Słowo Boże na dziś

Wiara Ojców naszych
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
KASIA
Posty:6624
Rejestracja:16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja:Alaska

Post autor: KASIA » 20 września 2008, 07:30

Obrazek

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 21 września 2008, 10:34

(Dz 16,14b)

Otwórz, Panie nasze serca, abyśmy uważnie słuchali słów Syna Twojego.



(Mt 20,1-16a)

Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym

rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o

denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny

trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich:

Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam. Oni poszli.

Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił.

Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał

ich: Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie? Odpowiedzieli mu: Bo nas nikt

nie najął. Rzekł im: Idźcie i wy do winnicy! A gdy nadszedł wieczór, rzekł

właściciel winnicy do swego rządcy: Zwołaj robotników i wypłać im

należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych! Przyszli najęci około

jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi,

myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go,

szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: Ci ostatni jedną godzinę pracowali,

a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekoty. Na to

odrzekł jednemu z nich: Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o

denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje i odejdź! Chcę też i temu

ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co

chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry? Tak ostatni będą

pierwszymi, a pierwsi ostatnimi.





Komentarz



Panie, spraw, abym Cię szukał, gdy się pozwalasz znaleźć, wzywał Cię,

dopóki jesteś blisko (Iz 55, 6)



"Myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami" (Iz 55,

8; I czytanie). Takie jest w streszczeniu orędzie dzisiejszej liturgii

słowa. Człowiek nie może sprowadzać Boga do miary swoich myśli ani wiązać

Jego postępowania ze swoimi pojęciami sprawiedliwości i dobroci. Bóg

przewyższa człowieka nieskończenie więcej, niż niebo góruje nad ziemią

(tamże 9), dlatego często plany Jego opatrzności okazują się niepojęte dla

umysłu ludzkiego, który winien je przyjąć w pokorze nie usiłując nawet

dociekać i osądzać ich.



Taka jest głęboka nauka zawarta w przypowieści o robotnikach w winnicy,

jaką ewangelia dzisiejsza (Mt 20, 1-16) podaje wiernym do rozważania.

"Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym

rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy." Umawia się z nimi o

zapłatę jednego denara i posyła ich do pracy. Lecz trzeba więcej rąk, więc

jeszcze cztery razy gospodarz wychodzi na plac szukać robotników, o

godzinie trzeciej, szóstej., dziewiątej i jedenastej, czyli od dziewiątej

rano aż do wieczora. Kiedy dzień się skończył, wypłaca robotników

począwszy od ostatnich, którzy tak jak i pierwsi otrzymali po denarze. I

oto reakcja, tak bardzo ludzka, pierwszych robotników: "Ci ostatni jedną

godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i

spiekoty". Lecz gospodarz odpowiada: "Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy;

czy nie o denara umówiłeś się ze mną?... Chcę też i temu ostatniemu dać

tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę?" (tamże

12-15). W aspekcie sprawiedliwości społecznej można by podważyć takie

rozumowanie. Jezus jednak nie miał zamiaru dawać przez przypowieść

pouczenia na temat "moralności zapłaty" lub socjologii, ale chciał dać

zrozumieć, że królestwo niebieskie opiera się na zasadach zgoła odmiennych

niż te, które w stosunkach ludzkich kierują dawaniem i posiadaniem.

Bóg, nieskończenie sprawiedliwy, jest również nieskończenie miłosierny i wolny;

rozciągając zbawienie na ostatnich wezwanych - pogan, nie krzywdzi

pierwszych - narodu wybranego; przyjmując do swego królestwa

grzeszników, którzy nawrócili się w podeszłym wieku, nie czyni krzywdy tym, co

spędzili życie w niewinności. W świecie łaski nie ma praw, którymi można by

szermować; jest pewne, że człowiek musi współpracować dla osiągnięcia

zbawienia wiecznego, lecz ono jest tak wielkim dobrem, że zawsze będzie

darem nawet dla największych świętych. Zresztą zawarte w przypowieści

pytanie: "Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?" (tamże 15),

daje zrozumieć, że powodem niezadowolenia robotników pierwszej godziny

jest nie tyle miłość sprawiedliwości, ile raczej zazdrość z powodu

hojności okazanej tym z ostatniej godziny. Lecz Bóg nie znosi w

robotnikach Królestwa najmniejszego objawu zazdrości lub niechęci w

stosunku do braci; owszem, uznaje za swoich robotników tylko tych, którzy

potrafią się radować z dobra innych tak jak ze swego własnego.



