestracja:7 lipca 2009, 17:00
Lokalizacja:Polska

Post autor: Amid » 11 lutego 2013, 16:38

"Osłabła siła ducha"

Obrazek

Celestyn V i Benedykt XVI

Decyzja o abdykacji Ojca Świętego Benedykta XVI nie jest w historii Kościoła działaniem całkowicie bezprecedensowym. Z grona dwustu sześćdziesięciu dwóch następców świętego Piotra urząd ów złożyli: Poncjan w roku 235, Jan XVIII w roku 1009, Celestyn V w roku 1294, Grzegorz XII w roku 1415.

W żadnym z tych przypadków nie wchodził w grę podeszły wiek bądź też zły stan zdrowia – wymienieni papieże opuszczali Tron Świętego Piotra w wyniku rozgrywek polityczno-dyscyplinarnych.

Poncjan – na fali wściekłych prześladowań za panowania cesarza Maksymina Traka zesłany do kopalni na Sardynię obawiał się zaistnienia próżni na Stolicy Apostolskiej. Jan XVIII został zmuszony do abdykacji przez przeciwników politycznych. Grzegorz XII uznał za wiążące ustalenia soboru w Konstancji kończącego Wielką Schizmę Zachodnią.

Najbliżej sytuacji obecnej wydaje się lokować przypadek Celestyna V, który jako prosty benedyktyński mnich i pustelnik, a w dodatku syn ubogiego chłopa, nie radząc sobie z przepychem i intrygami kurii rzymskiej postanowił powrócić do dawnego życia, pragnąc – jak sam to wyraził w swoistym testamencie – pokory i czystości, nieskalanego sumienia, wobec niedostatku fizycznych sił i braku wiedzy, w obliczu zepsucia otaczających nas ludzi i tęsknoty za spokojem dawnego żywota.

Czyż w oświadczeniu, jakie Benedykt XVI złożył wobec Kolegium Kardynalskiego nie brzmi podobnie?

Rozważywszy po wielokroć rzecz w sumieniu przed Bogiem, zyskałem pewność, że z powodu podeszłego wieku moje siły nie są już wystarczające, aby w sposób należyty sprawować posługę Piotrową. Jestem w pełni świadom, że ta posługa, w jej duchowej istocie powinna być spełniana nie tylko przez czyny i słowa, ale w nie mniejszym stopniu także przez cierpienie i modlitwę. Tym niemniej, aby kierować łodzią św. Piotra i głosić Ewangelię w dzisiejszym świecie, podlegającym szybkim przemianom i wzburzanym przez kwestie o wielkim znaczeniu dla życia wiary, niezbędna jest siła zarówno ciała, jak i ducha, która w ostatnich miesiącach osłabła we mnie na tyle, że muszę uznać moją niezdolność do dobrego wykonywania powierzonej mi posługi.

Co oznaczają te straszne słowa, iż w Namiestniku Chrystusa osłabła siła ducha? Gdy kruszy się Opoka, jakże ostoi się Dom Boży?

Ale nie lękajcie się – bramy piekielne go nie przemogą!

Co innego jednak niepomiernie zdumiewa, a mianowicie: absolutnie niezrozumiała nagłość papieskiej decyzji – zupełnie nie w stylu watykańskiej dyplomacji, ktróej młyny wszak mielą jeszcze wolniej niż młyny Boże...

Jerzy Wolak

http://www.pch24.pl/-oslabla-sila-ducha-,12360,i.html


Ciągle są różne gdybania, a czy któż się spodziewał takiej decyzji, takiej sytuacji? Śmiem twierdzić że nikt.

Na nic tu żadne nasze gdybanie, TYLKO! RÓŻAŃCE w ręce i nieustanna modlitwa przed mającym się odbyć konklawe. Tylko Niepokalana otrzymała moc i posłannictwo od Boga, zetrzeć głowę szatana.

