PRZEPISY NA PIZZĘ

Lubię i potrafię :-)
Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 18 października 2008, 19:28

nazywały paputkiem małą torebeczkę


Ojej, a ja myślałam że to oznacza małą lyżeczkę.

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 18 października 2008, 20:11

Witam Panią Kasię!

W sprzedaży w sklepach można kupić suszone drożdże pakowane w 7 gramowych torebeczkach. Jak pisze na odwrocie tej torebeczki, jest to ilość wystarczająca do wypieków pieczywa z 500 gramów mąki pszennej i odpowiadająca 25 gramom drożdży świeżych.

Pozdrawiam Andrzej

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 18 października 2008, 20:26

Panie Andrzeju, ja już z suszonymi drożdżami miałam złe doświadczenie, może ja jestem jakaś tradycyjna w kuchni.

i używam świeżych drożdży piekarskich.





Dzięki Panu dowiedziałam się dlaczego mi chleb szkodzi, bo miałam po nim duszności i problemy oskrzelowe,

jestem alergiczką, i gdy przeczytałam o polepszaczach i włosach.

To mi może pomóc wyjaśnić, gdyż myślałam ,że problem tkwi w pszenicy.

sonia

Post autor: sonia » 19 października 2008, 09:57

Kasiu

pozwol,ze dołączę do Twoich spostrzeżen...w sprawie chleba

jako alergik

od lat,nie wpadłam na TO,ze moje problemy wmagają się po....

właśnie po pewnych gatunkach chleba,zawsze konczyło się Zirteciem,

teraz zrozumiałam

związek,

Panie Andrzeju

ser dzięki :-)

sonia

Post autor: sonia » 19 października 2008, 10:03

Kasieńko

ja...też,ale samo słowo wzruszyło......zapachniało odległymi opowieściami

i wspomnieniami,



Panie Andrzeju

proszę o więcej..............i tych romantycznych z dawnych lat....też...... :-)

przecież TO w KUCHNI

działy się najpiękniejsze sprawy

a szczególnie

gdy pieczono ciasto i pozwalano oblizać drewnianą łyżkę z koglem-moglem... :-)

to tam opowiadano stare historie ................

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 19 października 2008, 10:50

Kiedy we Wszystkich Świętych rodzina wyjechała na cmentarz na dworzu było zimno, pochmurnie,

ja siedziałam w domu,

i upieklam piernik, ,gdy wrócili, zmarznięci,gorący piernik korzennym zapachem napełnil dom.

Następne lata już mam zajęte na pieczenie piernika, , bo moja córka tak kojarzy te święta z tym zapachem,no cóż sama tradycja się robi, wczoraj mi o pierniku przypomniała ;-)

ODPOWIEDZ