Przypowieść nie chce zachęcać leniwych i beztroskich, którzy odkładają na

ostatnią godzinę nawrócenie i służbę Bogu, lecz pouczyć, że Bóg może

powołać o każdej godzinie i że człowiek powinien być zawsze gotów

odpowiedzieć na Jego wezwania. "Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć,

wzywajcie Go, dopóki jest blisko!" (Iz 55, 6). Kto został powołany już w

zaraniu swego życia, nie może sobie rościć większych praw od tego, kto

został powołany w wieku dojrzałym lub też w ostatniej godzinie, a ci

ostatni nie powinni zniechęcać się czy cofać, myśląc, że już za późno.



Pożyteczne są w tym względzie słowa św. Pawła z drugiego listu do Filipian

(1, 20-24. 27): "Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele, czy to przez

życie, czy przez śmierć". Prawdziwy uczeń Chrystusa nie zważa zbytnio na

własne warunki - czas powołania, służbę odbytą, nagrodę - ile raczej na

chwałę Chrystusa, dla którego jedynie żyje.



- Nie mogę, o Panie, przeniknąć Twoich tajemniczych rozporządzeń.

Umarłeś za wszystkich, o tym wiem... A jaki jest Twój wieczny plan opatrzności co

do mnie, tego nie mogę odgadnąć. Opierając się jednak na łaskach, jakich

raczyłeś mi udzielić, mogę ufać, że moje imię jest zapisane w księdze

żywota. Jedną rzecz w moim przypadku znam i odczuwam jako pewną, a w

wypadku innych dowiaduję się o niej przez wiarę: jeśli nie osiągnę korony

chwały, jaką przeznaczyłeś dla mnie, stanie się to jedynie z mojej winy.



Od młodości pochwyciłeś mnie za pomocą swych łask. Troszczyłeś się o mnie,

jak gdybym stanowił dla Ciebie prawdziwą wartość i znaczenie i jakbym nie

ja mógł stracić raj, lecz Ty mnie. Prowadziłeś mnie drogą zasłaną

niezliczonymi łaskami. Przywiodłeś mnie blisko do siebie z wielką

serdecznością, wprowadziłeś do swego domu i mieszkania i dałeś mi za

pokarm siebie samego. Czy miłość Twoja nie jest może miłością prawdziwą,

szczerą, istotną, skuteczną i bezgraniczną? Wiem, że jest taką, jestem o

tym głęboko przekonany. Ty czekasz tylko na sposobność, by mnie obsypywać

darami, zsyłać na mnie swoje błogosławieństwa. Czekasz każdej chwili, abym

Cię prosił o łaskę (J. H. Newman).

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 22 września 2008, 09:53

(Mt 5,16)

Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre

uczynki i chwalili Ojca waszego.



(Łk 8,16-18)

Jezus powiedział do tłumów: Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej

garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby

widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie

miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw

nie wyszło. Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane;

a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma.





Komentarz



W świecie opanowanym przez ciemności niewiary mamy być światłem

wskazującym drogę, budzącym nadzieję.
Ale by ukazywać drogę do Boga,

musimy uważnie słuchać tego, co mówi Jezus, i żyć zgodnie z tym, czego

naucza, aby inni "widzieli nasze dobre uczynki i chwalili Ojca naszego"

(por. Mt 5,16). Chrystus zobowiązuje nas do nieustannego rozwoju. Ci,

którzy włożą wysiłek w poznawanie Go i zbliżanie się do Niego, zostaną

napełnieni łaską - bo "kto ma, temu będzie dane". I odwrotnie, grzeszący

duchowym lenistwem będą cofać się w wierze, a ich światło przestanie być

drogowskazem dla innych.

Awatar użytkownika
KASIA
Posty:6624
Rejestracja:16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja:Alaska

Post autor: KASIA » 22 września 2008, 11:48

ZEGAR Z WAHADŁEM



Pewien uczony miał w swoim studio ogromny zegar,

który wybijał uroczyście godziny, bardzo powoli, ale również bardzo głośno.