Awatar użytkownika
KASIA
Posty:6624
Rejestracja:16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja:Alaska

Post autor: KASIA » 11 lutego 2013, 22:17

Obrazek

Piorun uderza w Bazylikę św. Piotra w trakcie burzy, która przeszła nad Rzymem w dniu ogłoszenia przez Benedykta XVI decyzji o abdykacji (fot. EPA/ALESSANDRO DI MEO)

żrodło ;
http://www.deon.pl/wiadomosci/dzien-w-o ... ie,16.html

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 12 lutego 2013, 09:36

KASIA pisze:Piorun uderza w Bazylikę św. Piotra w trakcie burzy, która przeszła nad Rzymem w dniu ogłoszenia przez Benedykta XVI decyzji o abdykacji...
Zauważa się, że gdy na konsystorzu kanonizacyjnym Benedykt XVI ogłosił, że ustąpi 28 lutego, dziekan Kolegium Kardynalskiego, kardynał Angelo Sodano, dając wyraz swemu zaskoczeniu powiedział, że wiadomość ta to "grom z jasnego nieba".
Ostatnio zmieniony 12 lutego 2013, 09:50 przez Coltrane, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 12 lutego 2013, 09:45

Portret papieża znieważanego

Wczoraj na wieść o abdykacji Benedykta XVI kanclerz Niemiec Angela Merkel wyraziła „najwyższy respekt” dla jego decyzji i nawiązując do papieskiego wystąpienia w Bundestagu w 2011 r., podkreśliła, że słowa papieża będą jej jeszcze długo towarzyszyły. Niemiecki papież, którego za konsekwentne stanie na straży wiary, nadziei i miłości pokochały miliony na całym świecie, i niemiecka kanclerz, która nie cofała się przed publicznym upominaniem głowy Kościoła katolickiego. Trudna relacja. Przypomnijmy jak trudna.

W 2009 r. publiczne znieważenie Ojca Świętego przez Angelę Merkel wstrząsnęło niemieckimi katolikami. Protestancka kanclerz żądająca od Benedykta XVI wyjaśnienia pobudek, które skłoniły go do zrehabilitowania lefebrystycznego biskupa Richarda Williamsona, podzieliła chrześcijańskich demokratów na dwa obozy.

Bliski CDU publicysta Alexander Gauland przyrównał zachowanie kanclerz do kulturkampfu Bismarcka. Burza wywołana przez antypapieskie przemówienie Angeli Merkel odbiła się szerokim echem na całym świecie. Niemieckie media w ramach typowego dla siebie „Gleichschaltungu” [ujednolicenie] prawie jednogłośnie pochwaliły interwencję kanclerz, Centralna Rada Żydów w Niemczech i Międzynarodowy Komitet Oświęcimski wystosowały listy z gratulacjami i podziękowaniem za odważne wystąpienie.

To, co dla jednych środowisk stanowiło wyżyny odwagi cywilnej, dla innych oznaczało ostateczne odcięcie się przewodniczącej CDU od wartości chrześcijańskich. Dla 300 tys. katolickich członków CDU i CSU papież Niemiec, Pontifex Bavariae, jest najwyższym autorytetem.

Butna postawa pani kanclerz, która w poczuciu misji publicznie skarciła głowę Kościoła katolickiego, jest tylko jednym z symptomów zmiany priorytetów tej partii. Dla wielu konserwatywnych katolików oddalenie się od korzeni chrześcijańskich nosi dziś imię Angeli Merkel. Stateczny, przywiązany do tradycji i Kościoła elektorat CDU może stracić cierpliwość. Rażący rozdźwięk między deklarowanym programem a praktyką CDU wystawia wielu ludzi na trudną próbę.

