Przepis na pączki

Lubię i potrafię :-)
Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 22 października 2008, 07:56

a ja na zajęciach praktycznych cięłam blachę,

a gotowania było malo,

bo zabardzo nauczycielom się nie chciało, bo trzeba pilnować ibhp,

do tego dla tego musial przepisywać pismo techniczne, brrrr.
Ostatnio zmieniony 8 listopada 2008, 19:11 przez KASIA, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 25 października 2008, 17:09

Pączki



1 kg mąki

10 dag drożdży świeżych

10-15 dag cukru

1/2 L mleka

6 żółtek

1 całe jajo

5-6 łyżek oliwy lub 10 dag margaryny

pół laski wanilii (dałam cukier wanil.)

kieliszek spirytusu

sok i skórka z cytryny

sól

tłuszcz do smażenia

konfitura z róży lub inna

cukier puder do posypania lub lukier (pół szklanki cukru pudru rozprowadzić z 2-3 łyżkami gorącej wody)

Zrobić rozczyn z drożdży roztartych z łyżką cukru (jeśli używamy świeżych), 20 dag mąki i pół szklanki mleka, pozostawić do wyrośnięcia. Mąkę przesiać. Utrzeć jajo i żółtka z cukrem, dodać mąkę, wyrośnięty rozczyn, utłuczoną wanilię, sok z cytryny, otartą skórkę, resztę mleka, szczyptę soli i spirytus. Wyrabiać aż ciasto będzie gładkie i lśniace, a na powierzchni ukażą się pęcherzyki i będzie odstawać od ręki. Dodać roztopiony tłuszcz, jeszcze chwilę wyrobić. Uformować kulę i zostawić w ciepłym miejscu na 10 - 15 minut, gdy zacznie rosnąć wyrobić.



Porcje ciasta nabierać łyżką, uformować w ręku małe krążki, nałożyć pół łyżeczki nadzienia, zlepić, uformować kulę, odłożyć na stolnicę opruszoną mąką. Nakryć serwetką i pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu. Można również innym sposobem - ciasto rozwałkować na grubość około 1 cm, mocno podsypując maką, by się nie kleiło. Szklanką wykrawać pączki, odłożyć na stolnicę do wyrośnięcia. Często nadziewam pączki dopiero po usmażeniu, by konfitura nie wyciekała podczas smażenia (szprycą do dekoracji tortów, z długą końcówką).



Smażyć w głębokim tłuszczu po obu stronach na złoty kolor, wyjąć, osączyć na bibule, posypać cukrem pudrem lub polać lukrem.



Z przepisu wychodzi około 40 - 50. pączków



Smacznego :-)

sonia

Post autor: sonia » 2 listopada 2008, 14:30

:-)

popieram pomysł

na wprowadzenie do szkoły.....nowego przedmiotu...(a raczej bardzo starego i sprawdzonego)

i nie wazne jak by go nazwano,byle był

i uczył modych ludzi kultury prowadzenia Domu,a więc zajęcia z gotowania,z podstawowych czynności ...tzw ...domowych....

szczegolnie,ze zbliza się nieciekawy czas i nie kazdego będzie stać na nianię,czy

hydraulika

wymiana żarówki, ugotowanie smacznego i zdrowego obiadu,czy przetkanie zlewu

TO podstawa codziennych czynności.....

a więc jeszcze raz...popieram

sonia

Post autor: sonia » 2 listopada 2008, 14:46

Saturn

przypomniał nam,ze TAKIE zajecia już niegdyś były....potwierdzam...były

i do dzisiaj pamiętam formę jaką musiałam narysować,by uszyć sukienkę.... :-D

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 3 listopada 2008, 12:23

ojej hydraulika to ja bym nie zastąpiła, ani kominiarza. :-D

sonia

Post autor: sonia » 8 listopada 2008, 14:35

Kasiu

mnie już przyszło "bawić" się w hydraulika.....i byłam wdzięczna losowi,ze podpatrując pewnego Pana Złotą Rączkę,poradziłam sobie :-D

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 8 listopada 2008, 14:45

straciłam dzisiaj ochotę na pączki.

czuję się obskubana z piór,

Może dla mnie tego KONIAKU od Syriusza, zawsze coś ?

A, hydraulika nie potrzebuję tak na razie, mam do rur męża.

ODPOWIEDZ