" To panu nie przeszkadza?" - spytał student.

" Nie"- odpowiedział uczony" -

dlatego że ciągle muszę zadawać sobie pytanie, co zrobiłem przez minioną godzinę".



A ty, co zrobiłeś z godziną, która właśnie upłynęła?





Opowiadania. Bruno Ferrero

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 23 września 2008, 08:57

(Łk 11,28)

Błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je wiernie.



(Łk 8,19-21)

Przyszli do Jezusa Jego Matka i bracia, lecz nie mogli dostać się do Niego

z powodu tłumu. Oznajmiono Mu: Twoja Matka i bracia stoją na dworze i

chcą się widzieć z Tobą. Lecz On im odpowiedział: Moją matką i moimi

braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je.





Komentarz



Ojciec Pio (1887-1968), prosty zakonnik z południa Włoch, mnich o

niezwykłej wrażliwości i głębi duchowej, obdarzony stygmatami męki

Pańskiej, doznał wielu cierpień, odrzucenia i pogardy od ludzi. Jego

wytrwałe zmaganie się ze złem, ukrytym pod wieloma postaciami,

przynosiło niezwykłe owoce nawróceń i uzdrowień, które budziły

powszechny podziw.

Światło jego udziału w cierpieniach Chrystusa rozświetla ścieżki

życia także wielu ludziom naszych czasów.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 24 września 2008, 08:55

(Mk 1,15)

Bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.



(Łk 9,1-6)

Jezus zwołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i

władzę leczenia chorób. I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i

uzdrawiali chorych. Mówił do nich: Nie bierzcie nic na drogę: ani laski,

ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie

suknie! Gdy do jakiego domu wejdziecie, tam pozostańcie i stamtąd

będziecie wychodzić. Jeśli was gdzie nie przyjmą, wyjdźcie z tego miasta i

strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim! Wyszli więc

i chodzili po wsiach, głosząc Ewangelię i uzdrawiając wszędzie.





Komentarz



Często jest w nas lęk przed mówieniem o Jezusie, dawaniem o Nim

świadectwa. Ten lęk zamyka nas w sobie, izoluje. Wysyłając Apostołów,

Jezus mówi do nich bardzo prosto: jeśli was przyjmą, zostańcie i głoście

królestwo, jeżeli nie chcą was słuchać, odejdźcie. To On daje moc

głoszenia słowa, świadczenia o Nim. Oddanie siebie Chrystusowi, bez

szukania zabezpieczeń, własnych korzyści, poszerza w naszym życiu

przestrzeń wiary, miłości i zaufania do Niego.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 25 września 2008, 09:00

(J 14,6)

Ja jestem drogą, prawdą i życiem, nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak

tylko przeze Mnie.




(Łk 9,7-9)

Tetrarcha Herod usłyszał o wszystkich cudach zdziałanych przez Jezusa i

był zaniepokojony. Niektórzy bowiem mówili, że Jan powstał z martwych;

inni, że Eliasz się zjawił; jeszcze inni, że któryś z dawnych proroków

zmartwychwstał. Lecz Herod mówił: Jana ja ściąć kazałem. Któż więc jest

Ten, o którym takie rzeczy słyszę? I chciał Go zobaczyć.





Komentarz



Bł. Władysław z Gielniowa (ok. 1440-1505), bernardyn, wzięty kaznodzieja,

znany był z umiłowania Krzyża i ascezy. Jego życie może być niezwykłym

światłem także dla współczesnych chrześcijan, dla których - jakże często -

wyrzeczenie staje się trudem ponad miarę. Bł. Władysław z miłości do Boga

i bliźnich podejmował pokutę, dzięki czemu jego kapłańskie posługiwanie

przynosiło tym obfitsze owoce. Dziękując Bogu za niego podczas dzisiejszej

Eucharystii, my także możemy zaczerpnąć ze zdroju łaski i ożywić naszą miłość.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 26 września 2008, 08:38

(Mk 10,45)

Syn Człowieczy przyszedł, żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.