Autor: Olga Doleśniak-Harczuk
Żródło: Gazeta Polska Codziennie

http://niezalezna.pl/38332-portret-papieza-zniewazanego

Awatar użytkownika
KASIA
Posty:6624
Rejestracja:16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja:Alaska

Post autor: KASIA » 12 lutego 2013, 13:45

„Antychryst jest redukcją chrześcijaństwa do ideologii, zamiast osobistego spotkania ze Zbawicielem. Antychryst prezentuje się jako pacyfista, ekolog i ekumenista. Zwoła on radę ekumeniczną i będzie szukał porozumienia wszystkich wyznań chrześcijańskich, przyznając coś każdemu z nich. Masy pójdą za nim, z wyjątkiem małych grup katolików, ortodoksów i protestantów", mówił kardynał Biffi.

http://www.michaeljournal.org/Krotkaopo ... ryscie.htm

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 12 lutego 2013, 14:42

Pusty Tron

Sede vacante - puste siedlisko, pusty tron papieży.

Św. Benedykt to patron Europy. Ale Europa postanowiła popełnić samobójstwo - moralne, religijne, gospodarcze, być może to cena za to, że nie ma wojny.

Wszyscy to widzą. Patron ze smutkiem stwierdził, że nie poradzi sobie z tą
krnąbrną pięknością, niegdyś zakochaną duchowo w Chrystusie.

Kościół patrzy z nadzieją na Afrykę. Ale i tak wszyscy od dawna oczekują, że
następny papież będzie czarny.

A co będzie z nami?

http://prawica.net/33152

robin
Posty:186
Rejestracja:12 sierpnia 2012, 20:45
Lokalizacja:dolnośląskie

Post autor: robin » 12 lutego 2013, 19:54

Ten piorun uderzający w iglicę kopuły bazyliki Św. Piotra, pobudza wyobraźnię ...
Od początku pontyfikatu można było odnieść wrażenie, że Benedykt XVI jakoś nie bardzo czuł się w roli administratora. Już o wiele lepiej odnajdywał się w teologii i doktrynie - ale raczej jako doradca, niż decydent. Stara to prawda, że profesorowie (choćby najmądrzejsi) nie nadają się do rządzenia. A gdy doszły do tego jeszcze kłopoty ze zdrowiem ....

oxygen
Posty:215
Rejestracja:12 czerwca 2009, 15:16
Lokalizacja:europa

Post autor: oxygen » 12 lutego 2013, 20:45

KASIA pisze:Obrazek

Piorun uderza w Bazylikę św. Piotra w trakcie burzy, która przeszła nad Rzymem w dniu ogłoszenia przez Benedykta XVI decyzji o abdykacji (fot. EPA/ALESSANDRO DI MEO)

żrodło ;
http://www.deon.pl/wiadomosci/dzien-w-o ... ie,16.html
Lucyfer w pełni kontroluje bieg wydarzeń. :?: :-/

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 12 lutego 2013, 21:41

oxygen pisze:Lucyfer w pełni kontroluje bieg wydarzeń. :?: :-/
Eee, głupie gadanie. Nie wierzysz w to, że Bóg jest Panem całego Świata ? Lucyfer może Mu podskoczyć. Lucyfer ma tylko taką władzę, na jaką pozwoli mu sam Pan Bóg. Bóg jednak szanuje naszą wolność, dlatego daje możliwość wyboru człowiekowi. Człowiek opowiadając się za Lucyferem, sam daje mu władzę, a wiec tak naprawdę to od nas samych zależy jaką władzę ma Lucyfer i jego szatany. Zło tylko dlatego jest górą, że Dobro jest leniwe i opieszałe. Dla triumfu Zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili. Trzeba nieustannie czuwać, i szybko reagować, gdy Zło zaczyna się panoszyć, i zniszczyć je z zarodku zanim się rozpleni. Lucyfer wykorzystuje bierność dobrych ludzi, i nawet osiąga spore sukcesy.

Trzeba jednak pamiętać, że Jezus pokonał Grzech, Śmierć i Szatana. Inaczej śmierć Jezusa na Krzyżu nie miałaby żadnego sensu. Szatan jest już dawno pokonany, ale póki co, chce jeszcze namieszać ile się da. Bo Lucyfer chce, aby jak najwięcej ludzi poszło na wieczne zatracenie. Tyle jeszcze może zrobić. I nic ponadto.

ODPOWIEDZ