(Łk 9,18-22)

Gdy raz Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się

do nich z zapytaniem: Za kogo uważają Mnie tłumy? Oni odpowiedzieli: Za

Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych

proroków zmartwychwstał. Zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? Piotr

odpowiedział: Za Mesjasza Bożego. Wtedy surowo im przykazał i napomniał

ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: Syn Człowieczy musi wiele

wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych

w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie.





Komentarz



Rozwój naszej wiary dokonuje się we wspólnocie Kościoła. Im mocniejsza

wiara poszczególnych osób w Jezusa - Mesjasza Bożego - tym bardziej

wzrasta wiara całego Kościoła.
Kościół to także budowla, miejsce uświęcone

obecnością Boga, stale przebywa Chrystus, stąd tak ważna jest troska ludzi

wierzących o godność świątyni, właściwy jej wystrój, porządek.

Jeżeli odpowiednio zadbamy o świątynię Pana - zarówno tę materialną, jak i

duchową, którą tworzymy jako wspólnota ochrzczonych - On napełni ją swoją

chwałą.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 27 września 2008, 06:59

(2 Tm 1,10b)

Nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus śmierć zwyciężył, a na życie rzucił

światło przez Ewangelię,



(Łk 9,43b-45)

Gdy wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich czynów Jezusa, On powiedział

do swoich uczniów: Weźcie wy sobie dobrze do serca te właśnie słowa:

Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Lecz oni nie rozumieli tego

powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się

zapytać Go o nie.





Komentarz



Św. Wincenty a Paulo (1581-1660) jako bardzo młody ksiądz zetknął się

z wielką ludzką nędzą. To przesądziło o całym jego życiu. Starając się ulżyć

ubogim i chorym, zorganizował szeroko zakrojoną pomoc, angażując w nią

rzesze ludzi świeckich. Jego troską stało się też podniesienie poziomu

życia duchowego wśród kleru. Założył zgromadzenia księży misjonarzy

i sióstr miłosierdzia. Św. Wincenty wskazuje nam drogę do miłości bliźniego,

u której początku jest otwarcie serca. Przełamywanie obojętności wobec

potrzeb i cierpienia, z jakimi się spotykamy, kształtuje w nas

podobieństwo do Chrystusa, który "przyszedł aby służyć i dać swoje

życie na okup za wielu".

Awatar użytkownika
KASIA
Posty:6624
Rejestracja:16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja:Alaska

Post autor: KASIA » 27 września 2008, 09:39

Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Lecz oni nie rozumieli tego






A kto by chciał to przyjąć do wiadomości, że są przy szefie , który musi upaść,

gdy firma się wali ludzie uciekalją , do lepiej presperującej,

bo nie czują się współwłaścicielami tej firmy ,

jednak widzą postawę szefa, zastanawiają się ,czemu On prowadzi ich przez te wszystkie trudności?

ale również że On nie kłamie bo bierze na siebie , odpowiedzialność i trud; wracają i zostają z Nim do końca.. :-D



Amen
Ostatnio zmieniony 27 września 2008, 13:02 przez KASIA, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 27 września 2008, 09:49

zwłaszcza że Ktoś Taki jak ON gotów jest życie oddać za nas niegodnych - a "Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich" (J 15,13) ...

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 28 września 2008, 09:22

(J 10,27)

Moje owce słuchają mojego głosu, Ja znam je, a one idą za Mną.



(Mt 21,28-32)

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: Co myślicie? Pewien

człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł:

Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy! Ten odpowiedział: Idę, panie!, lecz nie

poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł:

Nie chcę. Później jednak opamiętał się i poszedł. Któryż z tych dwóch

spełnił wolę ojca? Mówią Mu: Ten drugi. Wtedy Jezus rzekł do nich: Zaprawdę,

powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa

niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a

wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy

patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć.





Komentarz



Jesteś dobry i prawy, Panie, dlatego wskazujesz drogę grzesznikom (Ps 25,8)



Liturgia dzisiejsza ukazuje Boga w dialogu z człowiekiem. Bóg chce mu dać

zrozumieć sprawiedliwość swoich rozporządzeń oraz konieczność prawdziwego

i stałego przylgnięcia do dobra. "Czy mój sposób postępowania jest

niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie jest przewrotne?" - pyta Bóg

narodu wybranego przez usta Ezechiela (18, 25-28; I czytanie). Jeśli

sprawiedliwy opuszcza dobro i "dopuszcza się grzechu", nie może

przypisywać Bogu własnej zguby, jest ona bowiem owocem jego własnej

niestałości i przewrotności: "umiera z powodu grzechów, które popełnił"

(tamże 26). Nikt nie może sądzić, że Bóg jest obowiązany zbawić go, skoro

sam dobrowolnie oddala się od Niego. Przeciwnie, jeśli bezbożny

"zastanowił się i odstąpił od wszystkich swoich grzechów, które

popełnił... na pewno żyć będzie, a nie umrze" (tamże 28). Człowiek, dopóki

żyje, ma zawsze możność nawrócenia się, choćby spędził swoje lata

w grzechu lub popełnił zło, choćby służył Panu tylko przez pewien czas.

Najważniejsze jest nawrócenie i postanowienie wytrwania w dobrym.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 29 września 2008, 07:23

Święto świętych archaniołów Michała, Gabriela i Rafała



(Ps 103,21)

Błogosławcie Pana, wszyscy Jego aniołowie, wszyscy słudzy, pełniący

Jego wolę.



(J 1,47-51)

Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim:

Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu. Powiedział do

Niego Natanael: Skąd mnie znasz? Odrzekł mu Jezus: Widziałem cię, zanim

cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym. Odpowiedział Mu

Natanael: Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!

Odparł mu Jezus: Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod

drzewem figowym? Zobaczysz jeszcze więcej niż to. Potem powiedział do

niego: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i

aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego.





Komentarz



Święto świętych archaniołów Michała, Gabriela i Rafała.

Ludziom trzeciego tysiąclecia niekiedy trudno jest uwierzyć w istnienie aniołów.

Tymczasem w wizjach prorockich Starego Testamentu, w Księdze Apokalipsy

czy w samych wypowiedziach Chrystusa często spotykamy się z odniesieniami

do aniołów, którzy przebywają stale w obecności Boga, ale także biorą udział w

życiu człowieka. Bóg posyła ich, aby strzegli ludzi, służyli im pomocą i

objawiali Jego wolę. Warto o nich pamiętać, dostrzegać ich pomoc i

wstawiennictwo oraz dziękować Bogu za ich obecność wśród nas
.

Awatar użytkownika
KASIA
Posty:6624
Rejestracja:16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja:Alaska

Post autor: KASIA » 29 września 2008, 07:38

Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu.






A czym jest podstęp, czy w naszych czasch można się bez tego obyć najbardziej myślimy o polityce , tam podstęp nazywają dyplomacją,



Gdyby się znalazl prawdomówny poseł to i tak bym twierdziła że kłamie, tyle ze lepiej od innych, bo się jeszcze nie wydalł.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty:17740
Rejestracja:31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja:Polska

Post autor: Coltrane » 30 września 2008, 07:52

(Mk 10,45)

Syn Człowieczy przyszedł, żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.



(Łk 9,51-56)

Gdy dopełnił się czas wzięcia Jezusa [z tego świata], postanowił udać się

do Jerozolimy i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i

przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt.

Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy. Widząc to,

uczniowie Jakub i Jan rzekli: Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień

spadł z nieba i zniszczył ich? Lecz On odwróciwszy się zabronił im. I

udali się do innego miasteczka.





Komentarz



Wspominamy dziś św. Hieronima (ok. 340-420), twórcę słynnego przekładu

Biblii na język łaciński, tzw. Wulgaty. Był on człowiekiem o silnym, ale

trudnym charakterze. Gwałtownym i bezkompromisowym usposobieniem naraził

się zarówno chrześcijanom, jak i heretykom, z których poglądami rozprawiał

się z bezwzględną stanowczością. Z tego powodu zmuszony był przenosić się

z miejsca na miejsce, a pod koniec życia ratować się ucieczką. Dla Pana

Boga jego trudny charakter nie był jednak przeszkodą.
Św. Hieronim jest

jednym z największych ojców Kościoła zachodniego, a jego komentarze do

ksiąg biblijnych do dziś inspirują chrześcijan.

ODPOWIEDZ